Dodaj do ulubionych

Bezsilność?

17.11.09, 20:33
Znalazłam się dzisiaj w następującej sytuacji: podczas spaceru z psem szłam za
kobietą, która pchała przed sobą spacerówkę, a obok niej dreptało małe
dziecko. Piszę dreptało, bo widać było, że jest to dla niego stosunkowo świeżo
nabyta umiejętność. Z jednej strony chodnika znajduje się dość strona skarpa i
ta dziewczynka w pewnym momencie postawiła nogę w złym miejscu i osunęła się
po stoku. Na szczęście była to miękka ziemia pokryta dodatkowo liśćmi. Kobieta
zaczęła krzyczeć, gwałtownie wyciągnęła dziecko (za kaptur od kurtki),
postawiła na chodniku i zaczęła bić...
Nie wytrzymałam i podeszłam bliżej, przez co po raz pierwszy miałam okazję
przyjrzeć się osobom dramatu z bliska i od przodu. Starsza pani, miała w
prawej ręce papierosa, więc nie trzymała małej za rękę. Gdy wyciągała małą,
papierosa trzymała w ustach, a gdy ją biła, pochylała się nad nią, ciągle z
tym papierosem w ustach. Na ten widok zwróciłam jej uwagę, żeby przestała bić
dziewczynkę, co nie zrobiło na niej zbyt wielkiego wrażenia, ale bicia
zaprzestała. Rzuciła tylko, że dziecko było nieposłuszne i bicie to jest
odpowiednia metoda.
Do tej pory czuję bezsilność: kobieta nie była raczej matką dziecka (zbyt
zaawansowany wiek), raczej babcią lub opiekunką. Nie wiem, jak się nazywały,
nie wiem, co je łączy, ale mam poczucie niesprawiedliwości, jaka dotknęła to
dziecko - kobieta jej nie upilnowała, a potem jeszcze sprała sad
Co byscie w takiej sytuacji doradzały, drogie eMamy? To mogło być dziecko
którejś z Was, zostawione zaufanej opiekunce...
Obserwuj wątek
    • mimka23 Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:39
      Z moich obserwacji wynika, że ludzie coraz częściej reagują, gdy na ulicy dorosły bije, szarpie dziecko. Przez to takie osoby się hamują, no właśnie, hamują się na ulicy, ale w domu nadrabiają, gdy inni nie widzą i niestety tutaj już nie ma kto zareagować...
      • isabeau Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:43
        Mi na odmianę przyszło do głowy, że teraz panuje "moda" na kamerki w domu,
        monitorujące pracę niani. Tymczasem na spacerach takich kamerek nie ma...
      • nangaparbat3 Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:43
        Nawet jesli w domu nadrobią, to dziecko bedzie wiedzialo, ze robią źle, i ze
        istnieja osoby, ktore by sie za nim ujęly, gdyby widzialy. I to juz jest bardzo,
        bardzo duzo.
        • mimka23 Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:44
          A to faktsmile
      • na_pustyni Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:45
        Nie zgadzam się! To nie jest tak, że jakiś pieprzony sadysta ma dzienną rację
        szarpnięć, klapsów, popchnięć do wymierzenia. Zawsze będę zwracać uwagę. Do
        autorki - rozumiem Cię.
    • zazou1980 Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:47
      dlatego ja jestem zwolenniczką żłobków, tam jest kilka opiekunek i na pewno nikt
      dzieciaków nie bije. tej babie bym wytknęła, że to jej wina i to w taki sposób,
      że zrobiłoby się jej głupio...
      • isabeau Re: Bezsilność? 17.11.09, 20:49
        Do niektórych trudno trafić: powiedziałam jej, że jest okrutna, a ona mi na to
        "Pani też!". Moja odpowiedź (z trudem hamowałam jakieś cięższe bluzgi) "Nie, bo
        ja nie biję".
        • zazou1980 Re: Bezsilność? 17.11.09, 21:00
          u mnie by poleciały jakieś bluzgi bo impulsywna jestem. raz opieprzyłam głupią
          babę w supermarkecie - stała przede mną i popchnęła wózek na koszyki w taki
          sposób, że mi w wózek z dzieckiem walnęła. opieprzyłam tak, że mało się nie
          popłakała. następny raz na pewno zwróci uwagę i nikomu w nic nie przydzwoni...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka