Dodaj do ulubionych

Grzech Ewy - odwrócenie mitu

20.05.10, 11:56
Niezły tekst na Racjonaliście i nieco żartobliwa, choć interesująca propozycja odczarowania wiecznego obwiniania Ewy (i tym samym kobiet całego świata) o utracenie raju. Takie spojrzenie na sprawę znacznie bardziej mi odpowiada smile


"Tertulian myślał, że mówi coś złego o kobietach, ale zastanówcie się. Każda kobieta jest Ewą, a Ewa jest tą, która doprowadziła ludzkość do poznania dobra i zła i była „pierwszą, która porzuciła prawo boże" — Ewa była pierwszą wolnomyślicielką! Jeśli to odwrócić, to okazuje się to bardzo miłym mitem. Jest w tym częściowa odpowiedź na mizoginię: uwolnij się od starych dogmatów, które chcą, by kobiety były wyłącznie podporządkowanymi producentkami niemowląt; przełam martwe i ciemiężące prawa boże i kuś mężczyzn, by podążyli za tobą do wyzwolenia. Wszyscy razem będziemy wolni."


link do całego tekstu:

www.racjonalista.pl/kk.php/s,7306
Obserwuj wątek
    • karro80 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 12:31
      Ale lećmy nawet inaczej - początkowo w Starym testamencie trójca
      zkłada się z boskiej rodziny - Bóg, jego małżonka bogini Anat i syn
      Ashima(bóg uzdrowicieli) - jeśli przyjąć, że księga Kocheleta jest
      odbiciem koła narodzin i smierci(a jest,bo ma
      komstrukcję "wschodnią"(koło), nie "hebrajską"(strzała czasu))to
      wieje mocno wschodem - co za tym idzie spokojnie można uznać Jezusa
      za wcielenie Ashimy -syn boga - poczęty z Ducha Świętego(Anat???-
      jako, że przecież potem trójca tak wygląda, wiadomo, patriarchat,
      odejście od "ważności" matki) - ok, jak to się ma do Ewy?

      Otóż Anat/Duch Św/ to nikt inny jak jungowska Sofia, boska mądrość
      (zresztą częste odwoływania się do tego, że jest ona Shakti - czyli
      boską siłą, energią działania) - jesli ludzie stworzeni na boskie
      podobieństwo to Ewa, czy w ogóle kobieta też jest siłą sprawczą(w
      tym wypadku Ewa "winna" jest ewolucji).
      Wąz często pojawia się jako symbol mądrości - być może jest on
      wysłannikiem Sofii(Anat), który ma zdopingwać ludzkość do zdobycia
      bardzo ważnej wiedzy rozróżnienia.
      Czemu wydaje się to być sprzeczne z boskim porządkiem? Ano znów
      idźmy do Wschodu - bóg ludziom daje teatr, grę - po to aby się
      rozwijali.

      Czyli po krótce Ewa była nie tyle, tą która "porzuciła prawo boże"
      ale pierwszą, która poznała wiarę "nie ślepą", religię, która żyje i
      ewoluuje - coś co ma dotyczyć duszy nie może być martwe, ślepe i na
      dodatek przyklepane jeszcze soborami, dzie usuwano zbyt "uwierające"
      kawałki...

      • morgen_stern Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 12:43
        Podoba mi się to, o czym do mnie rozmawiasz tongue_out
        • karro80 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 13:05
          znaczy się przystępniej? - kurka wiesz, z tego można nawet całkiem
          fajną pracę napisać,jak się rozwinie, niestety jak dziecko kwiczy
          obok a net się wiesza to i słów zapominam, a starałam się
          skondensować.
          • morgen_stern Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 13:08
            Nienienie, ja rozumiem, tylko natłok nowych informacji nieco mnie
            przygniótł oraz poczułam nagłą chęć dokształcenia się w omawianych
            przez ciebie kwestiach wink
            • karro80 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 13:28
              No bo jak sama to przeczytałam raz jeszcze to trochę bełkot wyszedł
              i rzucanie hasłami jak na jakimś pochodziewink
              Z tego co wiem na racjonaliście też są(albo były przynajmniej)
              teksty dotyczące róznych ciekawych biblijnych "wątków".
              Fanką jestem tej strony.

              Kiedyś na zajęciach "rozebrałam na symbole" ostatni odcinek
              popularnej japońskiej kreskówki(zajęcia miały tendencyjny przebieg w
              stylu - nasze bajki a te okropne japońskie kreskówki, dawno temu
              strasznie mi się podobało "pojechać" po utartych schematach, tak dla
              przyjemnosci i poćwiczenia sobie zwojów).
              • morgen_stern Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 13:45
                Coś mi się zdo, że z tobą nawet pogawędka przy kawie może być
                zajebiście inspirująca smile
                • karra-mia Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 17:30
                  też tak sądzęsmile
                  Jakoś to wszystko lepiej brzmi, nie tak sztywno i dla ludzismile
                  Karro więcej takich...
      • mikas73 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 12:58
        Łał, karro, muszę przeczytać jeszcze raz a może nie tylko...
    • aandzia43 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 13:41
      Morgen, jest za. Ręcami i nogami. Nie wiem co mi dobrego rodzina
      zrobiła u zarania mego żywota, czy z jak ułożonymi zwojami przyszłam
      na świat, ale odkąd pamiętam, tak właśnie odczytuję te pozbierane do
      kupy i w nieskończoność przerabiane klechdy ludowe. Poganinem i
      odszczepieńcem miło jest być, ach miłowink
      • morgen_stern Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 13:45
        Tak! Ja też to lubię tongue_out
    • bez_seller Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 18:24
      Dawno juz odwrocilam ten mit. "Ewa" to ludzka swiadomosc, ktora
      narodzila sie przy pomocy jakiegos impulsu (madrosci-waza?). Gdyby
      nie ten "wypadek", tkwilibysmy w swiadomosci zwierzecej po dzis
      dzien. Owoc zerwany z drzewa wiadomosci dobra i zla, to nic innego
      jak nasze czlowieczenstwo. Nastepstwem zdobycia swiadomosci ludzkiej
      bylo "wyrzucenie z Raju", bo "Raj" to brak rozrozniania dobra, zla i
      smierci, i leku przed nia, ale tez, tylko "wyrzuceni z Raju" mozemy
      rozwijac sie jako ludzkosc.
    • karro80 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 20:42
      Dzieki, bardzo miło mi się zrobiłosmile
      • mikas73 karro80 21.05.10, 09:59
        Mam nadzieję, że moją wcześniejszą uwagę nie potraktowałać jako
        złośliwą. Naprawdę jestem pod wrażeniem i lubię poczytać złote myśli
        osób mądrzejszych (mam wrażenie smile) ode mnie , nie mam z tym
        problemów..
    • szyszunia11 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 22:59
      cóż, nie mogę się zgodzićsmile
      Adam i Ewa (bo Adam popełnił grzech na równo z nią a jeszcze potem próbował się wywinąć i zrzucić odpowiedzialnosć) to istoty, które sprowadziły na świat grzech a więc i cierpienie i smierć. Ale najgorsze, co zrobiły, to to, że pod namową Szatana zadały kłam Bogu. Po prostu stwierdziły, ze On kłamie, ze ich oszukał i ze nie warto Mu ufać. I to własnie - brak zaufania - był i wciąż jest największy ludzki grzech.
      "Poznanie dobra i zła" to władza nad dobrem i złem w sensie decydowania co jest dobre a co złe. Czyli człowiek sam staje się Bogiem.
      • oldrena1 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 20.05.10, 23:17
        I jaką wielką w związku z tym wziął na siebie człowiek odpowiedzialność.
        • braktalentu Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 21.05.10, 14:17
          Tu Cię boli.
      • morgen_stern Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 21.05.10, 11:35
        Problem polega na tym, że tym, że ty lansujesz wersję katolicką, z
        grzechem itd., a my próbujemy spojrzeć na to z innej,
        wolnomyślicielskiej strony obalając katowersję, więc trudno, żebyś
        się z nami w tej kwestii zgadzała smile
        • szyszunia11 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 21.05.10, 22:38
          morgen_stern napisała:

          > Problem polega na tym, że tym, że ty lansujesz wersję katolicką, z
          > grzechem itd., a my próbujemy spojrzeć na to z innej,
          > wolnomyślicielskiej strony obalając katowersję, więc trudno, żebyś
          > się z nami w tej kwestii zgadzała smile
          >

          a do tego wcale nie postrzegam tego jako problemsmile
      • bez_seller Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 21.05.10, 13:36
        szyszunia11 napisała:

        > "Poznanie dobra i zła" to władza nad dobrem i złem w sensie
        decydowania co jest
        > dobre a co złe. Czyli człowiek sam staje się Bogiem.

        Cos Ten Twoj Bog nieudacznik jakis. Najpierw zbuntowaly mu sie
        Anioly, a pozniej czlowiek okazal sie nieposluszny. I jedyne na co
        go w tym wypadku bylo stac, to napuszczamie jednych na drugich.
        Kara za partactwo nalezy sie Bogu. Ale mysle, ze mit o Raju mowi o
        narodzinach czlowieka, a "kara" jest swiadomosc smierci i jej
        nieodwracalnosci. Czlowiek oprocz instynktu zaczal uzywac rozumu
        (waz). To wlasnie rozum mowil mu, pomagal rozrozniac, co jest dla
        niego dobre, co zle, jak najlepiej i najwygodniej przetrwac w
        otaczajacym go swiecie. To wlasnie rozum pozwoli czlowiekowi pojac,
        ze swiat nie jest taki przyjazny, nie jest Rajem, ze czlowiek, jesli
        chce zyc na wyzszym poziomie niz zwierzeta, sam musi zadbac o
        siebie. Ze swiadomosci narodzilo sie ego (Kain), a my wszyscy
        jestesmy jego "potomkami", czyli kazdy z nas posiada ego chocby w
        minimalnym stopniu. Ego jest przyczyna naszych miedzyludzkich,
        miedzynarodowych, swiatowych klopotow. Kain zabil = ego zabija. Ego
        nie patrzy, zabija niewinnych, slabszych, niewygodnych. Ego powoduje
        niepokoj, wojny, konflikty, kryzysy ekonomiczne. Ale ego jest tez
        tworcze - cala kultura oparta jest na ego. Bez ego nie byloby
        cywilizacji. Czy byla inna opcja? Kim byl Abel? Inna droga naszego
        rozwoju? Jak wygladalaby nasza cywilizacja, gybysmy byli "potomkami"
        Abla?
      • karro80 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 21.05.10, 22:48
        Szyszuniu, podyskutujmybig_grin

        "Czyli człowiek sam staje się Bogiem" - nie(jeszcze nietongue_out, ale o tym
        później), ale dążąc do doskonałego wzorca sam staje się dokonalszy.
        Stworzony na podobieństwo, prawda? Czyli w porządku. I w tym
        momencie jest to już świadome.

        Skąd wiesz np czy "dostojnicy" odczytali dobrze symbolikę? Ja tam za
        grosz im nie ufam. Wystarczy przestudiwać żywoty papieży, poczytać o
        inkwizycji...brrrr...cytując Jezusa "drzewo poznasz po owocach", a
        oni dorobili się tylko zgniłków.
        Niestety każda religia ma to do siebie, że idealna w wersji
        pierwotnej, żywa potem stała się czyms co dawało władzę, kasę.
        O tym też mówi Budda, że jego ścieżka nie przetrwa długo w czystej
        formie. Wiadomo ktoś coś doda, ktoś wykreśli, ktos skłamie i lipa.
        Gandhi np nie chciał, żeby powstał "gandyzm", bo przekreśliłoby to
        wszystko w co on wierzył i o co walczył, wręcz obawiał się, że
        ludzie będę coś robić "od jego imienia". Prosił o to aby uszanowano
        jego wolę.

        Wracając do wywrotowych koncepcjiwink-Kochelet został w Bibli, ale to
        chyba tylko przez to, że nie połapali się co i jak - tam jest wers o
        czymś, co na wschodzie nazywają wyzwoleniem, oświeceniem - co się
        wtedy dzieje dzieje, ano jak człek poczyta też inne księgi to tam
        piszą, że jest to zespolenie z nawyższą energią/ istotą - czyli
        jedność, rozpłynięcie się... no, a w kim? W sumie ja wiem, że ciężko
        pojąć takie rzeczy ludziom, którym od początku przypisuje się
        grzech, a co niedziela każe walić się w piersi wmawiając sobie
        winę...jakaś masakra, strach pomyśleć w ogóle wtedy o Bogu, a taka
        koncepcja czy jakakolwiek inna niż "jedyna słuszna" budzi obawę, że
        popełniamy straszliwy grzech.
        Ten sam problem mają "tradycyjni" wyznawcy islamu - ciężko im
        zrozumieć sufich(taki jakby odłam islamu), którzy śpiewają "jestem
        Allachem"(ba, można za to zginąć nawet jak wyznawcy będą mocno
        tradycyjni, bo u nas to tylko "berety" mogą ew. zbluźnić czy czymsiś
        ciepnąć, może akurat kamieniem nie, bo to zbyt symbolicznebig_grin).

        Szyszuniu jesteś dzieckiem Boga,czy tak? Czy jeśli Twoje dziecię
        wykazuje się nieposłuszeństwem wobec Ciebie to jak to odbierasz? Że
        cię nie kocha, że nie ufa(przecież jesteś dla niego całym światem
        )? czy, że jest jeszcze głupiutkie i niestety, ale samo na
        swoich doświadczeniach będzie musiało się nauczyć róznych rzeczy,
        nie możesz go ochronić przed wszystkim swoimi radami i swoją
        mądrością.
        Spokojnie, Bóg ma dużo więcej zrozumienia, ciepliwości i miłości niż
        matka i jeszcze lepiej zna swoje dzieci, chyba w to nie wątpiszsuspicious?
        Bo wiesz co to by byłowink
        • szyszunia11 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 21.05.10, 23:11
          karro80 napisała:


          > Szyszuniu jesteś dzieckiem Boga,czy tak? Czy jeśli Twoje dziecię
          > wykazuje się nieposłuszeństwem wobec Ciebie to jak to odbierasz? Że
          > cię nie kocha, że nie ufa(przecież jesteś dla niego całym światem
          >
          )? czy, że jest jeszcze głupiutkie i niestety, ale samo na
          > swoich doświadczeniach będzie musiało się nauczyć róznych rzeczy,
          > nie możesz go ochronić przed wszystkim swoimi radami i swoją
          > mądrością.
          > Spokojnie, Bóg ma dużo więcej zrozumienia, ciepliwości i miłości niż
          > matka i jeszcze lepiej zna swoje dzieci, chyba w to nie wątpiszsuspicious?
          > Bo wiesz co to by byłowink
          >

          Mam mnóstwo roboty i (co pewnie z tego wynika) bardzo "forumowy" nastrój, wiec podejmęsmile
          Grzech pierowrodny to coś nieco innego niż grzech nasz powszedni. Pierwsi rodzice zycli w bliskości Boga, rozmawiali z Nim, więc nieposłuszeństwo nie było głupiutkim wybrykiem a katostrofa zaufania na skalę kosmiczną że tak powiem. Uwierzyli, że Bóg ich okłamał i ta podejrzliwość stała się motywem nieposłuszeństwa. Na świat weszła smierć - dopiero teraz. Zreszta powaga tego wydarzenia jest wielokrotnie podkreslana w Biblii, Starym i Nowym Testamencie.
          Ale: masz racje pisząc o miłosierdziu i miłości Boga. Słyszałas o pojeciu "błogosławionej winy"? (z liturgii Wielkiej Soboty). Bóg pisze prosto na krzywych liniach jak to się mówi. Natychmiast po grzechu pierworodnym Bóg zapowiedział Zbawiciela, to tzw. protoewangelia. I taka jest nasza obecna sytuacja - wszyscy jesteśmy grzesznikami, ale grzesznikami zbawionymi.
          • karro80 :) 22.05.10, 02:39
            Oto Ja was posyłam jako owce między wilki, bądźcie tedy roztropni
            jak węże, a prości jak gołębice.


            Czymże jest owa roztropność? A nie rozróżnieniem dobra ode zła
            czasem?
            A jeśli wzmianka, że wąż był najbardziej przebiegły nie miała
            brzmieć oskarżycielsko? Dobrze wiemy, że ludzkość ma zdolności
            edytorskiewink
            Opierając się na wywalonym bezpardonowo kawałku o Anat i Ashimie,
            broniłabym tego właśnie węża z całej mocy i wszystkich sił swoich, –
            czemu?
            Ano, między innymi dlatego, że Ashima to Bóg Uzdrowicieli – i to te
            dobre skojarzenia wężowe są bardzo na miejscu – wąż –symbol
            odradzania się, ozdrowienia – patrz Apollo.
            Wąż jest zarówno śmiercią jak i odrodzeniem, jest zrodzony sam z
            siebie – może też oznaczać zmartwychwstanie. (Oczywiście, ma też
            te złą symbolikę, ale tę znamy, no i skoro jestem adwokatem to mi
            nie wypada inaczej
            )
            Wąż towarzyszy też bogom w innych kulturach – towarzyszem Wisznu
            jest Sesza, który podąża z nim poprzez wszelkie wcielenia(
            czasowa „osobowa” forma na ziemi
            ) jako druch(brat)i
            oddany pomocnik.
            Czemu usilnie „wciskam” wschód?
            Ashim(literka a dochodzi, że tak powiem opcjonalnie, można mówić
            np. Ganesh, Ganesha
            ) jest jednym z imion hinduskiego bóstwa
            Ganeshy, który dostał błogosławieństwo, aby być czczonym zawsze
            najpierw, przed innymi bóstwami, stworzyła go matka(Bogini), bez
            udziału ojca. I co ciekawe, on sprzeciwił się najwyższemu Bogu, na
            rozkaz matki, – jeśli tak samo było z Ewą? Jej matką jest Sophia,
            boska mądrość.

            Ganesha także poniósł konsekwencje swego sprzeciwu, (choć był
            przecież istotą boską!, co dopiero człowiek
            ), ale wszystko
            skończyło się bardzo pomyślnie – historia ta była przykładem, że
            (między innymi) posłuszeństwo matce jest bardzo ważne. No i
            powiedzcie drodzy moi, jak bardzo taka interpretacja
            zachwyca „czarnych chłopców”, którzy walczą. aby kobieta była jednak
            tym diabelskim pomiotem, istotą skrajnie niedoskonałą…
            Usunięcie, więc Anat i przeniesienie znaczenia „nieposłuszeństwa”
            Ewy wydaje się uzasadnione. Baba z wozu koniom lżej mówiąc bardzo
            brzydko.
            Jeśli wąż jest roztropnym posłannikiem Sofii to Ewa nie może
            sprzeciwić się matce, bo to pierwiastek żeński jest siłą sprawczą,
            siłą stworzenia.

            Piszesz o śmierci , że wtedy się pojawiła(czyli jakby symbolicznie
            zgadza się z wężem) – nam śmierć jawi się jako kara, coś
            strasznego – głównie dlatego, że oznacza ona rozstanie z tymi,
            których kochamy i tymi, którzy kochają nas. Boimy się tez nieznanego.
            A jeśli to tylko etap? Kiedyś czytałam fajną książkę fantasty –
            (niestety skleroza, nie powiem jakątongue_out), gdzie było jakby się
            wydawało miejsce kultu w którym płonął stos – ludzie(albo i nie
            ludzie, pamiętam piąte przez dziesiąte, ale chodzi mi tylko o
            przykład) włazili w ten stos – jak to wyglądało z boku? Nieciekawie,
            jak jakieś masowe samobójstwo. A to było tylko przejście w inny
            wymiar/do innej krainy-lepszej…nawet się nikt nie poparzył.

            Ja wiem, że, Jezus „odczynił” śmierć i że obiecują niebo z
            klucznikiem u bram tym, co byli grzeczniwink – nota bene klucznik ów
            zaparł się po trzykroć…toć to zgrzyt dopiero…cryingbo np. w Persji na
            straży niebios stoi Mitra - słońce lub nawet emanacja samego
            najwyższego Ahura-Mazda, ten sam, który narodził się 25 grudnia i
            był czczony w niedzielę, w Indiach mamy króla niebios potężnego i
            nieustraszonego Indrę – jakoś mi ten Piotr tam nie pasuje wybitnie
            )
            A może Jezus nie przyszedł w związku z grzechem pierworodnym? Może
            przyszedł po prostu nauczyć trudnej sztuki wybaczania i miłości?
            Wiadomo, że wybaczanie jest ciężką sprawą, a Bóg odpuszcza winy tako
            jak i my odpuszczamy naszym winowajcom,…czyli w tym jest sęk i to
            posiada dla mnie wielką wagę i logikę.

            Poza tym ja Cię nie chcę przekonywać, bo możliwości interpretacji
            jest nieskończenie wiele, (kk ma tylko jedną wersję, a ustalali
            ją chłopaki o wątpliwej reputacjitongue_out
            ), ja chcę zaszczepić taką
            małą nutkę niepewności, bodziec do poszukiwania…aha, już chyba
            rozumiem tego węża…
          • panistrusia Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 22.05.10, 09:19
            Niby nie można się z Tobą niezgodzić, ale jest jedna rzecz w Twojej
            interpretacji, która nawet w katolickiej perspektywie się nie trzyma
            kupy: otóż nie było takich konkretnych osób 'Adam' i 'Ewa'.
    • ms135pt Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 22.05.10, 07:26
      Na racjonaliście zazwyczaj są niezłe teksty.
      BTW Adam otrzymał zakaz spożywania owoców, nie Ewa. de facto Ewa mogła sobie
      jeść ile chciała to Adam nawalił. Pozatym w biblii w ciągu wieków i przekładów
      zniknęła postać Lilith.
      • morgen_stern Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 22.05.10, 08:31
        No właśnie! Co z Lilith?
        • broceliande Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 22.05.10, 09:27
          morgen_stern napisała:

          > No właśnie! Co z Lilith?
          >

          To była niezależna kobieta i rzuciła Adama, bo nie życzyła sobie być
          posłuszną żoną.
          Bóg podsunął mu Ewę, a ona też się zbuntowała.
          Ewa jest stracona, ale za to Maria jest prawdziwą boginiąsmile

          Właśnie oglądamy "Rzym" i podoba mi się, jak została pokazana ta
          niechrześcijańska moralność.
          Kiedy męski stosunek homoseksualny przestał być pokazem dominacji (u
          ludzi), a zrobił się czymś złym i strasznym?
    • kawka74 Re: Grzech Ewy - odwrócenie mitu 22.05.10, 08:44
      Gdyby sytuacja była odwrotna (tzn. Adam naciągnąłby Ewę na nielegalną
      konsumpcję), taka interpretacja obowiązywałaby od setek lat wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka