Dodaj do ulubionych

Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;)

    • brendastar Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 25.02.04, 11:58
      Ciekawostka dla Tych które boją się zadrutowanych pocałunkówsmile)

      Moja znajoma, równo rok po założeniu aparatu urodziła synka. Jak widać nie
      tylko w całowaniu im to nie przeszkadzałosmile)))
      • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 25.02.04, 12:09
        Brenda widzę, że poszłaś dalej w domysłachwink)))
        Ale wytłumaczmy sobie jedną rzecz - apatrat JEST na zębach ( bo może ktoś
        myśli, że gdzie indziej wink)))
        Pzdr.
        Aga
    • jolarat Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 25.02.04, 12:40
      Ja to juz mam za soba. Mialam taki zwykly metalowy na gore i dol plus na
      podniebienie nosilam poltorej oku. Potem tzw.pozycjonery takie przezroczytse
      plastiki aby sie nie cofnelo. Ale i tak sie cofnelo nie tak jak przedtem no ale
      nie sa takie jak po sciagnieciu aparatu. Moja ortodontka byla do kitu. Wiem ze
      jak jest wszystkko dobrze poprowadzone to aje sper efekty. Zaloz sobie
      poczujesz sie lepiej a mezem sie nie przejmuj oni nie rozumieja kobiet. Choc
      moj jeszcze wtedy chlopak teraz maz bardzo byl za tym abym to zrobila a
      znajomym to zupelnie nie przeszkadzalo. Przeciez to rzecz normalna. Powodzenia.
      trzymaj sie.
      Jola
    • domciag Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 25.02.04, 13:52
      czesc dziewczynki....
      to jeszcze ja opisze swoje zycie z drutami, chociaz mama nie jestem...
      mam 23 lata i mieskzam w krakowie i aparat staly mam juz rok - 13 lutego mialam
      rocznice wink

      ale od poczatku... juz jako male dziecko, czyli cala podstawowke chodzilam, a
      raczej mama mnie wlokla do ortodontki na ulicy pawiej - juz ten budynek nie
      istnieje... moja wagda z tego co pamietam, to to ze dolna szczeka zachodzila na
      gorna, a pozniej zbyt szerokie zabki do mojej szczeki... jako ze bylo to w
      glebokim prl, ortodonta byl of kors panstwowy... zmienil sie w miedzy czasie
      ustroj i leczenie w wieku 15 lat, wsrod mojej nieukrywanej radosci...
      radosc byla powodowana tym, ze w owym okresie chodzenie do ortodonty nie bylo
      powodem do dumy, do tego spac mialam odkad pamietam w takiej jakby czapeczce,
      ktora cofala mi dolna szczeke... spalo sie niewygodnie, do tego mialam to robic
      bez poduszki, czapeczke spadala itp... rzuc gum nie moglam... a w 3 klasie,
      nakazano mi wyrwac czworke.. najpierw dolna... co moja mame kosztowalo 100tys
      owczesnych zlotych i to nie dla dentysty, tylko dla mnie zebym usiadla na
      fotelu i poddala sie zabiegowi, nastepnie usuniecie drugiej dolnej czworki...
      pewnie znow jakas kase dostalam wink a w czwartej klasie prawej gornej czworki i
      rozwalonym podniebieniem od igly... a dodam ze wczesniej usuwali mi mleczaki,
      zeby sie te stale miescily, ale to w gabinecie szkolnym- ehhh co za czasy
      gabinet stomatologiczny w szkole:> po usunieciu czworki dostalam wyjmowany
      aparat na gore, ktory w dzien nie chcialam nosic, a w nocy podczas snu
      przewznie go wyplowalam...
      minely lata, skonczylam 15lat podziekowali mi... i koniec mek.. oprocz tego ze
      piatka ktora miala wyejsc na miejsc czworki nie zrobila sie i byla schowana
      jakby troche za szostka.... ale mi to nie przeszkadzalo wtedy...

      minely lata, lata, lata... mam cos wspominala o aparacie staly,m, ale ze to
      drogie, malo gabinetow itp.. ja nie chcialam, bo bedzie bolec, brzydko wygladac
      itp.... az we wrzesniu 2002r mam poszla na wczesniejsza emeryture... i uparla
      sie... nie dajac mi zycia ze mam miec proste zeby... mam zalozyc aparat
      staly.... cena niewazna.... wziela sobie to za pkt honoru... w miedzy czasie na
      studiach mialam robiony przeglad zebow i pani dentystka zaczela cos mowic o
      wadzie, czy wiem ze ja mam itp.. wiec powiedzialam ze wiem bla bla bla...
      koniec koncow dala mi namiar na gabinet. mam ucieszona.. sama mnie umowila na
      10 stycznia 2003 roku, wczesniej nie bylo... wizyta 1 dzien przed moimi 22 ur:>
      i juz poszlo ekspresowo... moze dodam, ze tylka szczeke mialam cofnieta...
      zostala mi ta piatka nie na miejscu, oraz gorne jedynki jakby nie w luku -
      poprostu brak miejsca...
      no ale omowmy 9 stycznia, przyszlam lekarz poogladal, zrobil wycisk, spytal sie
      czy jestem przygotowana na aparat staly (finansowo), wypisal skieerowanie na
      przeswietlenie.... zapisal na dzien jutrzejszy, wzial 50zl
      na drugi dzien polecialam zrobic przeswietlenie glowy i zebow.... wieczorkiem
      do ortodonty.. byl gotowy wylew... lekarz pomierzyl zeby itp itd... i
      stwierdzil czworka nie ma racji bytu - wyrywamy, ta ostatnia... zainkasowal 50
      zl... wypisal skierowanie na wyrwnaie... i wizyte za jakies 3 tyg....
      eh,,,, wyrywanie, wyrywanie, chyba 10 dni sie decydowalam a mama mi piszczala
      za uchem.... ze nie moge sie wycofac
      az w koncu poszlam do mojej dentyski...spanikowana bo bolu sie bardzo boje....
      ehhh zazadalam znieczulenia dziaselka... odwalilam panike przed igla w
      podniebienie... pamietna wyrywania poprzedniej czworki, ale pani renatka mnie
      uspokoila, ze to nie te same igly, te sa cienkie, gietki itp... rachu ciachu,
      wsrod narzekan pani renatki, ze taki sliczny zab, taki zdrowy a ona musi rwac,
      zabek przeszedl do historii....
      w koncu wiyzta u ortodonty na poczatku lutego, zalozenie gumek miedzy szostki -
      tam gdzie pozniej obrecze.... juz pan doktor, mial rysunek komputerowy, gdzie z
      tego co nadazam, jest rozrysowane, katy pod ktorymi trzeba prostowac zabki
      itp.. i sily nacisku... itp.. gumeczki rachu - ciachu... (niebieskie)
      i umowienie sie na przyszly tydzien na zakladanie gornego luku - bagatela 1800
      zl - ehhhhh
      no i szpara po czworce...
      zakladanie troche trwalo... a wczesniej noszenie gumeczek troche czulam, ale
      nie tak zeby cos lykac - a przypominam ze bolu boje sie jak diabli...
      no i mam metalowe druty - yyyyyyyyyyy
      jeden dzien drugi dzien.... nic nie boli... przy 3 wizycie po zalozeniu az sie
      spytalam - ale czemu mnie nic nie boli???
      a lekarz: bo w sumie nie powinno bolec, a jak juz to nie bardzo....
      wiec nie bojcie sie dziewczyny bolu....
      po niektorych wizytach, ale to moze z 4 razy tak bylo... zabki pobolewaly przez
      3 dni, ale nadal nie musialam nic lykac... troche bardziej przy gryzieniu.. ale
      przechodzi po 2-3 dniach.. i masz miesiac spokoju...
      w wakacje skaplam sie ze trojka weszla na miejsce po czworce tak ze przytulila
      sie calkiem do piatki i mialam mala szpare po dwojce... ale... miesiac temu
      skaplam sie ze nie ma zadnej SZPARY.. NAWET NIE WIEM KIEDY TO SIE WSZYTKO
      POUKLADALO... SZOK...
      teraz pracujemy nad ta piatka z drugiej strony... juz jest prawie cala
      wyciagnieta na zewnatrz w luk - kolejny szok... ogolnie jest super....
      przyzwyczailam soe tak do mojego metalowego usmiechu ze nie wiem co zrobie jak
      mi zdejma....
      ale wlasnie sie dowiedzialam, przy ostatniej wizycie, ze 25 marca zakladamy dol
      <fiu>

      ogolnie....podsumowujac....
      nie plujesz sie, mowisz normalnie, bol to gora kilku dni... a zabki cudnie sie
      ukladaja...
      ja place za wizyty 50 zl...

      a i jeszcze calowanie - przetestowalam u 3 facetow i zaden nie narzekal... nie
      powiedzial ani slowa... wiec jest git...

      aha, i od razu mialam miec metalowy, po pierwsze tanszy... a po drugie,
      przezroczysty chyba jak sie ktos uprze to i tak zauwazy.. a nie ma czego sie
      wstydzic.....


      koniec moje opowiesci - mam nadzieje ze nie zanudzilam was....

      pozdrawiam - domcia
    • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 25.02.04, 13:57
      hej dziewczyny , tyle nas już tu jest, może znajdzie się ktoś kto mi poradzi
      jakiegoś sprawdzonego ortodontę na Śląsku, jestem z Zabrza, ale chętnie bedę
      jeździć do Katowic lub Gliwic, albo jeszcze gdzieś w okolicy, byle by były
      później efekty, żeby kasa nie poszła na marne. Jutro idę do dentystki, mam
      nadzieje że mi kogoś dobrego poradzi , no i zaraz będę się umawiać na wizytę.
      Nie jestem z Zabrza więc trudno mi się samej zdecydować, bo nikogo tu nie
      znam surprised)

      pozdrawiam
      Daga
    • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 27.02.04, 14:20
      hej dziewczyny, byłam wczoraj u dentystki, która okazała się również ku mojemu
      szczęściu chirurgiem, skierowałam mnie na zdjęcie panoramiczne szczeny
      w poniedziałek dostanę adresy kilku gabinetów ortodontycznych i będę mogła
      działać, ona nie wie czy bedzie trzeba usuwać zęby (ja myslę że jednak tak, bo
      jak nie to te ósemki dalej bedą robić masakrę) w kazdym razie odradziła mi
      również usuwanie wszystkich zebów naraz, a nawet radziła pojedyńczo i w
      znieczuleniu miejscowym, na razie mnie przekonała, nie wiem jak to będzie tuż
      przed wyrywaniem, ale na razie jestem optymistką. Będę was informować na
      bierząco, na razie cieszę się , bo powiedziała, że górna szczena która jest
      moim największym utrapieniem szybko wróci na swoje prawidłowe miejsce (a powiem
      wam że ja właśnie mam takie zębole jak ta aktorka z Domku na prerii surprised(

      pozdrawiam Was
      Daga
      • nervusmama a co ze szkliwem??? 27.02.04, 16:19
        a co ze szkliwem slyszalam ze czesto po zciagnieciu aparatu schodzi i peka i
        wystepuja przebarwienia na zebach czy to prawda?
        • gusia29 Re: a co ze szkliwem??? 27.02.04, 21:36
          nervusmama napisała:

          > a co ze szkliwem slyszalam ze czesto po zciagnieciu aparatu schodzi i peka i
          > wystepuja przebarwienia na zebach czy to prawda?

          Nie wiem czy peka, ale widzialam kilka babek po zdjeciu i rzeczywiscie zeby
          byly odbarwione, wiec poszly na wybielanie.
          • magdapol75 Re: a co ze szkliwem??? 28.02.04, 00:41
            Nosilam aparat staly przez 2 lata,juz od dwoch lat mam zdjety i zalozone druciki
            wewnatrz na nastepne 2 lata,wiadomo nic przyjemnego taki aparat,ale teraz
            dostaje pelno komplementow co do mojego uzebienia.
            Warto bylo jak nie wiem co!!!

            • kocur_1 Re: Witam :) 29.02.04, 21:46
            • kocur_1 Re: Witam :) 29.02.04, 22:00
              Ja od czwartku dokładnie nie mam aparatu na górnej szczęce, dół miałam też ale
              został zdjęty pół roku wcześniej.
              Aparat nosiłam tradycyjny, druciany, dodatkowo między szóstkami miałam drut
              rozszerzający, i jeszcze "uzdę". "Uzda", a raczej "wąsy" doprpwadzała mnie do
              szału, dodam, że spałam w niej tylko w nocy kiedy mąż dyżurował smile Wpinało się
              ją w klamry przy szóstkach (na zewnątrz) i dopinało do regulowanego, miękkiego
              paska z naciągami który zakładało się na potylicę. Z całego leczenia to tylko
              doprowadzało mnie do szału i soprawiało ból nie do wytrzymania. Było to
              potrzebne, bo miałam zęby jak Bugs, z 5 mm przerwą między jedynkami i sterczące
              do przodu (coś jak dziewczynka z domku preriowego). Na dole zęby jeden na
              drugim, do środka bądź na zewnątrz, wedle uznania sad
              Jak nietrudno się domyślić zęby to był mój giga kompleks sad((((

              Po rozeznaniu wśrod ortodontów wybrałam Panią poza moim miastem (dojazdy!!),
              ale zaufałam jej od razu. Uprzedził amnie, że leczenie będzie trudne i bolesne
              i przynajmniej 3 lata aparat, korekcja nie w 100%, bo mnie już pomóc mógł tylko
              chirurg szczękowy (a jakże, jeszcze cofnięta szczena na dole). KOSZMAR JAK JA
              WYGLĄDAŁAM.
              Ortodontka kazała mi zrobić zdjęcia profilu i cefalometryczne, bo powiedziała,
              że drastycznie zmieni mi się profil, a chciała wiedzieć jak/ile jak będzie
              wyglądał np. mój nos w nowej twarzy.

              Dziewczyny nie bójcie się założyć aparat, zwłaszcza jeśli macie dużą wadę, ja
              się czuję już od dawna jak skończona piękność wink))))))))
              • kocur_1 Re: Witam :) 29.02.04, 22:12
                Aha i jeszcze chciałam dodać, że za wizyty płaciłam coś ok. 50 zł (sama
                wizyta), zaś nowe gumki, ligatura itp. części były liczone osobno. Z reguły
                koszt nie dochodził do 80 zł, wyjątkowo ze 2 albo 3 razy wymieniała mi drut w
                całym łuku (na mocniejszy czy jakiś tam wyginany specjalnie)i to kosztowało
                więcej.
                Dziewczynom z Rzeszowa które pytały się parę postów wcześniej o ortodontę,
                polecam "moją" Panią doktor z Ropczyc. Jesli chce się Wam jeździć.
                A nawiasem mówiąc miała pacjentów aż z Sanoka i N. Sącza (pewnie nie tylko, ale
                z tymi akurat rozmawiałam w poczekalni).
                Pozdrawiam szczerząc się do Was mym nowym amerykańskim uśmiechem wink))))))

                P.S. A to że komuś wracały zęby na poprzednie miejsce, uważam że to przez
                nieodpowiednie leczenie czy jak kto woli niedoszkolonego lekarza. Ja się o to
                nie boję.
                • zabcia_m Re: Witam :) 01.03.04, 08:20
                  Dzięki Kocurku i inne babeczki za głos w temacie wink

                  Po raz kolejny przekonałam się, że warto smile

                  A co do szkliwa to zasięgałam opinii wszystkich noszących z którymi rozmawiałam
                  i mówili, ze zaraz po zdjęciu aparatu ortodonta cos tam z nimi robi, że są
                  śnieżnobiałe (dodatkowo efekt potęguje fakt, że do tej pory były conajmniej
                  kolorowe wink). Później wracają do swojego naturalnego koloru, a żeby kolor im
                  sie nie pogorszył to w trakcie noszenia aparatu trzeba do przesady dbać o
                  higienę jamy ustnej. Najlepiej myć zeby nawet po kolorowych napojach lub
                  chociaz opłukać wodą. Mówiła mi to kobieta która zdjeła aparat 1,5 roku temu
                  usmiechając się białymi ząbkami bez przebarwień. Więc jednak jest szansa smile

                  Juz się nie wycofam, juz sie nie wycofam, juz sie nie wycofam... wink

                  Pozdrawiam
                  Żabcia smile
    • madzia.b2 kocurku dzięki za słowa otuchy! 01.03.04, 11:42
      dziękuję za słowa otuchym, wszystkim nam się na pewno przydadzą!
      Żabciu, ja też się nie wycofamsmile))))))
      Pozdrawiam
    • brendastar Re: Jak wygląda aparat porcelanowy? 02.03.04, 08:40
      Czy to jest inna nazwa tego przezroczystego? Bo spotkałam się z dwoma
      pojęciami: porcelanowy właśnie i kryształkowy, który rzeczywiście jest
      przezroczysty. No i jestem w kropce...
    • zabcia_m No to jestem "zadrutowana" :) i mam pytanie... 29.03.04, 08:48
      Hejka Druciaki smile

      Nareszcie doczekałam się i dołączyłam do Was w czwartek.
      Zęby, ani szczęka mnie nie bolą, choć nie mogę jeszcze jeść twardych rzeczy,
      nawet nie odgryzę skórki od chleba, bo mi sie one (te zęby) po prostu ruszają wink
      Czekałam na ból zaopatrzona w proszki wszelakie, ale ból nie przyszedł smile))

      Jeżeli chodzi o względy estetyczne, to jest lepiej niż myślałam smile Jak mówię
      widać mi tylko 4 dolne zamki, no chyba, że się przy tym usmiecham wink
      Znajomi mówią, że nie jest źle, a jeden gośc to nawet powiedziała że cyt. "mnie
      to nawet aparat nie oszpeci" smile))) może tylko z grzeczności, ale był to miód na
      moje serce wink - szkoda, że to nie były słowa mojego męża wink
      A wczoraj w kinie czułam się jak nastolata wink

      Jest tylko jedna męcząca mnie rzecz o którą chciałabym zapytać Was aparatowe
      weteranki. Te zamki i haczyki na drut na ostatnich zębach kaleczą mi policzki i
      wargi od wewnątrz. Pierwszego dnia było super i sobie nawet tego silikonu nie
      przyklejałam, ale z godziny na godzinę podrażniam sobie te miejsca coraz
      bardziej i jest piąty dzień, a ja zużyłam już całe opakowanie silikonu. Mam
      pytania: czy to normalne?, czy przy przezroczystych zamkach też się tak
      dzieje?, czy się przyzwyczaję? czy jeśli sie przyzwyczaje to do tego
      dyskomfortu, czy to te drażnione miejsca przestaną być na to wrażliwe? czy to
      podrażnianie długo jeszcze potrwa, czy niestety będę wciąż musiała się obklejać
      silikonem?

      Strasznie sie cieszę, że w końcu to zrobiłam, jestem trochę z tego dumna i...
      przynajmniej mam atrakcję na najbliższe 2 lata wink

      Będę wdzięczna za każdą odpowiedź na moje pytania smile
      Pozdrawiam!!!
      Żabcia (czyli Blaszany Drwal z krainy Oz wink)
      • brendastar Re: No to jestem "zadrutowana" :) i mam pytanie.. 29.03.04, 08:54
        Żabcia, ja nie w temacie ale cieszę się, że jest OK! Mam nadzieję że jeszcze
        przed Świętami dołączę do grona zadrutowanych ( w każdym bądź razie wszystko
        jest na najlepszej drodze).

        Buźka i trzymajcie za mnie kciukismile))
        • jagasz Re: No to jestem "zadrutowana" :) i mam pytanie.. 29.03.04, 09:33
          Żabcia, powiem Ci, że mi pani doktór powiedział, żę do aparatu trzeba się
          przyzwyczaić jak do niewygodnych butów.
          Ja ostatnio miałam spokój z wszelkiego rodzaju "odciskami", ale niedawno miałm
          podkręcane druty i zaczęło się.... poranione wargi górne i dolne, policzki.
          Przyklejak sobie wosk, ale nie zawsze o tym pamiętam.
          Dla mnie jest to jedyny dyskomfort aparatu.
          Ale Żabcia gratuluję nowego błyszczącego wygląduwink)))))))
          Trzymaj się mocno
          aga
          • zabcia_m Re: No to jestem "zadrutowana" :) i mam pytanie.. 29.03.04, 11:03
            Dzięki dziewczyny za odzew smile

            Jagasz,
            Chciałam podpytać o ten wosk. Ja dostałam od ortodontki takie małe pudełeczko
            przezroczystych "dżdżowniczek", które nazywa się OrtoSil i się odrywa
            kawałeczki i przykleja. Ale jest ich tam tylko kilka, a mnie przydałyby sie
            jakies ochraniacze jak dla boksera wink przynajmniej na noc.
            Moze ten Twój wosk to cos innego? Czy dostajesz to od ortodonty czy kupujesz w
            aptece?

            I jeszcze takie pytanka:
            Czy myjesz zęby nawet po napojach (kawa, herbata, cola)?
            Czy płuczesz usta jakimś płynem, albo smarujesz żelem, żeby nie bolało, albo
            żeby się jakiś stan zapalny nie porobił?

            Dzieki
            Żabcia
            • jagasz Re: No to jestem "zadrutowana" :) i mam pytanie.. 29.03.04, 11:55
              Ja mam chyba to samo, małe niebieskie (prawie przezroczyste pudełeczko), mo
              lekarz proponuje przy każdej wizycie czy chcę wosk, nigdy nie brałąm, ale teraz
              mi się kończy więc wezmę.
              Masz rację, mi też przydałyby się ochraniacze jak dla boksera tym bardziej, że
              już parę razy zaliczyłąm "główkę" mojego dziecka, miałam kompletnie
              rozkrwawione wargi.
              Myję zęby po posiłach, płuczę płynem "Colgate", mam szczotkę ortodontyczną Oral
              B, nic złego mi się nie robi.
              Moja soistra też ma aparat (juz rok!) , chodzi do dość znanego, dobrego
              lekarza, ma super efekty w leczeniu, jej ząbki są piękne i jej lekarz
              powiedział jedno: myć zęby po każdym posiłku i często zmieniać szczoteczkę do
              zębów (co miesiąc - półtora).
              Pozdrawiam

              aga
    • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 01.04.04, 18:37
      hej dziewczyny witam po długiej przerwie
      no i w końcu coś wiem, 27 kwietnia do Was dołączę, na razie będę miała tylko
      górny łuk a za pół roku dolny, muszę usunąć dwie górne czwórki, ósemki ocaleją,
      później na dole bedę musiała usunąć jeden siekacz no i to wszystko surprised( boję się
      strasznie tego usuwania, ale już się zapisałam i koniec klamka zapadła, mam
      nadzieje, że będzie warto i w końcu znikną moje kompleksy

      pozdrawiam Was serdecznie
      Daga
    • 261m Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 01.04.04, 20:27
      Do ,,Czeskie"" - mi polecono również ortodontkę naprzeciw Szpitala Dziecięcego
      i właśnie tam mam zamiar się wybrać. Czy jesteś z niej zadowolona? A jak ceny?
      Jestem b. ciekawa . Bardzo Cię proszę o informacje. Jeżeli chcesz to napisz na
      mój adres - 261@wp.pl. Będę Ci b. wdzięczna. Marta
      • czeskie Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 05.04.04, 20:51
        Pani nazywa sie Kubiak-Ptak, za aparat zaplacilam 1300 a za każdą wizyte z
        podkręcaniem płace 80 zł. Jestem zadowolona, bo juz, mimo krotkiego noszenia,
        widac efekty. Zapytalam rowniez o ryzyko "cofnięcia" wady, i uslyszalam ze przy
        moich zebach to nie wchodzi w rachube. smile
        Poza tym moja kolezanka leczy sie tam juz ponad rok i rowniez jest zadowolona.
        Pozdrawiam

        Edyta
    • zabcia_m Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 02.04.04, 14:17
      Witam Was przymierzające się dziewczyny i chcę dodać otuchy smile
      Wczoraj minął tydzień z aparatem wink i już zaczynam zapominać, że go mam smile
      Wprawdzie jeszcze na 3 zamkach przyklejam silikonik bo trochę obcierają, ale
      zauważyłam analogię jak np. przy karmieniu piersią. Jak boli warga lub
      policzek, tudzież język to trzeba zacisnąć zęby (tu w przenośni wink) i
      przeczekać, a ciało się w końcu przyzwyczai i samo zagoi smile
      Jak pisałam wcześniej i potwierdzała to Jagasz oprócz dolegliwości
      właśnie "odciskowych" nic mnie nie boli, a że nie chce mi się biegać co chwilę
      myć zęby jem tylko 2 razy dziennie i piję wodę i już 1,5 kg w dół smile))

      I uśmiecham się już pełną gębą wink))
      Moja 3-letnia córcia wszystkim mówi, że jak będzie duża to też będzie miała
      aparacik, ale na razie jest za malutka (mój starszy syn nosi ruchomy)

      Pozdrawiam
      Żabcia
      • jagasz Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 02.04.04, 14:25
        Żabciu, czyż założenie aparatu to nie jest doskonały sposób na
        schudnięciesmile)))))))
        Ja do pracy nie biorę żadnego jedzonka, piję herbatę albo wodę (krępuje mnie
        jedzenie publiczne, może później się przyzwyczaję) i jaki efekt!!!!
        Tylko z cellulitem trzeba powalczyć. Ale to już nie jest temat na ten wątek.

        Pozdrawiam, cieszę się, że jesteś zadowolona
        Aga
        • kocur_1 Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 04.04.04, 22:03
          Witam smile
          Mnie też aparat obcierał jak Was, ale jakoś żadnych silikonowych/woskowych czy
          innych płatków nie miałam.
          To kwestia przyzwyczajenia i potem nie będzie boleć.
          Ja smarowałam obtarcia/ranki żelem stomatologicznym Sachol, bo bywało, że
          robiły mi się afty, a to już okropnie boli.
          Ale ortodontka "podwijała" mi koniec druta za ząb, tak że dopiero pod koniec
          miesiąca, kiedy zęby się zbliżały i tym samym drut wystawał, cokolwiek mnie
          bolało.
          Ja myłam zęby dwiema szczoteczkami: jedna (firmy Butler, kupowana u ortod. w
          gabinecie) taka z rowkiem wzdłuż, a druga to taki wycior, miniaturka szczotki
          do butelek (firma j.w.). I płukałam płynem Aquafresh.
          Hihi, mnie jedzenie gdzieśtam nie krępowało, ale szczoteczkę przeważnie miałam
          w torebce zawsze - taka łupka z pomodora lubi wleźć za druta i nawet jej nie
          czuć, a wygląda odlotowo wink
          • zabcia_m Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 06.04.04, 11:14
            Hejka,
            Ja też używam dwóch szczoteczek. Jedna nie wiem jakiej firmy, taka zamykana z
            tym rowkiem na drut i takie wyciory własnie z 2 wymiennymi główkami firmy OralB.
            Gdy bolały mnie wargi i policzki to też smarowałam Sacholem.
            I aftę też jedną miałam po założeniu obejm - nie wiedziałam że to tak boli -
            biedne niemowlaczki, one czesto maja afty, a my nie wiemy, że tak cierpią sad
            Chyba mi coś nie wyszedł link w sygnaturce sad Jak się robi linki?
            Pozdrowionka
            • zabcia_m Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 06.04.04, 11:16
              A jednak link się udał smile Nie było pytania smile
              • jagasz Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 06.04.04, 13:47
                Żabcia a może ja też mam afty????
                Moje dziecko nigdy nie miało, więc nie maiałam z tym nigdy do czynienia - jak
                to wygląda????
                Ostatnio odciski aparatu bolą mnie okrutnie - nie mam ani jednego zdrowego
                miejsca w paszczy....


                aga
                • zabcia_m Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 06.04.04, 15:19
                  Afty to takie jakby krostki ropne z białym zakończeniem. Bolące strasznie - ja
                  jeszcze nie miałam wtedy całego aparatu tylko obejmy i nawet kruchych ciastek
                  jeść nie mogłam, bo okruszki mnie drazniły.
                  Jeśli to afty to kup Aftin w aptece, kosztuje niewiele ponad złotówkę i po 2-3
                  dniach znikają, a jak się w pore posmaruje, to znikną stłumione z zarodku zanim
                  zaczną boleć wink

                  Pa!
                  • brendastar Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 06.04.04, 16:20
                    Sachol też jest dobry na afty i też niedrogi.
                    Ja wczoraj usunęłam ostatniego (z 4) zęba i 5 maja założą mi aparat.
                    Pozdrawiam wszystkie zadrutowanesmile))
                    • jagasz Re: Minął tydzień :) Ku pokrzepieniu serc ;) 07.04.04, 08:40
                      No pięknie.....
                      Oberwał mi się przylutowany zamek do pierścienia przy szóstce.
                      Od pewnego czasu przygryzałam go górną szczęką i tak się wyginał w dół w końcu
                      odpadł. Druty zaczęły sterczeć, biegiem pojechałam do lekarza.
                      Strasznie się zdziwiła, bo powiedziała, że jezcze nikomu się takie coś nie
                      zdarzyło...
                      Pozadto moje wargi są w strasznym stanie, nie mam aft, ale są bardzo poranione.
                      Kupiłam Solcoseryl - dentystyczną pastę przylegającą, i jest trochęlepiej.

                      Pozdrawiam

                      aga
    • zabcia_m Kiedy widoczne efekty? 13.04.04, 14:21
      Hejka smile

      Noszę aparat dopiero niespełna 3 tygodnie i już zauważyłam, że narazie mi się
      niektóre zeby "powyciągały", tak, że bardziej widać ich szyjki i rząd jakby
      równiejszy się robi wink
      Natomiast moja ortodontka powiedziała, ze w moim przypadku może po 4 miesiącach
      będzie widac efekt, bo narazie mi szczęki rozszerza, a później będzie żuchwe
      wyciągać. Ale kolezanka mi mówiła, że ona miała tylko krzywe zeby a zgryz dobry
      i u niej efekty były juz widoczne po miesiącu - nie wierzyła własnym oczom smile))
      Jagasz jak to jest u Ciebie? Widzisz juz zmiany po tych około 4 miesiącach?
      A inne babeczki, kiedy zauważyłyście ruchy w paszczęce?

      Pozdrawiam

      P.S. Ale dziś miałam stresa wink Po raz pierwszy od czasu jak nosze aparat
      prowadziłam w firmie szkolenie dla wiekszego gremium (co mi się jakoś raz w
      miesiącu zdarza). Ale było fajnie, a Ci co mnie znali to nawet byli po
      szkoleniu zainteresowani tematem ortodoncji, bo tez mają skrywane kompleksy i
      mi o dziwo ZAZDROSZCZĄ smile
      • jagasz Re: Kiedy widoczne efekty? 15.04.04, 08:35
        Żabcia, mi się porozchodziły zęby. Mam widoczne przerwy miedzy trójkami i
        dwójkami. Te przerwy porobiły się w celu schowania moich jedynek i dwójek.Na
        ostatniej wizycie zreperowano mi aparat - w ramach gwarancji, ponadto
        dowiedziałam się, że przy nastepnej wizycie bedę miała stopniowo spiłowywaną
        dwójkę (jest trochędłuższa od innych zębów), aby wszystkie zęby były równe.
        Zabrałąm wosk do aparatu - stan warg jest trochę lepszy.
        Zęby trochę bolą po ostatniej kontroli, najbardziej te z tyłu.
        Optycznie widzę, że bardziej ruszająsięzęby po lewej stronie.
        A jak tam Wasze efekty????
        Żabcia ile planowo masz nosić aparat???
        Ja około 2,5 roku, czyli zostało mi jeszcze około 2 lat.

        Pozdrawiam

        aga
        • zabcia_m Re: Kiedy widoczne efekty? 22.04.04, 08:16
          Hej jagasz smile
          Chyba zostałyśmy same na placu boju wink
          Mi na pierwszej wizycie ortodontka powiedziała, że będę nosiła aparat minimum 2
          lata, co może się wydłużyć o 2 - 3 miesiące. Czyli całkiem podobnie jak u
          Ciebie.
          W niedzielę minie mi miesiąc od założenia i niewielkie zmiany widzę, jakby mi
          sie szczęki troche zaczeły dopasowywać, a dziś mi sie jedna jedynka jakoś
          dziwnie uniosła z jednej strony, a moze to tylko złudzenie wink
          Na szczęście już nic mnie nie boli i nie przeszkadza i teraz doceniam mój
          wydatek finansowy, że na wizyty kontrolne mam chodzić co 10 tygodni.
          Przynajmniej rzadziej narazona jestem na dyskomfort powizytowy smile
          Natomiast fortune wydałam wczoraj na szczoteczki do zebów.
          Strasznie szybko się zużywa ta z rowkiem, a te "wyciory" się łamią. Kupiłam tą
          z rowkiem OralB 10 zł i dwa rodzaje zapasowych "wyciorków" 2x 17 zł.

          Pozdrawiam!!!
          • jagasz Re: Kiedy widoczne efekty? 22.04.04, 11:34
            Żabciu, mi też się "wydłużyły" zęby (mogę z przekonaniem czytać rolę wilka
            z "Czerwonwgo Kaptura"smile))))).
            Myslę, że miesiąc czasu to trochę za mało aby zobaczyć "widoczne" efekty zmian.
            Cierpliwości, na pewno juz niedługo zobaczysz zmiany.
            Szczotki kupuję, często zmieniam.
            W planie mam sesję zdjęciową (najlepiej z wakacji) w aparacikuwink)))

            Pozdrawiam

            aga
    • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 22.04.04, 11:31
      hej surprised)
      cieszę się żabciu, że już widzisz poprawę, ja nie mogę się już doczekać wtorku,
      właśnie we wtorek do Was dołączę, na razie jestem bardzo z siebie dumna , bo
      już jednego zębola się pozbyłam i tu chciałam bardzo podziękować jagasz, bo to
      między innymi dzięki niej zdecydowałam się na wyrywanie w znieczuleniu
      miejscowym pojedyńczo, dziś idę wyrwać drugiego zęba, nie powiem żebym była z
      tego powodu szczęśliwa , ale przynajmniej się nie boję. W ogóle przygotowywałam
      się na jakieś wielkie męki po ustąpieniu znieczulenia, a tu nic wzięłam sobie
      jedną talbetkę, potem przed spaniem drugą a rano już było całkiem ok i w ogóle
      nic mnie nie bolało.

      Mam jeszcze do Was pytanie, czy wizyta na której jest zakładany aparat
      dodatkowo kosztuje , czy jest to już wliczone w cenę aparatu, bo nie wiem na co
      mam się przygotować??

      pozdrawiam
      Daga
      • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 22.04.04, 11:48
        Daga, brawo!!!!!
        Nie ma za co dziękowaćwink)))
        Wizyta (przynajmniej u mnie) nic dodatkowo, poza kosztem założenia aparatu nie
        kosztowała.
        Daga witaj w klubie (od wtorku)wink)))
        Pozdrawiam

        Aga
        • zabcia_m Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 10:45
          Hejka smile
          Mnie też wizyta dodatkowo nic nie kosztowała i dostałam gratis pierwsze
          szczoteczki smile
          Za to ostatnia ponoc będzie kosztowała 600 zł, za zdjęcie aparatu, aparat
          ruchomy i płytkę - ale to dopiero za 2 lata smile

          Wczoraj pierwszy raz od założenia aparatu usłyszałam słowa krytyki od mojej
          sąsiadki - młodej dziewczyny, która "co w sercu to na języku" i choćbym wróciła
          z Majorki to mnie przywita: aleś blada, choćbym wyglądała jak szkielet to: ale
          przytyłaś, choćbym wróciła z wyborów Miss Polonia: ale źle wyglądasz wink
          Powiedziała: chyba na głowe upadłas z tym aparatem, okropnie to wygląda, ble...
          I wiecie co? dostałam ataku smiechu i wbrew wszystkiemu poprawił mi się humor,
          bo odczytałam to: a ta zmowu cos wyczynia, znów ma jakąś atrakcję w życiu, znów
          zwraca uwagę wink))

          jest super smile trzymajcie się kobitki wink
          • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 11:21
            Zazdrość Żabciu, zazdrość...
            Ach te baby... nie to co my - kobitkiwink)))

            Pozdrawiam

            Aga
            • ewa2233 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 11:49
              Wiecie co?!
              Ja od dawna myślałam, że ten wątek
              "Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam wink"
              dotyczy mam dziergających na drutach !!!
              smile)))))))))))))))0
              • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 12:07
                Ewa, sprawiłaś, ze mało co nie ryknęłam śmiechem w pracywink)))))))))))))))))))))
                Mam humor na cały dzień i nie tylkowink))))))))))))))))
                Pozdrawiam

                Aga (nie robiąca niestety na drutach, ale mająca druty na zębachwink))))))))))))
                • ewa2233 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 12:15
                  Wiesz kto robi najlepiej na drutach ?



                  ... jaskółkismile))
                  • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 13:24
                    ????????????????????????
                    Chodzi o druty telegraficzne?????????????????????

                    aga
                    • ewa2233 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 23.04.04, 14:16
                      Noooooooooooooooo smile)))))))))))))
    • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 27.04.04, 21:18
      hej, no i jestem z piękniutkim apratem na ząbkach, jestem szczęśliwa, wyglada
      to nienajgorzej, a mąż już mnie pochwalił, że wyglądam jakbym miała osiemnastkę
      więc jestem w niebie, zresztą sama widzę, że młodziej wyglądam. Dostałam wosk,
      wyciorek, ulotkę i jestem gotowa do boju o śliczny uśmiech, w dodatku
      ortodontka pocieszyła mnie, że wada się nie cofnie w moim przypadku. Jeśli
      chodzi o usunięcie drugiej czwórki to było trochę gorzej, ząb się złamał i
      spedziłam na foletu bitą godzinę zanim dentystka zdołała wydłubać korzeń, ale i
      tak było ok, tylko dziura trochę większa. Teraz czekam co bedzie dalej
      oblepiłam się woskiem i mam nadzieję, że szybko sie przyzwyczaję. Uśmiecham się
      szeroko i w ogóle się nie wstydzę, zresztą nie mam wyjścia, bo jak uśmiecham
      się "bez zębów" to wyglądam idiotycznie. Pierwsze efekty mają być za 3 tygodnie
      więc czekam niecierpliwie. Nastepną wizytę mam za 6 tygodni. Aparat kosztował
      1260 zł za łuk (metalowy).

      pozdrawiam
      Daga (Zabrze)

      • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 27.04.04, 21:25
        jeszcze jedno, dziewczyny gdzie wy kupujecie ten wosk??

        surprised)
        • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 28.04.04, 09:01
          Daga, jak to wada się nie cofnie???
          Czy taką dużą masz wadę zgryzu???
          Ja nie kupujęwosku tylko dostaję jak idęna wizytę - gratis.


          Daga!!!!! witaj w klubie!!!
          Pozdrawiam

          aga
          • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 28.04.04, 09:11
            źle to napisałam chodziło mi o to, że jak się już ząbki wyprostują to się wada
            z powrotem nie cofnie do stanu sprzed leczenia

            surprised)

            po nocy jest super nie boli wcale więcej niż przy ruchomym aparacie, nic mnie
            na razie nie ociera, tylko jeść za bardzo nie mogę bo boli przy jedzeniu ale
            ogólnie jest super,
            a jak szybko się przyzwyczajają policzki i wargi do aparatu, jak długo mogę się
            spodziewać tych otarć?

            pozdrawiam
            Daga
        • zabcia_m Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 28.04.04, 17:19
          Hej Daga smile

          Gratuluję pięknego metalowego usmiechu.
          Pytasz o wosk. U mnie nazywa to ortodontka silikonem Ortosil (fachowo). Pytałam
          w aptekach, a tam pytano w hurtowniach farmaceutycznych i nigdzie nie było.
          Zaproponowano mi sklepy ze sprzetem medycznym - są takie dwa w moim mieście,
          ale zanim sie tam wybrałam (nie po drodze mi było) to dolegliwości minęły.
          Przyznam jednak, że "doznania" na policzkach i wargach były dla mnie
          największym i jedynym jak narazie minusem całej tej afery z aparatem. Bałam sie
          nie tyle bólu co tego, ze cos mi sie tam niedobrego w buzi zrobi, jakieś
          zgorzele, stany zapalne tudzież poprzez przygryzanie policzków jakies nie daj
          Boże narośla. Ale jakoś nic sie nie dzieje i coraz mniej przygryzam policzki -
          ale nadal gryze tylko lewą stroną wink
          Pierwsze pudełeczko silikonu starczyło mi na 5 dni i bardzo oszczedzałam,
          pognałam po drugie do ortodontki (za darmo) jak nie znalazłam w aptekach,
          zużyłam dwie "gąsienniczki" a reszte mam do dzis nieużywaną smile))
          Także dolegliwości minęły mi po jakichs 2 tygodniach. Teraz czasem przyklei mi
          sie drut do warg, często w nocy i sobie te miejsca dla złagodzenia bólu co
          chwile oblizuje wink Ale to jest pryszcz wink
          Przedtem smarowałam żelem stomatologicznym Sachol (w aptekach).

          Pozdrawiam i nie martw się to wszystko minie. Przyzwyczaisz się smile
          PA Druciaro wink
    • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 28.04.04, 21:31
      hej dzięki dziewczyny, jutro biegnę do ortodontki bo się okazało, że z tyłu
      nie zamyka mi się całkiem szczena , po prostu źle zagryzłam i ta metalowa
      obręcz,czy pierścień z tyłu mi wystaje i nie mogę całkiem zagryźć zębów.
      Zapytam też o ten wosk czy silikon, bo dostałam go trochę mało jak na mój gust.
      Szkoda że jedzenie teraz nie jest zbyt przyjemne, ale myśle że niedługo się
      przyzwyczaję, dziś jadłam obiad w tempie wolniejszym od mojego synka-niejadka
      (on je 250ml kaszki 45 minut) więc teraz dzień spędzam na karmieniu synka,
      karmieniu siebie i myciu zębów hihi

      pozdrawiam Was serdecznie
      Daga

      P.S. dlaczego akurat teraz mam ochotę na orzeszki?? surprised)
      • jagasz Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 30.04.04, 08:39
        Ha ha !!!!!
        Daga, a czy Ty już widzisz tę piękną figurę w lustrze (no chyba , że piękną
        figurę masz od zawsze, wtedy podtrzymasz rezultat!!!)

        Aga
        • agadd02 Re: Do jagasz i innych "zadrutowanych" mam ;) 30.04.04, 13:11
          ano widzę widzę, śmiejemy się z mężem że on też powinien sobie aparat założyć,
          bo jemu by się bardziej przydał hihihi, nic chyba tak nie zniechęca do jedzenia
          jak obolałe zeby przy aparacie surprised)

          pozdrawiam Was dziewczyny

          Daga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka