Dodaj do ulubionych

żółta kartka:|

15.09.09, 08:30
idę rano do pracy, patrzę,a za wycieraczką naszego samochodu 'żółta
kartka' z numerem naszej rejestracji, marką samochodu i adnotacją,
że jeśli jeszcze raz zaparkujemy na drodze wewn. dostaniemy mandat.
Taką samą żółtą kartkę dostało jakieś 30 samochodów poza naszym
wszystko ok, wszystko rozumiem, ale GDZIE MY CHOLERA MAMY
PARKOWAĆ??? parking budowany w latach '70tych, niedostosowany do
potrzeb dzisiejszych, poza tym jeden parking płatny obok bloku,
daaaaawno już nie ma wolnych miejsc na nim parkowanie pod marketem
też niedozwolone... Jak rozwiązać ten problem???
wiem, że nie powinno się parkować na drodze wewn., że to może
utrudnić dojazd karetki/straży pożarnej... ale w takim razie, niech
ktoś <KTO???> ROZWIĄŻE ten problem (spółdzielnia?).
Podpowiecie coś?
Obserwuj wątek
    • iwles Re: żółta kartka:| 15.09.09, 08:52

      ale czy parkując na tej drodze wewn. tarasujecie przejazd ?
      A kto jest właścicielem tej drogi ? Do niego trzebaby napisać pismo
      i zebrać dużo podpisów. Jeśli właścicielem jest gmina - pismo
      kierować bezpośrednio do burmistrza. Że nie macie gdzie parkowac, że
      w obecnej sytuacji utrudniacie dojazd straży poż, karetki itp.
      Opiszcie całą sytuację i zaproponujcie rozwiązanie.
      • tabakierka2 Re: żółta kartka:| 15.09.09, 09:15
        iwles napisała:

        >
        > ale czy parkując na tej drodze wewn. tarasujecie przejazd ?

        nie, nie tarasujemy przejazdu - stoimy na poboczu (to nie jest
        chodnik)w zasadzie prawie że w krzakach.

        > A kto jest właścicielem tej drogi ?

        to droga wewn. osiedlowa, więc chyba spółdzielnia.
        A parking płatny jest chyba prywatny, ale i tak nie ma już wolnych
        miejsc (ludzie rezygnujacy pobierają nawet pojedynczą opłatę od
        kolejnych wykupujących miejsce za samo 'odtąpienie' im miejscatongue_out)


        mondovi - nie wiem, czy jesteśmy z tego samego osiedla, ale wiem, że
        problem na kazdym jest taki samindifferent
        nie ma wolnych miejsc na płatnym parkingu, miejsc parkingowych pod
        blokiem dla 1/4 samochodów, pod marketem zakaz parkowania dłużej niż
        1,5h...
    • mondovi Re: żółta kartka:| 15.09.09, 08:59
      z tego co pamiętam, mieszkamy na tym samym osiedlu, nie wiem, czy piszesz o tym
      samym parkingu, który ja mam pod blokiem - ale faktycznie jest hard core z
      miejscami. dosłownie polowanie na wolne miejsce, nie raz zdarzało mi się
      parkować na zupełnie "obcym" parkingu, daleko od mojego bloku.
    • krejzimama Re: żółta kartka:| 15.09.09, 09:05
      Dlaczego ktoś ma rozwiązywać ten problem za ciebie?
      Masz samochód to parkuj w miejscu do tego wyznaczonym i zgodnie z przepisami.
      Możesz kupić sobie nowe mieszkanie z miejscem na parkingu. Możesz wynająć od
      kogoś miejsce. To twoj samochód i twoj problem. Jesli nadal bedziecie blokowac
      ta droge mam nadzieje ze samochody zostaną odholowane.
      • iwoniaw Brutalne ale prawdziwe 15.09.09, 09:11
        W mojej okolicy też jest problem z miejscami parkingowymi. Bywa, że muszę
        parkować dość daleko od domu i holować dwojke nieletnich i zakupy. Mówi się
        trudno. Mało rzeczy mnie tak wnerwia jak beztroscy wygodniccy, którzy sprawili
        sobie auto nie mając warunków do jego utrzymywania i np. tarasują chodnik lub
        drogę pożarową.

        Oczywiście byłoby miło, gdyby miejsc do parkowania było więcej, niemniej póki
        tak nie jest, stawanie byle gdzie "bo co mam zrobić" jest rozwiązaniem nie tylko
        wbrew przepisom, ale niebezpiecznym (blokowanie drogi pożarowej) i buracko nie
        liczącym się z potrzebami innych (którędy ludzie mają przechodzić? Nie wszyscy
        są sprawni i mobilni jak łasica, żeby przemykać slalomem i po jezdni)
        • tabakierka2 Re: Brutalne ale prawdziwe 15.09.09, 09:19
          iwoniaw napisała:

          > Mało rzeczy mnie tak wnerwia jak beztroscy wygodniccy, którzy
          sprawili
          > sobie auto nie mając warunków do jego utrzymywania i np. tarasują
          chodnik lub
          > drogę pożarową.

          nie parkujemy ani na drodze ppoż ani na chodniku.
          Nie sprawiliśmy sobie również auta - mamy jedno, niektórzy
          mieszkańcy 2 i więcej, nasze jest malutkie.


          >
          > Oczywiście byłoby miło, gdyby miejsc do parkowania było więcej,
          niemniej póki
          > tak nie jest, stawanie byle gdzie "bo co mam zrobić" jest
          rozwiązaniem nie tylk
          > o
          > wbrew przepisom, ale niebezpiecznym (blokowanie drogi pożarowej)


          nie stoimy na drodze ppoż - drogę mamy oznakowaną - nikt tam nie
          parkuje.

          i buracko nie
          > liczącym się z potrzebami innych (którędy ludzie mają przechodzić?

          nie stoimy też na chodniku, ani nie tarasujemy przejścia pieszym, to
          pobocze, parkujemy prawie w krzakachindifferent

          Nie wszyscy
          > są sprawni i mobilni jak łasica, żeby przemykać slalomem i po
          jezdni)
          >

          To droga wewnętrzna, nie ma jezdni w promieniu 500m.
          • krejzimama Re: Brutalne ale prawdziwe 15.09.09, 09:23
            No to co. Jeśli uważacie że prawa nie łamiecie to bez problemu w razie
            odholowania aut wygracie sprawę w sądzie bądź jakiejś administracyjnej
            instytucji odwoławczej. Jeśli uważasz, że twoje prawa sa łamane polecam
            prokurature lub sąd. Tak ty radziłas rodzicom w sprawie religii więc tu mozesz
            to sama zrobić.
      • pitahaya1 Re: żółta kartka:| 15.09.09, 09:17
        Czekaj, czekaj, nie zapędzaj się tak.

        Nie jestem zwolenniczką stanowiska "ale ja nie mam gdzie parkować to stanę tam,
        gdzie jest kawałek asfaltu".

        Ale jest i druga strona. Samochodów jest coraz więcej, miejsc do parkowania
        coraz mniej. Nie tak dawno miałam ten sam problem. U mnie pod blokiem również
        nie było gdzie zaparkować, czasem zastanawiam się, czy z Tabakierką nie
        mieszkałam na tym samym osiedlu.
        Spółdzielnia wydzieliła place i wybudowała parkingi dla niemal wszystkich
        bloków, oprócz naszego. Po prostu blok był wielokrotnie większy i potrzebowano
        większego placu. Do budowy przymierzano się kilkanaście lat. W między czasie
        wydzielono coś na kształt parkingu i ludzie jako sobie radzili, nie blokując
        przy tym drogi dla karetek.
        Ale spółdzielnia poszła dalej. W ramach upiększania okolic zabrano nam ten plac,
        nie budując przy tym ŻADNEGO parkingu. Wyobrażasz sobie, że ponad 300 kierowców
        nie miał gdzie zaparkować? I myślisz, że kogokolwiek to obchodziło? Po prostu
        stwierdzono, że parkingu ten blok nie będzie miał. Prostesmile))

        Plac przewidziany pod parking wydzierżawiono osobie prywatnej za jaką żałosną kwotę.
        • tabakierka2 trochę statystyki 15.09.09, 09:23
          bloków na moim osiedlu jest ok.20stu - w tym połowa wieżowce 13
          pietrowe - mieszkań ok. 200w jednym. łatwo policzyć ile samochodów
          mniej więcej wychodzi. Wokół są jeszcze inne osiedla,więc jeśli tam
          jest miejsce, na którym zaparkujemy, zabieramy je tamtejszym
          mieszkańcom...a sami idziemy przeszło kilometr do domu. Nie ma
          rozwiązania. A przed licznymi marketami parkować nie wolno
          (informacja że max. 1,5h).
          • miedzymorze Re: trochę statystyki 15.09.09, 09:34
            Zróbcie spotkanie spółdzielni/wspólnot, policzcie koszty i wybudujcie sobie parking wielopoziomowy.
            Inaczej se ne da.

            pozdr,
            mi
            • tabakierka2 Re: trochę statystyki 15.09.09, 09:37
              miedzymorze napisała:

              > Zróbcie spotkanie spółdzielni/wspólnot, policzcie koszty i
              wybudujcie sobie par
              > king wielopoziomowy.
              > Inaczej se ne da.
              >
              > pozdr,
              > mi

              hmm...to stare bloki w starym budownictwie (lata '70te budowane),
              pewnie nie da się wybudować parkingu wielopoziomowegoindifferent kurcze...
          • pitahaya1 Re: trochę statystyki 15.09.09, 09:44
            Dlatego ja byłam wściekła, gdy okazało się, że przewidziany od kilkunastu lat
            plac po parking (bez problemu można było postawić tam i trzypoziomowy parking,
            który rozwiązałby problem parkowania wieeeeelu samochodów) poszedł w ręce kogoś
            prywatnego za przysłowiowe buraki.

            • tabakierka2 Re: trochę statystyki 15.09.09, 09:47
              pitahaya1 napisał:

              > Dlatego ja byłam wściekła, gdy okazało się, że przewidziany od
              kilkunastu lat
              > plac po parking (bez problemu można było postawić tam i
              trzypoziomowy parking,
              > który rozwiązałby problem parkowania wieeeeelu samochodów) poszedł
              w ręce kogoś
              > prywatnego za przysłowiowe buraki.
              >

              big_grin
              powiem Ci coś 'lepszego'tongue_out
              koło naszego bloku stał blaszak (spory - pewnie po zburzeniu
              ok.40samochodów by weszło!) - blaszak zburzono, wszyscy z radością,
              że zbudują nam kolejny parking...a wiesz, co spółdzielnia
              wymyśliła?suspicious budują kolejny wieżowiecbig_grin tongue_out ekstra! pewnie zbudują
              parking podziemny, jeśli będzie można wykupić miejsce parkingowe,
              pewnie wykupimy,ale nie sądzę, żeby o nas pomyślelitongue_out
    • krejzimama A moze... 15.09.09, 09:26
      ty wierzysz, że parkując nie łamiesz prawa. Nooo, jeśli tak jest to wiadomo nie
      da sie tego zweryfikować i wszystko jest OK. Wiadomo wiara jest nie do ruszenia.
      • azile.oli Re: A moze... 15.09.09, 09:33
        Daj jej spokój z tą wiara. To się nudne robi. Za chwilę zaczniesz
        wywody , że wszyscy niewierzący mieszkają w apartamentowcach z
        garażami, a opluwana przez ciebie wierzaca ciemnota to patologia, bo
        to ich wina, żwe nie ma parkingów.
        • krejzimama Re: A moze... 15.09.09, 09:45
          Nie mogę zacząć bo sama nie mieszkam w apartamentowcusmile. Ale wybacz nie robię
          szumu o miejsce do parkowania tylko sama je sobie szukam.
          U mnie sami się zrzucilismy na troche kostki brukowej i dzięki temu powstało
          około 20 dodatkowych miejsc. A kostek położyli nasi męzczyzni bo akurat było
          wsrod nich 2 drogowców co wiedziało jak to zrobić.
          Pierwsze co trzeba zrobić to samemu pomyślec a nie patrzec "ze ktos cos z tym zrobi"
          • tabakierka2 Re: A moze... 15.09.09, 09:50
            krejzimama napisał:

            > Nie mogę zacząć bo sama nie mieszkam w apartamentowcusmile. Ale
            wybacz nie robię
            > szumu o miejsce do parkowania tylko sama je sobie szukam.

            o, to tak, jak my!
            tyle, że ja znajdę miejsce, ale 40 innych kierowców z naszego
            osiedla już nie.

            > U mnie sami się zrzucilismy na troche kostki brukowej i dzięki
            temu powstało
            > około 20 dodatkowych miejsc.

            u nas potrzeba by było ze 40 - czterdzieści słownie.


            A kostek położyli nasi męzczyzni bo akurat było
            > wsrod nich 2 drogowców co wiedziało jak to zrobić.

            i rozumiem, że 'ziemię' wykupiliście sami?
            czy sobie znaleźliście kawałek ziemi niczyjej?

            > Pierwsze co trzeba zrobić to samemu pomyślec a nie patrzec "ze
            ktos cos z tym z
            > robi"

            big_grin
            aha, to jeszcze powiedz GDZIE mamy ten parking wybudować?
            może na placu zabaw koło bloku? czy lepiej w parku koło bloku?
            sama nie wiem,gdzie będzie lepiej. oo! może na boisku szkolnym?
            • hellious Re: A moze... 15.09.09, 09:55
              Stawiam na plac zabaw i boisko tongue_out Dzieciakom i tak sie nie przydatongue_out
              U nas najsmieszniejsze jest to, ze kolo bloku mamy wieeelki trawnik, a nawet
              dwa, ale parkingu niet.
            • krejzimama Re: A moze... 15.09.09, 09:58
              Ziemia jest społdzielni i była nieuzytkiem który po deszczu robił sie jedną
              wielka kupą błota. Prezes nie robił najmniejszego problemu bo czemu miał robić.
              ALe nie zawsze jest tak wesoło. Jest drugi taki kawałek, ale ten juz należy do
              miasta i tu już jest gorzej. Na razie nic nie dało sie załatwic. Urzednicy
              delegatury dzielnicowej UM nie czuja sie kompetetni.
              • tabakierka2 Re: A moze... 15.09.09, 10:01
                krejzimama napisał:

                > Ziemia jest społdzielni i była nieuzytkiem który po deszczu robił
                sie jedną
                > wielka kupą błota.

                oo...to u nas z takiego 'nieużytku' spółdzielnia wygospodarowała
                obszar...ładny kawałek, na jakieś 40 samochodów...POD ZABUDOWĘindifferent i
                powstanie tam kolejny wieżowiecindifferent
          • azile.oli Re: A moze... 15.09.09, 09:55
            Przede wszystkim, aby cokolwiek zrobić, trzeba się dogadać z
            właścicielem terenu i uzyskać jego zgodę na jakiekolwiek inwestycje,
            w tym tworzenie miejsc parkingowych. W dodatku taki teren musi
            wogóle być, a czasami nie ma, bo wszystko zagospodarowane. Można
            sobie ustalać z sąsiadami, kiedy się tworzy wspólnotę mieszkaniową i
            jest właścicielem terenu. Jeśli właścicielem jest spółdzielnia,
            która bezradnie rozkłada ręce, to robi się problem.
            • tabakierka2 Re: A moze... 15.09.09, 09:58
              azile.oli napisała:

              > Jeśli właścicielem jest spółdzielnia,
              > która bezradnie rozkłada ręce, to robi się problem.

              i tak jest w tej sytuacji niestetyindifferent
              właścicielem jest spółdzielnia.
              Może warto do nich pójśc i obgadać temat?
              • agniecha_26 Re: A moze... 15.09.09, 17:32
                u nas na osiedlu tez sa takie akcje, jedyna rada to dzwonic na straz miejska i
                niech ci wskaza miejsce do parkowania...
    • babcia47 Re: żółta kartka:| 15.09.09, 18:53
      kocham mój garaż na dwa samochody, jak czytam takie posty..a i
      trzeci bez problemy miesci się na podjeździe..mmmm..tylko co będzie
      jak drugi syn zrobi prawko i swojego sie dorobi?..jeszcze zostanie
      miejsce pod własną bramą, jakoś to będzie!
      • tabakierka2 babcia 16.09.09, 08:01
        możemy u Ciebie zaparkować?suspicious

        dziś stoimy 'zgodnie' z wymogiem, kartki rano nie dostaliśmy, ale
        kolejne samochody mają kartkiindifferent
        • iwles Re: babcia 16.09.09, 09:30


          tabakierko,
          a kto te kartki zostawia ?
          jest podpis ?
          • tabakierka2 Re: babcia 16.09.09, 09:59
            iwles napisała:

            >
            >
            > tabakierko,
            > a kto te kartki zostawia ?
            > jest podpis ?
            >

            Straż miejska.
            Czyli, że droga jest własnością miasta, a nie spółdzielni?
            kartka jest napisana bardzo ładnie - to wydruk z kompa, uzupełniony
            o numer rejestracyjny samochodu + markę, jest pozdrowienie i
            życzenie miłego dnia i że następnym razem będzie mandatindifferent
            • notting_hill Re: babcia 16.09.09, 10:59
              Zapewne chodzi o to, że w miejscach oznaczonych niebieską tablicą
              "Strefa zamieszkania" niedozwolone jest parkowanie POZA wyznaczonymi
              do tego miejscami. Zdaje mi się, że straż miejska odkopała ten
              przepis w ramach jakiejś ogólnopolskiej akcji i nęka kierowców. Też
              się z tym spotkałam. Podejrzane jest, że w tym samym miejscu jakiś
              czas temu parkowanie wg nich było ok, a teraz nie jest. Wygląda to na
              jakąś odgórną akcję.
              Powinni jeszcze dla porządku odkurzyć przepis mówiący o tym, że
              samochody powyżej 2,5 tony, czyli duże terenowe nie mogą parkować na
              chodniku NIGDZIE. Będzie wesoło.
    • alabama8 Re: żółta kartka:| 16.09.09, 09:38
      Ja mieszkam w małym starym bloczku (16 mieszkań), lokatorzy poszli
      do spółdzielni, poprosili o zgodę na zagospodarowanie kawałka
      trawinka na parking. Zgodę dostali. Zrzuciliśmy się po 300 zeta,
      panowie postawili ogrodzenie, przywieźli wywrotkę żwiru, reszta
      lokatorów rozwlekła ten żwir po parkingu. Jestem więc posiadaczką
      miejsca parkingowego ... i nie mam samochodu smile
    • namiot_kulisty Re: żółta kartka:| 16.09.09, 10:58
      Mam jedno pytanie: skąd przyjechałaś do miasta?
      • tabakierka2 Re: żółta kartka:| 16.09.09, 11:05
        namiot_kulisty napisał:

        > Mam jedno pytanie: skąd przyjechałaś do miasta?

        to pytanie do mnie????????
        znikąd, mieszkam tu od urodzenia.
        • namiot_kulisty Re: żółta kartka:| 17.09.09, 13:40
          > > Mam jedno pytanie: skąd przyjechałaś do miasta?
          >
          > to pytanie do mnie????????
          > znikąd, mieszkam tu od urodzenia.

          To nie zachowuj się jak nasi drodzy goście z Polski B. Nie ma miejsc pod blokiem
          - parkuj dalej. Czasem warto pomyśleć o innych, a nie tylko o własnym tyłku.
          • tabakierka2 Re: żółta kartka:| 17.09.09, 13:47
            namiot_kulisty napisał:

            >
            > To nie zachowuj się jak nasi drodzy goście z Polski B. Nie ma
            miejsc pod blokie
            > m
            > - parkuj dalej. Czasem warto pomyśleć o innych, a nie tylko o
            własnym tyłku.

            a czytałaś/łeś cały watek???
            w promieniu kilometra są osiedla - miejsc nie ma NIGDZIE! Jesli
            zaparkuję dalej to albo zabiorę miejsce komuś z innego bloku albo z
            innego osiedla albo zaparkuję rownież gdzieś na 'poboczu'indifferent a 2
            kilometry od bloku parkować nie będę...
            Warto przeczytać cały wątek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka