Dodaj do ulubionych

antykoncepcja - czyja to sprawa ???

11.04.06, 15:55
Dziewczyny, chłopaki!
Cojest grane? cz tylko ja mam dbać o to, aby nie było wpadki i sie
zabezpieczac, czy tez mo facet powinien o tym pomysleć...i zapyatć sie czy
jesteśmy bezpieczni?
Jak jest u Was? Czy wasi faceci czują sie odpowiedzialni?
Obserwuj wątek
    • agusia_1988 Re: antykoncepcja - czyja to sprawa ??? 11.04.06, 16:53
      ja klupuje pigulki-yasmin i to jest moja dzialka, bo moj facet zna tylko
      prezerwatywy, i wie jedynie ze przy pigulkach mozna sie bez obaw kochac
    • lola1231 Re: antykoncepcja - czyja to sprawa ??? 11.04.06, 17:33
      drogie panie - to sprawa tak samo kobiety jak i mężczyzny! wasz luby powinien
      czynnie się interesowac wami, waszym zdrowiem antykoncepcją itp. nie wolno
      pozwolić na to, by on tylko korzystał z efektów waszych zabiegań.
      • goscinnie_ino Re: antykoncepcja - czyja to sprawa ??? 11.04.06, 19:26
        święta prawda - mój np. kiedys zaproponował, że on teraz zacznie brać
        tabletki wink
        nie narzekam na niego w tej kwestii - interesuje się zdrowiem, przypomina o
        terminach, godzinach, jak zapomnę tabletki nie wpadam w panikę, bo wiem, że
        wystarczy mu powiedzieć i będziemy zabezpieczeni inaczej wink. ale gdybym miała
        całkowicie zaufać facetowi, no powiedzmy, gdyby faktycznie była taka możliwość,
        że to facet bieże codziennie tabletkę i spokojnie szalejemy, to chyba bym miała
        lekkie obawy co do tego, czy należycie się z tego wywiązuje wink. tak mam - jak
        nie widze to nie do końca wierzę smile
    • a_lex Re: antykoncepcja - czyja to sprawa ??? 12.04.06, 12:42
      moje Słońce bardzo się przejmuje.
      kiedy jeszcze nie brałam tabletek, naczytał się o przypadkach ciąży przy
      stosowaniu prezerwatyw i zawsze upewniał się, czy na pewno jest bezpiecznie smile
      teraz, kiedy biorę tabletki - przypomina, dopytuje się, troszczy - czy to na
      pewno bezpieczne, a te skutki uboczne takie straszne i jak tylko coś będzie nie
      tak, to mam odstawić i pomyślimy o czymś innym. ogólnie - jestem zadowolona, on
      nie jest typem faceta, któremu tak jest wygodniej i ma wszystko gdzieś, bo to
      przecież JA muszę pamiętać o zabezpieczaniu, a on tylko korzysta.
      a tak z drugiej strony, to zastanawiam się, czy gdyby wymyślili wreszcie jakąś
      sensowną antykoncepcję dla facetów, to ci wszyscy, któzy tak się troszczą o
      nasze zdrowie, sami by się temu poddali...
      pozdrawiam,
      alex
    • gocha221 Re: antykoncepcja - czyja to sprawa ??? 13.04.06, 13:42
      To chyba oczywiste, że jest to sprawa obojga partnerów.
      My dzielimy sie prawie wszystkimi obowiązkami pigulkowymismile) Oczywiście oprócz
      ich pozerania, bo to już tylko moja działka.
      Mój TŻ pilnuje, zebym pamietała wziąć, co drugi miesiąc za nie płaci, jesli do
      lekarza trzeba iśc tylko po recepte to najczęsciej on mi ją odbiera z recepcji.
    • patrycja855 czyja to sprawa-tego co zarabia na was 13.04.06, 23:22
      czyli producenta, który zrobi wszystko aby sprzedać jak najwiecej
    • kasica_33 Re: antykoncepcja - czyja to sprawa ??? 20.04.06, 19:58
      Jeśli jest się w związku to każdy z partnerów powinien zadbać o
      zabezpieczenie.Każda ze stron powinna być odpowiedzialna za swoje czyny.Często
      zdaża się tak że nikt o tym nawet nie pomyśli a później WIELKIE zdziwienie...ja
      z moim facetem od momentu kiedy zdecydowaliśmy się na współżycie od razu
      myśleliśmy o bezpiecznym seksie.Najpierw była prezerwatywa, no ale z czasem
      zdecydowaliśmy się na tabletki.Jest cudownie, bo możemy cieszyc sie seksemsmile
      Acha...to była nasza wspólna decyzja!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka