atowlasnieja
02.02.10, 11:06
Ja go nie mam. Trudno.
Ale wiem, że coś takiego istnieje, i jest to siła która mnie przeraża. Jestem
stronnicza bo nie odbieram macierzyństwa jako wartości samej w sobie. Jednak
jestem świadoma że istnieją kobiety które stają na głowie żeby mieć dziecko,
fundują sobie długie, bolesne i niepewne leczenie, że istnieje coś takiego jak
adopcja (też trza na głowie stanąć żeby otrzymać dziecko o którym wiadomo
jedynie że będzie miało w mniejszym lub większym stopniu zwichrowaną
psychikę)... Sama znam kobietę która wiedząc że jej mąż jest fatalnym
partnerem dosłownie wyła że chce mieć jeszcze dzieci.
Popatrzcie się na to obiektywnie z boku. Ten instynkt wcale nie jest w
interesie jednostki która go odczuwa, i widywałam sytuację, że przejawia się u
osób które poniosły klęskę na gruncie macierzyństwa (parcie na dzieci u kobiet
po ciężkim baby blues lub ładowanie się w kolejne dzieci pomimo nieradzeniu
sobie ze starszymi) nie mówię o zachodzeniu w ciąże ale o pragnieniu kolejnych
dzieci.
Więc jestem wdzięczna losowi że mnie to ominęło.