Dodaj do ulubionych

samobójstwo...

09.11.09, 23:31
sluchajcie, kolezanka z pracy wlasnie wrocila do firmy po miesiecznej
nieobecnosci i okazalo sie, ze probowala sie zabic sad odratowano ją
na szczescie w ostatniej chwili.
wiem ze nie ma rodziny i mieszka sama, a z rozmowy z nia wynikalo ze
nadal nie radzi sobie z problemami i nie jest wykluczone, ze powtorzy
probe samobojcza...
teoretycznie jest pod opieka psychologa, ale wiadomo ze nie 24h, wiec
naprawde sie o nia boje, zwlaszcza ze nikt z nia nie mieszka, a ona
ma depresje.
powiedzcie - co robic? jak reagowac? kompletnie nie mam doswiadczenia
w takich sprawach....
boje sie sytuacji kiedy cale otoczenie stwierdzi, ze to jest nie jego
sprawa i bedzie za pozno.....
Obserwuj wątek
    • gabrielle76 Re: samobójstwo... 09.11.09, 23:39
      postaraj sie byc blisko niej, duzo rozmawiac, byc dobra kolezanka, wyciagaj ja
      na jakies wypady do sklapu, kina, zapraszaj na kawe, badz wsparciem
    • demonii.larua Re: samobójstwo... 10.11.09, 10:15
      Na depresję i próby samobójcze to psychiatra mógłby być bardziej pomocny. Tylko
      dobry.
    • anna_geras Re: samobójstwo... 10.11.09, 10:29
      5.xl napisał:

      > sluchajcie, kolezanka z pracy wlasnie wrocila do firmy po
      miesiecznej
      > nieobecnosci i okazalo sie, ze probowala sie zabic sad odratowano

      > na szczescie w ostatniej chwili.

      na szczęście dla kogo? Ona się pewnie nie cieszy.
    • selavi2 Re: samobójstwo... 10.11.09, 13:10
      Przecież ona na bank dostała leki przeciw depresyjne.
      No chyba, że z rozmysłem ich nie bierze.
      Wtedy możesz parę razy zahaczyć ja o leki i kontakat z psychiatra.
      To(leki i psychiatra) w przypadku usiłowania zabicia sie jest w pierwszej
      kolejności, potem moze byc równolegle psychoterapia z psychologiem. Ale leki to
      przez długi czas sa konieczne-minimum rok do dwoch lat, jesli nie dłużej. Zalezy
      jakiego rodzaju jest depresja.
      I jesli ona specjalnie nie bierze lekow, to nic nie zrobisz.
      Uwazaj z przejmowaniem na siebie odpowiedzialności za nią i jej życie.
      Ona powinna przede wszystkim regularnie brać leki i dopilnować kontaktu z
      psychiatra.
      • pitulina Re: samobójstwo... 10.11.09, 23:02
        Z doswiadczenia wiem, ze jesli ktos sie uprze, to nawet w domu
        pelnym ludzi, potrafi targnac sie na zycie.
        Moze pomoz jej poszukac naprawde dobrego psychologa, czy psychiatry.
        WIem, ze w takich wypadkach terapia jest niezwykle wazna. Ale ona
        MUSI chciec pomocy. Nic na sile i jak poprzedniczka moja powiem,
        trzymaj troche dystansu.
    • ko-fankabeauty Re: samobójstwo... 11.11.09, 06:56
      5.xl napisał:

      > sluchajcie, kolezanka z pracy wlasnie wrocila do firmy po
      miesiecznej
      > nieobecnosci i okazalo sie, ze probowala sie zabic sad odratowano

      > na szczescie w ostatniej chwili.
      > wiem ze nie ma rodziny i mieszka sama, a z rozmowy z nia wynikalo
      ze
      > nadal nie radzi sobie z problemami i nie jest wykluczone, ze
      powtorzy
      > probe samobojcza...
      > teoretycznie jest pod opieka psychologa, ale wiadomo ze nie 24h,
      wiec
      > naprawde sie o nia boje, zwlaszcza ze nikt z nia nie mieszka, a
      ona
      > ma depresje.
      > powiedzcie - co robic? jak reagowac? kompletnie nie mam
      doswiadczenia
      > w takich sprawach....
      > boje sie sytuacji kiedy cale otoczenie stwierdzi, ze to jest nie
      jego
      > sprawa i bedzie za pozno.....


      Ktos kto sie chce zabic toi sie napewno zabije. Cala reszta to TEATR
      obliczony na reakcje otoczenia a zwlaszcza tej osoby o ktorej
      reakcje naprawde chodzi.
      Nie przejmuj sie , nic sobie nie zrobi.
    • mruwa9 Re: samobójstwo... 11.11.09, 07:33
      Ona przede wszystkim potrzebuje rzetelnego leczenia
      psychiatrtycznego, w przypadku realnego zagrozenia samobojstwem
      nawet hospitalizacji ( w niektorych krajach jest to wskazanie do
      przymusowej hospitalizacji, a proba samobojcza lub samobojstwo u
      osoby, ktora w ciagu poprzedzajacych samobojstwo 4 tygodni miala
      kontakt z lekarzem i nic nie zostalo zrobione w kierunku
      zapobiezenia tragedii, jest traktowane jako blad w sztuce i skutkuje
      konsekwencjami dyscyplinarnymi wobec lekarza). Jesli kolezanka ma
      ciezka depresje, ze samo zycie i istnienie sprawia jej bol, to
      wsparcie otoczenia i glaskanie po plecach, z radami, zeby wziac sie
      w garsc, nic nie pomoga, Tu jest niezbedny psychiatra i psycholog.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka