mamakevina1
25.01.10, 23:17
Fajny facet, wspólnie mieszkamy, z moim dzieckiem i dochodzącym
jego. I co chwilę pani ex żona dzwoni, bo: nie dałeś syropku:
dlaczego?, a może młode ma alergię?, na pewno ją ma... (stwierdzono
że nie), pani generalnie z tych co to leżą i pachną, bez przerwy
dyspozycje przez telefon wydaje, przywieź dziecko, weź dziecko bo
ja przecież drugie, małe mam, to jak mam obiad przygotować? (no jak
do cholery? rękoma? obcięło?)... a mój, latami tresowany przez babę
tłumaczy się, odbiera i ciągle jest na zawołanie... a ja już powoli
mam tego powyżej... czepiam się?