vre-sna
24.10.09, 00:54
Muszę powiedzieć, że zazdroszczę mojej przyjaciółce z Niemiec
sposobu spędzania świąt. W Wigilie jej mąz piecze np. kaczkę, ona
robi pierogi z kapustą, jakąś sałatkę. Z rozpędu upiecze ciasto.
Zasiadaja we własnym gronie i maja dużo czasu dla siebie i dzieci.
U nas - totalna porażka. Spedzanie świąt z ludxmi, których za
bardzo sie nie lubi; gotowanie dwunastu potraw - po jaka cholere,
skoro i tak dzieci prawie niczego z tych potraw nie tkną; upiorne
sprzatanie; targanie siat za zakupami... Co roku coraz bardziej nie
lubię, nie chcę i jednocześnie muszę. Jakaś paranoja.