Dodaj do ulubionych

Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko?

23.03.10, 09:10
Jak uważacie?
Ja uważam, że to hasło jest bzdurne. No bo skąd taka matka wie co da
szczęście dziecku?
Może taki niemowlak wolałby mieć przy sobie cały czas smutną mamę
niż taką szczesliwą widzieć parę godzin dziennie.
Obserwuj wątek
    • moofka Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 09:19
      glupi banal za ktorym zadna tresc sie nie kryje

      niestety dla dobra dziecka matka musi sie czasem nagiac
      • tully.makker Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 09:24
        > niestety dla dobra dziecka matka musi sie czasem nagiac
        >
        czasami tez dziecko musi sie nagiac dla dobra matki. Taki lajf.
        Tylko nie dorabiajmy do tego durnej ideologii.
    • kocianna Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 09:25
      Autopsja, autopsja...
      Po pół roku siedzenia w domu wrzeszczałam na niemowlę o byle co, potrząsałam nią
      i w ogóle nadawałam się do leczenia. Czy moje dziecko było szczęśliwe? Wróciłam
      do pracy, przez 4-5 godzin dziennie dziecko było z opiekunką (głownie na
      dworze), ja po pracy wracałam stęskniona, radosna, pełna energii i pomysłów.

      Szczęśliwa matka nie wyżywa swoich frustracji na dziecku, nie żyje życiem
      dziecka - i wcale nie chodzi mi o matki pracujące, niepracująca też może być
      szczęśliwa, jeśli jej to odpowiada, jeśli się w ten sposób spełnia. Bo żeby
      dobrze spełniać potrzeby dziecka, powinny być zaspokojone przede wszystkim
      podstawowe potrzeby (psychologiczne) matki i ojca.
      • anusia29 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 09:36
        100% racji Kocianna.Lepiej bym tego nie ujęła smile))
      • atowlasnieja Czyli chodzi o to 23.03.10, 09:40
        że nieszczęśliwa matka sprawi, że dziecko na 100% nie będzie szczęśliwe.
        Owszem, dziecko szczęśliwej matki może mieć swoje problemy, ale to nie będzie
        odbicie matczynych frustracji.
        • moofka Re: Czyli chodzi o to 23.03.10, 09:43
          atowlasnieja napisała:

          > że nieszczęśliwa matka sprawi, że dziecko na 100% nie będzie
          szczęśliwe.
          > Owszem, dziecko szczęśliwej matki może mieć swoje problemy, ale to
          nie będzie
          > odbicie matczynych frustracji.

          wszystko racja
          tylko czesto takich stwierdzeniem tlumaczy sie dzialania bedace dla
          dziecka ewidentnie gorszym rozwiazaniem
          • atowlasnieja Re: Czyli chodzi o to 23.03.10, 09:55
            w idealnym świecie dziecko powinno przebywać pod opieką mamusi aż do pójścia do
            przedszkola i to najlepiej nie na pełną dniówkę.

            a z drugiej strony stoję ja i wszystkie sfrustrowane kobiety niepotrafiące
            cieszyć się sukcesami dziecka i z nim bawić, uciekające z domu pod byle
            pretekstem i odwlekające powrót do nieprzyzwoitości.

            Może jednak masz rację, i dzieci są ślepe i nie widzą zniecierpliwienia na
            naszych twarzach, nie słyszą znudzenia w naszych głosach, braku entuzjazmu. I są
            szczęśliwe gdy matki posyłają je w myślach do wszystkich diabłów.
            • moofka Re: Czyli chodzi o to 23.03.10, 09:57
              > a z drugiej strony stoję ja i wszystkie sfrustrowane kobiety
              niepotrafiące
              > cieszyć się sukcesami dziecka i z nim bawić, uciekające z domu pod
              byle
              > pretekstem i odwlekające powrót do nieprzyzwoitości.
              >

              taka sytuacja jest ogolnie smutna i frustrujaca dla matki i dla
              dziecka
              nie uwierze ze matka ktora potrafi byc cierpliwa ciepla i skupiona
              na dziecku w kontakcie z nim
              staje sie nagle cudowna mamusia sterana po osmiogodzinnej robocie
              • annvangier Re: Czyli chodzi o to 23.03.10, 10:03
                to wedlug ciebie zaden rodzic nie powinien pracowac 8 godzin bo ojcowie chyba
                tez sa dzieciom potrzebni ?
      • marychna31 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 20:27
        Nie wierzę, że ktoś kto jest zdolny do znęcania się nad bezbronnym niemowlęciem
        zmienia się w dobrą matkę tylko dlatego, że na 4 godziny wyjdzie z domu. To
        kompletny nonsens i sama dobrze wiesz, że konfabulujesz. Nie pisze tego po to,
        żeby sprawić ci przykrość tylko chce podsunąć pomysł, ze może warto wybrać się
        do psychiatry i coś z sobą zrobić zanim dojdzie do nieszczęścia. To żaden wstyd
        poszukać pomocy w takiej sytuacji.
        • falka32 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 20:55
          > Nie wierzę, że ktoś kto jest zdolny do znęcania się nad bezbronnym niemowlęciem
          > zmienia się w dobrą matkę tylko dlatego, że na 4 godziny wyjdzie z domu.

          A ja nie tylko wierzę, ale też wiem. Czasami zamiast psychiatry wystarczy
          targanej hormonami i niewyspaniem kobiecie zmniejszyć ilość bombardujących ją
          frustrujących bodźców, żeby wróciła do normy.
          • nanuk24 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 21:41
            tak, i powrot do pracy to wlasnie "zmniejszenie ilosci
            bombardujacych ja frustrujacych bodzcow:"tongue_out
        • madami Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 24.03.10, 14:44
          marychna31 napisała:

          > Nie wierzę, że ktoś kto jest zdolny do znęcania się nad bezbronnym niemowlęciem
          > zmienia się w dobrą matkę tylko dlatego, że na 4 godziny wyjdzie z domu. To
          > kompletny nonsens i sama dobrze wiesz, że konfabulujesz. Nie pisze tego po to,
          > żeby sprawić ci przykrość tylko chce podsunąć pomysł, ze może warto wybrać się
          > do psychiatry i coś z sobą zrobić zanim dojdzie do nieszczęścia. To żaden wstyd
          > poszukać pomocy w takiej sytuacji.

          Nie pisze tego aby sprawić ci przykrość....
          Taaaaa, oczywiście

          Zapewne Ty jesteś wspaniała matką a inne to wredne i psychiczne.
      • 3-mamuska Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 24.03.10, 18:27
        kocianna napisała: > do pracy, przez 4-5 godzin dziennie dziecko było z
        opiekunką (głownie na
        > dworze), ja po pracy wracałam stęskniona, radosna, pełna energii i pomysłów.
        Tak tylko ze ty pracowalas 4-5 godzin,ale sa osoby ktore pracuja duzo wiecj.
        Bzdura,bo nie zawsze szczesliwa mama to szczesliwe dziecko.
        Jesli matka pracuje calymi dniami,rozwija kariere to co z tego ze ona
        szczesliwa, jak dziecko jej nie widuje i wychowane jest przez obcych.
        Jedynie kiedy moze tak byc to wtedy kiedy matka trzyma jaks rownowage,ma czas
        dla siebie ale i dla dziecka,nie wazne czy to praca czy hobby.
    • annvangier Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 09:58
      "No bo skąd taka matka wie co da
      > szczęście dziecku?"

      mysle ze trzeba wierzyć że rodzice dziecka wiedzą to lepiej niż ktoś zyczliwy z
      sąsiedztwa

      a tak serio zgadzam sie z tym co pisały poprzedniczki
      dziecko gdzie rodzice/rodzic jest nieszczesliwy - nie bedzie raczej szczesliwie
      ale nawet przy udanym zyciu dorosłych dziecko moze byc nieszczesliwie

      btw moofka a od kiedy to zawsze interes matki jest kosztem dziecka ?
    • martishia7 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 10:00
      Filozofia reakcyjna w stosunku do osławionej i przedyskutowanej ostatnio na
      forum Matki Polki, którą chyba najlepiej opisano tutaj (chociaż nie o Polce):

      She was intensely sympathetic. She was immensely charming. She was utterly
      unselfish. She excelled in the difficult arts of family life. She sacrificed
      herself daily. If there was chicken, she took the leg; if there was a draught,
      she sat in it - in short she was so constituted that she never had a mind or a
      wish of her own, but preferred to sympathize always with the minds and wishes of
      others. Above all - I need not say it - she was pure.


      Jak każdy pogląd można go oczywiście sprowadzić do absurdu. I jak każdy pogląd w
      naszym pięknym kraju - jest skrajny. Niestety, żyjemy w dobie przełomu, kiedy
      ścierać się muszą poglądy różne, od ściany do ściany, aż w końcu wypracowane
      zostanie jakieś szeroko społecznie akceptowalne rozwiązanie. Co zabawne, inne
      społeczeństwa już to przerobiły i się "ustatkowały", ale my nie możemy
      skorzystać z ich rozwiązań, tylko musimy sami przebyć tę żmudną drogę. Cecha
      narodowa chyba wink
    • figrut Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 10:22
      Jak byłam dziewczynką, to miałam bardzo bogatą w porównaniu do reszty
      całego grona koleżankę. Dość często u niej spałam, bo nasi ojcowie
      się kumplowali. Jej rodzice spełniali się zawodowo, obejmowali
      wysokie stanowiska w pewnym zakładzie pracy. Dzieci jako jedyne w
      całej miejscowości miały prawdziwą, opłacaną nianię a nie babcię czy
      przyszywaną ciocię sąsiadkę. Jeździli na zagraniczne wycieczki,
      dzieciaki jako jedyne w całej miejscowości miały komputer (mam prawie
      40 lat, więc to bardzo dawno było) i wiele rzeczy o których my, szare
      żuczki mogliśmy tylko pomarzyć. Tam się nie jadło zdobycznej
      kiełbasy, a tą pakowaną próżniowo którą mogli załatwić prezesi GS.
      Rodzice często imprezowali i jak mawiała mama koleżanki, na tych
      imprezach relaksowała się od "kieratu". Kiedy po imprezie rzygała do
      miski i brała wolne z pracy, koleżanka była przeszczęśliwa, bo mama
      cały dzień jest w domu. Nie ważne, że na wpół przytomna, ale ważne,
      że była. Z całą pewnością jej mama podczas mega kaca nie wyglądała na
      szczęśliwą.
    • dynema Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 10:46
      A ja uwazam ze bzdurne jest twierdzenie ze mozna byc szesliwym,
      spelnionym, stabilnym emocjonalnie czlowiekiem jesli sie wyroslo
      czerpiac z nieszczescia wlasnego rodzica.
    • broceliande Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 11:05
      Wydaje mi się, że dziecko musi w jakiś sposób uszczęśliwiać.
      Szczęśliwa mama to taka, która lubi być z dzieckiem.

      To pewnie dziecko wyczuje.
      I to daje szczęście dziecku?

      Czy wyczuje, że mama spełnia się w pracy i jest zadowolona z seksu?
      • dynema Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 11:16
        > Czy wyczuje, że mama spełnia się w pracy i jest zadowolona z seksu?

        Oczywiscie ze tak.
        • echtom Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:15
          > Oczywiscie ze tak.

          Czy będzie szczęśliwe wiedząc, że matka spełnia się tylko z dala od
          niego?
          • dynema Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:28
            Skoro przy nim jest NIESZCZESLIWA to w zaden sposob sie to nie
            odnosi do sytuacji kiedy mowimy o szczesliwej matce.
            • broceliande Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:34
              Szczęśliwa MATKA czyli szczęsliwa również z powodu bycia matką.
              Szczęśliwą matką nie jest osoba, którą dziecko unieszczęsliwia, a
              nawet taka, której dziecko nie daje żadnego poczucia szczęścia (a
              inne zjawiska dają).
            • echtom Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:42
              "Szczęśliwa matka" w takich dyskusjach to matka, która mimo dziecka
              może swobodnie pracować, zajmować się swoim hobby i prowadzić
              normalne życie towarzyskie. Nikt się raczej nie zastanawia, czy
              dziecko jest szczęśliwe, mając matkę, która spełnia się w
              macierzyństwie.
              • broceliande Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:55
                No właśnie drażni mnie to "mimo dziecka", jakby dziecko było jakąś
                przeszkodą.
                po drugie, jeśli chodzi o pracę, hobby i znajomych, dlaczego
                nazywamy ją "matką".
                "Matka" to dla mnie kobieta w odniesieniu do dziecka.
                Bo jest jego... matką.

                "Szczęśliwa matka" to osoba, która lubi bycie matką.

                U fryzjera albo na imprezie to jest jakaś Gosia, Asia, Monika, albo
                nieznana mi pani, a nie matka.
                • z_lasu Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 13:09
                  > No właśnie drażni mnie to "mimo dziecka", jakby dziecko było jakąś
                  > przeszkodą.

                  Tak jakby nie było żadną uncertain

                  > U fryzjera albo na imprezie to jest jakaś Gosia, Asia, Monika,
                  albo
                  > nieznana mi pani, a nie matka.

                  Naprawdę nie rozumiesz o co chodzi w tej dyskusji czy tylko udajesz?
                  Jeśli pani Monika jest matką, to siedząc na fotelu u fryzjera nadal
                  nią jest. I jest istotna różnica między strzygącą się bezdzietną
                  panią Moniką, a strzygącą się panią Moniką - matką. Istotna
                  oczywiście dla niej i jej dziecka, a nie dla broceliande siedzącej
                  na sąsiednim fotelu.
                  • broceliande Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 13:13
                    E tam, poczytaj sobie, ja już trochę napisałam w tej dyskusji.
                    I raczej o tym, dla kogo co jest istotne, wierz mi.
      • atowlasnieja Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 11:18
        Czyli doszłaś do istoty tego zagadnienia: Chodzi o dobry nastrój matki
        przy dziecku. Przecież, niestety, jest możliwa sytuacja, że wszystko inne
        daje matce szczęście (pewnie to za wiele powiedziane, no ale po prostu wpływa
        pozytywnie na jej emocje) z takim "drobnym" wyjątkiem uncertain
        • broceliande Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 11:26
          Hmmm, jeśli mowa o szczęśliwym dziecku dzięki szczęśliwej mamie, to
          ta mama może być gdzieś tam szczęśliwa (w pracy, u fryzjera, w
          łóżku, uprawiając sport czy inne hobby) i dziecko ją widzi
          szczęśliwą, tylko czy to coś dla niego znaczy - jeśli mama je jakoś
          pominie, opędzi się - wątpię.

          Nie można używać tego frazesu jako usprawiedliwiania spędzania
          przesadnie dużo czasu z dala od dziecka.
      • joanna35 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:24
        > Szczęśliwa mama to taka, która lubi być z dzieckiem.
        I tu leży pies pogrzebany. Zawsze kiedy słyszę ten slogan
        zastanawiam się po co takiej kobiecie dziecko, skoro najdalej po
        macierzyńskim musi wrócić do pracy, którą lubi i bez której nie może
        żyć, do życia towarzyskiego, które lubi i bez którego nie może żyć,
        do hobby, które lubi i bez którego nie może żyć. Dziecko,
        przynajmniej na początku, narzuca pewne ograniczenia i naprawdę nie
        rozumiem do czego potrzebne jest dziecko osobie, która i tak spycha
        je na margines swojego życia.
        • dynema Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:50
          Takie zycie - trzeba ciagle znajdowac rownowage miedzy rodzina
          blizsza i dalsza, hobby, praca, zainteresowaniami, lezeniem kolami
          do gory, praca, lenistwem, zdrowym odzywianiem a sprawianiem sobie
          kulinarnych przyjemnosci.Kto ma tego nauczyc jak nie rodzic? Jak
          mozna sie tego nauczyc jesli sie nie przebywalo przy kims komu sie
          udawalo znajdowac roznowage w zyciu?

          W ten sposob w dluzszym terminie unieszczesliwia sie dziecko, ktore
          ma ~18-lat "dziecinstwa", a pozniej jeszcze 70 lat(!) ma zyc na tym
          swiecie. Gdzie nikt nigdy mu sie nie poswieci calkowicie
          unieszczesliwiajac siebie, gdzie trzeba bedzie pracowac, spotykac
          znajomych, jezdzic na wycieczki, zakladac rodzine i zyc w niej, i
          wazna bedzie asertywnosc, szanowanie innych ale takze SIEBIE, aby
          tego zycia nie zmarnowac.

        • falka32 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 20:58
          Dziecko,
          > przynajmniej na początku, narzuca pewne ograniczenia i naprawdę nie
          > rozumiem do czego potrzebne jest dziecko osobie, która i tak spycha
          > je na margines swojego życia.

          No jak to do czego? Żeby miał kto być z niej dumny smile
    • zonka77 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 11:17
      Po pierwsze nie uważam że człowiek może być cały czas szczęśliwy. Tak jak nie
      wierzę w to że w małżeństwie jedynym i najważniejszym celem jest własne
      szczęście tak i w macierzyństwie szczęście samo w sobie to tylko chwile, momenty.

      Ja bym powiedziała - nie sfrustrowana, nie przygnębiona i
      nie przemęczona mama to spokojniejsze i radośniejsze życie dla dziecka.
      Z własnego doświadczenia wiem że kiedy człowiek jest nieszczęśliwy przemęczony i
      zły odbija się to na całej rodzinie choćby nie wiem jak się starać nie pokazywać
      tego po sobie.
      I nie ważne czy będę nieszczęśliwa siedząc w domu czy pracując - myślę że to
      wpłynie zdecydowanie negatywnie na moje dzieci. Zresztą nie myślę - WIEM. Bo
      doświadczyłam tego i przy starszej i przy młodszej córce.
    • franczii Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:05
      A to zalezy co do szczescia takiej matce potrzebne. Jesli to 4 godziny oddechu
      czy to w pracy czy w inny sposob spedzone to jak najbardziej uwazam, ze da sie
      pogodzic. Ale jesli to ciagla nieobecnosc i ochlap w postaci 2 godzin dziennie z
      dzieckiem to juz nie. Ilosc czasu spedzanego z dzieckiem tez jest wazna.
      • anusia29 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 24.03.10, 10:53
        Śmiem twierdzic, że nie ilośc,a jakość. Ja osobiście myslę, że
        dziecko bardzoej skorzysta z (powiedzmy) 3 aktywnych i skupionych na
        dziecku godzin niż z 6 podczas których mama (np.) ogląda M Jak
        Miłość, maluje paznokcie, dzwoni do koleżanki i czyta gazetę
        • franczii Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 24.03.10, 23:19
          Totez pisze, ze liczy sie rowniez ilosc. Jest pewna ilosc kiedy nawet najlepsza
          jakosc nie ma juz znaczenia. Zreszta co to znaczy jakosc? Nie wyobrazam sobie
          spedzac z malym dzieckiem tylko 3 godzin dziennie, my tyle na spacerze
          jestesmy. A gdzie inne rzeczy ktore razem sie robi? Lubie z dziecmi wykonywac
          rozne czynnosci w tym te domowe. To tez jest czas spedzony z dzieckiem. Gorszy
          od ukladania klockow? Nie sadze. Czas spedzony razem ze mna nie na ukladaniu
          klockow a na wieszaniu prani jest tak samo cenny jak ten na ukladaniu klockow.
        • tola_i_tolek Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 25.03.10, 07:19
          A ja jestem przekonana, że ważna jest zarówno ilosc jak i jakość.
          Czy to coś złego, że mama będąc z dzieckiem maluje paznokcie czy
          dzwoni do koleżanki- ważne , ze jest obok, mozna się do niej
          przytulić czy porozmawiać.
          • echtom Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 25.03.10, 08:36
            Mit o "jakości" powstał, by uzasadnić prawo matki do samorealizacji.
        • franczii Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 25.03.10, 08:17
          Poza tym dlaczego trzeba spedzac czas tylko aktywnie? Dlaczego z dzieckiem nie
          mozna bez wyliczania tak sobie polezec na kanapie?big_grin
          • echtom Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 25.03.10, 08:33
            Jak się ma dużo czasu - można. Jak się ma godzinę dziennie, trzeba
            wykorzystać aktywnie każdą z tych 60 minut smile
    • agiku Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:40
      "Ja uważam, że to hasło jest bzdurne. No bo skąd taka matka wie co
      da
      szczęście dziecku?
      Może taki niemowlak wolałby mieć przy sobie cały czas smutną mamę
      niż taką szczesliwą widzieć parę godzin dziennie. "

      Chciałabyś mieć nieszczęśliwą mamę, patrzeć codziennie w jej
      smutne, zapłakane oczy i zastanawiać się czy to przypadkiem nie ty
      jesteś powodem jej zmutku ?? Byłabyś szczęśliwa wówczas jako jej
      dziecko ?
      Kurcze nie rozumiem tego wątku .
      • echtom Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:45
        > Kurcze nie rozumiem tego wątku .

        Ja chyba rozumiem. Chodzi o to, czy lepiej, żeby matka była z
        dzieckiem, czy zajmowała się tym, co daje jej szczęście. Bo te dwie
        sprawy z założenia się wykluczają tongue_out
        • dynema Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:51
          Calkowicie sie wykluczaja! Odnoszac sie do wpisu wyzej - nic tak nie
          niszczy wiezi z dzieckiem jak udane zycie seksulane matki wink
          • echtom Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:57
            Tam było jeszcze coś o pracy wink
            • dynema Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 13:14
              Nie nalezy tez sprowadzac na swiat rodzenstwa - przeciez to zajmuje
              cenny czas, najczesciej duzo wiecej czasu niz najbardziej zajmujace
              hobby, czesto wiecej czasu niz praca, czas ktory moznaby poswiecic
              dziecku i trwale niszczy mu zycie.

              Zadajcie sobie pytanie patrzac w lustro: czy ty tez zniszczylas
              zycie swojemu dziecku? ( i spluncie x razy przez ramie - ja pluje 2
              razy bo zniszcze mu niedlugo zycie juz drugi raz)
      • emilly4 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:55
        > Może taki niemowlak wolałby mieć przy sobie cały czas smutną mamę
        > niż taką szczesliwą widzieć parę godzin dziennie. "

        Tez nierozumiem pytania.
        To chyba jasne, ze dzieciaki lubia, kiedy rodzice sa weseli- to odbija sie na
        ich samopoczuciu!
        Oczywiscie nie przeginajmy, ze 24/7 bedziemy weseli, a wszelkie smutki i zale
        beda przed dziecmi ukrywane. Jestem zwolenniczka szczerosci wobec dzieci, kiedy
        umiera dziadek, nie mowie, ze wyjechal do dalekich krajow, tylko wyjasniam co
        sie stalo.
        Wkrecanie dzieciom, ze zycie jest wieczne, pozbawione smutku jest ogromnym
        klamstwem, a tego dzieciaki nie lubia.
      • tola_i_tolek Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 14:23
        Chodziło mi o to haslo w odniesieniu do bardzo małych dzieci-
        niemowlaków lub trochę starszych. Naprawdę nie sądzę, żeby takie
        dziecko zastanawiało się dlaczego mama jest smutna. I nie mówię tu
        też o ekstremalnych wypadkach kiedy kobieta będąc w domu z dzieckiem
        ma depresję, płacze codziennie czy drze się na dziecko bo ma go dość-
        ale o mamy, które wracają do pracy po kilku miesiącach bo już im
        się bycie a dzieckiem znudziło.
        Poza tym np. oddanie dziecka do żłobka czesto wiąże się ze stresem,
        płaczem i smutkiem dziecka.
        Zastanawiam się dlaczego nigdy nie słyszałam, żeby ktoś odwrócił to
        hasło: Szczęśliwe dziecko to szczęśliwa mama.
        • falka32 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 21:05
          W przypadku niemowlaków ma to akurat ogromne znaczenie, bo one się nie
          zastanawiają, one po prostu czują smutek czy złość matki jak swoje własne emocje.
          A że tak małe dzieci biorą świat takim, jakim jest, to jeżeli przez jakiś czas
          nie ma przy nim matki (ale jest inny dobry opiekun) a pojawiająca się matka
          zawsze emanuje dobrą energią, to z punktu widzenia dziecka po prostu tak wygląda
          życie.

          Prawdą jest na pewno to, że nieszczęśliwi rodzice nie wychowają szczęśliwego
          dziecka. A czy szczęście matki wyklucza się ze szczęściem dziecka, to już jest
          temat na inną rozprawkę, bo zależy od pragnień matki, od osobowości dziecka, od
          tego w jakim stylu matka realizuje swoje potrzeby i przede wszystkim od tego,
          czy matka umie to wszystko wyważyć, żeby było dobrze.
    • najma78 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 12:53
      Może taki niemowlak wolałby mieć przy sobie cały czas smutną mamę
      > niż taką szczesliwą widzieć parę godzin dziennie.

      Przy takim noworodku sytuacja jest zupelnie inna niz przy starszych dzieciach.
      Pojawienie sie dziecka zmienia duzo, zmienia rutyne naszego zycia i to jest
      zupelnie naturalne, wszak musimy dostosowac sie do malucha, poznac jego
      potrzeby, ktore zreszta beda sie zmienialy i stabilizowaly z uplywem czasu.
      Dlatego jest cos takiego jak urlop macierzynski dla kobiet pracujacych.
      Szczesliwa matka to napewno jeden z warunkow szczescia dzieci, a dla kazdego
      szczesciem jest cos innego. Sa kobiety szczesliwe tylko gdy w 100% poswieca sie
      dzieciom i zyciu domowemu, szczesliwe sa te, ktore polacza prace z zyciem
      rodzinnym plynnie i zbalansuja to. Sa tez kobiety, jak ktos tu powyzej napisal,
      ktore szczesliwe sa tylko wtedy gdy jak najmniej czasu spedzaja z dziecmi, znam
      takie osobiscie - i to juz jest nie ok., bo w takiej sytuacji dzieci z pewnoscia
      szczesliwe nie sa. Mysle, ze rodzice powinni czuc co daje dzieciom szczescie i w
      miare mozliwosci dazyc do zapewnienia im tego.
    • jowita771 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 20:49
      Mnie hasło z tytułu wątku niedobrze się kojarzy. W realu słyszałam ze trzy razy,
      zawsze w odniesieniu do sytuacji mama się zakochała (nie w ojcu). Takie
      oszukiwanie samej siebie. Bo czy to szczęście dla dziecka, że mama a) zakochała
      się w panu, który dziecka nie zauważa; b) odchodzi od taty, bo poczuła motyle w
      brzuchu w związku z nowym kolegą z pracy? Sytuacje autentyczne i tu był ten
      tekst (nad)używany.
    • szyszunia11 Re: Szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko? 23.03.10, 23:38
      ja się z tym hasłem zgadzam. Pamiętam po sobie, jak bylam dzieckiem, to bardzo zalezało mi na usmiechu i szczęściu mamy, a dzieci wyczuwają nastrój rodzica nawet skrywany - i bardzo źle mi było jak czułam, że jest nie tak jak być powinno. Za to moja mama zyła z presją całkowicie poświęcającej się dla dzieci swojej mamy, co bynajmniej nie było dobre ani uszczęśliwiajace, za to bardzo stresogenne. Jesli chodzi o mnie, to po zajęciu się swoimi sprawami, zrobieniu czegoś dla siebie (tylko dla siebie) porządnym wyspaniu się itd. mam zaupełnie inne nastawienie do dziecka - lepsze, radośniejsze. Jak mam perspektywę, chocby plany dotyczące własnego zycia, to nie czuję się na dziecko "skazana:", czuję, że jest ono moim swiadomym wyborem i darem dla mnie. I jestem pewna, że dziecko czuje moje poytywne emocje. Gdy było mi bardzo ciezko w pierwszych miesiacach trudno mi było nawet okazywać małemu czułość, na szczęście to się zmieniło, ale dbam o swoje osobiste zycie - o zaspokajanie swoich potrzeb i pragnień.
      To wszystko nei znaczy, że dziecko nie wymaga kompromisów, poswięceń itd. - oczywiscie, że wymaga. Ale ja uważam, ze mozna być szczęśliwym naginając się jednocześnie, poświęcając, nawet mając czasem dość. Życie tylko dla siebie na dłuższą metę jest frustrujące. Życie tylko dla dziecka - nikomu nie służy tak naprawdę. Zatem zgadzam się z hasłem że szczęśliwa mama to szczęsliwe dziecko z tym zastrzeżeniem, ze szczęśliwa, to nie znaczy egoistyczna i nieznoszaca jakiegokolwiek kompromisu. Zreszta taka szczęsliwa nie będziewink
    • nangaparbat3 hasło bardzo mądre albo idiotyczne 24.03.10, 15:25
      w zależności od tego, co uznamy za "bycie szczęśliwą".
      • kropisia Re: hasło bardzo mądre albo idiotyczne 24.03.10, 16:48
        Wydaje mi sie, ze wiekszosc osob zrozumiala to haslo w ten sposob, ze pojscie do
        pracy daje matce to szczescie. Ja mysle, ze ktokolwiek wymyslil to haslo mial
        na mysli kobiete, ktora lubi sama siebie, czuje sie spelniona (w roli spolecznej
        jaka jej odpowiada np. mamy domowej, mamy pracujacej, pisarki, malarki itd.)
        kochana i atrakcyjna. Matka, ktora nie umiera ze strachu z powodu malej
        infekcji, nie zamartwia sie byle czym i ma szczery, a niewymuszony usmiech.
        • echtom Re: hasło bardzo mądre albo idiotyczne 24.03.10, 17:18
          > Wydaje mi sie, ze wiekszosc osob zrozumiala to haslo w ten sposob, ze pojscie do pracy daje matce to szczescie.

          Bo generalnie tak się formułuje pytanie: czy lepiej dla dziecka, żeby widziało szczęśliwą matkę przez parę godzin dziennie/w weekendy czy smutną przez cały dzień?
          • nangaparbat3 Re: hasło bardzo mądre albo idiotyczne 24.03.10, 21:44
            Czy wszystkie pracujace matki są szczęśliwe? Z racji chodzenia do pracy?
            Czy matka zajmujaca sie domem i dziecmi przez caly dzień MUSI byc smutna?
            Z tego co pamietam najszczęśliwsza bylam, kiedy dziecko mialo 1-2 lata, a ja
            mieszkalam z dwiema kuzynkami i ich dziecmi prawie na wsi, takie gyneceum, trzy
            kobitki, kilkoro przychowku, kot i dwa psy, pełna harmonia.
        • nangaparbat3 Re: hasło bardzo mądre albo idiotyczne 24.03.10, 21:46
          Ja sie z hasłem po raz pierwszy zetknelam w książeczce Eichelbergera, bardzo
          mądrej, dotyczylo ono jednak OBOJGA rodzicow. I słowa "szczęśliwy" uzyto tam
          wlasnie w znaczeniu, o ktorym piszesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka