Dodaj do ulubionych

Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę?!

02.05.10, 19:02
Która z e mam mieszka w jednopokojowym mieszkaniu z mężem i dwójką dzieci?! Jak sobie zorganizowałyście życie w tak małym mieszkanku?!
Ja jestem przerażona a czeka mnie to już za miesiąc...
Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:14
      IMO słusznie jesteś przerażona, klaustrofobiczna wizja.
      • el_jot Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:52
        Triss, spodziewałam się ciebie w tym wątku, mimo że nie mieszkasz w
        takim mieszkaniu i nic konstruktywnego autorce poradzić nie możeszsmile
        • arturprzezywacz Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:10
          el_jot napisała:

          > Triss, spodziewałam się ciebie w tym wątku, mimo że nie mieszkasz w
          > takim mieszkaniu i nic konstruktywnego autorce poradzić nie możeszsmile

          Za to tyle ile wnioslas do dyskusji tym postem, hoho. Mucha nie siada.
          • el_jot Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:24
            To było takie maleńskie off topic, można mi, no nie?
            A do tematu mogłabym trochę dołożyć od siebie, ale mi się nie chce.
            • arturprzezywacz Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:10
              > To było takie maleńskie off topic, można mi, no nie?

              Jej tez mozna.

              > A do tematu mogłabym trochę dołożyć od siebie, ale mi się nie chce.

              Kwintesencja tutejszej glupoty.
              • el_jot Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 09:41
                No patrz, adwokat się znalazł.
                • arturprzezywacz Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:12
                  el_jot napisała:

                  > No patrz, adwokat się znalazł.

                  Zle na to patrzysz. Nie jestem jej adwokatem, tylko twoim oskarzycielem. Moze tak bedzie ci latwiej zrozumiec.
              • el_jot Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 09:46
                arturprzezywacz napisał:

                > > >
                > Kwintesencja tutejszej glupoty.
                Jeżeli tak cię razi tutejsza głupota, to co ty tutaj robisz? Wnosisz
                jakiś powiew mądrości? Jakoś nie zauważyłam. Jak mnie poraziła
                głupota tego forum to przez dwa lata tutaj nawet nie zaglądałam.
                Tobie radzę to samo.
                • arturprzezywacz Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:14
                  > Jeżeli tak cię razi tutejsza głupota, to co ty tutaj robisz?

                  Szydze z niej? Naprawde tego nie widac?

                  > Jak mnie poraziła
                  > głupota tego forum to przez dwa lata tutaj nawet nie zaglądałam.

                  To czemu wrocilas? Samoistnie dostosowalas sie do poziomu?
                  • el_jot Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 08.05.10, 08:56
                    Nadal na temat nic nie napisałeś/aś
            • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:13
              Ale za to wysylac posty nie majace nic wspolnego z tematem ci sie chce.
              No coz, jak sie mieszka z mamusia to sie nie wie nic na temat samodzielnego mieszkania.
              • el_jot Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 08.05.10, 08:53
                ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam napisała:
                No coz, jak sie mieszka z mamusia to sie nie wie nic na temat
                samodzielnego mie
                > szkania.
                Ubawiłam się setnie,pudło he he he hebig_grinbig_grinbig_grinbig_grin Dziecko ja z mamusią
                nie mieszkam już ...hm ok. 20 lat big_grinbig_grinbig_grinbig_grin Rozumiem, że opierasz się
                na własnym doświadczeniubig_grin
    • marzeka1 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:17
      O to na stałe czy przejściowo?
      • hugo43 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:22
        ja mieszkalam z rodzicami i duzo mlodszym bratem przez 4
        lata.tyle,ze ta kawalerka miala z 50m,ja mialam lozko i swoj kat w
        kuchni,no i to bylo mieszkanie w domku z ogrodem,wiec od wiosny do
        jesieni nie bylo to bardzo uciazliwe.
    • zebra12 Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:23
      Każda emama ma duże mieszkanie/dom. Jest zadbaną, pracującą kobietą
      i zarabia minimum 2 tys na głowę w rodzinie. A Ty tu takie pytanie wink
      • marzeka1 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:27
        Nie przesadzaj, zebro, każda z emam ma RÓŻNĄ sytuację mieszkaniową i finansową. Nikt jej "nie zje",ale mieszkanie w czwórkę w jednym
        pokoju jest.....trudne.
        • kropkacom Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:37
          Wiele emam miało w pewnym momencie nieciekawe sytuacje mimo, że się do tego nie
          przyznają tutaj w życiu. Także spokojnie.

          Po pierwsze, zastanów się czy masz jeszcze jakieś inne wyjście. Po drugie,
          mieszkanie jednopokojowe to pojecie rozległe. To może być klitka ale też całkiem
          spory metraż. Także napisz coś więcej.
          • beacia09 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:44
            Mieszkanie ma tylko 35msad.
            A jak długo tam zostaniemy to nie wiem
            • marzeka1 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:50
              Moje pierwsze własne mieszkanie to były 2 małe pokoiki, łącznie 37m,
              mieszkaliśmy tak we 3, potem,gdy byliśmy we czwórkę, sprzedaliśmy i
              kupiliśmy większe.
              Zadbaj o oddzielenie jakoś waszej-rodziców- przestrzeni, od miejsca
              dla dzieci.
              • gazeta_mi_placi Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:51
                I koniecznie dobrze wyciszyć (dzieci nie muszą wiedzieć,że uprawiacie seks).
            • gabi683 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:54
              beacia09 napisała:

              > Mieszkanie ma tylko 35msad.
              > A jak długo tam zostaniemy to nie wiem



              Na takiej malej powierzchni poszczają nerwy ,puki są małe dzieci nie jest to
              zbyt uciążliwe.
            • nastjaa Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 04.05.10, 17:12
              Ważne jeszcze czy to mie szkanie w bloku czy np. w kamienicy.

              Ja miałam kawalerkę 43 m. w kamienicy i myslałam o dostosowaniu go
              na przyszłość pod dzieci, na szczęscie sytuacja się zmieniła i
              dostaliśmy sporo większe mieszkanko.

              W tamtym mieszkaniu planowałam przerobić kuchnię na pokój dziecięcy,
              do tego antresola (w ikei kupiliśmy taką, która pasowała by również
              do bloku). W pokoju miał być niewielki neks kuchenny (pokój mial
              ok.24m)
            • oczko426 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 06.05.10, 14:56
              Znam ludzi,którzy w czwórkę mieszkali w 27m,a potem przenieśli się
              do 29m.
              Wszytko zależy od ustawności kuchni.Oni wpakowali 5latka do kuchni-
              bez problemu zmieściło się łóżko i biurko.
              Dwulatka mieszkała z nimi w pokoju.Przedpokój ustawny,więc poszła
              tam szafa do sufitu.Poza tym duży balkon.
              35m to fajny metraż,ale pod warunkiem,że mieszkanko ustawne.Wg mnie
              29m znajomych było bardziej ustawne niż moje 34m,w którym w kuchni
              nigdy nie zmieściłoby się 1osobowe łóżko,a w tych 29m stała nawet
              2osobowa kanapa młodzieżowa.
          • crises Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 03.05.10, 09:06
            Ale widać nie miały aż tak ciężkiego dzieciństwa i reszty życia, żeby się nie
            nauczyć odróżniać "także" od "tak że".
            • rysia.z.poczty Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 03.05.10, 15:27
              Bedzie ciężko ale znam takich co w klitce bez pozadnego kibla na ok
              20 m w 5 mieszkają.Dodam,ze to nie zadna patologia,kase mają tylko
              brudasy są. Ich najstarsza córka ma w tej chwili ok 16 lat.
            • gabi683 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 04.05.10, 09:56
              crises napisała:

              > Ale widać nie miały aż tak ciężkiego dzieciństwa i reszty życia, żeby się nie
              > nauczyć odróżniać "także" od "tak że".


              Pani nieomylnej już podziękujemy ,już ulżyło czy jeszcze Cie ciśniewink
      • gabi683 Re: Zaraz Cię tu zjedzą! 02.05.10, 19:50
        Ja tak mieszkałam z mężem i dwójką dzieci ,było trudno ale dałam rade .teraz nie
        narzekam .To był bardzo trudny okres w naszym życiu,ale bardzo Nas to
        zbliżało,choć nie było łatwo ...
    • mikas73 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:50
      U nas w mieście są kawalerki ok.28m2 i wiem ,że dawniej mieszkały w nich rodziny z dziećmi i przeżyli.
      Jak duże są dzieci? Może da się wydzielić dla nich osobny kąt, koniecznie łóżko piętrowe. Kuchnię to bym połączyła z pokojem jeżeli oczywiście się da, zyskasz więcej przestrzeni. Pocieszenie, że idzie ciepła pora to i czasu na dworze więcej można spędzać.
      Powodzenia, jakoś dacie radę.
      • mikas73 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:54
        Doczytałam, że to 35 m2. Ja 19 lat mieszkałam na dwupokojowym -36m2. Nie mam jakiś koszmarów a rodzice są wciąż razem smile
        • gazeta_mi_placi Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:31
          Na pewno gdyby mieli większe mieszkanie Ty byś miała koszmary a oni by się
          rozwiedli.
          To czynnik bardzo ciasnego mieszkania sprawił,że dalej są ze sobą.
    • kropkacom Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 19:57
      Gazetko, przeczytaj to co sam napisałeś poniżej. To o srebrze i milczeniu. Ok?
      • atena12345 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:11
        kropkacom napisała:

        > Gazetko, przeczytaj to co sam napisałeś poniżej. To o srebrze i
        milczeniu. Ok?

        moim zdaniem powinno się omijać posty gazety i nie komentować ich,
        sa tak durne
        • mikas73 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:20
          > moim zdaniem powinno się omijać posty gazety i nie komentować ich,
          > sa tak durne

          Masz rację
    • kamyczek_0 Re z punktu widzenia dziecka 02.05.10, 19:57
      Mieszkałam na takich metrażu będąc dzieckiem przez kilka lat. Ja, brat, rodzice.
      Masakra sad Nie wyobrażam sobie powtórki sytuacji w moim wykonaniu. Zawsze
      marzyłam o swoim pokoju, to było moje największe marzenie...niestety. Obecnie
      mam 2 duże pokoje, mieszkanie przestronne, jedno dziecko. W takich warunkach nie
      wyobrażam sobie posiadania na stanie drugiego. Nie ma takiej opcji, każe musi
      mieć swój pokój. Wiem, wiem zaraz mnie ktoś zje, ale mam uraz i tyle. Nic na to
      nie poradzę.
      Współczuję. Wiem, jak to jest żyć a takich warunkach dziecku. Mam nadzieję, że
      nie będziecie musieli długo tak mieszkać. Tego Ci życzę z całego serca.
      • mikas73 Re: Re z punktu widzenia dziecka 02.05.10, 20:04
        Ja mam teraz prawie 100 m2, każdy ma swój pokój itp. ale tego mojego dziecięcego mieszkania na 36 m2 jakoś tak tragicznie nie wspominam, mimo że pokój z młodszym bratem,jakoś potem w osobnych było nam nie tak. Myślę ,że największym problemem jest jeden pokój i za wszelką cenę trzeba go podzielić. Przeżyć musicie i tyle, metraż nie jest taki mikroskopowy.
    • tomelanka Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:06
      znajomi tak mieszkaja
      nie wiem, jaki jest metraz, ale jest to jeden sredniej wielkosci pokoj, kuchnia
      oddzielona barkiem, przedpokój kiszka i lazienka bez okna
      w pokoju stoja 3 lozka, 3 komody, stol, 2 pufy-jedno co sie rzuca w oczy to to,
      ze ciezko opanowac zabawki
      dzieci maja ok 2 i 5 lat
      • mikas73 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:19
        jedno co sie rzuca w oczy to to,
        > ze ciezko opanowac zabawki

        Polecam plastikowe pudła z przykryciem, można ułożyć wysoką wieżę a zabawek zmieści się co nie miara a sprzątanie ich do takich pojemników to w tempie ekspresowym idzie.
    • atena12345 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:08
      znam dwie takie rodziny. Jest im cięzko i ciasno, ale radzą sobie.
    • emwu55 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:11
      To ja opowiem jak to jest. Mamy 32m i jedno wszędobylskie i bardzo
      enegetyczne dziecko w wieku 5 lat.
      Wszystko zależy od dobrego planowania przestrzeni. Kuchnia to
      kuchnia ma ok 7m i w niej sie jada i oczywiscie gotuje. Jest stół i
      6 krzeseł oraz oczywiście wszystkie meble kuchenne, lodówka i
      zmywarka. Łazienka malutka ale z wanną i umywalką. W przedpokoju
      wbudowana duża szafa. Pokój 18,5 m z wydzieloną częścią sypialnianą,
      która docelowo jest pokoikiem synka. oddzielona od drugiej części
      pokoju ścianką k-g z oknem. Stoi tam jego łóżko, duza wersalka,
      regał i druga szafa w zabudowie ale z roletą zamiast drzwi.
      W "salonie" kanapa narożnik - bez boków bo to marnuje powierzchnię,
      duży regał z książkami, stolik kawowy, komoda a nad nią TV. Znajomi
      się ze mnie śmieją, że walczę o każdy centymetr powierzchni ale
      potem są zaskoczeni efektem, że mimo wszystko można nawet impreze
      urządzić.
      Owszem, jak sie ze starym pokłócę to lekko nie jest ale przynajmniej
      spać możemy osobno. Teraz jestem po operacji więc chłopaki śpią w
      sypialni a ja w salonie i jest ok.
      • karcia85 Emwu55 04.05.10, 13:47
        Masz mailawink.
    • kawka74 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:28
      Też bym była przerażona. Ale gdyby to była cena za, dajmy na to, święty spokój,
      przeprowadziłabym się raz dwa bez grymaszenia.
      Macie to mieszkanie już urządzone czy dopiero urządzacie? IKEA miała kiedyś
      kilka ciekawych pomysłów na zagospodarowanie takiego metrażu, tak, aby się nie
      pozabijać o meble i pomieścić więcej rzeczy, niż na pierwszy rzut oka mogłoby
      się zmieścić.
      Lekko nie będzie, ale dacie radę.
      • czar_bajry Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 20:34
        Mój cioteczny brat tak mieszkał. Jakoś sobie radzili ale dzieci w domu bardzo
        grzeczne i ograniczone ruchowo w gościach były nie do zniesieniasmile
        • agatar-m Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:27
          my mamy mieszkanie 36m, 2 pokoje kuchnia , łazienka. Oczywiście
          chcemy i planujemy mieć większe, ale dajemy rade. Chłopcy maja pokój
          razem, dzieki łóżku piętrowemu maja sporo miejsca, więcej niż my u
          nas.
          • gabrielle76 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:35
            mieszkalismy w 4 przez 6 lat, wiadomo że nie jest zbyt fajnie z dziecmi w jednym
            pokoju ale jakos tragicznie nie było, idzie przezyc
    • sanrio a tak w praktyce: 02.05.10, 21:27
      jak może wyglądać dzień takiej rodziny? Non stop dzieci na głowie, cały czas
      trzeba być z nimi - ale to i w dużym domu się zdarza. Natomiast: co w czasie
      kiedy dzieci już śpią? Co można robić w jednym pokoju gdzie śpią małe dzieci?
      Jak wygląda życie intymne? Nie tylko seks, także rozmowy, które mąż i żona
      przeprowadzają między sobą a ich dzieci niekoniecznie muszą je słyszeć. Nie chcę
      nikogo krytykować za wybory jakich w życiu dokonał, ale dla mnie taka
      klaustrofobiczna klita bez możliwości oddalenia się od domowników to największy
      horror życia.
      • kropkacom Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 21:35
        My zamykaliśmy pokój i życie toczyło się w sporej kuchni i przedpokoju. I nie
        musisz mi wierzyć ale nie wspominam tego okresu źle. Małżeństwo też nie
        ucierpiało. Oczywiście daleka jestem od zachwalania tego stanu.
        • sanrio Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 21:42
          kropkacom napisała:

          > My zamykaliśmy pokój i życie toczyło się w sporej kuchni i przedpokoju

          jeśli tylko JEST ta kuchnia, bo w "nowoczesnych" kawalerkach to li jedynie aneks
          i wtedy jest prawdziwy klops. U mnie, btw, mimo kilku pokoi - też dużą część
          czasu spędza się w kuchnismile
          • kropkacom Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 21:44
            Ja do dzisiaj mam sentyment do przesiadywania w kuchni smile
          • gabi683 Re: a tak w praktyce: 03.05.10, 08:33
            sanrio napisała:

            > kropkacom napisała:
            >
            > > My zamykaliśmy pokój i życie toczyło się w sporej kuchni i przedpokoju
            >
            > jeśli tylko JEST ta kuchnia, bo w "nowoczesnych" kawalerkach to li jedynie anek
            > s
            > i wtedy jest prawdziwy klops. U mnie, btw, mimo kilku pokoi - też dużą część
            > czasu spędza się w kuchnismile



            No i u mnie na tej kawalerce aneks kuchenny ale dałam rade .teraz się ciesze z
            tego co mam winkAle rozumiem jak trudno żyć na takiej małej powierzchni.
      • kawka74 Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 21:36
        Są większe horrory - na przykład dwa pokoje, ale w jednym mieszka wścibska
        teściowa. Albo teściowa, syn teściowej, jego żona i ich dziecko. Albo - tu wstaw
        podobne. Osobiście nie znoszę mieszkań typu borejkowskiego, gdzie mieszkają
        cztery pokolenia i trzeba robić listę społeczną do łazienki - to nie na moje nerwy.
        W obliczu mieszkania na kupie z teściową, szwagrem, żoną szwagra i potomstwem
        szwagra (może być inna konfiguracja) 35 metrów kwadratowych BEZ nich wydawałoby
        mi się szczytem luksusu.
        • beacia09 Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 21:44
          Wyprowadzamy sie od moich rodziców. Tu mamy dla siebie dwa pokoje ale ciągłe kłotnie z mamą nie dają mi żyć.Święty spokój za cenę klitkisad
          • kawka74 Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 21:50
            Klitka klitką, ale pomyśl, że nie będzie więcej kłótni. Nie będziesz czuła
            oddechu nieżyczliwych osób na karku. Będziesz panią we własnej chacie, małej, bo
            małej, ale jednak.
            Cena jest wysoka, ale zrobiłabym tak samo.
            Ba, separacja może wpłynąć pozytywnie na Twoje relacje z mamą.
          • gazeta_mi_placi Re: a tak w praktyce: 02.05.10, 22:49
            Jak od rodziców to nawet klitka dobra!
    • marychna31 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:45

      > A słyszałaś jak rodzice uprawiają seks?
      poszukujesz na dziś wieczór inspiracji to fantazjowania w trakcie samotnej
      masturbacji?
    • panirogalik Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:47
      a nie da rady jakoś ten pokój poprzegradzać? Nie żeby od razu ścianą działową
      ale szafą, zasłoną, panelami z Ikea czy coś...
      • beacia09 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:54
        Pokój nie jest zbyt wielki i za wiele nie można nic z nim zrobić. Mam dwójkę dzieci w tym jedno szkolne a drugie malutkie. Ryczeć mi się chce ale dla naszego spokoju to chyba jedyne wyjście. Dopóki nie wrócę do pracy nie mamy szans na większe mieszkanie.
        • marzeka1 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 21:55
          Jeśli to wyprowadzka "dla waszego spokoju", to nie ma co rozpaczać,
          ale wyprowadzać się. Kiedyś to się zmieni, a niezależność rodziny
          jest najważniejsza.
        • melmire Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 09:31
          A zaslony japonskie? ostatnio bardzo modne. Nie zapewniaja izolacji dzwiekowej,
          ale podzial - jak najbardziej. No i zajmuja minimum miejsca, bo sa instalowane
          do szyny na suficie. Na dodatek chyba sa ruchome, tzn. mozna by miec inna
          konfiguracje na dzien i na noc.
          • melmire Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 15:16

            O
            takie cos mi chodzi.

            Sa o roznym stopniu przezroczystosci i ruchomosci. Zaleta jest to ze grubosc
            jest praktycznie zadna, wiec nie zabierajac miejsca.
    • mama_duzych_dzieci Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 22:26
      Witam,
      mialam 2 dzieci i jeden pokój - 27m, dalam radę, i dzieci dały radę.
      Nie było lekko, ale nie ciełam się. Wspominam ten okres z wielkim
      usmiechem na twarzy. Dalismy radę, dzieci się nie pozabijały i
      dlaej jestesmy razem . Za rok będzie tego juz 30 lat )))))))))
      • verdana Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 02.05.10, 22:32
        Mieszkałam w czwórke w kawalerce 29 m. Dzieci były male i zadowolone
        z sytuacji - dla dzieci przebywanie stale z rodzicami to nie taki
        problem. My bylismy zmeczeni, fakt. No, ale doktorat w tych
        warunkach napisałam, więc się da.
        • maxi3 Sorry ale nie rozumiem 03.05.10, 09:19
          Jak mogliście się zdecydować na drugie dziecko,mając taką sytuację?
          • lukrecja34 Re: Sorry ale nie rozumiem 03.05.10, 09:34
            a nie przyszło ci do głowy,że czasem decydując się na dzieci można mieć lepszą
            sytuację materialną? że kryzys finansowy może dotknąć każdego i w każdym momencie?
            • maxi3 Re: Sorry ale nie rozumiem 03.05.10, 09:41
              lukrecja34 napisała:

              > a nie przyszło ci do głowy,że czasem decydując się na dzieci można
              mieć lepszą
              > sytuację materialną? że kryzys finansowy może dotknąć każdego i w
              każdym momenc
              > ie?


              Oczywiście ,że sytuacja materialna może być różna ale...przecież
              autorka mieszka od dawna z matką w 2 pokojach i pewnie nie układało
              się jej z mamą już od dłuższego czasu.
              • gazeta_mi_placi Re: Sorry ale nie rozumiem 03.05.10, 12:29
                Może myślała,że drugie dziecko załagodzi sytuację?
          • deodyma Re: Sorry ale nie rozumiem 03.05.10, 14:19


            maxi3 napisała:

            > Jak mogliście się zdecydować na drugie dziecko,mając taką sytuację?





            a Tobie oczywiscie nie przyszlo do glowy, ze w zyciu nie wszystko da
            sie przewidziecsmile
          • gabi683 Re: Sorry ale nie rozumiem 05.05.10, 07:25
            maxi3 napisała:

            > Jak mogliście się zdecydować na drugie dziecko,mając taką sytuację?



            No czasem trafiają się trafi bobas nie zaplanowany,nie znasz życia czy co?!
          • asia_i_p Re: Sorry ale nie rozumiem 05.05.10, 07:42
            Jak mogłaś zdecydować się na taki oskarżycielski post, nie znając
            sytuacji?
    • lolinka2 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 10:54
      znam jedną co w jednopokojowym mieszkała z (uwaga): 2 córkami z
      pierwszego małżeństwa, 2 córkami z drugiego małżeństwa, drugim mężem,
      4 kotami, patyczakami i pająkiem....
      Zrobiła to tak: kuchnię zredukowali do aneksu (takiego a la szafa
      komandor, czyli odsuwasz drzwi masz kuchnię, zamykasz - masz lustra).
      Reszta kuchni to sofa na której spali oni, szafka rtv, jakiś
      książkowy regał. W drugim pokoju na jednej ścianie dwa łóżka piętrowe
      (koszary, hehe), jedna ściana cała obstawiona biurkami na wymiar, pod
      nimi szafki, nad nimi - półki na książki, na jednej ścianie - wielka
      szafa wnękowa i 4 ściana to okno. Dobrze wykorzystywali przestrzeń
      pod łóżkami piętrowymi i ogólnie sporo fajnych rozwiązań tam było...
      Nie słyszałam, żeby na to narzekali smile aczkolwiek od roku czy coś
      mieszkają z tą samą czwórką dzieci, znacznie większą liczbą kotów i
      patyczaków i nowym pająkiem tongue_out w 3pokojowym.

      Osobiście nie wiem, jak tak można..... big_grin
      • gazeta_mi_placi Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 12:40
        A jak tam pachniało?
        • lolinka2 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 15:16
          bywałam swego czasu często, pachniało normalnie.
    • ja_w_twoim_wieku_nie_jadlam Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:20
      Czegos nie rozumiem - raz wpasc mozna, ale zeby dwa razy ? A gdzie uczenie sie na bledach? Mieszkalas z matka i sie dalas zaciazyc drugi raz, wiedzac ze zycie z nia to pieklo? Gdzie masz rozum?
      Nie mowiac juz o tym ze jak zwykle egoistycznie postepujesz skrajnie, lepiej zacisnij zeby i sie z matka pogodz. Jak dzieciak w wieku szkolnym ma spokojnie sie uczyc jezeli zyje w pomieszczeniu wielkosci szafy z dwojka agresywnyych (zwlaszcza po alkoholu) doroslych i rozwrzeszczanym smierdzacym niemowleciem? MYSLENIE NIE BOLI! Posluchaj sie lepiej, ja ci dobrze radze!
      • verdana Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:29
        Cóż, my zdecydowalismy się na drugie dziecko w kawalerce świadomie i
        bedąc przy zdrowych zmysłach. Bo różnica wieku miedzy dziećmi,
        zalety posuadania rodzeństwa pozostaja na zawsze, a sytuacja
        materialna mlodego małżenstwa zazwyczaj stopniowo się poprawia. I
        mielismy rację - mamy dzieci w takim odstepie, w jekim chcielismy
        mieć, mieszkanie większe tez w końcu przyszło - a gdybysmy czekali -
        cóż, albo pozostałby nam jedynak, albo dzieci z taką różnicą wieku,
        ze nie byłyby już dla siebie towarzystwem.
        czasem są rzeczy wazniejsze od aktualnej sytuacji mieszkaniowej.
        • maxi3 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:38
          verdana napisała:
          > czasem są rzeczy wazniejsze od aktualnej sytuacji mieszkaniowej.

          Jasne ,że są ale pewnie decydując się na drugie dziecko miałaś
          świadomość ,że w tej klitce siedzieć nie będziesz przez X następnych
          lat,prawda?

          A autorka postu ma już dziecko w weku szkolnym które potrzebuje
          swojego kąta !!!!!
          Oraz taką sytuację,że przez następnych 10 lat już z tej kawalerki
          nie wyjdą.
          • kali_pso Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:58

            Wiesz co maxi...osoba, która siedzi w domu z 7-latkiem i nie potrafi
            zakrzątnąć się, aby poszukać opieki do niego, by mogła iśc do pracy
            nie jest chyba najlepszą wyrocznią w sprawach właściwej organizacji
            życia innych i podważania ich umiejętności zmiany mieszkania na
            większe - nie sądzisz? Bardzo, bardzo jestem ciekawa twojej opinii?wink
            p
            • maxi3 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 14:05
              Oj kali_psiu już już wnikasz w moje stare wątki to zauważ ,że
              siedziałam w domu z dzieckiem bo tak chcałam i tego wymagała wtedy
              moja sytuacja rodzinna,ale ,myślałam przede wszystkim o dziecku aby
              nie musiało biegać z kluczem na szyi lub tłuc się samo 2 autobusami
              do domu.
              A przede wszystkim miało i ma swój pokój ,który jest jego azylem i
              tylko jego......
          • szpil1 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 18:55
            maxi3 napisała:
            > A autorka postu ma już dziecko w weku szkolnym które potrzebuje
            > swojego kąta !!!!!

            Hmm, coś w tym jest. Ja, jako dziecko mieszkałam w takich "ciasnych" warunkach i bardzo, bardzo brakowało mi swojego własnego kąta, własnego biurka gdzie mogłabym odrabiać lekcje i miejsca gdzie mogłam pobyć sama. Niestety zawsze ktoś był w jedynym pokoju jaki mieliśmy, gdzie spaliśmy, oglądaliśmy telewizję, jedliśmy itd.
          • asia_i_p Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 05.05.10, 07:45
            To ty widzę bliska znajoma autorki postu, bo o tym, że będą w
            kawalerce siedzieć 10 lat to nic nie pisała. Pisała coś o
            mieszkaniu, kiedy znajdzie pracę.
            Pogooglaj "kredyt mieszkaniowy" i "wynajem mieszkań".
      • kali_pso Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:34
        dwojka agresywnyych (zwla
        > szcza po alkoholu) doroslych


        Jakieś wspomnienia z dzieciństwa? Bo nie przypominam sobie, aby
        autorka watku podnosiła kwestię swojej i/lub męża choroby
        alkoholowej....MYŚLENIE NIE BOLI a uwiarygadnia trollingwinkp
      • gazeta_mi_placi Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 12:38
        >> Czegos nie rozumiem - raz wpasc mozna, ale zeby dwa razy?

        Aj tam...
        Może dziewczę za bardzo uwierzyło w słowa piosenki "Nic dwa razy się nie zdarza..."

        >Mieszkalas z matka i sie dalas zaciazyc drugi raz, wiedzac ze zycie
        > z nia to pieklo?

        Może myślała,że drugie dziecko załagodzi sytuację?

        Jak dzieciak w wieku szkolnym ma spokojnie si
        > e uczyc jezeli zyje w pomieszczeniu wielkosci szafy z dwojka agresywnyych (zwla
        > szcza po alkoholu) doroslych i rozwrzeszczanym smierdzacym niemowleciem?

        Współczuję...
        Może niech chodzi do kolegów się uczyć?



    • ga-ti Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 11:40
      Znam taką rodzinę osobiście (rodzinka mojej ciotki). Mieszkają w kawalerce - rodzice i 2 dzieci z różnicą wieku 1,5 roku - już jakieś 16 lat. Żyją! Ratują się babcią na wsi, do której często przyjeżdżają, by dzieciaki się "wyszalały".
      Ja mieszkałam 3 lata u teściowej w 1 pokoju z mężem i dzieckiem i też jakoś daliśmy radę. I udawało nam się kochać, co dla niektórych tu się wypowiadających wydaje się niemożliwe, nawet spłodziliśmy śliczną córeczkę tongue_out

      Popracuj nad możliwościami przedzielenia, wydzielenia kawałka przestrzeni dla każdego z Was. Powodzenia!
      • gazeta_mi_placi Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 12:35
        >Ja mieszkałam 3 lata u teściowej w 1 pokoju z mężem i dzieckiem i też jakoś daliśmy radę. I udawało nam się kochać, co dla niektórych tu się wypowiadających wydaje się niemożliwe, nawet spłodziliśmy śliczną córeczkę.

        Zawsze są plusy takiej sytuacji.
        Teściowa miała darmowe porno smile
        Mogła też z dumą powiedzieć wnuczce,że była przy niej w najważniejszych chwilach jej życia,nawet przy poczęciu smile
        • kali_pso Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 12:41
          > >Ja mieszkałam 3 lata u teściowej w 1 pokoju z mężem i dzieckiem


          ...mieszkała trzy lata U teściowej a nie Z teściową w jednym pokojuwink
          p
        • ga-ti Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 12:42
          Ha Ha, musiałaby mieć zdolność widzenia przez ściany, nawet trzy smile
          Sprawdź, czy Twoi sąsiedzi takiego daru nie posiadają.
    • lejdi111 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 14:23
      ja tak mieszkałam przez 9 miesięcy z tym, ze nas było 3. Dla mnie to była PORAŻKA.
    • alba27 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 14:45
      Ja się przyznam, my mieszkamywink Do niedawna mieszkaliśmy w 2
      pokojach, ale zachciało nam się budować dom, no i mieszkanie
      sprzedaliśmy, żeby jakaś kasa na rozpoczęcie budowy była. Całe
      szczęście mieliśmy jeszcze kawalerkę w centrum i stanelismy przed
      wyborem, albo na rok wprowadzmy się do rodziców, co wiązało się z
      zakupem drugiego samochodu, bo rodzice mieszkają ok 8km od
      przedszkola, albo zamieszkamy w 4 na 30m. Wybraliśmy drugie wyjście.
      Jak jest? W tygodniu ok, bo po przedszkolu dzieciaki mają różne
      zajęcia i wracamy wieczorem, najgorzej jest w weekend jak pada
      deszcz i nie bardzo jest gdzie wyjść. Zorganizowalismy sobie to w
      ten sposób, ze w pokoju stoją łóżka a w kuchni jest taki "pokój
      dzienny" ze stołem, biurkiem i tv. Do pracymam kilka minut, do
      przedszkola też. Komfortem też było to , że wprowadziliśmy sie tylko
      z najbardziej potrzebnymi rzeczami, resztę poupychaliśmy po
      rodzicach. Mieszka z nami jescze kotwink Czasami bywają chwile , że
      mam dosyć, ale wiem, że to tymczasowe rozwiązanie. Co do dzieci, oni
      się cieszą że śpią w jednym pokoju z rodzicami i nie sądzą, żeby
      mieli traumę z powodu tego, że przez 1 rok mieli pokój z rodzicami.
      Dzieciaki mają 5 i 6 lat. Reasumując, nie jest tragicznie ale nie
      będę kłamać że jest wspaniale i marzę o tym żeby to trwało całe
      życie.
      • beacia09 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 15:06
        Nigdzie nie napisałam, że będziemy tak mieszkać całe życie. Ale nie ukrywam, że to jest kwestia przynajmniej trzech lat jak mała pójdzie do przedszkola żebym mogła wrócić do pracy.
        Dwa lata temu nie mieszkaliśmy z rodzicami, wróciliśmy dlatego, że mojej mamie stan zdrowia się pogorszył i namawiała nas żebyśmy wrócili a dwa dni temu usłyszałam od mamy, że żaluje i była to najgorsza decyzja jaka w życiu podjęła (oj bardzo Jej słowa mnie zabolały). Niejednokrotnie zapewniała mnie o zamianie mieszkania. Właściwie o sprzedaży tego. Rodzice mieli kupić sobie mniejsze a resztę mieli nam dać byśmy mogli sobie kupić swoje. I co...i uwierzyłam a teraz jesteśmy na lodzie. Zaraz pewnie odezwą się głosy, że jesteśmy dorośli i nie powinniśmy liczyć na niczyją pomoc decydując się na rodzinę...ale ja uwierzyłam i konsekwencje teraz tego ponoszę nie tylko ja ale przede wszystkim moje dziecisad
        • pudelek09 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 16:22
          Ja mieszkalam z rodzicami i bratem w kawalerce(33,5m kw)24 lata.Na
          szczescie byla mala wneka-rodzice odrodzili ja meblami i akurat
          weszly tam 2 tapczany i mala szafka.Wczesniej mielismy pietrowe lozko
          (b.dobre rozwiazanie w takim malym mieszkaniu).Przez ostatni rok
          mieszkalismy w piatke(doszla moja coreczka).Przezylismy!Choc o
          wlasnym pokoju marzylam zawsze.
        • marzeka1 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 16:23
          Beaciu, 3 lata to nie wieczność, trudno, stało się. Przejechałaś się
          na najbliższych, tym bardziej to przykre. Myślę jednak, że lepiej z
          własną rodziną na początek w 35 m., niż w domu, gdzie toksyczna
          mamunia wszystko wypomina i o wszystko się czepia.
        • gazeta_mi_placi Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 16:24
          Tak to jest jak niby dorosły człowiek,już założywszy własną rodzinę ogląda się
          na swoich rodziców...
          • triss_merigold6 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 16:29
            Tak to jest jak rodzice robią z gęby cholewę.
            • gazeta_mi_placi Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 05.05.10, 21:44
              Myślisz,że przez 20-parę lat życia autorka nie poznała na tyle swojej matki i nie wie czy jest ona osobą odpowiedzialną czy też niekoniecznie trzeba jej wierzyć na słowo?
      • wieczna-gosia Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 05.05.10, 00:30
        w pokoju w akademiku mielismy 2 a w kawalerce 25 metrowej troje
        dzieci. teraz mamy 4 pokoje i jak tu juz ktos napisal roznica jest
        taka ze i tak zyjemy na kupie w jednym. Najstarszej oddalismy jeden
        pokoj we wladanie bo najstarsza a pokoj maciupki- a gdzie tam-
        regularnie zasypiala w pokoju z 3 siostrami w jednym lozku w
        dodatku. W zasadzie tylko ja mam w rodzinie syndrom jaskini. A
        najmlodszy ze wzgledu na konstrukcje psychiczna taka jaskinie miec
        musi i teraz ja miec bedzie. Reszta zyje na kupie w kuchni
        (najmnieszym pomieszczeniu w domu dodajmy) a najciekawsze ze mniej
        lub bardziej powazni narzeczeni corek tez tak mieli, widac bylo ze
        dobrze sie czuja na kupie smile
    • anorektycznazdzira Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 03.05.10, 16:17
      Mieszkałam, przeżyłam, nie polecam.
      Wszystko się da, preferuję 4 osoby w mieszkaniu 1-pokojowym niż 4 osoby
      (czy nawet 3) w pokoju przynależącym do mieszkania teściowej i teścia.
      Tak to sobie tłumaczyłam kiedy tak mieszkałam. Nie długo zresztą,
      skupiliśmy się na zorganizowaniu kasy, kredytu i innych okoliczności
      niezbędnych do przeprowadzki na 80 własnych metrów, czego i Tobie
      życzę.
      • beatrycja.30 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 09:09
        Nigdy nie mieszkałam w jednopokojowym mieszkaniu, ani sama, ani z
        mężem, ani z dziećmi, nasze pierwsze mieszkanie miało ponad 50
        metrów i były to dwa pokoje, potem mieliemy większe,ponad 60, a
        potem nie za duzy dom. Gdyby to miało być życie przez rok czy dwa,
        mozna przezyć, dłużej, ciężko.
    • figrut Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 09:38
      Pięć lat mieszkali tak moi znajomi, tylko u nich było trudniej, bo
      dziecko było jedno, za to dorosłych troje na 35 metrach (oni i jej
      teściowa, ale fajna babka). Co najgorsze, do tego mieszkania latem
      zjeżdżała się rodzina z Śląska i nie wiem jak oni to robili, że nie
      zwariowali, ale przez całe wakacje mieli non stop minimum dodatkowe
      dwie osoby. Do pokoju wieczorem nie można było wejść, bo wszystko
      zasłane materacami gąbkowymi. Z szafy trzeba było ubrania wyjąć przed
      posłaniem łóżek, bo później nie można było szaf otworzyć. W ciągu
      roku gdy nie było gości, trudno było przejść po podłodze - dziecko
      musiało gdzieś się bawić, więc zabawki były na wolnej, podłogowej
      przestrzeni, a tej było niewiele.
      Teściowa mieszkała w czwórkę rodzeństwa + rodzice i.... bardzo sobie
      chwaliła tongue_out Co prawda u teściowej jest duży pokój z dużą kuchnią,
      więc sam pokój bardziej za sypialnie robił, bo życie toczyło się
      głównie w kuchni.
      • fajnyjagodka88 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 09:48
        ja tak mieszkałam prawie 20 lat, ale był to mały domek, z 1 pokojem i kuchnią, no i korytarzem, Rodzice + 2 dzieci i pies. 35 m kw.
    • gandzia4 Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 09:55
      Ja jako dziecko mieszkałam z mamą w mieszkaniu służbowym o trochę mniejszym
      metrażu, później dołączył do nas ojczym a jeszcze później młodsza siostra.
      Traumy nie mam. Sposobem jest przedzielenie pokoju ścianką działową, a jeśli to
      niemożliwe (tak miałyśmy w naszej pierwszej służbówce) to np szafą, szafa była
      ustawiona tak, że odgradzała mój kącik, plecy szafy mama wykleiła tapetą. Faktem
      jest, że w małym mieszkaniu szybko się robi bałagan bo wystarczą 2-3 rzeczy nie
      odłożone na miejsce. Jednak żyć spokojnie się da i to długie lata. Sąsiedzi na
      takim samym metrażu mieścili się w 5 osób. Dasz radę smile
    • default Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 10:24
      35 m to nie tak źle, może da się tak pokombinować, żeby to podzielić
      na dwa pokoiki? Nawet kosztem kuchni (jeśli osobna), wystarczy aneks
      kuchenny. Grunt że bez rodziców/teściów. Mieszkałam z mężem
      dzieckiem i teściową w 3 pokojach, było koszmarnie, nieważne, że
      mieliśmy dwa pokoje dla siebie. Potem z dzieckiem i z rodzicami w 2
      pokojach - też nieciekawie, na początku miło, potem z każdym
      tygodniem coraz więcej scysji. W końcu :CIASNE ALE WŁASNE 36 m2- dwa
      pokoiki z mikroskopijną ciemną kuchnią, ja z mężem, dziecko, trzy
      psy i dwa koty. Było ciasno, ale byliśmy sami i na swoim, to
      rekompensowało wszystkie inne niedogodności. Bardzo miło wspominam
      tamten okres, dość długi zresztą - 10 lat.
    • allejoasia Re: Życie w jednopokojowym mieszkaniu we czwórkę? 04.05.10, 10:47
      Mieszkaliśmy 4 lata we 3 w jednopokojowym mieszkaniu - teraz mamy 3
      pokoje i ..... tylko na noc syn idzie do siebie, nic sie nie
      zmieniło, życie rodzinne toczy się w jednym 16 metrowym pokoju +
      aneks a pozostałe stoją puste. Widać te cztery lata przyzwyczaiły
      nas do ciągłego przebywania ze sobą. Czasem mnie męczy, że w jednym
      pokoju pracuje się na komputerze, ogląda tv, buduje rozległe
      miasteczko z torami, je i gada ale nikt nie chce być skazany na
      banicję. W lipcu urodzi się nowy członek rodziny, oczywiście gdzie
      stoi nowo zakupiona kołyska? W naszym pokoju.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka