Dodaj do ulubionych

dlaczego ludzie się wtrącają!!!

19.08.09, 23:41
Wkurza mnie okropnie kiedy ktoś się wtrąca do mojego wychowania dzieci. Nie
mówię tu o rodzinie, ale obcych ludziach...Przykładowa sytuacja na poczcie:
mój czterolatek bardzo chciał usiąść na wysokiej ladzie przy okienku na
poczcie. Nie pozwoliłam mu, bo po pierwsze chwilę wcześniej był bardzo
niegrzeczny, a po drugie swoje chcenie motywował tym, że bolą go nogi, a nie,
że interesuje go co tam robi pani za tym okienkiem. No więc kazałam mu usiąść
na krzesełkach pod ścianą, albo w kąciku dla dzieci. Niestety mały się uparł.
Z 5 minut mu tłumaczyłam dlaczego nie usiądzie na ladzie. Kiedy mały już
zrozumiał, a ja załatwiałam swoje sprawy przed tym okienkiem - odwracam się -
a on kurcze siedzi se na tej ladzie jak panisko dumny z siebie, że hej. A
dlaczego siedzi, bo "mila" pani w kolejce za nami wzięła i go posadziła. A
mnie po prostu szlak strzelił.
No nie wkurza was coś podobnego???
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 19.08.09, 23:50
      wkurza prze okrutniesmile
      • lidka73 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 00:34
        Miałam podobną sytuację z pięciolatkiem i lizakiem.
        Mały zażądał lizaka, wbrew wcześniejszym ustaleniom zdrowotno-wychowawczym
        (niezjedzony obiad, umowa,że nie kupujemy nic słodkiego, alergia na barwniki) W
        sklepie odstawił scenę zrozpaczonego dziecka, błagającego wyrodną matkę o kęs
        pożywienia, ale byłam miła,spokojna i opanowana (no, prawie..)nawet kiedy
        wrzucił samowolnie tego lizaka na taśmę przed kasą. Powtórzyłam kolejny raz, co
        miałam do powtórzenia, odłożyłam przedmiot pożądania i zajęłam się płaceniem,a
        niedoszły konsument lizaka zapomniał o sprawie i zajął się liczeniem bułek.
        Wtedy pewien pan w wieku wczesnoemerytalnym kupił tego odłożonego lizaka i dał
        małemu ze
        słowami :"Masz malutki, zjedz sobie,skoro mamusia jest taka skąpa,albo taka
        biedna ,że nie chce ci kupić"
        I co zrobiło moje dziecko przez ten moment kiedy ja wychodziłam z ciężkiego
        szoku? Wzięło tego przeklętego lizaka!! Chociaż roiłam sobie optymistycznie,że
        nie weźmie..
        Pozwoliłybyście zjeść w tej sytuacji? Bo ja nie pozwoliłam. Oddałam lizaka do
        kasy i powiedziałam panu,że doceniam jego gest,ale proszę,żeby nie wtrącał się
        więcej do wychowywania mojego dziecka. Efekt: obrażony pan, obrażone dziecko i
        zdezorientowana kasjerka.
        • iwoniaw Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 00:41
          > Pozwoliłybyście zjeść w tej sytuacji? Bo ja nie pozwoliłam. Oddałam lizaka do
          > kasy i powiedziałam panu,że doceniam jego gest,ale proszę,żeby nie wtrącał się
          > więcej do wychowywania mojego dziecka. Efekt: obrażony pan, obrażone dziecko i
          > zdezorientowana kasjerka.


          Zrobiłabym identycznie jak ty.
        • ilka0508 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 01:46
          kurna... ja generalnie jestem opanowana, ale tego bym nie
          wytrzymała. Słowo daję. Ja mam takie akcje z babciami i dziadkami.
          Wkurzająca jest zwłszcza teściowa, ktora swoje dzieci wychowywała z
          pasem, a teraz "rekompensuje" to wnukom. Wygląda to tak, że co chce
          wnuczek, to babcia gotuje - choćby miały to być codziennie udka. Do
          tego lody (pol biedy) i inne pierdy, jakie sobie zarzyczy w sklepie,
          czego ja oczywiście w życiu bym nie kupiła. uch! Mieliśmy kilka
          rozmw w tej sprawie i js nieco lepiej, ale kto wie, jak jest gdy nie
          widzimy...
    • metodiw Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 00:16
      Tyle, że mnie by trafił szlag, bo szlak to jest turystyczny smile
    • lilka69 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 08:33
      co za wkurzajaca sytuacja!
      ja bym chyba jednak dziecko zdjela i powidziala, ze mnie ma sluchac a nie
      obcych ludzi.
      niesamowiete jest to jak ludzie wtracaja sie! domunuja tu osoby w mocno srednim
      wieku albo starsze. ciekawa jestem czy jak byly mlode i mialy male dzieci to tez
      nie lubily jak sie ktos wtracal? no ale moze ze 30-40 lat temu tak nie bylo i
      ludzie bardziej szanowali swa prywatnosc.
    • mammajowa Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 09:00
      wkurza mnie niemiłosiernie. jako mamie alergika wkurza mnie jak np daje sie mu
      cukierki w czekoladzie w sklepie (mówiłam, ze jest uczulony!).albo kiedy tesc
      stawia go na balkonie na krześle przy barierce (i tu nie przepuszcze - jest
      mordercza awantura i już wiem, ze dziecka mu nie zostawie samego bo robi mi
      ewidentnie na złkosc i niebezpiecznie przy tym - mieszkamy na 9 piętrze!).
      • aurita Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 09:23
        Moja corka miala zaparcia nawykowe. Strasznie sie meczyla. Pilnowalam diety,
        dawalam laktuloze i poilam.
        Podczas wesela kolezanki moje dziecko wrocilo do stolika umazane czekolada i
        garscia papierkow po czekoladowych cukierkach w lapce. Nie jednym, dwoch...
        garscia!
        Jakas mila Pani nakarmila...

        ale moja mama robi to samo: tlumaczenie ze dziecko sie meczy jakos jej nie
        przekonuje
        • czar_bajry Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 09:26
          Podczas wesela kolezanki moje dziecko wrocilo do stolika umazane czekolada i
          > garscia papierkow po czekoladowych cukierkach w lapce. Nie jednym, dwoch...
          > garscia!
          > Jakas mila Pani nakarmila...

          Trochę inna jest opisana przez Ciebie sytuacja, pani nie słyszała że zabraniasz
          i dziecko nie może.
          • aurita Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 14:13
            a czemu nie zapytala?
            Gdyby dziecko bylo uczulone na czekolade to dopiero bylaby jazda.
            • czar_bajry Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 01:03
              Naucz dziecko nie brać żadnych słodyczy od obcych i nie będzie problemu.
              Ludzie czasami nie zdają sobie sprawy że dziecko nie je słodyczy i jest np. na
              czekoladę uczulone. Szczególnie ci starsi maja z tym problem.
              • metodiw Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 12:01
                czar_bajry napisała:
                Szczególnie ci starsi maja z tym problem.

                Bez przesady! Ludzie dzielą się na mądrych i głupich (bo to jest cecha stała), a
                nie na młodszych i starszych... Jestem starsza i też miałam z tym problem, bo
                moja córka, obecnie lat 32 była jako małe dziecko na diecie bezglutenowej i
                ciągle musiałam pilnować, żeby jej nie wciskali do łapki paluszków czy biszkopcików.

                A co do zwracania uwagi, to gdybym wiedziała, że sąsiadka za ścianą tłucze i
                wyzywa swoje dzieci, na pewno zawiadomiłabym policję, ale na ulicy bluzgającej
                uwagi nie zwrócę, bo to nic nie da, tylko bluzgi przeniosą się na mnie.
    • kangoashja Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 09:12
      Mnie w ogóle wkurzają sytuacje gdy obcy wtrącają się i mają dużo do powiedzenia
      nie na swój temat. Gdy wróciliśmy z Hiszpanii z urlopu wszyscy bylismy mocno
      opalenia włącznie z synem który pomimo ciągłego smarowania kremem z filtrem 50 i
      tak się opalił i wyglądał jak mulatsmile No i tak po powrocie poszliśmy sobie nad
      wodę , pogoda nawet fajna się zapowiadała było ciepło mały oczywiscie wskoczył
      od razu do wody wczesniej posmarowany kremem gdy za chwilę przyszła bardzo mądra
      jakaś młoda babcia i zaczęła od razu siać mi wywody ze muszę zabrać już małego
      ubrać go w koszulkę bo w nocy spać nie będzie bo jest cały spieczony od
      słońca,kto to widział by dziecko było tak opalone itd. Myślałam ,że szlag mnie
      trafi tymbardziej ze dopiero co przyszlismy a on siedział w cieniu. Nie
      reagowałam z początku na jej paplaninę ale gdy ona zobaczyła moją ignorancję
      zaczęła jeszcze bardziej. Nie powiem bo mnie poniosło troszkę bo nie lubię gdy
      ktoś próbuje podważac mój autorytet wychowawczy a ona bezczelnie się mądrzyła.
      No i na koniec kazałam jej pilnować własnego nosa i wnusi która w tym momencie
      akurat wchodziła daleko w wodę zajadając się glonami które pływały po
      powierzchni. Może to błacha sprawa ale nie lubię takich sytuacji.
      • milanaa Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 09:56
        O rany! Mnie jeszcze nie spotkala taka sytuacja ale az sie zagotowalam, jak
        czytalam ta historie z lizakiem, no mial dziadek tupet!!! Mi sie nikt do malej
        nie wtraca, moze dlatego, ze mieszkamy za granica i ludzie maja tu inna
        mentalnosc? Nie wiem, moze mi sie zwyczajnie "upieklo"smile Tylko starsze panie
        zagaduja do malej, mowia, ze jest slodka ale nikt mi nie wciska slodyczy ani nie
        bombarduje dobrymi radami. Nawet jak mala byla naprawde malutka i nosilam ja w
        chuscie, starsi ludzi wciskali mi pieniadze (drobne oczywiscie) na szczescie dla
        malej, taka tradycja chyba, co mi sie akurat podobalo hihi.
        • mozyna Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 23:42
          "Mi sie nikt do malej nie wtraca, moze dlatego, ze mieszkamy za
          granica i ludzie maja tu inna mentalnosc?"

          Szczerze mówiąc, do tej pory tylko w Polsce zaobserwowałam to
          tzw. "wtrącanie się". Kraje z bardziej rozwiniętą tolerancją
          społeczeństwa nie mają raczej takiego zwyczaju upominania innych
          osób i narzucania własnych wzorców zachowań i poglądów. Nie prowadzę
          żadnych statystyk - po prostu to daje się łatwo zauważyćwink
          Zresztą tu na forum edziecko nie raz i nie dwa zdarzają się
          sytuacje, gdy ktoś zakłada wątek w rodzaju: "dziecko sąsiadki to
          i tamto
          ...jak tak można!!!", albo wywiązują się niejednokrotnie
          kłótnie o dany sposób postępowania w jakiejś konkretnej sprawie. To
          nie jest wtrącanie się???
          Nie wiem skąd się to wzięło, ale bardzo wielu rodziców wciąż jeszcze
          wini siebie i wstydzi się tych "nieładnych" zachowań swoich dzieci.
          I podświadomie uważają, że otoczenie podchodzi do ich wychowania
          krytycznie. A to przecież całkiem powszechne i powiedziałabym,że
          to część schematu rozwojowego dziecka, jak np. nauka korzystania z
          toalety wink Dzieci jeszcze długo będą uczyć się zachowań, które
          nazywamy "odpowiednimi do sytuacji".
          Chyba to jednak taka mentalność! uncertain
    • dziub_dziubasek Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 10:08
      Ja jestem mocno niemiła kiedy mi się ktoś do wychowania i opieki nad dziećmi wcina.
      A tak na marginesie:
      martulinka85 napisała:
      > A
      > mnie po prostu szlak strzelił.

      SZLAG, bo szlak to w górach może być...
    • mama_kotula Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 10:41
      Ja już kilka razy warczałam na miłe usłużne panie, które dawały lizaczki/czekoladę/cokolwiek innego mojej słodkiej dwójce, zaraz po tym jak dokonywałam ekwilibrystyki wychowawczej w temacie "wymuszanie i płacz nie są sposobem otrzymania rzeczy niedozwolonej, ustalenia były inne, matka ma twoje jęki w głębokim poważaniu". Opad rąk i cyców. I tak, ja rozumiem, że panie chcą dobrze, bo im się żal robi biedactwa, które jest przecież - ach i och - maleńkie i tak matkę prosi, a ta uparta nie pozwala, a przecież CO JEJ SZKODZI (uchh, sformułowanie "no co pani szkodzi go posadzić/kupić tego lizaka/pozwolić turlać się po podłodze" wywołuje u mnie żądzę mordu).
      • hellious Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 11:19
        Az takich sytuacji to nie mialam, chyba by sie krew polala smile Ale pewnego
        pieknego slonecznego dnia, kiedy wybralam sie z moim uroczym dwulatkiem na
        spacer i ten odwalil szopke bo nie pozwolilam mu majstrowac przy wlewie paliwa
        mijanego samochodu, jakis madry pan podszedl do nas z wielkim Nowofunlandem,
        zeby mi jego pies dziecko uspokoil... Mlody w jeszcze wiekszy ryk, bo psow sie
        boi i omija je z daleka a do pana nie docieralo co mowie, bo przeciez piesek nic
        nie zrobi... Wtedy juz sie posypaly panie lekkich obyczajow.
        • monlem Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 12:49
          Oj wkurza .
          Ale oprócz obcych , szlag mnie trafia jak dziadkowie mają moje zakazy w nosie -
          słodycze musi jesć bo to dziecko , jak trzymam diete bo alergicy to ze śmiechem
          pyta co ja im daje do jedzenia , a jak tłumaczę po raz enty to twierdzi że to
          nie jedzenie - jedzenie to tłuste mięcho , tłuste rosoly , i ogólnie zdrowe
          dziecko to tłuste dziecko .
          Córa ma dodatkowo silną alergię wziewną , chodzimy do teściów bardzo żadko bo
          tam pełno suszonych kwiatów i różnych pierduł za szafami , a teściowa wyciąga
          zakurzonego misia i nim macha przed dzieckiem i mała zaczyna sinieć bo dostała
          skurczu oskrzeli i nie mogła oddychać.
          Po wszystkim teściowa powiedziała że pewnie to coś innego było .
          • solaris31 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 13:06
            oj tak, pal tam licho obcych, ale najgorsi są niereformowalni
            dziadkowie confused ja tez wciaz tocze wojny, a dzisiaj to juz było
            apogeum uncertain nawet mi sie nie chce pisac, o co poszło confused ale
            dziadkowie sa gorsi sto razy niz obcy. obcemu odpyskujesz, a z
            mamusią trzeba spokojniej i inaczej.

            moja córk aod obcych na szczęście nie bierze jedzenia, ale uczyłam
            ją jak maniak od 2 roku zycia, że nie wolno. kiedys powiedziała
            jakiejśc babce w przychodni, że nie weźmie cukierka, bo pani jest
            obca i mama nie pozwala. nic się nie odzywałam, ale czułam na sobie
            przenikliwy wzrok tejże pani smile mam to gdzieś, moje dziecko, moja
            sprawa wink
          • dzidzia_ch Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 13:07
            mialam identyczna historie z lizakiem
            "mila" Pani sprzedawczyni dala oli lizaka z komentarzem "masz
            bidulko bo mi serce peka jak tak prosisz a mama jak skala"
            Ola lizaka wziela i popatrzyla na mnie blagalnym spojrzeniem - mama
            skala kazala lizaka oddac i grzecznie podziekowac
            • martina412 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 14:32
              no u nas tez bylo nieciekawie : bylismy na zakupach i w drodze
              powrotnej kupilam pare bulek i myslalam ze maly glodny urwalam i
              dalam mi pol do raczki a on wzial ja wyzucil i zaczal sie drzec i
              spakowalam bulki i koniec a maly bardziej w ryk i pani sprzedawczyni
              u piekarza nie widzac ze maly dostal bulke i ja wyrzucil powiedziala
              do kolezanki mogla dac malemu kawalek bulki tez mnie krew zalala jak
              to slyszalam bo np. moze byc uczulony na gluten i co wtedy nie moze
              ale co ludzie sa madzejsi.

              a z tym sadzaniem na ta lade i tym lizakiem to bym sobie tych
              starszych ludzi poprosila na rozmowe niech sie zajma swoimi dziecmi
              i wnukami.
    • m_laczynska Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 15:52
      Mnie by wkurzyło. Komuś się wydaje, że może być "lepszym" rodzicem od Ciebie,
      szkoda tylko, że przez 5 minut, a nie cały czas.
    • e-kieszonka Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 16:54
      Wkurza smile Ale reaguję zdecydowanie odmową kiedy ktoś mi się próbuje wcinać,
      uspokajać moje dziecko, odwracać uwagę, "pomagać". Przykład z autobusu. Moje
      dziecię zrobiło "scenę" (historia dość długa więc pomijam powód) po wejściu do
      autobusu, na następnym przystanku rzuca się do nas starsza pani z całą garścią
      cukierków i wciska dziecku "bo ona taka biedna (a matka wredna przecieżwink" a na
      moje protesty i zdecydowane nie "ale to z witaminkami" I byłam tą najgorszą z
      matek dla połowy autobusu, bo nie dosyć że się znęcam nad dzieckiem, to jeszcze
      nie pozwalam na "witaminki". Innym razem tłumaczyłam na ulicy coś córce (wiem,
      że mam jakieś dwa zdania a później przestanie słuchać) a tu się pan nachyla i
      zaczyna swoje wywody na temat tego że "taka ładna dziewczynka to nie może być
      niegrzeczna" - no i znowu byłam mało grzeczna i poprosiłam brutalnie żeby się
      nie wtrącał. Ech szkoda gadać.
      • kasiaczek181987 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 19:47
        Takich sytuacji mam w ciągu dnia przynajmniej kilka.Opiekuję sie dzieckiem z
        zespołem aspergera, oczywiście ma orzeczenie o niepełnosprawności ale i tak
        słyszę komentarze jak Mały siedzi w autobusie a jakieś stare baby to komentuja (
        stare tzn. po 40, nie mam tu na mysli babć w wieku 90 lat ledwo trzymających sie
        na nogach). Często niestety stoimi w autobusie i wtedy mały robi sceny : pluje,
        kopie, gryzie, rzuca sie na ziemie , błaga Boga o zabranie go z tego świata -
        oczywiscie robi to z powodu że STOI. Baby zamiast ustąpić miejsca (mówie,że z
        orzeczeniem i niech wpuszczą tego dzieciaka -6 lat ma) to słyszę że jest
        niewychowany itd.

        Podobie jest jak Mały coś porozrzuca, ja mu karze to sprzątnąć choćbysmy mieli
        stać na ulicy do wieczora to póki nie podniesie ( np rzuconej z wściekłości
        czapki,butleki itd) to nie idziemy dalej. Oczywiście zaraz sie znajdzie jedna z
        drugą co komentują albo podnnoszą z wyrzutem że biedne dziecko nie moze się
        schylić i podnieść

        A co mnie dobija.. jak mały drze japę na cały głos (nie jest to krzyk , jak
        ktoś ogladał na youtube egzorcyzmy Anelize Michael to sa to podobne dźwieki) i
        leży na chodniku to często podchodzą , użalają sie ,dają cukierki i oczywiscie
        na mnie z wyrzutem czemu dziecku pozwalam leżeć na chodniku. Pozwalam bo jak
        robi scenę to biorę go na bok , odchodze i czekam aż skończy. A on jest na tyle
        cwany ze uwielbia przedstawienia i zbiorowiska wokół siebie i wtedy bardziej
        drze japę.
        • mama_kotula Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 19:54
          CytatA co mnie dobija.. jak mały drze japę na cały głos (nie jest to krzyk , jak ktoś ogladał na youtube egzorcyzmy Anelize Michael to sa to podobne dźwieki) i leży na chodniku to często podchodzą , użalają sie ,dają cukierki i oczywiscie na mnie z wyrzutem czemu dziecku pozwalam leżeć na chodniku.

          Borzezielony, jak ja się cieszę, że nie tylko mój aspi tak ma...!
          tongue_out
          • ziomas.1 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 21:35
            Sytuacja z wczoraj: Królik dostał samochodzik,co się na nim siedzi i
            odpycha stopami albo można go ciągnąć. Poszliśmy pierwszy raz na
            przejażdzkę poza dom,na bulwar. Syn stremowany, jeszcze do tego
            pierwszy raz dłużej w butach,więc nogi jak nie jego - ze dwa razy mu
            ułożyłam z przodu na błotnikach,a on zamiast je tam trzymać albo
            choć lekko do przodu,to mu od razu zwisły i ciągnie po ziemi za
            sobą,bo tak zaaferowany,że zapomnial o tym fragmencie ciała. A tu
            nagle jakaś baba - o dziwo młoda - podlatuje,łapie mi dziecko za
            nogi i zaczyna mu te nogi układać jak trza. Tak mnie zatkało a
            rzadko jestem pyskata do obcych,że tylko zdołałam powiedzieć,że jak
            syn będzie chciał to sobie nogi wyprostuje...ale miałam ochotę też
            jej nogi ułożyć - najlepiej żeby się nimi nakryła !!!
            Ale raz mnie ludzie zaskoczyli. pokrótce opisując , syn bawił się w
            ogrdku knajpianym na ziemi przy jednym schodku w dół. Umie schodzić
            po schodach,robi to bardzo ostrożnie,a ztresztą jeden stopień to
            był. nagle odchodzi jakiś pan,co z kolegami nieopodal wino pod
            drzewem obalał i krzyczy,czyje to dziecko,bo zaraz spadnie i głowę
            rozbije i bedzie tragedia. Ja mu na to,że moje i niech się już tak
            nie troszczy. Pan coś pogadał i poszedł,ale staruszka stolik obok
            zabrała głos i pana poparła. To ja wybuchłam,poszła wymiana zdań -
            powiedziałam jej,że jak uważa ze dziecku dzieje się krzywdza to
            niech zadzwoni na policję,ona na to,że to nie targ,żeby
            dyskutować,ja na to,że skoro tak stwierdziła to powinna sie teraz
            zamknąć bo w ogole nie powinna się odzywać. Pani się istotnie
            zamknęla,a po chwili podeszła kobitka na oko ok.40stki i do
            mnie:"Muszę pani podziękować za to,że pani się broniła". Aż mnie
            zatkało z wrażenia :-0
        • royalmail Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 20.08.09, 22:57
          kasiaczek181987 napisała:

          >a jakieś stare baby to komentuja (
          > stare tzn. po 40,

          Drogi kasiaczku, wzorze taktu i dobrego wychowana,dziękuję
          serdecznie za uświadomienie.
    • pajesia wokół mnie sami experci... 20.08.09, 23:04
      ... ale jakoś nikt nie palił się do pomocy (choćby mentorskiej) gdy rzeczywiście
      potrzebowałam wsparcia.
      ale dlaczego, do jasnej anielki, chłopcy przeżyli jakoś wiek niemowlęcy z
      kolkami, gdy nosiłam ich jednocześnie, nie wybiegli pod samochód kiedy jeszcze
      się zachłystywali wolnością gdy biegali zamiast chodzić; nie zlecieli z drabinek
      na placu zabaw skoro ich tak źle pilnuję i wychowuję ?????
      co do diety: mieli bardzo restrykcyjną. tez wielu wydziwiało, że nie daję np
      masła dziecku, bo niegdysiejsza pani doktor mówiła że masełko to b dobra rzecz
      dla dzieci. i to nic, że moje dzieci akurat po masełku zadrapywały się na
      śmierć. po masełku między innymi sad
      bywało, że w gości chodziłam z wałówką dla dzieci. po latach mojego "terroru"
      rodzina zanim coś wręczy dzieciom pyta, czy mogą... obcych pilnuję i zwalczam
      ostro, dzieci szkolę z tego, czego nie mogą jeść, dzięki czemu pilnują się nawzajem
      • kasiaczek181987 Re: wokół mnie sami experci... 20.08.09, 23:33
        royalmail - to był sarkazm jakbyś nie zauważyła ,moja mama jest po 40 i nie
        uważam jej za starą.A co do mojego wychowania to chyba nic ci do tego (
        przepraszam ale jestem przewrazliwiona na punkcie rodziny a ty moim zdaniem
        obraziłaś moją mamę sugerująć ze nie jestem wychowana)

        Mi Chodziło o sytuacje kiedy kobiety czy mężczyźni na oko po 40 roku zycia
        zachowują się w autobusach jakby byli umierajacy. Często sie zdarza,że jakiś
        człowiek praktycznie kładzie się na mnie w autobusie albo kładzie się na dziecko
        bo on potrzebuje usiąść. Raz była nawet sytuacja ze babka ( na oko ok 40
        właśnie) zaczęła szarpać mojego podpiecznego bo jej zdaniem to miejsce jej się
        należało. Oczywiście musiałam reagować a ona wtedy uderzyła dziecko w głowę
        -oddałam jej i zapytałam czy było miło.Chciała wezwać policję ,oczywiscie się z
        nią zgodziłam i pokazałam że mam na komórce nagrane to jak bije
        małego.Oczywiście nic nie było nagrane, miało to tylko kobietę wystraszyć
        -odpuściła sobiez cała policją aferę.

        babcie z laską to jak chcę ustąpić miejsca to mówią : nie nie , ja postoję to
        tylko jeden przystanek.Raz nawet starszy pan powiedział,że jemu kobieta nie
        będzie miejsca ustepować. Więc jakieś dziwne mamy zjawisko że mlodsze osoby na
        chama chcą żeby im ustepowac.
        • cinus1974 Re: wokół mnie sami experci... 22.08.09, 00:25
          kasiaczek181987 napisała:

          > royalmail - to był sarkazm jakbyś nie zauważyła ,moja mama jest po
          40 i nie
          > uważam jej za starą.A co do mojego wychowania to chyba nic ci do
          tego (
          > przepraszam ale jestem przewrazliwiona na punkcie rodziny a ty
          moim zdaniem
          > obraziłaś moją mamę sugerująć ze nie jestem wychowana)
          >
          > Mi Chodziło o sytuacje kiedy kobiety czy mężczyźni na oko po 40
          roku zycia
          > zachowują się w autobusach jakby byli umierajacy. Często sie
          zdarza,że jakiś
          > człowiek praktycznie kładzie się na mnie w autobusie albo kładzie
          się na dzieck
          > o
          > bo on potrzebuje usiąść. Raz była nawet sytuacja ze babka ( na oko
          ok 40
          > właśnie) zaczęła szarpać mojego podpiecznego bo jej zdaniem to
          miejsce jej się
          > należało. Oczywiście musiałam reagować a ona wtedy uderzyła
          dziecko w głowę
          > -oddałam jej i zapytałam czy było miło.Chciała wezwać
          policję ,oczywiscie się z
          > nią zgodziłam i pokazałam że mam na komórce nagrane to jak bije
          > małego.Oczywiście nic nie było nagrane, miało to tylko kobietę
          wystraszyć
          > -odpuściła sobiez cała policją aferę.
          >
          > babcie z laską to jak chcę ustąpić miejsca to mówią : nie nie ,
          ja postoję to
          > tylko jeden przystanek.Raz nawet starszy pan powiedział,że jemu
          kobieta nie
          > będzie miejsca ustepować. Więc jakieś dziwne mamy zjawisko że
          mlodsze osoby na
          > chama chcą żeby im ustepowac.


          wypowiedzi to masz super,kultury wcale, nie wiem kto ci dal to
          dziecko pod opieke,ale ta osoba powinna dobrze ci sie
          przyjzec.koszmar.
          zgadzam sie,ze nie ma potrzeby reagowania na takie sytuacje jak
          zostaly tu opisane bo to rodzic wie najlepiej co moze a czego nie
          jego dziecko.ja zareagowalem dwa razy nie dyskutujac z rodzicami
          poprostu wzywajac policje,czasami trzeba sie wtracic.pierwszy raz
          gdy pani w pizzy hut wytrzaskala po twarzy dziecko do tego stopnia
          ze lala sie krew z nosa.drugi raz gdy sytuacja byla komiczna a
          zarazem straszna,dziecko w centrum handlowym mialo na sobie pas pod
          piersiami a do niego przyczepiona smycz dla psa,dziewczynak darla
          sie w niebo glosy ,za wszelka cene chciala sie uwolnic,ludzie stali
          patrzyli na super rodzicow podszedlem do ochrony i doslownie za piec
          minut byla policja. takie wtracanie sie pochwalam reszta mnie nie
          interesuje mam gdzies to czy cudze dziecko dostanie lizaka czy nie.
          • mozyna Re: wokół mnie sami experci... 22.08.09, 14:41
            drugi raz gdy sytuacja byla komiczna a
            > zarazem straszna,dziecko w centrum handlowym mialo na sobie pas
            pod
            > piersiami a do niego przyczepiona smycz dla psa,dziewczynak darla
            > sie w niebo glosy ,za wszelka cene chciala sie uwolnic,ludzie
            stali
            > patrzyli na super rodzicow podszedlem do ochrony i doslownie za
            piec
            > minut byla policja.


            Dla mnie to twoje zachowanie było komiczne i zarazem straszne. Nie
            widziałeś nigdy szelek dla dzieci??? Dziecko czasmi nie chce iść za
            rękę, a musi "być pod kontrolą dorosłych" i wtedy szelki bardzo się
            przydają. Jeśli dla ciebie to jest powód, żeby wzywać policję, to
            gratuluję chorego podejścia do sprawy. Tyle...
    • metodiw Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 00:11
      Jak dla Was, Panienki, to jestem "stara baba", bo dawno skończyłam
      czterdziestkę, ale zapewniam, że nigdy nie wtrącam się do matek z małymi dziećmi
      i do ich metod wychowawczych.
      Przyznaję jednak, że czasami bywa to trudne, kiedy idzie matka ćmiąc papierocha
      po drodze, dziecko wlecze się za nią, potyka i upada, a ona na niego wyskakuje z
      taką wiązanką, że uszy więdną i opadają...
      No po prostu, jak matka drze japę na środku ulicy na płaczącego malucha,
      wyzywając przy tym najbardziej wulgarnymi słowy, to niedobrze mi się robi od jej
      metod wychowawczych...
      • eilian Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 00:41
        to co opisujesz to nie są metody wychowawcze tylko patologia...
      • berdebul Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 00:48
        Metodiw i uważasz że nie powinnaś zareagować? To jest przemoc, wobec słabszego należy się co najmniej upomnienie. Tak jak wtedy kiedy mamusia zbiera dziecko z chodnika i jeszcze je bije, bo się przewróciło.
        Reaguję kiedy ktoś do dziecka bluzga, reaguję kiedy ktoś dziecko bije, zdarzyło mi się też upomnieć opiekunkę dzieci kiedy zaśmiecały fontannę. Są rzeczy na które w moim domu nie było przyzwolenia i nie będzie. Tak samo zwrócę uwagę osobie palącej pod zakazem palenia, nie sprzątającej po swoim psie itd jeżeli to nie pomoże odwołuję się do Straży Miejskiej/Policji.
        • czar_bajry Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 01:06
          To Ty społek jesteśtongue_out
      • mama_kotula Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 12:27
        Metodiw, ale nikt tu nie ma wątpliwości, że trzeba reagować na przemoc (słowną, psychiczną, fizyczną).

        Tylko że niektórzy ludzie uważają, iż szczytem przemocy psychicznej jest to, iż podła matka nie kupi biednemu dziecku lizaczka i czują, że w takim przypadku są upoważnieni do wychowywania. Oczywiście, do wychowywania podłej matki.
        • metodiw Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 12:34
          Bo to są właśnie głupi ludzie, niezależnie od wieku...
    • anew3 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 12:56
      Tez mnie denerwuje takie dokarmianie na sile ale czasem zdarzaja sie
      tez zabawne sytuacje, grudzien 6 idzie Mikolaj i mowi "o jaki
      sliczny dzidzius-mala miala 7 mies, prosze czekoladka (Mon Cheri)-
      podziekowalam i zjadlam, malej bym nie oddala bo to MOJE ulubione
      czekoladki.
      • pajesia Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 21.08.09, 22:43
        słusznie anew7.
        pierwszą torbę ze słodyczami jaka przyniósł z p-kola każdy z moich syneczków
        zjedliśmy w proporcji: 80% ja, 10%mój mąż, resztę - chłopaki. Alpejskiego
        mleczka nie lubią - miałam wpychać na siłę? zresztą i tak nie było dobre -
        nędzna podróbka wedlowskiego ptasiego mleczka uncertain
    • koza_w_rajtuzach Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 22.08.09, 09:32
      no i tak szczerze to co się stało w związku z tym, że usiadł na tej ladzie?
      Jasne, że to nieładne ze strony pani, która stała za Wami w kolejce, ale to co
      się stało to jednak nic takiego strasznego.
      • mama_kotula Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 22.08.09, 10:29
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > no i tak szczerze to co się stało w związku z tym, że usiadł na tej ladzie?

        No ręce opadają, Kozo.
        Dla mnie też nic wielkiego, jak dziecko siedzi na ladzie, aledla autorki wątku
        jest to problem i ona wymaga od dziecka, aby nie siedziało na ladzie, czyli -
        wprowadza zasadę (nie nam oceniać, czy potrzebną, czy nie!!!!!!), a potem
        produkuje się w temacie przestrzegania tejże. I jeszcze raz - nic mi ani tobie
        ani paniom z kolejki do tego, jakie zasady dziecku wprowadza. Zasada jest jedna
        - nie wtrącać się, niezależnie od tego, co myślimy w temacie sadzania dziecka na
        ladzie, ślizgania się dziecka po podłodze, wieszania się na bramce w markecie
        (wczoraj miło powiedziałam pani kasjerce, że skoro JA nie pozwalam się dzieciom
        wieszać na bramce, to moje słowo jest święte i żeby z łaski swojej go nie
        podważała, informując moje dzieci na temat tego, że mogą, bo to ma udźwig
        ileśtam kilo).


        > Jasne, że to nieładne ze strony pani, która stała za Wami w kolejce, ale to co
        się stało to jednak nic takiego strasznego.

        Wyobraź sobie, że postanowiłaś nie dawać dziecku słodyczy. Dziecko wie, że
        galopująca próchica, że nadwaga, że to generalnie niezdrowe. Umowę macie że
        jecie w sobotę i wtedy może się napchać po dziurki w nosie. Pierwszy tydzień od
        zawarcia umowy jest ciężki, bo dziecko pyta o słodycze, prosi, a ty
        przypominasz, produkujesz się w temacie.
        Całość obserwuje babcia i w pewnym momencie, jak ty nie widzisz, bierze dziecko
        do kuchni i daje mu czekoladę. Jaki przekaz otrzymuje dziecko, jak sądzisz? Ano
        taki, że w sumie to można mieć w dupie to, co mówi matka. Fajowo wink.
        • erin7 Re: mama_kotula 22.08.09, 11:32
          No wlasnie mnie najbardziej wkurzaja takie sutyacje, Ty swoje a ktos
          swoje. I jak grochem o sciane tlumaczenie, a wydawaloby sie ze jak
          dorosly to zrozumiec powinien.
          • mama_kotula Re: mama_kotula 22.08.09, 11:45
            erin7 napisała:
            > No wlasnie mnie najbardziej wkurzaja takie sutyacje, Ty swoje a ktos swoje. I jak grochem o sciane tlumaczenie, a wydawaloby sie ze jak dorosly to zrozumiec powinien.

            Bo generalnie chodzi o to, że niezależnie od tego, jak idiotyczna wydaje nam się zasada, to nie my ją ustalamy. Na etapie kilkulatka nie ma przeważnie jeszcze miejsca na elastyczność zasad, dziecko powinno mieć w miarę sztywny zestaw tychże. Przekaz, kiedy matka swoje, a ktoś swoje jest taki:
            1. mogę mieć w dupie to, co mówi matka
            2. ta pani jest miła, bo pozwoliła, matka jest wredna, bo nie pozwoliła
            3. skoro mogę zrobić to teraz, to znaczy że wcale nie jest tak, jak mówi mama, że nie wolno tego robić. mama mnie okłamała.
            i tak dalej.
            • edziakrys Re: mama_kotula 22.08.09, 12:16
              Ja się jeszcze nie spotkałam aż z tak bardzo "opiekuńczymi" osobami postronnymi,
              ale za to miałam podobny problem z sąsiadem , kolegą męża i brata. Przychodził
              do nas ze swoim synkiem starszym od mojej o półtora roku i zawsze z jakimiś
              chrupkami, cukierkami, ciasteczkami czy słodkimi sokami. Może nie byłoby to
              wielką tragedią, gdyby nie była to zwykle pora kiedy mała jest karmionasad Wiecie
              o co chodzi; zapchało się dziewczę śmieciami a ty się matka produkuj! Córa jest
              niejadkiem więc staram się, aby choć główne posiłki zjadała w ilościach
              minimalnych (utrzymujących ją przy życiusmile) Poprosiłam męża o rozmowę z kolegą,
              a do tego jeszcze pogadałam sobie z jego żoną i sprawa się skończyła, dzięki
              Bogu. Okazało się, że facet wolał iść do sklepu i kupić małemu jakiegoś
              zamulacza jelit zamiast zrobić mu porządną kanapkę.
      • martulinka85 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 22.08.09, 13:55
        koza_w_rajtuzach napisała:

        > no i tak szczerze to co się stało w związku z tym, że usiadł na tej ladzie?
        > Jasne, że to nieładne ze strony pani, która stała za Wami w kolejce, ale to co
        > się stało to jednak nic takiego strasznego.
        >

        Wiesz niby nic się nie stalo. Chodzi jednak o zasadę. To jest MOJE dziecko i
        jeśli ja będę mu czegoś zakazywala, a ktoś inny "mily" będzie robil po swojemu.
        To moje dziecko już w ogóle nie będzie wiedzialo czego mu nie wolno a co tak!!!
        chodzi tylko o tosmile
    • deodyma Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 22.08.09, 12:02
      jakies 2-3 tyg temu mojue dziecko zaczelo histeryzowac w centrum
      nandlowym w Elblagu, wiec za kare wsadzilam go do wozka, spielam
      szelkami i nie reagowalam na jego ryki.
      jakas babka w srednim wieku podeszla do mnie, zapytala, czemu
      dziecko placze i powiedziala mi, ze powinnam go z tego wozka
      wypuscic...
      podziekowalam jej za " dobre rady" i odrzeklam na to, ze to moje
      dziecko i to ja je wychowuje, wiec ona nie ma prawa mi mowic, jak
      mam to robic i niech zajmie sie lepiej sobasmile
      odeszla, jak niepyszna i to byl koniec dyzkusji.
    • ula2689 Re: dlaczego ludzie się wtrącają!!! 22.08.09, 15:47
      bo się nudzą,bo lubią się wtrącać,bo myślą że są najmądrzejsi i wszystko wiedzą
      lepiej?mnie też to wkurza
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka