Czesc
Przezylam wstrzas...
Pale sobie od 14 lat... pale duuuuzo, bardzo duzo za co maz mnie juz
scigal niejednokrotnie. Kiedy sie poznalismy mialam juz problemy z
oddychaniem (mam teraz 28 lat), a bylo to 5 lat temu. Wtedy
prawdopodobnie mialam dusznosci nerwicowe, ale jednak... zostala u
mnie zdiagnozowana astma!!! Leczylam sie od tych 5 lat na astme
kompletem lekow (Flixotide, Serevent, Singular, Amertil, Flixonase)
na alergie wziewna... Nikt nie wpadl na to aby mnie przebadac poza
spirometria.
Ostatnio po zapaleniu oskrzeli czulam sie jak zaaflegmiony komin,
wiec rozpoczelam wedrowke po lekarzach (tym razem prywatnie na
indywidualne ubezpieczenie zdrowotne...), i jestem po wizycie u
laryngologa, rtg zatok fatalny, mam przewlekle zapalenie zatok
szczekowych

, a dzis robilam alergiczny panel wziewny (skorne)
i... owszem w spirometrii wychodzi lekka obturacja, natomiast
alergii nie mam na NIC.
Lekarka jak uslyszala (teraz sie dopeiro przyznalam ile naprawde
pale) ze wypalam prawie 2 paki dziennie, to powiedziala ze mam
natychmiast przestac. Bo to nie astma alergiczna a poczatki POCHP, i
mam jeszcze szanse wyjsc z tego obronna reka!!!
Uwielbiam palic, ale tyle jeszcze chce od zycia, chce drugiego
dziecka, chce normalnie pracowac a nie zastanawiac sie czemu tak
kaszle i taka zaflegmiona jestem, chce miec domek i go wybudowac,
chce .... wszytsko chce i z niczego nie zrezygnuje

Bede was informowac o postepach ale od jutra rzucam palenie.
Dzis obkupilam sie w piwsko i fajki. Opije sie i opale jak komin...
a od rana zero palenia i alkoholu (picie alkoholu poteguje u mnie
100 krotnie potrzebe palenia).
Trzymajcie kciuki i nie krytukujcie please