Dodaj do ulubionych

Drastyczne odstawienie-wyjazd:(

28.05.09, 22:29
Cześć dziewczyny.Mam dwójkę dzieci rok po roku-synka 2,5 i roczną
córeczkę.Córcie karmię nadal piersią.I tu jest problem.Muszę wyjechać na 2
tyg.,to ważna sprawa-uzupełnię swoje kwalifikacje by móc podjąć lepszą i
bardziej pewną pracę.Od dwóch i pół roku jestem z dziećmi non stop,nie
wyjechałam na dłużej niż jeden dzień.Wyjazd jest niedługo,mała wcina równo i
jest przylepą.Jest to dla mnie trudne a może przesadzam.Dodam że mam cudownego
męża który umie zrobić przy dzieciach wszystko-zostaną w dobrych rękach.Czy
któraś z Was miała taka sytuację,czy nagle odstawiła od piersi?Na stopniową
redukcję karmień juz nie ma czasu.Dzięki
Obserwuj wątek
    • kowalikm Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 28.05.09, 22:40
      Rozumiem, że tak długa nieobecność to też pierwszy raz?

      Ja po raz pierwszy zostawiłam młodego na 3 dni jak miał pół roku - dostawał z
      butli modyfikowane. Moja mama z siostrą miały sporą jazdę, szczególnie w nocy.
      Jeśli mąż ma mocne nerwy i ktoś ewentualnie go wesprze to dacie radę pod
      warunkiem, że mała zje bez problemu modyfikowane - masz pewnie jeszcze czas na
      sprawdzenie czy np. nutramigen czy bebilon.

      Ja akurat rezygnowałam stopniowo z karmień. Sporym ułatwieniem był (może to mało
      "wychowawcze") smok. Kiedy młody marudził podczas mojej nieobecności brał
      "zapychacz" i szedł np. spać czy się uspokajał. Moim zdaniem (z perspektywy
      czasu) jest to mniejszy szok dla dziecka.

      Inną sprawą jest przygotowanie się do wyjazdu. Dla mnie to było nie fajne - co 3
      godziny musiałam odciągać pokarm a piersi nadal były jak balony. Dla mnie taka
      przerwa to też był spory szok. Przy stopniowym odstawianiu nie było tego problemu.
      Świetnym rozwiązaniem w tej sytuacji był dla mnie ręczny laktator. Byłam na
      szkoleniu, nie mogłam wychodzić co 3 godziny do hotelu, więc odciagałam pokarm w
      toalecie. Ludzie pewnie myśleli, że sikam 10 minut wink.

      Tak czy inaczej podstawą jest nastawienie psychiczne Twoje i męża - jakoś to
      będzie - powodzenia.
      Na marginesie - gratuluję tak samodzielnego faceta ! smile
    • malwa85 Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 28.05.09, 23:11
      Ja niestety byłam zmuszona tak odstawić. Musiałam koniecznie iść do szpitala na
      operację. Córka miała wtedy 20-mies. Na około 2tyg. przed terminem operacji
      odstawiłam w nocy. Po prostu przestałam dawać jak budziła się w nocy to
      przytulałam dawałam smoczka, głaskałam po główce. Nie było to łatwe, ale nie
      chciałam już dawać skoro postanowiłam, że nie,to nie chciałam postępować z
      dzieckiem tak, że jednej nocy daję a drugiej nie. W dzień operacji przed
      wyjściem do szpitala dałam ostatni raz córce pierś. U mnie była trochę inna
      sytuacja , bo mnie nie było tylko 3dni, ale przez cały czas mojej nieobecności
      tylko raz wieczorem zawołała od męża, ale tata pokazał jej, że on nie ma.
      Niestety nie chciała pić żadnego mleka modyfikowanego i od tego czasu je tylko
      przetwory mleczne. Po moim powrocie ze szpitala od razu chciała pierś, ale, że
      nie jadła juz te 3dni postanowiłam, że jest to dobry czas,żeby odstawić. Pomogło
      mi to, że miałam zabandażowany cały brzuch. Pokazałam go córeczce i tłumaczyłam,
      że nie mogę jej dać bo mam ał. Bała się podejść do mnie jak miałam odsłonięty
      brzuch i w ten sposób zakończyło się karmienie. Ogólnie nie było źle. Córka
      dzielnie to zniosła i bez dramatów gorzej było z moimi piersiami.
    • kowalikm Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 28.05.09, 23:32
      Sprawdź jeszcze czy poradzi sobie z butlą, czy miękkość lub kształt smoka jej
      odpowiada a rozmiar dziurki smoczku pasuje (najlepiej niech mąż to przetestuje w
      porze jednego z karmień).
      Ja musiałam kupić kilka smoków - żadne canpole, nawet avent nie pasował jedynie
      nuk i to siliconowy, żaden inny się nie nadawał i zaraz wypluwał - nie chciał
      jeść. Do samego końca musiałam kupować dokładnie ten model smoczka tyle, że
      przystosowany do wieku i pokarmu.
    • mika_p Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 00:18
      Podstawowe pytanie brzmi: czy chcesz już odstawić córkę, czy nie.
      W obu przypadkach przyda się redukcja karmień, żeby biust ci nie pękł na
      wyjeździe - bo rozumiem, że karmisz wiele razy na dobę. Nawet jak zostało ci
      kilka dni, to zejście do 2-3 karmień na dobę teraz powinno na czas wyjazdu
      uregulować laktację tak, żebyś poradziła sobie z laktatorem.

      Jeśli chcesz wrócić do karmienia po wyjeździe, to w czasie nieobecności powinnaś
      solidnie odciągać w godzinach pozostawionych karmień. Jeśli chcesz odstawić, to
      odciągać tylko do poczucia ulgi, plus zaopatrzyć się w szałwię i popijać.
      W każdym razie, redukcja z wielu karmień do 2-3 na dobę powinna się udać zanim
      wyjedziesz, bo dużo łatwiej jest ograniczyć karmienia niż radykalnie odstawić -
      dla piersi. Natomiast dziecko może protestować.
      Ile masz czasu?
    • emonik Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 00:51
      Właśnie miesiąc temu odstawiłam córeczkę od piersi. Miała wtedy 1 rok i 4 m-ce.
      Karmiłam ją tylko w nocy (2-3 razy). Bianka jest strasznym pieszczochem -
      przytulaczem bardzo ze mną związanym, usypiającym tylko przy piersi! Na dodatek
      musiałam ją zawieźć do teściów bo wyjeżdżałam razem z mężem na 3 dni. Strasznie
      się bałam co to będzie. Byłam pewna na 100% że biedna babcia będzie mieć ciężkie
      noce. Okazało się, że mała bez problemu zasypiała leżąc z babcią w łóżku. I
      WCALE nie budziła się w nocy! Normalnie szok!!!!
      Jak wróciłam to Bianka do usypiania chciała cycusia ale tłumaczyłam że mleczko
      skwaśniało i jest nie dobre. Mała trochę płakała, potem wściekła mnie nawet biła
      i nie chciała się przytulać, ale trwało to tylko jedną noc i na prawdę chwilę.
      Nie bój się więc, odwagi!
      A laktacja zatrzymała mi się szybko, bez zastojów pokarmu, zapaleń piersi. Jak
      czułam że robią się guzki - masowałam aż się rozbijały. Wchodziłam pod ciepły
      prysznic i tam odciągałam kilka kropelek, do odczucia ulgi. Sama jestem
      zdziwiona że tak łatwo poszło!

      ---
      Monika - mama Inki i Bianki
    • wakacyjna_iguana Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 08:02
      Hmmm a tak długi Twój wyjazd nie będzie dla dzieci szokiem? Nawet ich nie
      przyzwyczaiłaś wcześniej do Twojej 2-3 dniowej nieobecnosci. Troche cienko to
      widzę....
      • madresa Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 09:50
        Dzięki za odzew.Nie przyzwyczajałam bo o tym kursie który odbywa się rzadko i w
        zależności od ilości osób chętnych-a jest ich coraz mniej,dowiedziałam sie
        póżno.Oczywiście martwię się jak to zniosą psychicznie(ja też).Z drugiej strony
        ja też to robię dla nich,dla nas wszystkich.W przyszłym roku mój synek idzie do
        przedszkola i pomału chcę wrócić do pracy-która jest u nas koniecznością ale też
        moją wielką pasją.

        Dodatkowym problemem jest to że mała do tej pory absolutnie nie chce pić z
        butli.Próbowaliśmy różnych smoczków-może poszukamy dalej.Dajemy jej kaszkę na
        gęsto łyżeczką-nie ma to niestety uspokajająco-usypiającego działania.Tata ma na
        nią sposób,nosi ją w bondolino(nosidło-chusta)i ona zasypia.Ma na nią swoje
        sposoby,na synka też.
        Chyba poproszę teściową by zaopiekowała się nimi i do nas na ten czas przyjechała.
        Może mała jak nie będzie mnie w pobliżu chwyci butlę?
        I jeszcze jedno...Mąż powiedział że mogą tam do nas przyjechać,odwiedzić.Nie
        wiem czy mnie to nie rozwali i dzieciaków teżsad
        Jest to trudne ale czy kiedyś będzie lepszy moment?Ostatecznie jeszcze przez
        kilka dobrych lat dzieci będą małe i zawsze nasze samodzielne wyjazdy będą
        kosztem nich.
        Dodatkowo myslałam już o odstawieniu małej od piersi,od 2,5 roku ciągle jestem w
        ciąży albo karmię-nie miałam właściwie przerwy-jestem już tym zmęczona.Pozdrawiam
        • madresa Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 09:52
          Mam 2 tygodnie do wyjazdu
          • kowalikm Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 13:44
            to przecież spokojnie możesz redukować w tym czasie liczbę karmień i testować butlę.
            Może chwyci od razu pierwszego z brzegu smoka, ale może być trudno.
            Najlepiej, aby w tym czasie butlę podawał ktoś inny, a Ty sobie wyjdź. Dziecko
            można "troszkę przegłodzić", aby było chętne do uchwycenia butli. Roczniak nie
            jest taki głupi i spokojnie może wziąć Cię "na przeczekanie".

            2 tygodnie to kupa czasu na zmniejszenie "drastyczności" odstawienia Twoim wyjazdem.
            Jeśli zrobisz to nagle dziecko będzie mocno przeżywać:
            a) brak mamy, która była ciągle przy nim
            b) tata nie cycusia, który zawsze był pod ręką
            c) ma jeść z "tego czegoś" to "coś" przypominające mleko mamy...

            W tej sytuacji spokojnie możesz zmniejszyć stresy...masz jeszcze kupę czasu wink
        • dzikiedzieci Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 30.05.09, 21:38
          roczne dziecko nie musi pić z butli, jeśli tego nigdy nie robiło
          łatwiej ci będzie nauczyć go pić ze zwykłego kubka
          nie musisz też się tak mocno spinać na to czy nauczy się pić mleko
          modyfikowane, w diecie tak dużego dziecka można je zastąpić na wiele
          sposobów

          rozumiem, że musisz wyjechać i rozważyłaś wszystkie za i przeciw
          rozważyłaś też czy chcesz wracać do karmienia po powrocie (choć może
          być tak że twój syn nie będzie chciał)

          ważne jest to żebyś dała dzieciakom prawo do przeżywania trudnych
          uczuć które się w związku z twoim wyjazdem pojawią i żebyście je
          wspierali w trakcie wyjazdu i po powrocie

          i żeby w trakcie twojego wyjazdu jak najmniej się w ich życiu
          zmieniło oprócz braku chwilowego mamusi
    • mondovi Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 29.05.09, 14:19
      ja musiałam odstawić dosłownie z dnia na dzień, gdy synek miał 16 miesięcy -
      zaraził się rotawirusem. Cięzko to przeżył, zresztą nic dziwnego. Płakał, płakał
      i jeszcze raz płakał. Po wyjściu ze szpitala usypiał go tata. Histerie trwały
      dobre dwa tygodnie.
      • anaj75 rotawirus 29.05.09, 19:07
        Tak poza tematem: karmienie piersią w czasie rota jest najlepszym
        lekarstwem. A po zakończeniu coroby pomaga bardzo w zregenerowaniu
        jelit.
        • mondovi Re: rotawirus 29.05.09, 23:58
          w czasie rota dziecko ma zakaz spozywania mleka
          • ola33333 Re: rotawirus 30.05.09, 18:30
            moja cora podlapala rotawirusa majac 14 miesiecy, bylysmy w
            szpitalau 3 tygodnie. Nie chciala nic jesc, za to cyca ciaglnela
            prawie bez przerwy. Lekarze nie mieli nic przeciwko temu.
            Wydaje mi sie ze wlasnie dzieki mleku matki nie podlapala nic
            gorszego, mimo ze byla bardzo oslabiona, raz np. dali nam do pokoju
            dziecko z zapaleniem oskrzeli..
            --
            • mondovi Re: rotawirus 30.05.09, 21:34
              widocznie różnie dzieci przechodzą. mój po mleku wymiotował do krwi
              • madresa Do dzikiedzieci:) 31.05.09, 13:33

                Dzięki,twoje słowa brzmią rozsądnie i zgadzam się z tobą.Jesteśmy z mężem przy
                dzieciach cały czas ,dbamy o nie ale nie ukrywamy przed nimi że życie nie zawsze
                jest różowe.Przynajmniej tak chcemy na przyszłość.Chcemy żeby było prawdziwie,że
                czasem rodzice się sprzeczają,że upadek boli a czasem mama musi wyjechać.Stąd
                nie przyzwyczajamy,nie wyprzedzamy-bo życie jest właśnie takie że zaskakuje i my
                na bierząco musimy uczyć się dostosowywać do sytuacji.
                Rzeczywiście najchętniej ominęłabym etap butelki bo mała umie pić z kubka.Nie
                uznaje smoczka,jest po prostu b.spokojna i skupiona.Ostatecznie tata będzie mógł
                jej okazywać uczucie przytulając,nosząc-a nie zatykając buzię.
                Dzięki za wasze zdanie.Myślę że u mnie czas na kolejny etap tzn.powolnego
                "odklejania się od dzieci i pomyślenia o sobie.Jest ku temu okazja.I tak zaraz
                po powrocie wracam do bycia z dziećmi 24 na dobę.Robiąc jednak ten kurs otwieram
                sobie drzwi na przyszłość by spełniać się jako mama w domu ale też na polu
                zawodowym.Wam też życzę pomyślnego pogodzenia tego wszystkiegosmile
          • basiak36 Re: rotawirus 31.05.09, 21:09
            mondovi napisała:

            > w czasie rota dziecko ma zakaz spozywania mleka

            Krowiego.. Bo podraznia wtedy uklad pokarmowy i jest ciezkostrawne.
            Mleko ludzkie jest natomiast najlepszym posilkiem i plynem jaki moze dostawac
            majac rotawirusa.
            Dzieci karmione piersia przy rotawirusie przechodza chorobsko o wiele latwiej i
            statystycznie rzadziej potrzebuja hospitalizacji i lekarze wrecz zalecaja
            utrzymanie karmien wtedy i czestsze karmienia.
          • viewiorka Re: rotawirus 02.06.09, 18:24
            mondovi napisała:

            > w czasie rota dziecko ma zakaz spozywania mleka

            krowiego. Mleko mamy jest najlepszym lekarstwem, bardzo lekko strawnym, co jest niezastąpione w chorobach jelit.
    • she_ra Re: Drastyczne odstawienie-wyjazd:( 02.06.09, 16:41
      Jeśli Cię to pocieszy to moja mama z powodu powikłań poporodowych
      musiała mnie zostawić samą maluteńką z tatą w domu. Mamusinego
      mleczka też za długo nie dostawałam, a mimo to żyję i mam się
      dobrze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka