Do czego studia potrzebne...

10.04.10, 19:14
...dla kogoś kto nie pracuje zawodowo?
Do podcierania pupy, czytania bajek, gotowania zupy i robienia zakupów nie
trzeba mieć mgr przed nazwiskiem... nawet licencjat nie jest potrzebny.

    • angazetka Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:16
      Pewnie, co tam załoba, trzeba wywalić porcję jadu na forum uncertain
      Studia są potrzebne do rozwoju własnego i satysfakcji własnej. Praca
      rzecz wtórna.
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:26
        jaki jad i co ma z tym żaloba wspólnego?
        Zadałam proste ytanie i oczekuję prostej odpowiedzi, ale koleżanka ma z tym
        wyraźny problem.
        • angazetka Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:33
          Nie mam żadnego, bo mnie twój post bezpośrednio nie dotyczy.
          Tylko dziwię się, że masz dziś głowę do tak wyszukanych refleksji.
          • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:45
            Mam dziś głowę do wielu rzeczy. O tragedii czytam, piszę na blogu i forum,
            wspołczuję rodzinom zabitych. Dzwonilam do rodziny do Polski i rozmawiałam z
            nimi na ten temat, zastanawiam się co dalej z polską polityką, czy będzie to
            miało wpływ na gospodarke kraju, czy będa zachwiania na giełdzie i co z obrona
            kraju oraz dlaczego znowu wszyscy lecieli jednym samolotem. Niczego się nie
            nauczyli po ostatnim wypadku...

            Mimo to, show must go on i nie mam problemu zajmowac się także innymi rzeczami.
            Ty również, skoro piszesz w tym watku, więc nie zmieniaj tematu, co?
            • angazetka Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:46
              Nie zmieniłam, w temacie też ci odpisałam. A że mam niesmak, to inna
              rzecz.
              • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:54
                W takim razie proponuje zmianę forum na to:
                forum.gazeta.pl/forum/f,1157,Katastrofa_w_Smolensku.html
                skoro inne tematy Ci dzisiaj nie lezą...
    • gryzelda71 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:19
      Bo może najpierw skończył studia,a potem podcierał te pupy?
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:28
        Czyli kończył studia, żeby potem podcierać pupy?
        • gryzelda71 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:00
          Czemu potem,niektórzy robią to tez w trakcie.
        • bogoosia żeby lepiej pupy podcierać n/t 10.04.10, 20:21
    • sanrio Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:19
      no i? po co to napisałaś?
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:22
        To bardzo nieladnie odpowiadac pytaniem na pytanie.
        • sanrio Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:36
          widzę, że moje pytanie zupełnie zbiło cię z tropu, ale rozumiem - jak
          się samemu nie wie o co sobie chodzi to łatwo o konfundacjętongue_out
      • suazi1 Re: Do czego studia potrzebne... 12.04.10, 12:56
        Żeby coś nam udowodnić. Tylko co? Chyba swój brak kultury...
    • elza78 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:22
      nie ma przymusu aby studiowac...
    • gato.domestico Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:24
      wydaje mi sie ze jesli ktos siedzi w domu i podciera te d....to tym
      bardziej powinien zajac sie czyms ambitnym-np jakimis ciekawymi
      studiami.
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:51
        No wiesz, można się też uczyć w domu na kanapie z ksiażką w reku - na wyklady
        chodzić nie trzeba, a według narsen z sąsidniego watku Pracujesz bo
        znajmości zawiera się w knajpach...
    • brak.polskich.liter Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:24
      Zawieszenie zycia zawodowego moze byc stanem przejsciowym (bardzo czesty wariant
      zreszta). To raz.
      Dwa - trwaly wypad z zycia pozadomowego niekoniecznie jest planowany w wieku lat
      18-19, czyli wtedy, kiedy podejmuje sie decyzje o studiach. Mam znajomego, ktory
      'pelnoetatowo' opiekuje sie niepelnosprawnym synem. Sytuacja nie jest szczytem
      marzen faceta i kiedy studiowal, naprawdopodobniej nie bral w ogole takiego
      obrotu sprawy pod uwage.
      Roznie bywa.
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:33
        Wypadki chodzą po ludziach i tych sie nie przewidzi. Czasem potrafią szokowac
        miliony (patrz dzisiejsza katastrofa), jednak część kobiet wypowiada o byciu
        gospodynia domową jak o stalym zajęciu a nie tymczasowym. Ba! Sa takie ktore
        żądają pensji za zajmowanie sie wlasnymy dziećmi i własnym domem. Tylko kto ma
        im te pensje wyplacac? Może ja??
        • izak31 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:41
          To nie wiesz czemu ludzie chodza na studia? Faceci aby uniknąc
          wojska a kobiety by znalesc meża...wink))))
    • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:42

      sueellen napisała:

      > ...dla kogoś kto nie pracuje zawodowo?



      a nie przyszlo Ci do glowy, ze czasami dla osob, ktore pokonczyly po
      wiecej, niz jeden kierunek studiow, pracy po prostu nie ma?
      mieszkam w malym miasteczku, gdzie kobiety, ktore pokonczyly po 2
      kierunki studiow nie maja pracy, bo jej po prostu nie ma.
      niektore kobiety musza emigrowac z duzo wiekszych mias za mezami,
      ktorzy pracuja w malych miasteczkach, jak moje ( gdzie ja sama
      mieszkam od ponad 3 lat) i tu pracy rzeczywiscie dla nich nie ma.
      do sklepu ich nawet przyjac nie chca, bo maja za wysokie
      kwalifikacje.
      co maja robic?
      • liliankaa77 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:50
        deodyma napisała:
        > niektore kobiety musza emigrowac z duzo wiekszych mias za mezami,
        > ktorzy pracuja w malych miasteczkach, jak moje ( gdzie ja sama
        > mieszkam od ponad 3 lat) i tu pracy rzeczywiscie dla nich nie ma.

        Wolałabym do końca życia być sama i nie mieć męża, niż "musieć" emigrować z
        dużych miast do małych za mężami? Gdzie partnerstwo? Fakt, niektóre kobiety są
        nieźle zdesperowane i nie potrafią samodzielnie myśleć.
        • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:55
          glupoty wypisujesz.
          a gdybys miala meza, ktory dostal prace w innym miescie, ktore jest
          duzo mniejsze od Twojego, co bys zrobila?
          zylabys z nim na odleglosc, tak jak ja ze swoim mezem przez blisko 5
          lat?
          rozwiodlabys sie z nim?
          czy pojechala razem z nim, bo jestescie rodzina?
          pomysl, ze nim cos napiszesz. to nie boli.
          • liliankaa77 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:09
            Radziłabym raczej Tobie pomyśleć.
            Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której facet dostaje robotę w innym mieście, a
            jest to tożsame z tym, że żona rezygnuje ze swojej i jedzie za nim do innego miasta.
            Gdzie miłość ze strony męża? Gdzie szacunek? Partnerstwo? Dlaczego mąż nie
            zrezygnuje ze swojej pracy, byleby zostać z żoną?

            Widzę, że dla kobiet takich jak TY, poddanie się woli męża jest oczywiste, ale
            ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. Normą dla mnie jest rozmowa i wybranie
            sytuacji najkorzystniejszej dla rodziny.

            > a gdybys miala meza, ktory dostal prace w innym miescie, ktore jest
            > duzo mniejsze od Twojego, co bys zrobila?

            W sumie to strasznie smutne, że z góry zakładasz, że mąż nie zostanie z żoną,
            tylko wyjedzie do innego miasta, bo tam dostał pracę.

            > zylabys z nim na odleglosc, tak jak ja ze swoim mezem przez blisko 5
            > lat?

            Jeszcze bardziej smutne, że nie został z Tobą dla Ciebie.

            • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:25

              liliankaa77 napisała:

              > Radziłabym raczej Tobie pomyśleć.
              > Nie wyobrażam sobie sytuacji, w której facet dostaje robotę w
              innym mieście, a
              > jest to tożsame z tym, że żona rezygnuje ze swojej i jedzie za nim
              do innego mi
              > asta.
              > Gdzie miłość ze strony męża? Gdzie szacunek? Partnerstwo? Dlaczego
              mąż nie
              > zrezygnuje ze swojej pracy, byleby zostać z żoną?





              wiec wytez swoja wyobrazniesmile
              wyobraz sobie, ze po kilkunastu latach pracy, likwiduja miejsce
              pracy pana, pan zmuszony jest do pracy w innym miescie i cala
              rodzina sie przenosi.
              wyobraznia dziala, czy jeszcze nie?




              > Widzę, że dla kobiet takich jak TY, poddanie się woli męża jest
              oczywiste, ale
              > ja sobie takiej sytuacji nie wyobrażam. Normą dla mnie jest
              rozmowa i wybranie
              > sytuacji najkorzystniejszej dla rodziny.





              w Twoim wypadku to juz chyba tylko rozwod bylby najkorzystniejszy,
              bo Ty nie wyobrazasz sobie przeciez takiej sytuacji, jak przezemnie
              opisanasmile
              i gdzie Twoja milosc dla meza?
              gdzie szacunek?
              gdzie partnerstwo?


              > W sumie to strasznie smutne, że z góry zakładasz, że mąż nie
              zostanie z żoną,
              > tylko wyjedzie do innego miasta, bo tam dostał pracę.




              moj maz akurat ma dobra prace, zarabia sporo i chyba madrze
              postapil, ze jej nie rzucil. musialby na glowe upascbig_grin



              Jeszcze bardziej smutne, że nie został z Tobą dla Ciebie.
              >







              kochanie, z mojej pensyjki nie utrzym alabym wtedy ani siebie, ani
              mezasmile
              smutne, ale prawdziwe.

              co do mnie, nie mialam klopotow ze znalezieniem pracy, gdy
              przenioslam sie do miasta w ktorym pracuje maz.
              prace doatalam od razusmile
              niestety, nie wszyscy maja to szczescie.
              • liliankaa77 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:36
                A nienienienie...
                Sama pisałaś w takim tonie, jakby oczywistością było to, że facet stracił pracę,
                dostał nową w pipidówie i oczywistością jest, że kobieta przeprowadza się za nim.
                Nie zgadzam się. Dla mnie to nie jest oczywistością.

                Sytuacja w której, kobieta przeprowadza się za mężem, bo podjęli wspólnie taką
                decyzję i jest to w aktualnej chwili najlepsze dla nich rozwiązanie to co
                innego. Ale wtedy ponosi się konsekwencje swoich wyborów.
                • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:44

                  liliankaa77 napisała:

                  > A nienienienie...
                  > Sama pisałaś w takim tonie, jakby oczywistością było to, że facet
                  stracił pracę
                  > ,
                  > dostał nową w pipidówie i oczywistością jest, że kobieta
                  przeprowadza się za ni
                  > m.
                  > Nie zgadzam się. Dla mnie to nie jest oczywistością.



                  wiec co jest dla Ciebie oczywistoscia?
                  pan przenosi sie do innego miasta a Ty kopiesz go w tylek?big_grin
                  na to wlasnie wyglada.
                  maz mojej kolezanki przez 12 lat pracowal sobie spokojnie w jednym
                  miejscu, ale jego miejsce pracy zlikwidowali i dostal przeniesienie
                  wlasnie do miasteczka, gdzie mieszkam.
                  maja dwojke dzieci.
                  wszyscy sie przeniesli, tu zyja, mieszkaja, ona nie kopnela go w
                  dupe a przeciez mogla to zrobic i zostac w miescie, ktore znajduje
                  sie jakies 400 km stadbig_grin
                  a dlaczego tego nie zrobila?
                  bo sa rodzina.
                  ale co ja Ci bede tlumaczyc, jak i tak tego nie zrozumieszbig_grin



                  > Sytuacja w której, kobieta przeprowadza się za mężem, bo podjęli
                  wspólnie taką
                  > decyzję i jest to w aktualnej chwili najlepsze dla nich
                  rozwiązanie to co
                  > innego. Ale wtedy ponosi się konsekwencje swoich wyborów.





                  no wlasnie, wspolnie podjeli taka decyzje.
                  nikt nikogo na sile ze soba nie ciagniesmile
          • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:12
            > a gdybys miala meza, ktory dostal prace w innym miescie, ktore jest
            > duzo mniejsze od Twojego, co bys zrobila?
            > zylabys z nim na odleglosc, tak jak ja ze swoim mezem przez blisko 5
            > lat?
            > rozwiodlabys sie z nim?
            > czy pojechala razem z nim, bo jestescie rodzina?
            > pomysl, ze nim cos napiszesz. to nie boli.


            Moj partner jest Hiszpanem. Mieszkamy w Londynie. W tej chwili w jego zawodzie
            sa lepsze wrunki pracy i płacy w jego rodzinnym kraju niz tutaj. Kilka miesięcy
            temu dostał nawet jedną fajna propozycje. I co? Bez zastanawiania odmówił.
            Dlaczego? Bo wie, że w Hiszpanii zostało by mi walśnie siedzenie w domu i
            podcieranie pup co zlamałoby moja karierę zawodową. Z tego samego powodu nie
            planuję powrotu do Polski. To się nazywa kompromis.
            • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:27
              ale ja pisze o Polsce, nie o Loddynie.
              • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:32
                Aaaa Ty myslisz, że w Londynie praca na ulicy leży tylko zbierac? Kryzys jest.
                Niedawno tylko zwalniali a nie zatrudniali.
                • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:38
                  ale chyba w Londynu nie bedziesz porownywala do miesciny, liczacej
                  sobie jakies 17 tys mieszkancow, prawda?big_grin
                  • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:06
                    Nie nadażam za Tobą. Przeprowadziliście się z miasta do miesciny, z mieściny do
                    mieściny czy z mieściny na wieś? Co chwilę zmieniasz. Krecisz koleżanko bo nie
                    wiesz jak wybrnąć z tego koziego rogu, w którym Ci siedzieć chyba dosć
                    niewygodnie tongue_out
                    • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:49
                      dziewczyno, czytaj ze zrozumieniemsmile
                      ale wytlumacze Ci, to moze zrozumiesz, tylko czytaj
                      pooowoooliiiii....
                      przeprowadzilismy sie z miasta wojewodzkiego do miasteczka, ktore
                      liczy sobie troche ponad 17 tys mieszkancow.
                      nie ma tu zadnego przemyslu, bezrobocie siega tu jakies 405 (
                      chociaz czytalam kiedys artylul, ze nawet 68&).
                      nie porownoj wiec tego miasteczka do Londynu, w ktorym mieszkasz i
                      pracujeszbig_grin
                      nic o zadnej wsi nie pisalam. kumasz?
                      • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:50
                        mialo byc, 40 procent (68 procent-dane z artykulu).
            • slonko1335 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:34
              sueellen napisała:
              Bo wie, że w Hiszpanii zostało by mi walśnie siedzenie w domu i
              > podcieranie pup co zlamałoby moja karierę zawodową.

              no widzisz a koleżance w tej małej mieścinie nie pozostało tylko wycieranie pup
              bo jak pisze bez problemu dostała pracę, widzisz różnicę?
              • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:40
                ale to napisala poźniej, jak ja przyparto do muru. wcześniej pisała jak to żony
                muszą jechać za meżami do małych miejscowości gdzie po 2 kierunkach studiow
                pracy nie mogą znaleźć.
                • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:52

                  sueellen napisała:

                  > ale to napisala poźniej, jak ja przyparto do muru. wcześniej
                  pisała jak to żony
                  > muszą jechać za meżami do małych miejscowości gdzie po 2
                  kierunkach studiow
                  > pracy nie mogą znaleźć.




                  oj kolezanko, klepiesz bez sensusmile
                  nie czulam sie przyparta do muru, tylko stwierdzilam fakt.
                  prace dostalam dlatego, bo jak powiedziala rekrutujaca, mialam spore
                  doswiadczenie jak na to miasteczko.
                  • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:58
                    Czyli nie stwierdziłaś faktu, tylko wymysliłaś przykład tongue_out
                    • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:00
                      wymyslilam powiadasz...
                      nie po nosie Ci to, co piszebig_grin
          • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:13
            Moj facet mogl tak zrobić jak Twoj mąż, ale nie zrobił mi tego, bo chyba za
            bardzo mnie kocha...
            • gato.domestico Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:15
              suellen - nie porownuj rynku pracy w londynie do rynku pracy w
              jakiejs PL pipidówie.
              • liliankaa77 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:18
                Zawsze można się przenieść. Oczywiście, o ile Szanowny Małżonek Pan i Władca
                pozwoli.
                • iwles Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:27

                  jak kobieta "idzie za mężem" to się nazywa "że jest wykorzystywana", a jak facet
                  "idzie za żoną" to się nazywa kompromis.
                  Gratuluję toku myślenia uncertain
              • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:21


                Przeciez Deodyma napisala ze jej maż przeniósł się z miasta. Kraków, Warszawa,
                Wrocław, Poznań, Katowice to pipdówy???
                • gato.domestico Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:36
                  a to zwracam honor wink
            • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:19
              sueellen napisała:

              > Moj facet mogl tak zrobić jak Twoj mąż, ale nie zrobił mi tego, bo
              chyba za
              > bardzo mnie kocha...
              Sugerowanie, że mąż Deodymy jej nie nie kocha, bo nie zrezygnował z
              pracy, jest od czapy. A nie wpadłaś, że być może nieporównywalnie
              więcej zarabia od niej i w ich przypadku kompromisem jest że ona
              przeniosła się do męża.
              • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:29
                Nie napisałam, że jej maż nie kocha, tylko ze mój mnie za bardzo kocha...

                A nie wpadłaś, że być może nieporównywalnie
                > więcej zarabia od niej i w ich przypadku kompromisem jest że ona
                > przeniosła się do męża.

                Żeby zarabiać nieporownywalnie więcej, musiałby być dobrym specjalistą a taki
                znajdzie pracę także gdzie indziej. Na pipidowie świat sie nie kończy. No, chyba
                ze Deodymie wyjazd na wieś tak naprawdę zupełnie nie przeszkadzał bo pozostanie
                żoną domową było dla niej ok, tylko wtedy argument o pracy męża jest bez sensu.
                • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:36

                  > Żeby zarabiać nieporownywalnie więcej, musiałby być dobrym
                  specjalistą a taki
                  > znajdzie pracę także gdzie indziej. Na pipidowie świat sie nie
                  kończy. No, chyb
                  > a
                  > ze Deodymie wyjazd na wieś tak naprawdę zupełnie nie przeszkadzał
                  bo pozostanie
                  > żoną domową było dla niej ok, tylko wtedy argument o pracy męża
                  jest bez sensu.




                  moja droga, gdy moj maz przenosil sie do pracy a malym miescie,
                  ktore nie liczy sobie nawet 20 tys mieszkancow, ja sama zarabialam
                  ok 500 zeta na reke i pracowalam na 3/4 etatusmile
                  to bylo jakies 8 lat temu.
                  nie byklam tez zona domowa, bo pracowalam i mam pracowac zamiar
                  dalej, poki dziecko nie pojdzie do przedszkolasmile
                  wiec akurat to co o mnie piszesz, nijak sie do mnie mabig_grin
                  co do zon domowych, wiele z nich jest nimi z przymusu, nie z checi,
                  bo pracy dla nich brak.
                  takie zycie.
              • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:31

                Sugerowanie, że mąż Deodymy jej nie nie kocha, bo nie zrezygnował z
                > pracy, jest od czapy. A nie wpadłaś, że być może nieporównywalnie
                > więcej zarabia od niej i w ich przypadku kompromisem jest że ona
                > przeniosła się do męża.




                i wlasnie tak bylosmile
                • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:40


                  niektore kobiety musza emigrowac z duzo wiekszych mias za mezami,
                  ktorzy pracuja w malych miasteczkach


                  no to nie opowiadaj bzdur, ze musialas emigrowac za mezem, tylko chcialas bo
                  brak pracy Ci nie przeszkadzal...
                  • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:47
                    ale co to ma do rzeczy?
                    a nawet gdyby, to co z tego?
                    jesli ci napisze, ze moj maz to nawet by wolal, zebym nie musiala
                    pracowacbig_grin
                    przeszkadza Ci to?
                    tylko ze ja najpozniej za rok wracam do pracy moja droga i maz
                    ubolewa z tego powodusmile
                    straszne, prawda?big_grin
                    • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:56
                      No to jak nie ma nic do rzeczy, po co napisałas ten post o zonach, ktore
                      musza emigrowac za mezami do mniejszech miejscowosci i po 2 kirunkach
                      studiow pracy nie maja? Wymyslilas to sobie na potrzeby watku?
                      • deodyma Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:54
                        napisalam, bo zadalas pytanie, "do czego studia potrzebne..."smile
                        myslsmile
          • kali_pso No nie wiem.... 11.04.10, 18:16

            Wcale nie głupoty.
            Ja stoję teraz przed podobnym wyborem...najpierw czeka nas
            dwumiesieczna rozłąka a później- nie wiem...
            W tym momencie nie widzę dla nas przyszłości... nie mam zamiaru
            rezygnować ze swojej pracy na rzecz kariery męża. Moja praca to dla
            mnie wszystko. Nie wiem, co będzie, jak skończy się okres tych 2
            miesiecy...może własnie rozstanie na dłuższy czas? Dla mojego męża
            to szansa, ale ja zbudowałam tutaj sobie pozycję, wypracowałam ja w
            pocie czoła i nie wyobrażam sobie tego stracić.
            • deodyma Re: No nie wiem.... 11.04.10, 18:22
              to sie z nim rozejdz i bedzie po sprawie.
              masz wypracowana pozycje, dobra prace, wiec bez niego dasz sobie
              radesmile
              a jak nie, zyjcie sobie na odlegloscsmile
    • aluc Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:43
      no wiesz, maj dir, studia są merytorycznie niepotrzebne również przy
      mniej więcej 75% stanowisk, gdzie pracodawcy wymagają wyższego
      wykształcenia

      a do znacznej części wystarczyłoby średniointeligentną małpę
      przyuczyć
      • aluc a do tego.... 10.04.10, 19:45
        ....należałoby również dorzucić studia, które w ogóle nikomu nie są
        potrzebne, a najmniej polskiej i światowej gospodarce

        pardon - są potrzebne właścicielom tzw. Wyższych Szkół Uczenia
        Pierdół
        • sueellen Re: a do tego.... 10.04.10, 21:08
          Wyższe szkoly uczenia pierdol są w 99% prywatne i mi zupełnie nie wadzą, bo
          studenci sami placą za owe pierdoly smile
          • kropkacom Re: a do tego.... 10.04.10, 21:59
            A to cie boli ze za państwowe się ktoś wykształcił i teraz w domku siedzi? big_grin
            Jak tak czytam to mam ochotę do Polski wrócić i kolejny kierunek skończyć.
            • aluc Re: a do tego.... 10.04.10, 22:21
              heh, i wszystko jasne - na państwowej za darmo aby studiować, to coś
              trzeba umić, panie
              i tutaj boli, oj boli, że drób domowy miejsca zajmuje wink
    • magdakingaklara Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:56
      pierwsze studia robilam aby pracowac w "rodzinej" firmie i miec
      wiedze teoretyczna oraz wymagalo to ode mnie wyzszego wyksztalcenia,
      drugie studia zrobilam bo bardzo mnie to interesowalo no i chcialam
      miec zaplecze w innym zawodzie gdyby w tym nie mogla kiedys znalesc
      pracy gdyby cos. Od pazdziernika zamierzam robic trzecie studia
      ktore bede robic dlatego ze tez mnie to interesuje.
    • deela Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 19:57
      ojej sullen
      a ty naprawde nie podcierasz pupy (musisz smierdziec), nie gotujesz zup, ie
      czytasz bajek?
      no pooooowiedz nie robisz tego?
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:15
        Robię, oczywiście robie. Studia mi sa do tego zupelnie niepotrzebne.
        Bardzo się jednak przydają w pracy zawodowej...
        • deela Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:32
          no i co z tego?
          ja np jestem mgr inz i nie pracuje aktualnie
          i wiesz co?
          dozadnej pracy sie nie wybieram
          zaloze cos swojego akurat co tez studiow akurat nie wymaga
          • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:49
            No to własnie chciałm sie dowiedziec po co Ci tytuł mgr inz skoro > dozadnej
            pracy sie nie wybierasz???
            • deela Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:54
              bo nie chce pracowac znowu pod durnym przelozonym?
              mowie ci ze sama cos zaloze za jakis rok
              a ja akurat pracuje odkad skonczylam podstawowke
              taki lajf
    • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:02
      Ale co Cię to obchodzi co kto robi po studiach. Masz studia i pracę -
      się ciesz, inne pokończyły studia i siedzą w domu, ich problem i
      ich sprawa. Angazetka ma rację - kolejny post, żeby popuścić
      trochęjadu swojego, a może frustracji. Jak to któraś napisała - żyj
      i daj żyć innym tak jak mają na to ochotę. Przecież nie robią nikomu
      krzywdy, że po studiach podcierają tyłki swoim dzieciomwink
      Pielęgniarki po studiach też podcierają tyłki,między innymi i to
      zawodowowink
      • gato.domestico Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:07
        faktem jest ze studia powinny byc platne. Wkoncu panstwo ksztalci
        obywateli (bezplatna edukacja) w jakims celu.
        • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:03
          > faktem jest ze studia powinny byc platne. Wkoncu panstwo ksztalci
          > obywateli (bezplatna edukacja) w jakims celu.

          Oooooo, wreszcie dochodzimy do czegoś sensownego. Szkoda, że wszyscy raczyli to
          przeoczyć! A to bylo drugie dno mojego pytania w poście poczatkowym smile
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:17
        Sfrustrowana to Ty jesteś.
        Zadałam proste pytanie, ale niektórym uwiera ono strasznie. Cos musi byc na
        rzeczy...
        • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:20
          sueellen napisała:

          > Sfrustrowana to Ty jesteś.
          > Zadałam proste pytanie, ale niektórym uwiera ono strasznie. Cos
          musi byc na
          > rzeczy...
          Tak jak napisałam, nic orygnalnego nie wymyśliłaś,wejdż w
          wyszukiwarkę - to nie boli.
          • deela Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:07
            haha sueellen ma dobry dzien
            wiesz sue mam taka babcie
            nic jej tak nie cieszy jak cudze nieszczescie i jak komus sie cos nie uda
            nikt jej w calej rodzinie nie lubi
            nikt nie chce z nia rozmawiac
            jej wlasna corka jej sie nie poskarzy predzej mnie
            pomysl o tym
            • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 12.04.10, 15:26
              a komus sie cos nie udaje?

              Przecież tu wszystkie Mamy niepracujące są szcześliwe, wiec o co Ci chodzi?
          • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 12.04.10, 15:40
            el_jot napisała:

            > sueellen napisała:
            >
            > > Sfrustrowana to Ty jesteś.
            > > Zadałam proste pytanie, ale niektórym uwiera ono strasznie. Cos
            > musi byc na
            > > rzeczy...
            > Tak jak napisałam, nic orygnalnego nie wymyśliłaś,wejdż w
            > wyszukiwarkę - to nie boli.

            Źle trafiłaś - po ukończeniu studiów nie pracowałam tylko przez
            macierzyński, niecały rok wychowawczego i pięć miesięcy po utracie
            pracy. I nie wyobrażam sobie nie pracować, ale daję prawo innym na
            to, żeby żyli tak jak mają na to ochotę, pod warunkiem, że nie
            krzywdzą innych.
    • mloda0242 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:02
      przyznaj się, założyłaś się z kimś o najgłupszy post dzisiaj?
    • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:13
      Wiecie co, to już jest strrraasznie nudne. To już któryś wątek z
      kolei w krótkim czasie o niepracujących mamach. Wymyślcie coś
      oryginalnego, a nie powielacie schematy i pomysłysmile
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:43
        Chyba nie jest jednak takie nudne skoro wypowiedzialas sie w tym watku 4 razy?
        Ja nudne tematy omijam i nie zabieram głosu...
    • kropkacom Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:48
      > Do podcierania pupy, czytania bajek,

      A Ty sobie jak to wykombinowałaś? Myślisz że człowiek na studiach to ma już całe
      swoje życie ma zaplanowane? A zresztą nie ma sensu tłumaczyć. Nie zrozumiesz ...
      • kropkacom Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 20:53
        Nie wiem, może to ten dzień nieszczęsny i mi nerwy puszczają, ale czy tu same
        puste, zarozumiałe i tępe baby na tym forum siedzą i zadają bezsensowne pytania?
        • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:01
          > Nie wiem, może to ten dzień nieszczęsny i mi nerwy puszczają, ale czy tu same
          > puste, zarozumiałe i tępe baby na tym forum siedzą i zadają bezsensowne pytania
          > ?

          Heh, sama sobie odpowiedz na... swoje pytanie.
    • vre-sna Hm. 10.04.10, 20:57
      Wiele osób, które pracują zawodowo legitymuje sie totalna ignorancją
      i głupota; nie korzystaja z tego, czego na studiach sie nauczyły,
      czasami bywa i tak, ze nie pracuja w wyuczonym zawodzie np.
      politolog pracuje jako dyrektor handlowy itp.
      Chybione pytanie - zwłaszcza, że gdy decydujemy podcierac sie pupy
      nie wiem dziecku, mamie, dziadkowi - to jest nasz osobisty, KOLEJNY,
      wybórsmile
      Każdy ma prawo do tego, aby decydować o swoim rozwoju - i naprawde -
      moge nawet hobbistycznie zdecydowac sie na pisanie doktoratu druga
      ręka mieszjąc ulubiona zupe męża.
    • slonko1335 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:04
      sueellen napisała:

      > ...dla kogoś kto nie pracuje zawodowo?

      dziwne pytanie jakieś, może ktoś chce poszerzyć swoje horyzonty? wzbogacić
      wiedzę na jakiś temat po prostu? nie wiem co w tym dziwnego, znam osoby które
      studiują psychologię, romanistykę czy pedagogikę z zamiłowania, ciekawości, a
      zajmują się zawodowo kompletnie czymś innym i do pracy im ta wiedza kompletnie
      niepotrzebna ale pasjonuje je to na przykład.
    • czar_bajry Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:09
      studiuje się dla siebie a nie dla innych.
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:12
        > studiuje się dla siebie a nie dla innych.

        Zwłaszcza dziennie na państwowych uczelniach... (czytaj bezpłatnie). Trochę
        drogie hobby, ale co tam skoro inni płacą...
        • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:14
          Zaraz się oczywiście dowiem, że wszyscy studiowali
          a) prywatnie
          b) zaocznie
          c) wieczorowo

          i za swoje hobby studiowania sumiennie placili smile
          • vre-sna Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:13
            Sueellen, ale Ty jesteś upierdliwa.
            Może spróbuj sama sobie odpowiedziec po co ludzie studiuja. Skoro
            nie trafia do Ciebie większość wypowiedzi - ta dyskusja staje sie
            bezprzedmiotowa i wróć tam, skąd przyjechałaś - wąskie horyzonty z
            reguły oznaczaja niska zabudowę.
            • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:23
              > Sueellen, ale Ty jesteś upierdliwa.
              A co Ci to przeszkadza?

              wąskie horyzonty z
              > reguły oznaczaja niska zabudowę.
              No, Londyn ma faktycznie niską zabudowę. W moim miescie rodzinnym znacznie
              wyższa, więc pozwolisz, że nie będę na razie poszerzać swych horyzontow i
              pozostanę tam gdzie blisko do ziemi tongue_outtongue_outtongue_out
        • angazetka Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:36
          Demagogia.
    • yenna_m Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 21:41
      zeby byc rownowaznym partnerem do rozmow z prywatnym malzonkiem na przyklad?
    • slonko1335 Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:01
      sueellen napisała:

      > ...dla kogoś kto nie pracuje zawodowo?

      a jak ktoś pracuje niezawodowo to może studiować czy też nie? Kuzynka ukończyła
      studia z wyróżnieniem, w swoim 40 letnim życiu nie przepracowała zawodowo
      jednego dnia, jej główne zajęcie to dom i dzieci i wspaniale sobie z tym radzi
      (trochę zazdroszczę bo ja akurat nie potrafię się odnaleźć w takiej sytuacji)a
      studia wykorzystuje pracując charytatywnie - nie zawodowo, zawodowo nie musi i
      nie chce, mąż lekarz wystarczająco zarabia, działa w stowarzyszeniach, fundacji,
      świetlicach środowiskowych i to jej sprawia satysfakcję nie pieniądze.
    • sofi84 kawał 10.04.10, 22:03
      co mówi bezrobotny absolwent szkoły wyższej do pracującego absolwenta szkoły
      wyższej?
      - frytki i colę proszę!

      • deodyma Re: kawał 10.04.10, 22:09

        sofi84 napisała:

        > co mówi bezrobotny absolwent szkoły wyższej do pracującego
        absolwenta szkoły
        > wyższej?
        > - frytki i colę proszę!
        >



        pod warunkiem, ze ten bezrobotny absolwent szkoly wyzszej ma za co
        kupic frytki i colebig_grin
    • wieczna-gosia Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:31
      bo lubily studiowac?
      bo a noz sie przyda?
      Bo zanim zostaly kurami domowymi i doszly do wniosku ze to je kreci
      niestety skonczyly studia?
      bo jak juz zostaly urami postanowily sobie postudiowac w charakterze
      rozrywki?
      • krokre Re: Do czego studia potrzebne... 10.04.10, 22:37
        Bo może dziś nie pracuje a jutro kto wie. Prędzej czy później podcieranie pupy
        sie skończy, a wtedy studia jak znalazłsmile
    • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 11.04.10, 13:27
      Z tego co zrozumiałam, to chodzi ci o to, że ktoś studiuje na
      państowej uczelni za pieniądze podatników i potem ci podatnicy nic z
      tego nie mają, bo absolwentka po studiach zamiast pracować to
      podciera tyłki swoim dzieciom. Tyle tylko, że jak ktoś studiuje za
      państwowe pieniądze a potem wyjeżdża za granicę( tak jak chyba w
      toim przypdaky, prawda), to ci podatnicy i ojczyzna też nie mają z
      niego pożytku, a płacili na jego studia.
      • wieczna-gosia Re: Do czego studia potrzebne... 11.04.10, 15:05
        ja tam wole zeby jak kury domowe juz sa to zeby byly wyksztalcone, po
        studiach, znajace wartsc nauki i korzysci plynace z inwestycji w
        dzieci.
      • elske Re: Do czego studia potrzebne... 11.04.10, 17:20
        el_jot napisała:

        > Z tego co zrozumiałam, to chodzi ci o to, że ktoś studiuje na
        > państowej uczelni za pieniądze podatników i potem ci podatnicy nic z
        > tego nie mają, bo absolwentka po studiach zamiast pracować to
        > podciera tyłki swoim dzieciom. Tyle tylko, że jak ktoś studiuje za
        > państwowe pieniądze a potem wyjeżdża za granicę( tak jak chyba w
        > toim przypdaky, prawda), to ci podatnicy i ojczyzna też nie mają z
        > niego pożytku, a płacili na jego studia.

        Pięknie to ujęłaś , ale może zaraz sie dowiemy, że sueellen za swoje studia
        płaciła i to co innegotongue_out.
        • el_jot Re: Do czego studia potrzebne... 11.04.10, 18:05
          elske napisała:

          > el_jot napisała:
          >
          > > Z tego co zrozumiałam, to chodzi ci o to, że ktoś studiuje na
          > > państowej uczelni za pieniądze podatników i potem ci podatnicy
          nic z
          > > tego nie mają, bo absolwentka po studiach zamiast pracować to
          > > podciera tyłki swoim dzieciom. Tyle tylko, że jak ktoś studiuje
          za
          > > państwowe pieniądze a potem wyjeżdża za granicę( tak jak chyba w
          > > toim przypdaky, prawda), to ci podatnicy i ojczyzna też nie mają
          z
          > > niego pożytku, a płacili na jego studia.
          >
          > Pięknie to ujęłaś , ale może zaraz sie dowiemy, że sueellen za
          swoje studia
          > płaciła i to co innegotongue_out.
          Nie, chyba nie płaciła, tak przynajmniej wynika z tego co tu pisze.
      • sueellen Re: Do czego studia potrzebne... 12.04.10, 15:35
        Tyle tylko, że jak ktoś studiuje za
        > państwowe pieniądze a potem wyjeżdża za granicę( tak jak chyba w
        > toim przypdaky, prawda), to ci podatnicy i ojczyzna też nie mają z
        > niego pożytku, a płacili na jego studia.

        Nie mają, nie mają. W Polsce studiowalam dziennie aż caly rok, masz rację
        niestety okradlam panstwo bo dziennie (ale pracowalam ponad 3 lata, wiec sie
        częściowo zwrócilo) a potem studiowałam w Moskwie, a następnie znow w Polsce,
        ale zaocznie bo pracowalam. Niestety znow okradlam Państwo bo przez całe studia
        mialam stypendium naukowe. Przyznaje się. Na usprawiedliwienie dodam, że POlska
        jednak na mnie jeszcze zarobi, bo planuję otworzyc filię swojej firmy w moim
        rodzinnym mieście
    • parowkowa Re: Do czego studia potrzebne... 11.04.10, 15:48
      Po to chocby zeby moc robic cos wiecej jak pracowac przy myciu kibli w markecie, jak juz cie chloptas kopnie. Poczytaj sobie na "samodzielnych matkach" (samodzielne jak kozia d...HAHAHA) jak cudownie jest byc samotna matka, na jaki nadmiar kompetencji, pieniedzy, wolnego czasu, entuzjazmu itp. cierpia. I jak to kazdy pracodawca marzy by przyjac do roboty samotna matke bez jakiegokolwiek wyksztalcenia. No chyba ze planujesz zyc od chloptasia do chloptasia, temu urodzisz dzieciaka, tamtemu urodzisz dzieciaka, i bedziesz jak te murzynki (ah, AFROAMERYKANKI) co cale zycie nie pracowaly ale za to maja x dzieciakow z roznymi ojcami (DNO i patologia)
    • kol.3 Re: Prymitywne myślenie 11.04.10, 16:11
      Uczy się człowiek - dla siebie.
      Im więcej umiesz, tym bardziej samodzielnie myślisz, tym mniej jesteś
      podatna na wciskanie kitu i manipulacje, tym lepiej się czujesz
      psychicznie, masz więcej pewności siebie, łatwiej się poruszasz w
      świecie.
      • krokre Re: Prymitywne myślenie 11.04.10, 17:19
        kol.3 napisała:

        > Uczy się człowiek - dla siebie.
        > Im więcej umiesz, tym bardziej samodzielnie myślisz, tym mniej jesteś
        > podatna na wciskanie kitu i manipulacje, tym lepiej się czujesz
        > psychicznie, masz więcej pewności siebie, łatwiej się poruszasz w
        > świecie.

        POPIERAM w 100%
Inne wątki na temat:
Pełna wersja