Dodaj do ulubionych

Hodowla nierobów

09.12.09, 00:37
Gazeta wspiera akcje świąteczna paczka.
Akcja ma na celu wspieranie osób w potrzebie.

Wchodzimy na stronę i co widzimy:
Chora matka i czterech zdrowych młodych nierobów - podkreślenia moje - brawo
Gazeto - zajefajnie utrwalasz obraz matek podcierających d.u.p.y dorosłym
byczkom. Matki - tak się teraz dzieci wychowuje, dziewczęta zaradni i
pracowici mężowie Wam się szykują...nic tylko brać.

Rodzina p.Elżbiety ( 50 lat), to rodzina wielodzietna (czwórka uczących się
synów): Tomasz (24 lata), Paweł( 21 lat), Jacek (18 lat) i Wojtek ( 15
lat).Pan Andrzej, mąż, ( 48 lat) jest kierowcą. Pomimo dolegliwej choroby
(gościec, jaskra) dobrze spełnia rolę matki.
[jasne, niech zapier.. az do
śmierci, w koncu jest kobietą] Mieszkanie jest czyste i zadbane. Finansowo
niestety jest tej rodzinie bardzo ciężko, ale pani Ela jest za skromna,
aby skarżyć się na zły los. Po zapłaceniu wszystkich należności za gaz, prąd i
leki zostaje na życie ok.250 zł na osobę. Rodzina ma duże potrzeby, ale będzie
wdzięczna za wszystko, czym zechce ich obdarować serdeczny darczyńca. Prosimy
o pomoc, być może Szlachetna Paczka sprawi, że będą mieć radośniejsze święta.

Z potrzeb oprócz wszystkiego co inni czyli ciuchów, leków, żarcia
18 latek marzy o kurtce na snowboard. Do głowy mu nie przyszło, ze na takie
hobby to możne zarobić by wypadało, albo co? Ale skąd dobre ludzie dadzo...
Rewelacja, cieszmy się , że nikomu chłopcy jeszcze nie obili pysków i nie dali
kosy w klatę , bo mają potrzeby a mamusia nie wydala z zarabianiem kasy.

Rodzin NA PRAWDE potrzebujących, z upośledzonymi, niepełnosprawnymi, chorymi
przewlekle dziećmi- dziećmi a nie dorodnymi byczkami w wieku od 18 do
30+ lat (tak, tak sa i takie prośby!!!) , po trudnych zdarzeniach losowych
itd. na tych stronach nie ma. Za to masa wyłudzaczy i wielopokoleniowych leni.

Po prostu fantastycznie - polecam lekturę i radze każdej z Was i każdemu z Was
poprosić w przyszłym roku o apartament w Śródmieściu i czerwone BMW cabrio. A
co, może się znajda jelenie.
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 00:45
      18 latek marzy o kurtce na snowboard.
      To dość drogi sporttongue_out
      Nie wiem czy sama kurtka wystarczy, może trafi się ktoś kto resztę za sponsorujesmirk

      Faktycznie panowie po mimo nauki mogli by już zarabiać na swoje potrzeby i matkę
      odciążyć.
      Poprosze o volvo terenowe - może ktoś się zlitujetongue_out
      • liberata Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 00:48
        Dobra, dopisuję się.
        Remont łazienki by się przydał.
        • premeda Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:17
          To ja też się dopisuję, bo marzę o takiej ładnej czerwonej lub
          srebrnej Hondzie Civic. Od woli darczyńcy zależy czy z tyłu będzie
          znaczek TypeR smile Mogę się nawet trochę popodlizywać za to smile
      • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:23
        no bo to przecież chłopcy, niech się uczą, oni jak wracają ze szkoły to taaaaacy
        zmęczeni są tą szkołą, że czasem to i nie mają siły, żeby sobie przynieść talerz
        zupy
        Jak se mamusia takich synków wychowała to niech dalej zapitala i zdrowie
        rujnuje....Pomijam, że pewnie córki zamiast szkoły to do pracy
        chodziłyby....Można na zaoczny kierunek przejść i do pracy pójść to i nie trzeba
        będzie prosić obcych ludzi na kasę na kurtkę
    • olamka1 Dlatego... 09.12.09, 00:46
      Dlatego... jak ktoś ma charytatywne zapędy to niech ruszy du..pę sprzed monitora
      i zamiast wyklikiwać potrzebujących z netu - rozejrzy się w swoim otoczeniu. Na
      100% znajdzie FAKTYCZNIE potrzebujące osoby. I na nich może sie wyżyć - paczkowo!
      • ola Re: Dlatego... 09.12.09, 00:51
        przejrzałam sporo tam takich rodzin - z 2-3 dorosłych dzieci...

        Rzeczywiście daje do myślenia
      • powerextension Dlatego...nigdy nic za friko 09.12.09, 00:52
        Panów syneczków zapraszam do siebie - przed świętami potrzebuję, żeby ktos mi
        umył okna, podłogi, zapastował parkiet, wyprał, wyprasował. Takie gruntowne
        porządki - chętnie dam zarobić, aby chłoptasie mamusię odciążyli.
        Pisze serio - napisałam maila z tą propozycją do organizatorów akcji.
        • ola Re: Dlatego...nigdy nic za friko 09.12.09, 01:10
          my juz od pół roku szukamy kogoś do prac w ogrodzie.
          wszystkie słupy w okolicy obwieszone ogłoszeniami.

          Nikt się jeszcze nie odezwał. A bezrobocie rośnie w regionie...

          a maila do organizatorów popieram
          ciekawe, czy Ci odpiszą?
          • olamka1 Re: Dlatego...nigdy nic za friko 09.12.09, 08:21
            Organizatorzy może i odpiszą, ale "ofiary biedy" zarobić się nie podejmą...
    • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:21
      faktycznie
      linka dajcie to sie ustosunkuje
      ja rozumiem niedozywione male dziecko chorych lub samotnych rodzicow
      ale do cholery mlodzi zdrowi pelnoletni faceci moga i powinni jesli rodzice nie
      daja rady
      znani mi studenci trudnych dziennych studiow pracuja juz od liceum laczac to z nauka
      dzieci dyrektorskie i prezesowskie w sumie nie musialyby
      bo i na kurtke na snowbord jest i bez akcji charytwatywnych
      ale mentalitet inny

      no ale jesli piszemy listy do mikolajow
      to ja poprosze tydzien spa
      taki wszystko inkluziv z wonnymi olejkami i niania natenczas big_grin
      • ciociacesia mi wystarczą dwa dni 09.12.09, 08:26
        tygodnia mogłabym nie przezyc - za bardzo bym sie przyzwyczaiła tongue_out
      • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:35
        Jest inny moralitet, ale tez inne mozliwosci - znam wiele dzieci z
        najróżniejszych rodzin, i im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku
        znaleźc sensowną pracę. jednoczesnie dzieci z rodzin "nieustawionych" często są
        zwyczajnie wyzyskiwane (dziewczyna zarabia 5 zlotych za godzine na czarno za
        robienie pizzy w budce na ulicy w weekendy, na przykład), czasem oszukiwane
        (odmawiają zapłacenia - nie takie rzadkie, dzieci sie nie bronią, bo wszystko na
        czarno - tak sie u nas traktuje pracujacą mlodzież).
        To tak pisze a propos tego "moralitetu" dzieci dyrektorów i prezesów - nawiasem
        mowiac nie tak znowu czesto te ich dzieci pracują, nie tworzcie mitów.

        Moofka - odebrałaś @?
        • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:07
          taaaaak smile
          odebralam, odpisalam
        • triss_merigold6 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:12
          Czy wzięłaś pod uwagę, że zapewne dzieci dyrektorów i prezesów stać
          na to, żeby nie pracowały tzn. ich rodziców stać.
          A dzieci - btw. 21-24-latki to żadne dzieci - z rodzin biedniejszych
          nie stać ergo jeśli chcą mieć te gadżety to muszą sobie dorobić.
          Proste, prawda?
        • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:25
          Panowie 21 lat i 24 lata to nie dzieci.
          Usprawiedliwianie własnego nieróbstwa tym, że i tak pracodawca oszuka, jest chore.
          Do licha, moja matka miała do dyrektorskiego stanowiska bardzo daleko, ja
          studiowałam dziennie na dwóch kierunkach i jeszcze dałam radę pracować.
          Że też, qrwa mać, nie wpadłam na to, żeby ktoś mi zasponsorował moje potrzeby.
          Kurtką snowboardową nie pogardziłabym na pewno.
          • lolinka2 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:12
            mając 21 lat studiowałam (dziennie) i pracowałam na 1.5 etatu w
            budżetówce
            mając 24 lata rozkręcałam tłumaczenia medyczne...

            pochodzę z b. ubogiej rodziny, z nieszczególnie wydolnymi (finansowo
            & wychowawczo) rodzicami...

            niech mi nie chrzanią, że się nie da....


            Zainteresowanym darczyńcom mówię: z radością przyjmę mieszkanie 3-5
            pokojowe w W-wie. Preferowane dzielnice to Żoliborz i Mokotów. tongue_out
            • kawka74 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:16
              > niech mi nie chrzanią, że się nie da....

              Ależ da się. Tylko - słowo-klucz - się NIE OPŁACA.
              Za TYLE to oni nie będą pracować (przy czym to TYLE to nie jest złotówka za
              godzinę, o nie).
            • firella2 Re: Hodowla nierobów 10.12.09, 16:35
              lolinka2 napisała:

              > mając 21 lat studiowałam (dziennie) i pracowałam na 1.5 etatu w
              > budżetówce


              Z całym szacunkiem, ale jak to można pogodzić czasowo?
              • maheda Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 09:06
                Też się zastanawiam, bo ja w czasie studiów dziennych codziennie miałam zajęcia
                od 8 do około 13tej, a potem nieraz okienko i dalej zajęcia. No a kiedyś też
                trzeba było się pouczyć i bywało, że wracałam do akademika z pracowni około 19tej.
                Nawet na pół etatu w budżetówce nie dałabym rady pracować, nie mówiąc o 1.5...
                • echtom Re: Hodowla nierobów 11.12.09, 10:01
                  > Nawet na pół etatu w budżetówce nie dałabym rady pracować, nie
                  mówiąc o 1.5...

