el_jot
08.06.10, 13:14
Tak przy okazji wątku o nieszczęsnym yorku.
Ja mam mastiffa tybetańskiego, wielkiego dwuletniego kudłacza. Jak
dziesięć lat temu szukaliśmy z mężem psa nie miałam pojęcia,że taka
rasa istnieje. Przypadkiem, z nudów w Obi zaczęłam przeglądać
Encyklopedię Ras Psów, zobaczyłam tę rasę i się zakochałam. Mąż na
szczęście też. Wkrótce zagościła u nas kudłata kulka, niestety dwa
lata temu odeszła na babeszjozę. Następny pies nie mógł być inny.
www.podajlape.pl/rasa/1/0/Mastif-tybetanski.php
A wy macie wymarzonego psa w domu? CZy marzycie o innym,a kochacie
innego, z wyboru? Dlaczego podoba się wam ta a nie inna rasa?