Powiedzcie mi, czy jak tak źle trafiłam, cy tak jest wszędzie?
Pięć lat temu przeprowadziliśmy się na wieś. Piękne tereny
Nadbużańskiego Parku Krajobrazowego. Załatwianie tutaj
czegokolwiek,usługi to koszmar. Fryzjerów tutejszych trzeba omijać z
daleka, ostatnio przekonałam się, że nawet z córką muszę jeżdzić
gdzie indziej, bo włosy jej fryzjerka ścieniowała tak, że związać
się nie da. Nie będę opisywać jak pierwszy raz poszłam tutaj do
poleconej fryzjerki, cieszyłam się tylko, że to był listopad i że
noszę czapkę i byłam wtedy na wychowawczym, więc do pracy też nie
chodziłam

) Pisałam w innym wątku o kosmetyczce. O wywóz szamba
trzeba się prosić. Miała być kanalizacja, ale zabrakło pieniędzy z
Unii. Obsługa na poczcie woła o pomstę do nieba - dzisiaj np
wysyłałam paczkę, lekką. Pani ważyła dwa razy - wychodziło jej 2,9
kg. Pomyślałam ok, nie chciałam się spierać, w końcu to ona widzi
ile ta paczka waży. W domu zważyłam dokładnie tę samą rzecz, którą
wysyłałam - 600 gram. Zadzwoniłam do naczelniczki - znowu będą tą,
która problemy stwarza. Miałam okazję siedzieć trochę dłużej w
Urzędzie Gminy. Pani z GOPS wyszła z pokoju niosąc spory rondelek, z
kompletem brudnych sztućców i kawałkami młodej kapusty.Wójt z
wyrokiem za naruszenie nietykalności osobistej. Nie przejmuje się
tym, że to nie wypada, bo ktoś z klientów może zauważyć. Przedszkole
gminne - dziecka tam nie można zostawić, bo panie uważają, ze one
nie są od przebierania dzieci, i to jest akurat najmniejszy problem
w tym przedszkolu. Parkowanie byle gdzie i byle jak - na pasach dla
pieszych, na skrzyżowaniu, a naprzeciwko komisariat policji.
Napiszcie, czy tak jest wszędzie czy tylko ja mmieszkam w "innym
świecie"?
Ale żeby nie było, że tylko narzekam - co prawda nie w gminie, ale w
mieście powiatowym, do urzędu skarbowego PIT zaniosłam 15 kwietnia,
na początku maja już mieliśmy zwrot na koncie. No i panie w ZUS są
zawsze chętne do pomocy