jowita771
21.11.09, 11:15
Wkurza mnie, jak ktoś chory łazi i zaraża. Mam taka pracę, że mam kontakt z
klientem. Współpracownikowi powiem, że jak chory, to niech wyleży w domu, a
nie zaraża innych, a klientowi nie mogę. Staram się nie podchodzić do takiego
człowieka bliżej niż naprawdę muszę, mam puszczony wiatrak tak, że strumień
powietrza leci między mną a tym kimś, ale nie wiem, czy się nie zarażę.
Sama ostatnio źle się czułam, miałam wizytę u lekarza i odwołałam, chociaż na
następna będę musiała trochę poczekać. Ale nie będę łazić i kasłać na ludzi.
W zeszłym roku zabrałam dziecko do teatru pod koniec zimy. Było kilka grup
przedszkolnych i w każdej takiej grupie dzieciak cherlający, jak gruźlik.
Oczywiście, córka mi się rozłożyła po wizycie w teatrze. czy ludzie naprawdę
mają w doopie innych?
Zła jestem, bo siedzę w pracy i właśnie mi taki cherlający się napatoczył.