Dodaj do ulubionych

jak nie chrzcic dziecka?

20.03.10, 19:55
czy ktoras z mam nie chciala ochrzcic swojego dziecka? Ja bym nie
chciala. ale mam problem bo pochodze z trdaycyjnej katolickiej
rodziny. Ja po prostu nie wierze. I niestety bardzo trudno zachowac
mi tę hipokryzje. Rozmawiac z ksiedzem, mowic o rzeczach ktore sa
dla mnie absurdalne. Uwazam ze to nieuczciwe. Zdaje sobie sprawe ze
dla mojej rodziny bedzie to szok? Szczególnie dla mojej babci. Dla
niej to bedzie cos potwornego. Jak to pogodzic?
Obserwuj wątek
    • joshima Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 20:14
      To temat raczej na
      inne forum

      Nie chcesz chrzcić to nie chrzcij, ale skąd obcy ludzie mają wiedzieć jak Ty
      sobie masz poradzić z Twoją rodziną?
      • msobierska Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 21:33




        joshima napisała:

        > To temat raczej na
        > inne forum
        >
        > Nie chcesz chrzcić to nie chrzcij, ale skąd obcy ludzie mają wiedzieć jak Ty
        > sobie masz poradzić z Twoją rodziną?
        >

        mądrzejszej odpowiedzi już dawno nie przeczytałam an tym forum,
        smile
        brawo, joshima
    • wariamiktoria Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 20:22
      Nie chrzczę. Rodzina najpierw była zła ale ja również ślubu kościelnego nie
      brałam - moja babcia uważa, że nie mam ślubu bo dla niej cywilny to nie ślub.
      Mąż jest wierzący ja nie, na ślub kościelny godziłam się tylko w wersji, że nic
      nie mówić a tylko papiery do cywilnego podpisuję - wtedy moja rodzin przestała
      naciskać a mąż nie jest na szczęście przywiązany do KRK. Nie było jakoś
      wielkiego nacisku przy chrzcie bo powiedziałam, że dziecko wychowam zgodnie z
      zasadami w których zostałam wychowana a jeśli będzie chciało to może się
      ochrzcić najwcześniej gdy skończy 8 lat. Jeśli tak bardzo im zależy na samym
      chrzcie to mogą je ochrzcić z wody tyle, że nie jest to wiążące dla KRK a
      jedynie dla Boga tej religii jeśli taki istnieje (bo może nie ma go a jest Allah
      albo ktoś jeszcze inny albo nikt). Dziecku będę czytać historie biblijne na
      takiej samej zasadzie jak mity greckie - to podstawa naszej kultury literackiej
      i bez tego ciężko pewne rzeczy zrozumieć. Będę prowadzić do różnych świątyni i
      mówić o różnych religiach - jeśli będzie chciało to może, którąś wybrać ale
      chciałabym aby było świadome również obowiązków z tym związanych.
      Co do stwierdzenia, że dziecko nieochrzczone jest z grzechem pierworodnym i od
      razu potępione można poczytać o limbus infantium i wyrobić sobie samemu opinię -
      nie ma jednoznacznej.
    • camel_3d Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 20:29
      a co na to maz?
      bo dziecko jest takze jego.

      jezeli nei chcecie to nie chrzcijcie...
    • semi-dolce Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 20:34
      Normalnie. Nawet mi do głowy nie przyszło chrzcić. Rodzina - po części także
      katolicka - nie poruszyła tematu.
    • silje78 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 20:39
      mi jest trudno jednoznacznie powiedzieć wierzę/nie wierzę. do
      kościoła nie chodzimy. ślubu kościelnego nie mam. córka jest
      ochrzczona. przejdzie też całą drogę komunia i bierzmowanie. składa
      sie na to wiele czynników. do koscioła zacznę z nia chodzić w
      najbliższym czasie (ma 2,5 roku), jak się spodoba to bedziemy
      chodzic częściej, jak nie to spróbuje za jakis czas. dlaczego?
      ponieważ chcę żeby sama dokonała wybory czy chce chodzic do kościoła
      czy nie. sama ma stwierdzić czy wierzy. żeby jednak móc zdecydować
      musi to poznać. może dla niektórych to hipokryzja, ale nie chcę żeby
      córka kiedyś stwierdziła, że coś jej odebrałam, ze nie mogła sama o
      tym zadecydować, a myślę, że kwestia wiary jest ważna. do tego
      dochodzi prozaiczna sprawa. nie chcę żeby córka czuła się
      inna/gorsza jak przyjdzie czas komuni. wiem, że dziecko musi się
      nauczyć, że bycie innym nie jest złe, ale w wieku 8 lat na taką
      naukę jest za wcześnie.
      • happymother Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 21:50
        Mąż mysli identycznie jak ja. NIe mogłabym żyć z osobą która byłaby
        zagorzałym wyznawcą jakiejś religii. Dla mnie religia to tak jak
        mitologia. Opowiadania historyczne przekazywane z pokolenia na
        pokolenie. Na zachodzie wiekszość ludiz mysli podobnie. Natomiast w
        Polsce to wciąż problem. Nie chcialabym zeby moje dziecko miało
        nieprzyjemnosci z powodu np ze nie bedzie chodzilo na religię. I
        komunia? Sama nie wiem jak to zrobic zeby bylo dla niej najlepiej.
        Na pewno bede te chrzciny przeciagac i moze przed komunia jak bede
        widziala ze dziecko przezywa to zrobimy wszystko za jednym razem.
        Nie wiem kiedy ten kraj znormalnieje i nikogo juz nie bedzie dziwilo
        ze jedni maja potrzebe wiary a inni nie maja. I wcale to nie znaczy
        ze sa zlymi ludzmi. czesto bywa ,ze wrecz przeciwnie.
        • marzeka1 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:00
          "Na pewno bede te chrzciny przeciagac i moze przed komunia jak bede
          widziala ze dziecko przezywa to zrobimy wszystko za jednym razem. "- ależ to
          hipokryzja czystej wody, skoro masz takie, a nie inne nastawienie.

          Jestem wierząca i absolutnie nie dziwi mnie to, że masz inne podejście, że nie
          chcesz chrzcić, to raczej ty masz problem ze swoją rodziną i powiedzeniem, jak
          chcesz żyć.Dla mnie normalny kraj to taki, gdzie obok wierzących, są
          niewierzący, agnostycy- różni ludzi.
          • nanuk24 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:11
            Ona ma problem przede wszystkim ze soba. Bedac doroslym miec obawy
            powiedziec rodzinie, ze ma sie zupelnie inny sposob na zycie?
            • szyszunia11 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:17
              nanuk24 napisała:

              Bedac doroslym miec obawy
              > powiedziec rodzinie, ze ma sie zupelnie inny sposob na zycie?

              jezeli człowiek ma normalne, czyli moim zdaniem - dobre relacje z rodziną, to chyba zrozumiałe, ze jest mu przykro, kiedy w kardynalnych sprawach musi ich rozczarować, zanipokoić, zasmucić i to pewnie powaznie. To nie jest kwestia nietolerancji, tylko właśnie smutku, przynajmniej mnie by było ogromnie smutno, gdybym się dowiedziała, że mój syn nie ochrzci swojego dziecka. Odebrałabym to również jako w jakims sensie moją porażkę wychowawczą, choć to nie najwazniejszy aspekt. Nie jest miło zasmucac najblizszych, prawda?
              a z drugiej strony chyba te relacje nie są aż tak bliskie, skoro wiadomość o niechrzczeniu ma być jakims szokiem, niespodzianką...
              Oczywiście rodzina swojej woli narzucac nie ma prawa, musi uszanować każdą decyzję, ale jesli sa mocno wierzący - to będzie ich to boleć.
          • estelka1 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 23:45
            Ja, choć raczej z tych wierzących, jakoś nie widzę problemu... I też
            mam wrażenie, że to właśnie niewierzący mnożą trudności. Kobieto,
            jeśli masz takie, a nie inne przekonania, po prostu bądź w nich
            wiarygodna. Nikt Cię nie potępi. Ale jeśli się wahasz i chciałabyś
            żeby wilk był syty i owca cała... no sorki, ale małe szanse, by
            traktowano Cię poważnie. Określ z całą swoją pewnością własny
            światopogląd i trzymaj się niego i będzi ok. Jeśli nie będziesz
            pewna swoich poglądów, każdy wejdzie Ci ze swoimi na głowę.
            Powodzenia. I pamiętaj, nawet jak nie ochrzcisz dziecka, nie zrobisz
            mu krzywdy. Ono i tak wybierze po swojemu.
      • majenkir Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 23:46

        silje78 napisała:
        > do koscioła zacznę z nia chodzić w
        > najbliższym czasie (ma 2,5 roku), jak się spodoba to bedziemy
        > chodzic częściej, jak nie to spróbuje za jakis czas. dlaczego?
        > ponieważ chcę żeby sama dokonała wybory czy chce chodzic do
        kościoła czy nie. sama ma stwierdzić czy wierzy. żeby jednak móc
        zdecydować musi to poznać.


        A do synagogi, meczetu czy na zebrania swiadkow Jehowy na przyklad
        tez ja zaczniesz prowadzac? Bo moze chcialaby sie zdecydowac na cos
        innego niz kk?
        • happymother Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 10:31
          Nie - ja w ogole jestem antyreligijna i zadna religia do mnie nie
          przemawia. Nie boje sei zrobic dziecku krzywdy boje sie czy inni mu
          nie zrobia przez to ze nie bedzie wychowywane jak 99% Polaków.
          • wariamiktoria Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 10:52
            Sprawdź ile osób realnie chodzi do kościoła:
            pl.wikipedia.org/wiki/Niedzielne_praktyki_religijne i nie martw się tak
            99% (tak naprawdę 96%) osób z KRK bo realnie jest ich znacznie mniej. Jeśli
            osoby spoza KRK (innowiercy czyli osoby innych wyznań, niewierzący) będą
            konsekwentni to nie będzie problemów. Mamy w Polsce wolność wyznania i to ona
            jest podstawą w tej kwestii. Oczywiście dzieciom jest przykro gdy na komunię
            inne dostają prezenty ale co za problem gdy tamte dostają również dać coś
            swojemu dziecku. Jedynym tak naprawdę dla mnie problemem w tej kwestii jest brak
            rodziców chrzestnych - dla mnie moi mimo, że jestem niewierząca są bardzo ważni
            i jestem z nimi silnie związana. Szkoda mi, że dziecko nie będzie takich miało
            ale to można pewnie jakoś rozwiązać. Wiem też, że dla wielu osób chrzestni to
            osoby, które pojawiły się 2 razy w ich życiu - gdy byli chrzczeni i gdy się
            pobierali, dla jeszcze innych tylko 1 raz i nigdy ich nie poznali.
    • nanuk24 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 21:57
      A to takie proste, nie chcesz - nie chrzcij.
      • happymother Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:14
        To nie jest takie proste w tym kraju. Samo powiedzenie ze jestes
        ateistą budzi bardzo zle emocje. To nie jest hipokryzja bo ja nie
        bede siebie chcic tylko dziecko. (chociaz ja przeszlam przez to
        wszystko - nawet mam bierzmowanie). To ze nie wierzysz w boga nie
        znaczy,że nie mozesz spełniac pewnych obrządków (zreszta większośc i
        tak wzięła się z pogaskich obrzędów) np. robic pisanki, ubierac
        choinkę, obdarowywac sie prezentami, chodzic na groby. Komunia jest
        wydarzeniem dla dziecka typu duza impreza a dziecko w centrum
        zainteresowania. I prosze nie piszcie mi ze dziecko w 2 klasie
        traktuje to jako przemiane duchowa- bo dziecko w tym wieku tego nie
        rozumie. Jest to przyjecie- gdzie zostaje obdarowane prezentami -
        przychodzi rodzina i jest ogolnie milo i przyjemnie. To takie
        rytuały kulturowe w których zostaliśmy wychowywani i które sa miłe.
        I mnie te rytualy odpowiadaja natomiast otoczka religijna juz nie.
        Pozatym b kocham swoja rodzine i nie chciallabym nikogo urazic. a
        dla całej rodziny nie ochrzczenie dziecka jest czyms
        niewyobrazalnym. podejrzewam ze dla niektórych z Was równieżsad
        • szyszunia11 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:20
          happymother napisała:

          I prosze nie piszcie mi ze dziecko w 2 klasie
          > traktuje to jako przemiane duchowa- bo dziecko w tym wieku tego nie
          > rozumie.

          musze zaprotestować. Może nie rozumie zawiłości teologicznych, ale sednosprawy jak najbardziej. A nastawienie zalezy przede wszystkim od rodziców, potem - od katechety.
        • marzeka1 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:21
          "To nie jest takie proste w tym kraju. Samo powiedzenie ze jestes
          ateistą budzi bardzo zle emocje. "

          - serio masz ze sobą problem, bo widać te złe emocje budzą w twojej rodzinie,
          stąd takie uogólnienie. Mam koleżanki wierzące i ateistki, bliska koleżanka jest
          świadkiem Jehowy- wiem, że ludzie są różni. I jak nie wyobrażam sobie nie
          ochrzcić własnych dzieci, to kompletnie nie obchodzi mnie, czy inni to robią.
          Jako dorosła dziewczynka powinnaś, że ludzie mają RÓŻNE pomysły na własne
          życie.Nie wymagam, by ktoś myślał i robił, jak ja. We własnej rodzinie mam
          przykłądy bardzo różnego podejścia do życia.

          Mam wrażenie, że sformułowanie "w tym kraju" traktujesz jako słowo-wytrych, by w
          usprawiedliwić swój lęk przed życiem tak, jak chcesz.
          • szyszunia11 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:30
            marzeka1 napisała:


            > Mam wrażenie, że sformułowanie "w tym kraju" traktujesz jako słowo-wytrych, by
            > w
            > usprawiedliwić swój lęk przed życiem tak, jak chcesz.

            mnie zawsze bije po zębach to sformułowanie. Jakieś to przykre, że dziś Polacy tak mówią o Polsce.
        • nanuk24 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:39
          Samo powiedzenie ze jestes
          > ateistą budzi bardzo zle emocje.

          A co ty, zamierzasz sobie i dziecku na czole nakleic "jestem
          ateista?"
          • truscaveczka Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 10:40
            Ateista jak gej - czasem decyduje się na outcoming. Ukrywanie się
            ze swoimi poglądami jest bolesne. Nie przyznałam się zbyt wielu
            osobom, bo to jest źle widziane. Wykształceni, z pozoru
            inteligentni ludzie potrafią walnąć zdaniem "To był ateista a taki
            porządny człowiek!"
        • dorianne.gray Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:42
          happymother napisała:

          > To nie jest takie proste w tym kraju. Samo powiedzenie ze jestes
          > ateistą budzi bardzo zle emocje.

          Ależ głupoty wypisujesz, jakoś nigdy nic podobnego nie zauważyłam.

        • ira_07 Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 00:09
          > To nie jest takie proste w tym kraju. Samo powiedzenie ze jestes
          > ateistą budzi bardzo zle emocje.

          Stereotyp, chyba, że żyjesz na zabitej dechami prowincji. Znam sporo ateistów, ich niewiara nie budzi we mnie emocji. Zauważam raczej przeciwny trend- jak powiesz, że jesteś katolikiem, chodzisz do kościoła, nie jesz mięsa w piątek i nie uprawiasz seksu do ślubu- o, to budzi raczej śmiech i politowanie.

          To ze nie wierzysz w boga nie
          > znaczy,że nie mozesz spełniac pewnych obrządków (zreszta większośc i
          > tak wzięła się z pogaskich obrzędów) np. robic pisanki, ubierac
          > choinkę, obdarowywac sie prezentami, chodzic na groby.

          Ale chrzest to nie obrządek.

          Komunia jest
          > wydarzeniem dla dziecka typu duza impreza a dziecko w centrum
          > zainteresowania. I prosze nie piszcie mi ze dziecko w 2 klasie
          > traktuje to jako przemiane duchowa- bo dziecko w tym wieku tego nie
          > rozumie.

          No to ja byłam wybitnym dzieckiem i rozumiałam. A o prezentach dowiedziałam się w dzień Komunii.

          To takie
          > rytuały kulturowe w których zostaliśmy wychowywani i które sa miłe.
          > I mnie te rytualy odpowiadaja natomiast otoczka religijna juz nie.

          O ile jaja można pomalować dla tradycji, tak Komunia i Chrzest to samramenty. Otoczka to tylko dodatek, niepotrzebny i szkodliwy moim zdaniem. Na szczęście mój ewentualny potomek raczej do I Komunii nie pójdzie, a do Konfirmacji, więc tym bardziej obędzie się bez otoczki.
          • maurra Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 00:17
            połowa Polski to wciąż zabita dechami prowincja
            polecam lekturkę wątku po sąsiedzku nt. jadów wiejskichsmile
      • red-truskawa Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:19
        Mimo iz moja rodzina obstawała przy chrzcinach kategorycznie powiedziałam nie i już.
        Oboje wychowalismy się w róznych wyznaniach i ochrzczenie dziecka byłoby w
        jakis sposób "niesprawiedliwe". Uzgodnilismy ze opowiemy mu o naszych wyznaniach
        ale starajac się nie dzielic na dwóch Bogów ale podkreslajac ze jest JEDNO COS
        (jakkolwiek bedzie to się nazywało) a rózne sposoby patrzenia i rozumienia. Jak
        dorosnie to sam zdecyduje gdzie skierowac swoje kroki. Za nas wiare wybrali
        rodzice i dlatego my nie chcemy tego robic naszemu synowi, niech ma otwarte
        wszystkie drzwi.
    • szyszunia11 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:04
      gdybym nie była wierząca i w zwiazku z tym nie chciała chrzcic dziecka, to powiedziałabym o tym rodzinie normalnie, wprost, z rzeczową argumentacją, że nie chcę być hipokrytką. Nie widze innej mozliwości.
    • evrin Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:14
      My nie bedziemy chrzcic. Ja wierze w Boga ale nie naleze do KK, maz do KK nie chodzi od lat i mu z ta religa nie po drodze. Bralismy slub cywilny. co nas obchodzi, co powie rodzina? Przeciez nie mozemy obiecac, ze wychowamy dziecko na katolika, jesli sami katolikami nie jestesmy! nie rozumiem dylematu... ale traci hipokryzja.
      • happymother Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:25
        jezeli masz rodzinę ,która również ma swobodny stosunek do religii
        (czyt jest otwarta i tolerancyjna) jest zdecydowanie łatwiej. Ja
        wiem ze moja babcia się poplacze jak jej powiem ze nie chce ochrzcic
        dziecka. Ona naprawde wierzy ze jak dziecko nie bedzie ochrzczone to
        bedzie w czyscu a nie w niebie. Ja wiem ze brzmi to nieracjonalnie
        ale nie jestem w stanie wytłumaczyć prostej 85 letniej kobiecie ze
        to nie tak... Tak właśnie jest z religia ze racjonalne argumenty nie
        trafiaja. Myslalm ze moze ktoras z was przeszla przez to jakos
        łagodniej i ma sposob...
        • szyszunia11 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:33
          happymother napisała:

          Ona naprawde wierzy ze jak dziecko nie bedzie ochrzczone to
          > bedzie w czyscu a nie w niebie. Ja wiem ze brzmi to nieracjonalnie
          > ale nie jestem w stanie wytłumaczyć prostej 85 letniej kobiecie ze
          > to nie tak... Tak właśnie jest z religia ze racjonalne argumenty nie
          > trafiaja.

          to zabij ją jej własną bronią! a dokładnie: uaktualnij jej informacje na ten temat. Ja rozumiem, ze ona moze nie przeczyta np. encykliki papieskiej Redemptoris missio, ale tam jest napisane między innymi o stosunku Koscioła do nieochrzczonych. Bynajmniej nie jest to "skazywanie" na czysciec czy piekło. Może niech babcia z jakims mądrym księdzem pogada?
        • nanuk24 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:36
          Ja
          > wiem ze moja babcia się poplacze jak jej powiem

          Co wyplacze, to nie wysikabig_grin

          Tez wychowana bylam w rodzinie katolickiem, a matka - fanatyk na
          krzyzem w kosciele lezy. Dziecka nie ochrzcilam i kazdy temat
          dotyczacy mojego sposobu na zycie ucinalam krotko:"zajmijcie sie
          swoimi sprawami". Ale moja rodzina wie, ze mnie pouczac - pod zadnym
          pozorem - nie wolno, bo staje sie agresywna i zaczynam kasac.

    • maurra da się 20.03.10, 22:24
      moja też w części katolicka
      ale decyzję o wychowywaniu bez religii przełknęła (no prawie, jeszcze jakieś
      podchody czasem się pojawiają)

      Nie wierzysz - nie chrzcij. Im nas (takich rodziców) będzie więcej, tym naszym
      dzieciom będzie łatwiej
      aż w końcu bycie niekatolikiem spowszednieje, znormalnieje i przestanie stanowić
      egzotyczną osobliwość w tym kraju
      • happymother Re: da się 20.03.10, 22:36
        Mura masz racje. Tylko ja jestem silna jezlei chodzi o mnie i swoich
        pogladów jestem w stanie konkretnie i rzeczowo bronic. Natomiast
        jezlei chodzi o moich bliskich np babcie i dziecko jest mi bardzo
        trudno. Serce mi sie kroi ze moja babcia bedzie to bardzo przezywać
        i to ze dziecko bedzie szykanowane ze nie bedzie mialo komunni czy
        nie bedzie uczesczac na religie. Jak slysze od znajomych co sie
        dzieje w szkole jak dziecko ma nie chodzic na religie to rece
        opadaja. We Francji czy Angli to norma, bo większosc ludzi jest
        niewierząca. Mam nadzieje ze w Polsce tez tak bedzie ale chyba nie
        prędko.
        • marzeka1 Re: da się 20.03.10, 22:43
          Ale dlaczego zakładasz, że dziecko będzie szykanowane, że nie pójdzie do
          komunii??? W klasach moich synów są dzieci także niewierzących rodziców i
          niekatolików i co? Nic. Są, do komunii nie poszły, do bierzmowania nie idą, bo
          ich rodzice inaczej żyją.
          • maurra Re: da się 20.03.10, 22:53
            marzeka1 napisała:
            > Ale dlaczego zakładasz, że dziecko będzie szykanowane, że nie pójdzie do
            komunii???<


            Bo jak każdy myślący rodzic zakłada różne scenariusze i rozważa różne
            hipotetyczne sytuacje na okoliczność tego, ze jej dziecko będzie w szkole
            stanowić mniejszość, proste

            Mniejszość z reguły ma trudniej, to chyba nie jest jakaś tajemnica?
        • happymother Re: da się 20.03.10, 22:44
          Mam wrażenie, że sformułowanie "w tym kraju" traktujesz jako słowo-
          wytrych, by
          > w
          > usprawiedliwić swój lęk przed życiem tak, jak chcesz.

          mnie zawsze bije po zębach to sformułowanie. Jakieś to przykre, że
          dziś Polacy tak mówią o Polsce.

          Masz racje ale ja nie lubie bardzo wielu charakterystycznych dla
          naszego narodu cech.
          - hipokryzji (wiekszosc zagorzałych katolików nie ma pojecia o co
          tym wszystkim chodzi, nie zastanawia sie nad niczym tylko przyjmuje
          wszystko bez zastrzezen) a jak ktos mysli inaczej to biegiem z
          kamieniami
          - Nieswiadomego rasizmu- duzo Polaków tweirdzi ze nie lubi żydów a w
          zyciu nie spotkalo zadnego zyda
          - Mniemanie ze wszystko co Polskie jest najlepsze na swiecie - a w
          zyciu nie byli nigdzie poza swoim miasteczkiem
          -pijanstwa, małomiasteczkowosci, braku otwartosci, patriarchatowi

          wiem ze zmienia sie to ale bardzo, bardzo powoli.
          • marzeka1 Re: da się 20.03.10, 22:53
            Wiesz, z czym masz problem? Z myśleniem, którym rządzą stereotypy. Nie widzisz,
            że ludzie są różni, są niby katolicy,są rasiści, są ksenofobii, ALE jest mnóstwo
            ludzi, którzy tacy NIE SĄ. Tylko jakoś mam wrażenie, że nieświadomie ( a może
            świadomie) te złe cechy niektórych Polaków utożsamiasz z wierzącymi, prawda? Tak
            jakby fakt bycia niewierzących sprawił, że będzie się światłym, tolerancyjnym
            człowiekiem.
            • maurra Re: da się 20.03.10, 22:58
              no i co z tego że są różni? Tu wystarczy jeden czy dwa ćwoki w klasie, żeby
              zatruć życie dziecku, bo nie jest takie jak większość
              • marzeka1 Re: da się 20.03.10, 23:02
                No wystarczą dwa ćwoki, wtedy reaguje się stosownie do sytaucji.
              • asia_i_p Re: da się 21.03.10, 20:36
                Tyle, że nie przewidzisz, za co te dwa ćwoki będą dziekcu życie
                zatruwać.
                Mnie zatruwały, a w zasadzie usiłowały zatruwać, bo byłam religijna
                i śmiesznie mówiłam (dużo czytałam i czasem miałam górnolotne
                wstawki a la Ania z Zielonego Wzgórza). Więc kilka dziewczyn
                chodziło za mną na przerwach i dokuczało.

                Jedyne, co można dla dziecka zrobić w tej sprawie, to tak je
                wychować, żeby się zanadto nie przejmowało. Ja byłam chowana w
                kulcie indywidualizmu, tak jak to teraz oceniam, raczej przesadnym,
                ale to było bardzo dobrą ochroną przed takimi atakami. Mnie nie
                bolało, że jestem dziwadłem, tylko mi się to podobało.

                -----------
                Cierpię, ale jeszcze mam nadzieję,
                że przylecą piraci bombowcem
                i bogatym zabiorą pieniądze,
                a na pięknych założą pokrowce. (Kabaret Potem)
          • marychna31 Re: da się 21.03.10, 18:03
            > Masz racje ale ja nie lubie bardzo wielu charakterystycznych dla
            > naszego narodu cech.
            > - hipokryzji

            Znasz jakieś badania udowadniające, że inne narody mają w sobie mniejsza dozę
            hipokryzji?

            > - Nieswiadomego rasizmu- duzo Polaków tweirdzi ze nie lubi żydów a
            > w zyciu nie spotkalo zadnego zyda

            A co ma piernik do wiatraka? Poza tym, co znaczy "dużo"? Ja nie znam żadnego
            Polaka, który by nie lubił Żydów.

            > - Mniemanie ze wszystko co Polskie jest najlepsze na swiecie
            Raczej obserwuje odwrotną tendencję-uwielbienie dla wszystkiego co zagraniczne,
            pewnie to pozostałość po siermiężnych latach socrealistycznych
            > -pijanstwa, małomiasteczkowosci,
            z tego co wiem, Polacy są wysoko w rankingach spożywania alkoholu ale nie najwyżej

            > wiem ze zmienia sie to ale bardzo, bardzo powoli.
            Jak widać najwolniej to się zmienia stereotypowe patrzenie na Polskę i Polaków
        • kamakszi Re: da się 21.03.10, 11:19
          rany, jakie szykanowanie???
          jestem nieochrzczona, moje dziecko też jest nieochrzczone (ojciec
          dziecka nie ma żadnych kontaktów z KK) - i nie ma żadnego
          szykanowania. Otwarcie mówię o tym, że jestem ateistką i nikogo to
          nie dziwi, nikt na mnie nie pluje, wyznanie braku wiary w Boga
          przychodzi mi równie lekko, jak podanie koloru oczu. A jak się zdarzy
          jakiś wojowniczy idiota, który będzie uważał, że to powód do
          napiętnowania mnie, to mam go centralnie w głębi, bo idioci na
          świecie będą zawsze. Zarówno po stronie wierzącej, jak i
          niewierzącej. Szkoda mi życia na przejmowanie się idiotami.

          Wydaje mi się, jakbym żyła w innym niż Ty świecie.
          • maurra Re: da się 21.03.10, 11:40
            oprócz miasta stołecznego Warszawa jeszcze kilka innych miast o nieco innym
            natężeniu zapyzienia (o wsiach na nie wspomnę)
        • red-truskawa Re: da się 21.03.10, 16:33
          >Nie wierzysz - nie chrzcij. Im nas (takich rodziców) będzie więcej, tym naszym
          dzieciom będzie łatwiej
          aż w końcu bycie niekatolikiem spowszednieje, znormalnieje i przestanie stanowić
          egzotyczną osobliwość w tym kraju <

          Swieta racja, tez tak mysle, a dla mnie ochrzczenie dziecka tylko dlatego zeby
          poszło do komunii jak wiekszosc (i to nie wszyscy) jest hipokryzja i ja nie
          zamierzam powiekszac grona farbowanych katolików, którzy potem podwyzszaja
          statystyki i pięknie na papierze wychodzi- państwo katolickie.
    • czar_bajry Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:41
      A ktoś Cię zmusza żebyś ochrzciła dziecko?
      Jeśli jesteś osobą niewierzącą to nie bardzo widzę powód chrztu.
    • jowita771 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 22:46
      U mnie poskutkowało, jak powiedziałam, że w Ewangelii jest napisane "kto uwierzy
      i przyjmie chrzest, będzie zbawiony" i że kolejność na pewno nie jest
      przypadkowa, więc jeśli moje dziecko kiedyś uwierzy, to może przyjąć chrzest.
      Argument, że jakby się coś dziecku stało, to pójdzie do piekła też odpada - od
      jakiegoś czasu KK wpuszcza nieochrzczone dzieci do nieba.
      • an_ni Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 23:00
        oo to bardzo dobry argument
        babci da sie go wcisnac ze ochrzcisz jak podrosnie
      • happymother Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 23:02
        "Tylko jakoś mam wrażenie, że nieświadomie ( a może
        świadomie) te złe cechy niektórych Polaków utożsamiasz z wierzącymi,
        prawda? Tak
        jakby fakt bycia niewierzących sprawił, że będzie się światłym,
        tolerancyjnym
        człowiekiem."
        Wiesz co chyba faktycznie tak myślę. A bierze się to z tego ze
        większość z nas pochodzi z tradycyjnych wierzących rodzin i ktos kto
        odchodzi od tego schematu ma potrzebę poszukiwania, rozwazania i
        powątpiewania, zadawania pytań. A to mi się kojarzy z otwartością
        umysłu... Nigdy w swoim zyciu nie spotkalam głeboko wierzącego
        katolika który byłby bardzo otwraty, swiatły i tolerancyjny. Bardzo
        mnie to intryguję i wierzę ,że kiedys spotkam taką osobę i będę
        mogła sobie fajnie porozmawiać...
        • szyszunia11 Re: jak nie chrzcic dziecka? 20.03.10, 23:50
          happymother napisała:

          Nigdy w swoim zyciu nie spotkalam głeboko wierzącego
          > katolika który byłby bardzo otwraty, swiatły i tolerancyjny. Bardzo
          > mnie to intryguję i wierzę ,że kiedys spotkam taką osobę i będę
          > mogła sobie fajnie porozmawiać...

          pogadać masz duże szanse, sama śmiem pretendować do takiego statusubig_grinbig_grin
        • nenia1 Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 18:14
          happymother napisała:

          > Nigdy w swoim zyciu nie spotkalam głeboko wierzącego
          > katolika który byłby bardzo otwraty, swiatły i tolerancyjny. Bardzo
          > mnie to intryguję i wierzę ,że kiedys spotkam taką osobę i będę
          > mogła sobie fajnie porozmawiać...

          Dziś oglądałam program o niewidomych dzieciach, i okazało się że
          w buddyźmie ludzie sądzą, że ślepota, jest karą za złe uczynki
          z poprzedniego wcielenia. W związku z czym te dzieci traktowane są
          surowo, oschle, nierzadkie są przezwiska pod ich adresem.

          Podobnie jest w katolicyźmie i ich stosunku do homoseksualistów.
          Religie jakoś sobie musiały radzić z innością, odmiennością, często ją piętnując.
          Dlatego ciężko będzie ci spotkać osobę otwartą i tolerancyjną, gdyż wiele rzeczy jest uregulowanych odgórnie, przez boga w jakiego wierzą.
          A z bogami się nie polemizujesmile.

          I tak Bóg katolików stwierdził, że homoseksualizm to grzech
          i to kończy dyskusję.
          Na podobnej zasadzie ślepota jest karmą w buddyźmie.

          Tu nie ma pola do dyskusji, bowiem to nie wynika z osobistych przekonań danej osoby, a jest częścią religii, taką częścią
          w którą się wierzy, a nie do której samodzielnie się dochodzi.
        • asia_i_p Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 20:44
          Spotkałam sporo wierzących otwartych i tolerancyjnych katolików, w
          tym moją mamę. Sporo otwartych i tolerancyjnych ateistów. Całkiem
          sporo katolickich bigotów, ale też całkiem sporo ateistycznych
          bigotów.
          Myślę, że szkoda, że uciekając od stereotypowego myślenia twoich
          rodziców uciekasz w drugi stereotyp, a nie zupełnie na wolność.
      • ariana1 Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 18:23
        jowita771 napisał:
        Argument, że jakby się coś dziecku stało, to pójdzie do piekła też
        odpada - od
        > jakiegoś czasu KK wpuszcza nieochrzczone dzieci do nieba.

        Umarłam ze śmiechu! Większej głupoty jak żyję nie czytałam! Jakie to
        szczęście, że na razie jeszcze to nie kk wpuszcza albo nie wpuszcza
        do nieba. Tylko sam Bóg.
    • anomalia.kanalia Zasadniczo niechrzszczenie łatwiejsze jest 20.03.10, 23:04
      od chrzczenia. Tego się trzymaj smile
      • happymother Re: Zasadniczo niechrzszczenie łatwiejsze jest 20.03.10, 23:10
        na razie bede to maxymalnie odkladac moze to co Jowita napisala w
        jakims stopniu mi pomozesmile
    • zebra12 Ja miałam odwrotny problem 21.03.10, 07:45
      Moja rodzina jest ateistyczna. Jedna babcia (dawno niezyjąca) była
      katoliczką. Reszta nie. Na wieść, że chcę ochrzcić dzieci, zresztą
      już duże, bo najstarsza miała 11 lat i to była jej/ich decyzja, była
      afera w rodzinie. Taka mniej więcej, jak u Was z powodu braku
      chrztu. Moi rodzice nie mieli ślubu kościelnego, my nie bylismy
      oczywiście chrzczeni, a tu taki cios. Jakoś to przełknęli, ale do
      kościoła oczywiście nie przyszłi, bo ich noga tam nigdy nie
      postanie. Ja do dziś nie mam chrztu w KK, dzieci mają. Ale jakoś z
      praktyką gorzej, choć oczywiście im absolutnie nie zabraniam. Nie
      chciały po prostu być inne niż rówieśnicy. Teraz były na
      rekolekcjach.
      • izak31 Re: Ja miałam odwrotny problem 21.03.10, 07:51
        Ja nie chrzcić bo nie uznaje katolickim pierdolizmów. Dla mnie
        religia to taka sama bajka jak np. o czerwnonym kapturku. Moje
        dziecko wychowam na ateistę. Moj maz ma takie same poglady a
        dziedkowie najwyzej dostaną bana na kontakty w potomkiem. Niestety
        troche to brutalne ale nie lubie jak ktos mi sie wtrąca w zycie.
        • angazetka Re: Ja miałam odwrotny problem 21.03.10, 10:38
          Brutalne, nietolerancyjne i niegrzeczne, ale zrobisz jak uważasz.
        • ira_07 Re: Ja miałam odwrotny problem 21.03.10, 11:42
          Nie dość, że piszesz po chamsku to jeszcze nieprawdę. Od kiedy to chrzest jest tożsamy z katolicyzmembig_grin?
      • gryzelda71 Re: Ja miałam odwrotny problem 21.03.10, 20:10
        Zebra,bo ja już straciłam rozeznanie,jesteś ateistką?
    • malgosiek2 Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 09:32
      Ja mam nie ochrzczonych dwoje dzieci.
      Starszak nie był tym samym u komunii.
      Boje i batalie stoczyłam z moja mamą.
      Ona wierząca choć ma ślub cywilny,bo drugi mąż rozwodnik.
      Ale dzieci muszę mieć ochrzczone,bo jakby co to.........
      Próbowałam na spokojnie,bez rezultatów.
      Dopiero jak wygarnęłam dość ostro co myślę na ten temat to przestała
      cokolwiek mówić na ten temat.
      Tak więc nie daj się,bądź twarda i nieugięta w swoim postanowieniu.
      NAjgorsze co zrobisz to ulec rodzinie i zrobić wbrew swoim
      przekonaniom.
      Mój mąż jest ateistą,ja co prawda wychowana w wierze KK,ale tez
      odeszłam od kościoła,więc mamy ślub cywilny.
      A dzieci jak będą chciały to same zadecydują jaka drogą mają iść.
      • happymother Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 10:49
        BArdzo cieszy mnie to ze w Polsce jest coraz więcej ludzi
        bezwyznaniowych , którzy bardzo swiadomie dokonali tego wyboru.smile.
        Myśle ze dzieki temu nasz kraj będzie coraz bardziej normalny...
        przedewszystkim otwartysmilesmilesmile
        • ira_07 Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 11:50
          Dlaczego utożsamiasz bezwyznaniowość z normalnością i otwartością? W Rosji jest sporo niewierzących i bezwyznaniowców(ok 33%), nazwiesz ten kraj normanlnym i otwartym? Jak ktoś jest ksenofobem i burakiem to nie zmieni go chrzest czy jego brak. Fanatyzm i chamstwo nie mają ani narodowości ani wyznania.

          Bardzo ładnie swoim postem pokazujesz własną otwartość. Brawo!
    • annvangier Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 11:45
      eh nie przesadzasz?
      zbywaj temat, a co do dyskryminacji- to raczej spotyka ona świadków Jehowy, ah
      te pieszczotliwe okreslenie "koty", muzułmanie też w obcenych czasach nie są
      zbyt lubiani.
      a to że ty nie ochrzcisz swojego dziecka to bedzie jedyna róznica w tym chcrzcie
      między tobą ,a wierzącymi-niepraktytkującymi
    • jak_matrioszka Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 17:39
      Czy chodzi o sam chrzest, czy o Twoja na niego zgode i obecnosc? Bo co bedzie
      jesli pojdziesz do ksiedza i powiesz ze nie macie slubu koscielnego, jestescie
      niewierzacy (niepraktykujacy) a rodzina by chciala chrztu bo to taka fajna
      tradycja, i zapytala co on na to? Jak sie zgodzi ochrzcic bez Waszej zgody, to
      niech rodzina sobie impreze organizuje, a jak sie nie zgodzi, to powiesz mamie
      ze nie da rady i odkladacie do czasu az zmiany w KK nastapia.

      Mam dziecko nieslubne, slub cywilny wziety pozniej, oboje niepraktykujacy i
      dzieci chrzcic nie zamierzamy. Gdyby jednak ktos naprawde chcial je ochrzcic,
      prowadzal do kosciola, uczyl o Bogu i uczciwie wypelnial przysiege zlozona w
      dniu chrztu, to nie mam nic przeciwko. Najwazniejsze zeby ten chrzest nie byl
      tylko na pokaz, z wyklepana formula przysiegi, ktorej nikt nie ma zamiaru dotrzymac.
    • asia_i_p Re: jak nie chrzcic dziecka? 21.03.10, 20:28
      Jeśli babcia rozsądna, to pogadać rozsądnie. Że nie będziesz robić
      czegoś, w co nie wierzysz. Ewentualnie pocieszyć, że według nauki
      Kościoła wcale to prawnuka na potępienie wieczne nie naraża (nawet
      bardzo wierząca babcia może tego nie wiedzieć, bo II Sobór
      Watykański do polskiego Kościoła Katolickiego dociera z wolna).
      Jeśli babcia apodyktyczno-wojująca nie rozmawiać w ogóle.

      Jak na początku nie tupniesz nogą i nie stanie się jasne, że to
      twoje dziecko, to przejdziesz to jeszcze przy posyłaniu do
      przedszkola (a czemu tak? a czemu nie?), do szkoły podstawowej (a
      czemu do tej), a wcześniej przy szczepieniach, karmieniu piersią,
      itp., itd. Twojej rodzinie nie chodzi o religię tylko o kontrolę, a
      ty nie powinnaś się dać kontrolować.

      Żeby nie było, że jestem stronnicza ze względu na wspólnotę
      poglądów - jestem katoliczką i ochrzciłam swoje dziecko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka