Dodaj do ulubionych

zlamane serca

16.12.09, 19:59
w kontekscie watku lipsmacker smile
oczami wyobrazni widze scene z filmu Noce i dnie w ktorej zajebisty jozek
nurza swoj sniezno bialy gejer w jakims bajorze wywlekajac narecza nenufarow
dla barbary...
ilez ona lat ta scene [piescila w glowie
ilez lez wylala
ile razy porownywala goscia ktory nieba jej przychylal do pustego bawidamka?
kogo kochala Toliboskiego czy te lilie, ta scene, tamten czas?
przezyla cale zycie u boku wspanialego czlowieka modlac sie do obrazu
stworzonego we wlasnej wyobrazni, a gdy zabraklo Bogumila rownież i ten obraz
pekl jak banka mydlana...
tak w kontekscie tamtego watku - zazwyczaj jest tak, ze "zlamane serca" nie
kochaja osoby ktora przyczynila sie do takiego stanu rzeczy tylko jakis
nierealny wytwor swojej imaginacji ktory w rzeczywistosci mocno odbiega od
pierwowzoru na podstawie ktorego zostal stworzony. i tu naprawde nie ma powodu
do dumy
nie nalezy sie cieszyc z tego ze ktos nie umie zyc chwila terazniejsza i
docenic tego co ma, bo to nie jest budujace niestety.
Obserwuj wątek
    • morgen_stern Re: zlamane serca 16.12.09, 20:03
      Amen!
      Choć ja właśnie taką archetypiczną Barbarą jestem, ale dźwigam swój krzyż z
      pokorą tongue_out
    • kawka74 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:07
      Rozumiem, że można mieć złamane serce jakiś czas. Zwykle krótko, jeśli to jakaś licealna miłość.
      Ale jak trzeba mieć narąbane w głowie, żeby rujnować sobie życie (sobie i komuś jeszcze, jak ten idiota z wątku Lipsmacker, co się ożenił z pierwszą lepszą laską) dla urojeń?
      Niechcicowa nie kochała Toliboskiego - jej się wydawało, że go kocha, że z tamtym miałaby jedwabne życie, codziennie kąpiel w bagienku, nenufary i takie tam. Coś podobnego było w związku Benedykta Korczyńskiego z Emilią - tyle że Emilia nie hodowała wspomnień, a żyła życiem bohaterek literackich.
      I jeszcze Róża Żabczyńska do kompletu - ta miała swoje dwie zmory, Michała i zmarłego synka.
      I wszystkie trzy rujnowały życie sobie, dzieciom i mężom.
      I po co, ja się pytam, po co?
    • marzeka1 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:14
      Barbara Niechcicowa była dla mnie jedną z najbardziej wpieniających postaci i
      literackich, i filmowych.
      • lejdi111 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:27
        ja to jak Baśka ale.....
        "Serce to nie sługa i nie da namówić się na kompromis zapomnienia lecz na łzy"
      • ahhna Re: zlamane serca 17.12.09, 02:31
        Mnie wpieniała tylko do połowy drugiego tomu, o ile pamietam. Potem
        całkiem sympatycznie łagodniała i schodziła na ziemię, a i Bogusia
        zaczęła doceniać.
    • nutka07 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:37

      www.youtube.com/watch?v=0o38F0zfTHU
      Nuta wspaniala smile
      • nutka07 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:41
        Nalezy sie wsluchiwac bez ogladania wink

        www.youtube.com/watch?v=BBPa6X301sg
        • kawka74 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:46
          Co Ty, wizualizacja jest fantastyczna ;p
          • nutka07 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:52
            Tylko risotta nie przypal wink
            • kawka74 Re: zlamane serca 16.12.09, 21:03
              Wizualizacja piękna, faktycznie można uznać, że risotto było zagrożone ;p
    • pati-5 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:45
      Boguś to chyba kryształowy taki nie był tak mi sie coś zdaje ,że
      nawet zdązył zdradzić Baśke
      • nangaparbat3 Re: zlamane serca 16.12.09, 22:50
        Też bys ją w końcu zdradziła.
      • ahhna Re: zlamane serca 17.12.09, 02:28
        > Boguś to chyba kryształowy taki nie był tak mi sie coś zdaje ,że
        > nawet zdązył zdradzić Baśke

        I nawet z dwiema babkami.
    • nutka07 Re: zlamane serca 16.12.09, 20:46
      Elza czasami jest tak, ze ktos nieba Ci moze przychylac i byc taki, jak wlasnie
      tego chcialas ale... no wlasnie nie czujesz nic. Nie podzielasz tego. Rozumiesz,
      widzisz co robi, doceniasz ale to nie wystarcza. Jakby taki zwiazek z rozsadku,
      czekajacy na rozwoj milosci, ktora nigdy moze nie przyjsc.
      • elza78 Re: zlamane serca 16.12.09, 21:13
        a wiesz dlaczego tak jest, bo zycie nie jest szare lecz czarno biale i gdy
        decydujemy sie na jakikolwiek kompromis krzywdzimy siebie i innych - nie ma
        zwiazkow z rozsadku, milosc albo jest albo jej nei ma kto twierdzi inaczej
        oszukuje sam siebie smile
        • nangaparbat3 Re: zlamane serca 16.12.09, 22:52
          Juz miałam napisac (po poscie Twym otwierajacym watek), ze sie w pełni zgadzam -
          ale z tym tutaj sie nie zgadzam. Życie nie jest czarno-białe, to w koncu ten
          kochajacy Bogus zdradził Barbarę, a miłosc przybiera najrózniejsze postaci i nie
          ma jednej miary.
          • elza78 Re: zlamane serca 18.12.09, 13:32
            wiesz z czego to wynika, z wyboru barbary - ona sprawila ze dzieki tej akcji z
            toliboskim wszyscy mieli przesrane zycie i ona i bogus smile
            nie dziwi ze facet traktowany w ten sposob w koncu poszedl na bok zbey poczuc
            sie kims lepszym i tym sposobem wszyscy byli pokrzywdzeni a dlaczego? bo
            niechcicowa non stop wzdychala do czegos co nie istnialo smile
            • nenia1 Re: zlamane serca 18.12.09, 13:48
              Elza, a ty czytałaś może "Noce i dnie"?
              Bo bardzo upraszczasz postać Barbary, może
              warto wrócić do lektury w postaci pisanej, a nie
              tylko do filmu w tv z eksponowanym motywem
              Strasburgera z nenufarami.
              • elza78 Re: zlamane serca 18.12.09, 13:59
                moze warto bo bylo kilkanascie lat temu smile jednak w zasadzie nie o tym rozmowa,
                ten watek to nie jest analiza lektury szkolnej i jej postaci i tego co autor
                mial na mysli (mature z polskiego szczesliwie zdalam i mysle teraz mam prawo
                podac jako przyklad scene z filmu ktora wszyscy znaja a nie analizowac profil
                psychologiczny danej postaci) big_grin
                chce pokazac ze nieszczesliwa milosc pociaga za soba cala lawine krzywd, a ta
                nieszczesna scena z filmu jest dobrym tego przykladem tongue_out
                z reszta malo kto tej sceny nie kojarzy big_grin
                sa zwyczajnie sytuacje w zyciu gdzie sercem trzeba sie kierowac nie rozumem,
                czasem warto zyc samotnie nie krzywdzac innych zwyczajnie malzenstwo z rozsadku
                to krzywdzenie tych ktorzy w ogole niczym nie zawinili.
                a szczycenie sie tym ze ktos komus serce zlamal to szczyt szczytow smile
    • kropkacom Re: zlamane serca 16.12.09, 20:54
      Noce i dnie piękny film. Postać Barbary Niechcic drażniła mnie zawsze...
      Beznadziejna kobieta.
      • daisy Re: zlamane serca 16.12.09, 22:30
        O Boże, moja babcia była taka sama... Całe życie wspominała, że mogła przed
        wojną wyjść za jakiegoś policjanta w Warszawie. A dziadka miała za hetkę-pętelkę.
        Niestety to dziedziczne!
        • ala_bama1 Re: zlamane serca 17.12.09, 07:32
          A jak tak sobie myslę że ona to lubiła te swoje niespełnione marzenia i
          cierpienie. Przez to (oczywiście w swoim mniemaniu) stawała się lepsza,
          szlachetniejsza... Przecież nie każdemu jest dana taka miłość nawet jeżeli jest
          mocno wyidealizowana. Taki typ cierpiętnicy trochę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka