burza4
09.02.10, 13:57
Mieszkam w domu, mała uliczka dojazdowa, kameralnie. Miejsce niestety
popularne dla psiarzy z okolicznych bloków.
7 rano - budzą mnie nawoływania "Aaaaatooooos!!!! wraaaaacaaaaj! zostaw to!
chodź tu! wraaacaaaaj zaraz!!" itd. Pańcia robi wygawor czworonogowi, szkoda
tylko że na całe gardło, parę metrów od czyichś sypialni.
Dlaczego tak trudno wysilić umysł i wpaść na to, że jak się drze mordę pod
czyimiś oknami, to ludzie to słyszą?
pominę, że co parę dni musimy sprzątać gówna spod furtki, bo trudno żeby jeden
z drugim zdobył się na nadmiar wysiłku intelektualnego i odciągnął psa w mniej
kłopotliwe miejsce, o sprzątaniu nie wspominając.
wrrrr