zebra12
16.01.10, 14:27
Żyję już trochę lat na świecie i dochodzę do wniosku, że miłość nie
istnieje. Nigdy nie byłam zakochana i pewnie już mi się to nie
zdarzy. Zresztą uważam, że miłość nie istnieje. Według mnie miłość
to:
- zauroczenie
- pożądanie
a potem:
- przyzwyczajenie do drugiej osoby
Mój mąż twierdził zawsze, że miłość to decyzja o byciu razem. No i
zdecydowaliśmy te 13 lat temu. Ale nic więcej się nie pojawiło. Było
pożądanie. Ale to normalne, bo z seksem czekalismy do ślubu. Po
ślubie nie przyszło żadne uczucie. Nic. Ale trwalismy razem, no, bo
ta decyzja była podjęta i to miała być ta miłość.
Teraz jestem sama, ale nadal nie zdarzyło mi się pokochać nikogo.
Kocham dzieci i rodziców. To naturalne. I szczerze, nie wierzę, że
istnieje inna miłość. Ludzie to sobie wmawiają.