Dodaj do ulubionych

Interesują się Waszym życiem ?

05.05.10, 10:45
Czy Wasi rodzice lub teściowie interesują się szczegółowo Waszym życiem?
Jestem zmęczona codziennymi telefonami mojej matki podczas których jestem
przepytywana. Gdy przyjeżdzają moi rodzice zaglądają mi do lodówki ,
sprawdzaja jakie sprzęty przybyły , wciąż chcą przetwarzac moje życie a
pozniej o wszystkim opowiadają przypadkowym ludziom. Matka dzwoni mi do pracy
z pytaniami na jaką zmiane pracuje mój mąż , czy dziecko w przedszkolu i pies
był na spacerze, jestem strasznie zmęczona.
Staram sie dystansować , odbieram co 3 telefon , odpowiadam zdawkowo ,nie ma
szans dla moich rodziców nie ważne że mam 3 dychy , sama jestem matką,
mieszkam i utrzymuje sie sama oni musza uczestniczyc w moim życiu.
Obserwuj wątek
    • e_r_i_n Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 10:48
      Interesują się (moi rodzice), ale nie w taki sposób, jak opisany przez Ciebie.
    • angazetka Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 11:11
      W interesowaniu się życiem nawet dorosłych dzieci nie ma nic złego -
      przeciwnie, to dobrze świadczy o relacjach w rodzinie. Z tym że u
      ciebie to nie jest interesowanie się, a wścibstwo.
    • croyance Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 11:27
      Moj ojciec dzwoni do mnie mniej wiecej 2 razy w miesiacu, ale mam z
      nim okazjonalny kontakt na FB i mailu. Z mama kontaktuje sie moze raz
      w miesiacu, chyba, ze przez maila w jakiejs konkretnej sprawie.
      Widuje ich z trzy razy w roku, i wtedy jest to bardzo intensywny
      kontakt i wspolne spedzanie czasu na maksa smileZawsze, gdy lece
      samolotem (czesto), wysylam tez ojcu smsem numer lotu/godziny, zeby w
      razie czego wiedzial, ze bylam na pokladzie etc.

      Co do tesciow, przez telefon gadam z nimi moze raz na trzy miesiace,
      widujemy sie kilka razy w roku. Uroczy ludzie i tez, jak juz uda nam
      sie spotkac, lubie spedzac z nimi czas. Maz dzwoni do mamy raz na
      dwa, trzy tygodnie, czesto poinformowac wlasnie o planowanych
      podrozach.

      Co do tesciow, szczegolowo sie nie interesuja, nigdy nie zadaja pytan
      osobistych, moi rodzice natomiast by chcieli, ale ze wzgledu na
      odleglosc stracili nieco watek big_grin
      • sanrio Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 12:07
        to co opisałaś to też raczej standard nie jest Croyance.
        • croyance Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 14:49
          Czy ja wiem. Moi rodzice maja bardzo duzo pracy, jezdza na konferencje,
          gdyby mieli codziennie do mnie wydzwaniac, to sama nie wiem, kiedy
          mieliby miec na to czas. Z drugiej strony, mamy emocjonalnie bliskie
          relacje, i jak juz sie widzimy, to ho ho.
          • croyance Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 14:53
            Zapomnialam dodac, ze mieszkamy w innych krajach. Przed wyjazdem, do 28
            roku zycia, z roznych wzgledow mieszkalam z rodzicami.
            • sanrio Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 19:00
              croyance napisała:

              > Zapomnialam dodac, ze mieszkamy w innych krajach.

              no, to jest dość istotna informacjasmile
              • croyance Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 19:38
                Ups, pardon big_grinDDD
    • default Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 11:32
      To jest chore i niebezpieczne, oznacza że nie potrafią żyć swoim
      życiem, a żerują na Waszym. Ja przez lata nauczyłam się nie mówić
      nawet połowy z tego co się dzieje w moim życiu, bo inaczej
      zwariowałabym. I tak nieraz pluję sobie w brodę, że chlapnęłam coś
      za dużo, z byle głupstwa robi się potem "wywiad-rzeka" na parę
      tygodni. A dzwonić muszę codziennie, inaczej jest awantura oraz
      płacz i nerwy ("matkoboska, czemu nie dzwonisz, ja już od zmysłów
      odchodzę!")
      • wuika Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 11:44
        Z moimi rodzicami gadam często, ale mówię to, co chcę. Nie wypytują, nie
        przepytują dokładnie z tematów, których nie chcę poruszać, bo po prostu o nich
        nie mówię. Jak się nie zdzwonimy przez tydzień czy dwa to oznacza, że nie działo
        się nic, co wymagałoby przegadania czy poinformowania. Ostatnio trochę częstsze
        rozmowy, ale to z powodu problemów, które ma moja mama i musi je z kimś omówić.
        Natomiast narzeczony ma przejścia ze swoją mamą, której od razu coś się robi,
        jak co parę dni się nie zadzwoni i nie zda relacji.
        • grzalka Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 12:01
          interesują się, owszem, ale nie sa namolni
          z mamą rozmawiam przez telefon co najmniej raz w tyg. a bywa i
          częściej, spotykamy się średnio raz w miesiącu, oni są na bieżąco z
          moimi sprawami, ja z ich, ale nie wynika z tego żadna frustracja
    • deodyma Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 11:51
      ja wszystko rozumiem, ale to jest po prostu wscibstwo i wychodzi na
      to, ze rodzice nie maja swojego zycia, bo nie zajmowali by sie
      takimi pierdolami.
    • tosterowa Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 12:11
      Cóż, czas odciąć pępowinę na dobre.
    • super-mikunia Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 12:15
      A sama do nich dzwonisz, pytasz się co u nich, co porabiają, jak się
      czują, proponujesz jakieś spotaknia (?) Czy tylko trakrujesz jak
      natrętów, którz swoją robotę odwalili tzn. sprowadzili Cię na ten
      świat, odchowali, wykształcili, a teraz niech spadają (?)

      Moim rodzicom nie muszę nic mówić, po minie/tonie mówieniu wiedzą
      już wszystko czy jest ok tongue_out
      • ledzeppelin3 Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 14:18

        > A sama do nich dzwonisz, pytasz się co u nich, co porabiają, jak się
        > czują, proponujesz jakieś spotaknia (?) Czy tylko trakrujesz jak
        > natrętów, którz swoją robotę odwalili tzn. sprowadzili Cię na ten
        > świat, odchowali, wykształcili, a teraz niech spadają (?)
        >

        super-mikuniuniu, co ty pitolisz?
        Skąd takie wnioski? Masz okres? Fałda na brzuchu się pojawiła?
        • joxanna Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 14:30
          A ja bym chyba chciała, żeby się trochę bardziej interesowali. Tzn. jest ok,
          zawsze chętni do pomocy, ale są tacy... hm. techniczni. Tzn właśnie - pomóc,
          zająć się dziećmi, przyjedźcie na obiad, ale żeby po prostu porozmawiać,
          zainteresować się, wpaść do nas na kawę (do nas, nie do dzieci) - to im się nie
          chce. Zawsze tacy byli. Ale kiedyś, jak mieszkaliśmy razem to i tak wszystko o
          sobie wiedzieliśmy, razem przeżywaliśmy dobre i złe. A teraz - nawet czasem nie
          spytają. Albo powiem, że coś mnie dręczy, to słyszę - to wpadnijcie na obiad.
          Wpadamy i rozmawiamy o schabowym.

          Ale nie chcę narzekać za bardzosmile. Tacy są, zawsze byli, takich ich kocham.

          Są dyskretni, nie chcą się narzucać, raczej czekają na kontakt z mojej strony.
          Dzwonię, pytam, opowiadam - ale chciałabym, żeby czasem też oni zadzwonili...
        • super-mikunia Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 17:14
          Masz okres? Fałda na brzuchu się pojawiła?

          bardzo merytoryczne ledzeppelinko/u - jestem po okresie z czego bardzo się
          cieszę bo nie planuję kolejnego potomstw, wagę mam tą sama od końca
          podstawówki, z czego też jestem bardzo zadowolona, ale do rzeczy...moja
          odpowiedź to subiektywne odczucia po przeczytaniu tresci w/w posta, choćby y po
          tym fragmencie

          nie ważne że mam 3 dychy , sama jestem matką,
          mieszkam i utrzymuje sie sama [u]oni musza uczestniczyc w moim życiu.
          [/u]

          no niestety co za pech, że ma się rodziców, którzy muszą uczestniczyć w życiu
          dzieci nawet ich dorosłych - moje kondolencje uncertain

          • anorektycznazdzira Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 17:28
            > odpowiedź to subiektywne odczucia po przeczytaniu tresci w/w
            posta, choćby y po
            > tym fragmencie
            >
            > nie ważne że mam 3 dychy , sama jestem matką,
            > mieszkam i utrzymuje sie sama [u]oni musza uczestniczyc w moim
            życiu.
            [/u]


            TYLKO ten fragment zobaczyłaś? Czy były przed nim z przodu jeszcze
            jakieś literki?
            • super-mikunia Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 17:32
              w takim razie wytłuszczę i podkreślę, choć nie wiem czy to pomoże w czytaniu ze
              zrozumieniem...

              to subiektywne odczucia po przeczytaniu tresci w/w posta, choćby y po
              tym fragmencie
    • sanrio Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 12:18
      Ja z mamą mam kontakt praktycznie co dzień, albo rozmawiamy przez telefon albo
      robimy razem zakupy, bo ja samochodowa a ona nie, albo wychodzimy do kina razem
      (b.często) lub coś zjeść. Nie wypytuje mnie, tylko uczestniczy w moim życiu tak
      jak mój mąż i córka. Z tatą gadam rzadziej ale też często (raz na tydzień). U
      Ciebie jest problem, tak jak dziewczyny pisały - wścibstwo a nie
      zainteresowanie. A nie możesz pogadać z mamą i powiedzieć jej, że źle się z tym
      czujesz?
    • truscaveczka Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 14:44
      Nie interesują się. Moja babcia tak dzwoni do mojej matki,
      sprawdzajac, czy dziecku jeść dała wink Dziecko ma 24 lata jakby co wink
      • iuscogens Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 15:01
        Mama moim tak, ja jej zresztą też. Nie ma żadnych inspekcji czy kontroli, mama
        miała kiedyś takie zapędy, ale od kiedy je poskromiłam i od kiedy nie mieszkamy
        razem mamy b.dobre stosunki. Teść się zbyt nie interesuje, i dobrze wink
    • anorektycznazdzira Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 17:24
      NIe, nie w tej formie.
      Ogólnie współczuję.
      Moja mama się ineteresuje ale nie uciążliwie i sympatycznie.
      Teściowa jest w 99,99% skoncentrowana na sobie, pozostałą część
      uwagi dzieli między czworo dzieci, z których mój mąż, jako mniej
      zasobny niż np. siostra, nie jest na pierwszym miejscutongue_out
    • kropkacom Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 17:31
      Interesują się. Teściowej starczy chyba świadomość, że u nas ok i nie wnika za
      bardzo. smile Mama moja dzwoni co drugi dzień i coś tam sobie codziennie piszemy.
      Także obecnie (odpukać) jest idealnie.
    • burza4 Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 18:05
      Moja eks teściowa taka była, i Bog nade mną czuwał chyba, bo wtedy nie mieliśmy
      telefonu. Oszalałabym przy takich akcjach; duszę się i coś mi się dzieje z
      trawieniem, jak ktoś mi się każe spowiadać z każdego kroku. Mam dużą potrzebę
      prywatności, i na taką namolność źle reaguję. Kiedyś wiłam się jak piskorz,
      teraz ucinam rozmowę, albo z miejsca ograniczam kontrolne zapędy.

      Z rodzicami zdzwaniamy się - jak jest o czym pogadać, częstotliwość różna, bywa
      że i parę razy dziennie, kiedy indziej - raz na 2 tygodnie. Nie lubię czczej
      paplaniny o niczym.
    • beverly1985 Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 18:25
      Nie. Wyprowadziłam się z domu bardzo wcześnie i nie jestem obecnie kontrolowana.
      Nauczylam się niestety, że w sytuacji gdy mamam bardzo niewiele o moim zyciu wie
      gdy powiem jej jakiegoś newsa to jest to potem wałkowane tygodniami uncertain
    • chococino Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 18:58
      Interesują się, ale nie inwigilują. Ale niedawno byłam na kawie u koleżanki,
      która ma czteroletnią córkę, przyszła jej matka, stanęła w drzwiach i spytała:
      dlaczego Nadia jest w krótkim rękawie, dlaczego w jasnej bluzce, ile zjadła
      pierogów, dlaczego tak mało, czy ma jogurt na podwieczorek, jaki dostali
      rachunek za gaz, kiedy skończą remont i czemu nie wcześniej, czy zarejestrowali
      już nowy samochód.... I jeszcze kilka. Po czym poszła sobie do swojego domu.
      Oszalałabym.
    • solejrolia Re: Interesują się Waszym życiem ? 05.05.10, 20:11
      współczuję!
      teściowie- nie wtrącają się, wiedzą tyle, ile chcemy im powiedzieć, rozmowa jest
      przyjemnością. jest oksmile
      ale moi- okropnośćuncertain
      oni nie tyle, że muszą wiedzieć, oni nadal próbują mieć wpływ na nasze życie.
      zaczyna się od stania w drzwiach, gdy wchodzimy, komentowania mojego stroju,
      poprzez krytykowanie naszych wyborów, typu praca. ale na komentarzach nie kończy
      się, tu trzeba koniecznie doradzić, naciskać, wcinać się...

      raz zrobiliśmy coś w absolutnej tajemnicy big_grin kupiliśmy samochódsmile
      gdy po 3-4 miesiącach okazało się, że silnik wymaga naprawy, mama stwierdziła:
      acha, a nie mówiłam, żebyście kupili nowy samochód!.
      wowczas mogłam spokojnie odpowiedzieć:
      nie mamo, nie mówiłaś, bo nie wiedziałaś, nikt się ciebie o radę nie pytał i
      kupiliśmy takie auto jakie nam się podobało, i jesteśmy z niego zadowoleni, a że
      się popsuło, cóż, bywa.
      o kurcze, ale się obraziła...kilka ładnych dni szerokim łukiem omijała i nie
      odzywała się
    • suazi1 Re: niemoralna propozycja 06.05.10, 15:09
      Interesują się, ale w stopniu nieupierdliwym.
    • estelka1 Re: Interesują się Waszym życiem ? 07.05.10, 00:43
      Tata się interesuje, mama dopóki żyła, również się interesowała. Czasami były niewygodne pytania, ale mało do tego przywiązywałam wagi. Do taty dzwonię po kilka razy dziennie, spytać o samopoczucie, czy czegoś ode mnie nie potrzebuje, widujemy się też codziennie. Na ogół na moment wpadam do niego, czy podrzucam go do lekarza, na zakupy itp. w niedziele przychodzi do mnie na obiad. Mówię mu o rzeczach, o ktorych chcę mówić, lub o których uważam, że powinien wiedzieć. Zawsze mam mu coś do powiedzenia, dzięki temu nie musi inwigilować. A jego pytania czy mam zapas owoców dla wnusi, jaki mam rachunek za gaz itp. nie wynikaja ze wścibstwa, tylko z chęci i możliwości zadbania o córkę i wnuczkę.
      Tata dzwoni do mnie na ogół wówczas, kiedy ja się spóźniam ze swoimi "relacjami" lub jak ma jakąś sprawę do mnie. I choć czasem w duchu złoszczę się, że za bardzo żyje moimi sprawami, nie dramatyzuję. Lepszego ojca i dziadka nie mogłabym sobie dla nas wymarzyć. W chwilach zmęczenia stałą obecnością taty w moim życiu, mówię sobie, że jakiś czas temu był okres, że to my z siostrą byłyśmy ogonami rodziców, którzy w znacznej mierze podporządkowali swoje życie nam i naszym potrzebom. Teraz jest ten moment, że ja jestem potrzebna tacie i na tyle ile mogę, jestem przy nim i pomagam. I wiecie czego żałuję najbardziej? Że nie ma już mojej mamy.
      • estelka1 Re: Interesują się Waszym życiem ? 07.05.10, 00:47
        Ale żeby była zachowana równowaga, powiem, że wobec teściów nigdy nie miałam takich odczuć i przemyśleń smile Nie potrzebowałam ich obecności w swoim życiu i irytowały mnie ich pytania. Tyle że ich zainteresowanie nami było znikome. Teraz teściowie są już eks, więc nic im do mojego życia i problemu nie ma. A tata, to jest tata. Po prostu go kocham, więc jestem dużo bardziej wyrozumiała niż wobec innych ludzi
    • dominika101 Re: Interesują się Waszym życiem ? 07.05.10, 11:52
      interesują się umiarkowanie, ale ja mam jeszcze 3 rodzeństwa z czego 2 w wieku
      szkolnym ( liceum ), więc zajmują się nimi
      mieszkamy w innych miastach, więc dzwonimy do siebie średnio raz na tydzień, a
      widzimy się średnio raz w miesiącu
      teściowie mieszkają bardzo blisko, więc widujemy się częściej - czasem nawet
      kilka razy w tygodniu ( np jadę z teściową na zakupy )
      ale moi teściowie nie są wścibscy, jeśli sami im czegoś nie powiemy to nie dopytują
      rodzice nie wiedzą ile zarabiamy, nie konsultujemy też z nimi żadnych dużych
      zakupów typu samochód, mieszkanie - informujemy, jak sprawa jest sfinalizowana
      z obserwacji znajomych mam taką konkluzję, że im większa zależność finansowa od
      rodziców tym intensywniejszy kontakt, wścibstwo, chęć uczestniczenia w każdej
      decyzji
      mówiąc o zależności finansowej mam na myśli dokladanie do mieszkania, samochodu,
      pożyczki albo finansowe prezenty
      nie wyobrażam sobie np, żeby nasi rodzice mówili nam z kim mamy się spotkać,
      kogo odwiedzić albo jaki samochód mamy kupić, a mam znajomych do których dzwoni
      mama z przypomnieniem, że trzeba np odwiedzić ciocię Zosię ( dodam, że jest to
      ciocia typu piąta woda po kisielu, której znajomi nie lubią i nie widują się z
      nią praktycznie poza wielkimi uroczystościami typu wesela i pogrzeby )
      tam rodzice też decydowali o zakupie kolejnego mieszkania ponieważ sfinansowali
      pierwsze, a na drugie pożyczali część kasy


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka