Dodaj do ulubionych

Lokatorzy w mieszkaniu - problem

24.05.10, 00:24
Sytuacja wygląda tak - mieszkanie należało do ojca mojego męża. Miał
spisaną umowę z lokatorami, że mieszkają w mieszkaniu przez 3 lata.
Ojciec wyjechał, gdyż jego sytuacja się skomplikowała i lokatorzy
mieszkali w mieszkaniu jeszcze przez 11 lat. Przez ten czas nie
mieli z teściem żadnego kontaktu. Nie płacili za wynajem, tylko za
media. W międzyczasie nie zameldowali się w mieszkaniu, zrobili na
własną rękę bez zgody teścia remont z wymianą okien włącznie
(wiedząc, ze prędzej czy później pojawi się właściciel). Teraz
właścicielem mieszkania jest mój mąż. Chcielibyśmy zamieszkać w
mieszkaniu, ale mamy problem, ponieważ lokatorzy chcą pieniędzy za
remont, chcą odszkodowania za te wszystkie lata przez które, wg nich
utrzymywali mieszkanie - nikt im nie kazał mieszkać na nie swoim
przez te wszystkie lata. Umowa dotyczyła 3 lat. Poza tym wywalili
wszystkie meble i sprzęt który zostawił teściu (to zakrawa o
przestępstwo - naruszenie dóbr osobistych właściciela). Dopuścili
się samowoli budowlanej. Żadnych pieniędzy nie mamy zamiaru im
zwracać, niech zabierają wszystko z oknami włącznie. Sprawa
prawopodobnie wyląduje w sądzie. W związku z tym mam pytanie czy
ktoś z was był w podobnej sytuacji, ile czasu ciągną się takie
sprawy w sądzie, czy na wasze oko mamy szansę na wygraną, jakie są
mniej więcej koszty sądowe, czy to że ojciec miał z nimi taką umowę
powoduje ponoszenie konsekwencji przez mojego męża czy to są
porachunki między nimi? I ostatnie pytanie czy w takiej sytuacji
kiedy nie będą chceli się wynieść możemy do nich wtargnąć z policją?
Nie wiem jak rozwiązać ten problem, może wy mi podpowiecie, może są
inne rozwiązania.
Obserwuj wątek
    • izak31 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 07:20
      Są zemeldowani? Nie. Mają jakies prawa do lokalu (umowa najmu,
      użyczenia, dozywocia) Jak nie to wzywaj policję i niech usuwa
      dzikich lokatorów.
    • moje.m Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 07:35
      najgorsi tacy to sie wynieść nie chcą i człowiek bezradny!
      Albo sprzedajcie mieszkanie. iech sie kupujący martwi, taniej trochę.
      • marianna72 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 07:56
        moje.m napisała:

        > najgorsi tacy to sie wynieść nie chcą i człowiek bezradny!
        > Albo sprzedajcie mieszkanie. iech sie kupujący martwi, taniej
        trochę.
        A ten kupujacy to jakis glupek zeby chcial kupic mieszkanie z
        lokatoremsmile))
        Chyba ,ze po jakies wyjatkowo niskej cenie i ktos ma czas i ochote
        potem bawic sie latami w wyrzucanie ludzi ale watpie czy to taki
        wielki interes
      • beebies Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 07:58
        Sprzedajac mieszkanie notariusz wymaga dostarczenia z urzędu miasta
        zaświadczenia iż nikt w lokalu nie jest zameldowany.oddając klucze
        nowemu właścielowi mieszkanie musi być bez lokatorów.
        • moje.m Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 08:13
          beebies napisała:

          > Sprzedajac mieszkanie notariusz wymaga dostarczenia z urzędu
          miasta
          > zaświadczenia iż nikt w lokalu nie jest zameldowany.oddając klucze
          > nowemu właścielowi mieszkanie musi być bez lokatorów.


          miałam przypadki ze mieszkanie bło sprzedawane z włascieilem
          zameldowanym. A to ze nie zameldowani to luzik...tylko ich
          wyprowadzic.
    • aurita Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 08:31
      widzialam taka akcje w TV:

      Idzie maz i dwoch roslych chlopow z kartonami

      Puka do drzwi i natychmiast wchodzi gdzies gleboko do mieszkania. Satje i
      zaczyna romowe/klotnie z lokatorem. Przez ten czas dwoch osilkow zaczyna pakowac
      delikwenta i wynosi jego rzeczy na ulice...Delikwent bedzie biegl ratowac swoj
      dobytek.

      Podobno dziala (dokument na temat relacji lokator/wlasciciel w Paryzu)

      Tak na powaznie to wolalbym jakos ugodowo to zalatwic. Przypomnij lokatorom o
      niezaplaconym czynszu za 8 lat...(wraz z odsetkami)
      • ariana1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:59
        aurita napisała:
        Przypomnij lokatorom o
        > niezaplaconym czynszu za 8 lat...(wraz z odsetkami)

        Przecież czynsz płacili, autorka pisze wyraźnie, że media. Nie
        płacili tylko za wynajem teściowi.
    • alba27 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 08:47
      Najpierw pisz pisma z potwierdzeniem odbioru, że mają się wynieść a
      jesli nie to zostają na Twoich warunkach i tu dołączasz nową umowę
      najmu, ktora opiewa na tak wysoką kwotę że z góry wiadomo, że żaden
      myślący człowiek jej nie zaakceptuje.
      Wybierz się też do dzielnicowego, powiedz mu że dzicy lokatorzy tam
      mieszkają, niech ich trochę postraszy.
      kolejna opcja to takaże wprowadzacie się tam i uprzykrzacie im życie
      tak bardzo, że z chęcią się wyprowadzą, możecie też odłączyć prąd,
      jeśli mąż jest właścicielem to pewnie na niego jest umowa w
      elektrowni a jeśli nie to niech przepisze na siebie.
      W sądzie moim zdaniem masz wygrane, umowa była na 3 lata, po tym
      okresie powinni się wynieść, na wszelkie remonty potrzebna jest
      zgoda właściciela, co więcej możesz zażądać odszkodowania bo np
      teraz musisz wynajmować mieszkanie, bo nie masz gdzie mieszkać.
      • misia-gumisia Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 09:03
        Spotkałam się z identyczną sytuacją na własnej skórze i mogę ci powiedziec co i
        jak wygląda, ale na priv, bo nie bede opisywać własnych brudów na forum publicznym.
    • ixiq111 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 09:03
      gosia198123 napisała:
      > mieszkali w mieszkaniu jeszcze przez 11 lat. Przez ten czas nie
      > mieli z teściem żadnego kontaktu. Nie płacili za wynajem, tylko za
      > media

      Więc niech teraz uregulują zaległości za wynajem.

      > Żadnych pieniędzy nie mamy zamiaru im
      > zwracać.

      I słusznie.

      Państwo pewnie liczyli na nabycie nieruchomości poprzez zasiedzenie -
      na szczęście jeszcze nic takiego nie nastąpiło.

      > przez te wszystkie lata. Umowa dotyczyła 3 lat. Poza tym wywalili
      > wszystkie meble i sprzęt który zostawił teściu (to zakrawa o
      > przestępstwo - naruszenie dóbr osobistych właściciela). Dopuścili
      > się samowoli budowlanej.

      Zgłoś to do prokuratury.

      Nie wiem czy chcesz się bawić w chodzenie po sądach i prawne
      ceregiele /to może długo trwać/, ale może prościej byłoby wejśc do
      mieszkania /najlepiej pod ich nieobecność/ najlepiej z wynajętą do
      pomocy firmę ochroniarską, wymienić zamki i niech to oni udowodnią,
      że mają prawo do tego mieszkania.

    • volta2 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 09:05
      bez prawnika/radcy raczej się nie obejdzie jeśli ludzie nie wyniosą
      się po dobroci.

      jeśli wysuwają żądania rekompensaty to ja pokazałabym im
      kontrwniosek z wyliczeniem należności za wynajem.

      no i na jakiej podstawie teraz mąż stał się właścicielem a nie jego
      ojciec?
      może zaproponujcie im podpisanie umowy wynajmu mieszkania właśnie z
      nowym właścicielem - daj wysoką kwotę i sami zrezygnują.

      a te okna które wstawili - jeśli miałabyś wstawiać sama po
      wprowadzeniu się, czyli kupić i zapłacić robotnikom - to może w
      geście dobrej woli warto za nie im zapłacić i może chętniej się
      wyprowadzą.

      dodam, że mam znajomych w podobnej sytuacji, tylko to oni mogą być
      poproszeni o wyprowadzkę i też im sie marzy, że zanim sie wyniosą to
      właściciel ma im zapłacić rekompensatę za użytkowanie lokalu i
      podniesienie jego standardu. ale jakoś nie wspominają, że przez
      kilkadziesiąt lat rodzina mieszkała za darmo, za czynsz jednynie.
      no, ale oni maja tytuł prawny do tego lokalu, nie własnościowy ale
      jednak ktoś im tu pozwolił za ten czynsz mieszkać. właściciel nic z
      tego nie miał. takie było prawo...
      ty masz znacznie łatwiejszą sytuację
      • e.logan Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 09:18
        O tez bylam w takiej sytuacji. Odzidziczylismy dom z trolem. Wtedy to
        przekonalamsie na własnej skorze ze niema sentymentow nawet w
        rodzinie.Moja sprawa ciaglenla sie kilka lat ale na szczescie warto bylo
        bo zakonczyla sie pseudo polubownie.
    • a1ma Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 09:24
      Ależ rozlicz się z nimi, czemu nie.
      Ja np, stosuję zapis o bezumownym korzystaniu z lokalu - czynsz wtedy wynosi 10x
      normalną stawkę.
      Policz im to za 8 lat, dodaj wartość wyrzuconych sprzętów, odejmij wartość
      remontu i udowodnij, kto komu ile jest winien.
      • marcelina003 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 13:45
        Hm jezeli masz duzo czasu to oczywiscie polubownie ;sądy ,listy
        polecone itp,itd.a najszybciej to tak jak forumka juz Ci napisała
        wchodzisz do mieszkania zmieniasz zamki ,czyścisz mieszkanie tzn
        wystawiasz wszystkie ich rzeczy na zewnatrz i mieszkanie jest
        twoje .W sadzie nic nie wywalcza nie maja zameldowania mieszkanie
        jest twoje ,na policji rownież.Wejscie do mieszkania oczywiscie moze
        sie równac z wywarzeniem drzwi ,ale to twoje drzwi i możesz z nimi
        robić co chcesz.Nie są pod ŻADNĄ ochroną byli tylko najemcami bez
        zameldowania ,prawo jest po twojej stronie.Nie powinnaś miec żadnych
        skrupułów wobec nich ,przesiedzieli tyle lat za darmo powinni sie
        cieszyć i mieli wystarczajaco dużo czasu aby pomyśleć o własnym
        mieszkaniu.Przed podjęciem konkretnej decyzji spotkaj sie z
        dzielnicowym ...........powie Ci to samo .Pozdrawiam
        • c2h6 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:01
          marcelina003 napisała:

          > Hm jezeli masz duzo czasu to oczywiscie polubownie ;sądy ,listy
          > polecone itp,itd.a najszybciej to tak jak forumka juz Ci napisała
          > wchodzisz do mieszkania zmieniasz zamki ,czyścisz mieszkanie tzn
          > wystawiasz wszystkie ich rzeczy na zewnatrz i mieszkanie jest
          > twoje .W sadzie nic nie wywalcza nie maja zameldowania mieszkanie
          > jest twoje ,na policji rownież.Wejscie do mieszkania oczywiscie
          moze
          > sie równac z wywarzeniem drzwi ,ale to twoje drzwi i możesz z nimi
          > robić co chcesz.Nie są pod ŻADNĄ ochroną byli tylko najemcami bez
          > zameldowania ,prawo jest po twojej stronie.Nie powinnaś miec
          żadnych
          > skrupułów wobec nich ,przesiedzieli tyle lat za darmo powinni sie
          > cieszyć i mieli wystarczajaco dużo czasu aby pomyśleć o własnym
          > mieszkaniu.Przed podjęciem konkretnej decyzji spotkaj sie z
          > dzielnicowym ...........powie Ci to samo .Pozdrawiam

          To jest kompletna bzdura, bardzo niebezpieczna dla właściciela tego
          mieszkania. Wejście do miejsca, gdzie ktoś mieszka, bez jego zgody
          to naruszenie miru domowego. To jest karalne. Wyłamanie drzwi to w
          świetla prawa najzwyklejsze włamanie. Za to się idzie siedzieć.
          Karalne jest także niszczenie mienia, a nikt mi nie wmówi że nic nie
          ulegnie uszkodzeniu podczas takiego wyrzucania z domu.

          Policja nic tu nie pomoże, bo policja też nie ma prawa wyrzucić z
          domu jednych ludzi tak po prostu na życzenie drugich. Meldunek czy
          jego brak - nic nie znaczy. Własność mieszkania - również w tym
          przypadku nic. Jedynym uprawnionym do wyrzucenia kogoś z domu jest
          komornik i to też na podstawie orzeczenia sądu.

          Wszelkie próby "radzenia sobie", a już zwłaszcza wykorzystujące
          jakichś "silnych chłopców" to proszenie się o bardzo poważne kłopoty
          i trzeba być kompletnie nieodpowiedzialnym idiotą żeby komuś
          proponować takie rozwiązania.

          Tę sprawę trzeba załatwić albo polubownie, przedstawiając bilans
          kosztów remontów i kosztów bezumownego korzystania z nieruchomości -
          powinien przemawiać do wyobraźni, albo przez sąd.
          • marcelina003 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:15
            wierutne bzdury wypisujesz

            Wejście do miejsca, gdzie ktoś mieszka, bez jego zgody
            > to naruszenie miru domowego. To jest karalne. Wyłamanie drzwi to w
            > świetla prawa najzwyklejsze włamanie. Za to się idzie siedzieć.
            > Karalne jest także niszczenie mienia, a nikt mi nie wmówi że nic
            nie
            > ulegnie uszkodzeniu podczas takiego wyrzucania z domu.

            Jakie naruszenie miru domowego TO JEST jej mieszkanie ,jej drzwi to
            oni tam przebywają bezprawnie ,bez meldunku.Do czego jej
            komornik ,do wejścia do swojego mieszkania ?Nikt nie pisze o
            rozwiazaniu silowym.najlepej niech latami prosi lokatorów o
            wyprowadzkę ,albo zapłaci za być może wyimaginowane remonty .
            1 rozmowa z dzielnicowym
            2 rozmowa z lokatorami ,podanie daty wyprowadzki i oczyszczenia
            lokalu z ich rzeczy
            3 po upływie terminu zmiana zamków
            • c2h6 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:33
              marcelina003 napisała:

              > wierutne bzdury wypisujesz

              Jeżeli ktoś wiedzę o prawie uzyskuje w maglu to może mu się tak
              wydawać.

              > Wejście do miejsca, gdzie ktoś mieszka, bez jego zgody
              > > to naruszenie miru domowego. To jest karalne. Wyłamanie drzwi to
              w
              > > świetla prawa najzwyklejsze włamanie. Za to się idzie siedzieć.
              > > Karalne jest także niszczenie mienia, a nikt mi nie wmówi że nic
              > nie
              > > ulegnie uszkodzeniu podczas takiego wyrzucania z domu.
              >
              > Jakie naruszenie miru domowego TO JEST jej mieszkanie ,jej drzwi
              to

              To jest nieruchomość którą ona (czy mąż) posiada. Ale jest to
              równocześnie mieszkanie tamtych ludzi i wejście do niego bez ich
              zgody jest naruszeniem miru domowego.

              > oni tam przebywają bezprawnie ,bez meldunku.Do czego jej

              Od stwierdzenia czy oni tam mieszjaką bezprawnie jest sąd, a nie
              właściciel. Właściciel może jedynie pójść do sądu, aby ta
              nielegalność została stwierdzona.

              > komornik ,do wejścia do swojego mieszkania ?Nikt nie pisze o

              Tak jest, komornik jest w takiej sytuacji niezbędny. Inaczej będzie
              to nielegalny samosąd.

              > rozwiazaniu silowym.najlepej niech latami prosi lokatorów o

              Wypisujesz bzdury. Oczywiście że były tu sugestie rozwiązania
              siłowego. Prowadzące prościutko do paki.

              > wyprowadzkę ,albo zapłaci za być może wyimaginowane remonty .
              > 1 rozmowa z dzielnicowym

              A o czym? Dzielnicowy nic tu nie może zrobić.

              > 2 rozmowa z lokatorami ,podanie daty wyprowadzki i oczyszczenia
              > lokalu z ich rzeczy

              Tak, od tego trzeba zacząć.

              > 3 po upływie terminu zmiana zamków

              A za to trzeba zapłacić grzywnę.
              • marcelina003 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:45
                Ale jest to
                > równocześnie mieszkanie tamtych ludzi i wejście do niego bez ich
                > zgody jest naruszeniem miru domoweg

                ???????? mieszkanie ma 2 włascicieli ,rozumiem ,że tamta rodzina ma
                asa w rękawie i posiada akt notarialny bo tylko wtedy to mieszkanie
                moze być ich.

                Od stwierdzenia czy oni tam mieszjaką bezprawnie jest sąd, a nie
                > właściciel. Właściciel może jedynie pójść do sądu, aby ta
                > nielegalność została stwierdzona.
                >

                Nie ,nie właściciel może ale nie musi iść do sadu bo jest
                WŁAŚCICIELEM i może zrobić z mieszkaniem co chce ........moze
                deratyzacje ,dezynsekcje .Polska jest jeszcze (czasami)państwem
                prawa i żeby zajmować jakiś lokal to wypadało by miec akt własności
                badz meldunek.



                A o czym? Dzielnicowy nic tu nie może zrobić

                Dzielnicowy nie moze nic ,oprócz rozmowy z lokatorami i udzielenia
                porady prawnej właścicielowi napewno to sie im przyda
                • lila1974 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:48
                  Marcelina
                  Nie masz pojęcia o prawie to się nie żołądkuj!
                  • marcelina003 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:57
                    Hm .... tylko krowa nie zmienia zdania ,skoro znasz sie lepiej podaj
                    proszę podstawy prawne chetnie poczytam ,poducze sie.
                    • a1ma Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:28
                      marcelina003, aż żal czytac bzdury, które wypisujesz.
                      Niestety, nie jest tak, jak może Ci się wydawać - nawet akt notarialny nie
                      upoważnia Cię do naruszenia miru domowego i fakt, że najemcy są "na dziko", bez
                      umowy, też nic tu nie zmienia.

                      Chcesz się douczać, to proszę:
                      www.rp.pl/artykul/56672,323571_Co_zrobic__gdy_najem_sie_skonczyl__a_lokator_nie_chce_sie_wyniesc.html
                      Na przyszłość - warto najpierw się dowiedzieć, a później klepać, uniknęłabyś
                      kompromitacji.
                • c2h6 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:56
                  marcelina003 napisała:

                  > Ale jest to
                  > > równocześnie mieszkanie tamtych ludzi i wejście do niego bez ich
                  > > zgody jest naruszeniem miru domoweg
                  >
                  > ???????? mieszkanie ma 2 włascicieli ,rozumiem ,że tamta rodzina
                  ma
                  > asa w rękawie i posiada akt notarialny bo tylko wtedy to
                  mieszkanie
                  > moze być ich.

                  Gdybyś trochę myślała, to byś pojęła że mieszkanie jest "ich" na tej
                  samej zasadzie jak byłoby "ich" gdyby je normalnie wynajmowali. A
                  może myślisz że do wynajmowanego mieszkania właściciel może sobie
                  ot, tak wejść? No więc nie może. I zanim będziesz dawała komuś rady
                  prawne, zapoznaj się z prawem. Bo możesz głupim gadaniem zrobić
                  potężną krzywdę.

                  > Od stwierdzenia czy oni tam mieszjaką bezprawnie jest sąd, a nie
                  > > właściciel. Właściciel może jedynie pójść do sądu, aby ta
                  > > nielegalność została stwierdzona.
                  > >
                  >
                  > Nie ,nie właściciel może ale nie musi iść do sadu bo jest
                  > WŁAŚCICIELEM i może zrobić z mieszkaniem co chce ........moze

                  Może zrobić co chce z mieszkaniem, ale nie może zrobić czego chce z
                  innymi ludźmi. I właśnie dlatego nie może tak po prostu ich sobie
                  wyrzucić, bo uznał że już ich w tym mieszkaniu nie chce.

                  > deratyzacje ,dezynsekcje .Polska jest jeszcze (czasami)państwem
                  > prawa i żeby zajmować jakiś lokal to wypadało by miec akt
                  własności
                  > badz meldunek.

                  Tak, to prawda. Ale o tym czy się ma tytuł prawny, czy nie, decyduje
                  sąd. Bo Polska jest państwem prawa, a nie dzikim zachodem z prawem
                  linczu jak byś chciała.

                  > A o czym? Dzielnicowy nic tu nie może zrobić
                  >
                  > Dzielnicowy nie moze nic ,oprócz rozmowy z lokatorami i udzielenia
                  > porady prawnej właścicielowi napewno to sie im przyda

                  Porady prawnej? Od porad prawnych jest radca prawny. Policjanci to
                  nie są prawnicy, a już na pewno nie od takich spraw.
          • izak31 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:17
            aha, to do mojego mieszkania tez ktos moze wejsc i zamieszkac? Do
            Twojego równiez?
            nie maja zadnego tytułu do lokalu...zadnej umowy nic kompletnie, są
            dzikimi lokatorami, intruzami.
            Rozmowa z dzielnicowym to dobry pomysł i moze jeszcze odwiedziny z
            nim w mieszkaniu.
            Btw, droga autorko czy macie juz akt notarialny potwierdzajacy
            własność mieszkania?
            • gosia198123 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:30
              Tak, jest akt notarialny, mój mąż jest prawnym właścicielem
              mieszkania. Mąż rozmawiał przed chwilą z dzielnicowym, obiecał że
              się rozejrzy i rozezna w sprawie i jeśli dzisiejsza rozmowa z
              lokatorami nic nie da będziemy działać.
            • c2h6 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:41
              izak31 napisała:

              > aha, to do mojego mieszkania tez ktos moze wejsc i zamieszkac? Do
              > Twojego równiez?

              Nie może. Ale skoro już to zrobił i mieszka, to nie wolno go tak ot
              po prostu wziąć za łeb i wyrzucić. Takie jest prawo. I wcale nie
              jest takie głupie - skomplikowanych sytuacji z wynajmem czy innymi
              formami uprawnionego zamieszkiwania jest wiele, wiele jest także
              możliwości użycia złej woli przez właściciela. Dlatego prawo uznaje
              że ważniejsze jest zadbanie o to, żeby ktoś niesłusznie nie stracił
              dachu nad głową, niż żeby właściciel nie doznał uszczerbku na
              dysponowaniu swoją własnością. A sprawdzenie czy kogoś się eksmituje
              słusznie czy nie zajmuje czas.

              > nie maja zadnego tytułu do lokalu...zadnej umowy nic kompletnie,

              > dzikimi lokatorami, intruzami.

              Więc sąd bez trudu orzeknie że należy ich eksmitować. Ale samemu nie
              wolno tego robić. Oni uważają że mają jakieś prawa do tego
              mieszkania. Od stwierdzenia czy istotnie je mają jest obiektywny
              sąd, a nie z natury rzeczy stronniczy właściciel.

              > Rozmowa z dzielnicowym to dobry pomysł i moze jeszcze odwiedziny z
              > nim w mieszkaniu.

              Co najwyżej jako nieformalny nacisk.

              > Btw, droga autorko czy macie juz akt notarialny potwierdzajacy
              > własność mieszkania?
              • bramstenga Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:47
                > Nie może. Ale skoro już to zrobił i mieszka, to nie wolno go tak ot
                > po prostu wziąć za łeb i wyrzucić. Takie jest prawo.

                A ile konkretnie wynosi ten czas, od kiedy nie można go "wziąć za łeb i
                wyrzucić"? W godzinach/dniach/miesiącach/latach poproszę, panie mądry.
                ~bramstenga
                • c2h6 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:05
                  bramstenga napisała:

                  > > Nie może. Ale skoro już to zrobił i mieszka, to nie wolno go tak
                  ot
                  > > po prostu wziąć za łeb i wyrzucić. Takie jest prawo.
                  >
                  > A ile konkretnie wynosi ten czas, od kiedy nie można
                  go "wziąć za łeb i
                  > wyrzucić"? W godzinach/dniach/miesiącach/latach poproszę, panie
                  mądry.
                  > ~bramstenga

                  A od którego momentu chciałabyś liczyć ten czas? Podaj
                  przykład sytuacji, to pogadamy.

                  Możesz też na przykład, "prawniczko", powiedzieć ile
                  trwa "krótkotrwałe użycie" samochodu, które jest osobnym paragrafem
                  w KK.

                  Prawo to nie jest matematyka i nie wszystko (a nawet niewiele) jest
                  w nim podane z godzinową dokładnością. Na tym zresztą polega siła
                  prawa, bo tak jest w życiu.

                • a1ma Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:30
                  "Właściciel może zastosować obronę konieczną tylko w razie nagłego wdarcia
                  się intruza do lokalu czy nieruchomości. Musi to być natychmiastowa obrona przed
                  samowolnym bezprawnym działaniem. Może też, dla przywrócenia stanu poprzedniego,
                  stosować tzw. samopomoc po samowolnym pozbawieniu go posiadania. Nie wolno mu
                  jednak używać przemocy – stosować siły wobec ludzi. W ten sposób można się
                  pozbyć dzikiego lokatora, ale raczej nie byłego najemcy. Więcej, to on może
                  zastosować samopomoc, broniąc się przed usunięciem z lokalu.
                  "

                  www.rp.pl/artykul/56672,323571_Co_zrobic__gdy_najem_sie_skonczyl__a_lokator_nie_chce_sie_wyniesc.html
    • gosia198123 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:17
      Oj, kamień z serca jak przeczytałam Wasze odpowiedzi. Czuję się
      spokojniejsza. Dziś idziemy z nimi na spotkanie uzgodnić co i jak
      już konretnie, przedstawimy swoje warunki a jeśli się nie zgodzą,
      mąż zakręci im wodę i odłączy prąd. Nie będziemy się z nimi cackać.
      Ten facet to cwaniak, groził nawet mojemu mężowi (wyjechał do pracy
      i powiedział mężowi że jak będzie nachodził jego żonę to mu jaja
      urwie i ręce powykręca). Nie chcemy im wynajmowac mieszkania, gdyż
      sami mieszkamy u moich rodziców na sublokatorce i chcielibyśmi iść w
      końcu na swoje. Boję się tego faceta, że będzie się mścił, ale mam
      nadzieję że tacy są tylko mocni w gębie.
      Chciałabym bardzo uniknąć sądu.
      • ixiq111 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:50
        gosia198123 napisała:

        > Ten facet to cwaniak, groził nawet mojemu mężowi (wyjechał do
        pracy
        > i powiedział mężowi że jak będzie nachodził jego żonę to mu jaja
        > urwie i ręce powykręca).

        Byli świadkowie tego zdarzenia? Zgłosiliście grożby karalne gdzie
        trzeba?
        • dretwakoza [...] 24.05.10, 15:36
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • olifra1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 14:37
      a co z podejściem do sprawy od strony podatkowej, tzn. umowę najmu mięli na czas
      określony przez trzy lata. powinni się po tym czasie wyprowadzić. i można ich
      wyrzucić bez żadnego problemu (chyba, ze są jakieś haki a ja mogę nie wiedzieć
      tego).
      ale... jeśli mieszkali bezpłatnie (bo nie płacili za wynajem) przez te 8 lat, to
      powinni zgłosić to do urzędu skarbowego jako umowa użyczenia. a to dla nich jest
      przychodem. i od takiej umowy powinni co roku płacić podatek, jeśli tego nie
      zrobili ( a wy to zgłosicie)... to już im współczuję
      • lila1974 Warto wiedzieć, ze 24.05.10, 14:47
        Od 2009 r. można więc bezpłatnie udostępniać nieruchomości (lokale, domy itd.)
        każdemu, na podstawie umowy użyczenia czy też bez takiej umowy zawartej na
        piśmie, i nie wiąże się to z obowiązkiem zapłacenia przez użyczającego podatku
        dochodowego od osób fizycznych.
        • olifra1 Re: Warto wiedzieć, ze 24.05.10, 14:58
          czyli tak jak myślałam (ostatnio sobie) - czas wrócić do pracy bo od 2008 pewnie
          "trochę" się pozmieniało i będą braki smile
          wychowawczy zrobił jednak swoje wink


        • olifra1 Re: Warto wiedzieć, ze 24.05.10, 15:21
          ale do 2008 powinni się rozliczać a urząd skarbowy ma na wszelkie kontrole 5
          lat? czyli jest to jakieś rozwiązanie? pytam, bo tak dedukuje sobie wink
      • dretwakoza Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:37
        olifra1 napisała:

        > a co z podejściem do sprawy od strony podatkowej, tzn. umowę najmu
        mięli na cza
        > s
        > określony przez trzy lata. powinni się po tym czasie wyprowadzić.
        i można ich
        > wyrzucić bez żadnego problemu (chyba, ze są jakieś haki a ja mogę
        nie wiedzieć
        > tego).
        > ale... jeśli mieszkali bezpłatnie (bo nie płacili za wynajem)
        przez te 8 lat, t
        > o
        > powinni zgłosić to do urzędu skarbowego jako umowa użyczenia. a to
        dla nich jes
        > t
        > przychodem. i od takiej umowy powinni co roku płacić podatek,
        jeśli tego nie
        > zrobili ( a wy to zgłosicie)... to już im współczuję


        jezu..
        umowa od przychodu
        matko-a mowia ze polskie spoleczenstwo jest coraz bardzoej swiadome
        prawa!!
        • olifra1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 23:02
          idealny masz nick, doskonale pasuje... w szczególności do twojej świadomości.
        • olifra1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 23:12
          wiadomosci.ngo.pl/wiadomosci/437706.html
          matko, a mówią, że polskie społeczeństwo jest coraz bardziej oczytane
          • olifra1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 23:29
            i jeszcze...
            "Natomiast, stosownie do treści art. 14 ust. 2 pkt 8 ustawy z dnia 26 lipca 1991
            r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2000 r. Nr 14, poz. 176 z
            późniejszymi zmianami) do przychodów zalicza się wartość otrzymanych świadczeń w
            naturze i innych nieodpłatnych świadczeń, obliczonych zgodnie z art. 11 ust.
            2-2b, z wyjątkiem otrzymanych od osób zaliczonych do I i II grupy podatkowej w
            rozumieniu przepisów o podatku od spadków i darowizn."
          • mancipi Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 23:31
            ale tutaj nie ma to zastosowania, bowiem lokatorzy mają inny tytuł prawny-umowę najmu, która z mocy prawa została zawarta na czas nieokreślony
            • olifra1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 23:43
              wiem smile napisałam wyżej, że tylko tak dedukuje wink nie miałam zamiaru tego
              wcale tak ciągnąć. tym bardziej, że po takiej przerwie mam "luki w pamięci" na
              zasadzie, kto, komu ,kiedy za co tak, za co nie. miałam nadzieję, ze jakaś
              rezolutniejsza i miła mama na bieżąco coś z tego wymyśli, a tu taki babol sad a
              tam... szkoda gadać. pozdrawiam
              • majka003 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 25.05.10, 13:03
                Ale ty nie masz żadnych zobowiązań w stosunku do nich.Brak meldunku,brak umowy
                już,po zakończeniu umowy 3-letniej sami powinni zabiegać o jej przedłużeniu lub
                wyprowadzić się!!NIE masz żadnych zobowiązań.Możesz ich wyrzucić w każdej chwili
                pod eskortą policji.Napisać do nich pismo za potw. odbioru lub polecony aby była
                podkładka o wymówieniu mieszkania w trybie np. m-ca czasu. I po sprawie.Ja bym
                tak zrobiła.To jest WASZE mieszkanie i możecie robić co chcecie!!!!To nie jest
                rower wart.300 zł!Napisz jak sytuacja.
                • mancipi Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 25.05.10, 22:18
                  ludzie nauczcie się że to czy ktoś jest zameldowany czy nie nie ma żadnego znaczenia dla kwestii cywilistycznych. po raz enty należy powiedzieć GŁOŚNO I WYRAŹNIE że z mocy prawa 3-letnia umowa okresowa zamieniła się w umowę najmu na czas nieoznaczony, co oznacza, że trzeba wypowiedzieć najem, a potem się z niego rozliczyć..
                  skąd wy wymyślacie te bzdury o wyrzucaniu pod eskortą policji-tak to komornik może tylko zrobić
    • gosia198123 A czy mogę się wprowadzić do własnego mieszkania z 24.05.10, 15:06
      ze swoją rodziną, jeśli nadal mieszkają tam lokatorzy? Czy prawo też
      w taim wypadku ich chroni?
      • c2h6 Re: A czy mogę się wprowadzić do własnego mieszka 24.05.10, 15:17
        gosia198123 napisała:

        > ze swoją rodziną, jeśli nadal mieszkają tam lokatorzy? Czy prawo
        też
        > w taim wypadku ich chroni?

        Bez ich zgody - najprawdopodobniej nie. A w ogóle to idź do radcy
        prawnego, wydasz 100 czy 200 złotych ale przynajmniej będziesz
        wiedzieć coś miarodajnego - a nie bzdety o bezkarnym wyprowadzaniu
        kogoś na siłę, które mogą co najwyżej zaprowadzić Twojego męża do
        paki.
    • martishia7 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:28
      Po pierwsze zniszczenie mienia nie ma nic wspólnego z dobrami osobistym, które z
      natury są niematerialne (art. 23 Dobra osobiste człowieka, jak w
      szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim,
      wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa,
      artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska (...)
      ).
      Po drugie nie ma mowy o samowoli budowlanej, jeśli na dane działanie nie jest
      wymagane pozwolenie. A nawet jeśli, to sprawa między nadzorem budowlanym, a nie
      inwestorem. Tym niemniej, z tego co się orientuję na wymianę okien nie potrzeba
      pozwolenia budowlanego, chyba nawet nie trzeba tego zgłaszać.


      Odpręż się i idź do radcy.

      Kodeks Cywilny
      Art. 674. Jeżeli po upływie terminu oznaczonego w umowie albo w wypowiedzeniu
      najemca używa nadal rzeczy za zgodą wynajmującego, poczytuje się w razie
      wątpliwości, że najem został przedłużony na czas nie oznaczony.


      Plusy są takie, że oni nadal są wynajmującymi. Minusy są takie, że roszczenie z
      tytułu najmu przedawnia się z upływem lat trzech - tzn. możecie dochodzić
      czynszu za ostatnie trzy lata.
      Powodzenia.
      • dretwakoza przeciez to jest nadal umowa najmu na okres nieork 24.05.10, 15:33
        Wk odeksie jak wol stoi: jezelui muowa najmu na czas okreslony TUTAJ
        3 LATA dobiegla konca, automatycznie przechodzi na umowe najmu na
        czas nieorkelsony

        Czyli:
        ci ludzie maja obowiazek plcic czynsz, a to ze wyminieli okna,
        meblem, przebudowali sie-rozlicznae jest wg, umowy, ktora zawiazal
        ojciec!!!!!!


        Mają placic czynsz!!!
        Czynsz ten mozesz podwyzszyc. Powinnas przyniesc im nowa
        umowe i tam dac wyzszy czynsz. Wtedy beda go musieli oddac w razie,
        gdyby go nie uiszczali!
        Sad zreszta pewnie tak to rozegra, ale najpeirew podniesc im czynsz-
        oficjalnie i wtedy beda musieli to zwrcic, chyba, ze sie wyniosą!!
    • lelija05 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 15:32
      Muszę Cię zmartwić, ale nie będzie to takie proste, bowiem w Polsce obowiązuje
      konieczność zapewnienia takim osobom lokalu zastępczego. I dopiero wtedy możesz
      wejść z komornikiem.
      I nieważne, czy masz z nimi umowę, czy nie.
      Parę miesięcy temu wypowiadał się prawnik w DDTVN na ten temat, sporo było
      również artykułów w necie.
      I te osoby wcale nie muszą płacić! Jest to chore, ale taki mamy kraj niestety.
      • dretwakoza jeszcze raz pisze: to jest umowa 24.05.10, 15:35
        najmu na czas nieorkelsony!!

        Nie ma tu zasiedzenia!!
    • ariana1 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 16:15
      Cała ta historia jest przerażająca. Człowiek ma swoje mieszkanie i
      ma związane ręce, bo jakieś chamskie buraki są bardziej chronieni
      prawnie niż on sam - właściciel. Tragedia!
      • martishia7 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 16:18
        Wybacz, ale się nie zgadzam. Ludzie najczęściej mają związane ręce, bo byle jak
        zawierają umowy, na czas nie egzekwują swoich praw, a potem się dziwią (vide
        przypadki spraw spadkowych, gdzie od trzech pokoleń nie było postępowania
        spadkowego i teraz trzeba wszystko odbagniać).
        • lelija05 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 16:28
          To nie jest kwestia umowy, wystarczy, że w mieszkaniu są dzieci, kobieta w
          ciąży, lub osoba bezrobotna - takich na bruk wyrzucić nie można i żaden sąd nie
          pomoże, właściciel musi zapewnić lokal zastępczy i już.
          Wystarczy poczytać sobie fora osób, które wynajmowały takim pasożytom mieszkanie.
          • kropkacom Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 16:34
            A ja się zastanawiam. Ojciec gdzieś wyjechał i kontaktu miedzy nim a
            wynajmującymi nie było. Czemu ten ojciec nie zatroszczył się o swoją własność?
            Albo nawet ktoś z rodziny? Jakaś dziwna sytuacja.
          • bri Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 16:38
            A co w przypadku, kiedy właściciel też jest bezdomny? Czy sąd może
            wydać wyrok, na mocy którego właściciele będą w lokalu mieszkać
            razem z dotychczas zajmującą go rodziną?
            • lelija05 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 17:14
              Ale właściciel nie jest bezdomny, ma mieszkanie, jego obowiązkiem jest
              zapewnienie lokalu zastępczego wynajmującym i może sobie mieszkać.
              O to chodzi.
              • x.armide Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 17:37
                a moze wynajac na miesiac pokoj w jakims hotelu robotniczym ? to musi byc w tym samym meiscie czy mzoe byc nawet na drugim koncu kraju? wlasciwie jak wynajmujacy nie przestrzegaja prawa i nie sa sciganie to dlaczego nie zorbic tego na brutala. wpraowadzic sie i do widzenia. zanim do czegokolwiek dojdzie mina lata
                • lelija05 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 17:41
                  Tego czy w innym mieście nie wiem.
                  A z tego co czytałam to ludzie imają się różnych sposobów...
                  • x.armide Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 17:49
                    a gdzie moge poczytac to co czytalas tongue_out?
                    • lelija05 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 18:41
                      To był artykuł na Onecie i komentarze pod nim, ale na Gazecie chyba też coś o
                      tym było...
                      W tym roku.
          • majka003 Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 25.05.10, 19:02
            Nie trzeba!!!!!Jeżeli nie są zameldowani.I są tylko wynajmującymi.Jabym zaniosła
            im wypowiedzenie umowy z okresem do max 3 m-cy.Moja własność i moge robić co chce.
    • mancipi Re: Lokatorzy w mieszkaniu - problem 24.05.10, 21:42
      naprawę powinniście udać się do prawnika, bowiem jeżeli nie dogadacie się z lokatorami konieczne będzie postępowanie procesowe a potem pewnie egzekucja komornicza, przede wszystkim musicie wypowiedzieć stosunek najmu, bowiem jak już było wskazywane on uległ po upływie 3 lat automatycznemu przemienieniu na najem na czas nieokreślony. również prawnik będzie pomocny przy dokonaniu rozliczenia nakładów oraz zaległego czynszu. wszelkie koncepcje siłowe, w tym odłączanie mediów są niedopuszczalne bowiem jest to naruszenie posiadania i to wy sobie narobicie problemów. jeżeli nie jesteś się w stanie z nimi dogadać to odwiedź kancelarię prawną-dobrze byłoby się zorietować która zajmuje sie takimi sprawami, koszt takiej sprawy to może być ok 1-2 tys zł, ale lepiej wydać te pieniądze niż narobić sobie problemów. dodatkowo na początek wystarczy zwykła porada, a taka najczęsciej kosztuje od 100 do 300 zł w zależności od miasta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka