Dodaj do ulubionych

Dziwne przypadki

07.03.04, 21:47
Nie jestem zchorowaną osobą, ale to co przydarza mi się przy okazji różnych
zabiegów obrosło już w domową legendę. Zacznę od zabiegu no prawie operacji
usuwania cysty z zatoki. Było to kilka dni po wprowadzeniu stanu wojennego.
Miałam wtedy 17 lat. Przed rozpoczęciem zabiegu na sali zabrakło prądu, więc
odwiązano mnie od stołu i po pół godzinie prąd już był ale pielęgniarka
zapomniała mnie przywiązać. Zabieg oczywiście w znieczuleniu miejscowym. Po
zabiegu ordynator był w szoku, że nikogo nie złapałam za ręke, a ból był
naprawdę duży. Na koniec pobytu w szpitalu lekarz podczas punkcji( niektóre
osoby pewnie pamiętają że tak leczono zatoki) wstrzyknął mi całą strzykawę
soli fizjologicznej pod skórę zamiast do zatoki. Potem był spokój aż do czasu
jak już pracowałam. Kiedyś dentystka wyrwała mi ząb, a potem miałam gorączkę
prawie 40 stopni w nocy. Podczas znieczulenia w czasie leczenia zęba kilka
kropel leku poleciało mi do gardła i zamiast zacząć borować musiano dać mi
zastrzyk dożylni, bo się już podduszałam. Dalej zaś w czasie resekcji zęba
zepsuła się maszyna jak już mi dziąsło zaczęła pani chirurg przewiercać.
Przyszedł fachman, ale nic nie zrobił i dalej robiła taką starą maszyną. Na
koniec była druga cesarka, kiedy to podczas wkłuwania się do znieczulenia
strzykawka wystrzeliła i anestezjolog nie wiedział ile mi go dał. Napewno nie
za mało, bo nic nie czułam, ale ciśnienie sprawdzano bez przerwy i raz trochę
poleciało a ja myślałam że odlatuję. Przypomniałam sobie wszystko to jutro
idę do dentysty wyrwać ząb i prawdopodobie bez chirurga się nie obędzie.
Obserwuj wątek
    • moi_betti Re: Dziwne przypadki 08.03.04, 09:32
      CAtalinka
      oj prześladuje Cię coś. Unikaj lekarzy jak ogniasmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka