burza4
21.05.10, 22:16
Oglądam mrożące krew w żyłach sceny w TV i się zastanawiam, dlaczego ci ludzie
wcześniej nie ewakuowali choć dzieci? niektórzy byli zaskoczeni, krzyczeli że
nikt nie informował, ale część przecież doskonale wiedziała, że mieszka na
obszarach zagrożonych, położonych niżej. Po co było czekać do ostatniej chwili?
Rozumiem, że bali się zostawić dobytku, i chcieli pilnować, ale czemu całą
rodziną, dzieci, niedołężne staruszki? a potem krzyki, że tyle czekali na
pomoc. No litości, jak zostało tyle przezornych, to trudno liczyć na
natychmiastową pomoc przecież. Nie wspominając, że jednak chyba każdy zdaje
sobie sprawę, że na 100 zalanych przypada może 1 ratownik?