                  Jak widać, nie tylko Hermiona umiała się zaopatrzyć w zmieniacz
                  czasu wink
        • echtom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:48
          > im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku znaleźc sensowną
          pracę. jednoczesnie dzieci z rodzin "nieustawionych" często są
          > zwyczajnie wyzyskiwane

          Ale jaki z tego wniosek? Że potomstwo "nieustawionych" rodziców
          należy w imię sprawiedliwości społecznej dosponsorowywać przez całe
          życie, bo nie znajdą pracy jako prezesi korporacji? Taki lajf, że
          jeden zarabia 20 tysięcy, a drugi 2. Zdecydowanie mi bliżej do grupy
          drugiej, a nie chciałabym, żeby jakiś filantrop wyrównywał moim
          dzieciom tę różnicę statusu.
          • moofka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:57
            echtom napisała:

            > > im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku znaleźc sensowną
            > pracę. jednoczesnie dzieci z rodzin "nieustawionych" często są
            > > zwyczajnie wyzyskiwane
            >
            > Ale jaki z tego wniosek? Że potomstwo "nieustawionych" rodziców
            > należy w imię sprawiedliwości społecznej dosponsorowywać przez całe
            > życie, bo nie znajdą pracy jako prezesi korporacji? Taki lajf, że
            > jeden zarabia 20 tysięcy, a drugi 2. Zdecydowanie mi bliżej do grupy
            > drugiej, a nie chciałabym, żeby jakiś filantrop wyrównywał moim
            > dzieciom tę różnicę statusu.
            >

            o nienienie
            to ja zaczelam pisac o tym jedynie w kontekscie tego ze rodzicow stac na
            utrzymanie ich na studiach dziennych
            natomiast 'moje' studenty mieszkaja zupelnie gdzie indziej i kazda z prac
            zalatwily sobie samodzielnie przechodzac wszytskie szczeble
            obecnie juz maja dosc pokazne cv a do dyplomu jeszcze troche
            jak mowie mentalitet inny
            • echtom Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 12:16
              Ale ja nie do Ciebie pisałam, tylko do Nangi smile
        • osa551 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:52
          > To tak pisze a propos tego "moralitetu" dzieci dyrektorów i prezesów - nawiasem
          > mowiac nie tak znowu czesto te ich dzieci pracują, nie tworzcie mitów.

          Jako córka dyrektora (i prezesa), pracowałam całe liceum w stajni przewalając
          końskie kupy - żeby zarobić na uprawianie sportu. Całe studia dawałam lekcje
          angielskiego, żeby mieć na swoje wydatki i nie ciągnąć od rodziców - naprawdę
          bez przesady. Dzięki temu mam szacunek do pracy i do pieniędzy i od nikogo
          niczego nie oczekuję.
        • nangaparbat3 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 16:04
          Mnie chodziło o to, żeby nie uogólniać - a do sprawy leniwych facetów opisanych
          gdzieś tam w ogóle się nie odnoszę.
          Natomiast prosze nie opowiadać, że dzieci bogatych pracują, a biednych nie
          pracują - po prostu nie ma takiego prostego podziału. Dzieci niektórych bogatych
          i niektórych biednych pracują, a dzieci innych bogatych i innych biednych się
          lenią. I tyle.
        • gazeta_mi_placi Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 18:17
          >Jest inny moralitet, ale tez inne mozliwosci - znam wiele dzieci z
          najróżniejszych rodzin, i im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej dziecku
          znaleźc sensowną pracę.

          Dokładnie.
        • ardzuna Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 21:27
          nangaparbat3 napisała:

          > Jest inny moralitet, ale tez inne mozliwosci - znam wiele dzieci z
          > najróżniejszych rodzin, i im wyzej postawieni rodzice, tym latwiej
          dziecku
          > znaleźc sensowną pracę.

          Aha, bo pracy uczciwie z ogłoszenia nie da sie znaleźć. To tylko pic
          na wodę.
          Poza tym zdaje się że nie mówimy o pracy sensownej, tylko
          jakiejkolwiek przynoszącej dochód.
    • ihanelma Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:35
      No nie przesadzaj, że nie ma rodzin z małymi, chorymi dziećmi. Ja
      tam bez trudu znalazłam.
      Ale faktycznie, pisanie o 24-letnich "dzieciach" i kurtce
      snowboardowej jest troszkę nie halo.
      Niektóre ogłoszenia też mi się nie podobały, np "samotna matka
      wychowująca czworo dzieci i spodziewająca się piątego", nic o
      jakiejś życiowej tragedii, taki styl życia. Dzieci mi szkoda,
      ale ... wolę pomóc komuś innemu.
    • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:37
      Jak o tym mówili, to nawet myślałam, żeby wziąc w tym udział, ale kurczę,
      rzeczywiście, z tego co piszesz, wydałabym połowę świątecznego budżetu
      grudniowego na paczkę, a panowie by się tylko wykrzywili, że nie na snowboard ta
      kurtka, kurde, a czekoladki z Biedronki.... I ciep w kąt...

      Coś mi tu nie gra. Za słabo szukają tych potrzebujących.
    • roula Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:38
      Zerknelam z ciekawosci i prawda.W swoim rejonie znalazlam m.in.mamuske
      z syneczkiem 32lata.Syn chce komputer.Niby do szukania pracy.
      • chicarica Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 08:49
        Tja.
        A ja zbieram na wyjazd do Wenezueli. To może się zgłoszę, jakby mi przysłali
        trochę żarcia i środków czystości, ubrania, buty, to szybciej bym odłożyła, nie? wink
    • triss_merigold6 Bolesne 09.12.09, 08:47
      Niektóre kandydatury to bolesne doświadczenie. Renciści dołem
      sprawni z kupą dorosłych i dorastających dzieci, pracująca matka i
      zdrowe, dorosłe byczki bezobciachowo proszące o elektroniczne lub
      sportowe gadżety.
      Przepraszam ale CZEGO UCZY SIĘ 21 i 24-latek tak intensywnie, że nie
      może iść do roboty?! 18-latek z rodziny z dochodem na życie 250 zł
      na łeb chce mieć kurtkę na snowboard? A za co chlopiec na ten
      snowboard wyjedzie, bo chyba nie za kieszonkowe.
      • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 09:09
        W Polityce bylo ostatnio wytlumaczenie takich "drogich" listow do
        Mikolaja. O dzieciach z biednych rodzin marzacych o MP3 i o
        oburzonych darczyncach. Ze skoro rodzina przymiera glodem, to jak
        dzieciaki moga miec takie marzenia... a wlasnie moga. Bo widza inne
        dzieci z mnostwem gadzetow i same tez potrzebuja czegos "swojego"
        ladnego i wyjatkowego.
        I pomijajac, ze 18-latek powinien potrafic zarobic na swoje ekstra-
        potrzeby to ja rozumiem, ze on chce kurtke snowboadowa po to zeby
        sie lepiej poczuc, zeby miec cos "nie z ciuchlandu".
        A z kolejnej strony - chyba cos jest w tym, ze jak do "pracy" ida
        nastolatkowie z dobrze ustawionych rodzin - to rodzice traktuja to
        jak nauke samodzielnosci i odpowiedzialnosci. A rodzice biedni - jak
        swoja porazke - dzieci ida do pracy bo rodzice sa nieudolni. Moze to
        jest powod takiej hodowli pasozytow... wstyd przed przyznaniem sie,
        ze pomoc dzieci jest jednak niezbedna...
        • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 09:16
          Czytałam ten artykuł w "Polityce". I o ile w pełni rozumiem 7-8-
          latkę proszącą o prawdziwą Barbie z ubrankami czy 10-latka marzącego
          o MP3 to do jasnej Anielki, osiemnastolatek czy dwudziestolatek
          powinien się wstydzić artykułować roszczeniowo takie potrzeby. 18-
          latek już powinien wiedzieć, że cóż, trudno rodzina biedna, starzy
          mniej zaradni to należy szukać roboty choćby dorywczej albo uczyć
          się na tyle super, żeby dostać stypendium.
          • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 09:24
            Absolutnie sie z Toba zgadzam, ze nastolatek i ponad 20-latek powinni
            potrafic zarobic na swoje zachcianki. A nawet nie tylko zachcianki, co
            na wspomozenie rodzicow. Tylko, na ile znam zycie i takie wlasnie
            podobne rodziny - to tacy malo zaradni rodzice w 99% wychowuja takie
            malo zaradne i roszczenio nastwione dzieci. Bieda przechodzi z
            pokolenia na pokolenie i trzeba wielkiej sily woli zeby wyrwac sie z
            tego kregu.
          • jowita771 Re: Bolesne 09.12.09, 10:42
            > o MP3 to do jasnej Anielki, osiemnastolatek czy dwudziestolatek
            > powinien się wstydzić artykułować roszczeniowo takie potrzeby. 18-
            > latek już powinien wiedzieć, że cóż, trudno rodzina biedna, starzy
            > mniej zaradni to należy szukać roboty choćby dorywczej

            podpisuje się pod Triss. Mam znajoma z rodziny alkoholików. Zarabia na swoje
            potrzeby od kiedy była kilkunastolatką. Jak poszła ze szkoły na pierwsze
            praktyki, to zapytała szefa, czy nie mogłaby w weekendy dorabiać. Zatrudnił
            dziewczynę do pomocy w kuchni i miała swoje pieniądze. Teraz studiuje dziennie i
            nadal pracuje w weekendy, czasem w tygodniu wieczorami. Jej brat też kończy
            studia. Oboje studiują kierunki, na które było ponad dwie osoby na miejsce, ona
            na Uniwersytecie, brat na Politechnice. Mieszkają w akademikach, utrzymują się
            sami, dostają też jakieś stypendia socjalne, ale to nie są zmarnowane pieniądze,
            na takich ludzi nie szkoda, maja szansę wyrwać się ze swojego środowiska i nie
            skończą jak rodzice.
            • echtom Re: Bolesne 09.12.09, 10:54
              dostają też jakieś stypendia socjalne, ale to nie są zmarnowane
              pieniądze na takich ludzi nie szkoda,

              Nie tylko nie szkoda - to jedyny sensowny sposób inwestowania w
              ludzi z gorszym życiowym startem.
              • ardzuna Re: Bolesne 09.12.09, 21:34
                echtom napisała:

                > Nie tylko nie szkoda - to jedyny sensowny sposób inwestowania w
                > ludzi z gorszym życiowym startem.

                Nie jestem przekonana. Stypendia socjalne dostaje się niezależnie od
                jakości uczelni i szans na znalezienie pracy po studiach.
                • echtom Re: Bolesne 09.12.09, 22:32
                  Kwestia dopracowania systemu - ale sam cel jest zbożny.
        • miedzymorze Re: Bolesne 09.12.09, 09:21
          > W Polityce bylo ostatnio wytlumaczenie takich "drogich" listow do
          > Mikolaja. O dzieciach z biednych rodzin marzacych o MP3 i o
          > oburzonych darczyncach. Ze skoro rodzina przymiera glodem, to jak
          > dzieciaki moga miec takie marzenia... a wlasnie moga.

          No właśnie w tym rzecz, że _dzieciaki_ - które NIE mają żadnych mozliwości zarobkowych - takie np dziesięcio albo dwunastolatki.
          24-latek to już nie jest dzieciak tylko osoba DOROSŁA i pisanie o nim jak o dziecku, bo jeszcze studiuje jest nadużyciem. Bo można studiować i pracować jednocześnie, chociaż lekko nie jest.

          pozdr,
          mi
          • moofka Re: Bolesne 09.12.09, 09:28
            otoz to
            ja wiem ze dziecko zyjace w biedzie marzy o niedostepnych zabawkach
            i ta odrobina luksusu rozjasni mu szaro-bury biedny swiat
            ale kurde majac lat 24 to ludzie juz swoje dzieci hoduja
            a nie ludzi dobrej woli o snowboard prosza
            • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 09:36
              Wśród tych ogłoszeń jest sporo rodzinek typu: rodzice (tatuś
              rencista), dorosła niepracująca córunia w wieku 21-23-latka z
              przychówkiem, niepracujący pełnoletni synuś, młodsze dzieci i
              wszyscy się gnieżdżą na 2 pokojach.
              Te pełnoletnie niepracujące dzieciątka rozmnażają się radośnie i
              zwalają rodzicom na utrzymanie więc taka pani 40+ lub 50-letnia
              faktycznie musi żebrać, żeby towarzystwo utrzymać.
              • moofka Re: Bolesne 09.12.09, 09:46
                taaaaaaa
                przejrzalam ogloszenia z okolicy
                standard to
                schorowana rencistka, ktora dzielnie i pomimo
                oraz dorosly syn, konkubina, male dzieci
                ale to ona o pomoc prosi
                najlepsza pomoca dla starszych pan, ktore niewatpliwie sa w trudnych sytuacjach
                i tego niekwestionuje byloby odizolowanie od pasozytniczej rodzinki
                w jednym z takich anonsow ciezko chora na cukrzyce szescdziesieciolatka prosi o
                pampersy dla siebie
                i adidasy dla 38 letniego syna
                nowe
                syn 'cierpi' na chorobe alkoholowa i w przerwie miedzy jej nawrotami - cugi jak
                rozumiem - szuka pracy
                uncertain
          • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 09:31
            Life is brutal. Jak rodziny 24-latka nie stać na to, żeby studiował
            dziennie to na zaoczne studia i do pracy. Albo tylko do pracy, bo
            bez studiów spokojnie można funkcjonować na rynku.
            Mnie trafia, bo jak chciałam wyjechać sama na wczasy z chłopakiem
            mając 18 lat to popołudniami sprzątałam, żeby mieć własną kasę. A
            chodziłam do super hiper renomowanego liceum. Na studiach dziennych
            2 kierunki równolegle, 2 stypendia i dorabiałam równo - korepetycje,
            tłumaczenia, kelnerką byłam.
            Niepracujący w ogóle 24-letni chłop (podkreślam W OGÓLE a nie
            pełnoetatowo) to demoralizacja.
        • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 09:23
          Taaaa.
          Wiesz co, jak miałam lat mniej więcej 19 czy 20, to mieszkałam (jeszcze z
          rodzicami) w dzielnicy, w której sporo było właśnie takich "niezaradnych",
          różnych rodzin patologicznych itp.
          I jak bywałam u swojego lekarza rejonowego w celu załatwienia sobie książeczki
          sanepidowskiej czy badań zdolności do pracy (dorabiałam pracując w pubie i
          ogródku piwnym), to często spotykałam tam sąsiada, mojego rówieśnika, który
          składał tam regularne wizyty celem wydębienia zwolnienia lekarskiego z pracy
          (był po zawodówce i już pracował na pełen etat). I sam zresztą twierdził, że
          chodzi o to, że nie chce mu się do roboty wstawać.
          • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 09:32
            No ja przeciez nie pisze o tych kolesiach! Dla mnie tez to skandal.
            Skandal to, ze siedza rodzicom na garnuszku i jeszcze prosza o pomoc.
            Ale to, ze pomimo, ze sa biedni marza o super-kurtce (nawet jezeli
            mieliby w niech chodzic do szkoly a nie szalec na stoku) to juz wg
            mnie jest ok. Ale podkreslam jeszcze raz - jezeli o niej marza to
            wystarczy wziac sie do roboty!
            • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 09:56
              Ten 31-letni co marzy o komputerze, czy 20-latek marzący o mp4, to wg Ciebie są
              te biedne dzieci, co chciałyby mieć "coś swojego"?
              Kochana, otwórz oczy. To są DOROSŁE, LENIWE LARWY które siedzą swoim rodzicom
              (głównie matkom) na karku. Do kompletu przeważnie jeszcze jest tatuś-rencista,
              jak to Triss trafnie określiła, "dołem sprawny".
              • dorota.alex Re: Bolesne 09.12.09, 10:05
                Kurde, no przeciez napisalam, ze kolesie powinni sie wziac do roboty!
                I zarobic na swoje zachcianki. I pomoc rodzicom w utrzymaniu domu!
                Przeciez napisalam to w poprzednim poscie!
                • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 10:19
                  Ok, rozumiem, rozumiem wink
        • mdro Re: Bolesne 09.12.09, 09:49
          Ale np. ja rozumiem, że dziewięciolatek z ubogiej rodziny prosi o
          gameboya, dwunastolatek o MP3, a trzynastolatka chciałaby mieć jakąś
          fajną, nową rzecz do ubrania. I nie widzę w tym nic szokującego czy
          niewłaściwego - taki prezent zapewne sprawi im większą radość niż
          góra przechodzonych, choć w dobrym stanie ciuchów. Ja pamiętam czasy
          stanu wojennego i paczki, które do nas przychodziły od znajomych z
          zagranicy. I choć przydawało się - jak nie nam, to komuś innemu -
          praktycznie wszystko, łącznie z cukrem i mąką (pomijam dziurawe
          rajstopy, w których celowała kuzynka z Anglii wink), to najbardziej
          pamiętam przesyłki od pewnego niemieckiego małżeństwa, znajomych
          ojca, którzy nie uważali, że ci biedni Polacy będą cieszyć się ze
          wszystkiego, ale przed każdymi świętami przysyłali starannie
          przemyślany zestaw z kawą, kakao, czekoladami i innymi słodyczami -
          i to sprawiało autentyczną radość, bo było prezentem, a nie
          jałmużną.

          Ale tu chodzi o dorosłych ludzi, którzy mogą - w mniejszym czy
          większym stopniu - wziąść się do takiej czy innej pracy.
          • triss_merigold6 Jasne 09.12.09, 09:56
            Wszystkie tu napisały, że DZIECKO ma prawo marzyć o prezencie i
            cieszyć się z modnego ciucha czy zabawki zamiast z paczki ryżu i
            oleju. DZIECKO.
            Ale 69-letnia schorowana matka prosząca o pomoc i komputer dla 34-
            letniego poszukującego pracy synusia to jest qrwa chore. A synuś
            nawet remontu w chałupie nie zrobi. Patologia, małpia miłość, te
            przykłady są straszne i pokazują skalę hodowli dorosłych zdrowych
            byków przez mamunie. Niech Ci córka trafi na takie cudo, co mają 20+
            lat pracą się nie skalało. Jeso, jakbym miała córkę i by
            przyprowadziła takiego to psem bym szczuła normalnie.
            • mdro Re: Jasne 09.12.09, 10:22
              Jak zaczynałam pisać swój post, to tylko wpis Doroty był wink. I
              owszem, stare byki proszące o komputer czy telewizor to patologia
              (no, chyba że ten stary byk jest np. głuchoniemy, renta w całości
              idzie na podstawowe potrzeby, a dzięki komputerowi ma szanse choćby
              na kontakt z innymi ludźmi).

              Jeszcze jedna refleksja, słabo związana z tematem. Ja zawsze miałam
              opory przed przekazywaniem używanych rzeczy osobom bardzo biednym -
              chyba, że przez jakąś ogranizację. Bez problemu oddawałam ciuchy po
              dzieciach w ramach koleżeńskiej wymiany czy kuchenkę lub lodówkę w
              stanie "na chodzie" urządzającemu się młodemu małżeństwu - ale
              znajomym. Niemniej byłabym skrępowana w stosunku do osób
              nieznajomych, właśnie dlatego, żeby nie było to odebrane jako
              jałmużna. Być może nie jest to właściwe podejście, ale nie potrafię.
          • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 10:01
            Dziewięcio- czy trzynastolatka to ja też rozumiem. Ale już dwudziesto, czy - o
            zgrozo! - trzydziestoczterolatka - no sorry!
            Tak się zastanawiam, czy jak w mieszkaniu, w którym mieszka 31-letni bezrobotny
            wał, pardą, syn "poszukujący pracy", przydałby się remont, to tenże wał nie
            mógłby wziąć pędzla i matce pokoju wymalować?! Nosz kuźwa jego w pupę jeża.
            • triss_merigold6 Re: Bolesne 09.12.09, 10:05
              Tu akurat dobrze wiesz, że zakup najtańszej farby i odmalowanie
              klity przerasta niektórych, chociaż też siedzą w chałupie i
              spełniają się na forach dyskusyjnych.
              • chicarica Re: Bolesne 09.12.09, 10:18
                Ajjjjjajajajajaj! wink
    • triss_merigold6 To jest hicior 09.12.09, 09:19
      Pani Barbara (69 lat) mieszka wraz z poszukującym pracy synem,
      Adamem (34 lata), w trzypokojowym mieszkaniu, które wymaga remontu.
      Ze względu na bardzo słaby wzrok i chorobę stawów Pani Barbara nie
      może samodzielnie poruszać się poza mieszkaniem. Wyjście do lekarza
      jest ogromna operacją logistyczną, z reguły Pani Basia korzysta
      wówczas z uprzejmości innych ludzi, gdy jednak nikt nie może jej
      pomóc, zmuszona jest do korzystania taksówek, co jest dla niej
      ogromnym wydatkiem. Mimo swego wieku oraz słabego stanu zdrowia Pani
      Basia aktywnie uczestniczy w życiu społecznym. Wspólnie z innymi
      seniorami tworzy stowarzyszenie wzajemnej pomocy, w którym starsi
      ludzie pomagają sobie nawzajem w trudach dnia codziennego
      wynikających z ich podeszłego już wieku i wielu chorób. Dzięki temu
      zespołowi nawiązują też nowe znajomości. Pani Barbara potrzebuje
      przede wszystkim artykułów spożywczych oraz środków czystości.
      Oprócz tego w mieszkaniu przydałyby się nowe sprzęty AGD i mały
      remont.


      Schorowana matka i bezrobotny 34-latek w nieremontowanym mieszkaniu.
      Rączki chłopcu urwało, że siedząc na d... w chałupie tego remontu
      nie zrobi? I nowych sprzętów AGD potrzebują... hm... plazmy?
      • phantomka Re: To jest hicior 09.12.09, 09:43
        Dajcie jakiegos linka.
      • jogo2 Re: Ja też się potrzebuję lepiej poczuć 09.12.09, 09:44
        Tak jak ten 18 latek. Życie dało mi po dupie. Zajmuję pozycję
        społeczno-materialną nieadekwatną do moich aspiracji i spostrzeżeń na temat, jak
        się maja inni ludzie o podobnym do mojego wykształceniu i kwalifikacjach. Nie za
        wszystkie błędy życiowe jakie popełniłam ponoszę całkowitą odpowiedzialność,
        częściowo wynikają one z przeciwności losu, jakie napotkałam po drodze. Nieraz
        miałabym sobie ochotę zaszaleć, żeby rozproszyć przygniatający smutek, wydać
        trochę kasy na coś ekstra dla siebie. W czym jestem gorsza od owego 18 latka? W
        przeciwieństwie do niego wytworzyłam już trochę PKB i wychowuję przyszłość
        narodu sztuk 1, tak więc będzie kto miał na moją emeryturę zarabiać. Jedno mnie
        łączy z owym 18 latkiem w tym poście, który teraz piszę: brak hamulców w proszeniu.
        Dostaję białej gorączki,jak ludzie tłumaczą proszactwo, jak w poście powyżej
        odczuciami/uczuciami, itp. Zgadzam się, że można i trzeba zapewnić jedzenie,
        ubrania i podręczniki DZIECIOM, na resztę trzeba zarobić samemu. Wbrew pozorom,
        nie jest to taka beznadziejna sprawa, ale trzeba chcieć. Tymczasem litowanie się
        i tłumaczenie zachcianek typu kurtka czy komórka + przykład własnych rodziców
        takich osób, skutecznie chęci zabija.
      • owianka Re: To jest hicior 09.12.09, 09:46
        Poraża mnie, jak to jest ujęte eufemistycznie: "poszukującym pracy". Żeby tylko
        nie napisać "niepracującym"... Już widzę te poszukiwania...
      • cherry.coke Re: To jest hicior 09.12.09, 10:31
        > Schorowana matka i bezrobotny 34-latek w nieremontowanym mieszkaniu.
        > Rączki chłopcu urwało, że siedząc na d... w chałupie tego remontu
        > nie zrobi? I nowych sprzętów AGD potrzebują... hm... plazmy?

        To to betka. Ale ze matki do lekarza nie zaprowadzi...
        • jowita771 Re: To jest hicior 09.12.09, 10:51
          > To to betka. Ale ze matki do lekarza nie zaprowadzi...

          Pewnie nie ma czasu, bo pracy szukawink

          tez mi się ten fragment rzucił w oczy.
          • iwoniaw Zastanawia mnie jedno 09.12.09, 13:34
            Ta matka, niewątpliwie w nieciekawej sytuacji (marne dochody, choroba, brak
            pomocy jeśli nie poprosi obcych ludzi) najwyraźnie uważa 34-letniego syna nie za
            dorosłego faceta, od którego JEJ się coś NALEŻY (jeśli nie z powodów
            rodzinno-uczuciowych to choćby alimentacyjnych - ok, ok, wiem, że on nie
            pracuje, ale opieka w postaci zaprowadzenia do lekarza , o czym piszecie, to
            chyba nie jest ponad jego siły?), tylko za DZIECKO NA UTRZYMANIU. No ludzie...
            Zapewne synuś za to nie będzie się wstydził częstować tym, co dobrzy ludzie
            matce na święta podeślą...
            • nangaparbat3 Re: Zastanawia mnie jedno 09.12.09, 20:36
              Moze syn ma Downa - tylko tego nie napisali (mogla sie ta pani wstydzic).
              Nie wiesz.
              • powerextension Re: Zastanawia mnie jedno 09.12.09, 21:40
                Nie bój się - opisują z aptekarską dokładnoscią każdego pryszcza na tyłku - wiec
                nie podejrzewam, żeby taki argument został pominięty.
                • ailia Re: Zastanawia mnie jedno 10.12.09, 10:47
                  O Jezu. Ja się zastanawiam, że ktoś te oferty wpisywał. i nie zastanowił się nad
                  tym tak jak my się zastanawiamy? Nad tymi dziećmi dorosłymi?
              • iwoniaw Chyba żartujesz 09.12.09, 21:49
                Tak, na pewno by się wstydziła wspomnieć, że dorosły syn niepełnosprawny. Bo
                mniejszy wstyd twierdzić, że się wychowuje trzydziestoparoletnie zdrowe
                dziecko. I tak w kolejnych przypadkach - wszyscy mają tam "dzieci". Które
                "wychowują" (bo utrzymują to na pewno) mimo posiadania przez owe dzieci
                potomstwa. Tia...
                • kasia_kasia13 Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:21
                  woniaw napisała:

                  > Tak, na pewno by się wstydziła wspomnieć, że dorosły syn niepełnosprawny. Bo
                  > mniejszy wstyd twierdzić, że się wychowuje trzydziestoparoletnie zdrowe
                  > dziecko.

                  W Polsce to niestety wiekszym wstydem jest przyznanie sie, ze syn ma Downa.
                  • iwoniaw Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:33
                    Nie wiem wobec tego, w jakiej Polsce żyjesz, bo że w innej niż ja to pewne.
                    Pomijając fakt, że nie wierzę w niezaznaczenie NIEPEŁNOSPRAWNOŚCI, niekoniecznie
                    zaznaczając jej rodzaj, skoro to miałby być dla kogoś problem.
                    Założycielka wątku ma całkowitą rację - sposób prezentacji niektórych rodzin
                    jest żenujący, propozycje ich obdarowania w takiej formie nie powinny w ogóle
                    ujrzeć światła dziennego, a ilość schorowanych starych matek harujących na
                    nierobów mających ponad ćwierć wieku (żeby nie było, że się studentów biednych
                    czepiam - tak, wiem, że na studiach dziennych odbywanych sumiennie z pracą,
                    zwłaszcza pełnoetatową, może być problem) jest przerażająca.
                    • deodyma Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:41
                      ja nawet w to nie wchodzilam i tego nie czytalam.
                      czytam tylko przyklady, ktore babki tu przytaczaja.
                      malo ktora matka pogoni z domu nieroba, pokaze mu drzwi i powie,
                      zeby bral sie za robota, albo wynocha z chalupy.
                      niejednokrotnie tez slyszalam, jak starsze kobiety skarzyly sie na
                      swoich synow, ktorzy pracuja, do domowego budzetu sie nie dokladaja
                      a z lodowki zarcie wyzeraja.
                      malo tego, bo jeszcze kase od nich ciagnabig_grin
                      i co gorsze w tym momencie?
                      taki, ktory zyje z renty czy emerytury schorowanej matki?
                      czy taki, ktory na niej zeruje a wcale jej nie pomaga, pomimo tego ,
                      ze ma prace?
                  • ardzuna Re: Chyba żartujesz 09.12.09, 22:44
                    Bez przesady, rodzice dzieci niepełnosprawnych na ogół żeby wydębić
                    choćby spod ziemi pomoc dla swoich dzieci są gotowi do takich
                    poświęceń jak przyznanie się, ze dziecko jest upośledzone.
              • premeda Re: Zastanawia mnie jedno 10.12.09, 08:41
                Nanga ale ta pani nie wstydziła się prosić o pampersy dla siebie,
                więc gdyby syn był niepełnosprawny to by też to zaznaczyła.
    • inguszetia_2006 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:42
      Witam,
      Jak robiłam kiedyś paczkę do Domu dziecka, dla konkretnej
      dziewczynki, to na początku zbaraniałam, że jest lista życzeń do
      spełnienia. Ale potem zrozumiałam w czym rzecz. I kupiłam to, o czym
      marzyła. Kosmetyki do malowania i perfumy;-D Bo prezent to ma być
      coś ładnego, fajnego i coś z "innego świata".
      Nie dziwią mnie więc marzenia o kurtce snowbordowej, choć mierzi
      mnie fakt, że o tę kurtkę prosi stary byk, zdolny do pracy. 34 -
      latek z chorą mamusią to też kuriozum. I do tego trzypokojowe
      mieszkanie... A może by tak wynająć jeden pokój, gdy nie ma na
      remont?
      Pzdr.
      Inguszetia
    • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 09:56
      dziewczyny
      chyba atmosfera swiateczna zapanowala na emamie, bo to wyjatkowo zgodny watek smile


      ja sie podpisuje teoretycznie, ale DAJCIE LINKA bo mnie ciemnota ogarnela i nie
      moge znalezc
      • triss_merigold6 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:02
        Nie mam linka akurat, wchodzisz w Świąteczna Paczka i konkretny
        region.
        Normalnie mam białą mgłę przed oczami - dałam jedzenie na zbiórkę do
        banku żywności, dałam na dzieci z porażeniem mózgowym, dałam do
        przedszkola na fundację i ośrodek i ok. ale to jest jakiś cyrk.
        Wstydu ludzie nie mają. Jak "GW" w ogóle śmie przyjmowac takie
        zgłoszenia. A kij, ja też się podepnę, w końcu jestem samotną matką
        i potrzebuję konkretnych mebli z Ikei do pokoju i skórzanej kanapy z
        Bydgoskiej Fabryki Mebli, listę mogę podać i kolory.
        • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:07
          znalazlam, nie wchodzi mi strona po prostu, wiec uwierze na slowo

          ja tez daje, ale konkretnym rodzinom, wplacam na fundacje, ale chyba by mnie
          jasny piorun strzelil dac bykom takim wrrrr

          obciach takie rodziny umieszczac w ogole, ktos sie zastanowil jak to wyglada?
          czy przedswiateczna goraczka i pomrocznosc jasna ogarnela organizatorow????
        • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:10
          haha

          dobra, ja jestem wycienczona trojka dzieci matka, z depresja, potrzebuje turnusu
          w spa z opieka nad dziecmi, zeby do sil wrocic i potomkow na porzadnych
          obywateli wychowac

          i kitchen aid by sie przydal, bo philips mi padl, a buleczki cynamonowe dzieci
          chca, a ja sil nie mam drozdzowego ciasta ukrecic big_grin
        • bacha1979 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:12
          A ja kurde szukam i nie mogę znaleźć, wierzyć mi się nie chce w to.
          • bacha1979 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:14

            Znalzałam!!
          • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:23
            www.szlachetnapaczka.pl/
            W tego typu akcjach zachodzi niebezpieczeństwo, że darczyńca będzie w gorszej
            sytuacji materialnej niż obdarowany... Weźmy np taką rodzinę: Pani X z mężem Y
            prowadzą wielopokoleniowy dom.Mieszkają z nimi synowie: 20 l., 19 l., 18 l. i 25
            l. z żoną 25 l. i dzieckiem i 1 m-c.

            Czyli SIEDEM osób dorosłych i JEDNO niemowlę. Na miłość boską.
            • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:31
              mi niestety nie wchodzi strona, bo wszystkie tam wisicie smile

              no dokladnie tak bywa, pamietam z pomocnych emam rozgoryczenie dziewczyn
              czasami, gdy sie okazywalo, ze istotne dla budzetu pieniadze szly do naciagaczy
              i oszustow
              • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:36
                A wpisujesz świąteczna czy szlachetna? Bo to jest szlachetna paczka.
                • donkaczka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 11:58
                  swiateczna, jak wpisalam szlachetna to hula

                  w blad czlowieka wprowadzacie smile
                  zreszta link do swiateczniej byl w jakims artykule gazety wiec tez wprowadzil
                  mnie w blad
                  • owianka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 12:16
                    Prawda, był, i nie wchodził. Musieli się pomylić. Dlatego spytałam wink
          • premeda Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:40
            Wrzuć w google szlachetna paczka i wejdź w pierwszy wyświetlony
            wynik. Później trzeba wybrać region i miasto, a następnie
            lokalizację magazynu i dopiero wyświetla się lista rodzin, w tym
            takie kwiatki.
        • attiya Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 14:07
          w sumie czemu nie....tez mogę się podpiąć.....nie pracuję, dziecko mam, o mężu
          nie wspomnę, bo to lepiej będzie brzmiało.
          Tylko sobie listę zrobię co mi potrzeba, bo ja jestem wymagająca i żadne tam mi
          czekoladki do szczęścia potrzebne nie są. Jak wymagać to konkretnie.
          Ale na pewno dziś tego nie wstawię bo to kilkanaście godzin potrwa. Robienie tej
          listy ofkors.
    • lejla81 Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:28
      Kurczę, może i ja się tam zgłoszę?? Mi po opłaceniu rachunków nawet
      250 zł na osobę nie zostaje :p
      • phantomka Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:34
        Moze zalejmy pomyslodawcow kilkoma radami, jak przeprowadzac takie
        akcje, zeby trafialy do naprawde potrzebujacych, a nie nierobow?
        Napisze pozniej jakiegos maila do nich, bo to naprawde nie halo.
        Znalazlam rodzine, w ktorej schorowani rodzice pracuja. Maja 4
        dzieci, z czego dwojka juz jest dorosla i nadal na ich utrzymaniu.
        Do tego corka 18 letnia "spodziewa sie dzidziusia" Wolne zarty.
    • woman-in-the-city Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 10:31
      Dlatego ja wybrałam samotną matkę wychowujacą 4 latka, kobieta zarabia tyle, ze
      ledwo starcza jej na życie po opłaceniu wynajetej garsoniery i nie ma nikogo kto
      mógłby jej pomóc. A co do nierobów to się w głowie nie mieści, że stare konie
      hodują lenia zamiast dokładac się do rodzinnego budżetu podejmujac jakiekolwiek
      prace dorywcze etc. Ja pracowałam od lat nastoletnich w każde wakacje, na
      studiach tak samo, podobnie mąż i nieraz żałowałam, ze nie jestem facetem, bo na
      budowie płacili większą stawkę niz za zbieranie truskawek. A tu kilku byków i
      robic im się nie chce, wstyd.
      • triss_merigold6 Też niezłe 09.12.09, 10:41
        Pan Krzysztof(24lata)jest ojcem Oliwii, która wychowuje niepracująca
        matka. Ojciec stara się kupować dziecku potrzebne ubrania, obuwie
        itp jednak nie zawsze jest go na to stać. Płaci matce dziecka
        alimenty zasądzone przez Sąd w wysokości 300złotych miesięcznie,
        chociaż zarabia niewiele i ma trudności w utrzymaniu siebie. Pomimo
        pomocy jakiej udziela jej ojciec dziecka, matka utrudnia kontakt z
        córką. Nie pozwala dziecka zabrać do swojego miejsca zamieszkania
        jak również nie zawsze stosuje się do odwiedzin ustalonych przez
        Sąd. Matka dziecka nie posiada pralki, więc ma problem z praniem
        ubrań dla dziecka. Oliwia marzy o dziecinnym rowerku i komputerku
        dziecięcym. ucieszyłaby się również z sanek. Ojciec bardzo kocha
        swoja córkę, wyraża się o niej z wielkim zaangażowaniem i miłością.
        Bardzo chciałby jej pomóc. Naprawdę przyda im się każda, nawet
        najmniejsza pomoc.

        Wcześnie chłopiec zaczął dzieci robić...
        Kupa jest takich ogłoszeń - bida z nędzą, grzyb na ścianach ale
        dzieci kupa i widać po wieku rodziców, że wcześnie zaczęli powielać
        swoje cenne dna.
        • woman-in-the-city Re: Też niezłe 09.12.09, 11:01
          Mnie zastanawia czy ktoklwiek robi selekcje i taki zdrowy przesiew tych będących
          w potrzebie. Oszustów wyeliminowac się całkowicie nie da, chciażby z uwagi na
          subiektywne odczucia tych co zgłoszenia przyjmują. Ale szlag mnie trafia, ze gro
          osób tych uczciwych i w autentycznej potrzebie zostanie na lodzie, bo jeden leń
          z drugim "wzruszy" swym losem jakiegos naiwnego darczyncę. Nie odkryję chyba
          Ameryki piszac, ze nierzadko ci biedni nie mają śmiałosci prosic o cokolwiek, ba
          nawet moga nie figurowac na listach, a obiboki nauczyły się zamiast pracowac
          skutecznie doic pomagajace instytucje i jeszcze maja tupet prosic o więcej i
          wiecej. Pozostaje miec nadzieje na jakąs sprawiedliwosc dziejową, wiem jestem
          naiwna.
          • cherry.coke Re: Też niezłe 09.12.09, 11:12
            Tez mnie ciekawi, kto robi selekcje tych potrzebujacych rodzin. Sami sie
            zglaszaja i juz? A moze panie z urzedu opieki spolecznej wrzucaja hurtem listy
            znanych sobie pijawek?
          • premeda Głupio rozwiązany jest sposób pomocy 09.12.09, 11:23
            Bo u góry na czerwono jest napisane, że jak zdecyduję się zrobić
            paczkę to rodzina zniknie z bazy, wiec osoba chcąca pomóc czuje się
            zobowiazana do zapewnienia opału, komputera, kuchenki itp. W
            przypadku chęci zrobienia samej paczki żywnościowej dla konkretnej
            rodziny, z większymi potrzebami nie ma za bardzo jak pomóc. I
            jeszcze ten tekst o odpowiedzialności za wybraną rodzinę mnie
            wkurzył na maksa, bo widzę, że organizator za umieszczenie
            ewidentnych pasożytów nie czuje się odpowiedzialny.
            • triss_merigold6 Czekaj czekaj 09.12.09, 11:31
              Rozumiem, że organizatorzy to nie MOPS i nie mają narzędzi ani
              prawa, żeby weryfikować zgłaszających się. Kryteria takie jak
              niepełnopsprawność, nagłe nieszczęśćie (pożar), przewlekła choroba
              czy starość z b. niskim dochodem są ewidentne i tu zero zastrzeżeń.
              Ale jak zweryfikowac pojęcie BIEDY? Samotna matka z niepełnosprawnym
              dzieckiem jest biedna i wielodzietna rodzina ze zdrowymi jak byki
              dwudziestoparolatkami też jest biedna. Przynajmniej subiektywnie.

              I zawartość paczki - ok, używane ubrania, żywność, środki czystości
              są na miarę możliwości wielu pomagających osób ale komputer czy
              kuchenka czy materiały do remontu mieszkania już nie za bardzo.
              • cherry.coke Re: Czekaj czekaj 09.12.09, 11:38
                > I zawartość paczki - ok, używane ubrania, żywność, środki czystości
                > są na miarę możliwości wielu pomagających osób ale komputer czy
                > kuchenka czy materiały do remontu mieszkania już nie za bardzo.

                Wtedy rodziny proszace o "duze" dary moga zostac na lodzie, bo niewielu
                prywatnych darczyncow zdecyduje sie wybrac te rodzine, skoro zobowiazuja sie do
                skompletowania takiej konkretnej pomocy. Moze firmy?
                • triss_merigold6 Re: Czekaj czekaj 09.12.09, 11:48
                  Firmy, klasy w szkole ale tu wypadałoby jednak weryfikować. Bo dla
                  dzieci mało wychowawcze i mało pedagogiczne jest zbieranie kasy na
                  rodzinę w której podstawową przyczyną biedy jest wrodzona niechęć do
                  pracy dorosłych chłopów i szybkie rozkładanie nóżek przez 18-19-
                  letnie panienki owocujące dzieciątkiem chowanym na kupie z całą
                  resztą.
                  Rozumiesz, jak u mnie przedszkole organizuje festyn i zbiera
                  pieniądze na fundację i ośrodek dla chorych dzieci to daję kasę,
                  proszę w pracy o gadżety na loterię etc. i mogę to klarowanie
                  wyjaśnić dziecku. Ale tu? Naprawdę wśród tych rodzin w autentycznie
                  strasznych sytuacjach jest sporo takich, ktore mogłyby sobie
                  poradzić goniąc dorosłe dzieci do roboty.
          • beverly1985 Re: Też niezłe 09.12.09, 14:30
            Selekcja rodzin robiona jest przez wolontariuszy- najczęściej są to studenci.
            Nie można się samemu zgłosic- adresy rodzin brane są np. od pedagog ze szkoł, od
            księży z parafii z caritasu itp. Wolontariusze odwiedzają rodzinę,
            przeprowadzają wywiad. W zeszłym roku byłam wolontariuszką paczki z 40
            odwiedzonych rodzin zakwalifikowaliśmy połowę. Nie ma oczywiście 100% pewności,
            że obdarowani nas nie oszukali.
            Staramy się wybrać rodziny, których bieda jest niezawiniona, i które nie maja
            postawy roszczeniowej- weryfikacja jest według mnie lepsza niż np. caritasu.
            Odwiedziałm rodzinę z 5 dzieci, o dochodzie 1800 zł miesięcznie, i odrzuciłam
            ich- otrzymywali pomoc z kilku fundacji, telewizor plazmowy stał znacznie
            większy niż mój.
    • premeda Też mam fajmych 09.12.09, 10:53
      Przeklejam ogłoszenie:
      Pani Teresa(23 lata) mama trzyletniego Szymonka mieszka wraz z mamą
      Panią Marią (51 lat), oraz tatą 57 letnim hydraulikiem w domu. Nikt
      nie pracuje prócz Pani Teresy i to tylko na stażu za 500 zł
      miesięcznie. Rodzice prowadzili gospodarstwo rolne ale już dawno
      pieniądze ze sprzedaży się skończyły i teraz są na utrzymaniu córki.
      Najpilniejsza w domu jest pralka bo ostatnio popsuła się ich frania
      i wszystko muszą prać ręcznie. W domu brakuje również żywności,
      środków czystości, odzieży oraz pościeli. Pani Teresa marzy o jakimś
      drobiazgu, który mogłaby ofiarować synkowi pod choinkę. Ze łzami w
      oczach mów, że już nie pamięta, kiedy kupiła Szymkowi coś do zabawy.

      Wiem z doświadczenia, że dobry hydraulik jest na wagę złota i
      problemu z pracą nie ma, nawet 57-latek. Tylko chęci trzeba mieć.

      Do tego mam w regionie 29-letnią panią Justynę, która dorobiła się
      czworo dzieci oraz 3-4 rodziny z 6-tką dzieci i pracuje jedno z
      rodziców albo żadne.
      Na szczęście jest też trochę rodzin i osób naprawdę potrzebujących.
      Chodzi mi, że nie tylko wyłudzacze są.
      • lejla81 Re: Też mam fajmych 09.12.09, 11:15
        Mnie to ujęło:

        Pan Bogusław (30 lat) jest osobą samotną i mieszka w skromnie
        urządzonej kawalerce. Znajduje się w trudnej sytuacji finansowej –
        został zwolniony z pracy, gdyż próbował przeciwstawić się
        mobbingowi, który znacząco odbił się na jego kondycji emocjonalnej.
        Pan Bogusław od dwóch lat cierpi na depresję. Bezustannie szuka
        pracy, zapisał się nawet na kursy kucharskie. Niestety wydatki na
        życie znacznie przekraczają skromne dochody, co powoduje, że Pan
        Bogusław od 2 lat zalega z opłatami. Wśród najważniejszych potrzeb
        wymienia środki czystości i odkurzacz.
        Zapytany o marzenia, wymienił telewizor wraz z odtwarzaczem DVD,
        aparat.
        • a-ronka oplułam się 09.12.09, 11:54
          chłop rzekomo "mobbingowany" ma marzenie o dvd i aparat.Zdrowy,no bo
          choroba psychiczna nie zwalnia z pracy np. w zawodzie
          sprzatacza,czyściciela,pomocnika murarza nie chce pracować tylko
          chce oglądac filmiki i robić zdjęcia.Ciekawe czego zdjęcia? Ptaka ?
          No ludzie,te prośby to jakieś przegięcie.Rozumiem żywność,buty ale
          opał,opłata czynszu 2 lata wstecz,telewizor,ubrania na 4 sezony,dvd ?
          Ja zamieszcze swoje bo mój samochód mi sie znudził i chcę nowy.
          Musi być duży,pojemny,pakowny.
          Mam 36 lat i chyba znudziłam się pracą.Pracuję już 16 lat więc chce
          dłuuuuuugi urlop z rodziną i nowym autem.Proszę o pomoc.
          P.S
          Aha jeszcze drewno do kominka ale tylko orzech bo ładnie sie pali.
          Dziekuję za dobre serduszko...
          • kosmitos kolejny hit 09.12.09, 11:57
            Pani Małgorzata z mężem Józefem prowadzą wielopokoleniowy
            dom.Mieszkają z nimi synowie: Dawid (20 l.), Błażej (19 l.),Szymon
            (18 l.) i Bartłomiej(25 l.) z żoną Karoliną(25 l.) i córką Elizą(1 m-
            c).Wszyscy żyją w zgodzie, widać że bardzo są ze sobą związani
            emocjonalnie.Rodzice mimo własnych problemów m.in.ze zdrowiem
            wspierają swoje dzieci jak mogą,m.in.pomagają w opłatach za studia i
            pomagają w opiece nad maleńką Elizą.

            o ile umiem liczyć to 7 dorosłych osób...
            • cherry.coke Re: kolejny hit 09.12.09, 12:00
              > Pani Małgorzata z mężem Józefem prowadzą wielopokoleniowy
              > dom.Mieszkają z nimi synowie: Dawid (20 l.), Błażej (19 l.),Szymon
              > (18 l.) i Bartłomiej(25 l.) z żoną Karoliną(25 l.) i córką Elizą(1 m-
              > c).Wszyscy żyją w zgodzie, widać że bardzo są ze sobą związani
              > emocjonalnie.Rodzice mimo własnych problemów m.in.ze zdrowiem
              > wspierają swoje dzieci jak mogą,m.in.pomagają w opłatach za studia i
              > pomagają w opiece nad maleńką Elizą.
              >
              > o ile umiem liczyć to 7 dorosłych osób...

              To zart jakis? Czy to znaczy, ze pracuja tylko rodzice (tzn. dziadkowie)?

              Ciekawe, czy przy blizszych ogledzinach nie okazaloby sie, ze ta kupa doroslych
              dzieci nie pracuje aby na czarno. Ale paczka nie zaszkodzi.
              • kosmitos Re: kolejny hit 09.12.09, 12:05
                nie ważne kto pracuje; dorośli zdrowi ludzie i nie wstyd im
                wypisywać takie bzdety? paczka im się przyda? jaja i tyle
              • owianka Re: kolejny hit 09.12.09, 12:07
                Toż pisałam o tej rodzinie przed chwilą, tylko litościwie nie podałam imion...
                • kosmitos Re: kolejny hit 09.12.09, 12:11
                  racja; a co do imion to oni sami je podali; jak ktoś nie ma za grosz
                  poczucia przyzwoitości to raczej ucieszy się, że więcej
                  potencjalnych sponsorów
                  • owianka Re: kolejny hit 09.12.09, 12:14
                    Masz rację, za bardzo litościwa byłam wink
        • lejla81 Re: Też mam fajmych 09.12.09, 11:59
          To teraz ja:
          Pani Lejla (lat 28) miesiąc temu wyprowadziła się od swojego
          partnera z powodów psychicznej przemocy, której z jego strony
          doznawała. Cierpi na wahania nastrojów i złe humory. W chwili
          obecnej jest samotną matką dwuletniego, często chorującego chłopca,
          były partner nie chce, póki co, współuczestniczyc finasowo w
          wychowaniu dziecka, gdyż, jak zaznacza, również pragnie godnie życ.
          Pani Lejla pracuje (nieraz do bardzo późna), ale jej pensja z
          ledwością wystarcza na wszystkie opłaty: żłobek, wynajęcie
          mieszkania, kredyty itp.
          Marzy o nowych, eleganckich butach i wczasach chocby w Bułgarii.
          To jak? Wspomożecie mnie? wink
          • ardzuna Re: Też mam fajmych 09.12.09, 21:48
            lejla81 napisała:

            > To teraz ja:
            > Pani Lejla (lat 28) miesiąc temu wyprowadziła się od swojego
            > partnera z powodów psychicznej przemocy, której z jego strony
            > doznawała. Cierpi na wahania nastrojów i złe humory.

            Te dolegliwości mnie ujęły.
            • lejla81 Re: Też mam fajmych 10.12.09, 09:25
              To jak? Mogę liczyc na buty? wink
              • attiya Re: Też mam fajmych 10.12.09, 11:32
                szukam cię po tej szlachetnej paczce coby te buty wysłać ci ale jak chcesz to i
                poza tą szlachetną paczką sprawę możemy załatwić smile
                • jowita771 Re: Też mam fajmych 10.12.09, 11:54
                  Szanowny Jeleniu, jak już się znalazłaś w tym wątku i jesteś taka chętna do
                  pomocy, to ja tez poproszę buty. Nie czuję się dobrze, cierpię na senność, bóle
                  menstruacyjne raz w miesiącu i noszę okulary. Co do butów, to marzę o takich z
                  czerwoną podeszwą.
                  wink
                  • rubi-an Re: Też mam fajmych 10.12.09, 12:05
                    jowita771 napisał:

                    > Szanowny Jeleniu, jak już się znalazłaś w tym wątku i jesteś taka
                    chętna do
                    > pomocy, to ja tez poproszę buty. Nie czuję się dobrze, cierpię na
                    senność, bóle
                    > menstruacyjne raz w miesiącu i noszę okulary. Co do butów, to
                    marzę o takich z
                    > czerwoną podeszwą.







                    Przecież żadna z Was nie ma zamiaru zostawać tym JELENIEM, więc po
                    co ta ironia?
                    Czy któraś z Was kiedykolwiek komuś pomogła, tak sama z siebie?
                    Nie sądzę.
                    • attiya Re: Też mam fajmych 10.12.09, 12:11
                      ofkors, że pomogłam:
                      starszej pani przejść przez pasy ale zaraz musiałam wracać z powrotem na wysepkę
                      bo czerwone się włączyło
                    • ardzuna Re: Też mam fajmych 10.12.09, 22:04
                      rubi-an napisała:

                      > Przecież żadna z Was nie ma zamiaru zostawać tym JELENIEM, więc po
                      > co ta ironia?
                      > Czy któraś z Was kiedykolwiek komuś pomogła, tak sama z siebie?
                      > Nie sądzę.

                      I tu się mylisz, ale czy ty komuś w czymkolwiek pomogłaś? Czy tylko
                      bijesz pianę wybielającą sumienie i demonstrujesz wszystkim dookoła
                      na forum swoją rzekomą szlachetność?
                      • rubi-an Re: Też mam fajmych 10.12.09, 22:40
                        > I tu się mylisz, ale czy ty komuś w czymkolwiek pomogłaś? Czy
                        tylko
                        > bijesz pianę wybielającą sumienie i demonstrujesz wszystkim
                        dookoła
                        > na forum swoją rzekomą szlachetność?





                        Tak, pomogłam i to nie raz.

                        • ardzuna Re: Też mam fajmych 10.12.09, 23:35
                          Czy wystarczajaco dużo razy, żeby mieć moralne prawo do pouczania
                          innych?
                          • rubi-an Re: Też mam fajmych 11.12.09, 10:38
                            Tak.
                            Zawsze pomagałam innym, pomagam i pomagać będę.
                            Więc ponownie radzę skupić się na rodzinach POTRZEBUJĄCYCH, ponieważ
                            takich jest bardzo dużo i siedzenie na forum oraz naigrywanie się z
                            NIEROBÓB, nie rozwiąże problemusmile
                            • donkaczka Re: Też mam fajmych 11.12.09, 17:58

                              > Tak.
                              > Zawsze pomagałam innym, pomagam i pomagać będę.


                              serio?
                              bo gdybys rzeczywiscie pomagala, to zrozumialabys sedno tego watku

                              pomaganie wymaga czasu
                              to jest u pomagajacych towar czesto duzo bardziej deficytowy, niz kilkadziesiat
                              zlotych, paczka ubran, zabawek, srodkow czystosci

                              ale czas potrzebny na znalezienie potrzebujacych, rozpoznanie ich potrzeb,
                              weryfikacja wiarygodnosci, podjechanie, zawiezienie paczki, pomoc w zalatwieniu
                              jakichs spraw urzedowych
                              czas
                              z tym bywa trudniej, tego zazwyczaj osoby majace kasy by pomoc, nie maja w
                              nadmiarze albo wcale, bo czesto maja absorbujaca prace, dzieki ktorej maja kase
                              do podzielenia sie z potrzebujacymi

                              dlatego istotne sa osoby/akcje koordynujace pomoc, czy konkretnej rodzinie, czy
                              rodzinom, od ktorych dostaje info - potrzeba 400 zlotych na lozko dla piotrusia,
                              brakuje 30 zlotych miesiecznie na przedszkole dla zosi, na gwiazdke ania
                              chcialaby dostac zestaw ciastoliny itp

                              akcja, w ktorej dostaje sie liste osob do samodzielnej weryfikacji, to kpiny
                              owszem, przejrzalam liste w mojej okolicy
                              tylko niestety robiac selekcje i czytajac te zgloszenia, ktore nie wzbudzily
                              mojego entuzjazmu podejrzliwie zaczynalam patrzec na te warte uwagi, czy tez ich
                              ktos nie wygladzil i podkolorowal
                              i zrezygnowalam, bo stracilam zaufanie do koordynatorow akcji, do ich rozsadku i
                              umiejetnosci ocenienia czyichs potrzeb i rzeczywistej sytuacji

                              dlatego takie komentarze sa potrzebne, zeby takie pseudo akcje sie staly sie
                              standardem
                              darczyncy to nie jelenie, lubia wiedziec, ze ich pomoc w kosmos nie idzie
                  • attiya Re: Też mam fajmych 10.12.09, 12:09
                    oki
                    proszę uprzejmie podaj mi nr owego buta i adres a natychmiast lecę do sklepu i
                    kupuję je
                    Jeleń
                  • ciociacesia och, och, to jja tez 11.12.09, 08:01
                    i tez chce buty.
                    sexi kozaczki do sukienki ale prawie bez obcasa bo sie zabijam
                    cierpie na ból istnienia. i mam wade wzroku. i krzywy paznokiec
                    • echtom Re: och, och, to jja tez 11.12.09, 08:15
                      Ja bym wolała 1500 zł na spłatę zaległych rachunków. Jak któraś chce
                      się dorzucić, podam nr konta na priv. A jeśli jest więcej chętnych,
                      podam na forum wink
    • lilka69 powerextension 09.12.09, 12:19
      a mnie nie dziwi, ze 18 latek chce kurtke na snowbaord/ w koncu
      dziecko sie uczy a nie pracuje. moze osczedzic czesc ale to rodzice
      sa zobowiazani aby mu kupic a nie poslac go do pracy aby sam sobie
      kupil.

      nie pisze tego dlatego, zeby upierac sie , zeby inni ludzie dali ale
      uwazam, ze RODZICE powinni zastanowic sie nad beztroskim
      rozmnazaniem.
      • kosmitos Re: powerextension 09.12.09, 12:26
        to już temat na osobną dyskusję; ale 18-latka to nie zwalnia z
        myślenia; może popracować, zwłaszcza jeśli zastana sytuacja mu nie
        odpowiada to trzeba coś zrobic, żebyto zmienić
      • owianka Re: powerextension 09.12.09, 12:33
        Marzyć może, ale kurtka na snowboard to nie jest artykuł do paczki
        charytatywnej! Trudno chyba o droższy i bardziej wymyślny sport. Co innego
        wspomniane wcześniej MP3 czy Bardzie, które mają wszystkie dzieci.
        • owianka Re: powerextension 09.12.09, 12:33
          Barbie, oczywiście.
      • inkol8 Re: powerextension 11.12.09, 09:32
        lilka69 napisała:

        > a mnie nie dziwi, ze 18 latek chce kurtke na snowbaord/ w koncu
        > dziecko sie uczy a nie pracuje. moze osczedzic czesc ale to rodzice
        > sa zobowiazani aby mu kupic a nie poslac go do pracy aby sam sobie
        > kupil.

        Chyba żartujesz, mozna sie uczyc zaocznie i pracowac jednoczesnie, tak jak ja
        lub wiele innych ludzi, jako dziecko chodziłem pomagac sasiadom zeby miec na
        wakacje czy cos do ubrania, wiec mi nie pieprz głupot!!!!!!!!!!
        > nie pisze tego dlatego, zeby upierac sie , zeby inni ludzie dali ale
        > uwazam, ze RODZICE powinni zastanowic sie nad beztroskim
        > rozmnazaniem.

        To im to powiedz, a niech nie wyciagaja swoich brudnych łap po cos co im sie
        zwyczajnie nie nalezy!!!!!!!!!!!!
    • karra-mia Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 12:38
      niestety tak jest. Ci na prawde potrzebujący o pomoc nie proszą, bo
      im wstyd, a ci, co mogliby jednak sami zarobić, biora bez oporówuncertain
      Matka zapieprza, a synowie się uczą...litości, 24h/dobe się uczą?
    • powerextension Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 12:47
      Pani Halina (41 lat) i jej mąż pan Artur (43 lat) wraz z teściową Anielą (73
      lata) i 4 dzieci Michałem (22 lata) , Anitą( 21lat) , Pauliną( 15lat) i Kasią(
      14 lat) mieszkają w 3- pokojowym mieszkaniu. Pani Aniela choruje na przewlekłą
      chorobę wieńcową.Artur jest przewlekle chory, ma chorobę psychiczną. Na życie
      zarabia jedynie pani Halina jako fryzjerka co nie przynosi wystarczających
      dochodów na utrzymanie licznej rodziny
      [bo reszta jak widać pracy nie lubi].
      Pani Halina marzy o nowej lodówce
      ponieważ stara zaczyna się psuć. Kasia i Paulina nie mają dużych wymagań proszą
      jedynie o zimową kurtkę w rozmiarze M na wzrost 164 cm na typ budowy szczupły i
      bluzę w rozmiarze S na 158 cm wzrostu. Pan Artur spodnie w rozmiarze 42 na 175
      cm wzrostu i półbuty w rozmiarze 42. Prócz tego żywność ,środki czystości i
      pomoce szkolne. Wolontariusze bardzo proszą o pomoc.Być może Szlachetna Paczka
      umili tej rodzinie czas świąt.

      Pan Roman (lat 55) i Pani Jadwiga (lat 51) są miłym i skromnym małżeństwem.
      Posiadają dwójkę dzieci, Przemysława (lat 20) i Tomasza (lat
      18){faktycznie no maluszki są). Pan Roman
      choruje na nerwicę lękowo depresyjną, oraz na nadciśnienie. Przeszedł także
      zawał serca. Utrzymują się z niewielkiej renty chorego i skromnej pensji jego
      żony.Na utrzymanie po opłaceniu rachunków za gaz, prąd, leki zostaje im ok.500
      zł, co daje 140 zł na osobę miesięcznie. Rodzina żyje w mieszkaniu z kuchnią
      ,łazienką i tylko jednym pokojem. Pani Jadwiga marzy o nowym żelazku, torebce,
      natomiast dzieci (?!!!!!!????) bardzo cieszyłyby się z odtwarzacza mp4.
      Dzieci???????????20 i 18 lat!!!! Rodzina bardzo
      potrzebuje pomocy. Dzięki Wam na pewno zapamiętają te święta na długo.

      Pani Elżbieta (l.43) jest samotną matka wychowującą trzy
      córkismirkabinę(l.23),Justynę(l.21)oraz Patrycję (l.13).Jest również babcią
      Oliwiera(l.1) i Kacpra (pół roku).W styczniu natomiast na świat przyjdzie
      pierwsza wnuczka z czego Pani Elżbieta bardzo się cieszy.Radość jednak gaśnie
      gdy zaczyna nam opowiadać o sytuacji materialnej rodziny "Miesięczny dochód nie
      przekracza 100 zł,natomiast opłaty za mieszkanie są w granicach 800 zł,co nam
      zostaje?-pyta.Od 5 lat Pani Elżbieta szuka pracy,nie jest to jednak łatwe,
      ponieważ stwierdzono u niej lekki stopień niepełnosprawności.Nie jest to jednak
      jedyny problem z jakim boryka się Pani domu.Choruje Ona na astmę co stanowi
      spore obciążenie dla domowego budżetu(inhalator-250 zł).Rodzina Prosi o żywność
      trwała,środki czystości w tym akcesoria dla dzieci(pampersy,kremy przeciw
      odparzeniom,ubranka,kombinezony)kołdry,pościele,koce,poduszki,jeśli było by to
      możliwe to również kuchenkę oraz pralkę.Rodzina liczy,że dzięki Państwa pomocy
      te Święta będą takie jak być powinny,radosne i napełnione nadzieją.

      tu dzieci przynosi bocian a praca jest pojeciem obcym zupełnie

      Pani Wioletta (25 l.) mieszka wraz ze swoim partnerem Panem
      Siergiejem (29 l.), jego matką Panią Galiną (51 l.) i trójką dzieci -
      Angeliką (10 l.), Mateuszem (9 l.) i Jakubem (2 l.) w trzypokojowym
      mieszkaniu. Pani Wioletta jest na urlopie wychowawczym (do momentu
      przejścia na urlop wychowawczy pracowała w sklepie spożywczym),
      ojciec dzieci zajmuje się pracami dorywczymi, docelowo chciałby
      pracować jako kierowca. Teściowa także pracuje, jednak prowadzą dwa
      oddzielne gospodarstwa domowe. Źródłami utrzymania rodziny jest . Źródłami
      utrzymania rodziny jest
      zasiłek wychowawczy (400 zł) oraz zasiłek rodzinny (256 zł), jednak
      po opłaceniu kosztów utrzymania mieszkania na życie pozostaje
      niewiele. Problemy finansowe rodziny Pani Wioletty zaczęły się od
      czasu narodzin najmłodszego syna - Kubusia, czyli 2 lata temu.
      Główne potrzeby rodziny to żywność, środki czystości, odzież i
      obuwie - a także przybory szkolne i pomoce naukowe dla Angeliki i
      Mateusza, którego marzeniem jest konsola do gier oraz komputer.

      Dwa gospodarstwa mnie wzruszyły - jedno jest pewnie wegańskie a drugie koszerne
      - zeby było taniej...

      I na koniec hit!!!!

      Pani Barbara (69 lat) mieszka wraz z poszukującym pracy synem,
      Adamem (34 lata), w trzypokojowym mieszkaniu, które wymaga remontu.
      Ze względu na bardzo słaby wzrok i chorobę stawów Pani Barbara nie
      może samodzielnie poruszać się poza mieszkaniem. Wyjście do lekarza
      jest ogromna operacją logistyczną, z reguły Pani Basia korzysta
      wówczas z uprzejmości innych ludzi, gdy jednak nikt nie może jej
      pomóc, zmuszona jest do korzystania taksówek, co jest dla niej
      ogromnym wydatkiem. Mimo swego wieku oraz słabego stanu zdrowia Pani
      Basia aktywnie uczestniczy w życiu społecznym. Wspólnie z innymi
      seniorami tworzy stowarzyszenie wzajemnej pomocy, w którym starsi
      ludzie pomagają sobie nawzajem w trudach dnia codziennego
      wynikających z ich podeszłego już wieku i wielu chorób. Dzięki temu
      zespołowi nawiązują też nowe znajomości. Pani Barbara potrzebuje
      przede wszystkim artykułów spożywczych oraz środków czystości.
      Oprócz tego w mieszkaniu przydałyby się nowe sprzęty AGD i mały
      remont.
      Brawa dla pana Adama - Syn Roku!

      • owianka Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 12:54
        Zatkało mnie po raz kolejny dziś, wszystko co ważne zostało już chyba
        powiedziane, więc czepnę się szczegółu - z tego, co wiem, leki na astmę są
        refundowane. Mój inhalator kosztuje mnie 16 zł miesięcznie.
      • triss_merigold6 Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 12:57
        Pani Wioletta rulez, 25 latek i 10-letnie dziecię, jak córa dojrzeje
        to za 5 lat ma szansę babcią zostać.
        Pan Adam SYN ROKU - popłakałam się z podsumowania, chociaż to w
        sumie tragiczne.
      • cherry.coke Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 13:02
        > Pani Elżbieta (l.43) jest samotną matka wychowującą trzy
        > córkismirkabinę(l.23),Justynę(l.21)oraz Patrycję (l.13).Jest również babcią
        > Oliwiera(l.1) i Kacpra (pół roku).

        Sadzac z malej roznicy wieku miedzy wnuczkami, samotna matka wychowala dwie inne
        samotne matki. Ojcowie z UFO, skoro nie placa alimentow?

        Wypisuje sie z tego watku. Nie chce wiecej wrednie komentowac jak powyzej, ale
        az sie samo prosi. Ciekawa jestem, jakie beda skutki akcji i ilu potencjalnych
        darczyncow umie czytac miedzy wierszami.

        Zostaje przy swoich kartkach charytatywnych, wrzucaniu kasy do puszek i wysle
        przekaz znajomej fundacji dla mlodziezy, o ktorej wiem, ze prowadzi sensowne
        zajecia dla ubogich dzieci.
      • sapalka1 Re: Mój Top 10 - polecam 09.12.09, 17:29
        To też niezłe:
        Pani Krystyna (55l.) mieszka wraz z synami Jarosławem (23l) i Michałem (22l.).
        Jest bardzo miłą osobą, stara się dbać o dobrą atmosferę w domu, a także o
        spełnienie potrzeb swoich synów. Jednak Pani Krysia nie czuje się na siłach,
        żeby podjąć pracę, co powoduje, że dochody w rodzinie są niskie, a pieniędzy nie
        wystarcza na wszystkie codzienne potrzeby, nie mówiąc o marzeniach... Synowie
        pani domu pracują dorywczo, imając się każdej pracy, niestety jak dotąd nie
        udało im się znaleźć stałego zatrudnienia. Rodzinie brakuje przede wszystkim
        artykułów spożywczych oraz środków czystości. Jeśli mają państwo nieużywaną już
        kuchenkę – pani Krystyna z miłą chęcią przyjmie, bowiem stara powoli odmawia już
        posłuszeństwa.
    • protozoa Re: Hodowla nierobów 09.12.09, 13:01
      Podpisuję się rękami i nogami. Hodujemy nie tylko nierobów ale osobników
      roszczeniowych.
    • sueellen Skąd ta historia? 09.12.09, 13:01
      Nie wiem skąd wzięłaś tę historię - nie znalazłam nic na ten temat ani na
      gazecie ani na portalu www.szlachetnapaczka.pl/
      • iwoniaw Właśnie na stronie, którą podałaś 09.12.09, 13:26
        Gdy wejdziesz w opcje "jak zrobić paczkę" i wybierzesz swój region, masz tam
        opisy potrzebujących rodzin w twoim najbliższym otoczeniu. Naprawdę przerażające
        są niektóre historie tych ludzi i sytuacja, w jakiej się znaleźli. I tym
        obrzydliwiej wyglądają na ich tle przypadki takie jak komentowane w tym wątku (w
        swojej okolicy też takich w typie opisywanym na forum mam obok tych naprawdę
        potrzebujących).

        Zastanawia mnie jedno - czy ci ludzie nie mają - już nie powiem przyzwoitości,
        ale instynktu samozachowawczego? Przecież niektóre z tych opisów to się CZYTA z
        zażenowaniem, a prosić w ten sposób o "pomoc" to...
      • powerextension Re: Skąd ta historia? 09.12.09, 13:26
        Wchodzisz na strone , wybierasz lokalizacje, a potem masz rodziny
        to sie nazywa krok 1 (lokalizacja), potem krok 2 - w kroku nr 2 masz opisy rodzin
        • moofka Re: Skąd ta historia?