mojamalakoza
18.02.10, 13:53
Jestem człowiekiem który lubi mieć wszystko zaplanowane, dopięte na ostatni
guzik i jestem spanikowana gdy muszę iść na żywioł (zupełne przeciwieństwo
mojego M który nie znosi planować i myśleć na zapas)
Niedawno zapisałam moją córeczkę do przedszkola od września (jeszcze nie wiem
czy się dostanie) i już zaczynam się zastanawiać jak to będzie gdy mała
zacznie mi chorować. Mam nadzieję że jednak nie będzie często z powodu choroby
siedzieć w domu ale muszę się z tym liczyć (ma prawie 3 lata a jeszcze mi nie
chorowała nie licząc zapalenia ucha i trzydniówki)
Pomijam fakt że mój pracodawca nie będzie zadowolony jeśli będę na zwolnieniu,
zastanawia mnie to jak rozwiążę ten problem. Aby iść na zwolnienie trzeba
pisać oświadczenie że dzieckiem nie ma się kto zająć a mój mąż pracuje na
zmiany i przeważnie jest tak że tylko 2-3 dni w tygodniu nie miałabym z kim
zostawić dziecka a zwolnienia nie dostanę przecież na co drugi dzień.
Do tej pory mała zajmowała się babcia i ona jest chętna nadal się dzieckiem
zajmować ale jest z tym problem ponieważ w niektóre dni opiekuje się też
drugim wnukiem a przecież nie będę wozić do babci chorego dziecka wiedząc że
jest tam drugi maluch.
Macie pomysły jak to rozwiązać?
Darujcie sobie komentarze typu „nie myśl tyle o tym” „nie martw się na zapas”
bo wiem że nie powinnam na razie o tym myśleć ale i tak myślę.