30.05.10, 21:04
mieszkam w nowym bloku, na trzecim pietrze i bardzo mnie irytuja zamknieta
okna na klatce, z racji tego ze wszystko jest swieze to powinno sie wietrzyc i
ktos z uporem maniaka zamykal okna na klatce a ja z jeszcze wiekszym uporem te
okna otwieram, az do dzisiaj.. kiedy to wyleciala sasiadka z drugiego pietra z
pretensjami ze drugie pietro nie nalezy do mnie i ma byc okno zamkniete i mam
sie nie wtracac i otwierac na swoim pietrze bo ja otwieram o pozniej kradna
rowery w piwnicy i dlatego ma byc zamkniete smile glupiej babie odpuscilam ale
doprowadzilo mnie to do punktu wrzenia i wlasnie jej zrobilam na zlosc i
oworzylam to okno... co wy na to?
Obserwuj wątek
    • solejrolia Re: sasiedzi 30.05.10, 21:27
      big_grin
      chciałabym mieć tylko takie problemy
      • angazetka Re: sasiedzi 30.05.10, 21:29
        Ja też wink
      • montechristo4 Re: sasiedzi 30.05.10, 21:32
        a my na to, że sąsiadka miała rację. Chcesz to otwieraj, ale na
        swoim pietrze. Chcą się kisić piętro niżej - ich sprawa. Nie znoszę,
        jak mi ktoś narzuca cokolwiek.
        • gazeta_mi_placi Re: sasiedzi 30.05.10, 21:39
          A najlepiej otwieraj we własnym mieszkaniu.
          Żaden sąsiad wtedy nie powinien mieć pretensji nawet jak otworzysz wszystkie
          okna na oścież przy -20 stopniach.
          • szpil1 Re: sasiedzi 30.05.10, 21:48
            Sąsiadka ma rację, otwieraj okna u siebie w mieszkaniu albo na swoim piętrze.
            • kostruszka Re: sasiedzi 30.05.10, 22:58
              Ja własnie walczę z sąsiadami, którzy namiętnie otwierają okna na klatce na moim
              piętrze - ósmym dodajmy. Takie otwarte okno to wyzwanie dla mojego trzylatka,
              tym bardziej ze pod nim znajduje się poziomy grzejnik, na który świetnie można
              się wspiąć. Już raz synka łapałam, jak prawie do połowy był zawieszony na
              zewnętrznym parapecie, bo zanim zdązę pozamykac drzwi, to mały czasami mi ucieka
              w stronę windy. Oczywiście setki razy mu tłumaczyłam, ze nie wolno uciekać,a tym
              bardziej wspinac się do okna, ale dziecko jest tylko dzieckiem. Otwarte okno to
              dla niego realne zagrozenie. Niestety, moje prosby nie skutkują - nadal okna (są
              dwa) otwarte na całego, mimo ze na klatce nic nie smierdzi, a i nie ma co
              wysychać, bo blok 30-letni.
              • czar_bajry Re: sasiedzi 30.05.10, 23:10
                Idź jej jeszcze napluj na wycieraczkętongue_out

                Kobieto sąsiadka ma rację, otwieraj u siebie.
              • kontopremiumizelkazaglowe Re: sasiedzi 30.05.10, 23:37
                sa takie szelki dla niesfornych dzieci
              • wuika Re: sasiedzi 31.05.10, 13:50
                A to dziecko to sobie po tej klatce samo łazi, czy jak? Trzylatek?
                • czar_bajry Re: sasiedzi 02.06.10, 00:16

                  wuika napisała:

                  > A to dziecko to sobie po tej klatce samo łazi, czy jak? Trzylatek?

                  A czemu miałby nie łazić? Przecież to nie krawędź dachu.
    • miska_malcova Re: sasiedzi 30.05.10, 23:37
      A właściwie, to dlaczego nie otworzyłaś na swoim piętrze, tylko na piętrze
      sąsiadki? Hę?

      • fjefjurka71 Re: sasiedzi 31.05.10, 00:09
        U nas z kolei było w drugą stronę-ciągle okna pootwierane na oścież na
        wszystkich piętrach,na klatce ziąb jak w psiarni,a za ogrzewanie bloku trzeba
        płacić...I nie śmierdziało,nie trzeba było wietrzyć...w lecie mi nie
        przeszkadza,ale w zimie,przy bardzo grubo minusowych temperaturach?!
    • kiecha3 Re: sasiedzi 31.05.10, 07:59
      a tych okien to się nie da uchylić..??
      • rozzalonababa Re: sasiedzi 31.05.10, 08:14
        ale ja otwieram lufcik nic wiecej nie chce, jest ladna pogoda, ja
        rowniez przez jej pietro przechodze i chce miec swieze zapachy w
        zimie nawet nie myslalam zeby okna otwierac, tak i jej pietro to i
        rowniez moje
        • matsuda " ja chcę" 31.05.10, 09:41
          najważniejsze by po mojemu-dobrze, że mam normalnych sąsiadów...
          • truscaveczka Re: " ja chcę" 31.05.10, 09:51
            Matsuda, a czemu ma być po ichniemu akurat? Bo człowiek ma służyć
            innym a siebie olewać? Chrzanię sąsiadów, jak u nas na 4 piętrze
            jest zamknięte okno to mamy stado much natychmiast. I mogą mieć
            1500 zastrzeżeń, ja i tak otwierać będę. I zamykać, gdy leje, żeby
            nie ciekło na klatkę.
            • corneliss Re: " ja chcę" 31.05.10, 12:18
              a klatka schodowa to nie jest przypadkiem czesc wspolna mieszkancow?
              i nie wazne czy okno 'przynalezy' do drugiego czy trzeciego pietra, ono nie
              'przynalezy' do danego mieszkania
              • gazeta_mi_placi Re: " ja chcę" 31.05.10, 12:34
                corneliss napisała:

                > a klatka schodowa to nie jest przypadkiem czesc wspolna mieszkancow?
                > i nie wazne czy okno 'przynalezy' do drugiego czy trzeciego pietra, ono nie
                > 'przynalezy' do danego mieszkania.

                Dokładnie.
                Niektórzy lubią się "rządzić" na wspólnym.
                Niech w domu otwierają okna na oścież jak im duszno.
                • truscaveczka Re: " ja chcę" 31.05.10, 13:12
                  Gazeta, uzasadnij, czemu to inni mają rządzić oknem i je zamykać,
                  jak na klatce jest pełno much albo śmierdzi? Znajdź mi sensowne
                  uzasadnienie.
                  • gazeta_mi_placi Re: " ja chcę" 31.05.10, 14:10
                    Powinni liczyć się z innymi mieszkańcami.
                    Komuś może być np.zimno i też to trzeba uszanować.
                    Poza tym naprawdę nie rozumiem co z tymi muchami?
                    Przecież właśnie nie będzie much jak okna będą zamknięte (czym wlecą?) a pojawiają się wtedy gdy ktoś otworzy okno.
                    Chyba logiczne.
                    Chyba że u Was są muchy które przenikają przez ściany big_grin
    • landora Re: sasiedzi 31.05.10, 13:20
      A ja nie lubię, kiedy na klatce otwarte są okna. Jeśli mam otwarte drzwi
      balkonowe i otworze wejściowe, to robi się przeciąg, od którego w=aż trzaskają
      drzwi "wewnętrzne" - a w nich mam szybę.Może o to sąsiadce chodzi?
      Naprawdę nie wytrzymasz tej minutki przy zamkniętym oknie? Chyba nie stoisz
      godzinami na klatce schodowej?
      • truscaveczka Re: sasiedzi 31.05.10, 13:22
        Nieśmiało zauważę, że RozżalonejŻabie chodzi o wietrzenie
        remontowanego pomieszczenia (tu-klatka) żeby tynki, farby schły
        ładnie.
        • rozzalonababa Re: sasiedzi 31.05.10, 13:36
          jest +18 stopni ciepla zaduch na klatce przechodze przeznia minimum
          2-4 razy dziennie dlaczego akurat ja mam ustepowc?????
          otwieram lufcik
          i martwie sie za cala klatke bo jak wyjdzie grzyb to zacznie sie
          biadolenie, a to nie powinno byc dla nikogo uciazliwe,
          a drzwi wewnetrzne otwiera sie na chwile, wiec smiesza mnie wasze
          argumenty, jestem na tyle na nia wkurzona ze na sile bede otwierala
          to okno, no chyba ze ktoras z was poda mi rzeczywiscie argument ze
          robie zle......
          • suazi1 Re: sasiedzi 31.05.10, 13:57
            Jak Cię tak wkurzają odpowiedzi, które otrzymałaś, to po co
            założyłaś wątek? Nie słyszałam, żeby od zapachu świeżych farb
            powstał grzyb. Żeby do tego doszło, w pomieszczeniu musi być chłodno
            i wilgotno. Poza tym sąsiadka ma rację - rządź się na swoim piętrze.
            Jak Ci śmierdzi to otwieraj okno na swoim piętrze i nie
            uszczęśliwiaj innych na siłę.
            • fjefjurka71 Re: sasiedzi 01.06.10, 01:04
              A dlaczego to Autorka ma wdychać smrody i otwierać okno tylko u siebie na
              piętrze,a nie reszta mieszkańców ma wietrzyć po remoncie,żeby nikt nie musiał
              się truć oparami farby?smile
            • madzioreck Re: sasiedzi 01.06.10, 01:13
              Grzyb to raczej lubi ciepło i wilgotno smile
    • allija Re: sasiedzi 01.06.10, 02:50
      u mnie w bloku identyczny problem, sąsiad namiętnie okna zamyka /1
      piętro/. Ja /2 piętro/ z początku otwierałam okna, zupełnie nieświadoma
      niczego. Otwierałam bo kuchnie usytuowane są przy drzwiach wejściowych a
      najwyraźniej nie wszyscy korzystają z okapów bo na klatce schodowej a to
      cebula jedzie, a to jakimś innym żarciem. W końcu kiedy ktoś /sąsiad/
      zaczął smarować klamkę okienną jakimś masłem lub prędzej margaryną to
      załapałam, że komuś okna otwarte przeszkadzają. Otwierałam dalej. Koniec
      konców sąsiad wracając lub wychodząc z mieszkania miał w zwyczaju walic
      oknem zamykajac je /i dając upust swojej wściekłości/, klamka częściowo
      popsuła się, okno też. Zamykanie-otwieranie trwało w najlepsze, ja juz
      bardziej rozrywkowo sprawę traktowałam, zresztą mój małżonek podobnie -
      otwierał. Przyszła zima i klamki z okien zostały wyjęte, w całym pionie.
      Zadzwoniłam do administratora, który zresztą był wyjatkowym burakiem i
      kilka spięć mieliśmy za sobą. Coś tam nałgał, skończyło się tradycyjnie-
      awanturą /burak wyjatkowy/. Poszłam na spytki do ochroniarzy, wyszło
      szydło z worka - sąsiad interweniował. Zaczęłam zgłębiać przepisy p.poż,
      zwróciłam sie do straży. Efekt taki że administrator wyleciał z roboty,
      klamki wróciły, sąsiad oknem wali znowu.
      Jaki wniosek? sąsiad sam sobie winien ponieważ wcześniej okno otwierałam
      tylko kiedy był smród i potrzeba, teraz zwyczajowo zawsze co doprowadza
      go codziennie do wściekłości.
      • berdanka Re: sasiedzi 02.06.10, 00:01

        ŁAŁ nie ma to jak dosr... sąsiadowi no niesmileA nie lepiej i zdrowiej
        znaleźć sobie jakieś inne hobby?

        Czytając ten wątek na pierwszy plan wysuwa się problem: DLACZEGO TO
        JA MAM USTĘPOWAĆ? a jeśli ktoś nie myśli tak jak ty toż przeca burak
        od razu.
    • nanuk24 Re: sasiedzi 01.06.10, 03:28
      zlikwidowac okna na klatkach schodowychbig_grin
    • unna Re: sasiedzi 01.06.10, 09:42
      Tak, od smrodu jeszcze nikt nie umarł, a od nadmiaru świeżego powietrza, zginęła prawie cała armia Napoleona. Kąpiel też, raz na dwa tygodnie, ekologicznie, przecież mamy najmniejsze zasoby wody w Europie. Uświadom ją, że nawet ściany nośne w jej mieszkaniu, w jakimś ułamku należą do ciebie, tak samo jak klatka schodowa, która jest częścią wspólną i lufcik możesz uchylać, gdzie chcesz, jeśli dzieje się to z korzyścią dla wspólnoty.
    • aguskin Re: sasiedzi 01.06.10, 10:29
      też kiedyś miałam ten problem,
      obok mieszkało starsze małżeństwo i ciągle okno zamykali,
      jest takie małe bardziej lufcikowe i tylko sie je uchyla,
      było grzecznie, ale faktycznie czasem mozna sie było udusić
      i własnie było pełno wielkich much ( tez nie wiem jak właziły)
      teraz są młodzi ludzie i okno zawsze uchylone,
      jest świeżo i jak jest zimno na dworze to juz zamykajac drzwi
      mam szanse naprawić błedy ubraniowe, bezcenne w tym dziwnym majusmile
    • berdanka Re: sasiedzi 02.06.10, 00:04
      A czy nie lepiej byłoby omówić ten problem z tą "babą" a nie tu?Może
      gdybyś przedstawiła jej swoje argumenty to uznałaby je za słuszne?
      Dzień świra ciąg dalszysmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka