wieczna-gosia Re: To po co on jest?! 08.06.10, 20:30 > - Nie chce być przy porodzie? Nie rób z siebie niuni, poradzisz > sobie, inne sobie radziły, a ty taka delikatna paniusia. czyzby ci sie zmienilo? Bo pierwszego pana przy porodzie sobie nie zyczylas..... Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: To po co on jest?! 08.06.10, 20:40 Nie życzyłam sobie w II fazie i nadal sobie nie życzę. Parcie jest moje najmojsze, a pępowina to średnia atrakcja. Życzyłam sobie natomiast obecności w szpitalu podczas I fazy i wszystkich formalności i to podtrzymuję. Opcja - pan na wyjeździe/imprezie, a ja na porodówce jest hm... przekraczająca granice mojej wyobraźni. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: To po co on jest?! 08.06.10, 20:47 Jak widać granice każdy ma własne. Założę się że jest kilka takich pań na forum które nie wyobrażają sobie porodu bez przecięcia pępowiny dziecku przez pana męża. Co dowodzi, że nie ma ci się zbytnio napuszać: "co to by u mnie w związku nie przeszło". Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: To po co on jest?! 08.06.10, 20:58 Tak oczywiście. Granice są indywidualne. Niemniej wątek zasadniczo dotyczy przytaczanych wypowiedzi kobiet (i reakcji forumowych), które nie są zachwycone jakimś aspektem zachowań pana męża i ojca dzieciom i oczekują zmiany na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
chococino Re: To po co on jest?! 08.06.10, 21:05 Ja sobie nie wyobrażam pana przy jakiejkolwiek fazie porodu na porodówce. Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: To po co on jest?! 08.06.10, 20:37 Eeeee, a po tej całej dyskusji - dowiem się wreszcie PO CO ON JEST? Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: To po co on jest?! 08.06.10, 21:30 Tak też właśnie myślałam. Argumentów racjonalnych brak. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: To po co on jest?! 08.06.10, 22:18 A ja tam swojego zwyczajnie lubię . Ani on nie jest z katalogu ideałów, ani ja, stereotypowi tez nie jesteśmy - i tak się złożyło, że lepiej nam się żyje w parze niż osobno. Wdy nam się nie gryzą naśmierć, umiejętności uzupełniają. I wot cała tajemnica. Odpowiedz Link Zgłoś
nenia1 Re: To po co on jest?! 08.06.10, 21:50 Wygląda na to, że jest potrzebny do tego by pozbawić go jaj i ukształtować na własny obraz i podobieństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Re: To po co on jest?! 08.06.10, 22:19 Łomatkoicórko... Mieć drugą MNIE pod jednym dachem? W życiu... Szok i przerażenie... Odpowiedz Link Zgłoś
miaowi Re: To po co on jest?! 08.06.10, 22:42 Nie kapuję tego wszystkiego, dlatego ja się już w związki nie bawię. Dobrze, że dziecko już mam. Odpowiedz Link Zgłoś
lolinka2 Re: To po co on jest?! 08.06.10, 21:59 po przeanalizowaniu całości wątku & własnych odczuć w temacie poglądów autorki, na usta ciśnie się wniosek: ideały to piękna rzecz, ale siódma góra & siódma rzeka - obłędnie daleko! Uważam, że niesprawiedliwym jest wymaganie od człowieka (siebie samego & bliźniego) WSZYSTKIEGO. Priorytety - to pkt 1. Poza tym, są ludzie pokroju BDSM (tu w domyśle: kobiety), którym WYGODNIE jest z psychologicznego pkt widzenia mieć w domu trutnia i nieroba, bo TAAAAAAAAAKIE NIEZBĘDNE, NIEZASTĄPIONE, IDEALNE i UŚWIĘCONE się czują na tę okoliczność. I zawsze top temat do narzekań jest! Ja na ten przykład mam z innej bajki priorytety - wyzbyć się obciążenia pracami uznawanymi "by convention" za kobiece. Nie trawię, nie znoszę, nienawidzę - i tyle. No to sobie znalazłam takiego męża, który je wykonuje. I po to mi on m.in. Poza tym po to, żeby rozumiał jak nikt na świecie, żeby pocieszał, dodawał skrzydeł (jak red bull), ogarniał wszystko to, czego nie ogarniam ja i nadal był święcie przekonany, że trafił mu się los na loterii i takiego "debeściaka" jak ja to ze świecą szukać - ergo: dowartościowywał nieustannie i afirmował. Reszta ma dla mnie znaczenie drugorzędne. Odpowiedz Link Zgłoś
ihanelma Nudne babsko 08.06.10, 22:09 Jakąś nudną babę sobie faktycznie za żonę wybrał ten antyprzykład męża Z tego co czytam to owa pani czeka na zorganizowanie weekendów, wakacji, towarzystwa, "poświęcanie jej czasu", eliminację kontaktów towarzyskich i oczywiście zarabianie z uśmiechem na ustach dużych pieniędzy w godzinach 8-14:30 od poniedziałku do piątku, bo po godzinach trzeba biegusiem iść z żoną do kina, z dziećmi uprawiać sport i grać w gry planszowe a i jeszcze mieć czas na gonienie widłami koleżanek i kolegów co na piwo wyciągają . No i jeszcze zanim facet powie tak przed ołtarzem czy w urzedzie, powinien pokazać certyfikat kremacji teściowej obowiązkowo). Żona oczywiście nie ma swoich kontaktów towarzyskich ani inszego życia, wisi na mężu i jęczy od czasu do czasu, że jej niewygodnie. Faktycznie, jakbym była facetem, po przeczytaniu tej listy zapisałabym się do legii Cudzoziemskiej i została dwumetrowym brzydkim jak noc Murzynem-gejem, żeby żadna kobieta sobie na mnie zębów więcej nie ostrzyła. Odpowiedz Link Zgłoś
czar_bajry Re: To po co on jest?! 08.06.10, 23:40 Pytanie konkursowe: czego pozytywnego kobieta ma prawo oczekiwać od > męża i ojca swoich dzieci. odpowiedź na pytanie konkursowe brzmi: niczego kobieta powinna się cieszyć że ma samca w domu Brawo brawo wygrałam!!! Odpowiedz Link Zgłoś
urquhart Re: To po co on jest?! 09.06.10, 14:45 He, he, po co on jest? Ja składałbym się ku wyjaśnieniu Bruna Ferrero "Wszyscy jesteśmy aniołami z jednym skrzydłem: możemy latać tylko wtedy, gdy obejmiemy drugiego człowieka." Ale mam pragmatyczną świadomość że tak jak wyliczasz wiele osób się wiąże z małżonkiem żeby go jedynie wycisnąć jak cytrynę zamiast wzajemnie się ubogacać. _____________________________________ Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: To po co on jest?! 09.06.10, 15:12 Ubogacanie jest dość idiotycznym terminem. Preferuję osobiście taki układ w którym w ramach podziału praw i obowiązków, mężczyźnie nie przypadają tylko prawa, a kobiecie tylko obowiązki. Odpowiedz Link Zgłoś
urquhart Klucz do odpowiedzi: To po co on jest?! 09.06.10, 16:10 triss_merigold6 napisała: > Ubogacanie jest dość idiotycznym terminem. > Preferuję osobiście taki układ w którym w ramach podziału praw i > obowiązków, mężczyźnie nie przypadają tylko prawa, a kobiecie tylko > obowiązki. Triss, dyskutowaliśmy nie raz na podobny temat i co do myśli przewodniej się zgadzamy ale drastycznie różnimy się w definicji co jest prawem a co obowiązkiem. Na pewno jest tak ze to mężczyzna potrzebuje kobiety bardziej niż dziś kobieta mężczyzny (zasoby, bezpieczeństwo) bo o ile mężczyzna może nawiązać psychiczną bliskość z kobietą, kobieta może mieć wiele takich relacji. Moim zdaniem dziś statystyczna (w Polsce) to kobieta ma znacznie więcej praw uprzywilejowana pozycję i realizuje więcej potrzeb w związku. Co do ubogacania zaś to ważny termin w związku przeciwność roszczeniowego umniejszania. Żeby zwiększyć poczucie swojej wartości jedni dążą do ubogacania partnera licząc na wzajemność, inni wolą go umniejszać. Umniejszanie jest zawsze skuteczne, wzbogacanie zaś wiąże się z ryzykiem. Ryzykiem którego może nie chcieć podjąć ktoś bardzo skrzywdzony. Ale Wzbogacanie jest kluczem do odpowiedzi na pytanie "To po co on jest" Tyle odsłaniania miękkiego podbrzusza. _____________________________________ Facet niedojrzały to facet który myśli inaczej niż kobitka która z definicji jest dojrzała - by kawitator Odpowiedz Link Zgłoś
foczkaka własnie nie wiem 09.06.10, 14:50 własnie nie wiem po co mi mąż. jestem dzis zła, wsciekła, gryze i wale piorunami!!! grrrrr. ja pierdziele, tak zawiódł moje zaufanie ze naprawde nie wiem co ja robie z tym człowiekiem Odpowiedz Link Zgłoś
aiwlysji Re: To po co on jest?! 09.06.10, 16:03 po co on jest...zeby spelnial wszystkie moje marzenia albo ja przy nim wszystkie swoje swiat nie jest sprawiedliwy, demokracja to iluzja, rownosc wszystkich wobec wszystkich...jest takie miejsce na ziemi? wiec jesli to jest twoje zycie to masz prawo pragnac czego chcesz, jesli sie znajdzie czlowiek, ktory bedzie chcial odwzajemnic twoje pragnienia to idz w to! "Sweet dreams are made of this Who am I to disagree? Travel the world and the seven seas Everybody's looking for something Some of them want to use you Some of them want to get used by you Some of them want to abuse you Some of them want to be abused" Odpowiedz Link Zgłoś
asocial Re: To po co on jest?! 09.06.10, 22:45 moze ja zbyt mloda jestem, ale dla mnie wiekszosc postow wspomnianych w tym watku to jakies kosmosy, podobnie jak watek zalozycielski. traktuje partnera jak.. partnera. jak najlepszego przyjaciela+ relacje seksualne. nie wyobrazam sobie traktowac doroslego mezczyzne jak gestapo traktowalo jencow wojennych, podobnie jak nie wyobrazam sobie, zeby mnie tak traktowano. jestesmy tylko ludzmi i kazdy podejmuje czasem nietrafione decyzje: kwestia polega na wyjasnieniu o co kaman. jestem przekonana, ze w kazdym zwiazku zdarzyja sie zachowania, ktore jednej ze stron nie odpowiadaja: nie wiem jak to dziala w innych zwiazkach, ale ja tlumacze, wyjasniam swoje racje (czasem wiaze sie to z opyerdolem) i albo przekonam, albo to mnie ktos przekona. nie wyobrazam sobie wymagania od faceta, zeby byl idealem, zeby byl najlepszy. wymagam od niego dokladnie tego samego co ode mnie: zeby nie szkodzil. nie przejmujemy sie pyerdolami, kazdemu zdarzy sie zgrzeszyc glupota, nam, kobietom tez! po co bys zawistnym? zycie nie jest tylko czarno biale. ot, przyklad z zycia: mialam kieedys ciezka depresje, przez ok. 2 lata: moj facet byl zawsze przy mnie, mimo ze to ciezka choroba, meczaca dla otoczenia. natomiasto moj partner przez kilka miesiecy nie mial pracy: cierpielismy (zwlaszcza on), ale bylam przy nim i staralam sie mu pomagac jak moglam, bo rozumialam i wierzylam ,ze jest to sytuacja tymczasowa. rozumiem sens watku zalozycielskiego, mnie tez tego typu watki podnosza cisnienie, sama kiedys zalozylam watek o zdrowym egoizmie, ktorego czesto ematkom brakuje, ale mysle, ze nie nalezy przesadzac, w koncu malzenstwo/ zwiazek to nie dyktatura. jedyny problem jaki tu widze to, przepraszam, kobiety. w zyciu nie zainteresowalabym sie facetem, ktory wymagalby ode mnie calkowitej obslugi, zbyt leniwa i egoistyczna jestem. co wiecej, staram sie unikac takich mezczyzn, nie przyszloby mi do glowy wejsc w tego typo zwiazek. dlatego tez mam wrazenie, ze problem polega bardziej na swiadomosci kobiet. wybieraja byle kogo, nie sa swiadome wlasnej wartosci, nie sa w stanie wyjsc poza ramy wychowania domowego i powielaja bezmyslnie wzroce domowe. Odpowiedz Link Zgłoś