Dodaj do ulubionych

Do mam 3-latków przedszkolaków

02.09.09, 07:47
hej,

Za nami „1 dzień” w przedszkolu, było ciężko...sad
Pani przyprowadziła synka a on po chwili mówi do mnie „SUPER BYŁO W
PRZEDSZKOLU!” „Mamusiu, SUPER BYŁO W PRZEDSZKOLU”! a w oczach łzy,
widziałam ze chce mu się płakać. Oczy miał czerwone i zapłakane...
spytałam go- Dlaczego chce mu się płakać skoro było tak fajnie ?a
on -ze tak jest...Pani mówiła ze do śniadania było ok. a później
płakał cały czas, dopiero od godziny jest spokój. Odebrałam go ok.
14:30.tyle godzin!!!sad
Teraz mam wątpliwości jak to będzie dalej...
Poradźcie dziewczyny, może ja go za wcześnie posłałam, może jeszcze
nie dojrzał do przedszkola? Synek w październiku skończy 3 lata.
Jak Wasze dzieci zniosły ten „1 dzień” i kolejne, dały sobie rade i
później już było ok?

Z tego co się dowiedziałam to prawie wszystkie dzieci w gr. 3-latków
wczoraj płakały...
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • edzia_79 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 08:09
      a nie masz mozliwosci odbierania go wczesniej?np o 12?
      • gajmal Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 08:39
        Głowa do góry, najtrudniejsze są pierwsze dni - wytrzymaj. Na
        pocieszenie powiem Ci, że Panie twierdzą, że dzieci, które płaczą od
        początku to pikuś w stosunku do tych u których kryzys przychodzi po
        miesiącu...
        Będzie dobrze, najważniejsze jest Twoje nastawienie i powtarzanie
        synowi, że mam go kocha i zawsze po niego przyjdzie.
        Trzymam kciuki.
        P.S. Ja zaprowadziłam córkę dzisiaj do szkolnej zerówki i też mam
        niezłego stresa.
      • agutka28 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 10:34
        Najlepiej zaprowadzic dziecko po tygodniu, a nie pierwszego dnia
        gdzie wszystkie dzieci płaczą i sie od siebie nakręcają. Mój synek
        akurat zachorował i nawet sie cieszę, że pójdzie tydzień pózniej
        jak atmosfera się uspokoi.
    • mruwa9 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 08:41
      Moje najmlodsze dziecko zaczelo chodzic do przedszkola w wieku 16
      miesiecy, bylo bezbolesnie, ale kariera przedszkolna zaczynala sie
      od 2-tygodniowego procesu adaptacyjnego. Teraz zmieniamy przedszkole
      na inne i cala zabawa w adaptacje powtarza sie od nowa, choc dziecko
      ma prawie 4.5 roku i 3 lata przedszkola za soba. Tego okresu
      adaptacji nie da sie skrocic, jest tak zaplanowany, ze w pierwszym
      tygodniu idzie sie z sdzieckiem na godzine-poltora i jest z nim caly
      czas. Krotko, bo tylko godzina, ale wlasnie o to chodzi, zeby
      dziecko sie nie zmeczylo, zeby mialo niedosyt po przerwanej zabawie
      i chcialo samo wrocic nastepnego dnia.Czwartego i piatego dnia
      zostawia sie dziecko w sali na troche, bedac w poblizu, z
      mozliwoscia powrotu w razie kryzysu. W drugim tygodniu rodzic
      wychodzi z przedszkola na godzine- dwie, ostatnie 2 dni-krotsza
      dniowka , rodzic odprowadza dziecko i odbiera. Nie skraca sie tego
      czasu adaptacji, nawet, jesli po kilku dniach juz wydaje sie byc
      super, zeby nie bylo regresu, zeby dziecko mialo czas sie
      przyzwyczaic do personelu, dzieci, pomieszczen. Troche szczegolwo
      wyszlo, ale IMHO to dziala, a 3-latek nie jest za maly na
      przedszkole, problem tkwi w polskiej tradycji brutalnego rzucania
      dzieci na gleboka wode, zamiast miekkiego okresu adaptacyjnego.
      • figrut Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 08:58
        ale IMHO to dziala, a 3-latek nie jest za maly na
        > przedszkole, problem tkwi w polskiej tradycji brutalnego rzucania
        > dzieci na gleboka wode, zamiast miekkiego okresu adaptacyjnego.
        Zgodzę się z Tobą. Wczoraj u nas cała grupa najmłodszych dzieci płakała (mój na
        szczęście w średniej grupie). To co przeraziło mnie już w ubiegłym roku, to
        wszystkie dzieci przyprowadzone na godzinę 8 . Jedne dzieci zjadała ciekawość,
        inne przy rozstaniu z mamą zaczynały przeraźliwie płakać i w tym całym
        bałaganie, masie dzieci w szatni, jedno od drugiego się nakręcało, po czym
        płakała już cała grupa. Ideałem by była możliwość przyprowadzenia dziecka w
        innych godzinach kiedy dzieci już spokojne. Myślę, że okres adaptacyjny powinny
        też zaczynać w grupie zasiedziałych przedszkolaków i na zasadzie - przez godzinę
        mama jest z dzieckiem albo obserwuje bawiące się dziecko przy otwartych
        drzwiach, mama znika na parę minut, za chwilę się pojawia i nadal obserwuje
        wydłużając czasy zniknięć na coraz dłuższe okresy. Nikt jednak nie ma do tego
        cierpliwości i co tu dużo mówić, nie tylko panie w przedszkolu, ale przede
        wszystkim rodzice którzy nie słuchają tych pań. Jeśli pani mówi matce wymownie
        (z ojcami nie widziałam takiego problemu) "do widzenia", to matka powinna się
        zawinąć i wyjść, a nie rozczulać się nad dzieckiem. Niech wróci za pół godziny i
        nie pokazując się dziecku zapyta czy, dziecko ma odebrać teraz, czy wydłużyć
        jeszcze jego pobyt. Wychowawczyni mojego syna wczoraj opowiadała, jak poradzili
        sobie z większością płaczących dzieci. Te mniejsze które nie zanosiły się od
        płaczu, a tylko zwyczajnie płakały, przenoszono do sali z "starymi"
        przedszkolakami które młodsze wciągały w zabawę. Starsze czuły się większe i
        bardziej odpowiedzialne, a młodsze przestawały się nakręcać płaczem innych.
    • k.driada Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 09:32
      Nie przejmuj się będzie dobrze, mój synek 3,6 zaczął teraz chodzić
      do przedszkola. W zeszłym roku chodził do żłobka i różnie to
      bywało. Było długo ok, a potem nagle płacz. A potem znowu wszystko
      dobrze. Teraz jest średnio dobrze czyli - wczoraj i dziś poszedł
      bez płaczu. Ale Pani mówiła, że potem było róznie. Jednak nie tracę
      głowy.

      W tym tyg. mam urlop i odbieram go wcześniej ale od poniedziałku
      nie ma zmiłuj i zostanie na cały dzień. Obeje z mężem pracujemy i
      nie stać nas na nianie i długi okres adaptacyjny, trwający wg
      niektórych min. 2-3 tyg.
    • majka2006267 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 10:51
      Witam
      moja córa 3 lata też wczoraj była pierwszy dzień. Obawy były duże bo
      raczej jest z tych dzieci bardziej nieśmiałych. na razie wszystko
      ok. wczoraj była na 2h dzisaj na 3h. Na razie bez łez. U nas
      odprowadza tata przez pierwsze dwa tygodnie i jak dla mnie to super
      bo ja mogłabym nie dać rady. ja sie włacze po nastepnych dwóch.
      Urlop podzieliliśmy sobie właśnie tak że mąż pierwsze dwa tygodnie
      ja drugie dwa. Teraz trzymam kcuki żeby dalej było ok. ja uważam
      przedszkole za fajna sprawę i na pewno dziecko więcej skorzytsa na
      tym.
      • larenata Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 11:29
        My też mamy pierwszy dzień za sobą. Synek był pogodny, bawił się chętnie, brał udział w zabawach. Rozpłakał się raz, gdy przebudził się podczas leżakowania i chyba nie skojarzył gdzie jest. Dziś poszedł bardzo chętnie, a ja się zastanawiam jaki jest dzisiaj...
        Chyba bardziej denerwuję się o córkę, która poszła dziś do zerówki... To bardzo ruchliwe dziecko i mam nadzieję, że usiedzi w miejscu, gdy będzie trzeba....
        • agik82 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 12:08
          moja 3 latka stończy w styczniu dopiero. Wczoraj była w przedszkolu 1 raz i wróciła zachwycona, ale tata był w zasięgu wzroku no i jest z ze starszą siostrą w grupie

          dziś trochę marudziła, ale w porównaniu z innymi dziećmi moje były super

          każde dziecko inaczej reaguje, ale jeśli płacz i histerie trwają dość długo to chyba nie ma co na siłę dziecia do przedszkola posyłać

          koleżanki syn przez pierwsze kilka tydodni chodził i było fajnie, a potem mu się odwidziało i mama go zabrała z przedszkola, bo wył cały czas
    • hanka2501 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 20:54
      No ja mam sporego doła od wczoraj. Okazało się, że dużo mała płakała.
      Wczorajszej nocy jęczała przez sen, budziła się, spala niespokojnie. Wcześniej
      miała super twardy sen. Dziś od rana płacz i powtarzanie, że nie chce iść. W
      przedszkolu histeria i na siłę panie mi ją wyrwały bo ona kurczowo trzymała się
      mojej nogi. Oczywiście jej płacz a właściwie krzyk słychać było na korytarzu
      więc i ja płakałam. Później okazało się, że zwymiotowała od płaczu. Podobno
      płakała cały czas czyli ok 4,50 godziny. Pani nie odstępowała na krok. Chodziła
      cały czas z panią za rękę. Nawet jak po nią poszłam to siedziała z innym
      dzieckiem u pani na kolanach. Dziś już też mówiła, że będzie jutro płakać i
      wymiotować (od małego ma tak, że jak mocno płacze to wymiotuje). Kiedy z nią
      rozmawiałam i tłumaczyłam, że bardzo ją kochamy i przyjdziemy po nią to widać,
      że rozumie. Opowiada, że pani fajna, że nie krzyczy, że zabawki fajne i dzieci
      też a kiedy pytam dlaczego płacze to odpowiada "bo Ciebie tam nie ma". Jej się
      przedszkole podoba w wersji full z mamą.

      I teraz mam dwa pytania. Wiem, że początki są trudne ale...
      Co jest dla dziecka lepsze - przedszkole czy bycie w domu z mamą.
      Ja obecnie przebywam na wychowawczym i dodatkowo traktuję ten czas na
      podreperowanie swojego zdrowia zatem córka nie musi do przedszkola chodzić.
      Zapisaliśmy ją bo zależało nam na jej kontakcie z rówieśnikami. Ja nie jestem w
      stanie zapewnić jej tyle atrakcji ile miałaby właśnie w przedszkolu. Są jednak
      inne zajęcia na które mogę ją zapisać(rytmika, zabawy ruchowe itp) gdzie będzie
      miała okazję pobyć z rówieśnikami. Wiem, że to nie to samo ale zawsze.


      Krótkie pytanie: co jest lepsze mama w domu czy przedszkole??
      • slonko1335 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 21:27
        Hanka nie ma dobrej odpowiedzi na Twoje pytanie, bo to po prostu zależy od
        dziecka i rodzica. Dla mojej córki i mojego zdrowia psychicznego lepsze jest
        przedszkole, tez siedzę w domu z młodszym. Moja póki co zachwycona, dzisiaj
        rozpaczała, ze tak szybko ją przyszłam zabrać, zobaczymy co będzie dalej bo ona
        raczej z tych co będą wyły później, chociaż na rozstania ze mną jest
        przyzwyczajona...
      • mruwa9 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 22:30
        przedszkole z mama w okresie adaptacyjnym:

        forum.gazeta.pl/forum/w,566,99730732,99732268,Re_Do_mam_3_latkow_przedszkolakow.html
        • hanka2501 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 22:35
          Coś w tym jest. Kiedy wypytywałam o przedszkole wszystko jej się podobało: pani,
          dzieci, zabawki, zabawy oprócz tego, że nie ma mamy. Gdybym mogła być z nią po
          trochu jak piszesz i stopniowo zwiększać nieobecność to myślę ze byłoby inaczej
          bo ona bardzo się cieszyła na przedszkole. Chciała iść. To ją nawet zmotywowało
          do wołania pisiu. Ale ja się nie dziwię takiemu dziecku które cały czas z mamą
          i nagle oderwane brutalnie od niej na 6 całych trwających wieczność godzin.
          Niestety u nas w przedszkolu nie ma takich możliwości o jakich piszesz.
    • kati12-2 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 02.09.09, 21:47
      Moja corka poszla do przeczkola w wieku 2,5 r teraz skoniczyla 3 .Ale na poczatek nigdy nie zostawala tak dlugo ,zaczynalismy narpierw dwa dni godzinke potem trzy . Dopiero po tygodniu zostala caly dzien . Do dzis jak mala placze lub jest cos nie tak dzwonia z przeczkola zebym ja odebrala wczesniej zeby jej nie zniechecic . Od 1 pazdziernika idzie moja mlodszy (wersja 2 lata) i bedzie tak samo narpierw dwie godzinki do przyzwyczajenia . POzdrawiam
    • ingrid0 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 06:28
      Moj syn (3,5) trzy tygodnie temu zaczal przedszkole - mieszkam w
      Stanach i w moim stanie rok szkolny zaczyna sie w polowie sierpnia.
      Pierwszego dnia nie chcial mi nawet dac buzi, tylko polecial do
      swoich spraw. Po 6 godznach nie chcial wrocic do domu. Dopiero,
      kiedy mu obiecalam, ze tu wroci nastepnego dnia, aczkolwiek
      niechetnie, ale sie zgodzil. Dal sie jakos przekonac, ze w wekendy
      przedszkole jest zamkniete, a pani Vanessa tez musi troszke odpoczac.
      Moj synek nie mowi po angielsku (dzisiaj wlasnie powiedzial pierwsze
      swoje zdanie), wiec to stanowi/lo dodatkowy problem. Mimo, ze
      przedszkole troche mu juz spowszednialo, to nadal chetnie tam chodzi.
      Mysle, ze problem nie lezy w tym, czy sa w przedszkolu tygodnie
      adaptacyjne (w naszym nie ma, przychodzi sie z dzieckiem i sie je
      zostawia od pierwszego dnia). Byc moze jedna z przyczyn problemow,
      to wielkosc grup (grupa mojego Kajtka to 12 dzieci i dwie panie).
      Odprowadzajac dziecko do przedszkola przez 3 tyg, slyszalam tylko
      dwoje placzacych dzieci.
      Poza tym kazde dziecko jest inne i w innym czasie jest gotowe, zeby
      pojsc do dzieci. Moj syn zdecydowanie byl juz gotow i nawet bariera
      jezykowa mu nie przeszkodzila, natomiast w przypadku mlodszego (2
      lata) mysle, ze poczekam jeszcze przynajmniej dwa lata, bo widze, ze
      jest inny, mniej pewny siebie i mniej niezalezny. Widze, ze bycie ze
      mna w domu daje mu duze poczucie bezpieczenstwa, ktore jest
      potrzebne do tego, zeby dobrze zaczac funkcjonowac w grupie dzieci.
      Prawda jest jednak taka, ze moge sobie na to pozwolic finansowo i
      zdaje sobie sprawe z tego, ze wiele kobiet, chocby chcialo, to
      poprostu musi isc do pracy. Wiec pozdrawiam Was wszystkie i
      trzymajcie sie razem z Waszymi 3latkami smile.
    • gosia2122 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 07:22
      dzis mamy kryzys "3 dnia" wczoraj było juz troche lepiej
      synek przed wyjsciem bardzo płakał i przedszkolu tez, tulił sie do
      taty ze nie chce do przedszkola, tylko do domu.Pani zabrała go i
      kazała uciekacsad a ja siedze w pracy i mysle jak on da sobie rade do
      15
      • kocurbury2 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 08:28
        Może Cię słabo pocieszę, ale u mnie jest to samo: wczoraj był płacz, a wieczorem
        w domu też płakał, że nie chce iść. I jakie argumenty wymyślał!
        Dziś był ryk od rana, prawie wymiotował jak go mąż zostawiał. Ja też siedzę w
        pracy i czuję, że mnie tu nie ma, bo myśli daleko, a i płakać też się chce.
        Tak sobie myślę, że dam małemu dwa tygodnie - na zrozumienie, że rodzice są w
        pracy, niani już nie ma i że innego wyjścia nie ma, choć dziś rano twierdził, ze
        zostanie sam w domu wink
        To są najtrudniejsze dni, musimy przetrwać, głowa do góry !
        • agutka28 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 09:05
          Czy słyszałyście o czymś takim jak lęk separacyjny u 3-latków? Nie
          wszystkie 3-latki są jeszcze gotowe do rozstań na tak długo i
          szczególnie takie dzieci powinny być najpierw przygotowane, a nie
          rzucone na głeboką wodę, bo wymioty to jedna z oznak, że dziecko
          przeżywa ten lęk separacyjny i to jest ogromny stres, który może
          doprowadzić do traumy. W każdym przedszkolu powinien być okres
          adaptacyjny, zapoznawczy dziecka chociażby z otoczeniem. Wspaniale
          by było gdyby były drzwi otwarte zorganizowane tzn. zajęcia w
          grupach z panią, wspólne zabawy, posiłki itp, ale jak tego nie ma to
          chociaż drzwi otwarte i mozliwość chodzenia z dzieckiem.
    • kfiatuszek80 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 08:34
      Moje dziecko ma prawie 4 latka,jest w grupie 4 latków.Tak samo
      placze,na szczęście tylko rano kiedy go zaprowadzam ,póżniej ponoć
      jest już rozbawiony i nie płacze.Ale rano jest ciężko,trzeci dzień w
      przedszkolu i trzeci dzień płacz.panie mówią zę to normalne,ze
      powinno dziecko sie przyzwyczaić,trwa to około dwóch tyg.póżniej
      ponoć nie ma już problemu.Ja tam przeżywam te poranki ze łzami w
      oczach.
    • franczii Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 08:54
      Moj syn 3letni juz chodzil do przedszkola, a raczej grupy przedszkolnej w zlobku
      ale tylko na 4 godziny dziennie albo i krocej. Teraz czeka go prawdziwe wyzwanie
      czyli przedszkole od 8 do 16. Tez sie obawiam, choc u nas okres adaptacji trwa
      miesiac, zaczyna w przyszlym tygodniu po 2 godziny dziennie i tylko dzieci
      nowozapisane w obecnosci opiekunow zeby sie zapoznac z otoczeniem. W kolejnych
      tygodniach wydluza sie stopniowo czas pobytu dzieci najpierw do obiadu potem do
      po obiedzie, w koncu wlacza sie czas drzemki. Plusem jest to, ze klasy sa
      mieszane wiekowo wiec beda i dzieci starsze i doswiadczone przedszkolnie. Ale i
      tak obawiam sie ze bedzi placz po wakacjach spedzonych z mama.
      • hanka2501 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 09:17
        Jak tak czytam to bardzo zazdroszczę wam a zarazem bardzo żałuję, że u nas nie
        ma takiego okresu adaptacyjnego. Według mnie on dużo daje. Co się dziwić. My
        dorośli przeżywamy to rozstanie choć rozumiemy a co musi czuć taki brzdąc nagle
        oderwany od najbliższych.
        • phantomka Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 09:32
          Hanka, duzo dzieci przezywa podobnie te pierwsze przedszkolne
          tygodnie. Daj jej troche czasu, jezeli zauwazysz, ze nic sie nie
          zmienia po tygodniu czy dwoch, to zabierz ja, bo stres zle na nia
          wplynie i jeszcze zrazi sie calkowicie do tej instytucji.
          Moja corka poczatki tez miala placzliwe, tzn. pierwszy tydzien byl
          zupelnie ok. Potem sie zaczelo. Z jakiegos powodu wymiotowala,
          pojechalam po nia, zabralam do domu, no i zaczelo sie: jak jej sie
          nie podobalo w przedszkolu, to wymuszala wymioty (zdarzylo sie 2
          razy) Uzgodnilysmy z pania, ze jezeli placz trwa chwile, to ja nie
          bede po nia przyjezdzac, bo to nie ma sensu. I faktycznie po jakims
          tygodniu pokochala przedszkole.
          • tusia-mama-jasia Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 10:30
            Mój synek dopiero 30 października skończy 3 latka, też 1 września
            zadebiutował w przedszkolu. Dni adaptacyjne, na które chodziliśmy
            razem dały bardzo dużo, znaliśmy już panie i wszystkie kąty, jestem
            pewna, że to bardzo pomogło. Zresztą organizacja adaptacji maluchów
            była jednym z kryteriów, które uznałam za ważne przy wyborze
            przedszkola.
            Dziś mamy za sobą trzecie rozstanie i jest naprawdę dobrze. W
            pierwszy dzień Jaś pogodnie pomachał nam w szatki na
            pożegnanie /odprowadzaliśmy go razem z mężem/, ale popłakał podobno
            przy zasypianiu i mocno płakał po pobudce - to ostatnie to jego
            norma od zawsze, niezależnie od wieku, okoliczności, miejsca i
            obecności mamy z drzemki w dzień budził się z płaczem. Zdążyłam już
            zapomnieć o tym, bo od dawna nie śpi w dzień, więc i płaczu nie ma;-
            )
            Wczoraj nie spał, tylko ciuchutko słuchał bajki przy leżakowaniu i
            płaczu żadnego nie było, choć rano bolał go brzuszek. Panie
            podsumowały go słowem "rewelacja", podobno jest bardzo samodzielny,
            pięknie je, słucha poleceń i bardzo lubi rytmikę smile
            Wczoraj już opowiadał mi o koledze i koleżance, z którymi siedzi
            przy stoliku, wiem dokładnie nawet, kogo za rękę trzymał przy
            tańcach w kółku wink
            A dziś rano upewnił się tylko, czy przyjdę po niego po obiadku i z
            główką pełną planów, w co się bedzie bawił spokojnie poszedł z panią
            do sali. Oby tak dalej, mam nadzieję, że kryzys nie przyjdzie
            później smile
            Tyle o dziecku.
            A jak Wy znosicie te rozstania? Ja przyznam, że wczoraj byłam chora
            z tęsknoty... Brakowało mi głosu synka i tej ciepłej łapki, na widok
            każdego dziecka na ulicy ściskało mnie w gardle... Dziś jest lepiej,
            ale jak widać nie tylko dzieci musza pokonać lęk separacyjny tongue_out
            • aguniak821 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 21:07
              U nas dwa pierwsze dni były w porządku, nawet pani pochwaliła
              małego,ze pięknie jadł...a dziś masakra, od samego rana płacz,że nie
              chce do przedszkola Kiedy go zaprowadziłam nie chciał się ode mnie
              oderwać, tylko cały czas "mamusiu idziemy do domku" i płacz Jak
              wróciłam do domu to sama wyłam chyba z pół godziny...wiem,że
              początki są trudne, ale czuję się tak jakbym robiła krzywdę mojemu
              dziecku Na dokładkę kiedy przyszłam po małego to okazało się,że
              zwymiotował z płaczu i nerwów Też się zastanawiam, czy to
              rzeczywiście dla niego dobre...
              • kati12-2 Re: Do mam 3-latków przedszkolaków 03.09.09, 21:51
                witam .Dziewczyny jak czytam wasze posty lzy staja mi w oczach .Maz twierdzi ze za boga nie oddal by dziecka do takiego przeczkola i powinnam sie cieszyc ze mieszkamy w niemczech i takich rzeczy sie z dziecimi tu nie robi . U nas dziecko idzie do przeczkola jak skonczy 2 lub 3 latka to jest wylacznie twoj wybor. Miesiac po urodzinkach wedruje do przeczkola tak jak pisalam wyzej narpierw na godzinke potem na dwie i oczywiscie z mama to trwa tydzien . Nie ma jednego dnia naboru dzieci do przeczkola dzieci sa przyjmowane caly rok i dlatego mozna sobie pozwolic na dwoje troje rodzicow jak sie tam gdzies kreca po przeczkolu. Wtedy mozna naprawde zaopserwowac prace przeczkola i opiekunek . Grupy sa mieszyne wiekowo tak ze to tez pomaga bardzo w adaptacji dziecka bo starszaki zachecaja do zabawy i maluch szybko zapomina o rodzicu w poblizu.
                Moja corka nie mowiac ani slowa po niemiecku (tylko polski)nie miala zadnych problemow adaptacyjnych .Od przyszlego miesiaca idzie droga wlasnie konczy 2 latka i tez nie widzie problemow .
                Przykro mi niekiedy czytac jak dzieci placzy lub wymiotuja z placzu ,bardzo kocham dzieci i nie wiem czy pozwolila bym na cos takiego .
                PS. Jeszcze unas jest cos takiego ze jak dziecko dluzej placze to dzwoni sie do rodzicow zeby odebrano je wczesniej niz zazwyczaj . Male dzieci maja rozne dni i niekiedy ta godzina dluzej to zadlugo dla takiego malucha dlatego u nas istnieje cos takiego .
                Pozdrawiam i trzyjmajcie sie mocno .Boze ale sie rospisalam jak nigdy .

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka