Dodaj do ulubionych

kiedy instynkt macierzyński

30.12.09, 00:46
witam.
nick tymczasowy - założony tylko na potrzeby tego wątku.
nie, nie jestem trollem tylko mam mętlik w głowie.
mam 30 lat i brak chęci posiadania dzieci. od jakiegoś czasu obserwuję u
siebie zmianę, że o ile wcześniej dzieci mnie denerwowały to teraz po prostu
się ich boję, nie umiem z nimi się bawić, rozmawiać, itp.
mój gin mówi, że w ciągu tego roku mam się zdecydować: albo w jedną stronę
(czyli decyduję się na bezdzietność i on umywa ręce jak mi się odwidzi za
jakiś czas i będą problemy z zajściem w ciążę) albo w drugą (czyli zaczynam
starania w ciągu tego roku).
generalnie widzę całą masę problemów przy decyzji na tak. abstrahując już od
mojej obojętności wobec dzieci i nieumiejętności współpracy z nimi (bo tu
wychodzę z założenia, że moje potencjalne dziecko nie miałoby wyjścia, byłoby
skazane na mnie i jakoś byśmy się zrozumieli i współpracowali), o tyle taka
decyzja to dopiero początek problemów (poród we wrocławiu to jakaś masakra,
brak dobrego OIOMU noworodkowego, brak doświadczonych lekarzy na intensywnej
terapii noworodka --> wniosek - od 6 miesiąca przeprowadzka do warszawy).
później kolejne: znalezienie rozsądnej opiekunki to jest duży problem (na
żłobek ani na przedszkole nie ma szans, przedszkole byłoby prywatne),
mieszkanie mam nieduże - 2 pokoje (bez kredytu), chcę budować dom a wydatki
związane z ciążą i porodem z pewnością odwleką budowę. uważam, że moje
dziecko= mój problem (no i TŻ oczywiście), więc darmowa opieka babć i dziadków
jest nie do przyjęcia. mam sporo różnych dziwactw, które nie są tolerowane
przez rodzinę (teksty typu "nie jadła czekolady tylko przewróciła się w
czekoladę i dlatego jest umazana" już w tej rodzinie miały miejsce) więc
praktycznie skazana byłabym na opiekę własną + "obcych". kolejne problemy
(poza zdrowotnymi i wychowawczymi) to żywnościowe (jak w dużym mieście
uchronić przed mcdonaldsem), edukacyjne (poziom nauczania jest żenujący) +
cała masa innych.
ustalenia z TŻ były takie, że dzieci mieć nie chcemy. on jednak jest
normalniejszy i umie z dziećmi postępować i uważa, że gdyby tabletki nam nie
zadziałały z jakichś względów (zatrucie, biegunka, itp.) to nie byłby to
problem. wiem, że gdybym ja powiedziała że chcę dzieci to on nie stawiałby
jakichś specjalnych przeszkód.
sytuacja zawodowa jest do zniesienia, mam etat + 3 stałe zlecenia + własną
działalność.
teraz pytanie: czy moja zmiana z wrogości do obojętności może oznaczać
budzenie się instynktu macierzyńskiego?
czy przesadzam (jak to wiecznie słyszę) z moim planowaniem?
czy ktoś tak miał, że odmieniło mu się po 30 roku życia?
dzięki
ala
Obserwuj wątek
    • czar_bajry Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 00:57
      A może tak na żywioł się zdajtongue_out
      Masz ustabilizowana sytuację życiową, stałe dochody i jak rozumiem odpowiedni
      partner.
      Czemu zakładasz że OIOM dla noworodka będzie potrzebny?
      Rozumiem że planowanie jest dobre ale bez przesady.
      Ze znalezieniem odpowiedniej opiekunki, żłobka czy przedszkola boryka się
      większość rodziców tak samo jak z " nauką" swojego dziecka, przy pierwszym żadna
      nie była alfą i omegąsmirk
      No ale to w końcu Twoje życie i decyzja też powinna być Twoja i Twojego partnerasmile
    • ik_ecc Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 01:35
      Nie chcialam miec dzieci. Irytowaly mnie, nie umialam z nimi
      rozmawiac, wpadalam w panike kiedy musialam przebywac obok jakiegos
      dziecka. Bylam zdecydowanie na nie jesli chodzi o wlasne.
      Zaszlam w ciaze (fachowe okreslenie jest: kretynsko wpadlam) tuz
      przed 31 urodzinami. Partner bardzo ok, ale zwiazek byl dosyc swiezy,
      moja syfuacja finansowa kiepska, jego dobra. Cala ciaze wahalam sie
      co zrobic, ale zdecydowalismy miec to dziecko. Do ostatnich minut
      ciazy mialam mocno mieszane uczucia i bezustannie zadawalam sobie
      pytanie "co ja do chol** zrobilam". W momencie kiedy zobaczylam corke
      wszystkie ambiwalnecje poszly w las, zakochalaam sie na umor.
      Poprzednie plany - byle dalej od dziecka, czyli bachor spi w osobnym
      pokoju, na butli zeby nie byl zalezny ode mnie, ja wracam do pracy
      najpozniej po 4 miesiacach - poszly w las - nie moglam sobie
      wyobrazic czegos takiego. Radosnie weszlam w role "matki-Polki" -
      bardzo dlugo karmilam piersia, dlugo spalysmy razem, nie wrocilam do
      pracy (lapie kontrakty do roboty z domu), itd.
      Od roku staramy sie o nastepne i niestety nie wychodzi. Zaluje ze sie
      nie zabralam za to wczesniej. Acha, zwiazek z partnerem mamy bardzo
      dobry, jest fantastyczny i dla mnie i dla corki. Finansowo stoimy ok
      - byloby lepiej gdybym pracowala, ale i tak jest tez ok.
      Jest mi na prawde bardzo, bardzo ok w nowej roli. Wcale nie tesknie
      do poprzedniego zycia.
      Moja bliska kumpela miala podobna historie - bardzo ambiwalentnie
      byla nastawiona do dziecka, urodzila i odkrecilo sie jej podobnie jak
      mi.
      Czyli, no, bywa i tak.
      • donkaczka Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 01:50
        moja historia w zasadzie identyko, tylko jak juz wpadlismy to nagle nam sie
        gromadki zachcialo, bo doswiadczenia z kotami wykazywaly, ze w kupie sa one
        mniej absorbujace
        i machnelismy trojke
        i jest fajnie
    • dragica Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 01:49
      Twoje argumenty mnie powalily-uwazam,ze szukasz po prostu potwierdzenia podjetej
      decyzji o bezdzietnosci.
      Jesli naprawde nie odczuwasz potrzeby bycia matka,to nic na sile...Twoje
      planowanie jest conajmniej przesadne-oiom,mcdonalds...Dziecka nie da sie wetknac
      w scisle plany i zmusic do takiego a nie innego postepowania,niestety...
    • grace.4 Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 05:31
      dzieci albo sie chce miec albo nie.poza tym te argumenty swaiadcza
      bardziej o twoim strachu przed macierzynstwem,dziecko to nie
      robot,ktorego wcisniesz w ten caly uklad,tylko ty sie wcisniesz w
      jego.
      a moze nie powinnas ich miec myslac w takich kategoriach? nie mowie
      tego zlosliwie,ale przykro byloby patrzec na zasmucona twarz
      dziecka,ktore nie zaspokoilo potrzeb matki,tym bardziej ich nie
      rozumiejac i widzac tuz obok sfrustrowana kobiete.z wielu rzeczy
      bedziesz musiala zrezygnowac,zmienic, oddalic na jakis czas.pozniej
      to kwestia organizaji i checi.
      dzieci wiele zmieiaja w zyciu,ale tez zmieniaja nas i wzbudzaja w nas
      takie uczucia ,jakich sie nie da nawet wyobrazic.nic na sile.
      DZISIAJ masz 30 lat, za 10 bedziesz innym czlowiekiem,z wiekszym
      doswiadczeniem,z innymi potrzebami i myslami.
      • ala_bama1 Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 08:06
        Ja "decydowałam" się własciwie 10 lat od ślubu, zawsze było jakieś ale.. też
        nie przepadałam za dziećmi i odwlekałam decyzję. Efekt: dzisiaj mam 35lat mój
        synek 2 latka, ale nie o wiek tu chodzi. fakt przewrócił nasze życie o 180
        stopni ale w pozytywnym sensie. Nie wyobrażam sobie żeby Go nie było. Nie wiem
        czy 10 lat temu byłam gotowa na macierzyństwo, teraz jestem. Może do pewnych
        decyzji trzeba było dojrzeć. Życze trafnej decyzji
    • wjw2 Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 08:33
      > teraz pytanie: czy moja zmiana z wrogości do obojętności może
      oznaczać
      > budzenie się instynktu macierzyńskiego?


      Moim skromnym zdaniem nie. Zmiana z wrogosci do obojętności wobec
      dziecka, co to za zmiana?????? Żadna. Zastanów się, z tą obojętnścią
      będzeisz się zajmować dzeickiem 27/7?????

      > czy przesadzam (jak to wiecznie słyszę) z moim planowaniem?


      Przesadzasz z Twoim planowaniem

      > czy ktoś tak miał, że odmieniło mu się po 30 roku życia?


      Tak, ja tak miałam. Dziecko urodziłam w wieku 34 lat, ale ciąża nie
      była efektem wzbudzenia się we mnie instynktu macierzyńskeigosmile
      raczej odwrotniesmile





    • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 09:24
      Przesadzasz z planowaniem i to jest eufemizm.
      Pomysl przeprowadzki do Warszawy, bo we Wroclawiu nie ma OIOMu i doswiadczonych
      lekarzy, po prostu mnie powalil.
      Z takim charakterem zadręczysz dziecko nieustajacym strachem o niego.
      Co do gina - skad on ma taka wiedzę? Takimi tekstami jak przytoczony tylko sie
      odoklada do Twoich lękow i rzeczywiscie moze Cie tak nastraszyc, ze bedziesz
      miała problemy z zajsciem w ciążę wylącznie z przyczyn psychicznych (lęki sie
      bardzo pięknie przekladają na hormony).
      Moim zdaniem na razie byloby dla Ciebie najlepiej znaleźc dobrego psychologa (sa
      nawet i we Wroclawiu), popracowac nad sobą, żeby mniej sie martwic i niepokoic,
      bardziej ufac światu, losowi i sobie samej - bez tego nie masz szans na
      wychowanie w miare szczesliwego dziecka. A nawet jesli sie na nie i tak nie
      zdecydujesz, Tobie samej bedzie zwyczajnie przyjemniej zyc.
    • alabama8 Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 09:40
      Tak zwane "cudzesy" czyli obce dzieci są zawsze irytujące,
      wkurzające, nudne, głupie i wogóle do bani wink I na tej podstawie
      zaczynamy sądzić, że dzieci generalnie są irytujące, wkurzające,
      nudne, głupie i do bani, aż pewnego dnia pojawiają się dwie kreski
      na teście ciążowym ... panika, potem wymioty, potem wielki brzuch,
      gniazdowanie, poród i na świat przychodzi własne dziecko.
      Odnajdujesz w sobie pokłady cierpliwości, zachwycasz się brzydkim
      zapuchniętym noworodkiem, ochasz i achasz na widok pierwszego zęba,
      bez obrzydzenia myjesz zakupaną dupinę, opowiadasz całemu światu
      jaki ten twój maluch mądry bo w końcu pierszy raz trafił gryzakiem
      do buzi. Tak to wygląda. Tak więc nie podejmuj decyzji patrząc na
      obce dzieci, tylko wyobraź sobie to własne ...
      • zebra12 Instynk macierzyński albo się ma, albo nie 01.01.10, 14:02
        Tak, jasne. Cudze dzieci są głupie, cudze psy brzydkie, cudze
        pomysły do bani, cudzy styl beznadziejny...
        Co za idiotyzm.
        Dziecko, to dziecko. Moje nie jest lepsze, czy piękniejsze od
        Twojego tylko dlatego, że jest moje. Czy bardziej bystre od dziecka
        pani X, bo nazywa się Y. Tak samo czuje, tak samo myśli, taka samo
        potrzebuje uczuć, tak samo bywa zabawne, tak samo cierpi w chorobie,
        tak samo nieporadnie stawia pierwsze kroki...
        Od zawsze każde dziecko wzbudzało i wzbudza we mnie te same, ciepłe
        uczucia.
        Jeśli kochasz tylko to, co Twoje, co zwykłe egoistyczne podejście do
        życia: moja noga, moje plecy, moja szminka, moje dziecko - tylko to
        jest najwazniejsze. Poczytaj "List do ludożerców" T. Różewicza
        Tak, miałam i instynkt macierzyński od zawsze. I umiem pokochac
        każde dziecko. Każde mnie rozczula, każde chętnie bym przytuliła.
        • elf1977 Re: Instynk macierzyński albo się ma, albo nie 01.01.10, 15:19
          Wow, jesteś wielka, a inni (raczej inne) to świnie.
          A ja kocham tylko swoje dziecko. Inne co najwyżej lubię. To
          wystarcza nie tylko, bym mogła dostrzec ich krzywdę, udzielić im
          pomocy, ale również, abym mogła codziennie z nimi pracować (no, może
          nie z maleństwami, ale przedział "13 plus" to też podobno dzieci i
          to dość trudne.
          Zejdź na ziemię i pzretrzyj oczy, nie tzreba mieć rozbuchanego
          instynktu macierzyńskiego, żeby lubić i szanować dzieci. A
          Różewiczowi na pewno nie spodobałaby się tak jednostronna
          interpretacja jego tekstu.
          • zebra12 Re: Instynk macierzyński albo się ma, albo nie 01.01.10, 16:10
            Przede wszystkim każdy tekst poetycki dopuszcza mnogość
            interpretacji. Więc moja jest jedną z nich.
            Po drugie mój post był do alabamy. Ty lubisz inne dzieci, a ona
            uważa, że są irytujące, wkurzające itp.
            Ja napisałam, że mogłabym pokochac każde. Co nie znaczy, że idę
            ulicami i kocham dzieci rzucając się im na szyję. Ale darzę sympatią
            i to dużą. Nie wyobrażam sobie natomiast syuacji, że ktoś czuje
            wrogość do dzieci, obrzydzenie czy obojetność, a decyduje się na
            swoje i nagle pała do niego i tylko do niego miłością. Bo to
            zdecydowanie mieści się w możliwościach interpretacyjnych wiersza
            Różewicza smile
            I absolutnie nie uważam nikogo za gorszego czy za świnię. Każdy żyje
            jak chce. Mnie taka postawa razi i już.
            • elf1977 Re: Instynk macierzyński albo się ma, albo nie 01.01.10, 16:52
              Każdy tekst może być interpretpwany w różny sposób, ale to nie
              oznacza, że jedne interpretacje nie są lepsze od innych. W końcu
              manipulacja tekstem też jest jego interpretacją. To oczywiście na
              marginesie, nie odnoszę się już do tych nieszczęsnych ludożerców.

              Wydaje mi się, że alabama napisała o tych "potwornych" dzieciach
              trochę z przymrużeniem oka, ja również ciężko znoszę pewne
              zachowania niektórych dzieci, tylko o ich stopień rozpuszczenia
              obwiniam rodziców, którzy mają problemy z wychowywaniem, a nie ich
              małe pociechy.
              Jako nauczyciel wielokrotnie spotykam się z takimi postawami, o
              jakich piszesz: rodzicach zapatrzonych w swoje i tylko swoje
              dziecko - japiękniejsze i najlepsze na świecie. Dziecko, któremu
              należy się wszystko co najlepsze, również kosztem innych. To
              marginalne postawa, ale coraz częstsza.
              Co do obrzydzenia - ludzka rzecz. Sama nie podcierałam córce tyłka z
              uśmiechem błogości na twarzy, u swojego dziecka pewne rzeczy jednak
              zniosłam, cudzego wolałabym nie przewijać. W ogóle nie przepadam za
              niemowalakami, a zauważyłam, że zachwyt nad oseskami jest dla
              niektórych mam równoznaczny z byciem dobrą matką.
            • mariolka99 Re: Instynk macierzyński albo się ma, albo nie 01.01.10, 16:58
              zebra12 napisała:

              > Nie wyobrażam sobie natomiast syuacji, że ktoś czuje
              > wrogość do dzieci, obrzydzenie czy obojetność, a decyduje się na
              > swoje i nagle pała do niego i tylko do niego miłością.


              Co Ty opowiadasz smile Znam kilka takich osób, moja najbliższa
              przyjaciółka zresztą tak ma. Jej dzieci są dla niej ok, cała reszta
              ,delikatnie mówiąc, mogłaby nie istnieć smile
              • echtom Re: Instynk macierzyński albo się ma, albo nie 02.01.10, 18:41
                > Jej dzieci są dla niej ok, cała reszta,delikatnie mówiąc, mogłaby nie istnieć smile

                Mam tak samo. Kocham, bo moje, co nie znaczy, że jestem w nie bałwochwalczo zapatrzona i chciałabym im dać wszystko, co najlepsze, nawet po trupach innych dzieci tongue_out A inne dzieci traktuję jak innych dorosłych - albo lubię, bo są fajne, albo nie. Wiem jednak, że czyjegoś dziecka nie mogłabym pokochać jak własnego i dlatego nie zdecydowałabym się na adopcję. I dawno przestałam się przejmować sugestiami, że coś ze mną nie tak, skoro nie ogarniam miłością wszystkich dzieci świata. Co ciekawe, często to słyszałam od osób bezdzietnych wink
      • elf1977 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 15:15
        To ja chyba jakaś inna jestem, bo tak nie zgłupialam na punkcie
        swojego dziecka.
        Co do autorki wątku, rzeczywiście niektre teksty powalają, ale tak
        naprawdę chodzi o strach prze tym, czy ewentualnie się sprawdzi jak
        matka, gdy nie zachwyca się teraz niemowalczkami i nie czuje "chcicy
        macicy". A więc, jako racjonalna i zrównoważona osoba stwierdzę,
        można urodzić dziecko, zachodząc w ciążę z rozsądku, a nie potrzeby
        serca (bądź hormonów) i nie wpływa to negatywnie na rozwój pociechy.
        Kocha się swe dziecko najbardziej na świecie, choć przed porodem nie
        czuło się żadnych porywów tak zwanego instynktu macierzyńskiego.
        Jestem na to dowodem, choć na jednej pociesze mój potencjał
        rozrodczo - emocjonalny chyba się wykończył.
        • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 15:50
          A jednak istnieja tez kobiety, ktore od dziecka chca miec wlasne dzieci, czują
          taka potrzebę. Ktore tez instynktownie reaguja pozytywnie na jakiekolwiek male
          dziecko.
          Nie są wielkie ani zapewne nie uważają, ze te inne to swinie.
          Mysle, ze po prostu miały fart i jako dzieci dostaly wiekszą dawkę ciepła i
          akceptacji.
          Myślę też, że są osoby niezdolne do kochania nawet wlasnego dziecka. Ty je
          pokochalaś - ale to nie znaczy, ze każda kobieta nie czujaca przed zajsciem w
          ciążę "instynktu macierzyńskiego" poczuje go po urodzeniu.
          A konkretna potencjalna matka wypowiadajaca sie w tym watku jest tak
          przepelniona lekiem i brakiem wiary we wlasne mozliwosci, ze przed jakakolwiek
          decyzja powinna wzmonic samą siebie.
          ----------
          "Odkryłem brakujące ogniwo między małpami człekokształtnymi a cywilizowanymi
          ludźmi! To MY!"
          • elf1977 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 16:43
            A ja myślę, że można dostać od rodziców mnóstwo ciepła i miłości i
            wcale nie czuć instynktu macierzyńskiego zanim się nie urodzi
            własnego dziecka. A w Twoim poście pojawia się różnicowanie: ci,
            którzy mieli ciepłe rodziny mają instymkt macierzyński, a ci, którzy
            nie dostali wsparcia od rodziców - nie mają go. To dość spore
            uproszczenie. Całe mnóstwo kobiet (normalnych, akceptowanych i
            pewnych swojej kobiecości) boi się bycia matką, długo waha i to
            zupełnie normalne. Gdyby kobiety decydowały się na zajście w ciążę
            tylko kierując się instynktem, przyrost naturalny w naszym kraju
            byłby jeszcze niższy...(nie skomentuję już tych wpadek, ktore nijak
            się mają do planowania rodziny - kobiety rodzące nieplanowane dzieci
            też kochają swoje dzieci). Tak naprawdę, kobieta zdrowa psychicznie,
            rodząc dziecko, czy to pod wpływem instynktu, czy też
            z "wyrachowania" - kocha swoje dziecko. Brak miłości do własnego
            dziecka jest anomalią, nie normą.
            Być może autorka tego postu ma problemy ze sobą, wielu rzeczy się
            boi, chciałaby nad wszystkim zapanować, ale to jeszcze nie powód,
            żeby twierdzić, że ma się leczyć i zrezygnować z macierzyństwa.
            Tak wiele kobiet boi się różnych rzeczy w ciąży, przed nią i po
            niej, bojąc się do tego przyznać, w obawie przed krytyką otoczenia.
            Bo macierzyństwo to świętość, masz instynkt - dasz radę, nie masz -
            lepiej się nie rozmnażaj.
    • driadea Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 09:44
      Może, ale nie musi.
      Ja wroga nie byłam nigdy, raczej obojętna. A instynkt macierzyński, ten
      prawdziwy (tzn. taki z filmów, książek, snów i marzeń wink obudził się we mnie jak
      córka miała kilka lat, co nie znaczy, że wcześniej jej nie kochałam.
    • alicja_ala Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 09:56
      ja za obcymi dziecmi, a nawet tymi z rodziny nie przepadam, na moje
      zdecydowalam sie troche z wyrachowania.Potem dlugo mowilam,ze bedzie
      jedynakiem i innej opcji nie ma...okazalo sie,ze jest, ale nie o
      tym chcialam.Chyba mocno przesadzasz, przeciez we Wroclawiu rodza
      sie dzieci??!nie widze powodu zeby z okazji ciazy przenosic sie do
      Warszawy, ale mozna i tak...Dlaczego nie korzystac z pomocy
      dziadkow?? Uwazam,ze dziecko powinno budowac wiez z
      dziadkami,chyba ,ze macie jakis mocno skrzywionych rodzicow to moze
      wtedy faktycznie ...Ciaza stoi na drodze do budowy domu??
      myslisz ,ze ciaza az tyle kosztujesmile jezeli wpadniesz w pulapke -
      "twoje dziecko bez tego nie przezyje" to wydasz kupe kasy na
      pierdoly, ale przy logicznym mysleniu mozna uniknac wielu zbednych
      wydatkow i na domek starczysmile
      Bardzo duzo wymowek szukasz , wiec moze jednak daruj sobie
      macierzynstwo albo troche spusc z tonu...dobrej decyzji zycze...
      Ja dlugo zapieralam sie rekami i nogami,ze bedzie jedno, a teraz
      marze o drugim dziecku i dopne swego:p
      • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 17:59
        pOMOC dZIADKÓW TO ZNACZY TAK JAK U WIĘKSZOŚCI WPAKOWANIE IM DZIECIAKA NA GŁOWĘ
        BO JUŻ SĄ STARZY WIĘC POWINNI CZY DOBROWolne sporadyczne kontakty?
      • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 17:59
        Czy partner podziela Twoje"marzenia"?
    • deodyma Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 09:59
      e tam...
      ja tam tez nie mialam w sobie instynktu macierzyskiego.
      gdy wychodzilam za maz, mialam 30 lat i szczerze mowiac to jeszcze
      wtedy nie myslalam o dzieciach, nawet w glowie mi to nie bylo.
      dziecko urodzilo sie 2 lata pozniej.
    • bazylea1 Re: kiedy instynkt macierzyński 30.12.09, 11:24
      nie bardzo rozumiem o co chodzi z tą czekoladą?

      a co do pytania, nie widzę powodu żeby się męczyć w imię jakiejś
      idei, skoro nie chcesz mieć dziecka, widzisz same problemy to jaki
      jest sens? posiadanie dziecka nie jest obowiązkowe. zapewne gdybyś
      urodziła to byś pokochała ale nie da się też wykluczyć innej
      sytuacji, pytań "po co mi to było?" tak, posiadanie dziecka wiąże
      się z wieloma wyrzeczeniami i niewygodami. gdybym nie była
      przekonana że jeszcze raz podjęłabym taką samą decyzję to może bym
      żałowała. a co do cudzych dzieci, nie muszą wcale nas wzruszać żeby
      kochać własne.
    • atowlasnieja Re: kiedy instynkt macierzyński 31.12.09, 15:33
      jestem sfrustrowaną matką prawie 2,5 letniej córy. Źródłem mojej
      frustracji jest... właściwie nie dziecko a własna głupota bo nie
      odważyłam się dobrze zabezpieczyć "bo może mi się odmieni". Nie
      odmieniło mi się i największą frajdą dla mnie jest uciec od własnego
      dziecka.

      Więc jeśli Tobie się wrogość przekręciła jedynie na obojętność to
      kup sobie kolejną paczę pigułek i je łykaj. A co do tekstu
      ginekologa i tego że teraz jest dla ciebie ostatni dzwonek na
      bachora? Wiesz, ze strony ginekologicznej już w tej chwili jesteś
      przeraźliwie stara na pierwsze dziecko. Lekarzowi by pewnie pasowało
      by wszystkie baby rodziły między 18 a 20 rokiem życia. A czy tobie
      na pewno pasuje piastowanie tej zaszczytnej funkcji "matki" dla
      wkurzającego dzieciaka do końca swoich dni? Pozatym jak już będziesz
      miała to jedno to się nasłuchasz jaką krzywdę robisz czyniąc je
      kalekim emocjonalnie i musisz urodzisz mu braciszka


      Zastanów się czy chcesz się wpakować w moją sytuację.

      pozdrawiam
      Zazdroszcząca Ci Bezdzietności
      • anyx27 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 14:40
        atowlasnieja napisała:

        > jestem sfrustrowaną matką prawie 2,5 letniej córy. Źródłem mojej
        > frustracji jest... właściwie nie dziecko a własna głupota bo nie
        > odważyłam się dobrze zabezpieczyć "bo może mi się odmieni". Nie
        > odmieniło mi się i największą frajdą dla mnie jest uciec od własnego
        > dziecka.

        > pozdrawiam
        > Zazdroszcząca Ci Bezdzietności

        Szkoda mi twojego dziecka sad
      • marzeka1 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 15:29
        "Zastanów się czy chcesz się wpakować w moją sytuację.

        pozdrawiam
        Zazdroszcząca Ci Bezdzietności "- a oddaj ty tego swojego dzieciaka komuś, kto
        nie zmarnuje go, zamiast ciągle i ciągle wyskakiwać z takimi tekstami.
        • daisy Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 15:57
          Marzeka, twój tekst jest za to wstrętny...
          Dlaczego właściwie tak cię denerwuje, co dziewczyna napisała o swoich odczuciach
          wobec macierzyństwa? Bo co, musi kochać i ciumkać nad dzieciątkiem? Napisała na
          temat, opisała, co czuje - dlaczego się czepiasz? Że odbiega od wzorca, który ty
          akurat uznajesz za słuszny? Kobiet, które tak czują, jest znacznie więcej, niż
          się komuś wydaje, ale właśnie z powodu takich chamskich i wrednych reakcji one
          boją się o tym mówić i jest im jeszcze gorzej.
          A może sama powinnaś oddać komuś swoje dziecko, bo najwyraźniej na empatii i
          inteligencji emocjonalnej ci nie zbywa...
          • daisy Errata 01.01.10, 16:01
            Nie: "nie zbywa" ale zbywa, zbywa. Niestety.
          • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 16:36
            A Ty uważasz, ze takie uczucia do dziecka, jakie wyrza Atowlasnieja, mozna przed
            tym dzieckiem ukryc? Że one nie wpływaja na zycie tego dziecka, nie krzywdzą?
            Najpewniej Marzeka zidentyfikowala sie z dzieckiem - Ty z matką.
            Widzisz, matka nie musi ciumkac, z pewnoscią - ale, zeby dziecko normalnie sie
            rozwijalo, musi kochac. "Kochac" - tak jak "kochaja" swoje dzieci inne ssaki. To
            nie jest kwestia "wzorca", tylko biologii. I jesli dziecka nie kocha, cos jest
            grubo nie tak. I trzeba glebokiej terapii, a nie tylko wygadania sie i
            poglaskania po wirtualnej glowce przez wirtualne rączki z komentarzem: nie
            przejmuj się, nie ty jedna.
            • elf1977 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 16:59
              Ale my nie rozpatrujemy postawy pani:atowłaśnieja. Na pewno kobieta
              ma problem, jej dziecko również, ale takie rzeczy zdarzają się
              rzadko, znakomita większość "bojących się i wahających" bardzo kocha
              swoje dzieci - bo, jak słusznie piszesz, tak działa biologia. Po
              porodzie, czasem przed (nie zawsze i to też jest normalne) wielkie
              siły hormonalne, emocjonalne każą nam kochać i chronić swoje
              dziecko. A pomyłki natury się zdarzają, nawet zwierzęta czasem
              odrzucają swoje dzieci.
              • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 17:53
                Z ta naturą bo bym się na Twoim miejscu dokształciła bo ona bardzo przereklamowana!
            • daisy Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 21:42
              Tak, myślę, że takie uczucia jakie opisała Atowłaśnieja można w sobie
              tłumić i w dużej mierze oszczędzać ich dziecku, pokazując mu tę jaśniejszą
              twarz. Dlatego burzę się, kiedy czytam słowa potępienia dla takich matek - bo
              one wcale nie muszą być "złymi matkami". Często kochają, opiekują się, wywiązują
              z obowiązków - tyle tylko, że to boli i kosztuje je więcej niż inne kobiety.
              Dają dzieciom tyle ciepła, ile potrafią. Gardzić nimi za to, że nie mają tego
              ciepła więcej? Głupie okrucieństwo.
              Można powiedzieć, że wobec tego nigdy nie powinny mieć dzieci - prawda.
              Większość takich mam na pewno przytaknie. No ale skąd mogły wiedzieć, że to tak
              będzie? Przecież każda matka opowiadała, że po porodzie nagle już "nie
              wyobrażała sobie życia bez córeczki" itede. (A te inne matki, co sobie jednak
              wyobrażały, siedzą cicho. Bo wyjdą na zwyrodnialców.)
              • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 22:35
                daisy napisała:

                > Tak, myślę, że takie uczucia jakie opisała Atowłaśnieja można w sobie
                > tłumić i w dużej mierze oszczędzać ich dziecku, pokazując mu tę jaśniejszą
                > twarz.
                Niestety nie. Zdradza nas mimika, ton głosu, temperatura dloni, ktorymi dotykamy
                dziecka.


                Dlatego burzę się, kiedy czytam słowa potępienia dla takich matek -

                tez nie uważam, by potępianie mialo jakikolwiek sens. Niekochanie własnego
                dziecka nie jest wina, tylko nieszczęściem.
                Ale bardzo szkodzi temu dziecku.

                bo
                > one wcale nie muszą być "złymi matkami". Często kochają, opiekują się, wywiązują
                > z obowiązków - tyle tylko, że to boli i kosztuje je więcej niż inne kobiety.

                Nawet najlepsze wywiazywanie sie z matczynych obowiązkow nie zastąpi radości
                płynacej z prostego faktu, ze dziecko JEST. Jeśli matka wolalaby, zeby go nie
                było, krzywdzi je nieodwracalnie.
                Oczywiscie nie mam na mysli chwilowych zalamań czy zlosci na dziecko, zmeczenia
                nim, etc. To sie zdarza i mozna sobie z tym poradzic. Ale to mogą byc incydenty
                - mozna czasem pomyslec "mam go dosc" - ale to nie moze byc zasadnicza postawa
                wobec niego.

                > Dają dzieciom tyle ciepła, ile potrafią. Gardzić nimi za to, że nie mają tego
                > ciepła więcej?

                Gardzic nie ma powodu. Ale nie mozna mowic, ze dobrze jest jak jest. Nie jest, i
                płacą za to dzieci.

                > Można powiedzieć, że wobec tego nigdy nie powinny mieć dzieci - prawda.
                > Większość takich mam na pewno przytaknie. No ale skąd mogły wiedzieć, że to tak
                > będzie? Przecież każda matka opowiadała, że po porodzie nagle już "nie
                > wyobrażała sobie życia bez córeczki" itede.

                Prawda.
                • daisy Re: kiedy instynkt macierzyński 02.01.10, 17:43
                  Oczywiście, że to nie jest dobrze. Nieszczęście dla matki i dziecka, a często
                  także dla ojca. Ale sytuacja jest czysto tragiczna - jest niezawiniona i nie ma
                  z niej wyjścia.
                  Dlatego agresywne i głupie reakcje na wypowiedzianą prawdę mnie wkurzają.
          • marzeka1 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 22:28
            "Marzeka, twój tekst jest za to wstrętny...
            Dlaczego właściwie tak cię denerwuje, co dziewczyna napisała o swoich odczuciach
            wobec macierzyństwa? "- wiesz, na tym forum wiem, że są różne sposoby
            przeżywania macierzyństwa, ale to co opisuje co jakis czas ta kobieta o swoim
            dziecku, to psa i kota lepiej się traktuje niż ona dziecko. Dlatego lepiej
            byłoby, gdyby obcym ludziom dziecko oddała, niż krzywdziła swoim umęczeniem
            macierzyństwem.Ot wielka skrzydzona przez córkę matka, która nią być nie chciała.
            • a_gurk Re: kiedy instynkt macierzyński 03.01.10, 01:20
              Ja dość często mam podobne myśli o odczucia, co wcale nie oznacza,
              że swoich dzieci nie kocham, nie przytulam, nie pieszczę czy nie
              wspieram emocjonalnie. Ponieważ jednak wychowujemy naszą dwójkę
              zupełnie sami, jedynie przy pomocy instytucji oświatowych, bardzo
              często mam dość bycia matką. Nigdy nie spędziłam jednego całego dnia
              (24 h) bez dzieci, chodzą i prześladują mnie w dzień i w nocy. Mają
              swoje posłania, ale i tak w nocy przychodzą do nas nie dając się
              wyspać. Odkad urodził się syn, zarzuciłam większość rzeczy, które
              lubiłam robić wcześniej. Ja równiez zazdroszczę często zarówno
              bezdzietnym jak i starym pannom. Aczkolwiek jak córka pocałuje mnie,
              a syn rano się wtuli, to wiem, że kocham te isotki miłością bez
              granic. I mam dla nich więcej cierpliwości niż dla m.
      • atowlasnieja Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 20:14
        wiem że moje wypowiedzi odstręczają większość ludzi ale właśnie że te poglądy są
        tak niemile widziane za każdym razem gdy pojawia się kobieta mówiąca "nie chcę
        mieć dzieci ale...." będę głośno wyrażała swoje zdanie.

        Dzieci nie zawsze można pokochać z automatu.

        A nie ma bardziej żałosnego widoku niż tak radosna istotka biegnąca w twoją
        stronę wołając "mama!" gdy tobie w myślach układa się zdanie (podaję delikatną
        wersję) "czego ty znowu chcesz ty małe okropne...?"

        Nikomu nie życzę źle, ale jeśli ktoś w ostatecznym rachunku być nieszczęśliwy to
        lepiej jedna osoba niż kilka? Bo lepiej by po latach bezdzietna kobieta
        westchnęła "może jednak powinnam mieć dzieci?" niż nieszczęśliwa matka "na co mi
        to było" i jej dzieci "czemu mama jest taka zimna?"
        • cherry.coke Re: kiedy instynkt macierzyński 03.01.10, 19:04
          Slusznie. Pisz i nie przejmuj sie. U mnie w rodzinie byly dwie matki, ktore
          naprawde nie powinny miec dzieci (ojcowie byli OK). Wlasciwie nie wiem do konca,
          czemu je mialy, chyba wlasnie z rozpedu lub z wiary w biologiczny instynkt
          macierzynski. Kazdy powinien bardzo dokladnie przemyslec, a nie zdawac sie na
          "jakos to bedzie". U jednych bedzie, a u innych nie bedzie.
    • ankh_morkpork Po pierwsze zmień lekarza 31.12.09, 17:46
      > mój gin mówi, że w ciągu tego roku mam się zdecydować: albo w jedną stronę
      > (czyli decyduję się na bezdzietność i on umywa ręce jak mi się odwidzi za
      > jakiś czas i będą problemy z zajściem w ciążę) albo w drugą (czyli zaczynam
      > starania w ciągu tego roku)

      Moja mama swoje najmłodsze dziecko urodziła w wieku 38 lat. Ukończenie 30stki to wcale nie jest ostatni dzwonek na ciążę. Chyba że masz jakieś problemy hormonalne / z układem rozrodczym? Zrób sobie dodatkowe badania.

      > (poród we wrocławiu to jakaś masakra

      BZDURA. Nasłuchałaś się głupot. Ja rodziłam we Wrocławiu i nie było najmniejszych problemów. Na Kamińskiego. Polecają też Oławę. Do Warszawy się z tego powodu przeprowadzać nie widzę potrzeby.

      Posiadanie dzieci nie jest obowiązkowe. Za to dokłada MNÓSTWO obowiązków. Nie chcesz to nie ródź.

      Pozdrawiam smile
    • anyx27 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 14:27
      alicjabeata napisała:


      > o tyle taka
      > decyzja to dopiero początek problemów (poród we wrocławiu to jakaś masakra,
      > brak dobrego OIOMU noworodkowego, brak doświadczonych lekarzy na intensywnej
      > terapii noworodka --> wniosek - od 6 miesiąca przeprowadzka do warszawy).

      Uśmiałam się, dzięki smile))
      Skąd wiesz, ze poród we Wrocławiu to masakra, skoro nie rodziłaś? Ja rodziłam i
      żadnej masakry sobie nie przypominam.

      Nie chcesz dziecka, to nie. Nikt nie powiedział, ze każda kobieta musi być
      matką, ale po co wymyślasz jakieś absurdalne argumenty?
    • anyx27 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 14:33
      alicjabeata napisała:

      > kolejne problemy
      > (poza zdrowotnymi i wychowawczymi) to żywnościowe (jak w dużym mieście
      > uchronić przed mcdonaldsem)

      O matko, co za bzdura! Mieszkam we Wroc, moje dziecko ma 5 lat i nigdy nie piło
      coli, ani nie jada w Mcdonaldzie. O zgrozo, moje dziecko nie jada cukierków,
      lizaków, gum i karmione jest "zdrową" żywnością, a przez 2 miesiace w roku bywa
      na diecie bez cukru, drożdży, białej mąki i mleka.

      Uważasz, że sposób żywienia ma związek z miejscem zamieszkania?
      Może lepiej, że nie chcesz mieć dzieci?
    • kawka74 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 14:45
      Kwestię instynktu macierzyńskiego rozpatruję wyłącznie w odniesieniu do własnego dziecka. Gdyby miarą tegoż instynktu był stosunek do cudzych dzieci, na pewno nie starałabym się o adopcję ani nie próbowałabym zajść w ciążę.
      Nie podoba mi się ten Twój gin, co to w ogóle za szantaże?
      • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 17:56
        W tym kraju taki gin to niestety norma - i mówię to chodząc prywatnie - ani ja
        ani moje koleżanki nie mamy stałych dr. Jedni- opcja tylko dzieci już
        natychmiast bez jakiegokolwiek zastanowienia i poszanowania praw kobiet/ludzi/
        Większość nawet rzetelnie nie informuje na rozmaite tematy/pytania ignoruje lub
        kaŻE SIĘ TRAKTOWAĆ JAK ŚWIĘTE KROWY { AKURAT TU PODPADA DUŻO DR}, JA ZNAM PARU
        OK ALE TO NIESTETY NIE GINEKOLODZY.
    • agaguru Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 15:19
      Nie lubie dzieci,nigdy nie chcialam ich miec, dziecko w poblizu a ja panikowalam
      okrutnie. Dodatkowo mam w rodzinie dziecko niepelnosprawne co dodalo mojej
      decyzji o bezdzietnosci. No i wpadlam...cala ciaze watpilam i fiksowalam o
      zdrowie dziecka. Sytuacja beznadziejna, a dzieciaczek jest czyms najwspanialszym
      co mi sie zyciu przytrafilosmile. Nadal nie lubie dzieci i panikuje w 'malpich
      gajach' czy innych zbiorowiskach dzieciecych, ale z corka tworze fantastyczne
      relacje. Gin moze przesadza o ciazy w ciagu roku. Aczkolwiek znam pare, ktora
      czekala z instynktem macierzynskim do 45 (bo kariera, wielki dom, podroze itd) i
      patrzac z boku to troche pomylka...
      • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 17:37
        Można nie chcieć a wręcz nie lubić dzieci i nie uważam, żeby było to coś złego -
        najgorzej to udawać i być hipokrytą. Ja nie oceniam ludzi po wielkości willi,
        basenu, ubraniach etc., po tym czy są sami czy z kimś lub mają dzieci/nie. Można
        być draniem mającym żonę i dziecko i na odwrót - to kwestia stricte indywidualna.
        Nie masz się co bać jeśli nie chcesz mieć dzieci - oczywiście co poniektórzy
        mundrzy oskarżą Cię o egoizm, i inne głupoty - typu, że kariera najważniejsza,
        że jesteś materialistką etc. etc.
        Ja znam kobiety/ facetów/pary/ małżeństwa które nie robią kariery nie są
        specjalnie zamożni którzy NIE CHCĄ mieć dzieci - nie nienawidzą ich etc. tylko
        nie CHCĄ mieć i tyle. I nie dorabiam do tego podtekstów typu, że "pewnie nie
        mogą", "chcą, chcą tylko się nie przyznają" - bo i ja sama i moje wybory na nie
        w różnych życiowych sprawach, które są różne niż np. 50% wyborów innych osób nie
        chciałabym aby były głupio kwestionowane bo komuś się wydaje, że jednak jest
        inaczej!
        Jeśli nie lubisz szpinaku to nie będziesz go jadła bo jest zdrowy jeśli za
        przeproszeniem na jego widok masz odruch wymiotny ani nikt Ci go nie będzie
        kazał jeść bo w końcu polubisz - tak samo traktuj wszelkie swoje decyzje w tym o
        macierzyństwie/ nie!
    • daisy Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 15:39
      Jeśli nie czujesz potrzeby posiadania dziecka, to go nie miej!

      Może ci się po porodzie "przemienić", ale wcale nie musi. A wtedy mogiła, i to
      taka na całego. Gdybyś była raczej w sytuacji "chciałabym a boję się", to można
      by cię namawiać, ale na podstawie tego, co piszesz, odradzałabym Ci zachodzenie
      w ciążę i doradzała naprawdę skuteczną antykoncepcję. Wiem, co mówię...
      • zebra12 Ot i co 01.01.10, 16:28
        Przecież to nie żaden obowiązek. A jeśli dziecko zacznie Cię
        bardziej jeszcze drażnić, bo nie będzie przed nim ucieczki?
        Unimożliwi spanie, wyjścia z mężem gdzie i kiedy chcesz, wyjazdy w
        różne miejsca bez sterty pieluch, sliniaczków, smoczków i innych
        takich. To co wtedy odwrotu nie ma. Odpowiedz sobie na pytanie, jak
        lubisz spędzać wolny czas, jak lubisz wypoczywać. Czy cieszyłyby Cię
        spacery z wózkiem po parku, budowanie zamków z piasku, bujanie
        dziecka na huśtawce. Czy raczej wolisz wyjść z mężem do teatru czy
        kina, albo ze znajomymi do kawiarni, na wernisaż. Oczywiście wyjścia
        przy dziecku nie są niemozliwe gdy masz do niego opiekę. Ale nie
        czarujmy się, czasu na to jest coraz mniej, a po pracy juz nie
        czytasz ksiązki, oglądasz tv, czy idziesz z mężem na kolację, ale
        jesteś mamą i musisz zająć się dzieckiem - wykapać, przewinąć,
        nakarmić, przebrać, uśpić - to najtrudniejsze. I powiem Ci, że jak
        lubię dzieci i zawsze miałam instynkt macierzyński za 5 kobiet, to
        życie z noworodkiem i niemowlakiem przy którym jedna przespana noc
        to marzenie, mialam nieraz dość. Zwłaszcza, że bywały nocki, gdy
        bujałam chore, płaczące dziecko, mierząc co chwila gorączkę, łapiąc
        wmioty, piorac po nocy pościel, a rano szłam do pracy słaniając się
        na nogach. Fakt, że mój mąz nigdy do pomocy się nie garnął. Wstawał
        do pracy i tym się tłumaczył. Albo znów, że późno z niej wrócił.
        Kobieta musi być silna.
        Nie wiem, czy bym się na Twoim miejscu decydowala na dziecko.
        Brakuje Ci dziecka w życiu? Jak tak, to może warto. Jak nie, to daj
        sobie spokój. Naprawdę. Dziecko masz nie na rok, dwa. Nie możesz
        liczyć, że jakoś to przetrwasz. Bo to będzie kilkanaście lat. Ile
        lat będziesz miała, gdy znów będziesz wolna i będziesz mogła żyć
        swoim zyciem? 45? 50? No i czy dziecko nie osłabi Waszego związku?
        Nie ma siły, że będziecie mieć mniej czasu dla siebie. Bo przeciez
        ono jest absorbujące. Bardzo absorbujące. Absorbujące psychicznie,
        fizycznie, czasowo i finansowo. Po prostu zamieszka z Wami kolejna
        osoba, która przez kilka pierwszych rad będzie "niepełnosprawna" i
        będzie wymagała Waszej obsługi przy każdej czynności: jedzeniu,
        myciu, wydalaniu, a nawet spaniu. To trzeba naprawe lubić.
        Przemyśl to.
    • wieczna-gosia Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 16:50
      > mój gin mówi, że w ciągu tego roku mam się zdecydować: albo w jedną
      stronę
      > (czyli decyduję się na bezdzietność i on umywa ręce jak mi się
      odwidzi za
      > jakiś czas i będą problemy z zajściem w ciążę) albo w drugą (czyli
      zaczynam
      > starania w ciągu tego roku).

      po takim tekscie zmienilabym lekarza niezaleznie od reszty
      watpliwosci.

      (poród we wrocławiu to jakaś masakra,
      > brak dobrego OIOMU noworodkowego, brak doświadczonych lekarzy na
      intensywnej
      > terapii noworodka --> wniosek - od 6 miesiąca przeprowadzka do
      warszawy).

      poza tym taka paranoje sie leczy.
    • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 17:28
      Nie każdy musi/chce mieć dziecko. Najgłupszą rzeczĄ jaką można zrobić samej
      sobie to urodzić bo:
      wszyscy majĄ to i ja powinnam mieć
      URODZISZ TO POKOCHASZ
      KTO cI DA SZKALNKĘ WODY NA STare LATA
      dzieci to sens życia {szczególnie dla kobiety}
      nikt Cię nie będzie kochał tak jak dziecko
      miłość do dziecka jest wieczna do faceta nie
      nie wiesz jak to jest - osiągniesz pełnię kobiecości rodząc dziecko i i inne
      tego typu "mundrości życiowe".
      "Posiadanie dziecka jest do pewnego stopnia obowiązkiem. Presja społeczna,
      towarzyska, medialna, polityczna, komercjalna jest tak wielka, że mało kto
      zastanawia się, czy tak naprawdę chce mieć dziecko czy nie. Pewnie, niewiele z
      nas doświadcza stresu, który był udziałem żon Henryka VIII,ale coś ciągle jest
      na rzeczy. Znam sporo kobiet, które mają dziecko tylko dlatego, że tak wypadało,
      że to było konieczne, niczym zamążpójście, choć doskonale realizowałyby się poza
      macierzyństwem lub też do tego macierzyństwa po prostu się nie nadawały. Zamiast
      dzieci czasem lepiej jest mieć pasję, pracę, w której można się realizować, lub
      też małego zwierzaka, który spełnia niemal wszystkie potrzeby osób pragnących
      posiadać jakiś przedmiot troski, najlepiej bezbronnego i ślicznego kota, psa lub
      tchórzofretkę". Magdalena Środa" Kobiety i władza".
      Jest to bardzo dobra książka, bardzo rzetelnie napisana, na ciekawe tematy etc.
      Nie każdy człowiek musi mieć dzieci - to nie uszlachetnia ani czyni lepszym {
      niestety}/bardzo mało w sumie osób się nadaje - jest multum kobiet które się
      "przejechały" bo miały wyobrażenia sielskie anielskie są takie którym się
      spodobało lub które ciągną swój wózek bo teraz to byłby totalny ostracyzm
      społeczny, że nie są dojrzałe, że są rozczarowane a wiedziały w co się pakują etc.
      NIC na siłę a to, że ludzie Ci tyłek obrobią a życzliwi nie zrozumieją/ nie będą
      mogli przeżyć?! Cóż ich problem!
      Czy poczułaś się jak to mówią wraz z pierwszą miesiączką kobietą? Bo ja nie -
      wiedziałam że to nic dobrego i z miłą chęcią załatwiłabym tak aby okresu nie
      mieć - mam wszystko przed nim PMS, niesamowite bóle, wzdęcia etc. ZEROwa radość
      dla mnie { a jestem zdrowa - pod względem endokrynologicznyo- ginekologicznym -
      po prostu ten typ tak ma}. Czy poczułaś się "dojrzała" bo zdałaś maturę? To jest
      możliwe, że wcale nie będziesz kochała chciała i po prostu uznasz za totalny
      grób i mogiłę posiadanie/urodzenie dziecka. Naprawdę nie każdy musi to nie
      Rumunia lat komunizmu, że MUSISZ!
      • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 18:52
        A co na to samolubny gen?
        • anulka.p Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 19:23
          A ja jednak myślę, żeś trol. Bo argumenty typu "we Wrocławiu brak
          OIOM-m, trzeba się przeprowadzić na porod do Warszawy" i "jak
          uchronić w dużym mieście dziecko przed macdonaldem" są tak od czapy,
          że mam wrażenie, że ktoś testuje naszą inteligencjęwink
        • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 19:41
          Nie czytałam Dawkinsa! Środa podaje nie takie przykłady przeciwko macierzyństwu
          ale przeciwko temu, że każda musi. I także te beznadziejne pytania absolutnie od
          czapy? A Ty kiedy? Kiedy się brzusio zaokrągli etc. etc. To powinien być wybór
          nie każdy/każda chce/ nadaje się i nie uważam aby to czy człek jest dzietny czy
          też nie przesądzało o nim jakim jest obywatelem/osobnikiem. I tyle. Nie
          przepadałam za Środą jak była panią minister ale generalnie książka traktująca o
          feminizmie, Kościele, dzieciach oraz rozwoju jest bardzo ciekawie napisana z
          mnóstwem rzeczy do przemyślenia.
          • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 20:38
            Czytalam Dawkinsa.
            Przepadam za pania Środą.
            Jestem głeboko przekonana, ze nikt nie ma obowiązku posiadania dzieci.
            A nawet, że nie powinien ich miec, jesli nie chce i sam z siebie nie czuje
            takiej potrzeby.
            I jednoczesnie w tym, ze coraz czesciej slyszę "nie lubie dzieci", "denerwują
            mnie dzieci", "przeszkadzaja mi dzieci" widzę problem.
            Na zdrowy rozum - gatunek, który nie lubi i nie chce dzieci, musi byc skazany na
            wymarcie. Cos mu dolega po prostu.
            Oddzielilismy seks od prokreacji - i cale szczęście.
            Ale to nie znaczy, ze nasz biologiczny program nie jest zdumiewająco prosty:
            urodzic się - rozmnożyc - umrzec.
            Tak jak każdego innego zwierzaka.
            • bracialwieserce Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 21:45
              Ale w przeciwieństwie do tych wspomnianych przez Ciebie zwierzaków człowiek ma {
              no ja wiem nie każdy ale co poradzisz?}rozum i wolną wolę i OBY WYBÓR opcji
              życiowych. Mnie nie przeszkadza jak ktoś nie chce się rozmnożyć, moim zdaniem
              dobrze przeżyte życie to sztuka i niekoniecznie trzeba to robić w parze/ w parze
              +dzieci etc. etc. Zauważ proszę, ze często gadanie jest to takie i ponarzekanie
              sobie lub danie upustu emocjom nie jest tragiczne - to takie gadanie jak ja się
              zabiję {ludzie tez to prawda niestety, nie szanują słów, tego co i jak
              mówią/piszą} ale to próżne gadanie bo Ci co się naprawdę pragną zabić nie
              rozgłaszają tego tylko to robią!
              Być może niektórych ludzi wkurza gadanie tylko o dzieciach lub nadmierne
              szczebiotanie o tym - i to jest taka przeciwwaga. Skoro większość uznaje, że
              rozmowy na ten temat są "normalne", bo większość ludzi tak ma to ja osobiście
              nie widzę niczego złego w tym, że ktoś reprezentuje drugą stronę i np uogólnia
              lub NAPRAWDę tak sądzi. Jeśli ten ktoś nie morduje/upokarza innych swoim
              zachowaniem/działaniami to ok.
              • nangaparbat3 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 22:19
                Ale upokarza, niestety.
                Ostatnio (od wrzesnia) bylam przypadkowym świadkiem trzech napaści na
                dzieci/matki, wierz mi, bezpodstawnych.
                Może to tylko zbieg okolicznosci - niestety nie mogę oprzec sie wrażeniu, ze
                stosunek do dzieci coraz czesciej jest zwyczajnie wrogi. Kiedy wychowywalam
                wlasne dziecko (poczatek lat 90.) tylko jeden jedyny raz zostałysmy objechane,
                kiedy osmieliła sie dotknąc rączką materialu w sklepie. Wiec wypada raz na
                jakieś 5 lat, a dziecko było bardzo zywe i wcale nie zawsze "grzeczne". W
                tamtych czasach miałam wrażenie, ze "ten świat nie jest stworzony dla matki i
                jej dziecka". Jednoczesnie jednak czulam sie jakoś "społecznie
                zaopiekowana",miałam poczucie, ze ludzie darzą moje dziecko i mnie zyczliwoscią,
                przeciwko mnie był raczej świat materialny - brak podjazdow dla wózka, wysokie
                stopnie w autobusie, wąskie drzwi w tramwaju. Teraz coraz częsciej myśle, ze
                "ten świat jest wrogi matce i jej dziecku". Własnie świat w znaczeniu "ludzie" -
                bo podjazdy sie teraz, owszem, buduje.
              • elf1977 Re: kiedy instynkt macierzyński 03.01.10, 18:53
                Dość napastliwa jesteś. Jednak uwarunkowania biologiczne w życiu
                człowieka są dość ważne i nie muszę się dokształcać, żeby o tym
                wiedzieć.
                Można żyć i w parze i poza nią, można mieć dzieci i nie, chyba nie o
                to chodzi w tym wątku. Tak naprawdę masa ludzi waha się, czy mieć
                dziecko, boi się i zastanawia się, jak będzie wyglądało życie po
                narodzinach dziecka. Swoimi obawami dzielą się z innymi i tyle.
    • alfa36 Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 19:41
      Odmieniło mi sie, jak już mialam dziecko. Zaczelismy starania, kiedy
      skonczylam 30 lat i po postu rozsądek podpowiadal mi, że już
      najwyższy czas. Po porodzie zdrowie mi się posypalo i codziennie
      dziękuję Bogu, że wtedy się udalo.
      • atowlasnieja Re: kiedy instynkt macierzyński 01.01.10, 20:02
        a czy tobie się zdrowie się nie posypało przez ciążę?
        • alfa36 atowlasnieja 02.01.10, 22:18
          Jeśli to było do mnie to odpowiadam: Nie wiem, czy chcialas być
          zlośliwa, ale rzeczywiscie prawdopodobnie ciąza byla zapalnikiem i
          pozwoliła na wyjscie tego, co rosło we mnie pewnie kilka lat.
          Zdaniem niektórych lekarzy zmiany hormonalne spowodowały, że "na
          wierzch" wyszły węzły, w ktorych były komórki nowotworowe. A
          ponieważ od czasu choroby mam klopoty hormonalne, to pewnie miałabym
          poważne problemy z zajsciem w ciążę. Instynkt mam teraz... Gdyby nie
          to, co przeszlam, to pewnie moj synek miałby mlodsze rodzeństwo.
    • kicia031 jesli nie jestes trollem 01.01.10, 22:49
      To szukaj pilnie psychiatry, a nie ginekologa. Nie zeby cie
      przekonal do posiadania dzieci, bo jestem przekonana, ze bez
      wieloletniego leczenia nie powinnac ich miec. A oto dlaczego:

      poród we wrocławiu to jakaś masakra,
      > brak dobrego OIOMU noworodkowego, brak doświadczonych lekarzy na
      intensywnej
      > terapii noworodka --> wniosek - od 6 miesiąca przeprowadzka do
      warszawy).
      > później kolejne: znalezienie rozsądnej opiekunki to jest duży
      problem (na
      > żłobek ani na przedszkole nie ma szans, przedszkole byłoby
      prywatne),
      uważam, że moje
      > dziecko= mój problem (no i TŻ oczywiście), więc darmowa opieka
      babć i dziadków
      > jest nie do przyjęcia.
      żywnościowe (jak w dużym mieście
      > uchronić przed mcdonaldsem), edukacyjne (poziom nauczania jest
      żenujący) +
      > cała masa innych.


      Umawiaj wizyte na cito.
      • triss_merigold6 Re: jesli nie jestes trollem 02.01.10, 18:46
        Się podpiszę. A mnie się wydawało, że miałam paranoje przedciążowe...
    • echtom A właściwie po co Ci dziecko 02.01.10, 19:02
      skoro w związku z nim widzisz same problemy i żadnych radości? Teściowa naciska czy wypada, bo wszyscy znajomi już mają? wink Z postu wychodzi mi obraz osoby, która zupełnie nie umie wyluzować i cieszyć się życiem, a z takim podejściem wykończysz nerwowo najpierw siebie, a potem dziecko. Zastanów się nad dzieckiem dopiero wtedy, kiedy zamiast schizować n/t OIOM-u będziesz w stanie pomyśleć sobie beztrosko, że jakoś to będzie.
    • piegowata9 Re: kiedy instynkt macierzyński 02.01.10, 19:12
      Czytam i płaczę. Ze śmiechu.
      Dzięki za wątek na poprawę humoru!
      • agang Re: kiedy instynkt macierzyński 02.01.10, 22:26
        wyolbrzymiasz wszystko! i to baaaaaardzo!
        jeszcze zarodka nie ma a ty juz o OIOMIE dla noworodków!
        Boze!

        zajdź najpierw kobieto szczesliwie w ciąże bo to wbrew pozorom nie
        zawsze takie proste!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka