Dodaj do ulubionych

Nie prasuję.

19.04.10, 12:22
Może temat wyda się głupi co niektórym, zwłaszcza na tle ostatnich wydarzeń, ale zastanawiam się, czy przykładna pani domu powinna koniecznie prasować? Ja tego wręcz nie znoszę, więc tego nie robię, jeśli już koniecznie muszę to okazyjnie (koszulę mężowi, sobie jakąś kieckę przed weselem). Nigdy nie prasowałam ubranek dziecka, nawet w okresie noworodkowym, także pieluszek tetrowych, niczego. Robiąc pranie staram się wszystko takpowiesić, żeby później nie wyglądało jak psu z gardła wyciągnięte, ale wiadomo, że tylko prasowanie zapewnia idealną gładkość hehe. Żelazko poniewiera się u mnie wciśnięte najdalej w głąb szafy. Czy ktoś postępuje podobnie jak ja? Bo szczerze mówiąc mam wrażenie, że wszyscy wokół nieustannie prasują, nawet skarpetki. Mnie tam nie przeszkadza jakieś zagniecenie na dżinsach, czy to oznacza że jestem flejtuchem? Jakie jest Wasze zdanie? Acha, pytam całkiem poważnie, nie chcę siać żadnej prowokacji, jednak wątek może być potraktowany lajtowo.
Obserwuj wątek
    • morgianna Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:27
      Nie cierpię wszelkich prac domowych , cierpię okrtnie gdy muszę je wykonywać wink
      Natomiast prasowanie to według mnie absolutna konieczność by wyglądać
      perfekcyjnie więc kupiłam sobie stacje parową i jadę...
      • mikas73 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:30
        A co to jest stacja parowa, jeżeli można... ?
        • dzoaann Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:45
          ja tez nie prasujęsmile o ilez wiecej mam czasu na orum na przykładsmile
          prasuję czasem mężowi koszule do pracy, czasem on to robi i cos okazjonalnie,
          jesli mocno sie pogięło i tylesmile
          wiekszość rzeczy po ubraniu na siebie się "rozprasowuje" samasmile
          ale fakt byłam kiedys swiadkiem jak kumpela jakieś cichy prasowala i robiła to z
          dwóch stron, tzn z lewej też! Dla mnie szczut masochizmusmile
          a stacja parowa, to chyba takie żelazko z ekstra parowarem do robienia pary pod
          wiekszym cisnieniemsmile
          • mikas73 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:55
            a stacja parowa, to chyba takie żelazko z ekstra parowarem do
            robienia pary po
            > d
            > wiekszym cisnieniemsmile

            Łeee smile To chyba ja nawet taką mam. Myślałam, że jakiś robot do
            prasowania.
            • intuicja77 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:53
              możesz kupić takiego pomocnika smile

              www.gregsi.com/Images/References/Jumbo/Siemens-Dressman.jpg
              • megi_moo Re: Nie prasuję. 20.04.10, 02:30
                "Dressman lika srajce za was" big_grin
                • lucusia3 Re: Nie prasuję. 21.04.10, 12:04
                  Dawniej, jak dzieci były małe, a męża praca luzacka, nie prasowałam, poza absolutnym "wyjściowym" minimum. Potem musiałam zacząć, ale doszłam do wniosku, że wolę zarobić, na kogoś, kto zrobi to za mnie. I dalej nie prasuję big_grin
    • angazetka Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:28
      Ograniczam prasowanie do minimum, rzeczy lnianych z zasady nie
      kupuję, bo im równe powieszenie nic nie daje. Nie prasuję majtek,
      skarpetek ni dżinsów. Ale jak bluzka czy spódnica wymagają
      prasowania, to trudno, chwytam za żelazko, w wygniecionych chodzić
      nie będę.
    • izabellaz1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:28
      green_nuska napisała:

      > Ja tego wręcz nie znoszę, więc tego nie robię

      I nikt Ci nie każesmile Ani to wstyd, ani hańba, ani żadna ujmawink

      Ja prasuję, bo nie jest to znienawidzona przeze mnie czynność. Prasuję ubrania,
      pościel, obrusy...do niedawna ręczniki (już mi się nie chce)big_grin
      Po prostu lubię wyprasowane ubrania, bo są milsze dla skóry...aha i córka nie
      założy jak nie wyprasowanebig_grin

      Ps. Skarpetki zostawiam w spokojubig_grinbig_grinbig_grin
    • kropkacom Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:28
      Ja też nie prasuje. A jako pani niepracująca zawodowo to chyba powinnam nawisać
      to nad garnkiem, to nad zlewem albo właśnie nad deską do prasowania, co? big_grin A
      dzisiaj jeszcze usłyszałam od doktorki że powinnam leżeć w łóżku cały dzień. tongue_out
    • mikas73 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:29
      Ja prasuję to co konieczne - no niektóre rzeczy trzeba. Mąż na
      szzęście sam - nie umiem tak dobrze jak on. Starszego syna uczę z
      różnym skutkiem. Młodszy w domu , bardzo czesto niewyprasowany.

      Jest już zmywarka, pralka, piekarnik ale wciąż nie ma samoobsługowej
      prasowalnicy, myslę że byłaby hitem gospodarstw domowych, dałabym za
      nią duże pieniądze. Są na szczęscie magle i pralnie chemiczne.

      Moje koleżanki, też mają podobne podejście do prasowania.
    • karro80 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:29
      Prasuję tylko to co absolutnie wymaga tego, ale do tych przykładnych
      to mnie dalekosmile
    • echtom Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:31
      > Robiąc pranie staram się wszystko takpowiesić, żeby później nie
      wyglądało jak psu z gardła wyciągnięte

      Ja też, i podobnie jak Angazetka staram się kupować ciuchy, które
      się nie gniotą.
      • green_nuska Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:34
        Tak, z tymi niegniotliwymi ubraniami to też mam podobnie. Zauważyłam, że jest to jedno z pierwszych kryteriów, jakie biorę pod uwagę w sklepie, gdy coś mi się spodoba.
        • mikas73 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:41
          Tak, z tymi niegniotliwymi ubraniami to też mam podobnie.
          Zauważyłam, że jest t
          > o jedno z pierwszych kryteriów, jakie biorę pod uwagę w sklepie

          A ja nie. Moje pierwsze kryterium, to: jak wyglądam. Jak bosko, to
          biorę a potem i tak wybieram z szafy to co się nie gniecie i wyzywam
          nad deską, te gniotliwe ciuchy! big_grin Może to wreszcie zmienię?

          Ostatnio kupiłam pralkę z wirowaniem 1400, ciuchy po wyjęciu
          makabra! Po co komu taka prędkość wirowania?
          • echtom Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:49
            > Ostatnio kupiłam pralkę z wirowaniem 1400, ciuchy po wyjęciu
            > makabra! Po co komu taka prędkość wirowania?

            Nie ma regulacji? Ja najczęściej wiruję na 700.
            • mikas73 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:57
              > Nie ma regulacji? Ja najczęściej wiruję na 700.

              Ma,ma zaraz to rozpracowałam, gdy zobaczyłam koszule męża, po takim
              odwirowaniu smile
              Traktowałam tę prędkość (1400) jako atut, za który dopłaciłam, a
              teraz zastanawiam się po co mi to.
              • echtom Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:07
                Też kupiłam kiedyś drogą pralkę z bajerami, z których w ogóle nie
                korzystałam smile Od tamtego czasu kupuję modele najprostsze i najmniej
                naszpikowane elektroniką.
                • ciociacesia Re: Nie prasuję. 20.04.10, 12:11
                  pacz, ja miala taka z 1200 i nie narzekalam na pogniecenie. za to fajnie bo
                  prawie suche z pralki wychodzilo
                  smile ale regulacja byla
                  • lucusia3 Re: Nie prasuję. 21.04.10, 12:10
                    Ja też wolę takie z dużą ilością obrotów. Tylko pilnuje, żeby miały takie"prostowanie" po wirowaniu - minutę czy dwie, wolniejszych, żeby pranie nie pozostawało "wbite" w bęben.
                    No i sytuację ratuje suszarka. Większość rzeczy, nawet lnianych, po wyjęciu, gdy się szybko złoży, wygląda OK.Zwłaszcza wszelkie dzianiny.
    • izabellaz1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:31
      A w ogóle to strasznie mi się ta kropka podoba na końcu tematu wątku! "Nie
      prasuję i KROPKA" wink big_grin
    • cherry.coke Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:31
      Nie prasujemy. Prasowania poscieli nigdy nie uprawialam... Ciuchy dobieramy
      takie, zeby nie wymagaly prasowania, oboje mamy prace wymagajaca stroju casual
      albo smart casual, wiec nie nosimy gajerkow i zelazko wyciagamy baaaaardzo
      rzadko przy okazji jakiegos wiekszego wyjscia (mam pare sukienek, ktore tego
      wymagaja + meskie ciuchy eleganckie). Dbamy o suszenie i wieszanie tak, zeby
      rzeczy wisialy prosto.
      • erin7 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 15:21
        Ja juz sama probowalam porozwieszac tak zeby nie trzebabylo prasowac
        i chyba nie umiem bo efekt wyszedl mi marny i swoje nad zelaskiem
        odstac musialam.
        • babcia47 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 19:44
          ..bo najpierw trzeba dobrze strzepnąć, wtedy sporo się
          rozprostowywuje..a dopiero potem powiesić. Pranie nie może byc zbyt
          suche(odwirowane) musi miec swój ciężar od wilgoci. Tez prasowania
          nie znoszę i robię to tylko wtedy, gdy nie ma wyjścia tj. gdy widać
          zagniecenia..bawełny nie prasuję z zasady, bo taka lepiej chłonie
          wilgoć (pot), ręczniki, pościel, ściereczki porządnie składam i
          starczy, kupując ciuchy starm się wybierac niegniotące
    • pomarancza-1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:36
      Ja jestem takim osobnikiem pośrednim - prasuje tylko to co absolutnie konieczne. Ubrań dziecka nie prasuję, moje tylko swetry, koszulki w których wychodzę na zewnątrz, mąż sam prasuje swoje rzeczy zazwyczaj rano przed wyjściem do pracy.

      Ale znam ludzi, którzy prasują wszystko - gacie, ręczniki, nawet takie ciuchy do chodzenia po domu. Widocznie mają czas...

      Pytasz czy jesteś flejtuchem - jeśli zobaczyłabym na ulicy osobę w totalnie pogniecionym ubraniu pewnie bym tak uznała smile Chociaż z drugiej strony pewnie bym pomyślała, że nie flejtuch ale ktoś kto ma dystans do swojego wyglądu bo w sumie nic mi do tego jak inni się ubierają smile Uważam, że wiele ubrań przy odpowiednim praniu i rozwieszeniu na wieszak nie wymaga prasowania.

      • papalaya taraz już wiem 19.04.10, 12:39
        dlaczego na ulicach tylu ludzi w ciuchach jakby psu z pyska
        wyciągniętych...to ci wszyscy casual i smart casual (cokolwiek
        miałoby to znaczyć), wieszający pranie równo i prosto
        • cherry.coke Re: taraz już wiem 19.04.10, 12:57
          Masz cos do powiedzenia w temacie, czy tylko pierdaczenie jak zwykle?
          • papalaya Re: taraz już wiem 19.04.10, 13:17
            ślady od sznurka to element smart casual czy casual?

            po polsku nazywa się to "sportowy", możesz zapmiętac przy wizytach
            na prowincji, aby ludziska cię zrozumieli po polskiemu kiedy będę
            się dziwować gnieciuchom
            • cherry.coke Re: taraz już wiem 19.04.10, 13:21
              Sportowy? Chyba cos ci sie pomieszalo, ale to jak zwykle.
              • papalaya Re: taraz już wiem 19.04.10, 13:25
                polecam lekturę śp. Pietkiewicza, niektórym to jest baaardzo
                potrzebne

                tam też można się dowiedziec, że black tie to nie jest czarny krawat

                przyda ci się ta wiedz
                • cherry.coke Re: taraz już wiem 19.04.10, 13:34
                  Alez ja wiem doskonale, co to jest black tie. Na przykladzie sportowego to tobie
                  radze czytac intensywnie - moze przestaniesz sadzic takie byki.
                • dzyndzolka Re: taraz już wiem 19.04.10, 13:34
                  Smart casual to luźny strój biznesowy, taki do pracy a nie sportowy, polecam:
                  en.wikipedia.org/wiki/Smart_casual
                  Jak już się mądrzysz to rób mądrze.
                  • lucusia3 Re: taraz już wiem 21.04.10, 12:32
                    Papalaya działa mi na nerwy, ale tu muszę sie wstawić - sportowy styl ubierania, to od lat bodajże 30-tych, taki własnie luźniejszy ubiór oficjalny - żakiety "tenisowe", buty nie na niebotycznej szpilce. Patrz np.Lacoste. I broń Boże nie chodzi tu o dresy czy adidasy biegówki. Tyle, że mówimy tu o stylach w konwencji black tie, tuxedo, coctail czy come as you are.
              • franczii Re: taraz już wiem 19.04.10, 13:34
                Chodzi chyba o sportowa elegancje, tak sie kiedys po polsku mowilo, nie na dres
                i adidaski rzecz jasnatongue_out
                • papalaya oj dzieci wikipedii 19.04.10, 13:45
                  www.bankier.pl/wiadomosci/print.html?article_id=1515063
                  www.savoir-vivre.com.pl/?ubranie-sportowe-koordynowane,159
                  • franczii Re: oj dzieci wikipedii 19.04.10, 14:27
                    Ubranie sportowe koordynowane?big_grin Ale stworek. Zwykle nie stosuje terminow
                    obcojezycznych ale w tym przypadku majac do wyboru smart casual i ubranie
                    sportowe koordynowane mialabym dylematbig_grin
                    • papalaya Re: oj dzieci wikipedii 19.04.10, 17:48
                      i jedno i drugie to potworek, podobnie jak jurop inglysz naszych
                      korporacyjnych japiszonów i forumowych poliglotuff

                      wystarczy "ubranie sportowe" i w takiej formie tego używał śp.
                      Pietkiewicz
                      • franczii Re: oj dzieci wikipedii 19.04.10, 19:35
                        tylko ze termin "ubranie sportowe" w takim znaczeniu nie jest precyzyjny bo moze
                        oznaczac zarowno stroj na wycieczke rowerowa jak i na wyjscie do kina, rozrzut
                        jest bardzo duzy i oba style nie maja ze soba nic wspolnego.
                        • papalaya Re: oj dzieci wikipedii 19.04.10, 21:06
                          śrędnio rozgarnięty człowiek zrozumie, że nie "ubiór sportowy" w
                          kontekście wyjścia do pracy nie oznacza dresu...

                          zresztą nie o to chodzi co jest jaki ubiorem, tylko o inglysz-nowomowę
                          wstawianą gdzie się da bez sensu, skoro są polskie
                          odpowiedniki...casual weary, luncze, bruncze, dżizasy, sorry itp...
      • izabellaz1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:01
        pomarancza-1 napisała:

        > Ale znam ludzi, którzy prasują nawet takie ciuchy d
        > o chodzenia po domu. Widocznie mają czas...

        Nie. Widocznie lubią mieć wyprasowane ubrania do chodzenia po domu. To nie jest
        czynność wyłączająca z życia na pół dnia przy założeniu, że prasuje się
        regularnie zdjęte z suszarki pranie.
        • byakhee Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:12
          izabellaz1 napisała:

          > pomarancza-1 napisała:
          >
          > > Ale znam ludzi, którzy prasują nawet takie ciuchy d
          > > o chodzenia po domu. Widocznie mają czas...
          >
          > Nie. Widocznie lubią mieć wyprasowane ubrania do chodzenia po
          domu.

          Ale po co? Wygodniejsze przez to nie sa...
          • izabellaz1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:16
            byakhee napisała:

            > Ale po co? Wygodniejsze przez to nie sa...

            Oczywiście, że sąsmile
            Materiał po wyprasowaniu z parą jest przyjemniejszy w dotyku.
            • byakhee Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:39
              Moge szczerze powiedziec, z nigdy nie zauwazylam smile
              • izabellaz1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:46
                byakhee napisała:

                > Moge szczerze powiedziec, z nigdy nie zauwazylam smile

                Farciara wink
                • byakhee Re: Nie prasuję. 19.04.10, 14:49
                  Moze dlatego, ze po domu chodze w milusich, mieciutkich pidzamach big_grin
                  • izabellaz1 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 19:52
                    byakhee napisała:

                    > Moze dlatego, ze po domu chodze w milusich, mieciutkich pidzamach big_grin

                    Ja jak tylko wstanę, to natychmiast muszę się przebrać, bo potem mam obsesję, że
                    piżamka nie jest już czysta na tyle, żeby się położyć w czystej pościelibig_grin
                    "...każdy ma jakiegoś bzika..." big_grin
                    • byakhee Re: Nie prasuję. 19.04.10, 21:57
                      big_grin o nie nie nie; ja mam pidzamy SPECJALNIE do chodzenia po domu,
                      nigdy w nich nie spie - bylyby za gorace, nawet w zimie (bardzo sie
                      grzeje pod koldra), w dodatku kompletnie nie umiem spac w dlugich
                      spodniach, nie wygodnie mi, takie 3/4 to jescze tak, ale dlugie sie
                      mi podwijaja i dostaje szalu big_grin
    • green_nuska Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:38
      A tak troszkę nie na temat, to powiem Wam że mój mąż czasami siedzi na forum "etata" i czasem nawet się zastanawiałam, czy przyjdzie taki moment, że założy wątek "Co robić, moja żona nie chce prasować?" Ciekawa jestem jakie byłyby odpoiedzi panów.
    • 4youtobayashi Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:42
      > o szczerze mówiąc mam wrażenie, że wszyscy wokó
      > ł nieustannie prasują, nawet skarpetki
      Tak, moja znajoma prasuje nawet rajstopy i skarpetki dzieciomsmile
      A ja robię dokładnie tak, jak Tysmile Nie wiem, może powinnam sie ńie
      przyznawaćtongue_out
    • wuika Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:44
      Ja to prasować nawet lubię - jak akurat mam nastrój. Nastroju do prasowania w
      tym roku jeszcze nie było smile Koszule, etc. trzeba, ale ostatnio w nich nie
      chodzę. Standardowo odpalałam żelazko raz w tygodniu, ale parę miesięcy temu mi
      przeszło. Da się z tym żyć smile
    • franczii Re: Nie prasuję. 19.04.10, 12:47
      Ja prasuje. Lubie nieskazitelne uprasowane ubranie na sobie, na dzieciach i na
      mezu. Poza tym ja generalnie lubie bardzo ciuchy wiec zaliczam do tych
      przyjeniejszych wszelkie prace domowe zwiazane z konserwacja odziezy od prania,
      przez prasowanie i ukladanie w szafie a potem noszeniebig_grin
    • najma78 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:08
      Prasuje TYLKO wierzchnie ubrania i tylko gdy moim okiem tego wymagaja. Wole
      zaoszczedzony czas spozytkowac na przyjemnosci. Moim zdaniem prasowanie
      skarpet, majtek, recznikow itp. to strata czasu i tyle.
      • kocianna Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:16
        Prasuję wyłącznie własne bluzki koszulowe i wyjściową koszulę dziecka. Czasem
        (rzadko) inne ubrania, które są ewidentnie pogniecione. Nie prasuję koszul
        mężowych (obywatelu, zrób sobie dobrze sam), pościeli, ręczników, pieluch, ubrań
        niemowlęcych, bawełnianych t-shirtów, dzińsów, obrusów po wypraniu (obrusy przed
        położeniem na stół niestety muszę prasować...). Zasłon nie mam, a firanki
        wieszam w oknie na mokro.
        • mikas73 Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:34
          ...). Zasłon nie mam, a firanki
          > wieszam w oknie na mokro.

          Też tak robiłam,wspominam ten sposób prasowania z łezką w oku, bo w
          nowym mieszkaniu kupiłam nowe firanki: piękne i pasujące do wystoju
          (och i ach), które po praniu delikatnym: po prostu makabra z ich
          wymiętoleniem, a co najgorsze :wieszam na mokro,one schną i dalej
          pogniecione!!!!!

          Nie wiem co to za materiał (bo się za bardzo nie znam) ale z
          pięknymi jakby malowanymi wzorami,kupiłam to w dodatku do każdego
          pokoju, a i przy okazji drogi,że ho ho.

          Stąd mój apel: uważajcie na takie właśnie firanki, które znienacka
          Was zaatakują koniecznością całodzinnego prasowania z opłakanym
          skutkiem big_grin, co potwierdza moja mama - lubiąca o zgrozo prasowanie.
          Na święta stwierdziłam, że są jeszcze całkiem czyste wink
    • byakhee Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:10
      Ja rowniez nie, chyba, ze to co chce na siebie zalozyc, wyglada jak
      wyciagniete psu z gardla. To wtedy wyprasuje, ale tylko to! Poza
      tym, jak sie ladnie rzeczy rozwiesie, czesto nie ma potrzeby ich
      prasowac.
    • anmoko a ja prasuje 19.04.10, 13:16
      Nie wyobrazam sobie, zebysmy ja, maz albo dziecko chodzili w czyms
      wygniecionym (czyt: tylko wysuszonym). Dla mnie czlowiek pokazujacy
      sie w niewyprasowanych ciuchach to to samo co ten, ktory lazi w
      brudnych butach, tlustych wlosach, z brudnymi paznokciami albo np.
      bez zeba. FLEJA i tyle.
      A propos: byly juz takie watki.
      • papalaya Re: a ja prasuje 19.04.10, 13:19
        to nie ssą niewyprasowane ciuchy, tylko ciuchy casual i smar casual,
        a ty jesteś passe skoro tego nie wiesz wink
      • byakhee Re: a ja prasuje 19.04.10, 13:42
        anmoko napisała:

        > Nie wyobrazam sobie, zebysmy ja, maz albo dziecko chodzili w czyms
        > wygniecionym (czyt: tylko wysuszonym). Dla mnie czlowiek
        pokazujacy
        > sie w niewyprasowanych ciuchach to to samo co ten, ktory lazi w
        > brudnych butach, tlustych wlosach, z brudnymi paznokciami albo np.
        > bez zeba. FLEJA i tyle.
        > A propos: byly juz takie watki.

        Latwiej jest cos wrzucic na deske przed samym wyjsciem, niz spedzic
        pol godziny zaparowanym prasujac wszystko jak leci, a potem i tak
        sie pogniecie jak sie zlozy, wsadzi do szuflady, 15 razy bedzie
        przekladac, bo sie chce cos z podspodu.
        • papalaya Re: a ja prasuje 19.04.10, 13:49
          dlatego też cywilizacja wymysliła wieszaki i szafy
          • byakhee Re: a ja prasuje 19.04.10, 14:52
            Cywilizacja rowniez wymyslila pokoje na poddaszy z nierownymi
            sufitami, gdzie duze szafy sie nie zmieszcza wink
            • papalaya Re: a ja prasuje 19.04.10, 17:44
              szafy stawia się normalnych pokojach, na strychach robi się
              graciarnię...
              • byakhee Re: a ja prasuje 19.04.10, 18:24
                Mamy dwa pokoje: jeden dla nas z lozkiem, lozeczkiem mamy,
                telewizorem, kopmuterem, ksiazkami itp.
                Drugi (ten na poddaszu): ze stolem, futonem dla gosci, komodami i
                szafa (tylko jednodrzwiowa niestety), wiec generalnie jest
                graciarnia smile
                A na typowe graty mamy garaz i szafki pod schodami.
    • mniemanologia Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:23
      Prasuję rzeczy noworodkowe i bluzki koszulowe.
      Mąż jak coś potrzebuje (bardzo rzadko), to prasuje sobie sam.
      • bweiher A ja uwielbiam prasować :) 19.04.10, 13:31
        Relaksuję się przy tym.To czas kiedy mogę poogladać w spokoju tv i
        wypić kawę(prasując).Prasuję prawie wszystko oprócz
        gaci,skarpet,rajstop i wełnianych swetrów smile
        Prasuję z namiętnościa jeansy moich dzieci,swoje,męża.
        Widocznie jestem do tego stworzona smile
        Natomiast nie mam kompletnie głowy do kuchni.Nienawidzę zmywać i
        gotować.Nie mam wyobraźni i nie umiem "wymyślać" co też by dziś
        zrobić nowego,ciekawego.
        No ale coś za coś,albo jeden talent albo drugi smile
        • lolarun Re: A ja uwielbiam prasować :) 20.04.10, 12:51
          O! Ja mam tak samo! Zaraz po zdjęciu z suszarki prasuję wszystko prócz majtek,
          skarpetek i większości swetrów. I prawie wszystko na wieszaki i do szafy co by
          się nie wygniotło. Ale ja z tych szczęściar co mają cały pokój na szafy
          przeznaczony.
          A do tego prasowania jakiś dobry e-book, radio czy telewizja śniadaniowa. I
          jedną pralkę na prawdę prasuje się szybko i nie zajmuje to całych dni.
          • blue_ula Re: A ja uwielbiam prasować :) 21.04.10, 17:45
            a ja właśnie prasuję jedynie swetry.
            Po uprasowaniu, a właściwie przyprasowaniu wyglądają jak nowe.
    • a.m.a Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:52
      smile Ja tez nie prasuje.
      Nie widze sesnu, skoro mam pelna suszarke co 2-3 dni, czyli wypada co drugi
      dzien prasowac. A ja nie mam kiedy tego zrobic. Dzieciaki plataja mi sie kolo
      deski, zwlaszcza raczkujace uwielbia ciagnac za wszelkie kable, starsze maja
      zelasko z para na wysokosci buzi. Zostaje prasowanie po 22, jak juz wszyscy sa w
      lozkach. Bardzo serdecznie dziekuje, wole wtedy usiasc z hebrata przed tv.
    • drinkit Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:54
      green_nuska napisała:

      > Może temat wyda się głupi co niektórym, (...), al
      > e zastanawiam się, czy przykładna pani domu powinna koniecznie prasować?



      Halo, halo, tu Ziemia! Mamy XXI wiek, a nie XIX.
    • sueellen Re: Nie prasuję. 19.04.10, 13:55
      Prasuje. Prasowalam wczoraj oglądając pogrzeb prezydenta.
    • gladys_g Re: Nie prasuję. 19.04.10, 14:11
      Nie prasuję. Czasem proszę chłopa o przeprasowanie jakiejś bluzki czy spódnicy,
      kiedy prasuje dla siebie.
      • corneliss Re: Nie prasuję. 19.04.10, 14:46
        nie prasuje generalnie, nie spedza mi to snu z powiek
        owszem kiedy trzeba przed waznym wyjsciem, impreza - to tak, lub kiedy cos
        bardzo wygniecione
        wszystko zalezy od tego w jakiej predkosci odwirujesz i jak rozwiesisz pranie
        (ja mam dokladnie 'wytrzepane' i rowno powieszone) wiec juz potem nie prasuje
        ciuszki dla niemowlaka przed pierwszym zalozeniem - tak, mialam pokazny stos w
        roznych rozmiarach, wyprane i wyprasowane, potem prasowania nigdy wiecej
        maz jak potrzebuje dzinsy, czy koszule to wyprasuje sobie sam

        nie wiem co jest w tym ze mozna sie prasowaniem relaksowac, zazwyczaj mialam
        stres ze mi sie cos przypali albo woda z zelazka zostawiala ciapki i plamy z
        kamieniem bleee
    • mona_mayfair Re: Nie prasuję. 19.04.10, 14:38
      Tez nie lubie tew
      go robic, ale raczej prasuje to, co tego wymaga. Przed wlozeniem na siebie
      ofkorstongue_out nie prasuje nic po zdjeciu z suszarki, tylko skladam i chowam.
    • kred-ka Re: Nie prasuję. 19.04.10, 14:51
      Jeżeli na co dzień Ty, Twoje dzieci i mąż nosicie pogniecione rzeczy z
      najprawdopodobniej odciśniętym jeszcze śladem po sznurku, to tak- JESTEŚ
      FLEJTUCHEM !
      • green_nuska Re: Nie prasuję. 19.04.10, 17:39
        No do prawdy nie wiem jak ja to robię, ale nie mam na ubraniach czegoś takiego jak ślady po sznurkach. Może dlatego, że zamiast sznurków mam dość grube pręty?
        • lavinka Re: Nie prasuję. 21.04.10, 11:50
          Ja nie wieszam na sznurkach, tylko takimi szczypczykami albo na
          wieszaku,więcej się mieści na suszarce i zero zagniotek. Jak coś
          muszę uprasować to po wyjęciu z szafy,bo w szafie mam za mało miejsca
          a w mieszkaniu za mało miejsca na kolejną szafę. smile

          Inna sprawa,że zawsze byłam flejtuchem i niespecjalnie się tym
          przejmowałam. Jeśli ktoś nie chce się ze mną przyjaźnić dlatego,że
          zobaczył mnie w pomiętej tunice... to ja jestem bardzo szczęśliwa,że
          się nie muszę z takim osobnikiem zadawać. smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka