Dodaj do ulubionych

Do polonistek, POMOCY

30.03.10, 22:03
Kobietki, mam wielką prośbę! Córka miała przeczytać "Puc, Bursztyn i Goście" i
odpowiedzieć na 10 pytań. Jedno z tych pytań to "Czym lubiła wywijać panna
Agata". Niestety nie pamięta. Obiecałam jej, że przejrzę książkę i się dowiem.
Ale nie mam siły tego czytać w całości, a przerzucają strony nasuwa mi się, że
może parasolką? Ale to takie zgadywanie. Pomóżcie proszę.
Obserwuj wątek
    • gazeta_mi_placi Re: Do polonistek, POMOCY 30.03.10, 22:17
      Pięściami smile
    • kali_pso Re: Do polonistek, POMOCY 30.03.10, 22:19
      parasolką
    • mama_misi Re: Do polonistek, POMOCY 30.03.10, 22:28
      Dziękuję smile Też obstawiałam parasolkę smile
    • lilithh of topic 30.03.10, 23:09
      nie mam pojęcia czym wywijała.

      Ale zdumiało mnie że czytasz za dziecko lekturę (nie mylić z "czytaniem z dzieckiem lektury" podobna czynność, a jakże inna)

      [Tak, wiem że o to pytałaś, i nie interesuje Cię moje zdumienie].

      Tak mi się wyrwało z głębi zdumionego serca.
      • modrooczka Re: of topic 30.03.10, 23:14
        Dziecko czytało tylko nie pamięta. tak wynika z postu. Nie zadawali ci w szkole
        pytań co trzymała Telimena w swoim biurku? No? Czytałaś Pana Tadeusza? Co
        trzymała? A może matka za ciebie czytała?
        • angazetka Re: of topic 30.03.10, 23:19
          Plan Petersburga tongue_out
          • modrooczka Re: of topic 30.03.10, 23:30
            A ty angazetka siadaj, nie ciebie pytałam! I nie podbieraj koleżance puenty a mi
            pytań!
            • sofi84 Re: of topic 30.03.10, 23:34
              kurcze, muszę film obejrzeć i Ci powiem wink

              hehe dobrze, że niektórzy nie czytają lektur za dziecko, szkoda, że sami mają
              problemy ze zrozumieniem czytanego tekstu wink
            • angazetka Re: of topic 30.03.10, 23:38
              Przepraszam, pszepani. Więcej nie będę <dyg>
            • attiya Re: of topic 31.03.10, 08:46
              modrooczka napisała:

              > A ty angazetka siadaj, nie ciebie pytałam! I nie podbieraj koleżance puenty a m
              > i
              > pytań!

              anagazetka - to pytanie do mnie było, dziękuję za podpowiedź smile
            • mama_misi Re: of topic 31.03.10, 16:34
              To już odpowiadam smile Dziecko czytało samo! Przeczytało, odpowiedziało na 9 pytań
              a na 10 nie dało rady, bo nie pamiętało. Jako, że odpowiedzi miały być na
              dzisiaj, nie miała szans, jeszcze raz sama tego przeczytać. Ma niecałe 7lat.
              Dlatego obiecałam, że pomogę, ale mnie się też książka nie podobała smile więc
              poprosiłam o pomoc. Mam nadzieję, że teraz wszystko jasne. Nie wyręczam dziecka
              w niczym, ale staram się wspierać smile
          • morekac Re: of topic 31.03.10, 11:23
            A nie był to portret jakiegoś księcia, co to u niej bywał?
            • angazetka Re: of topic 31.03.10, 11:42
              Biurko mogło być pojemne smile Plan Petersburga był tam na pewno, bo
              pamiętam stosowny cytat (ostatnio odświeżałam sobie PT).
              • morekac Re: of topic 31.03.10, 15:23
                Sprawdziłam. W biurku był plan miasta, plan domku (tj. pałacyku nad
                Newą) i portret pieska (a nie księcia wink ) - słowem , pamiątki z
                Peterburka.
        • lilithh Re: of topic 30.03.10, 23:47
          Cóż. To normalne, że dziecko czasem nie pamięta szczegółów przeczytanej lektury. Mnie pewnie tez to się zdarzało.
          Ale jakoś nigdy nie przyszło mi do głowy prosić mamusię o pomoc w tej kwestii. Być może dlatego, że moja mama jest mądrą kobietą i z całą pewnością odpowiedziałaby: "nie pamiętasz kochanie? To przeczytaj jeszcze raz!"

          (I owszem, doczytałam że dziecko czytało. Ale widać niedokładnie, skoro nie zna odpowiedzi na pytanie. Czyli skutek taki jakby nie czytało. Ale co tam, mamusie doczyta, albo w ostateczności panie na forum pomogą...)

          • joanekjoanek Re: of topic 30.03.10, 23:50
            nie panie na forum, tylko POLONISTKI na forum.
            prawniczki, lekarki, ekspedientki, gospodynie domowe i matematyczki zapewne nie są w stanie wyekstrahować tej cennej informacji z ambitnego piśmiennictwa.
            • attiya Re: of topic 31.03.10, 08:48
              a panie nauczycielki historii moga odpowiedzieć? smile
              • jakw Re: of topic 31.03.10, 11:14
                attiya napisała:

                > a panie nauczycielki historii moga odpowiedzieć? smile
                Tylko wtedy jeśli są równocześnie polonistkami...
            • jakw Re: of topic 31.03.10, 11:13
              joanekjoanek napisała:

              > nie panie na forum, tylko POLONISTKI na forum.
              > prawniczki, lekarki, ekspedientki, gospodynie domowe i
              matematyczki zapewne nie
              > są w stanie wyekstrahować tej cennej informacji z ambitnego
              piśmiennictwa.
              Najwyraźniej tylko polonistki uznawane są za umiejące czytać.
          • angazetka Re: of topic 30.03.10, 23:53
            Czytasz ksiązki po to, by wiedzieć, czym machała panna Agata i
            jakiego koloru był surdut Wokulskiego, gdy chciał popełnić
            samobójstwo?
            • lilithh Re: of topic 31.03.10, 00:07
              Ale o co chodzi?
              Masz do mnie pretensje że panie polonistki zadają w szkole takie pytania? Ale dlaczego akurat do mnie, biednego żuczka?
              Na swoje usprawiedliwienie wyznam, że nie jestem polonistką, ba: zawodowo nigdy nie miałam, nie mam i nie zamierzam mieć nic wspólnego ze szkolnictwem.

              Jeśli matka uważa że tego typu wymagania są głupie i niepotrzebne - to powinna porozmawiać z nauczycielką albo dyrektorem, i przedstawić swoje argumenty. Odrabiane za dziecko zadania domowego (nie mylić z odrabianiem z dzieckiem zadania domowego) uważam za krzywdzenie dziecka. I cudowny przykład tzw. "małpiej miłości". Ot co.
              • angazetka Re: of topic 31.03.10, 00:17
                > Masz do mnie pretensje że panie polonistki zadają w szkole takie
                pytania? Ale dlaczego akurat do mnie, biednego żuczka?

                Bo akurat ty twierdzisz w tym wątku, że dziecko, które nie pamięta
                jakiegos detalu z książki, przeczytało ją źle. Moim zdanie to
                spaczone pojmowanie literatury i pożytków z czytania. Tyle.
                • lilithh Re: of topic 31.03.10, 00:25
                  Ale przecież to nie jest wątek (na dobra: podwątek) o pięknie literatury i pożytkach z czytania, ale o - moim zdaniem - opacznie pojmowanej matczynej miłości, polegającej na wyręczaniu dziecka z jego szkolnych obowiązków.
                  (a przynajmniej to miałam na myśli zakładając ten of topic)
            • jakw Re: of topic 31.03.10, 07:09
              No dobra, a jak starsze dziecko (a właściwie młodzież) cię
              spyta:"Mama, a jakiego koloru był surdut Wokulskiego, kiedy ?" itd
              to polecisz czytać "Lalkę"?
              Dziecko spokojnie może sobie samo przekartkować lekturę i znaleźć to
              czym machała panna Agata (czy ktokolwiek inny). Jeśli w miarę
              uważnie przeczytało lekturę - będzie wiedziało, gdzie tego szukać.
              Np. koloru surduta Wokulskiego we wspomnianym momencie pewnie należy
              szukać w okolicach samobójstwa Wokulskiego (raczej mało
              prawdopodobne, żeby uczeń czytając uważnie to przeoczył) a nie w
              opisie perypetii finansowych pana Łęckiego.
              • angazetka Re: of topic 31.03.10, 11:20
                > No dobra, a jak starsze dziecko (a właściwie młodzież) cię
                > spyta:"Mama, a jakiego koloru był surdut Wokulskiego, kiedy ?" itd
                > to polecisz czytać "Lalkę"?

                Powiem, że pojęcia nie mam i żeby sobie sprawdził w scenie
                samobójstwa, skoro musi.

                > Dziecko spokojnie może sobie samo przekartkować lekturę i znaleźć
                to czym machała panna Agata (czy ktokolwiek inny).

                Pewnie, że może. Tylko po co?
            • hellulah Re: of topic 31.03.10, 11:18
              Akurat wywijanie parasolką to bardzo charakterystyczna cecha panny
              Agaty (no i bezpośrednio powiązana z psią krzywdą smile ) w książce, która
              raczej nie jest polifoniczną powieścią realistyczną.

              Surdut Wokulskiego? nie pamiętam, ale pamiętam respons owego bohatera
              gdy go zapytano, czemu nie stosuje odpowiednich według savoir vivre
              sztućców smile
              • angazetka Re: of topic 31.03.10, 11:35
                O parasolce panny Agaty się nie wypowiem, bo dzieła nie czytałam smile
                Czy w ogóle mial wtedy surdut, to nie wiem, rzuciłam ten surdut
                radośnie, zakładając, że jakąś garderobę niewątpliwie miał wink
                Respons też pamiętam, ale nie dlatego, że w szkole mi kazali.
              • d.o.s.i.a Re: of topic 31.03.10, 13:13
                > Surdut Wokulskiego? nie pamiętam, ale pamiętam respons owego bohatera
                > gdy go zapytano, czemu nie stosuje odpowiednich według savoir vivre
                > sztućców smile

                Co do surduta to mam dwa typy: scena w Lazienkach (pewnie mial surdut? Chyba
                bialy), albo scena w kosciele jak sie Izabela gorliwie modli. Ale nie wiem
                dlaczego akurat te sceny mi przychodza do glowy.

                A rybka byla rzeczna i oscista, czy tak? wink
                • morekac Re: of topic 31.03.10, 15:16
                  > A rybka byla rzeczna i oscista, czy tak? wink
                  i nawet angielscy lordowie... itp
          • morekac Re: of topic 31.03.10, 00:14
            Bo za twoich czasów nie było głupich pytań dotyczących lektur, a właściwie
            dziesiątorzędnych szczegółów. I jakbyś dokładnie nie czytała, na któreś na pewno
            nie potrafiłabyś odpowiedzieć...
          • mama_misi Lilithh 31.03.10, 16:37
            Jesteś złośliwa, a o moim dziecku nie wiesz nic... Nie oceniaj jej, bo jej nie
            znasz, a wierz mi, że ma więcej ambicji i wiary w siebie/innych niż niejedna 7
            latka...
            • lilithh Re: do mama_misi 31.03.10, 17:09
              Ależ mama-misi: ja broń boże nie oceniam Twojego dziecka.
              Jakby już, to raczej oceniam Ciebie.
              A ściślej: oceniam metody wychowawcze polegające na odrabianiu za dziecko jego zadania domowego. Na Twoim przykładzie, bo się akurat z takim prowokującym postem napatoczyłaś.

              Nie mam nic do Ciebie (nie znam cię), ani do twojego dziecka (też go nie znam).
              Wyraziłam swoje zdanie o zachowaniach, nie o osobach, a to chyba nie jest zakazane na otwartym forum?

              pozdrawiam
        • morekac Re: of topic 31.03.10, 00:03
          Pytania z tego cyklu dla uczniów zaawansowanych to:
          - Ilu więźniów było z Rudym w więźniarce? (to z Kamieni na szaniec)
          - wymień wszystkie miejscowości, w których był pies, co jeżdził koleją.
          • modrooczka Re: of topic 31.03.10, 00:11
            > - wymień wszystkie miejscowości, w których był pies, co jeżdził koleją.

            Żarty? Ja ledwo pamiętam że ona miał na imię Lampo

            Co do drugiego pytania to ważne, że tam był "zwłaszcza Rudy". "Kochanowskiemu
            umarły dwie córki a szczególnie Urszulka" - jak mówiła jedna znajoma polonistka.
            • angazetka Re: of topic 31.03.10, 00:19
              Zwłaszcza że liczba więźniów podana w 'Kamieniach' nie zgadza się ze
              stanem rzeczywistym.
              Poza tym - jakie to ma znaczenie? W przypadku tej lektury przecież o
              tyle ważniejsze są pytania o patriotyzm, przyjaźń, sens walki itd.,
              a nie o takie szczegóły. No ale polska szkoła chyba tego nie wie.
            • morekac Re: of topic 31.03.10, 00:26
              A to są pytania autentyczne... Naprawdę. Z Rudym - to nie chodziło o zwłaszcza
              Rudy, tylko o podanie dokładnej, numerycznej liczby więźniów.
              forum.gazeta.pl/forum/w,1129,100996373,100996373,Jak_zdemotywowac_gimnazjaliste_.html
              -Ile rozdziałów maja "Kamienie na szaniec"
              - Wybierz z trzech (odleglych o jeden dzien) prawidłowa datę akcji
              pod Arsenalem
              -Ile osob było razem w odbitej więźniarce (12, 15, 17)?(liczby
              podaje z pamięci, moga być błędne)

              forum.gazeta.pl/forum/w,46,109062970,109062970,Lektura_szkolna.html
              Polecam wszystkim oburzającym się na 'niedokładne' czytanie. wink
    • sofi84 Re: Do polonistek, POMOCY 30.03.10, 23:54
      o maj gad! a mówią, że to kobietami w ciąży targają hormony.. a może Wy takie
      czepliwe z natury jesteście?
      To jej sprawa jak wychowuje dziecko! A Wy jak tak czytacie, to poczytajce
      regulamin - tam gdzieś jest napisane, że należy odpowiadać NA TEMAT. Dyskusja o
      tym, czy dziecko czyta samo czy nie ma związku z machaniem parasolką!
      Czasami tak jest, że ktoś jak nie zna odpowiedzi na pytanie, to musi napisać
      cokolwiek...
      • modrooczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 00:06
        sofi84 napisała:

        > o maj gad! a mówią, że to kobietami w ciąży targają hormony.. a może Wy takie
        > czepliwe z natury jesteście?

        Ja z natury a dodatkowo w 9 mcu, ale zauważ że ja się czepiam lilith, która
        czepia się autorki wątku. Więc ja jestem właściwie szlachetna i bronię
        uciśnionych Jak Dobra Pani.

        A odpowiedzi na pytanie, wstyd przyznać nie znam, bo jak obliczyłam, "Puca"
        czytałam 25 lat temu. Nawet się wzruszyłam że dalej jest w lekturze.
        • sofi84 Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 00:10
          modrooczka ja też właśnie w nawiązaniu do tego co tamta Pani napisała smile

          gratuluję końcówki smile
          • modrooczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 00:14
            > modrooczka ja też właśnie w nawiązaniu do tego co tamta Pani napisała smile
            >
            > gratuluję końcówki smile

            A dziękuję, już przestałam wierzyć, że to się kiedyś skończy.


            "Można pogłaskać naszego królika i nadać mu imię. Królik ma to w dupie a państwu
            będzie miło" - Katalog z muzeum Igora Markina.
      • lilithh Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 00:33
        och, sorry.
        Zapomniałam że jestem na osławionej e-matce. I tutaj otwarte wyrażenie poglądu,
        że moim zdaniem odrabianie za dziecko zadania domowego jest sztandarowym
        przykładem "małpiej miłości" jest zakazane. Bo chyba kłóci się z ideą tego
        forum, czy co?
        to jeszcze raz przepraszam i znikam smile
        • modrooczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 00:46
          Nie w tym rzecz. Ja nie mam w planach odrabiania lekcji za dzieci. Czasem jednak
          zadania sa tak debilne i bzdurne ze dziecko mimo ciezkiej pracy nie ma szans
          samo ich zrobić. Wtedy zamierzam pomagac albo dyskutowac z nauczycielką. Jak
          będzie starsze samo zdecyduje ze takich bzdur nie ma sensu robic, ale "Puc
          Bursztyn..." to druga klasa. Troche za wczesnie zeby dziecko samo ocenilo ze to
          bzdura i lepiej dostac 3 niz wykuc na pamięć jakieś idiotyzmy.
          • bi_scotti Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:03
            Ah jak sie pieknie watek rozwinal wspomnieniowo ...
            Ja pamietam pytania takie:
            - Na ktore oko slepy byl Ir, pies Rzeckiego?
            - Ile razy i w jakich okolicznosciach wystepuje miod w powiesci "Nad
            Niemnem"?
            - Ile razy zona przeszywala guziki w kamizelce w noweli "Kamizelka"?
            - W ktora czesc torsu ranny byl Niechcic?
            • morekac Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:14
              Nie pisz tego! jeszcze rzeczywiście zajrzy tu jakaś polonistka i zada te pytania
              nieszczęsnym uczniom wink
              Występy miodu mnie zafascynowały...
              • lilithh Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:30
                Co do "występów miodu" itp. to się domyślam, że to jest po prostu sposób polonistek na to, że 99% uczniów czyta bryki a nie lekturę. A w brykach pewnie takiej informacji ni ma...
                A tu klęska, bo dziecko i tak przeczyta tylko bryka, a o szczegóły mamusia ewentualnie dopyta na forum (do założycielki wątku - bez obrazy, to pewnie nie jest przypadek Twojej drugoklasistki, ale nie mogłam się powstrzymać bo już taka złośliwa małpa ze mnie)

                A chyba jednak trudno omawiać piękno literatury i jej walory filozoficzno-społeczne czy jakie tam chcecie, skoro klasa przeczytała pół stronicowego bryka zamiast książki?

                • modrooczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:35
                  Dobra nauczycielka to się w trzy minuty zorientuje kto czytał bryka, a kto
                  książkę. Wystarczy zadać proste, ale nietypowe pytanie. Mam trochę doświadczeń
                  nauczycielskich za sobą, więc wiem, że to się da. Oczywiście licealistów można
                  załatwić planami Petersburga, ale równie dobrze wieloma innymi pytaniami. Bryki
                  sa zazwyczaj głupie i nudne i uczniowie niewiele z nich zapamiętują.
                • morekac Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:53
                  Ale z doświadczeń wynika, że czytelnicy wyłącznie bryków nie radzą sobie gorzej
                  z takim pytaniami w porównaniu do czytelników wyłącznie lektury... I to jest
                  właśnie ten problem.
                  A z każdej lektury można ucznia zagiąć.
                • verdana Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 15:31
                  A nie, droga Pani! Odpowiedzi na te pytania własnie w brykach są.
                  Ten , co przeczytał bryk - odpowie. Ten, co przeczytał powieść,
                  sledzac z wypiekami na twarzy losy harcerzy z Szarych Szeregów - nie
                  odpowie, bowiem nie uczył sie książki na pamięć, tylko czytał "ze
                  zrozumieniem". jako dzieło literackie, a nie podrecznik do wykucia.
                  Piekno literatury po takich pytaniach znika bezpowrotnie. Do piękna
                  to nie trzeba znać nazw miejscowosci i kretyńskich drugorzednych
                  faktow.
            • lilithh Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:19
              A właściwie co jest złego i krzywdzącego dla dziecka w ćwiczeniu jego pamięci nie tylko na historii (brr, te daty), fizyce (brr, te wzory), matematyce (brr, ta tabliczka mnożenia) języku angielskim (brr, te słówka) ale także przy okazji czytania lektur?
              Czy wyćwiczona pamięć i spostrzegawczość to jest jakieś obciążenie życiowe i krzywda dla dziecka?

              Też uważam, że szkoła powinna przede wszystkim kształtować umiejętność myślenia i kojarzenia faktów, ale w przeciwieństwie do większości z was wydaje mi się, że jeżeli przy okazji ćwiczy także pamięć i spostrzegawczość, to chyba należałoby zaliczyć na plus, a nie minus?

              ech, miałam się już nie odzywać...
              • modrooczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:23
                Akurat trafiłaś, bo jestem historykiem. I nie mam nic przeciwko zapamiętaniu
                SENSOWNYCH szczegółów. Uważam że ma sens uczenie się wierszy na pamięć - właśnie
                dlatego że to ćwiczy pamięć. Nie ma sensu nerwowe kartkowanie książki w
                poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jaką kokardę miała na włosach Nel, kiedy
                pierwszy raz spotkała Stasia. No przyznasz że to nie ma sensu? Chyba że byłby to
                jakiś konkurs dla chętnych z doskonałej znajomości każdego duperela.
                • lilithh Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:41
                  modrooczka napisała:

                  > nerwowe kartkowanie książki w
                  > poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie, jaką kokardę miała na włosach Nel, kiedy
                  > pierwszy raz spotkała Stasia. No przyznasz że to nie ma sensu?

                  No przyznam że nie ma sensu.
                  Chyba że polonistka ma podejrzenie graniczące z pewnością, że zadawanie tego
                  typu pytań jest jedynym sposobem do zmuszenia dziecka aby chociaż przekartkowało
                  tę książkę...

                  Ale dopóki większość rodziców nie widzi problemu w tym, że dzieci nagminnie nie
                  czytają, dopóty polonistki będą w tak rozpaczliwy sposób próbowały to czytanie
                  wymusić.
                  • morekac Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:58
                    >że dzieci nagminnie nie
                    > czytają,
                    Przy takim systemie sprawdzania znajomości lektury mnie też nie chciałoby się
                    czytać żadnej. Przeciwnicy Harry'ego Pottera powinni go wciągnąć koniecznie na
                    listę lektur...
                • hellulah Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 11:31
                  Parasolka w książce o wiejskich psach, które zaprzyjaźniają się z
                  kanapowcem z miasta, jest akurat bardzo sensownym szczegółem.
                  Parasolka to rekwizyt pańci z miasta, takiej ą ę z pretensjami,
                  element nie z psiego wiejskiego świata tylko taki obcy wtręt i
                  zgrzyt.

                  Porównując do wspomnianego dzieła Sienkiewicza, to jakby pytać: jakie
                  zwierzę uwolniły dzieci ze skalnej pułapki?

                  A że literatura uczona jest w szkoła gorzej niż skandalicznie nie
                  mnie tłumaczyć smile smile smile bo akurat coś już o tym wiem do mnie trafiają
                  produkty polskiej szkoły z wdrukowanym "co poeta miał na myśli (dobre
                  sobie mamy ponowoczesność a dalej tego uczą!!!) - pani przedyktowała
                  z bryku (po co prowokować dyskusję czy burzę mózgów?) - wkułem na
                  pamięć żeby wstrzelić się w pytanie testowe (durne, durniejsze, i
                  całkiem idiotyczne)". Sama na nic nie wpadną, nawet nie wiedzą czy
                  lubią czy nie lubią, bo nie czytają a nawet jak to się boją dziobów
                  otworzyć bo jak już będzie nie tak jak w kluczu a poza tym skąd oni
                  mają wiedzieć co poeta, którym wielkim był... i tak dalej. Horror
                  szoł i tyle smile
                  • morekac Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 15:28
                    > bo nie czytają a nawet jak to się boją dziobów
                    > otworzyć bo jak już będzie nie tak jak w kluczu
                    Tu przypominam, że nawet Wisława Szymborska nie wiedziała,
                    co 'oficjalnie poeta miał na myśli" -( była kiedyś taka próbna
                    matura dla VIPów ) - interpretując swój własny wiersz wink
                  • verdana Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 15:34
                    Ale wsółczesne dziecko nie moze wiedzieć, ze parasolka to rekwizyt
                    pańci z miasta, albowiem dzisiejsze pańcie ze wsi takze są
                    posiadaczkami parasolek. I nawet dla dziecięcia wiejskiego parasolka
                    jest codziennoscią, a nie snobistycznym wynalazkiem miasta. Więc nie
                    zwrtaca na nią uwagi - to nauczycielki zadanie - wytłumaczyć, jaką
                    rolę pelni w książce.
                    Tak więc dla dzisiejszego dziecka jest wszystko jedno, czy ciotunia
                    odganiała się parasolką, kijem, czy kablem USB.
              • morekac Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:42
                W zalinkowanym wątku nawet jedna mama poradziła synowi (pierwsze lata
                podstawówki), żeby sobie wynotowywał postacie poboczne - a chodziło bodaj o
                Kubusia Puchatka... Czy chciałabyś tak czytać o Puchatku? Bo najczęściej są to
                pytania o rzeczy nie mające wpływu na treść książki: nie zmieniają akcji nawet o
                przecinek.
                Równie dobrze mogłaby ta panna Agata machać parasolką, jak i pejczem w zaciszu
                sypialni, równie dobrze mogłaby Telimenta trzymać w biurku listy od kochanków,
                nie ma też znaczenia, czy Ir był ślepy na lewe czy na prawe oko - Rzecki mógłby
                mieć starego,wyliniałego kocura...
                I naprawdę nie ma sensu o tym wszystkim pamiętać, a przede wszystkim - nie ma
                sensu czytać lektury pod kątem 'o jaką duperelę może zapytać pani?'.
                • lilithh Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 01:55
                  ech, powtórzę po raz trzeci i ostatni:
                  - ja wiem że takie duperele nie mają znaczenia dla zrozumienia przesłania książki i docenienia jej piękna
                  - prawdopodobnie znakomita większość polonistek również o tym wie

                  dopytywanie o duperele jest rozpaczliwym sposobem polonistek na zmuszenie dzieci do przeczytania książki.

                  Przyznasz, że jeżeli książki się nie przeczytało, to trudno docenić jej walory poznawcze i estetyczne?
                  • lilithh Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 02:02
                    a, i żeby nie było że uważam to za najlepszą metodę na szerzenie czytelnictwa wśród dzieci i młodzieży:
                    napisałam "rozpaczliwą metodą" a nie "fantastyczną metodą"

                    (fantastycznej metody nie znam, proszę mnie o nią nie molestować)
                    • malila Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 10:37
                      To nie jest w ogóle żadna metoda. Skupienie się na detalach nie
                      tylko nie pomaga, ale może zaszkodzić. Zagubić sens tego, co się
                      czyta. Dlatego? Ano dlatego:

                      Działanie filtrów umysłowych
                  • angazetka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 11:11
                    > dopytywanie o duperele jest rozpaczliwym sposobem polonistek na
                    zmuszenie dzieci do przeczytania książki.

                    Jest idiotycznym sposobem. I niczego nie sprawdza - bo można książkę
                    przeczytać i się nią zachwycić, a nie pamietać detali.
                    Poza tym - mam wrażenie, że lekcje polskiego powinny rozbudzać
                    miłość do czytania. Testy z pierdół tego nie uczynią, raczej
                    przeciwnie.
            • tosterowa Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 08:39
              Ja w liceum dostałam pytanie o rozmiar rękawiczek Izy Łęckiej smile
              • alinawk Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 08:53
                > Ja w liceum dostałam pytanie o rozmiar rękawiczek Izy Łęckiej smile

                O kurde, coraz lepiej, ślepy Ir a potem rozmiar rękawiczek panny
                Izabeli, no nie mogę, padłam smile
                • modrooczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 08:59
                  Rękawiczka 7 i 3/4.
                  • d.o.s.i.a Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 13:18
                    > Rękawiczka 7 i 3/4.

                    Tylko, ze tak naprawde pewno nikt nie wie co ten rozmiar oznacza smile

                    Polecam "Amerykanska Sielanke" Philipa Rotha - jak ktos jest zainteresowany
                    detalami produkcji rekawiczek.
              • jakw Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 10:54
                Do którego miejsca po przecinku nauczycielka uznawała dokładność?
                Btw rozmiar rękawiczek panny Izabeli może mieć znaczenie. Gdyby
                miała rozmiar 8 to może Wokulski by się w niej nie zakochał wink
    • truscaveczka Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 09:39
      Cholera to ja dziwną polonistką byłam...
      U mnie dzieci miały opisać krótko ulubioną scenę z ksiązki i napisać
      3-4 zdania, dlaczego im się ta scena spodobała...
    • triss_merigold6 Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 09:58
      Może ścierką/szmatą? Litości, czytałam to ponad 25 lat temu i
      ogólnie pamiętam sceny ze zwierzętami.
      Pytania o takie detale uważam za znakomicie zniechęcające do
      jakiejkolwiek lektury. A sprawdzić czy ktoś czytał bryk czy całą
      książkę można w inny sposób. Odpowiedź na kluczowe wręcz pytanie na
      które oko był ślepy pies Rzeckiego, nie wnosi absolutnie nic do
      zrozumienia treści książki.
      • landora Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 10:13
        Też mi się wydaje, że ścierką... Chodziło o to, że zwierzęta się jej bały, ze
        względu na tę ścierkę właśnie.
        Ale mogę się mylić, bo czytałam to ze 20 lat temu wink
        • hellulah Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 11:34
          Ścierką to kucharka bodajże - bo to wiejska baba była, a pańcia z
          miasta miała parasolkę smile

          Rozumiem Wasze żale o wypytywanie ze szczegółów, ale tym razem uprę
          się że parasolka nie jest żadną duperelą i nie ma dramatu i traumy
          aby to spamiętać.

          A jakby panna Agata machała pejczem to by zupełnie inny tekst był i
          raczej nie dla pierwszych klas podstawówki smile
    • lola211 Re: Do polonistek, POMOCY 31.03.10, 12:27
      Jesli byloby malo czasu to jak najbardziej, przegladnelabym lekture
      i powiedziala córce, gdzie ma szukac tego fragmentu.

      Mam córke w 5 klasie, czytam lektury, ktore aktualnie
      przerabia.Ostatnio Chłopców z Placu Broni.Wracam do dziecinstwa, a
      poza tym - moge podyskutowac z córka na ten temat.Moge tez pewne
      rzeczy jej wytłumaczyc, bo nie wszystko jest jasne dla dziecka.
      Tak samo przeczytalam Hobbita, za jakis czas na nowo przeczytam
      Tajemniczy ogród.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka