Dodaj do ulubionych

czepiam się?

25.01.10, 23:17
Fajny facet, wspólnie mieszkamy, z moim dzieckiem i dochodzącym
jego. I co chwilę pani ex żona dzwoni, bo: nie dałeś syropku:
dlaczego?, a może młode ma alergię?, na pewno ją ma... (stwierdzono
że nie), pani generalnie z tych co to leżą i pachną, bez przerwy
dyspozycje przez telefon wydaje, przywieź dziecko, weź dziecko bo
ja przecież drugie, małe mam, to jak mam obiad przygotować? (no jak
do cholery? rękoma? obcięło?)... a mój, latami tresowany przez babę
tłumaczy się, odbiera i ciągle jest na zawołanie... a ja już powoli
mam tego powyżej... czepiam się?
Obserwuj wątek
    • iwoniaw ustawiłabym chłopa do pionu bez dwóch zdań 25.01.10, 23:21
      Nie, nie czepiasz się. Pan ma chyba nieustawione priorytety. Niech się wreszcie
      weźmie za posprzątanie swego życia przynajmniej do poziomu niekomplikowania go
      tobie.
    • czar_bajry Re: czepiam się? 25.01.10, 23:22
      Nie nie czepiaszsmile ale za to masz faceta dobrze wytresowanego, nie zmarnuj tegotongue_out
      • mamakevina1 Re: czepiam się? 25.01.10, 23:37
        Tia... tylko że nie ja go wytresowałam...sad Dzisiaj pani dzwoni
        około 22:00, i słyszę znowu tłumaczenia mojego facta, dla mnie
        sprawa kompletnie kuriozalna. Gdy skończył, mój tekst: "mój facet
        tłumaczy się jakiejś babie wieczorami - słabe". No i pan poszedł
        spać. I to ja siedzę i myślę... jak to rozegrać?
    • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 25.01.10, 23:34
      A skąd wiesz,że Pani z tych co tylko leżą i pachną? Pewnie mężulek Ci ją tak
      opisał a Ty to łyknęłaś.
      Skoro ma jeszcze inne dziecko powinien się nim także zajmować-to jego
      obowiązek,a nie kwestia wytrenowania.
      Najlepiej chyba dla Ciebie by było gdy mąż nie wiele się zajmował tym swoim
      dzieckiem.
      • mamakevina1 Re: czepiam się? 25.01.10, 23:43
        Panią poznałam i wiem czemu piszę co piszę. Dziecko ma drugie z
        kochankiem, do którego poszła od mojego faceta, kiedy jeszcze go nie
        znałam. Nie sądzę aby mój mężczyzna miał obowiązek zajmować się
        cudzym dzieckiem, chociaż gdyby go bardzo przycisnęła to pewnie by
        to zrobił sad dobry facet ale ja mam ju,z dość tej właśnie
        dodatkowej rodziny!
        • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 25.01.10, 23:45
          Cudzym dzieckiem? To nie rozumiem - z jakiej paki on się zajmuje cudzym
          dzieckiem (dzieckiem kochanka żony,tak?).
          • mamakevina1 Re: czepiam się? 25.01.10, 23:54
            Pani ma dziecko z nim, jedno, a z nowym panem drugie. Argumentem że
            jest kompletnie niepełnosprawna jest to drugie, małe dziecko. Mój
            zajmuje się swoim dzieckiem. Na razie tylko tym, ale znając
            panią... smile ok, sarkazm mi się po nocy plącze, a faktycznie chcę
            otrzeźwienia: może byłe żony generalnie tak mają z byymi mężami... a
            ja dziwna jestem, może dokładam mojemu dobremu facetowi trosk
            zamiast pomagać... a może moja dzika wściekłość to jednak norma...
            dajcie mi swoje myśli, pomogą smile
            • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 26.01.10, 09:43
              Skoro tak to facet wypełnia po prostu swoje obowiązki -zajmuje się swoim własnym
              dzieckiem,tak jak powinno być,niezależnie od tego czy wziął rozwód z matką
              dziecka czy nie.
              Rozumiem,że czujesz się zazdrosna o tamto dziecko,ale przecież wychodząc za
              niego wiedziałaś,że ma dziecko.
            • madalenka25 Re: czepiam się? 26.01.10, 09:50
              moja Droga byłe żony tak nie maja to facet jest dupa i dlatego pani z tego
              korzysta i dobrze jak może smile
              a tak na marginesie to się nie czepiasz - czeka Cie poważna rozmowa o priorytetach
              • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 26.01.10, 10:07
                Dziecko nie jest priorytetem?
                • madalenka25 Re: czepiam się? 26.01.10, 10:52
                  dziecko tak - fanaberie jego matki nie
                  • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 26.01.10, 11:02
                    A na czym polegają te fanaberie? Na tym abym gość się zajął własnym dzieckiem ?
                    • mojamalakoza Re: czepiam się? 26.01.10, 11:15
                      Ale wychodzi na to że to ojciec ma być dyspozycyjny 24 h/dobę a matka dziecka
                      próbuje się go pozbyć. Przecież chyba takie rzeczy (kto kiedy zajmuje się
                      dzieckiem) można ustalić wcześniej a nie dzwonić po nocach do ludzi. Przecież
                      ten człowiek ma teraz drugą rodzinę którą też powinien się zająć.
                      • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 26.01.10, 11:29
                        Na razie tak to wygląda tylko ze strony konkubentki tego Pana-zazdrosnej o jego
                        byłą rodzinę i jego własne dziecko.
                        Na palcach jednej ręki można policzyć pozytywne wypowiedzi kobiet o eks swoich
                        facetów smile
                        Poza tym skoro gotuje obiady i ma malutkie dziecko,którym się opiekuje to raczej
                        mało możliwe,żeby eks "tylko leżała i pachniała" jak to ją próbuje (nieudolnie
                        zresztą) przedstawić autorka wątku.

                      • lola211 Re: czepiam się? 26.01.10, 13:22
                        Ale wychodzi na to że to ojciec ma być dyspozycyjny 24 h/dobę a
                        matka dziecka
                        > próbuje się go pozbyć.

                        O, to zupelnie tak jak jakies 90% ojców po rozpadzie zwiazku.Dzieci
                        zostaja przy matce i ona sie nimi zajmuja.Dla odmiany gros
                        obowiazkow moze spasc na jakiegos ojca, no nie?
                        • mojamalakoza Re: czepiam się? 26.01.10, 13:55
                          lola211 napisała:



                          > O, to zupelnie tak jak jakies 90% ojców po rozpadzie zwiazku.Dzieci
                          > zostaja przy matce i ona sie nimi zajmuja.Dla odmiany gros
                          > obowiazkow moze spasc na jakiegos ojca, no nie?


                          Wg mnie nie. Uważam że obowiązek wychowywania i opieki nad dzieckiem powinien
                          być jednakowy ze strony ojca jak i ze strony matki. To że 90% ojców nie chce
                          zajmować się swoimi dziećmi nie oznacza że należy wykorzystywać tego który
                          chętnie się dzieckiem zajmuje.
                          Rodzic nie powinien drugiemu rodzicowi utrudniać kontaktu z dzieckiem jak i nie
                          powinien obowiązków zwalać na drugą stronę.
                          Ale to tylko tak powinno być niestety w rzeczywistości jest inaczej.
                    • madalenka25 Re: czepiam się? 26.01.10, 11:17
                      autorka pisze ze facet zajmuje się dzieckiem tylko jest na posyłki eks zony -
                      więc dla mnie to jest spełnianie fanaberii obcej baby choć nadal matki jego
                      dziecka - w normalnych warunkach i przy ustalonych priorytetach ich kontakty
                      polegały by tylko na ustaleniach dotyczących ich wspólnego dziecka i nic poza tym

                      dlatego uważam ze facet jest dupą wołową albo tchórzem i nie chce albo się boi
                      znormalizować te układy - telefon po 22 jest fanaberią chyba ze było by to
                      zagrożenie życia - ale autorka nic o tym nie pisze

                      ciekawe jak czułby się on w sytuacji gdyby eks mąż autorki wydzwaniał do niej z
                      każda duperelką
                      • gazeta_mi_placi Re: czepiam się? 26.01.10, 14:32
                        Na czym polegają te "posyłki" bo chyba raczej nie wysyła go do sklepu bo
                        skończyły jej się waciki?
                        Opieka nad wspólnym dzieckiem to jeszcze nie "posyłki".
                        • edit38 Re: czepiam się? 27.01.10, 06:23
                          Bycie na posyłki nie jest tu może odpowiednim określeniem ale na pewno ten facet
                          jest wykorzystywany przez byłą żonę.
                          Ona sobie mogła ułożyć życie na nowo z nowym facetem to dlaczego jemu utrudnia
                          ułożenie sobie życia na nowo? Dlaczego to niby ten facet ma być do dyspozycji
                          cały czas w dzień i w nocy. Normalni ludzie powinni ustalić dni kiedy kto się
                          zajmuje dzieckiem i z tego się wywiązywać a z tego co tu czytam to można
                          wywnioskować że była żona gdy jest "jej dzień" to wciska dziecko ojcu próbując
                          pozbyć się "problemu" a potem jeszcze wydzwania i ciągle kontroluje ojca. Jeśli
                          nie ma zaufania to po co wysyła do niego dziecko?
          • zlosliwe_malpisko Re: czepiam się? 26.01.10, 13:14
            gazeta_mi_placi napisała:

            > Cudzym dzieckiem? To nie rozumiem - z jakiej paki on się zajmuje
            cudzym
            > dzieckiem (dzieckiem kochanka żony,tak?).

            ja pikolę, ale Ty gazeta nieczajnik jesteś...
        • angazetka Re: czepiam się? 25.01.10, 23:51
          > Dziecko ma drugie z
          > kochankiem, do którego poszła od mojego faceta,

          Ale pierwsze ma z twoim facetem, tak?
          • mamakevina1 Re: czepiam się? 26.01.10, 00:00
            tak
            • moofka Re: czepiam się? 26.01.10, 08:26
              a z czego on sie po nocach tlumaczy?
              bo chyba to ze omawiaja sprawy ich wspolnego dziecka to jeszcze nic zlego
              kwestia proporcji
              jak czesto, kiedy i w jakiej sprawie
            • kubek0802 Re: czepiam się? 26.01.10, 08:31
              Na początku byłam zdania że masz rację, jednak po tekście "mój facet
              tłumaczy się jakiejś babie wieczorami - słabe"
              myślę że nie do końca. To nie jest jakaś baba tylko była żona lub
              partnerka twojego obecnego partnera i mama jego dziecka.
              Masz problem w relacji z partnerem, ale nie rozwiążesz go
              dyskredytując mamę jego dziecka. Kwestia priorytetów też jest tu
              oczywista nr 1 dla niego powinno być dziecko.
              • velluto Re: czepiam się? 26.01.10, 11:24
                kubek0802 napisała:

                > To nie jest jakaś baba tylko była żona lub
                > partnerka twojego obecnego partnera i mama jego dziecka.

                Aktualnie to jest obca osoba, teraz nie są nawet "parą rodziców" - są matką i
                ojcem. OSOBNO.

                Dziecko jest u ojca - on się nim zajmuje. Kropka. Nie ma żadnego powodu, żeby
                tam wydzwaniać. Jeśli ma wątpliwości do do jakości zajmowania się dzieckiem
                przez ojca - to niech nie wypycha dzieciaka do ojca przy każdej okazji. Jeśli
                nie ma - niech nie zawraca gitary.
                • franczii Re: czepiam się? 26.01.10, 13:28
                  Jak to nie ma o czym rozmawiac? Nic ich nie laczy?! A wspolne dziecko to nic
                  oczywiscie. jak zrozumialam, eks dzwoni w sprawie dziecka wprawdzie z relacji
                  autorki wynika ze o duperele ale to do rodzicow a nie do autorki nalezy
                  ocenianie co wazne a co nie dla dziecka.
            • papalaya a ty z kim masz dziecko??? 26.01.10, 09:34
              jw...
              • gabi683 Re: a ty z kim masz dziecko??? 26.01.10, 09:57
                Wiesz co dlugo tego to nikt nie zniesie a najgorsze jest to jak
                macocha zaczyna jazdy robic o dziecko,nienadarmo zle macochy
                wstepuja w bajkach.
                Facet ma dziecko bo zobowiazania do bylej zony dziecka nie wstrzeli
                w kosmos bo tak chcesz ono nie zniknie w raz z pierwsza zona.I
                zacznij sie przyzwyczajac bo za pare lat mozesz dostac nagrode od
                pasierba .
                • gazeta_mi_placi Re: a ty z kim masz dziecko??? 26.01.10, 11:30
                  Na razie ta Pani żyje w konkubinacie,więc nawet nie jest oficjalną macochą.
    • alicja_ala Re: czepiam się? 26.01.10, 10:05
      a to twoje dziecko to czyje?
    • mojamalakoza Re: czepiam się? 26.01.10, 11:08
      Nie wiem jak to u Was jest naprawdę ale z tego co zrozumiałam to facet jest
      dobrym ojcem i nie zaniedbuje swojego dziecka. Wydaje mi się że jednak jego była
      wykorzystuje trochę to że on jest ojcem i nie szuka wymówek aby się zająć
      dzieckiem. Co to za wymówka że ona ma drugie dziecko a musi obiad ugotować? Mam
      wrażenie że to jego była próbuje umywać ręce od opieki nad ich wspólnym
      dzieckiem. Rozumiem Ciebie bo zdaję sobie sprawę że ciężko jest żyć z
      człowiekiem który jest na każde zawołanie byłej żony. Jeśli tak ciężko jej
      poradzić sobie z dwójką dzieci to może zaproponujcie jej że dziecko zamieszka z
      ojcem a matkę będzie tylko odwiedzało. Jaka jest sytuacja w Waszej rodzinie, czy
      Twój partner jest wykorzystywany przez byłą czy najnormalniej w świecie zajmuje
      się swoim dzieckiem to Ty wiesz najlepiej. Z tego co wnioskuję z Twojego opisu
      wcale się nie czepiasz.
    • tylna.szyba Re: czepiam się? 26.01.10, 11:11
      Twoj facet powinien miec ustalone dni (i noce jak sie tak umowia)
      opieki nad dzieckiem i tylko w te dni sie pojawiac czy dziecko
      zabierac.
      • mojamalakoza Re: czepiam się? 26.01.10, 11:18
        tylna.szyba napisała:

        > Twoj facet powinien miec ustalone dni (i noce jak sie tak umowia)
        > opieki nad dzieckiem i tylko w te dni sie pojawiac czy dziecko
        > zabierac.

        Nie przesadzajmy że tylko i wyłącznie w te dni. Czasami przecież matce może coś
        "wyskoczyć".
      • premeda Re: czepiam się? 26.01.10, 11:38
        Przecież to jest nierealne do wykonania, wystarczy, że dziecko
        pójdzie do szkoły albo zachoruje i wyląduje w szpitalu.
    • mamakevina1 Re: czepiam się? 26.01.10, 12:14
      Dawno już sugerowałam że my weźmiemy młode a do mamy w odwiedziny i
      to sytuacja idealna lecz wtedy pani straci w oczach sąsiadów i
      znajomych (główne kryterium wartości człowieka wg niej). Nie dziecko
      jest problemem tylko wyzysk mojego NIE męża (tak gazeta nie jestem
      oficjalna wink)przez panią ex. Zawieź, odwieź na godzinę... nie jest
      ważne że mamy plany w tym czasie. Dzwoni po nocach żeby go opieprzyć
      że nie podał ostatnio małej syropku (na kaszel alergiczny - mała nie
      ma ani kaszlu ani alergii ale pewnie ma dziecko jakichś lepszych
      znajomych więc i ona musi). Właściwie wiem co napiszecie, że to on
      powinien zareagować jak facet i uciąć głupie dyskusje...Ech a on się
      tłumaczy jak dzieciak. Takich sytuacji jest cała masa i powoli
      zaczyna mnie to męczyć. On jest super dobrym ojcem a ona umie to
      wykorzystać i wmawia mu poczucie winy za całe zło tego świata. Nie
      wiem tylko jak to rozegrać delikatnie.
      • mojamalakoza Re: czepiam się? 26.01.10, 12:41
        Ty tutaj nic nie poradzisz sad
        Jedyne co możesz zrobić to porozmawiać z facetem i wytłumaczyć że nie musi się
        tłumaczyć z każdej minuty i też ma prawo mieć życie prywatne i wcale nie będzie
        to oznaczało że zaniedbuje dziecko.
        Jeśli on tego nie zrozumie a Ty nie potrafisz się pogodzić z tym (ja nie
        potrafiłabym chyba) że jego była "wydaje mu polecenia" to nie wiem czy długo
        wytrzymasz z nim.
        • kobieta25.2 Re: czepiam się? 26.01.10, 15:07
          też bym się czepiała. Porozmawiaj ze swoim facetem, jeśli tego nie zrozumie, że
          dla Ciebie taki układ jest męczący to zastanów się czy jest wart twojego
          poświecenia się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka