Dodaj do ulubionych

Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu..

21.12.09, 07:21
Wybrał się do szpitala. Ma skierowanie i mega rozchwiany brzuch. A
ja mam na głowie córę, którą za chiny ludowe nie mam z kim zostawić
żeby jechać i sprawdzić co w trawie piszczy. Małą zostawiam zwykle
ze swoją mamą, ale ta dopiero w środę wraca z sanatorium.
Obserwuj wątek
    • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 07:33
      i na dokładkę miał dzisiaj małej sinlac kupić. W domu jest tylko
      jedna otwarta paczka. A małej jest to do szczęścia jeszcze potrzebne.
      • grave_digger Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 08:03
        o kim mówisz?
        o mężu?
        nie ma go i się świat zawalił?
        jestem samotną matką dwóch małych córek i nie mam w połowie takich problemów jak
        ty...
        rusz się
        • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 08:14
          świat się może jeszcze nie wali a gadzina choruje przez własne
          zaniedbanie. Dodatkowo przez ostatnie trzy tygodnie był albo na
          urolopie albo na L4 cztery, kwękał a o siebie nie dbał...

          nie mam auta, na dworze -10, a do najbliższego sklepu z sinlaciem
          jakieś 5 km odemnie i taki spacer mi się nie uśmiecha
          • ivana6 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 09:22
            Jak on ma czelność chorować!
            Zrozumiałabym ten post, gdyby poszedł do pubu zamiast do pracy, ale do szpitala?
            sad
            • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:01
              w ręku ma skierowanie na badanie i nie idzie się badać

              w domu siedzi właśnie ze względu na objawy przez które ma się badać

              nie dba o siebie: diety nie trzyma (co z tego że gotuję "pod niego"
              jak marudzi że mdłe i kupuje to czego nie powinien jeść?), przy
              pierwszych objawach odstawia leki

              Tak zwlekał z wizytą u specjalisty że wybrał się w końcu w tym
              tygodniu co Wigilia, jeśli go zechcą zatrzymać to mamy rozwalone
              święta bo JAŚNIEPAN miał nadzieję że mu samo przejdzie i jeszcze
              sobie szkodził a w nocy przyszedł do mnie ze skargą że taakk sięęę
              źle czuje!
              Drugiej strony mam nadzieję że da się przebadać, nawet jeśli
              go "zaaresztują" na święta (chociaż wątpie czy lekarze mają ochotę
              zawalać się robotą na wigilię)
    • moofka Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 09:31
      co to za choroba mega rozchwiany brzuch?
      • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 09:49
        nie chcę się wdawać w szczegóły na forum dlatego piszę dookoła co mu
        jest.
        • kitka20061 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 09:53
          To po co w ogóle piszesz? Chcesz żebyśmy my poleciały po ten Sinlac?
          • moofka Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:05
            no tez nie wiem
            jakby mi stary przed swietami w szpitalu zladowal
            to chyba jednak bardziej tym bym martwila bardziej
            niz tym jestem sama z dzieckiem i musze kupic kasze surprised
            • kitka20061 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:11
              Taka jesteś zła i po kaszkę dla dziecka ciężko Ci iść, ale na pisanie od 7.21 to masz czas. Może mąż nie postąpił właściwie, ale Ty się o jego zdrowie nie martwisz, tylko kto tą kaszkę kupi i że Święta Ci spieprzył. A może on specjalnie do tego szpitala poszedł, żeby sobie odpocząć?
              • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:19
                A co mądrego ty byś zrobiła gdyby przed 7.00 mąż powiedział że
                jedzie do szpitala? hę? ciemno jeszcze było.
                • czar_bajry Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:45
                  lubie.garfielda napisała:

                  > A co mądrego ty byś zrobiła gdyby przed 7.00 mąż powiedział że
                  > jedzie do szpitala? hę? ciemno jeszcze było.
                  >

                  Jak to co? najpierw po kaszę i inne sprawunki bym go wysłała a potem dopiero do
                  szpitala niech jedzietongue_out
                  • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:56
                    ja sobie o zakupach przypomniałam dopiero jak napisałam pierwszy
                    post.
                    • czar_bajry Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:58
                      To chociaż po kaszkę trzeba było go pogonić
                      • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 11:04
                        był już wyjechany
                      • iskierka40 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 09:47
                        przykro mi.
                • mamba1234 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 25.12.09, 20:23
                  lubie.garfielda napisała:

                  > A co mądrego ty byś zrobiła gdyby przed 7.00 mąż powiedział że
                  > jedzie do szpitala? hę? ciemno jeszcze było.
                  No i wszystko jasne: ciemno jeszcze byłobig_grin
            • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:16
              mała to je przed spaniem. Bez tego jest tragedia. Jak nie dostanie
              to potrafi godzinę wyć. Pozatym mąż miał kupić jeszcze kila rzeczy
              na wigilię ale tylko to mnie niemilie zaskoczyło jak sobie
              pomyślałam że muszę na mrozie zrobić z dzieckiem 10 km niezależnie
              czy pogoda będzie ładna czy nie.
              • novembre Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:22
                No, to cię pocieszyły, nie ma co..
              • w_miare_normalna Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 23.12.09, 15:42
                Bardziej Cię przeraża to, że męża masz w szpitalu i martwisz się
                o niego, czy to że nie masz kaszki/mleka dla dziecka ?
            • mira59 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:28
              A ja rozumiem autorkę wątkusmile
              Chłop wylądował w szpitalu z powodu własnego zaniedbania,a nie z
              powodu nagłej choroby/wypadku. Gdyby stosował się zaleceń
              lekarza,zrobił w zaleconym czasie badania,przyjmował leki to dziś
              nie byłoby tego wątku.
              Dziewczyna miałaby kupiony sinlac dla dziecka i nie musiała
              zastanawiać się jak dojść w taką pogodę z dzieckiem do sklepu
              oddalonego o 5 km.
              Mama,która jest sama inaczej organizuje sobie życie i wiedząc,że
              może liczyć tylko na siebie nie "płacze" , że ojciec dziecka kaszki
              nie może kupić.
    • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:11
      Któraś się dziwi po co piszę
      By wyładować nadmiar emocji: złość (że nie dba o siebie) i całą masę
      lęku (czy przyjmą go na badanie i jakie będą wyniki, jeśli przyjmą
      to kiedy wypuszczą, jeśli nie przyjmą teraz to kiedy) no i smutku że
      nie mogę teraz posiedzieć i potrzymać go za rękę.
      • kitka20061 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:14
        To w dziwny sposób wyrażasz ten smutek i troskę o niego.
        • lubie.garfielda Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:22
          owszem, bo jestem wściekła bo zwlekał z badaniami czym sobie nie
          pomagał. Boję się o niego jak diabili ale jestem zła
          • lola211 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 10:00
            A jakie to byly badania? Gastroskopia, usg? Czy zwykle pobranie krwi_
    • zebra12 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:15
      Tyrpała go w nocy, tyrpała, to mu się rozchwiał. Ten brzuch.
      • kitka20061 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:25
        zebra12 napisała:

        > Tyrpała go w nocy, tyrpała, to mu się rozchwiał. Ten brzuch.

        Świetne, ale się uśmiałamsmile
        • czar_bajry Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 21.12.09, 10:49
          Poproś może jakąś sąsiadkę żeby Ci z dzieckiem posiedziała albo może ktoś z
          sąsiadów do sklepu będzie jechał.
    • lubie.garfielda miliutkie jesteście! 21.12.09, 11:03
      wszystkie sie przyczepiły do tego nieszczęsnego sinlaca a nie
      zauważyłyście, że skarżyłam się że nie mogę jechać z mężem do
      szpitala i poczekać z nim i sprawdzić jak się sprawa wyklaruje.

      A pogoda jest już na tyle ładna że się przejdę z małą. po te zakupy
      • czar_bajry Re: miliutkie jesteście! 21.12.09, 11:16
        lubie.garfielda napisała:

        > i na dokładkę miał dzisiaj małej sinlac kupić. W domu jest tylko
        > jedna otwarta paczka. A małej jest to do szczęścia jeszcze potrzebne.


        Sama się podłożyłaśtongue_out
        Jesteś już jakiś czas na forum to powinnaś wiedzieć że takiego posta dziewczyny
        nie odpuszcząsmirk
      • lopez27.1 Re: miliutkie jesteście! 21.12.09, 11:18
        Ale na Nią najechałyście!Ja ją rozumiem.Mój mąż kiedyś też miał problemy ze
        zdrowiem chorował miesiąc leczył się na własne sposoby i nic mu to nie pomagało
        ja byłam wtedy w ciąży i jak się zaraziłam myślałam że go uduszę.Wcale się nie
        dziwię autorce wątku ma prawo być zła na męża a że dołączyła tekst z Sinlakiem
        też rozumiem nie każdy ma sklep pod nosem i w taką pogodę np.u mnie -18 taka
        trasa jak niema się kogoś pod ręką do pomocy z dzieckiem też by mi się nie
        uśmiechła.
      • kitka20061 Re: miliutkie jesteście! 21.12.09, 11:22
        lubie.garfielda napisała:

        > wszystkie sie przyczepiły do tego nieszczęsnego sinlaca a nie
        > zauważyłyście, że skarżyłam się że nie mogę jechać z mężem do
        > szpitala i poczekać z nim i sprawdzić jak się sprawa wyklaruje.

        Jakoś nie było tego widać w Twoich postach przesiąkniętych epitetami typu "Jaśniepan" i "Gadzina" w stronę męża, wiec się teraz nie dziw, ze ktoś na Ciebie naskoczył.
    • lubie.garfielda Mąż wrócił 21.12.09, 15:08
      zrobili mu badania krwi, wyszło że chory i trza dalej badać uncertain

      wziełam wyniki i podylałam do naszej przychodni po L4. I wiecie co?
      Dostałam ochrzan od naszej lekarki że mąż se w kulki leci. Że z
      wynikami badań pokazuje się po tygodniu zamiast następnego dnia a
      ona się martwi że go od razu do szpitala zwinęli...

      Wypisała kolejne skierowanie. I... kazał mi przypilnować męża bo
      przecież to młody człowiek (ona ma w naszym wieku dzieci) i wyleczyć
      się go pewnie da tylko zbadać trzeba dogłębnie.

      A co do epitetów to uważam, że on jest niestety w temacie zdrowia
      rozpieszczony jak panisko i jak nie czuje na sobie rózgi to do
      lekarza nie pójdzie. Dla mnie nie jest oczywiste że za dorosłym
      facetem trzeba latać i sprawdzać czy o siebie dba. I na tę postawę
      to mam jeszcze garść innych słówek. A ja jestem jeszcze bardziej
      wściekła bo się martwię jego zdrowiem i wkurzam postawą. I wkurzam
      tym, że jestem bezradna bo tak długo jak on się za to nie weźnie to
      nic z tego nie będzie a naprawdę chciałabym mu pomóc.
      • gryzelda71 Re: Mąż wrócił 21.12.09, 16:13
        Mąż wrócił ze szpitala,ty z jego wynikami do przychodni?Dlaczego mąz sam nie
        poszedł?
        • lubie.garfielda Re: Mąż wrócił 21.12.09, 17:17
          bo "przegląd" już zrobił, więcej badań lekarka na miejscu raczej nie
          wykona. Chciałam jeszcze zakupy zrobić a chorego nie bardzo chciałam
          do sklepów wysyłać.
          • monika19782 Re: Mąż wrócił 21.12.09, 19:12
            Zadzwoń do taksówek i powiedz żeby pan ci kupił ten Sinlak,
            zapłacisz dodatkowo za kurs ale jak nie masz wyjścia.
          • gryzelda71 Re: Mąż wrócił 21.12.09, 19:19
            Ja rozumiem,że mąż może nie lubić chodzić po lekarzach,ale na litość boską
            wracając ze szpitala zajść nie mógł do przychodni?
            Wiem,ze umawianie na wizytę to normalność,ale jak czytam to co piszesz,to
            jeszcze chwila i będziesz za niego badania robić.Nie jest to fajne,bo nie
            dość,że się martwisz o jego zdrowie,to jeszcze dodatkowo wkurzasz jego
            niefrasobliwością w tym temacie.
          • mamba1234 Re: Mąż wrócił 25.12.09, 20:30
            lubie.garfielda napisała:

            > bo "przegląd" już zrobił, więcej badań lekarka na miejscu raczej nie
            > wykona. Chciałam jeszcze zakupy zrobić a chorego nie bardzo chciałam
            > do sklepów wysyłać
            To rano był mniej chory, niż po kilku godzinach? Bo rano powinien dymać po kaszkę przecież...
        • czar_bajry Re: Mąż wrócił 22.12.09, 09:41
          gryzelda71 napisała:

          > Mąż wrócił ze szpitala,ty z jego wynikami do przychodni?Dlaczego mąz sam nie
          > poszedł?

          Przecież napisała że w temacie zdrowia maż jest rozpieszczony więc trudno żeby
          jeszcze do przychodni z wynikami pedałowałtongue_out

      • mezatka030 Re: Mąż wrócił 23.12.09, 14:41
        mam 31-letniego mezai wiesz co nie zagonię go do lekarza, wolałby
        umrzecchyba....maskierowanie od 2 lat, cos tamgo boli ale nie
        pojdzie. Macie jakieś propozycje jak mozna przetłumaczyc dorosłemu
        facetowi?
    • lola211 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 09:59
      Swietny watek potwierdzajacy przydatnosc samochodu i umiejetnosc
      jego obslugi.Majac auto taka sytuacja nie stanowilaby najmniejszego
      problemu.No i tel komórkowy do nawiazania komunikacji z mezem
      przebywajacym w szpitalu.Zdalnie mozna uzyskac info co z nim.
      • crises Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 10:51
        Ano, zawsze uważałam nieposiadanie prawa jazdy i samochodu za
        specyficzny rodzaj upośledzenia i jak widać nie tak całkiem
        bezpodstawnie.
        • gryzelda71 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 10:53
          Tak przypomniało mi się jak podczas mrozów akumulator mi padł i mogłam se to
          prawo jazdy i samochód w .....wsadzićsmile
          • crises Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 11:21
            Mnie nigdy nie padł w żadnym z 4 dotąd posiadanych samochodów. Może
            powinnaś się nauczyć dbać o akumulator?

            A jak padł mojemu sąsiadowi, to rzuciłam ku kabelki i po pięciu
            minutach miał działające autko. Może powinnaś być milsza dla
            sąsiadów?
            • gryzelda71 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 16:04
              Ale o co chodzi,ze tobie się nie zdarzyło?Że niemożliwe czy jak?
              A i mogłaś jednak sąsiadowi podać,a nie rzucać te kabelkismile
              • crises Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 17:00
                > Ale o co chodzi,ze tobie się nie zdarzyło?Że niemożliwe czy jak?

                Możliwe to jest wszystko, ale dbanie o akumulator wydatnie zmniejsza
                prawdopodobieństwo.

                > A i mogłaś jednak sąsiadowi podać,a nie rzucać te kabelkismile

                To była taka <trudne słowo> przenośnia /trudne słowo>.
                • gryzelda71 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 17:06
                  No widzisz,ja się nie domyśliłam,ze to przenośnia (serio dla ciebie trudne
                  słowo?)i wychodzisz na chamówęsmile
                  A już największym prawdopodobieństwem,ze auto się nie zepsuje to nie posiadać go.
                  No ale już spokojnie wszystko pod kontroląsmile
                  • crises Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 24.12.09, 15:01
                    Wolę na chamówę (swoją droga, zawsze mi się wydawało, że to raczej czynność niż
                    osoba, w sensie "zrobić chamówę") niż na ignorantkę.
                • daisy Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 17:11
                  A jak się dba o akumulator? Zabiera na noc do domu i układa na poduszeczce? I
                  śpiewa mu się kolędy?
                  • crises Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 24.12.09, 14:57
                    Ładuje przy pierwszych objawach niewyrabiania i często wymienia na nowy.
          • lola211 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 17:17
            Wowczas odpala sie na kable.
            Najlepiej nie miec samochodu(bo a nuz nie odpali) i byc bezradnym
            jak niemowle.
            • gryzelda71 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 17:23
              Serio,serio?Ale jesteście kopalnią wiedzy....
            • daisy Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 22.12.09, 17:30
              A jak sąsiadowi też padł?
              Chodzi o to, że należy mieć nie tylko prawo jazdy i samochód, ale też ogrzewany
              garaż. To dopiero świadczy o braku kalectwa.
              No chyba, że padnie ogrzewanie. Wtedy nie wiem. Wygląda na to, że należałoby
              dopisać do listy rezydencję na Hawajach.
              • gabi683 Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 23.12.09, 16:30
                sorry oczym Ty kobieto gadasz ,same gwiazy ide bo mnie noga boli
              • crises Re: Miał do pracy a poszedł do szpitala.... bu.. 24.12.09, 14:58
                > A jak sąsiadowi też padł?

                To się dzwoni po pana taksiarza z kablami, płaci 10 zł i ma.

                > Chodzi o to, że należy mieć nie tylko prawo jazdy i samochód, ale
                > też ogrzewany garaż.

                ATSD.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka