Dodaj do ulubionych

Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac sie?

31.01.09, 01:09
JAk w temacie. Moja corka ma 2 latka, a czasami wydaje mi sie jeszcze taka glupiutka jak wtedy gdy miala roczek czy poltora. Niby rozumie wszystko co sie do niej mowi, ale czesto zachowuje sie tak, jakby w ogole nie rozumiala. Przyklad: po sto razy tlumacze jej, ze czegos nie wolno robic, tlumacze dlaczego. Mam taka szafke, gdzie musze trzymac garnki i tej szafki nie da sie zablokowac. Mloda juz nieraz zrzucila sobie na nogi patelnie i plakala, ze boli. Tlumacze jej wiec, ze tam nie wolno, ze moze sobie zrobic aua, ze bedzie bolalo itd. Wyslucha, pokiwa glowa ze rozumie, przytuli sie. Po czym za ktoryms razem znowu pojdzie do tej szafki i wywali kolejna patelnie czy miske.AAA! Wywalanie wszystkiego z szuflad to norma, wiekszosc mam poblokowanych, ale wszystkich sie nie da. Nie ma dnia by cora nei zrobila demolki z jakiejs szafie czy szufladzie - wszystko sru na podloge i ona sie w tym bawi. Tlumacze, zakazuje. Ona swoje. Co to jest? Przekora?

Na spacerach ucieka ode mnie w przeciwna strone. Jeszcze 2-3 miesiace temu uwazala bardzo jak jechal samochod, czy ktos szedl, czy widziala jakies zwierze - leciala do mnie bo sie bala. Teraz pcha sie prosto niebezpieczenstwu w ramiona.
Proby wlozenia ja do wozka koncza sie wrzaskiem, placzem, i wiciem sie jak piskorz w ukropie. No wiec chodzimy bez wozka - oczywsicie nigdzie dalej nie pojdziemy bo mloda musi po drodze wyzbierac wszystkie syfy z chodnika i uciec ode mnie sto razy.
Proby ubrania jej, zalozenia butow, zmiany pieluszki - to samo. Karmienie - jazda na maksa. Ona chce wszystko sama. Ok, to co umie robic pozwalam jej, je wiekszosc posilkow juz sama, ale nie umie jeszcze jesc ladnie lyzka, zalewa sie, wylewa na podloge. Ale nie daje sobie nic pomoc, wiec czesto nic nie zjada. Wszystko sama, a jakakolwiek proba mojej interwencji konczy sie placzem i wrzaskiem. Kolejna jazda jest jak ja lub maz cos jemu lub pijemy. Wrzask i tupanie nogami jak nie damy gryza czy lyka. No ale przeciez nie bede codziennie dawac lyka kawy 2-latce, czasem tez chcialabym zjesc cos slodkiego a ona na widok ciastka czy czekolady szalu dostaje (mimo ze dostaje swoje dzieciowe slodycze). Nie mamy mozliwosci nawet sie schowac przed nia by wypic spokojnie kawe czy zjesc cos, bo dobija sie do drzwi i placze, ze ktos tam cos je i jej nie dawink. To wszystko jest nagminne mniej wiecej odkad corka skonczyla poltora roku.

Nie wiem juz co robie zle. Staram sie byc konsekwentna, ciepliwa, spokojna, poswiecam malej duzo czasu. Sporo czasu spedza na powietrzu, ogladamy i czytamy calymi dniami razem ksiazeczki, bawimy sie lalkami i misiami, ukladamy klocki. Rozmawiam z nia i na wesolo, i na powaznie. Tlumacze dlaczego czegos nie wolno, prosze, a mloda poslucha, pokiwa glowka, powie ze rozumie i znowu robi to samo. | znowu ucieka, znowu nie daje sie ubrac, znowu rzuca sie na podloge jak powiem ze nie dam jej kawy. Kolejna jazda jest jak znikamy z jej pola widzenia - ja albo maz. Jesli jest zajeta czyms z drugim rodzicem to OK, np. wyjscia do pracy sa bezproblemowe. Ale wystarczy juz ze nie jest w danym momencie niczym zaaferowana a ja np. pojde do kuchni - mloda juz za mna leci, wiesza sie moich nog, chce na rece, wola chodz, chce sie bawic. Jak meza nie ma w domu to jest masakra. Nie moge sama pojsc do lazienki bo sie dobija do drzwi, nie moge nic zrobic bo chce wszystko robic ze mna. Jesli tak wyglada bunt dwulatka i lek separacyjny, to ona ma ten bunt i lek od mniej wiecej 17 miesiaca zyciasad. Od babc i doswiadczonych mam ciagle tylko slysze, zeby sie nie martwic, bo to juz niedlugo... bo "to ten najciezy okres itd". I zaczynam wnioskowac, ze dzieci chyba ciagle maja najciezy okres - od momentu jak zaczynaja raczkowacsad
Obserwuj wątek
    • mama_kotula Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 01:31
      Ja się obawiam, że dzieci to mają ten rzeczony "najgorszy okres" odkąd tylko zaczynają się poruszać w pozycji pionowej tak mniej więcej do 20 roku życia.
      Ja mam do tej pory, prawdę mówiąc...
      wink

      A kiedy zaczynają słuchać? To bywa różnie, zależy od wielu czynników - m.in. od temperamentu dziecka, od stopnia ciekawości, od nastroju chwili. I oczywiście od wychowania.
      Niemniej jednak dwulatki, niezależnie od czynników powyżej - raczej nie należą do najbardziej karnych i posłusznych. A te ich wielkie rozumki czasem bywają malutkie. Dwulatek ma jeszcze to do siebie, że szybko zapomina oraz ma stałą potrzebę testowania, np. musi przetestować, czy zakaz sprzed 10 minut nadal obowiązuje wink

      I nie martw się, Emigrantka, mój prawie 6-latek z siostrą - 4,5-letnim szatanem - czasem zachowują się jakby miały właśnie coś około 1,5 roku. Albo jakby były stadem pawianów.
    • ik_ecc Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 02:24
      Ja zauwazylam roznice w pojmowaniu tlumaczen u 3-latki - ale logika
      musi byc starannie dopasowana do jej poziomu.
      U 3,5-latki, z dnia na dzien wlasciwie, wlaczyla sie umiejetnosc
      bawienia sie samej - znika mi teraz na godziny i nic ode mnie nie
      chce.
      Slodyczy nie mamy w domu w ogole, nie ma o to awantur. Jak ja
      koniecznie musze czekoladke, to wychodze z domu sama. wink
      • eps Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 11:08
        hmm wydaje mi sie że rozumieć co do nich mówimy zaczynają dosyć wcześnie, a
        jesli chodzi o słuchanie i zastosowanie sie do tego o co prosimy to juz gorzej.
        Mój synek ma prawie 3 lata i powiedzmy że mnie słucha. Czasami i tak robi co mu
        sie podoba. Zresztą nie ma co liczyć na calkowite posłuszeństwo bo czy Ty sama
        bezgranicznie śłuchasz swoich rodziców?
        Ja mam 32 lata i moja mama moze sobie pogadać. Jak mam ochotę to sie zastosuje a
        jak nie to nie i juz wink
      • izabeladrozd Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 11:13
        hej ja tu nie widze zadnych konsekwencji z twojej strony we wszystkim jej
        ustepojesz pije kawe i to moje i tyle nie daje dziecku kawy bo chce na ulicy jak
        mala mi uciekala szelki darla sie i szal ale tylko 1 musialam jej zalozyc bo
        potem tylko wspomnialam i juz szla grzecznie bez wozka koszmar jesli musisz
        wsadz zapnij i tyle bedzie placz i szal ale jesli ja wyciagniesz to dla niej
        sygnal ze placz i chisteria dziala i pomalu obejmie wszystkie aspekty zycia moj
        syek ma 14miesiecy i krzyczy jak nie chcemy go wposcic na schody 20 razy
        dziennie ale raz przez wyjscie do toalety u mojej siostry maly spadl ze schodow
        i chodz placze nie ugne sie czasem odwracam jesgo uwage a czasem czeka az sam da
        sobie spokoj z proba przedotania sie za bkamke na schody a i bedzie coraz gorzej
        jak nie ustalisz granic bo corcia juz wie ze placzem z toba wygra powodzenia
    • tusia-mama-jasia Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 11:30
      Moj synek mnie sluchal wlasciwie od zawsze, tzn. jeszcze przed
      roczkiem wink
      Byl czas, kiedy sie bardziej domagal mojej uwagi, kiedy bylam czyms
      dluzej zajeta, ale wrzaskow, wicia sie itp. nie znam wcale. Kazda
      rzecz jest tlumaczona, kazdy zakaz; czesto zakazowi towarzyszy
      pozwolenie /"nie, nie wolno sie bawic nozem, ale mozesz sie pobawic
      chochelka do zupy itp"/.
      Dwulatek to taki wiek rytualow, powtarzalnosci, jesli raz sie cos
      wydarzylo, to na pewno kolejnego dnia dziecko bedzie oczekiwac, ze
      okolicznosc sie powtorzy /ta sama maskotka do snu, wyjscie z wozka
      na tym samym zakrecie itd./ Z Twojego listu wynika, ze kiedys cora
      swoj lyk kawy dostala, wiec teraz oczekuje, ze bedzie to norma, nie
      rozumie, dlaczego kiedys mogla, a dzisiaj nie. Mysle, ze jesli nie
      chce sie na cos pozwolic dwulatkowi, to nie mozna sie zlamac nawet
      jeden raz - latwiej to dziecko przyjmie, niz dostac raz te atrakcje,
      a potem obejsc sie smakiem n kolejnych razy. Chyba nas tez by to
      wkurzylo... Konsekwencja na tym tez polega.
      I to co zauwazylam - sposob, w jaki sie wyjasnia jest bardzo wazny.
      Odpowiedni ton glosu, spojrzenie w oczy. Kucam, zeby moja twarz byla
      obok twarzy synka albo biore go na rece i wie, ze teraz musi mnie
      posluchac, bo chce mu powiedziec cos waznego. Odkladamy zabawki i
      koncentrujemy sie na owym waznym komunikacie, ktory jednak nie
      powinien byc dlugi, 2 zdania wystarcza.
      A potem robimy cos milego.
      Zadnych materialnych nagród za dobre zachowanie, raczej prosta
      konsekwencja dzialan "jesli teraz szybciutko pojdziemy do sklepu i
      kupimy jarzynki, to zdazymy jeszcze poogladac koparki na placu
      budowy". Pochwaly, pochwaly...
      I zadnych niespodzianek. Zawsze z wyprzedzeniem mowie synkowi, co
      sie bedzie dzialo, kiedy gdzies wyjdziemy, czy wezmiemy wozek czy
      idziemy pieszo czy w chuscie, kto nas odwiedzi/do kogo my pojdziemy
      z wizyta, gdzie pojedziemy i jakim srodkiem transportu, czy bedziemy
      przy zakupach mogli kupic cos slodkiego czy nie itp itd. A jesli
      sytuacja na to pozwala, mozliwie czesto daje Mlodemu wybor, zeby
      czul, ze i od niego cos zalezy, ze mama sie z nim liczy i tez czasem
      ustapi. Jesli mowi "pjosię" to ustepuję kiedy tylko sie da, jesli
      probuje krzyczec, to nie ustapie, nawet jesli moge, zeby nie łączyl
      wrzaskow z nagroda. I szczerze mowiac, proby wrzaskow udalo nam sie
      wyeliminowac w ciagu dokladnie 6 dni kiedy nie mial jeszcze 1,5 roku.
      To takie podstawowe obserwacje wlasne...
      Powodzenia.
      • tolula Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 14:50
        jestem tego samego zdania co poprzedniczka i bardzo podobnie postępuję z moim
        półtoraroczniakiem. wiele razy próbował stawiać na swoim jeżeli to było w
        granicach rozsądku to mu ulegam, a jeżeli czegoś nie wolno to po prostu nie
        wolno i już żeby się paliło i waliło to nie wolno!!! w sytuacjach problemowych
        szukałam wyjścia z korzyścią dla obu stron. nie stosuję nagród materialnych.
        chwalić, chwalić i jeszcze raz chwalić.
        • phantomka Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 15:22
          Ja tam nie widze tu zadnej konsekwencji, raczej widac dziecko, ktore
          wami rzadzi.
          Szczerze nie mialam wiekszych problemow z nie sluchajacym sie
          dzieckiem. Pewnie, ze probowala robic rzeczy zabronione, ale szybko
          to ukracam. Moze sobie wierzgac, histeryzowac, etc. Nie robiloby to
          na mnie zadnego wrazenia. A zdarzalo sie i to w miejscach
          publicznych. Wtedy najwazniejsze, to nie myslec "co ludzie sobie
          pomysla" tylko dzialac konsekwentnie. A ty piszesz, ze corka jest
          nieposluszna na spacerach, a posadzenie jej do wozka konczy sie
          histeria, wiec z wozka zrezygnowalas. To jest uleglosc a nie
          konsekwencja.
          Twoje dziecko zaczyna wchodzic w faze uczenia sie samodzielnosci i
          musisz jej dac mozliwosc realizowania sie w tym, tzn. daj jej takie
          zadania, dzieki ktorym poczuje, ze sama moze decydowac, a
          jednoczesnie nie bedzie niczego niszczyc czy robic rzeczy
          zabronionych.
    • ata99 Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 15:30
      "Dwulatek ma jeszcze to do siebie, że szybko zapomina oraz ma stałą potrzebę
      testowania, np. musi przetestować, czy zakaz sprzed 10 minut nadal obowiązuje".
      Ale się uśmiałam. Bardzo trafne, zupełnie, jakbym widziała moje dziecko.smile
      • anja0123 Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 16:19
        Poza tym: dziecko dwuletnie juz niby teoretycznie wie, ze tego, czy
        tamtego nie wolno, ale jest jeszcze zbyt impulsywne, zeby sie do
        tego zakazu stosowac. Ostatnio obsmialam sie w duchu, slyszac mojego
        zupelnie pozbawionego cierpliwosci tescia, ktory wyglaszal mowe
        mojemu synkowi 'no przeciez tatus dopiero co ci powiedzial, ze
        autkiem nie wolno rzucac'. No i co z tego? On wie, ze nie wolno, ale
        pokusa jest jeszcze zbyt wielka. Rzuci wiec znowu, bo to fajna
        zabawa, bo mozna znowu sprawdzic, jak dorosli zareaguja itd itp.
    • mama_kotula Zdaniem dzieci ;) 31.01.09, 16:33
      Wg prawie 6-latka i 4,5-latki:

      Dzieci nie słuchają mamy, bo każą im nanibowe zwierzątka. Te zwierzątka są strasznie niegrzeczne i trzeba je walnąć młotkiem w głowę.

      Czasem mama mówi 20 razy a dzieci nic, tylko dziecko się wygłupia i mówi przepraszam, bo mu się wydaje że to wystarczy.

      Dzieci wcale nie chcą być niegrzeczne, tylko czasem samo wychodzi.

      Dzieci zaczynają się słuchać, jak mają więcej lat. Nie wiem ile. Ale pewnie 10.

      wink
      • lora78_pl Re: Zdaniem dzieci ;) 31.01.09, 17:45
        Twoja dwulatka być może ma za wiele zakazów i chce poznawać otoczenie a tu
        klapa, nawet zupki sama zjeśc nie może łyżką pomachać w zupce nie można upaćkać
        się nie można... klapa na całego, garnkami podzwonić nie dadzą. ja jak piłam
        kawkę robiłam też dzieciom albo inkę albo herbatkę. moje dzieci robią wszystko
        zemną, mają to do siebie, że są strasznie ciekawe, jakie to zajęcia mają
        dorośli, ciasta mieszają, wsypują mąkę, był i czas że bawiły się w szafce z
        miskami blaszkami, takiegłośne fajne rzeczy. samo im minęło juz tam nie
        zaglądają. córka ma 2,5 roku i jest całkiem inną poważniejszą osóbką niż pół
        roku temu. zakazane miejcsa bardziej nęcą, pozwól jej poznać to co ją tak bardzo
        interesuje. to czego nie może wystaw z szafki a pozostaw same bezpieczne rzeczy.
        tak się zabawi że wy w spokoju zdążycie wypić kawkę, i pozwól jej jeść
        samodzielnie.ja mam syna i córkę i mam wrażenie że dziewczynki takie
        są-strrrrasznie uparte wcześnie chcą być samodzielne. Ja swojej już nie karmię
        je sama, bardzo ładnie, sama ubiera spodenki, skarpetki, buciki, kapcie, nie
        wyobrażam sobie bym miała zabraniać jej samodzielności, dla niej tak bardzo ważnej!
        • lora78_pl Re: Zdaniem dzieci ;) 31.01.09, 17:48
          a jeśli chodzi o poruszanie się po drodze, nie ma innego wyjścia jak trzymać ją
          mocno nawet wlec za sobą byle jej nie puszczać. moja już wie że nie puszczę jej
          rączki przechodząc przez ulicę a tez chciałaby sama.
    • deela Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 31.01.09, 21:55
      rozumiec zaczynaja cos kolo 8-10 m-ca sluchac pzestaja sie prawie natychmiast :o
    • mirabella111 Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 01.02.09, 12:55
      witam mamy..smile
      ja jestem mamą 14 mies.Emilki smile
      wszystko co radzicie jest na prawdę godne wcelenia w życie..sama
      staram się tak postepować, choc czasami mam mętlik w głowie wink
      ale chciałam,żebyście się ustosunkowały do jednej sytuacji..
      ostatnio poszłysmy z kolezanką i naszymi maluchami na spacerek z
      wózkami...do tej pory Emilka zawsze ładnie siedziała w wózku,
      ciekawa swiata, tylko pokazywała rączką "hau, hau" "ko, ko", raczej
      nie marudziła...na tym spacerze jednak zaczeła się wyginać,
      płakać... prawdę mówiąc nie wiedziałam,czy cos jej dolega,czy co?
      wzięłam ją na ręce i postawiłam..a ona z radością sobie pobiegła...
      próbowałam jednak posadzić ja z powrotrm do wózka..znowu ryk,
      wyginanie..no to stwierdziłam niech sobie biega..w końcu jesteśmy,
      na spacerze, daleko od ulicy, niebezpieczeństw.. myślę,że nie
      chciała juz siedziec w wózku, tylko z innej perspektywy obejrzeć, co
      wokół niej...jednak od kolezanki usłyszałam,ze nie mogę tak robić,bo
      mi dziecko na głowę wejdzie...powinnam wg niej posadzic dziecko w
      wózku i czekac aż się "wypłacze" i w koncu przestanie... czy
      rzeczywiscie???
      przeciez nie chodzi chyba o to,żeby zawsze nasze było na wierzchu...
      bo fakt, wygodniej byłoby mi miec córkę w wózku i spokojnie
      rozmawiać z kolezanką, a nie chodzić za nią, podnosic, jak upadnie
      itp. tylko dlatego miałam ja z powrotem wkładać do tego wózka?
      dziecko tez ma jakies potrzeby i jesli nie umie mówić, to jakoś to
      musi wyrazić... często ta sytuacja mi chodzi po głowie..co Wy o tym
      myślicie?
      • izabeladrozd Re: Kiedy dzieci zaczynaja cos rozumiec i sluchac 01.02.09, 13:18
        hej dobrze ze poscilas mala i mogla poznac swiat bylas na spacerze i to jest
        spacer dla dzieci w parku chodzi tylko zeby wyznaczyc granice np.idziemy na
        spacer i wtedy corcia sobie biega jest czas dla niej ale nie ulegac jej wtedy
        kiedy idziesz na na zakupy i sie spieszysz to dziecko siedzi w wozku autorka
        watku zupelnie zrezygnowala z wozka umnie w domu jest tak ze jedne szfki w
        kuchni sa zabezpieczone inne nie tam sa plastikowe lyzki miski pojemniki na
        jedzenie talerzyki kupki i synek siedzi w tej szfce wiele razy w ciagu dnia
        razem robimy pranie choc on wiecej rozrzuca w salonnie w komodzie tez jedna
        szuflada nalerzy do niego tu nie chodzi o zupelne ograniczenie ale madre
        podejscie bezpieczenstwo a i potrzeby dziecka samodzielnosc chec poznania swiata
        wkoncu dziecko musi sie jakos uczyc swiata pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka