sueellen
11.10.09, 17:40
Obawiam się, że rodzina mojego partnera zwali się do nas na poród, a jego Mama
zostanie u nas ze 2-3 miesiące. Tak było w przypadku 2 sióstr mojego faceta
kiedy urodziły i wszystko wskazuje na to, że tym razem bedą chcieli zrobić tak
samo. Już się zapowiedzieli na świeta (rodze pod koniec grudnia). Mój facet
uważa, że to bardzo dobrze, bo będziemy mieli pomoc no i to JEGO MAMA.
On tak gada, ale sam nie mógł w domu rodzinnym wytrzymać na codzień, więc w
wieku 18 lat uciekł 3000km od rodziców. Jak są daleko, mówi o nich jak o
świetych, matkę wychwala pod niebiosa, dzwonią do siebie niemal codziennie. A
jak przyjadą... nie wytrzymają 3 dni bez kłótni. Wiem jak to będzie wyglądało.
Ja w końcówce ciąży albo z niemowlakiem, chciałabym mieć ciszę i spokój, a w
zamian będę miała kłótnie nad głową. Co więcej, połowy z tej kłótni nawet nie
zrozumiem, bo oni nie są Polakami, z "teściową" rozmawiam na migi.
Nie mam nic do matki swojego partnera, ale ich kłótni nie zniosę. Oni są po
prostu bardzo podobni, za podobni do siebie. Rozpiera ich energia. Jak się
śmieją to na całe gardło, jak się kłócą to niemalże garnki latają. A oni się
kłóca i śmieją na przemian. Jak są razem to dopuszczalna dawka emocji i
decybeli jest zawsze przekroczona.