Dodaj do ulubionych

KIEDY sie odchudzac...

08.01.10, 23:04
Mam taki oto problem, wlasciwie, wiem, ze tylko sama musze sobie z tym
poradzic, ale ciekawa jestem jak Wy sobie radzicie...

Jest tak. Mam 35 lat, 2,5 rocznego synka, pracuje na caly etat, maz nie
pracuje zawodowo - zajmuje sie synem w domu. Taka podjelismy decyzje, bo ja
niezle zarabiam, dla mnie sytuacja komfortowa, bo nie lubie zajec domowych, a
moj maz to urodzony gospodyn domowy i swietny ojciec. Ale ja nie o tym.
Wszystko pieknie, tylko ja w tej chwili waze juz prawie 95 kg, nie jestem
wysoka. JESTEM GRUBA. Musze schudnac, bo zaczelam miec klopoty zdrowotne. Ale
jak ja to mam przeprowadzic? Pracuje od 8 do 17.w domu jestem przy dobrych
wiatrach o 17.30. Mlody steskniony, malzonek wycienczony - wiadomo 2,5 latek
to nie bajka.... Mlody zasypia ok. 21. KIEDY mam uprawiac jakis sport? A bez
tego w zyciu nie schudne, musze tak 4 razy w tygodniu po godzinie, tak mam po
prostu. NIe moge zaraz po pracy, bo to kolejne 1,5 godz, nie mam sumienia
zabierac dziecku tych cennych dla niego chwil, maz tez nie bylby zachwycony,
bo czeka na mnie jak na zbawienie. I co ja mam biedna poczac...a jak jest u
Was, jak to wszytsko godzicie? Pozdrawiam
Aska
Obserwuj wątek
    • filipianka Re: KIEDY sie odchudzac... 08.01.10, 23:08
      hmmmm.... basen przed pracą?
    • mika_p Re: KIEDY sie odchudzac... 08.01.10, 23:12
      Bez przyjrzenia się własnej diecie się nie obejdzie.
      Zapisuj sobie przez kilka dni, co jesz. Może jesteś w stanie zrezygnować z
      połowy chleba, a może coś słodkiego do kawy jest tym, co nie pozwala ci schudnąć.
      • anyx27 Re: KIEDY sie odchudzac... 08.01.10, 23:18
        Dieta + ruch -inaczej się nie da. Z dietą sobie poradzić łatwiej, natomiast
        przy braku czasu trzeba wybrać odpowiedni sport. Ja wybrałam spacery z dzieckiem
        (szybki marsz), orbitrek w domu - ćwiczę oglądając wieczorami House'a lub inny
        serial.
    • mamabuly Re: KIEDY sie odchudzac... 08.01.10, 23:33
      PO pierwsze odpowiednia dieta czyli obfite sniadania, obiadki zeby
      sie najesc, na kolacje ostatecznie salatka i zadnego podjadania,
      ewentualnie owoce. Po drugie ruch. Ja wstawalam o 6tej zeby pojezdzic
      min 30min na rowerku stacjonarnym przynajmniej co drugi dzien.
      Zreszta ruch na swiezym powietrzu w weekendy tez nie zaszkodzi.
      A mezem sie nie przejmuj 2.5latek to nie jest niemowlak maz da sobie
      rade. Najwazniejsze to nie miej wyrzutow sumienia tylko pomysl o
      sobie. Maz ma chwile na odpoczynek w czasie gdy dziecko ma sieste, a
      ty kiedy mozesz sobie tak z czystym sumieniem i bez stresu popatrzec
      w niebo. Zatroszcz sie o siebie bez wyrzutow sumienia bo nalezy ci
      sie minimum 30 min dziennie tylko dla siebie.
      Powodzenia!
      • kasia191273 Re: KIEDY sie odchudzac... 08.01.10, 23:40
        ja schudlam bez sportu 12 kilo w 4 miesiace

        dieta Sonji Bakker, idealna, bo domownicy jedza to samo, co
        odchudzajacy sie (w sensie: na obiad), tylko wiecej

        nie ma oficjalnej polskiej wersji tego programu, jest wersja
        niemiecka, o ile znasz niemiecki
        www.sonjabakker.de/de/
        kiedys jakas Polka prowadzila bloga nt. tej diety
        jestemzagruba.blox.pl/html
        kazda madra dieta to sposob na zycie, czyli trwala zmiana nawykow
        zywieniowych

        przy Sonji nie chodzi sie glodnym, mozna jesc wszystko, dieta jest
        megaurozmaicona, chudnie sie ± 1 kg na tydzien
      • jamesonwhiskey Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 00:28
        > sobie. Maz ma chwile na odpoczynek w czasie gdy dziecko ma sieste, a
        > ty kiedy mozesz sobie tak z czystym sumieniem i bez stresu popatrzec


        to jak to jest , gdy kobieta pracuje w domu no to 24/7 na nogach, no normalnie
        oka nie zmruzy a jak facet siedzi w domu to z jakichs dziwnych powodow juz czas
        na sjesty ma
        • mamabuly Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 21:07
          Bo kobieta, ja na ten przykład, resztka siły jeszcze kuchnie
          "ogarnie" albo pranie zarzuci, a chłop z zasady bardziej wyluzowany
          jest i jak może to na czterech literach usiądzie i w sufit popatrzy.
          Mimo, że jest mężem domowym to przecież na zonę, na którą może liczyć
          jak ta z roboty wróci.
          Jak chłop do domu po pracy wraca, a żona nie pracuje to ewentualnie
          pomoże, a zona musi dzielic obowiązki!
          To kwestja wychowania jest niestetywink
    • agaguru Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 00:11
      Moze postaraj sie spedzac czas aktywnie z mlodym-spacery, wspolny taniec,
      gimnastyka; sa tez zajecia dla rodzicow z dziecmi typu yoga, gimnastyka,
      plywanie. Powodzenia
    • solaris31 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 00:37
      kiedy? jak najszybciej!

      poszukaj fachowej pomocy - to po pierwsze. mądry dietetyk ustali Ci
      dietę w zależności od uładu Twojego dnia,żebyś mogła jeść wtedy,
      kiedy będziesz mogła i to, co akurat bedzie trzeba. poszukaj
      niedaleko siebie centrum leczenia otyłosci. wizyta jest droga, ale
      dostajesz dietę, jesteś do niej przyuczona, efekt zadziwiajacy. ja
      nie zdecydowałam się na drugą wizyte, bo nie miałam potrzeby wink
      wazyłam 91 kg przy wzroscie 160, bardzo duzo, bardzo niezdrowo. da
      się. teraz ważę 83 kg i mam do celu jakieś kolejne 15 kg wink

      jeśli nie masz w poblizu centrum, poszukaj innego dietetyka, zapłać
      za dietę. a do tego koniecznie - badania krwi, tarczyca i hormony
      babskie. one czasem powodują tycie, i mimo , że trzyma się dietę nie
      jest się w stanie schudnąć. ja dopiero jak uregulowałam hormony
      zaczęłam z wagi spadać.

      Twoja waga nadaje się też na leczenie meridią - ja próbowałam, ale
      to ciężka kuracja i dość obciążająca. po jakimś czasie się
      przyzwyczaiłam i leki nie działały na mnie tak bardzo. zapytaj
      internisty.

      i głowa do góry - da się zrzucić nawet taką wagę, schudnij dla
      siebie, poczujesz się lepiej, nabierzesz nowej chęci do zycia, jak
      tylko poczujesz luzik w spodniach smile pozdrawiam i zyczę dużo sił -
      też Aśka.
    • 18_lipcowa1 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 12:04
      ja bym szla po tej 21 pobiegac dookoła bloku
      a w weekedny tez mozna
      • mariolka55 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 12:09
        myślę że sam sport nie wiele zdziała
        przede wszystkim dieta
        a co do ruchu,czym dojeżdżasz o pracy? może szybkie spacery?
        no i przed snem tez mozna pobiegać,o ile jest bezpiecznie w Twojej dzielnicy...
        • mariolka55 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 12:10
          ostatnio zachwalają dietę proteinową Dukana
          • nulka83 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 17:40
            Potwierdzam, dieta dukana jest skuteczna, w 2 miesiące schudłam 10kg, oczywiście
            ćwicząc, Pozdrawiam
      • gryzelda71 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 14:47
        Przy dużej nadwadze bieganie to obciążenie dla stawów.
      • crises Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 15:07
        Dokładnie, zacząć od przebieżki po najbliższej okolicy, rano przed pracą albo
        wieczorem. Zacząć od kwadransa, stopniowo przedłużać do pół godziny.

        Za darmo, nie wymaga bycia nigdzie o konkretnej godzinie.
        • gryzelda71 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 15:18
          No buty do biegania nie są za darmo.Ale przecież każdy ma jakieś adidasywink
          • wieczna-gosia Re: KIEDY sie odchudzac... 10.01.10, 07:33
            przy takiej nadwadze JAKIES adidasy to w dluzeszj perspektywie baj baj
            stawy.....
        • ll66 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 15:23
          racja - przede wszystkim dieta, to jakieś 90% sukcesu, bo ludzie przeceniają
          swój wysiłek fizyczny i często dokładają sobie kalorii tłumacząc się że przecież
          juz tyle przez sport spaliłem, a tu guzik. Łatwiej zdać się na samą dietę a żeby
          było zdrowiej można wysiąść przystanek wcześniej i przespacerować się z kilometr
          przy okazji powrotu z pracy. Co do biegania lub innej aktywności, niestety
          tłuszcz spala się przy od 65-75% tętna max. więc chodzi w przypadku osób z
          nadwagą o dłuższe marsze niż biegi (zdrowiej dla kości przy okazji).
          • mariolka55 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 16:31
            tak ,tak
            najlepsze sa szybkie marsze
            30 min. wystarczy + dieta
            • aks_75 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 22:45
              Dziewczyny!

              Dzieki, naprawde bardzo dziekuje za tak liczny odzew... wszystkie rady
              analizuje, na Dukanie bylam, nawet cos tak spadlo z wagi,ale potrzebuje sportu
              dla kondycji i tak dalej.

              Jeszcze raz dzieki! Jestescie super!
            • ll66 Re: KIEDY sie odchudzac... 10.01.10, 09:38
              > 30 min. wystarczy + dieta

              ponoc dopiero po 30 minutach zaczynamy lepiej spalac tluszcz sad
          • myelegans Re: KIEDY sie odchudzac... 10.01.10, 14:19
            >Łatwiej zdać się na samą dietę

            95% ludzi, ktorzy stracili wage poprzez diete, w ciagu 3 lat ja
            odzyskuja z naddatkiem i tak mozna sie bujuac przez cale zycie.

            Tu trzeba calkowitej zmiany stylu zycia, juz na zawsze i ruch jest
            niezbedny.

            Nie ma magicznej diety. Zasada jest prosta, chudniesz jak
            zapotrzebowanie kaloryczne przewyzsza to co dziennie pochlaniamy, i
            sport w tym pomga, bo przewaza skale na rzecz zapotrzebowania i
            zmienia chemie organizmu.

            Najprostszy sposob na zrzucenie zbednych kg to mniej jesc i uprawiac
            jakis sport przynajmniej 3-4 razy tygodniowo po 30-60min i tak do
            konca zycia.

            >Co do biegania lub innej aktywności, niestety
            > tłuszcz spala się przy od 65-75% tętna max. więc chodzi w
            przypadku osób z
            > nadwagą o dłuższe marsze niż biegi (zdrowiej dla kości przy
            okazji).

            Zgadza sie, tetna utrzymywanego przez 30-45 min, wiec po prostu
            trzeba sie porzadnie spocic. Pozniej jakis bogaty w bialko, nie
            tluszcze i weglowodany posilek, blonnik i rezultaty po jakims czasie
            bedzie widac.
    • elza78 Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 23:43
      chudniecie to w 90% dieta niskoweglowodanowa i niskotluszczowa, sport to
      niewiele suma summarum, wiec zamiast wygospodarowywac czas na silke wygospodaruj
      go na wyrzucenie smieci z lodowki i zakupienie jakiegos dobrego wysokobialkowego
      jadla wink
      cwiczyc bedziesz jak juz troche zrzucisz inaczej obciazasz serce, trudno biegac
      z dodatkowym bagazem w postaci 20kg nadwagi, sercu tez trudno
      powodzneia
    • e.mama.s Re: KIEDY sie odchudzac... 09.01.10, 23:51
      bardzo skuteczna jest dieta oparta na liczeniu indeksu glikemicznego.
      Można kupić rower treningowy. Fajne są herbatki odchudzające slim
      figury
    • wieczna-gosia Re: KIEDY sie odchudzac... 10.01.10, 07:36
      a kiedy syn zasypia? moze wtedy?
    • myelegans Re: KIEDY sie odchudzac... 10.01.10, 14:33
      NIe ma tutaj prostego rozwiazania bedziesz musiala przewartosciowac
      swoje zycie, ustalic czego chcesz, zyskac wsparcie meza i tego sie
      trzymac. Mozesz przeciez urwac godzine 3 razy w tygodniu i jeden w
      weekend, zeby w drodze z pracy pojsc do klubu (fitness czy jak zwal,
      tak zwal), albo na basen.
      1. zainwestuj w personalnego trenera, ktory ustawi Ci program (dieta
      + cwiczenia) pod Ciebie i bedzie mierzyl Twoj progres. Jak sie
      bedziesz miala stawic na spotkanie i jeszcze za nie placic, to nie
      bedziesz szukala wymowek, ani negocjocjowala sama ze soba,
      ze "dzisiaj nie, bo...." poza tym bedziesz bardziej zmotywowana, bo
      nie bedziesz chciala trenera zawiesc. Mam kolezanke w pracy, ktora w
      ten sposob, nie tylko stracila wage, ale zaczela czynnie uprawiac
      Nordic walk, pozniej bieganie. Teraz razem trenujemy razem do
      polmaratonu. Nadal nie jest chudzielcem, ale ma umiesnione,
      stonowane, fajne cialo, i wyglada super. Jak zaczynala poziom
      otluszczenia 39% (25-30% to zdrowy poziom dla kobiety w tym wieku),
      BMI 33 (to jest powazna otylosc). W tej chwili waga nadal wieksza,
      ale poziom otluszczenia 28%, czyli w zdrowej normie. Poprawila jej
      sie chemia, wydolnosc serca itd. itp., samopoczucie, zmienila
      fryzure, garderobe, tryska energia.
      2. znajdz kolezanke, ktora ma podobny problem i razem zacznijcie
      dzialac, bedziecie sie nawzajem dopingowac i podtrzymywac
      3. nie skupiaj sie na utracie wagi tylko na wlasnym zdrowiu, waga
      sama sie po drodze straci
      4. zrob sobie badania: zmierz cisnienie, zobacz jaki masz poziom
      cholesterolu.
      Jezeli cos z tym nie zrobisz, to w ciagu najblizszych kilku lat masz
      szanse na cukrzyce typu II i podwyzszone cisnienie tetnicze.

      Musisz przekonac meza, zeby Cie wsparl, bo robisz to rowniez dla Was
      i waszej rodziny, i wlasnego zdrowia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka