dlugi matki

26.06.10, 12:25
dziewczyny pytam was o rade co mam robic!!!Moja matka od zawsze
kochala pieniadzesmilezawsze pracowala ale teraz jest juz starsza i
chora!Od kiedy wyszlam za maz poza krajem zostalam najlepsza corke i
siostra ktora jest "zwykla" nauczycielka juz nie jest dobrasad dla
niej!zawsze staralam sie pomoc mojej mamie finansowo ale bez jakisz
szalenstw bo jeszxze nie pracowalam itd Od kiedy pracuje choc to
tylko dorywczo uzbieralam kase na wakacje zeby pojechac do domu!
Wczoraj rozmawialam z mama i powiedziala mi ze ma dlug bardzo duzy !
Zeby bylo smiesznej ja wiedziala o tym dlugu 2 lata temu i wyslalam
jej kase zeby go zaplacila okazalo sie ze nie zaplacila i nie
pamieta co zrobila(ona jest chora i wiem ze moze nia pamietac)Ja
powiedzialam ze zaplace jak przyjade tylko ze nie bede miala kase na
inne rzeczy bo myslalam ze zrobie maly remont w mieszakniu, w
zeszlym roku kupilam lodowke, pralke, wymienilam okno itd. Tylko
poznej po rozmowie tak zaczela mnie bolec glowa po tym caly dzien
bylam w dolku i plakalam ze chyba to nie jest fair ze dzieci musza
za rodzicow szwiecic oczami bo jak znam zycie to jak zaplace to
zaczna mnie wyzywac ze jestem cwana ku... itd.wiem bo przerabialam w
zeszlym roku tylko z moim ojcem (on mial dlug).Wierzcie mi nie mam
ochote wracac do domu i chyba nawet nie tesknie....
    • verdana Re: dlugi matki 26.06.10, 12:28
      A musisz ten dług splacać? Już raz to zrobilaś - pogadaj z ojcem,
      matce więcej grosza do ręki nie dawaj, to bez sensu.
    • echtom Re: dlugi matki 26.06.10, 12:39
      Jeżeli się poczuwasz do spłaty tego długu, to tylko bezpośrednio wierzycielowi.
    • vefa Re: dlugi matki 26.06.10, 14:54
      Jak ja Cię rozumiem...
      Mam dokładnie taką mamę... Mogłabym pisać i pisać.
      Kocha pieniądze, z wdziękiem (i super pamięcią!) zaciąga kolejne absurdalne
      pożyczki i jak już dotyka dna to... gra na moich uczuciach - miłości do niej, bo
      to w końcu rodzic, poczuciu winy (że może za mało jej pomagam), litości, no bo
      przecież jej tak nie zostawię. Nie pomagają rozmowy, prośby, przemawianie do
      rozsądku, rady... I nigdy nie mam odwagi po prostu się odwrócić i niech sobie
      radzi sama - tak do końca, nie dając złotówki. Staram się ją trzymać krótko,
      daję do zrozumienia, że to już ostatni raz i że MUSI mi oddać, bla, bla, bla i
      zła jestem na siebie, że po raz kolejny jej daję kasę.

      Twoja mama nie zapomniała na co przeznaczyła pieniądze, które dałaś jej na
      spłatę długu, jestem tego pewna. Moja mama udaje, że o wielu rzeczach nie
      pamięta, niby mnie pyta o coś, ja mówię, że już jej o tym mówiłam - a bo wiesz
      córcia, u mnie z tą pamięcią... Bla, bla, bla. O pożyczkach wie wszystko i nie
      zapomina jak się je bierze.

      Ja uważam, ze jest to choroba, taka jak alkoholizm czy narkomania. I nikt nawet
      nie zacznie z nią walczyć dopóki sam przed sobą zaprzecza, ze jest chory.
      Rodziców się nie wybiera i nie ma idealnych. Tak samo jak dzieci...

      Mam młodszego brata, który mieszka jeszcze z mamą i tak naprawdę od niedawna
      zaczęliśmy ze sobą w tej kwestii 'współpracować'. Wcześniej mama oszukiwała i
      wyciągała pieniądze od nas obojga. Teraz oboje trzymamy rękę na pulsie, a mój
      brat dodatkowo jest odważniejszy w mówieniu NIE i mama bardziej się go 'obawia'
      - mam nadzieję, ze wiecie w jakim sensie.

      Dopóki nie będziesz twarda - małymi krokami, małymi słowami - nie - to będzie
      tak już zawsze. I Ty sama będziesz się z tym czuła bardzo źle.
      Najłatwiej powiedzieć nie spłacaj tego długu. To nie Twój problem. Niech się
      nauczy i ponosi konsekwencje swojego zachowania. Staniesz się złą córką, ale
      sama przynajmniej będziesz fair wobec siebie, a ona mooooże wyciągnie jakieś
      wnioski.
      To tak łatwo powiedzieć - wiem. Ale życzę Ci SIŁY i ODWAGI żebyś mogła to
      zrobić. Porozmawiaj z siostrą, porozmawiajcie z matką razem, twardo i mocno.
      Może to coś da...

      Pozdrawiam Cię i wiedz, że wiem dokładnie co czujesz i jest więcej takich
      sytuacji. Kocham moją mamę, ale czasami jest dokładnie przeciwnie...
    • sotto_voce Re: dlugi matki 26.06.10, 15:30
      Szczerze? Ratowałabym w takiej sytuacji przede wszystkim swoją
      własną psychikę i spokój własnej rodziny. Gdyby się nie dało we
      własnym zakresie (np. z pomocą lektury) poszukałabym specjalisty,
      który by mi ustawił takie kwestie, jak poczucie winy, obowiązku,
      wdzięczności itp. Może to wymagać przewałkowania dzieciństwa. Nie
      łudź się, że spłacenie tego konkretnego długu załatwi sprawę na
      zawsze (zresztą chyba do tego już doszłaś).
      • hanka20074 Re: dlugi matki 26.06.10, 16:07
        A jesteś zameldowana u mamy?
        Jeśli tak to powinnaś się dobrze zastanowić co Cie może czekać za
        parę lat.Twoja mama jest coraz starsza ale chyba sprytna i nie daj
        boże narobi mega długów a później zapuka komornik i...???
        Ja juz to przerabiałam i gdyby nie mój obecny mąż to bym się
        załamałasad
        Jeśli możesz to wymelduj sie od mamy bo możesz mieć problemy.
        P.S.Jak mama cwana to i o alimenty może Cię podać!!!
        Uważaj na siebie.
        • kotek-3 Re: dlugi matki 26.06.10, 16:27
          Az taka cwanA to nie jest (mam nadzieje) smileona robila ruzne rzeczy ale
          kiedy byla zdrowa teraz jest juz za stara i za chora na jakies
          pomyslysmilechoc teraz jedyne na szpital i tabletki potrzebuje !i wiecie
          co najbardziej wkurza kiedy zdwoni i z placzem mi mowi ze nie ma kase
          na tabletki i jaka ona szkrzywdzona przez los i wogole jakby nie mogla
          normalnie powiedziec!aha ten dlug jest z czasow kiedy byla zdrowa
          wyslalam pieniodze a poznej rozchorowala sie i nie pamieta przez
          chorobe a nie ze wydala na lewo i prawo!ale ja i tak wiem na co
          wydalasmile
          • kotek-3 Re: dlugi matki 26.06.10, 16:29
            Przepraszam za glupie bledy ale pisalam szybko i nie sprawdzalam smile
    • eilian Re: dlugi matki 26.06.10, 16:32
      na Twoim miejscu odcięłabym się od tej rodziny.
    • grandan Re: dlugi matki 27.06.10, 00:29
      Nie splacalabym mimo atrakcji histerycznych. W takim wypadku polecam
      ubezwlasnowolnienie. Tak na zapas choćby, bo nie wiesz co mamie odbije.
    • attiya Re: dlugi matki 27.06.10, 08:34
      ale po co płacisz długi rodziców? Mówisz, że nie masz kasy i tyle. To tak
      właśnie jest, że jak raz się pomoże to później już ciągle musisz pomagać, chyba,
      że w końcu przerwiesz to.
    • selavi2 Re: dlugi matki 27.06.10, 11:12
      Dzieci NIE MUSZĄ swiecić za rodziców oczami i spłacać ich długów.
      No chyba, ze jest duży majatek do przekzania w spadku, wtedy z tego spadku
      musisz spłacić długi, a resztę bierzecie do podziału. Chyba, że nie chcesz
      spadku, wtedy MUSISZ odrzucić spadek formalnie i za długi nie jesteś odpowiedzialna.
      Matka, choć chora, nie jest osobą ubezwłasnowolnioną - jest DOROSŁA.
      Sorry, ale Twoim podstawowym obowiązkiem jest między innymi finansowe dbanie o
      dzieci, a nie mamę. Twoje pieniądze i męża( sorry jeśli jesteś sama ) POWINNY
      iść w pierwszym rzędzie na zaspokajanie potrzeb Twoich i dzieci. Dzieci mają
      jedno dzieciństwo. Należą im się wręcz prawnie Twoje pieniądze.
      Wiem, że kochasz mamę, ale naprawdę nie masz nawet moralnego obowiązku wobec
      niej. Wobec swoich dzieci - tak.
      Siostra też nie musi spłacać tych długów, ale też w razie najgorszego musiałaby
      odrzucić spadek.
      Sama musisz wybrać, która rodzina jest dla ciebie ważniejsza.
      P.S.
      I piszę to jako 46 letnia matka dorosłej, pracującej corki.
      Matka, ktora ma 25 tys. dług od 12 lat i sama go spłaca.
      Nawet by mi przez myśl nie przeszło, żeby od Młodej chcieć kasę.
      No ale ja nie mam żadnego majątku(dosłownie) i Młoda może sobie spokojnie
      odrzucać spadek po mnie.
    • velluto Re: dlugi matki 27.06.10, 11:19
      Rodzice prezentują syndrom wyuczonej bezradności, a ty dodatkowo utwierdzasz ich
      w przekonaniu, że nadal mogą być nieodpowiedzialni, bo ktoś inny wypije piwo,
      którego nawarzyli. Dziwię się, że po obrzuceniu obelgami nie powiedziałaś ojcu,
      żeby spadał. Nie rozumiem, po co się pchasz na wakacje tam, gdzie czekają na
      ciebie tylko po to, żeby wydoić z ciebie kasę. Jedź, dziewczyno na porządne
      wczasy. Obowiązki masz przede wszystkim wobec własnej rodziny.
    • selavi2 Chyba 27.06.10, 11:31
      Zbyt szybko przeczytałam Twojego posta.
      Sorry, ale to przez emocje, które wzbudził.
      Z góry załozyłam, ze masz potomstwo, bo to przecież forum dla mam.
      Po drugim przeczytaniu - poprawka.
      Nawet jeśli jesteś bez dzieci, to przecież jest mąż. Jeśli macie rozdzielność
      majątkową to możesz robić, co chcesz. Jeśli macie wspólnotę majątkową to on ma
      prawo do Twoich pieniędzy i powinien brać udział w decydowaniu o waszych
      wspólnych pieniądzach. Odwrotnie również.
      I co to znaczy "cwana ku..."?!
      Predzej bym na księżyc poleciała niż cokolwiek płaciła.
      Ale jeśli chcesz płacić, to może kasę daj siostrze i niech ona płaci i
      nadzoruje. Ale tak czy inaczej dla mnie to chore.
Pełna wersja