martulinka85
19.08.09, 23:41
Wkurza mnie okropnie kiedy ktoś się wtrąca do mojego wychowania dzieci. Nie
mówię tu o rodzinie, ale obcych ludziach...Przykładowa sytuacja na poczcie:
mój czterolatek bardzo chciał usiąść na wysokiej ladzie przy okienku na
poczcie. Nie pozwoliłam mu, bo po pierwsze chwilę wcześniej był bardzo
niegrzeczny, a po drugie swoje chcenie motywował tym, że bolą go nogi, a nie,
że interesuje go co tam robi pani za tym okienkiem. No więc kazałam mu usiąść
na krzesełkach pod ścianą, albo w kąciku dla dzieci. Niestety mały się uparł.
Z 5 minut mu tłumaczyłam dlaczego nie usiądzie na ladzie. Kiedy mały już
zrozumiał, a ja załatwiałam swoje sprawy przed tym okienkiem - odwracam się -
a on kurcze siedzi se na tej ladzie jak panisko dumny z siebie, że hej. A
dlaczego siedzi, bo "mila" pani w kolejce za nami wzięła i go posadziła. A
mnie po prostu szlak strzelił.
No nie wkurza was coś podobnego???