Dodaj do ulubionych

matka dorosłego syna

    • maxweber3 Re: matka dorosłego syna 14.12.09, 23:51
      Po co tak demonizować proste obowiązki domowe? Prasowanie czy gotowanie to naprawdę nic wielkiego, szczególnie w dzisiejszych czasach kiedy nie trzeba gonić kury po podwórku żeby zjeść rosół smile Ja też mieszkam z rodzicami i pewnie nieprędko się to zmieni, a mam 24 lata. Tak jest po prostu wygodnie, mam święty spokój a matka to najbliższa mi na świecie osoba. Jedyne za co mogę skrytykować tego faceta to że nie chce mu się samemu uprasować czy ugotować obiadu przez co naraża się na taką krytykę obcych osób na forum
    • montardo Dorosly syn 15.12.09, 00:02
      Fajnie was sie czyta... rady na oko dobre, choc trudno oceniac, nie znajac dokladnie sytuacji.
      Ja jestem takim "synkiem u mamy" -róznice tylko takie ze troche wiecej zostawiam w domu (500), czesto drugie tyle dokładam na zasadzie "pozyczki", udzielam sie w pracach, i b.krępuje mnie sytuacja w której jestem (a mam 35lat)
      Niestety wkur.. mnie to ze niewiele moge zrobic, kredytów nie uznaje, wynajem w moim miescie to ok.1000 wydany na cos co do niczego nie prowadzi, a smutne jest to ze z oszczednosci-15 lat to moze 20m2 mieszkania móglbym kupic. Do tego jakis ambitny jestem ze nie poszedlbym mieszkac do teściów czy dziewczyny. Ogólnie sytuacja patowa ale cóż takie realia... na szczescie mam dobre uklady w domu i nie wyczuwam zadnej presji ze str rodziny. Jak czegos nie można zmienic trzeba to zaakceptować... a nie szarpać sie zeby byc "poprawnym" społecznie.
      Dlatego najłatwiej jest powiedziec ...przestac gotowac, prac, wyrzucic na swoje- szczegolnie jak sie ma/miało zupelnie inna sytuacje wyjsciowa na starcie). Bardzo rzadko w tej sytuacji chodzi o wygode.
      Ja co nieco próbowałem, bylem w miedzy czasie 2 lata zagranica (wynajmowalem pokoj, jakos sobie radziłem) wrociłem bo na dluzsza mete to byl tez taki standby. Wczesniej troche mieszkalem w akademiku i u rodziny -ale znowu jestem w domu.
      A to ze ktos nie zakłada rodziny to zupełnie inny temat-jeszcze bardziej sliski.
      Pozdrawiam wszystkich samodzielnych i poprawnie "ułozonych"
      • carmela_soprano Re: Dorosly syn 15.12.09, 10:46
        > niewiele moge zrobic, kredytów nie uznaje
        [...]
        > Do tego jakis ambitny jestem ze nie poszedlbym mieszkac do teściów
        > czy dziewczyny.

        świetny PR - czyli jak obrócić swoją ciapowatość w "manie zasad" i "ambicji"
      • gryzelda71 Re: Dorosly syn 15.12.09, 14:35
        Ni dziwne,ze nie ma chetnch na takiego ambitnego i z zasadami panasmile
      • dul-cynea Re: Dorosly syn 18.12.09, 16:54
        pleciesz bzdury, ja się wyprowadziłam w wieku 19 lat, było ciężko, w dalszym
        ciągu nie mam własnego mieszkania, ale nie siedzę nikomu na głowie.
      • buzkashi do Montardo 18.12.09, 23:36
        wlasnie dlatego,ze nie czujesz presji rodziny nic nie robisz, jest
        ci tak dobrze. na zachodzie to nie do pomyslenia,zeby 20latek
        mieszkal z rodzicami.dobra, dalwko Polsce do zachodu, daje wiec cza
        facetowi do 28 roku zycia, powyzej tej granicy to juz jest dla mnie
        zyciowy nieudacznik. wychodzilam za maz majac 27 lat i w
        perspektywie spoldzielcze mieszkanie.moi rodzice zadbali o to,aby
        zapisala sie do spoldzielni,mimo,ze mieszkalam z nimi i mieszkanie
        mialo byc na mnie.moj maz mial 29 lat kiedy sie pobieralismy,
        mieszkal z rodzicami,zadnej ksiazeczki,zadnych oszczednosci,gdyby
        trafila mu sie panna z mieszkaniem. nie zwracalam na to uwagi, bo
        bylam zakochana.teraz wiem,ze to sa rzeczy wazne,bo swiadcza o
        ambicjach czlowieka.ty ich nie masz.
        • abccbaabccba Re: do Montardo 20.12.09, 19:16
          A tam, ja uważam, że jak kobitka ma więcej niż 18 lat i nie urodziła
          bliźniąt - to pewnie maszkara jakaś straszna jest... - to tak w
          klimatach które powinnaś zrozumieć.

          Oczywiście - można ludzi dzielić na "udaczników" i "nieudaczników". I
          co - princesso - co zrobimy z "nieudacznikami"? Wyślemy do gazu?
          Jakie masz konkretne propozycje - bo oczywiście ty jesteś
          superzaradna, w ogóle fajna laska i do tego skromna dziewczyna,
          Której Rodzice Nie Pomagali. No więc...? Co taki cud natury jak ty
          proponuje w temacie - ale uwaga, uwaga - ma być bez agresji i w
          granicach rozsądnych możliwości (np. odrzucamy na wstępie "dajemy
          każdemu facetowi mieszkanie ufundowane z podatków".)

          Co do tzw. Zachodu... oj, zdziwiłabyś się, gdybyś trochę bywała i
          rozglądała się ślipkami nie tylko po bogatych dzielnicach. No,
          koleżanko, w favelli się było?! Nie było? A może było się w dzielnicy
          zamieszkałej przez kolorowych i Polaków?! Nie było? No to gdzie się
          było, princessa?
          • buzkashi Re: do Montardo 20.12.09, 19:48
            jolopa zawsze poznam,nawet jak zmieni nick.
            • abccbaabccba Re: do Montardo 21.12.09, 01:34
              To chyba nietrudne - wystarczy że spojrzysz w lustro.

              A merytoryczne argumenty jakieś są? Po jak na razie postawa obrażonej
              małolaty - takiej co dwa razy na kwadrans powtarza "samiec twój
              wróg".

              Wysyłamy nieudaczników do gazu - czy na Madagaskar? Ja bardzo
              konkretnie pytam i bardzo proszę bez wycieczek osobistych - tylko
              konkretny wybór. Z oczywistym zastrzeżeniem - jeżeli znasz lepsze -
              to podziel się, najlepszym dowodem to będzie że kobiety są bystre i
              same potrafią rozwiązywać problemy.
    • figrut Re: matka dorosłego syna 15.12.09, 02:08
      Dlaczego mam wrażenie, że to dalsza analiza psychologiczna forum ? Trylogia ?
      Pierwsza część o roszczeniowej córce w szpitalu już była. Drugą część mamy
      teraz. Co będzie w części trzeciej ?
      • o-kurde.pl Re: matka dorosłego syna 15.12.09, 09:29
        Pierwszej nie znam. W drugą dałam się w kręcić.
        Zawsze zostaje jeszcze teściowa, która zatruwa życie synowej.
        Ale to już chyba było we wszystkich odsłonach.
    • kamelia04.08.2007 Re: matka dorosłego syna 16.12.09, 11:08
      grazyna188 napisała:

      > Jak zmusić dorosłego kawalera, aby (...) zaczął żyć swoim życiem.


      ależ on zyje swoim zyciem. Ma mieszkanie, obiad na stole, uprane,
      uprasowane i posprzatane. Nie ma jak u mamy.....

      A jeśli chodzi o zmiany takiego osobnika, to trzeba było o tym
      mysleć jak miał 5, 10, 15 itd lat, trzeba było go nauczyc że on też
      ma obowiazki. A teraz masz królewicza, a sama jestes jego słuzbą.
    • hermina5 Re: matka dorosłego syna 18.12.09, 17:56
      >Jestem matką 33 letniego syna, który jest kawalerem. Piorę,
      prasuje, gotuje i j
      > uż mam tego wszystkiego dosyć. Jak zmusić dorosłego kawalera...

      To bardzo proste. Pewnego dnia wyprać tylko, to co twoje, wyprasowac
      tylko to, co twoje i nic nie ugotować - zjesc na meiscie, albo
      ugotowacTYLKO dla siebie. Nastepnego dnia zrobić to samo. Nastepnego
      równiez. Tydzięń pózniej również. I powiedzieć, ze 13 lat skończył
      20 lat temu - wtedy mogłaś dla niego prac, prasowac i gotować. Zadna
      normalna kobieta nie weżmie sobie na głowę tak rozpieszczonego
      badziewia, które nic nie chce zrobić wokół siebie - to najgorsze
      typy, które matki wychowuja na egoistyczne upierdliwe umęczaczenie
      kobiet - raczej watpie, aby znalazła sie amatorka męczeństwa z
      pasożytem.
    • martusia_25 Re: matka dorosłego syna 18.12.09, 20:57
      W najprostrzy możliwy sposób. Nie prasuj, nie gotuj, nie pierz, nie
      sprzątaj jego pokoju. Przez jakiś czas jedz na mieście, a lodówke
      trzymaj pustą. Kiedy zapyta - powiedz, że nie miałaś czasu i żeby
      on zrobił zakupy/pranie/odkurzanie czy co mu tam będzie
      przeszkadzać. Powiedz to mile, tak jakby to była najprawdziwsza
      prawda. Albo powiedz, że zrobisz jutro - i nie rób. Ja tak
      oduczyłam męża tego, czego przez 35 lat uczyła go teściowa, tj. że
      mężczyzna w domu to jest obsługiwany pod każdym możliwym względem,
      bo tak jest skonstruowany świat i jest to jego święte prawo. Jak
      przestanie mu być u mamy jak u pana Boga za piecem, to poszuka
      sobie innej "ofiary" a Ty będziesz mieć go z głowy. Pamiętaj,
      ofiara czyni kata. Czyli tak nas traktują, jak sobie pozwalamy.
      • abccbaabccba Re: matka dorosłego syna 20.12.09, 19:43
        Martusia, gdybyś jeszcze w ramach szczerości napisała, że twój
        misiaczek też nie sprząta i nie gotuje, i że mówi ci że nie miał
        czasu itp. itd. - to byłaby pełna symetria.

        I jak rozumiem - od swojego misiaczka nie bierzesz pieniążków? Nie
        sypiacie też razem? A dziećmi to opiekuje się misiaczek - czy
        teściowa?

        To ja już więcej pytań nie mam. smile

        Ciesz się dziewczyno, że trafił ci się niesamowity frajer i facet bez
        jaj.
    • olik7 Re: matka dorosłego syna 19.12.09, 12:04
      Witam, nie czytałam wcześniejszych postów, zaznaczam. Spraa jest
      prosta,idea zaczerpnieta ze słynnego niemieckiego programu "Koniec
      hotelu"Mama". Wynajmuje Pani mieszkanie lub samodzielny pokój opłaca
      za miesiąc, nie mówiąc nic synowi. Prosze go spakować i wystawić
      walizki przed drzwi gdy bedzie poza domem, na walizkach proszę
      zostawić list z adresem mieszkania, krókim wyjasnieniem, że pobyt w
      hotelu Mama się zakończył, i dopiskiem, do zobaczenia za minimum
      miesiąc. Działa!
      • abccbaabccba Re: matka dorosłego syna 20.12.09, 19:32
        Fajne rozwiązanie - pod warunkiem że matula nie mieszka w mieszkaniu
        syna. I że potrafi utrzymać siebie bez pieniędzy syna. I że da radę
        sobie sama, gdy syn przestanie się o nią troszczyć - finansowo i nie
        tylko.

        Temat pokazany jest jako przykład pasożytnictwa. Tymczasem być może
        jest to symbioza. Nikt nie zadał sobie trudu, aby określić, kto jest
        właścicielem lokalu (możliwe że np. syn lub w równej częściach syn,
        jego brat i matka). I czy starsza pani jest w pełni poczytalna.
    • gad.forumowy O, to o mnie piszą ;-) 19.12.09, 12:21
      Jak nic, o mnie piszą smile
      Obawiam się, że problem nie leży po stronie syna, tylko po stronie matki, która go wychowała. Podejrzewam, że model funkcjonowania tej rodziny jest podobny do tego, z którym mam na co dzień do czynienia. Mama narzeka, że syn niesamodzielny, ale i tak upierze i śniadanie pod nos podstawi. A jak wychodzi do pracy to jeszcze sprawdzi czy ciepło się ubrał i czy ma dziób czysty wink
      Tak jak to ktoś już napisał, mama powinna zająć się sobą i dać synowi żyć. Problem w tym, że żyć własnym życiem mu nie dawała przez lat 30, więc on pewnie tego nie potrafi.
      Ale drobnymi kroczkami może on wyjść ma ludzi. Najpierw proponuję przejść na własny opierunek, bo to bardzo obciąża mamę a trudne nie jest.
      Z żarciem jest już gorzej, bo co zrobić gdybym chciał ugotować sobie obiad? Ugotuję, połowę zjem, resztę wywalę. Proponuję jadać na mieście. Obiady w stołówkach (w przeciwieństwie do restauracji) drogie nie są, a całkiem smaczne (sprawdzone). A jak nie na mieście to można sobie kupić pizzę w Tesco i odgrzać w kuchence mikrofalowej.
      Da się, trzeba tylko znaleźć motywację do przełamania obecnego schematu.
    • camel_3d Re: matka dorosłego syna 20.12.09, 12:42
      > Jestem matką 33 letniego syna, który jest kawalerem. Piorę, prasuje, gotuje i j
      > uż mam tego wszystkiego dosyć.

      przestac prac, prasowac i gotowac... JAKIS PROBLEM?
    • camel_3d i obejzyj film "Ballada o Januszku"... 20.12.09, 12:45
      polecam...
      • grace.4 Re: i obejzyj film "Ballada o Januszku"... 28.12.09, 06:25
        wlasnie,zawsze o tej balladzie wspominam i nieliczne osoby pamietaja
    • kolodziejo Re: matka dorosłego syna 20.12.09, 20:55
      Gej? tongue_out
      • magda.kunicka Re: matka dorosłego syna 21.12.09, 11:47
        Znałam Ci ja takiego jednego. Wiązał się z dziewczynami w przedziale wiekowym 17
        - 20, bo żadna starsza kobieta nie zwiąże się z takim panem... Z tego, co wiem,
        do dziś mieszka z mamą, chociaż jest już koło 40. Nie wiem, co może wytrącić
        człowieka z takiego stanu... Chyba tylko gwałtowna reakcja matki czyli na
        przykład wyrzucenie dorosłego dziada z domu... Przepraszam...
    • ewrzostar Re: matka dorosłego syna 22.12.09, 22:59
      To przestan prac gotowac i sprzatac. Kto Ci kaze?
    • myszka.xww Re: matka dorosłego syna 23.12.09, 09:56
      grazyna188 napisała:

      > Jestem matką 33 letniego syna, który jest kawalerem. Piorę,
      prasuje, gotuje i j
      > uż mam tego wszystkiego dosyć.

      To przestan. Duzy jest. Ma dwie raczki, dwie nozki, moze ugotowac,
      uprac, poprasowac i sobie i Tobie.


      Jak zmusić dorosłego kawalera, aby zadbał o swoj
      > ą przyszłość. Aby założył rodzinę, zaczął żyć swoim życiem.

      Do zycia wlasnym zyciem nie potrzeba mu drugiej baby. Jak
      przestaniesz zyc jego zyciem, to zacznie wlasnym.
      • dolores12 siostra dorosłego brata 23.12.09, 12:36
        Jestem siostrą niespełna 30-letniego faceta z podobnym problemem.Od
        małego ściśle związany z mamą, która zawsze była opiekunką,
        powiernicą i dzieliła(i nadal dzieli) wszystkie jego pasje.Jednym
        słowem - jest partnerką życiową młodego mężczyzny(mąż odsunięty na
        duużo dalszy plan).Taki stan odpowiada obojgu. Moim zdaniem szanse
        na usamodzielnienie są bliskie zeru, odcięcie pępowiny na pewno by
        bolało obie strony i jest wielka szansa, że wszystko wróciłoby do
        stanu wyjściowego.Mimo wszystko trzymam kciuki.
        • grace.4 Re: siostra dorosłego brata 28.12.09, 06:27
          bardziej mama potrzebuje i nie potrafi,a bratu tak pasuje
    • szymon1740s Re: matka dorosłego syna 24.12.09, 14:50
      Hehe, nie jest łatwo smile Jeżeli ma 33 lata, to już może być trudno go z domu
      wyprosić pod pozorem np. studiów. Ale może znalazł by pracę w innym mieście -
      przez dłuższy czas Pani za nim z pewnością nie zatęskni, a potem może się jakoś
      powoli Wasze stosunki znormalizują. Albo proszę mu kupić
      bilet na samolot ale tylko w jedną stronę i
      porozmawiać z nim na spokojnie. Pewnie to nie łatwe - teraz pokutuje model
      wszystkiego chcących za darmo 30 latków, nie chcących się usamodzielniać, więc
      pewnie i Pani syn, wolałby w ciepełku sobie żyć, jeść i mieć czystą bieliznę,
      tak ot!
    • iova Re: matka dorosłego syna 24.12.09, 15:48
      jestem facetem - 39 lat, własne nieduże mieszkanie nieduże kupione za ciężko
      zarobione pieniądze (prawie 10 lat beż życia prywatnego)

      tak więc sam mieszkam, ale zakupy, prasowanie i sprzątanie (bez odkurzania i
      zmywania naczyń) robi moja mama
      mieszkanie kupiłem specjalnie blisko rodziców
      • gad.forumowy Re: matka dorosłego syna 24.12.09, 23:26
        Mówiąc krótko, bierzesz z życia pełnymi garściami smile
        • iova Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 06:39
          do pracy wychodzę przed 7 rano, a wracam około 19
          więc kiedy jest czas na życie prywatne???
          • jacek226315 Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 06:59
            mamunia czy tatunio wiecznie zyc nie beda ,co zrobisz jak Ich
            zabraknie?
          • makbyt Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 18:42
            Sklepy całodobowe istnieją! Mama Ci obiad w słoikach przynosi?
            • iova Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 19:24
              w okolicy nie mam sklepu całodobowego, a obiadów nie jadam
              jem tylko śniadanie i kolacje

              a mama kupuje mi np. pieczywo, gdyż w moim sklepie po godz. 19 bywa już tylko
              pieczywo chrupkie
              • jacek226315 Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 22:49
                ale zrobisz jak mamuni zabraknie.Nie unikaj odpowiedzi na pytanie!
                • jacek226315 Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 22:50
                  sory.powinno byc a co zrobisz jak mamuni zabraknie
          • gad.forumowy Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 22:16
            iova napisał:
            > do pracy wychodzę przed 7 rano, a wracam około 19
            > więc kiedy jest czas na życie prywatne???

            To tylko 12 godzin. Jadając obiady na mieście i robiąc zakupy tygodniowe na śniadania dasz radę.
    • pralkapierze Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 11:24
      moja mama-mieliśmy to szczęście, że mamy drugie mieszkanie-pomalutku, pomalutku
      zmusiła mojego 24letniego brata do wyprowadzki tam, mieszka sam ale trudno radzi
      sobie
      • gustavo_de_cosssta Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 13:33
        Witam wszystkie ekspertki z tego forum. No to może drugi punkt widzenia. Tak,
        jestem jedną z takich osób, tzw. mamisynków. Nie będę pisać ile mam lat, ale wg
        waszej klasyfikacji "łapię się". Zarabiam 1750 zł netto. I proszę mi teraz
        napisać jak mam z tej kwoty kupić/wynająć oraz utrzymać to mieszkanie.
        Jednocześnie muszę coś jeść, ubrać się też by wypadało. Może któraś mnie oświeci
        z czego mam to opłacić? Już dawno bym się z domu wyprowadził, ale mnie nie stać.
        90% Polaków na to nie stać! I uwaga. Dziewczyny nie są tutaj żadnym wyjątkiem.
        Ale oczywiście zawsze pisze się o facetach, jakby ten problem po drugiej stronie
        wcale nie istniał.
        • iova Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 14:13
          1750 zł. - to za mało na wynajem mieszkania w Warszawie, ale wynajęcie pokoju
          powinno kosztować ok. 750 zł., albo wynajem małego mieszkania 2 pokojowego na
          spółkę
          czy 1 tys. zł. na jedzenie + ciuchy wystarczy trudno powiedzieć, a jakieś
          nieprzewidywalne wydatki np. dentysta czy lekarz, gdyż z opiece NFZ można zapomnieć

          ale takie życie to wegetacja

          a potem rząd się dziwi, że rodzi się mało dzieci, ale jak tu przy takich
          zarobkach zakładać rodziny???
        • gad.forumowy Re: matka dorosłego syna 25.12.09, 22:04
          Dochody w takiej wysokości to kiepska wymówka.
          1. Jak już wspomniano, możesz wynająć mieszkanie z kimś na spółkę, choćby ze studentami.
          2. Z czasem pewnie będziesz zarabiał więcej i problem niskich dochodów straci na znaczeniu.
          • iova Re: matka dorosłego syna 26.12.09, 03:11
            sorry, ale jakoś nie widzę osoby pracującej zawodowo mającej powyżej 30 lat
            mieszkającej w studenckiej komunie osób 19-25 letnich, wiecznie balujących
    • gad.forumowy Re: Dlaczego syn nie może dorosnąć? 25.12.09, 22:10
      Podzielę się jeszcze jedną obserwacją z własnego podwórka. W rodzinach takich jak rodzina autorki wątku syn nigdy nie był i nie będzie traktowany jak dorosły mężczyzna. Dla mamy zawsze pozostanie dzieckiem, którego mama wie lepiej w co powinien się ubrać, co robić w danej chwili, z jakimi kobietami się spotykać i na co wydać zarobione przez siebie pieniądze. Mama cierpi na wieczny syndrom jawiemlepiej, co jest niesamowicie frustrujące dla dorosłego mężczyzny jakim jest jej 30-kilkuletni syn.
    • vollyy Re: matka dorosłego syna 26.12.09, 13:06
      nie wiem czy bardziej Tobie współczuć synalka, czy jemu mamusi.
      mam 30 i od jakieś 11 nie mieszkam z rodzicami i chwała im za to,że
      nie zrobili ze mnie inwalidy zyciowego jak Ty ze swojego syna .
      wydaje mi sie,ze to kwestia charakteru...ja np zawsze dazyłem do
      smaodzielności i niezaleznosci,jak najdalej od rodzicow smile
      wolałem jeść suchy chleb, ale za wlasne pieniadze smile
      nauczyłem sie dzieki temu zycia .
      robie co chce,kiedy chce,z kim chce i nikt nie ma prawa sie wtracac
      w moje zycie smile
      pogoń synalka z domu, o ile jeśli jest to jeszcze mozliwe.
      bo sadze ,ze w wieku 33lat,to on juz jest starcony dla swiata .
    • gazetowy.mail Re: matka dorosłego syna 26.12.09, 21:19
      Gdzie chłopak znajdzie lepszą obsługę? Nie znam żadnego hotelu z
      kucharką, sprzątaczką i pokojówką i żeby to wszystko kosztowało mnie
      tylko 300zł miesięcznie.
    • l-oxo-l Re: matka dorosłego syna 26.12.09, 22:26
      Namów go na wizytę u psychoyloga/psychiatry. Może to osobowość unikająca lub
      fobia społeczna. Może jest homoseksualistą?
      • jacek226315 Re: matka dorosłego syna 27.12.09, 06:47
        dopsychologa/psychiatry to raczej mamunia sie nadaje.Synek to jest
        sutenerem
        • ba-7 Re: matka dorosłego syna 27.12.09, 12:58
          Dla mnie problem jest śmieszny i sztuczny.
          Mieszka z nami dorosły syn, bo mamy duży dom i idiotyzmem byłoby wynajmowanie
          przez niego mieszkania.
          Jeśli piorę, to i jego rzeczy także, jeśli gotuję, to i on je, czy to nie jest
          normalne?
          Rachunki płaci raz on, raz my, podobnie jest z zakupami. Nie rozliczamy się
          skrupulatnie. Jeśli trzeba coś "poważnego" kupić do domu, kupujemy po połowie.
          Syn inwestuje swoje oszczędności wg. własnego pomysłu, wcale nie wiem dokładnie
          jak, nie moja sprawa. Podobnie z wolnym czasem, nie interesuje mnie jak i z kim
          go spędza. Ja omawiam dużo wcześniej problemy dotyczące remontów i prac przy
          domu, ustalamy kiedy i co robimy, co do reszty nie wchodzimy sobie w "drogę".
          Traktowanie rodziny jak obcych i w dodatku niemile widzianych w domu, jest chore.
          Jeśli się syn ożeni, chętnie przeniesiemy się do mieszkania, które kupi dla nas,
          a jemu oddamy dom.Inne rozwiązanie też możemy przyjąć wspólną decyzją.
      • grace.4 Re: matka dorosłego syna 28.12.09, 06:30
        lo boze!!! to w polsce jest 80% homosmile i na calym swieciesmile. poza tym
        co jedno ma wspolnego z drugim? przewaznie homo lsnia blaskiem pod
        kazdym wzgledem,przebijajac niektore kobiety. nie rozumiem tez tego
        zaciagania do psychologow,glownie u dzieci.
    • grace.4 Re: matka dorosłego syna 28.12.09, 06:24
      przestan matkowac.o zachecaniu troche pozno. przestan go wyreczac i kaz
      , nie pros wykonywac prace domowe.ewentualnie,choc nie popieram,ale
      moze sie okazac skuteczne zaniemoz na kilka dniwink
      poza tym to synek powinien sie wstydzic,a ty powinnas dostac baty za
      to,ze go tak nauczylas. biedna jego zona
    • iova Rodzice, nie odbierajcie motywacji dzieciom 31.12.09, 18:00
      Coraz więcej młodych Brytyjczyków po skończeniu studiów wraca do rodzinnych
      domów m.in. z powodu wyższego niż przed kryzysem bezrobocia. Czują się tam tak
      dobrze, że nie widzą potrzeby szukania pracy. Właśnie dlatego rządowy
      Departament Biznesu, Innowacji i Umiejętności zaapelował kilka dni temu do
      rodziców: Wspierajcie swoje dzieci, ale nie przesadzajcie - donosi Reuters.

      "Dajcie swoim dzieciom chwilę relaksu, kiedy skończą studia, ale nie pozwólcie,
      aby kilka tygodni zamieniło się w miesiące" - czytamy w komunikacie na
      oficjalnej stronie internetowej rządowego Department of Business, Innovation and
      Skills.

      "Jeśli sprawicie, że ich życie w domu będzie zbyt komfortowe, nie będą widzieli
      powodu, by zacząć szukać pracy. Jeśli zapewnicie im darmowe mieszkanie, dobrze
      zaopatrzoną lodówkę, pranie i prasowanie oraz kieszonkowe, będą chcieli zostać u
      was jak najdłużej. Powinniście więc z tym skończyć, by wzmocnić ich motywację" -
      pisze rządowa agencja.

      Sytuacja na rynku pracy, szczególnie dla młodych absolwentów szkół średnich i
      wyższych uczelni, jest bardzo zła, ale to nie powód, aby rodzice dodatkowo
      pomagali swoim dorosłym pociechom.

      Powinni za to wspierać ich duchowo. - Brak pracy może wpłynąć na ich poczucie
      własnej wartości. Ich plany są zawieszone w próżni, a nawet jeśli pracują,
      zarabiają znacznie mniej niż sobie wyobrażali - komentuje psycholog Denise
      Taylor, autorka poradnika zamieszczonego na stronie.

      Na początku grudnia brytyjskie biuro statystyczne podało, że coraz więcej
      młodych Brytyjczyków w wieku powyżej 20 lat mieszka z rodzicami. Obecnie z
      rodzicami w Wielkiej Brytanii mieszka 25 proc. mężczyzn i 13 proc. kobiet w
      wieku 25-29 lat.

      wyborcza.biz/biznes/1,101562,7410491,Brytyjski_rzad__Rodzice__nie_odbierajcie_motywacji.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka