Dodaj do ulubionych

szwagierka

06.07.10, 09:53
Sprowadzcie mnie do pinou, bo chyba oszaleje.
Mieszkam z teściową, w mieszkanie ładuje kase, dokładam się do
opłat. Mieszkam w pokoju z dziećmi jeden pokój ok 1,5 roku stoi
pusty aby szwagierka mogła sobie w każdej chwili mogła przyjechać.
I tu mam problem przyjeżdza prawie co weekend korzysta ze
wszystkiego jakby to było nadal jej jakby się dokładała do
wszystkiego. W ten weekend mieli do nas znajomi przyjechac na
spanie, a tu szwagierka przyjeżdza w piątek, mimo że ją
uprzedzaliśmy że będziemy mieli gości. Dokładamy się sporo do
mieszkania a mamy jeden pokój 3x 4 m. Szlak już mnie trafia,
chciałabym zrobić ten 2 pokój i w nim spac. Ale nie mogę. Bo
szwaierka....
musze z siebie to wyrzucic, w domu nie mogę, chociaż na klawiaturze
się wyładuje. Teściowa ma urlop 2 tygodnie przedtem miała w planach
tydzien w domu tydzien u szwagierki a tu nagle że lepiej jak ona z
dzieckiem tu przyjedzie. Czyli wychodzi że przez 2 tygodnie tesciowa
w domu plus gratis tydzien szwagierka.
Potrzebuje od was kubła zimej wody że przesadzam że tak często
jest...
Obserwuj wątek
    • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 09:59
      Hmmm...Mieszkasz u teściowej i tyle w temacie.Po co ładujesz kase w nie swoje?
      • chococino Re: szwagierka 06.07.10, 10:02
        Noo.. wyprowadz sie i te kupe kasy przeznacz na inne mieszkanie, lepszy jeden
        wlasny pokoj niz tesciowej.
    • kosmitos Re: szwagierka 06.07.10, 10:00
      no, chyba Ci się należy; laska przyjeżdża do własnego domu rodzinnego; ma tam
      swój pokój i to jest normalne; z jej punktu widzenia to Ty jesteś intruzem,
      który sprowadza sobie gości i ma roszczenie, że ona zmieni plany weekendowe;
      rozumiem, że sytuacja nie jest dla Ciebie komfortowa, ale nikt Cię tam na siłę
      nie trzyma; mieszkanie z rodzicami to nie sielanka i jedyne co możesz zrobić to
      szybko się wyprowadzić
      • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 10:08
        Sęk w tym że niemogę się wyprowadzić. Wisimy trochę kasy teściowej i
        jak się wyprowadze to i tak będziemy musieli jej płacić za
        mieszkanie. Miało ono być kiedyś nasze mieliśmy od niej odkupić ale
        niestety życie się skomplikowało. My nie możemy odkupić mieszkania
        od niej, ona przez nas nie może kupić innego mieszkania. Takie
        troche zagmatwane. Szawgierka mieszka ok 60km od nas ma swój dom
        rodzine, jej nikt nie odwiedza bo nie wolno i już( chodzi mi o jej
        M. rodzine)Już nie raz jej mówiliśmy aby czasem nas uwzględniała w
        swoich planach. Miałam kiedyś gości którzy musieli się szybko
        wynieść bo miałam telefon że ona za godzine przyjeżdza na 3 dni.
        • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 10:12
          Wiesz,robi wam teściowa przysługę i jeszcze jej córka musi pod wasze dyktando
          przyjeżdżać?
    • a1ma Re: szwagierka 06.07.10, 10:01
      Ja w pełni rozumiem, że ciężko Ci się żyje z teściową, ale nie bardzo wiem,
      jakim prawem chcesz odmówić szwagierce prawa do odwiedzania swojej matki?
      Teściowa oferuje Ci jeden pokój, chyba nie masz prawa domagać się więcej. Jeśli
      Ci ciasno, to wiesz, zawsze możesz poszukać czegoś większego. A gdzie w tym
      wszystkim jest mąż?

      Nerwów szczerze współczuję i tego urlopu z teściową też.
      Nie czas pomyśleć o czymś swoim?
    • el_jot Re: szwagierka 06.07.10, 10:02
      anzawa83 napisała:

      > > Potrzebuje od was kubła zimej wody że przesadzam że tak często
      > jest...
      Tak jest jak się mieszka z teściami. Jeżeli nie możesz mieć własnego
      mieszkania, wynajmij. Jakie to mieszkanie - gnieżdżenie się w jednym
      malutkim pokoiku i liczenie się ze wszystkimi wokół, a ciebie
      wszyscy wokół mają w d...e. Zróbcie wszystko żeby wyprowadzić się od
      teściów.
      • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 10:10
        Od 5 lat walcze o pieniądze ze spadku po rodzicach i wtedy bym mogła
        się wynieś, ale niestety końca sprawy nie widać. Moj mąż nie raz już
        rozmawiał z teściowa i szwagierką a jaki efekt. Ty możesz mówić ja i
        tak będę dalej tak robićsad
        • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 10:15
          Ale właściwie czego oczekujesz?Ze matka córce zabroni przyjezdzać bo ty chcesz
          zająć jej pokój?Albo z tobą ma uzgadniać kiedu może dodomu rodzinnego przyjechać?
        • kali_pso Re: szwagierka 06.07.10, 10:40
          Moj mąż nie raz już
          > rozmawiał z teściowa i szwagierką a jaki efekt.


          ..aha, czyli rozmowy jakieś już były...i co one mówią, dlaczego
          szwagierka się nie zgadza?
    • alexa0000 Re: szwagierka 06.07.10, 10:15
      Jaja chyba sobie robisz. Mieszkasz u teściowej i masz pretensje o
      to,że jej córka przyjeżdża i tam pomieszkuje.

      Mam syna,ale nogdy w życiu nie zaproszę go wraz z synową do swojego
      domu w celu wspólnego zamieszkania. Pomogę, dołoże sie do ich lokum,
      ale nie zaproszę. Chyba,że bedzie chory na raka lub sparaliżowany.
      Słabo mi sie robi, jak pomyślę,że moja synowa mogłaby miec takie
      podejscie-w moim w własnym domu.
      • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 10:22
        Tylko że my nie mieszkamy tu za darmo. Środki czystości, my kupujemy
        sami się żywimy. Nie żyjemy za jej pieniądze.
        Potrzebowałam kubła zimnej wody, nie sądziłam że to tak może
        wyglądać. Ale dokładjąc się 500 do mieszkania i kupowaniu różnych
        rzeczy bo są akurat potrzebne sprawia ze wyć się chce na myśl o
        pustym pokoju i braku powiedzmy życia prywatnego. Wiem nikt mnie tu
        nie trzyma ,a jednak...
        • attiya Re: szwagierka 06.07.10, 10:27
          czekaj, czekaj
          masz pretensje, że dopłacasz, skoro w trójkę mieszkacie u kogoś?
          Poza tym to jednak dom rodzinny szwagierki a nie twój. Gdyby w domu rodziców
          mieszkała bratowa i chciała zajmować twój pokój, to jak czułabyś się?
          Poza tym to normalne, że się dokłada do życia - taki lajf
          No i zawsze pamiętaj, że u obcej osoby mieszkasz. Ona może wszystko, ty musisz o
          wszystko pytać.
        • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 10:31
          Wynajmij pokój za te 500zl i będziesz sobie sterem i żeglarzem.
        • alexa0000 Re: szwagierka 06.07.10, 10:37
          Łaski nie robicie. Jesteście dorosli i sami się utrzymujecie,
          zużywacie wodę, energię, macie dach nad głową. To OCZYWISTE,że się
          dokładacie.

          Ale dokładając się 500 do mieszkania i kupowaniu różnych
          > rzeczy bo są akurat potrzebne sprawia ze wyć się chce na myśl o
          pustym pokoju i braku powiedzmy życia prywatnego<

          To nie jest wasz dom. Nie macie prawa układac sobie w głowie
          sceneraiuszy dotyczących drugiego pokoju. Powtarzam: to nie jest
          wasz dom. Chyba,że teściowa obiecała wam mozliwosc zaanektowania
          drugiego pokoju i postanowiła zabronić szwagierce nocowania tamże,
          chetnie i dobrowolnie. Ale tak zapewne nie stało się. Mylę się?
          Czy masz swiadomość, że twoja teściowa godząc sie wspólne
          mieszkanie ukręciła powróz na własna szyję? Jej synowa zamiast
          docenic gest, żali sieże nie może zagarnąc pokoju jej córki.
          Ja dalece roszczeniowym można być?


        • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 11:47
          ". Środki czystości, my kupujemy
          > sami się żywimy.'

          Trudno aby teściowa was jeszcze żywiła.

          "Ale dokładjąc się 500 do mieszkania i kupowaniu różnych
          > rzeczy bo są akurat potrzebne sprawia ze wyć się chce na myśl o
          > pustym pokoju i braku powiedzmy życia prywatnego.

          Ta kwota wcale nie jest wygórowana i pokrywa koszty związane z opłatami za
          zużyte przez was media jak również czynsz. Jeżeli uważasz, że jest ona zbyt
          wygórowana usiądź z teściową i rozlicz czynsz zgodnie z zajmowanym metrażem, a
          media z ilością zamieszkujących osób. Oj żeby nagle nie okazało się, że zgodnie
          z tym rozliczeniem musicie dopłacać.

          Nie ma się co wściekać tylko albo poszukać lepszej pracy albo zaakceptować to,
          że bez pomocy teściowej żyłoby się na śmietniku i cieszyć się że tą pomoc sie
          dostaje.
          Jesteś wyjątkowo roszczeniowo nastawiona do życia
    • foczkaka Re: szwagierka 06.07.10, 10:28
      Gdy moj brat z żoną zamieszkal w domu mojej mamy, ja odstąpiłam im swoj pokój,
      żeby mieli dwa. Uwazam ze tak jest ok. Ja tam juz nie mieszkam od dawna i pewnie
      nigdy nie bede, jak przyjezdzam to spie w salonie i nie jest to dla mnie
      problem. Chciałam zeby bratowa jak najszybciej sie zadomowiła tam i dobrze czuła.
      Kiedy tam jestem, uzywam jedynie rzeczy mojej mamy, o rzeczy bratowej zawsze
      pytam. Uwazam ze tak trzeba, bo to nie jest juz moj dom, tylko jej.

      Z drugiej strony gdy my zamieszkaliśmy z teściową, był ten sam problem co u
      Ciebie, choc dom duży, miejsca i pokoi wiele. Szwagierka niby oddała nam jeden
      ze swoich pokoi, ale ciagle czuła sie tam jak u siebie, do głowy jej nie
      przyszło zeby spac w innym pokoju, zeby nie uzywac naszych rzeczy, zeby o
      cokolwiek spytać itd.
      Uznawała chyba ze wszystko co jest w tym domu jest jej, nawet gdy były to moje
      reczniki, przybory kuchenne, cokolwiek, pozyczała je sobie a własciwie zabierała
      do swojego mieszkania.
      Wiele było próśb ze strony tesciowej zebysmy sie tam zadomowili, zostali na
      stałe, ale dzieki tej ich "gościnności" własnie kupujemy własne mieszkanie.
      Bedzie ciezko, ale bedzie tez siwety spokoj. A gościnna tesciowa teraz placze,
      lamentuje ze gardzimy jej domem.
    • kali_pso Re: szwagierka 06.07.10, 10:37

      Powoli, powoli.....

      Po pierwsze- zły adres tych żali- tutaj panuje terror wypominania
      patologicznej niezaradności tym, co z teściami mieszkają i ośmielają
      się narzekać, nie wiedziałaś?winkp

      Po drugie- rozumiem żal, frustrację, brak intymności- sama to
      przerabiałam swego czasu itp. Ale ja bym zrobiła tak- szwagierka
      swoje mieszkanie ma? Ma. Pogadaj z nią- czy w ciągu tygodnia nie
      moglibyście tego pokoju użytkować? Chciazby było to tylko spanie
      dla, Was dorosłych. A na weekend jak ona przyjeżdza Wy wracacie do
      jednego pokoju. Toz to da sie rozwiązać...kurcze toż jak ja jadę do
      mamy, to nocuję w pokoju brata. On, jesli nie jest u dziewczyny to
      śpi na materacu i jakoś się godzimy i nawet rozmawiamy ze sobąwink
      Jesteście rodziną, pogadajcie.
      • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 10:43
        A ty dobra ciocia pogłaszczesz po główce,bo świat niedobry i kto to panie
        słyszał,żeby mieszkając u kogoś podporządkować się jego zwyczajom...
        • foczkaka Re: szwagierka 06.07.10, 10:59
          Kurcze dziewczyny, ale jak zapraszacie kogoś, gościcie u siebie, to chyba
          robicie wszystko żeby czuł sie jak najlepiej prawda?
          Żeby miał odrobine prywatnosci jesli to jest goszczenie z nocowaniem, zeby nie
          czuł sie skrepowany. Mówimy gościom zwykle "czuj się jak u siebie".
          Jasne ze najlepiej kupić, wynajać, iść na własne. Ale tez jesli tesciowie
          zapraszają do swojego domu młodych, na zawsze, czy na jakiś czas, to dlaczego
          potem robia wszystko zeby potem to mieszkanie utrudnić?
          • ib_k Re: szwagierka 06.07.10, 11:06
            foczkaka napisała:

            > Kurcze dziewczyny, ale jak zapraszacie kogoś, gościcie u siebie, to chyba
            robicie wszystko żeby czuł sie jak najlepiej prawda?

            dlaczego
            > potem robia wszystko zeby potem to mieszkanie utrudnić?


            a w którym miejscu teściowa utrudnia? ma zakazać córce pobytu we własnym domu?
            autorka mieszka za darmo, bo sama napisała że jest winna teściowej
            pieniądze, i jeszcze ma pretensje, litości!
          • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 11:06
            Ale czujesz różnicę między gościną a mieszkaniem w nieskończoność.
          • gryczankaka Re: szwagierka 06.07.10, 11:12
            Nie wiem co te glupie dziewczyny pisza, ale dla mnie to nie do
            pomyslenia! Serio, miekszasz w pokoju 12 metrów, z dwojka dizeci, a
            drugi pokoj stoi wolny, bo corka tesciowej chce miec wolny pokoj?
            I jeszcze tesciowej placic 5stów? Zarty, wolne zarty.
            Powiem Ci jak u mnie jest:
            mieszkamy w mieszkaniu 4 pokojowym, mamy 2 pokoje, jedno dziecko.
            Nie płacimy pieniędzy za rachunki, ani za jedzenie. przeciwnie
            moi rodzice+ tesciowie bardzo nam pomagają. Maz ma też siostre, ktora
            szarogesila sie na początku i przychodzila np. bardzo pozno w nocy,
            robila halas. Jasno i dobitnie dałam do zrozumienia, ze sobie NIE
            ZYCZE, bo mam noworodka w domu, ktory podatny jest na halasy.
            przetala przychodzic ma zresztą ze swoim mezem domek.
            Ale nie wiem jakie u Was są układy. Dla mnie chore. Nie do
            wyobrazenia sobie. Tesciowa trkatuje Cie jak obcą, sowje wnuki też..
            no i swojego syna ma za nic i woli corke-bo skoro synsieo zenil, ma
            rodzine, to powinna to uszanowac i jezeli SYN prosi o to, by
            szwagierka chociaż sie zapowiadala, albo co, to powinna brac to pod
            uwage. Widac nie lubi Was/Ciebie.
            Mysle, ze powinnaś powolac sie na prawo. Przestać placić, zbierac te
            pieniądze i jednak myslec o przeprowadzce. Nie wyrzuci Was od razu,
            potrzebna jest eksmisja, bo to jak Was (jako rodzine) trkatuje w
            glowie mi sie nie miesci. musisz postawic jej ulimatum, w tej chwili
            akt wlasnosci nie ma tu nic do rzeczy. Mieszkacie razem, Wy macie
            dzieci, kompromisy musza sie znalezc. Ty tez masz sowje prawa i
            powinny byc one respektowane. A znudzonych zyciem i jego monotonia
            forumowiczek nie słuchaj, bo to co one tu wypisują,to az glowa boli. Teoretyzują, a to nie ma nic do rzeczy. Mieszkasz tam i jestes poniekąd równouprawniona. Trzeba byla od początku wyznaczyć granice.
            Ja sobie nie wyobrażam mieszkać we 4 w pokoju 12 metrowym, i jeszcze płacić 500zł, a drugi pokoj kompletnie pusty, na usługach szwagierki.
            Trudno mi w to uwierzyc, ale ja jestem praktykiem, nie bedę pisala,
            ze masz sie podporzadkowac, czy takie tam, bo wiem ze to tylko
            gadanie.
            • ib_k Re: szwagierka 06.07.10, 11:16
              gryczankaka napisała:
              ......


              tak, tak w łeb kodeksem (obojętnie jakim byle grubym) teściową i jej córunię...
            • alexa0000 Re: szwagierka 06.07.10, 11:19
              > Nie wiem co te glupie dziewczyny pisza<

              Wstrzymaj ozór na wodzy, internautko.

              > Mysle, ze powinnaś powolac sie na prawo<

              Myślę,że niewiele myślisz.

              Co do reszty-od takich synowych chrońcie ,mnie, niebiosa.
            • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 11:28
              Jesteście pasożytami.
            • ibera Re: szwagierka 06.07.10, 11:31
              gryczankaka napisała:

              > Nie wiem co te glupie dziewczyny pisza, ale dla mnie to nie do
              > pomyslenia

              gryczankaka, dziecko drogie - ile ty masz lat?
            • pieskuba Re: szwagierka 06.07.10, 11:33
              ???
              O. Matko.
            • 3-mamuska Re: szwagierka 06.07.10, 11:56
              Mozecie pisac co chcecie,ale ja tezx tak mysle ze jesli sie z kims
              mieszka,dzieli rachunkami to ma sie do tej osoby szacunek.
              Mieli jakies plany ze z mieszkaniem cuda wyszly,moze tesciowa miala wykupic na
              nich a oni nie dali calej kasy dlatego sa jej dluzni pieniadze.Skoro dom ma byc
              ich ,to znaczy ze tesciowa sie zgodzila z nimi mieszkac.
              mi sie tez w glowie nie miesci ze oni tyle placa a dziewczyna przyjezdza i
              kozysta z wody i pradu i do niczego sie nie doklada.
              Jest dorosla ma swoja rodzine i ile czasu bedzie spedzac u mamusi z mamusia slub
              brala ze wiekszosc siedzsi u niej?
              Mysle ze patrzycie na sprawe nieobiektywnie bo ona mieszka z tesciowa,macie
              awersje do takich ukladow,ale cos powoduje ten uklad.Tesciowa sie na cos
              zgodzila,i mieli umowe chodz slowna,jesli mieszkanie ma byc ich to nie dziwie
              sie ze dziewczyna ma dosc.
              Jak tesciowa umrze to tez dziewczyna bedzie przyjezdzac bo to jej dom
              rodzinny,kiedy chce?
              Jesli sie wspolnie mieszka szanuje sie tych ludzi nawet jesli sa to lokatorzy.
              • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 12:31
                > mi sie tez w glowie nie miesci ze oni tyle placa a dziewczyna przyjezdza i
                > kozysta z wody i pradu i do niczego sie nie doklada.

                Córka jest gościem teściowej i to ona ponosi koszty związane z jej pobytem.
                Co sie tyczy opłat, gdybym sama ich nie robiła może bym uwierzyła, że sa
                wygórowane, ale to ja opłacam rachunki i wiem że 500 zł to nie jest wygórowana
                kwota, zwłaszcza że miesięczny koszt mediów na 3 osobową rodzinę to około 300 -
                400 zł i jest to kwota tylko i wyłącznie mediów, a raczej mało prawdopodobne aby
                autorka nie posiadała internetu czy kablówki
                • jogo2 Re: koszt mediów??? 06.07.10, 20:51
                  Co ty sprzedajesz dalej tę wodę, prąd i gaz, która jest podłączona w mieszkaniu.
                  Radzę się zastanowić nad swoją rozrzutnością. Żeby mi na liczniki nabiło
                  miesięcznie 200 zł (2 osoby)to bym chyba musiała światła i tv w ogóle nie gasić,
                  a pralkę to puszczać na pustym biegu, a bo tak lubię ten szum. Mieszkam w
                  Polsce, zdaje się że stawki są takie same lub zbliżone w całym kraju. Nie liczę
                  każdej kropli, rzeczy brudne piorę a nie czyszczę, prysznic bierzemy codziennie,
                  codziennie myję włosy, syn nawet się kąpie kilka razy w tygodniu, normalnie
                  żyjemy. Nie pozwalam marnować wody i staram się gasić światło tam gdzie się pali
                  niepotrzebnie.

                  Nie podoba mi się twój komentarz. Kocioł garnkowi przyganiał. Radzę się
                  zastanowić, jak setek nie przepuszczać, to może humor Ci się poprawi i trochę
                  mniej jadu się uzbiera.
                  • makurokurosek Re: koszt mediów??? 06.07.10, 21:40
                    No coż, ja za sam prąd mam rachunek 300zł/ 2 miechy i z tego co wiem jest to
                    całkiem normalny rachunek. Policz, ze do mediów zalicza się prad, woda, gaz i
                    oczywiście ogrzewanie mieszkania.

                    'Radzę się
                    > zastanowić, jak setek nie przepuszczać, to może humor Ci się poprawi i trochę
                    > mniej jadu się uzbiera."

                    Przynajmniej mam co przepuszczać, a nie płakać bo teściowej aż 300 zł za
                    mieszkanie płace
              • nangaparbat3 Re: szwagierka 06.07.10, 12:54
                Jak teściowa umrze, to "dziewczyna" chyba wtedy dziedziczy? Bo póki co
                mieszkanie jest wlasnoscią teściowej.
              • narsen Re: szwagierka 06.07.10, 17:48
                "mi sie tez w glowie nie miesci ze oni tyle placa a dziewczyna przyjezdza i
                kozysta z wody i pradu i do niczego sie nie doklada."

                Tyle płacą? Ja mam we własnościowym mieszkaniu ok 600 zł samego czynszu o prądzie (czy głupiej kablówce) nie wspominając. 500 zł na miesiąc to dużo? Nie rozśmieszaj mnie.
            • nangaparbat3 Gryczanka 06.07.10, 12:51
              Chyba czegoś nie zrozumiałam - tesciowa ma ich wziąc na swoje utrzymanie?
              • atenka11 Droga Gryczanko 06.07.10, 12:57
                Twoje rady sa do niczego, poniewaz oni licza na mieszanie po
                tesciowej, a ty ze swoim podejsciem mozesz liczyc co najwyzej na
                eksmisje to komunalnego jak je twoja tesciowa zdola w gminie
                wyplakac.
            • narsen Re: szwagierka 06.07.10, 17:50
              "Nie płacimy pieniędzy za rachunki, ani za jedzenie. przeciwnie
              moi rodzice+ tesciowie bardzo nam pomagają. Maz ma też siostre, ktora
              szarogesila sie na początku i przychodzila np. bardzo pozno w nocy,
              robila halas. Jasno i dobitnie dałam do zrozumienia, ze sobie NIE
              ZYCZE, bo mam noworodka w domu, ktory podatny jest na halasy.
              przetala przychodzic ma zresztą ze swoim mezem domek."

              Troll. Ewentualnie wyjątkowo perfidny pasożyt.
              • donkaczka Re: szwagierka 06.07.10, 20:10
                ciiiicho, bo sploszycie stuknieta, fajna jest, wesze ubaw po pachy big_grin
          • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 11:54
            czym innym jest goszczenie czym innym zamieszkanie z kimś na stałe. w tym
            pierwszym jesteśmy w stanie na kilka dni zrezygnować ze swoich przyzwyczajeń i
            intymności dla zapewnienia ich gościa w tym drugim od obydwu stron wymaga się
            kompromisu. Do kompromisu natomiast nie należy zagarnianie drugiego pokoju tylko
            dlatego, ze ja tak chce, że mi tak będzie lepiej. Idąc tą drogą można dojść do
            sytuacji gdy właściciel domu zostanie wyrzucony do najmniejszego pomieszczenia
            bo jego stali goście mają potrzebę zwiększenia swojej przestrzeni
    • solaris31 Re: szwagierka 06.07.10, 11:32
      nie mieszkasz u siebie, tylko u teściowej, rozumiem, że brakuje wam
      miejsca, ale to jest jednak mieszkanie tesciowej i ona może robić co
      zechce. a córka jest córką, nie zabronisz jej odwiedzin matki. ja
      też u swojej mamy czuję się jak u siebie, korzystam ze wszystkiego,
      chociaz to nie jest moje.

      nie rozumiem Twoich żali na to, że córka odwiedza matkę i korzysta z
      łazienki na przykład.

      mają rację dziewczyny, weź te 5 stówek i wynajmij coś, skoro nie
      możesz się pogodzić z tym stanem rzeczy. ja zrobiłam wszystko, żeby
      nie mieszkać z rodzicami, acz bardzo ich kocham. jednak w jednym
      domu byłaby między nami jedna wielka wojna .
      • atenka11 Re: szwagierka 06.07.10, 11:39
        Autorka wyraznie napisala, ze te 500 zl to splata dlugu i
        placilaby nawet gdyby nie mieszkala.
        A zatem mieszka za darmo z dwojka dzieci, zaprasza swoich
        gosci z nocem i oczekuje ze do owych gosci dostosuje sie
        wlascicielka mieszkania i corka.
        • atenka11 Re: szwagierka 06.07.10, 11:39
          mialo byc gosci z nocowaniem
        • solaris31 Re: szwagierka 06.07.10, 11:47
          no to prawda, chociaż autorka w pierwszym poście pisze, że za
          mieszkanie płaci - no to ja już nie wiem, płaci czy spłaca długi wink

          ale w takim wypadku tym bardziej niestety trzeba siedzieć cicho.
    • green_nuska Re: szwagierka 06.07.10, 11:41
      W pewnym sensie zgodzę się z niektórymi forumkami-nie jesteś u siebie, nie masz prawa zachowywać się roszczeniowo....ale, no własnie, przykre jest, że ktoś najpierw Cię zaprasza do zamieszkania, proponuje Ci je, a potem utrudnia życie.
      Gdy wychodziłam za mąż, jeszcze przed ślubem wiedzieliśmy, że przynajmniej na jakiś czas zamieszkamy u teściów (rodziców męża). Oni bardzo się cieszyli, zpewniali, że traktują mnie jak córkę, że będę miała u nich dobrze i takie tam. Realia niestety okazały się inne. Okazało się, że teściowa jest alkoholiczką. Piła codziennie, nie dało się tam mieszkać normalnie. Popołudniami siedziałam w naszym pokoju i starałam się nie wytykać nosa poza drzwi. My też płaciliśmy, a honorowa teściowa brała kasę, ale za każdym razem powtarzała, że gdy będziemy się kiedyś tam wyprowadzać, to ona nam to wszystko odda, bo zbiera w kopercie te pieniądze. Wyprowadziliśmy się po 9 miesiącach, pieniędzy nie oddała hehesmile Ale ja ich nawet nie chcę, mieszkałam, płaciłam, szkoda tylko że włożyliśmy w ich mieszkanie też sporo kasy, bo mąż łudził się że pomieszkamy dłużej i robił różne rzeczy, teraz wszystko zostało im.
      • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 11:45
        Nie wiem czemu każdy zakłada,ze jak sie mieszka u kogoś to było to na wyraźne
        zaproszenie.Przecież najczęściej dzieje sie tak,bo młodzi nie maja innego
        wyjścia i tylko dobra wola rodziców zmienia tez stan.A potem,ze mieszkają bo
        teściowie,rodzice prosili,zapraszali..
        • green_nuska Re: szwagierka 06.07.10, 11:51
          No u mnie w każdym razie tak było. Od początku chcieliśmy wynająć mieszkanie i być niezależni od nikogo, ale teściowie nas ubłagali, że będzie fajnie, że nie chcą zostać sami itd. Ja podejrzewam, że potrzebowali dodatkowej gotówki na przepijanie jejsad W końcu dodatkowe 800 zł miesięcznie piechotą nie chodzi.
          Być może autorka wątku nie była zaproszona, tylko teściowa przygarnęła ich z litości, czy jakoś tak, ale ja mówię, że mieszkając u kogoś niestety trzeba się podporządkować, ja nie chciaąłm, to się wyprowadziłam i już.
          • green_nuska Re: szwagierka 06.07.10, 11:53
            A dodam jeszcze, że płaciliśmy tyle pieniędzy a i tak żywiliśmy się zupełnie sami, a czasem nawet teściów dodatkowo, bo teściowa po powrocie z pracy czasem od razu do kielicha dopadała i obiadów nie gotowała, a przecież teść wracał głodny z pracy to musiał coś jeść. Mieli z nas niezłą korzyść przez te 9 mcy, ugotowane, posprzątane, wyremontowane, nie ma co.
            • gorzatax Re: szwagierka 06.07.10, 16:58
              green_nuska napisała:

              > żywiliśmy się zupełnie sa
              > mi, a czasem nawet teściów dodatkowo, bo teściowa po powrocie z pracy czasem od
              > razu do kielicha dopadała i obiadów nie gotowała, a przecież teść wracał głodn
              > y z pracy to musiał coś jeść.


              A teść też od razu po przyjściu z pracy musiał się nawalić, czy może jednak mógł sobie coś do żarcia zrobić?

              Aha, rozumiem, jak każdemu prawdziwemu samcowi alfa rączki mu do dupy przyrosły...
      • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 11:50
        Jakbyśmy się wynieśli byśmy płacili 200zl. Już raz tak było ze się
        wyprowadziliśmy, musieliśmy opłacać 200zl za pusty pokój. Gdy się
        okazało ze mąż straci prace a szwgierka idzie na swoje,
        zdecydowaliśmy że wrócimy.Wkładam w to mieszkanie kase , własną
        pracę bo teściowa pracuje i nigdy nie ma sił sprzątać, nigdy nie ma
        kasy żeby kupić papier toaletowy.Serio nie mieszkam za darmo.
        Wyszło na to że jestem wredną synową bo chce żyć troche lepiej,
        spodziewałam sie ochrzanu, ale nie aż takiego.
        • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 11:53
          Masz dług u teściowej?
          • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 11:58
            mam ale wiem że ją w tym roku spłacę tyle ile byłam jej winna. Wiem
            ze te pieniądze co jej płaciliśmy kiedy nie mieszkaliśmy z nią nie
            są wliczane w spłate.Poprostu płaciliśmy za pokój który stał pusty.I
            jak ją spłacę to się wyniosę, ale wtedy co z nią zarabia tyle samo
            co ma opłaty za mieszkanie. A jak wiadomo dzieci powinny pomagac w
            niedoli rodziców.
            • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 12:02
              Coś juz motasz się w zeznaniach.Po co masz płacić za pusty pokój?Bo tak
              umówiliście się?Że potem mieszkanie na was przepisze?
              • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 12:09
                Jesteśmy jej dłużni kasę dlatego płaciliśmy. Bo się do tego
                poczuwaliśmy, bo nie jesteśmy tacy źli. Chcieliśmy być ucziwi wobec
                niej. NIestety takich rzeczy się potem nie pamięta, a ona to
                odbierała jakos nasz obowązek niewiem. Jak się wyniose teraz i tak
                będe jej płacić 200 w ramch długu. Jak poczekam i ją spłace już nie
                będę musiała jej nic dawac bo sie wyniose, ale co dalej zostanie
                sama na 64m mieszkaniu z opłatami większymi niż jej pensja.
                • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 12:15
                  Dziwnie rozumujesz.To twój obowiązek spłacić dług,nie dobra wola.I nie chcę cię
                  straszyć,ale za 500zł to cóż ty wynajmiesz?
                • ibera czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 12:17
                  anzawa83 napisała:

                  > Jesteśmy jej dłużni kasę dlatego płaciliśmy. Bo się do tego
                  > poczuwaliśmy, bo nie jesteśmy tacy źli. Chcieliśmy być ucziwi
                  wobec
                  > niej. NIestety takich rzeczy się potem nie pamięta, a ona to
                  > odbierała jakos nasz obowązek niewiem.

                  jesteście jej dłużni kasę i płaciliście dlatego że się
                  poczuwaliście, jesteście uczciwi i nie jesteście źli? Ja myślałam ze
                  jak się jest komuś winnym kasę to się płaci dlatego, że zasadą jest
                  że dług się spłaca i rzeczywiście jest to OBOWIĄZKIEM. Co ma do tego
                  pusty pokój? Napisz szczerze, bo jak dla mnie robi się z tego jakiś
                  zlepek bzdur.
                  • anzawa83 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 12:22
                    jesteśmy jej dłużni, jak nie mieszkaliśmy płaciliśmy ale te
                    pieniądze niestety się nie wliczały w spłate.
                    • ibera Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 12:25
                      anzawa83 napisała:

                      > jesteśmy jej dłużni, jak nie mieszkaliśmy płaciliśmy ale te
                      > pieniądze niestety się nie wliczały w spłate.

                      dlaczego?
                    • gryzelda71 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 12:26
                      Czyli spłacasz dług,ale jest on cały czas taki sam?
                      • atenka11 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 12:45
                        Czyli sytuacja jest taka:
                        Tesciowa sie sama w duzym mieszkaniu nie utrzyma. Ty liczysz na
                        spadek ktory pozwol tesciowej kupic kawalerke, a jej mieszkanie
                        zostanie przepisane na was.
                        Tesciowa oczekuje w zwiazu z ta obietnica waszej pomocy w utrzymaniu
                        mieszkania. Ty zas oczekujesz ze za ta pomoc juz sie niejako
                        poczujesz jak u siebie.
                        Ale, jak se tesciowa rozmysli mieszkanie srzeda, kawalerke kui, a za
                        roznice pojedzie w podroz dookoa w swiata-a ma takie prawo. Lub tez
                        roznice da corce, to zostaniesz z reka w nocniku. Bedziesz
                        wynajmowala pokoj za 800 (dla 4 osob)i liczyla za za spadek kupisz
                        kawalerke -1 pokoj nadal ktorej oplaty przewyzsza dotychczasowe.
                        Jednym slowem obie siebie potrzebujecie, ale ty lask tesciowej
                        ardziej.
                        Dostosowac sie musisz wyjscia nie ma.
                        • estelka1 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:02
                          Tylko jeszcze jednej rzeczy nie uwzględniłaś. Teściowej nie stać na utrzymanie takiego dużego mieszkania, ale na goszczenie w nim za friko niemal non stop córki, to ją stać. Niby to jej sprawa, ale trochę jaskrawo tu widać nierówne traktowanie dzieci. Dla córki to jest dom rodzinny (chociaż ma swoje mieszkanie), w którym ma prawo przebywać, ile chce, kiedy chce, nie licząc się z bratem i jego rodziną i nie dokładając się do opłat. A dla syna to już nie jest dom rodzinny? Bo śmiał zamieszkać tam z żoną i dzieciakami i dokłada się do utrzymania, bo chwilowo nie ma gdzie mieszkać? Nie wybielam tu autorki wątku, bo parę jej stwierdzeń było niesmacznych, ale egoizm szwagierki jest porażający. Żeruje na matce i bracie jak złoto. No i matka fair wobec syna i jego rodziny też nie jest. Ale cóż autorko wątku, zaciśnij zęby, spłać zobowiązania wobec teściowej i uciekaj z tego mieszkania gdzie pieprz rośnie. Niech sobie matka z córką rządzą w nim jak chcą, a Ty najwyżej wpadaj tam czasem w gości, bez żadnych zobowiązań.
                          • atenka11 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:12
                            Mysle ze uwzglednilam. Matka bogata nie jest, a mieszkaniew zamian z
                            mniejsze -jak zrozumialam przepisze na syna. Dla corki nie zostanie
                            nic.
                            Po za tym skoro matka tak skromnie zyje to corka pewnie jedzenie ze
                            soba przywazi, tyle ze nie dla brata i bratowej. No chyba ze
                            gloduje.
                            • estelka1 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:24
                              No właśnie dokładnie w tym miejscu mam wątpliwości. Czy córka dokłada się do swojego pobytu u matki i jakby nie patrzeć brata, zarówno w kwestii jedzenia, jak i opłat.
                              A czy po zamianie mieszkań, na pewno dla córki nie zostanie nic? Przecież matka pod most nie pójdzie tylko do kawalerki. I córka będzie mogła ją nadal odwiedzać. Tyle że warunki już nie będą takie. W tej chwili autorka wątku i jej rodzina mają jeszcze gorsze warunki (cztery osoby w jednym pokoju plus wspólna toaleta i kuchnia) i prawdę mówiąc lepiej byłoby im we własnej kawalerce niż na takich chorych warunkach.
                          • franczii Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:27
                            No wlasnie Estelka masz racje, moja mama emerytka ma duze mieszkanie, jest w
                            nim sama, to nadal jest moj dom kiedy tam jade z dziecmi ale za kazdym razem
                            daje pieniadze bo wiem ze samej mamie jest ciezko calosc utrzymac z emerytury
                            wiec nie pozwolilabym zeby jeszcze za mnie i wnuki placila. A tak w ogole to
                            wieksze wydatki zwiazane z tym mieszkaniem ponosi moj brat, ktory tez tam nie
                            mieszka ale czasem przyjezdza, zrobil mamie remont, kupil nowe meble, wymienil
                            okna itp. to dla mnie oczywiste, ze to mieszkanie bedzie jego.
                            • atenka11 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:54
                              Ja nie napisalam ze owa szwagierke popieram. Szczerze to sie jej
                              dziwi, ze tego tloku chce przyjezdzac i ze ten pokoj jej do
                              szczescia potrzebny. Nie znamy sytuacji wiec nie nam oceniac.
                              Ja takze postepuje inaczej. Mam bardzo duze mieszkanie, w tym
                              oddzialony fragment 2 pkoje z aneksem i lazienka (pierwotnie
                              planowalismy calkowicie oddzialic i wynajmowac). Co roku na zime
                              przyjezdza moja mama. Oczywiscie stoluje sie z nami. A poniewaz do
                              sprzataniasie rala to jej placilam, bo to nie jej obowiazek na stare
                              lata. Natomiast moj brat w zime co weekend ze znajomymi bywa u mamy
                              w mieszkaniu pod jej niebecnosc, bo to 15 km od Szczyrku nic za
                              utrzymanie tego mieszknia nie placac. Tyle ze to jest wola mojej
                              mamy i mi nic do tego. Jak sie zalila, zapytalam czy porozmawiac z
                              bratem, nie chciala i koniec tematu. Ja sie ciesze ze moge jej pooc,
                              ona sie cieszy ze moze nam, bo np popoludniu mozemy wyjsc do kina
                              nie placac niani dodatkowo. Cieszy sie tez ze brat na snowbordzie
                              pojezdzi.Ja nie mam prawa decydowac za moja mame, czy brata. Moge za
                              siebie i to robie. Ja do mamy nie jezdze bo w weekendy pracuje lub
                              odpoczwam.
                              Autorka tez nie ma prawa do relacji tesciowa-szwagierka sie wracac.
                              Moze papier toaletowy trzymac u iebie jak go zaluje. Juz prezej jej
                              maz oze mamusia pogadac co jak zrozumialam czynil.
                          • d.o.s.i.a Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:45
                            > erdzeń było niesmacznych, ale egoizm szwagierki jest porażający.
                            Żeruje na matce i bracie jak złoto. No i matka fair wobec syna i
                            jego rodziny też nie jest.

                            Swiat stanal na glowie.
                            Egoizmem i zerowaniem nazywasz odwiedziny w domu rodzinnym?? Matko z
                            corka, chyba juz nigdy wiecej nie pojade do rodzicow!

                            Syn z zonka i dwojka dzieciakow gniezdzi sie u tesciowej, sprasza
                            znajomych jak do siebie, ale Twoim zdaniem to szwagierka, ktora
                            odwiedza matke w weekendy jest pasozytem? big_grin Nie moge.
                            • estelka1 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 22:06
                              Gdzie wyczytałaś, że autorka wątku sprasza do siebie gości? Raz czy dwa zaprosiła po konsultacji z teściową i wizyty odwołała, bo szwagierka CO TYDZIEŃ melduje się na cały weekend u matki. Plus urlop oczywiście. Ciekawe, czy równie chętnie zaprasza matkę do siebie, skoro ma taką wielką potrzebę kontaktów z rodzicielką. Ja osobiście w takiej sytuacji, starałabym się raczej wpaść na jeden dzień, żeby nie zagęszczać i nieźle zaludnionego mieszkania, a na nocleg w rodzinnym domu decydowałabym się dużo rzadziej, tym bardziej że wspólne mieszkanie mamy i brata jest raczej sytuacją przejściową.
                          • 3-mamuska No nareszcie... 07.07.10, 00:01
                            Estelka cos normalnego napisala. Popieram w 100% .Patrzac obiektywnie a
                            nie przez pryzmat tesciowa-synowa. Synowi tez za darmo sie nalezy
                            mieszkanie u mamusi 3 dni w tygodniu jak i corce.
                            • d.o.s.i.a Re: No nareszcie... 07.07.10, 00:08
                              Dlaczego 3 dni? W ktorych to rejonach weekend trwa 3 dni? W Polsce B?

                              Poza tym, jakos nie chce mi sie wierzyc, ze szwagierka przyjezdza co tydzien
                              majac swoja rodzine i dom. Cosik mi sie wydaje, ze przyjezdza rzadziej. Nie
                              wyobrazam sobie, zeby autorka zapraszala znajomych "na nocke", wiedzac, ze
                              szwagierka przyjezdza w kazdy weekend.
                            • anorektycznazdzira ale 07.07.10, 08:20
                              Ja nie wiem, gdzie oni mieszkają, ale kwoty, które tu padały sugerują,
                              że syn i jego rodzina mieszkają za darmo w ciągu miesiąca znacznie
                              dłużej niż tylko 3 dni. Biorąc pod uwagę liczbę osób (dzieci) to może
                              wyjść znacznie więcej niż 3 darmowe dni w tygodniu. Wiem ile wynosi
                              czynsz i opłaty za chatę w której na stałe żyje 5 osób i to jest
                              daleeeko od tego, co Autorka tutaj podawała. Jej kwoty musiałyby
                              stanowić 80% wszystkich opłat, bo jest ich 4 osoby z 5, no nie ma siły,
                              dobrze jak stanowią 20%.
                    • makurokurosek Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 12:40
                      Oj coś ściemniasz panienko. Jeżeli nie odpowiadają ci warunki u teściowej
                      wyprowadź sie i spłacaj co miesiąc dług, aby ominąć nie jasności wpłacaj na
                      konto z dopiskiem spłata długu.
                    • nangaparbat3 Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:02
                      anzawa83 napisała:

                      > jesteśmy jej dłużni, jak nie mieszkaliśmy płaciliśmy ale te
                      > pieniądze niestety się nie wliczały w spłate.

                      Dlaczego?
                    • franczii Re: czegoś tu nie rozumiem 06.07.10, 13:19
                      No to z jakiego tytulu placiliscie?
                      Jesli dlatego, zeby jej pomoc bo sama nie dawala rady to jak nic powinno to
                      pojsc na pomniejszenie dlugu.
                      A w tej chwili te pieniadze ktore jej dajecie ida na zuzycie przez was mediow i
                      czynsz czy jako splata dlugu? Bo to trzeba tez chyba jakos oddzielic. Tzn. w
                      wielu rodzinach by nie trzeba bylo ale skoro u was taka sytuacja to w waszym
                      wlasnym interesie lezy, zeby te sprawy rozdzielic, dlug oddac i sie
                      usamodzielnic. A na pewno poza biezacymi rachunkami nie powinniscie wkladac
                      zadnych dodatkowych pieniedzy w to mieszkanie zeby potem nie bylo, ze tesciowa
                      obiecywala a potem i tak mieszkanie do rownego podzialu miedzy twojego meza a
                      corke.
            • alexa0000 Re: szwagierka 06.07.10, 12:04
              Czy w ogóle rozmawialiście z teściową na temat przyszłości? Czy
              proponowała wam zamieszkanie na stałe po to, aby ulżyć sobie w
              wydatkach?
              • gryczankaka Re: szwagierka 06.07.10, 13:01


                o wlasnie

                na co sie umawialsicie
                i dlaczego pslacasz ldug, ktorego nie masz?


                alexa0000 napisała:

                > Czy w ogóle rozmawialiście z teściową na temat przyszłości? Czy
                > proponowała wam zamieszkanie na stałe po to, aby ulżyć sobie w
                > wydatkach?
                • ibera Re: szwagierka 06.07.10, 13:10
                  gryczankaka napisała:
                  > o wlasnie
                  > na co sie umawialsicie
                  > i dlaczego pslacasz ldug, ktorego nie masz?

                  > alexa0000 napisała:
                  > > Czy w ogóle rozmawialiście z teściową na temat przyszłości? Czy
                  > > proponowała wam zamieszkanie na stałe po to, aby ulżyć sobie w
                  > > wydatkach?

                  gryczankaka, nie ma na gazecie jakiegoś forum dla dziewczyn?
            • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 12:12
              Zatem przez rok nie masz zbyt wiele do gadania.
              Jako dłużnicy jesteście w tym domu na zasadach teściowej.

              Zamiast się nakręcać, pieklić itp. porozmawiaj sensownie z mężem na temat waszej
              przyszłości. Na temat tego, czy będziecie a jeśli tak, to w jakiej wysokości
              dokladać jej do życia.

              I jesli decyzja dokładania zapadnie, to uzmysłowić sobie, że nie macie prawa jej
              z tych pieniędzy rozliczac, ani z jej życia. Żeby potem nie było, że wy dajecie
              a ona sponsoruje szwagierkę.
            • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 12:16
              To po co jej placiliscie kiedy z nia nie mieszkaliscie?
            • nangaparbat3 Re: szwagierka 06.07.10, 12:59
              Wtedy ona odnajmie ten pokój jednej osobie za 500 zł.
        • solaris31 Re: szwagierka 06.07.10, 11:57
          nie jestes wredną synową, tylko uwikłaną w dziwaczny układ, na
          pozycji niestety z góry straconej.

          musisz przemyśleć co dalej, bo albo rezygnujesz i idziesz na własne,
          albo niestety - poddajesz się woli właściciela mieszkania.
        • sabka22 Re: szwagierka 06.07.10, 11:58
          Wiesz kiedy nie byłam jeszcze samotną matką i mieszkalismy z exem u
          mojich rodziców to jasne dla mnie było że mieszkamy nie u siebie i o
          wszystkim decydować nie możemy,dokładaliśmy się do wszystkiego i
          żywiliśmy się sami bo nie wyobrażam sobie inaczej...Ty piszesz to w
          taki sposób jakby to był conajmniej wyczyn że dopłacasz do
          mieszkania.
          Twojej szwagirce się nie dziwie bo ona ma większe prawo do
          mieszkania a tymbardziej pokoju niż Ty.
          Wynajmij coś jeśli Was stać a jeśli nie to musisz to znosić poprostu
          i tyle.
          • aurita Re: szwagierka 06.07.10, 18:11
            > Twojej szwagirce się nie dziwie bo ona ma większe prawo do
            > mieszkania a tymbardziej pokoju niż Ty.

            nie no nie moga poprostu... to moze tylko autorka sie wyprowadzi? zostawi meza
            i dzieci u tesciowej? bo ona ciagle obca jest?
            • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 18:16
              > nie no nie moga poprostu... to moze tylko autorka sie wyprowadzi?


              A ktos jej kaze tam mieszkac?
              • aurita Re: szwagierka 06.07.10, 21:24
                owszem, najwyrazniej jej sytuacja rodzinna. No chyba ze jest masochistka
        • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 12:04
          > Jakbyśmy się wynieśli byśmy płacili 200zl.

          Czyli placicie 300 zl za pokoj. To chyba niewygorowana cena, nawet
          jesli dochodza do tego srodki czystosci i paper toaletowy.

          Za drugi pokoj moim zdaniem powinniscie zaplacic jesli chcielibyscie
          tam mieszkac. Chociaz ja na miejscu szwagierki bym sie zdrowo
          wkurzyla, ze ktos mnie wyeksmitowal z domu rodzinnego.
          • gryczankaka Re: szwagierka 06.07.10, 13:02
            d.o.s.i.a napisała:

            > > Jakbyśmy się wynieśli byśmy płacili 200zl.
            >
            > Czyli placicie 300 zl za pokoj. To chyba niewygorowana cena, nawet
            > jesli dochodza do tego srodki czystosci i paper toaletowy.
            >
            > Za drugi pokoj moim zdaniem powinniscie zaplacic jesli
            chcielibyscie
            > tam mieszkac. Chociaz ja na miejscu szwagierki bym sie zdrowo
            > wkurzyla, ze ktos mnie wyeksmitowal z domu rodzinnego.
            >
            >

            Oczywiscie, ze jest to symobliczna cena, ale jezlei ktos nie pracuje,
            zbiera na sowje meiskzanie, ma dwoje dizeci.. to urasta to jednak dio
            prblemu

            Dlaczego macie az 2 dizeci w jendym pokoju?
            • gryzelda71 Re: szwagierka 06.07.10, 13:12
              Droga gryczankako,jak można zbierać na mieszkanie nie zarabiając?
            • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 13:19
              "Oczywiscie, ze jest to symobliczna cena, ale jezlei ktos nie pracuje,'

              To moze warto do pracy się zabrać, a nie za pasożyta robić.

              "zbiera na sowje meiskzanie, ma dwoje dizeci.. to urasta to jednak dio
              > prblemu"

              Skoro nie pracuje, to gdzie zbiera ? u teściowej




        • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 12:05
          To są bardzo delikatne sprawy.

          Było nie było dom w którym mieszkasz jest rodzinnym domem zarówno dla twojego
          męża jak i dla jego siostry.

          Osobiście ciężko by mi było przyjąć do wiadomości, że skoro mój brat mieszka z
          moimi rodzicami, to ja nie mam już w tym domu swojego miejsca.

          Weszłaś do tego domu, więc uszanuj, że teściowa chce mieć pokój dla gości (tym
          bardziej dla córki). Na prawdę nie musi oddawać Ci wszystkich pomieszczeń i
          oczekiwanie tego uważam za niestosowne.

          Sama piszesz, że przez swoją politykę i Ty i twoja teściowa jesteście uziemione,
          więc na prawdę wychylanie się z roszczeniami byłoby bezczelnością.

          -
          forum Pędraki2004
          https://vector-cartoons.com/images/flinston3.gif
        • chloe30 Re: szwagierka 06.07.10, 12:08
          anzawa83 napisała:
          .Serio nie mieszkam za darmo.
          A powiedz mi, kto mieszka za darmo?? Bo większośc ludzi to jednak
          płaci czynsz, prąd, gaz itp. więc nie wiem co to za heroizm z Twojej
          strony.

          > Wyszło na to że jestem wredną synową bo chce żyć troche lepiej,


          szkoda, że cudzym kosztem
          >
        • sueellen Re: szwagierka 06.07.10, 12:39
          czyli de fakto placicie tesciowej 300zl po 200 to dlug.
          No wiesz... 300zl to ja 9 lat temu placilam za miejsce w akademiku w pokoju
          dwuosobowym.

          Cena mieszkania jest wlasciwie adekwatna do warunkow mieszkaniowych. Moim
          zdaniem nie masz prawa wymagac wiecej. Zaproponuj ze doplacisz 200 w zamian za 2
          pokoj bo tak to wychodzisz za roszczeniowa smarkule.
    • alabama8 Re: szwagierka 06.07.10, 12:07
      anzawa83 napisała:
      W ten weekend mieli do nas znajomi przyjechac na spanie ...

      Do was na spanie? Do waszego pokoju 3X4 zapraszacie znajomych na
      spanie? Do głowy by mi nie przyszło, by mieszkając kątem u kogoś
      zapraszać jeszcze znajomych na spanie. To męczące dla prawdziwych
      gospodarzy.
      • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 12:14
        Jakoś jak mówiliśmy o tym teściowej i szwagirece nikt nic nie mówił,
        tym bardziej że teściowej miało też niebyć. Ja akurat tych znajomych
        zaliczam do rodziny( rodzice chrzestni mojej córki) choć nimi nie
        są. Miało być bez problemów, wszystko było uzgodnione aby nikomu nie
        przeszkadzac, ale nagle szwagierka przyjeżdza teściowa wobec tego
        nie wychodzi.
        • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 12:36
          Fakt zaproszenia gości mnie nie szokuje, tym bardziej, że był konsultowany z
          planami teściowej.

          No, ale skoro plany teściowej się zmieniły, to trudno ... pod górkę, ale miała
          prawo zmienić zdanie.

          Może znajomym wynajmijcie pokój w hotelu?
      • gryczankaka Re: szwagierka 06.07.10, 13:01
        alabama8 napisała:

        > anzawa83 napisała:
        > W ten weekend mieli do nas znajomi przyjechac na spanie ...
        >
        > Do was na spanie? Do waszego pokoju 3X4 zapraszacie znajomych na
        > spanie? Do głowy by mi nie przyszło, by mieszkając kątem u kogoś
        > zapraszać jeszcze znajomych na spanie. To męczące dla prawdziwych
        > gospodarzy.


        ciut to dziwne, rzeczywiscie..
        • gryczankaka Re: szwagierka 06.07.10, 13:03
          I ostatnie pytanie: jak sie meiscicie na 12 metrach we 4 +
          goscie????????
          • anzawa83 Re: szwagierka 06.07.10, 13:09
            Goście mieli spać w pokoju szweagierki na materacach na co
            dostaliśmy zgodę, nie z nami w pokoju. Dobra dostało mi się już za
            swoje, niektóre dziewczyny są za inne przeciw, i na tym zakończmy tą
            dyskusję bo przybiera dziwny kierunek.
            • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 13:35
              Dyskusja przybiera kierunek mający na celu wyjaśnienie sytuacji którą tak ostro
              zamotałaś. Raz piszesz, ze płacisz za mieszkanie innym razem że część tej opłaty
              to spłata długu,nie wiadomo własciwie o jakim długu mówimy, nie masz żadnego
              planu na swoje życie. Warto więc abyś korzystając z tej dyskusji zastanowiła
              sie nad sobą i swoim życiem. Za kilka lat twoje dzieci zaczną wchodzić w dorosłe
              życie i co zrobisz gdy będą miały równie roszczeniową postawę co ty
              • joanna.pio Re: szwagierka 06.07.10, 14:25
                A co Ty dziewczynę rozliczasz z jej planów na życie?

                Do autorki - poraża mnie, jak emamy na Ciebie naskoczyły. Myślę, że mieszkając u
                teściowej, partycypując w kosztach utrzymania też macie jakieś prawa. Na pewno
                prawo zaproszenia gości za zgodą teściowej. Moim zdaniem to brak dobrej woli ze
                strony szwagierki czy też mamy Twojego męża, że nagle zmieniają zdanie. Ale to
                wszystko kwestia jasnej i szczerej rozmowy. A jak się da - najlepiej
                usamodzielnienia się, nawet za cenę skromnego życia.
                • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 14:31
                  > teściowej, partycypując w kosztach utrzymania też macie jakieś
                  prawa

                  Maja. Do jednego pokoju, a nie dwoch. Nie maja rowniez prawa
                  decydowac o stosunkach panujacych w domu i o tym, czy szwagierka ma
                  prawo przyjezdzac na weekend do wlasnej matki.

                  Ja sie tam tesciowej nie dziwie. Dzis wezma dodatkowy pokoj, jutro
                  se zrobia jakis remoncik, pojutrze zaanektuja kuchnie, za tydzien
                  zrobia sobie trzecie dziecko i wezma jeszcze stryszek, bo jakim
                  prawem oni sie maja gniezdzic w piatke w dwoch pokojach. A za
                  miesiac eksmituja matke z domu, bo przeciez im sie nalezy i placa...
                  300 zl...
                  • joanna.pio Re: szwagierka 06.07.10, 14:36
                    Jasnowidzisz, czy co?
                    Teściowa decydując się na udostępnienie pokoju SYNOWI i jego żonie decyduje się
                    na wspólne użytkowanie całego domu. W tym do w miarę normalnego życia,
                    zapraszania gości, uzgadniając to z teściową. To nie są obce, wynajmujące osoby,
                    a SYN i jego żona. Bez przesady więc, że nie mają żadnych praw. Tym bardziej, że
                    autorka zaznaczyła, że pytała teściowej i szwagierki, a te w ostatniej chwili
                    zmieniły zdanie.
                    • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 15:11
                      Nie wiem czy dokładnie przeczytałaś wątek, bo problem nie dotyczy sytuacji gości
                      autorki tylko zbyt częstych wizyt bratowej jak również praw własności do pokoju
                      bratowej.
                    • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:29
                      No zmieniły ... niemiła niespodzianka, ale nie tragedia.
                      Nigdy nie zdarzyło Ci się zmienić zdania?
                  • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 14:41
                    > Maja. Do jednego pokoju, a nie dwoch. Nie maja rowniez prawa
                    > decydowac o stosunkach panujacych w domu i o tym, czy szwagierka ma
                    > prawo przyjezdzac na weekend do wlasnej matki.

                    A to chyba zalezy od tego w jakiej wysokosci partycypuja.
                    Szwagierka moze przyjezdzac ale jesli oni z tesciowa uzgodnili, ze ktos
                    przyjedzie i zajmie ten wolny pokoj to juz troche inna sprawa jak i sprawa z
                    wypraszaniem gosci bo nagle przyjezdza szwagierka. To tak jakbym ja oznajmila
                    mamie ze przyjezdzam z dzieciakami nastepnego dnia a ze brat ma akurat gosci to
                    mnie to guzik obchodzi. Tak sie nie robi w rodzinie.
                • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 15:14
                  Nie moje życie, nie moja rodzina więc nie rozliczam jej. Problem tylko w tym że
                  czas się nie cofa lecz idzie do przodu, zarówno autorka jak i jej dzieci
                  starzeją się warto więc pomyśleć nad planem na swoje życie i przestać się
                  kierować tym co ktoś mi da czy tym co mi sie będzie należało po kogoś śmierci
      • nangaparbat3 Re: szwagierka 06.07.10, 13:05
        A tu chyba Ty przesadzasz, jeśli się zgadzam, żeby ktoś u mnie mieszkał na
        stałe, muszę dopuścic, że czasem kogoś do siebie zaprosi, oczywiście za moją
        wiedzą i zgodą.
        • gryczankaka Re: szwagierka 06.07.10, 13:10
          Ja nikogo nie zparaszam do tesciow. Nie wyobrazam sobie! A tym bardziej
          kogos nocowac. Nawet rodzina nie przychodzi. Powinnas miec swiadomosc,
          ze to nie jest Twoj dom, ale z drugiej strony chory jest ten puysty
          pokoj dla sisotry meza..
          • ibera Re: szwagierka 06.07.10, 13:18
            gryczankaka napisała:

            > Ja nikogo nie zparaszam do tesciow. Nie wyobrazam sobie! A tym
            bardziej
            > kogos nocowac. Nawet rodzina nie przychodzi. Powinnas miec
            swiadomosc,
            > ze to nie jest Twoj dom, ale z drugiej strony chory jest ten
            puysty
            > pokoj dla sisotry meza..

            smile dobre, jak dla każdego co innego jest chore...
          • nangaparbat3 Re: szwagierka 06.07.10, 13:22
            Tobie może dlatego nie przychodzi to do głowy, że jesteś na garnuszku/łasce
            tesciów.
    • nisar Re: szwagierka 06.07.10, 13:25
      Powiem tak: teściowa i szwagierka mają pełne prawo postępować tak,
      jak postępują. Tylko wierzę, że Ci przykro. Bo jeśli mam dwoje
      dzieci, które - zakładam - kocham i traktuję tak samo, to trzymanie
      jednego pokoju pustego dla dziecka które ma swój dom i przyjeżdża
      czasem W GOŚCI, a drugie dziecko gnieździ się w tym czasie we
      czwórkę w malutkim pokoju jest nie w porządku.
      I zasadnicza sprawa dla mnie: odkąd wyprowadziłam się od mamy jej
      mieszkanie nie jest MOIM domem. Mój dom jest tam, gdzie mieszkam z
      mężem i dziećmi. Do mamy przychodzę na prawach gościa, jasne że
      inaczej niż ciocia wiesia z pcimci dolnej, ale jednak PRAWA moje są
      podobne.
      Reasumując: nic nie zrobisz, a przykro ma Ci prawo być.
      • ibera Re: szwagierka 06.07.10, 13:35
        a dlaczego siostra przestaje mieć prawo do swojego pokoju u
        rodziców, jeżeli rodzice chcą to prawo jej dają? Tylko dlatego ze ma
        swój dom? Może cała sprawa ma drugie dno, może autorka, co zresztą
        wynika z jej wypowiedzi, jest osobą roszczeniową, może siostra jej
        nie lubi i nie zamierza nocować na materacu w pokoju mamy, gdy
        przyjeżdza ją odwiedzić. To tylko umowne że skoro ma swoje
        mieszkanie to rezygnuje z tego pokoju. tAk naprawdę autorka i jej
        rodzina mają prawo do takiej części mieszkania, jakie dała im matka.
        • semijo Re: szwagierka 06.07.10, 14:12
          A dla mnie chora jest postawa szwagierki. Wiadomo każdy ma dom
          rodzinny i ma prawo do niego pojechać aby odwiedzić rodziców. Ale
          przyjazdy co weekend kiedy brat zamieszkał z matką i swoją rodziną
          to dla mnie nieporozumienie. U mnie też siostra z mężem została w
          domu rodzinnym, ale uznaje że teraz to jest jej dom i jej rodziny,
          do głowy by mi nie przyszło zwalać sie tam co weekend. Pachnie mi tu
          nieodciętą pępowiną.

          • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 14:20
            Nie wiemy, co kieruje teściową i szwagierką.
            Natomiast wiemy, że mąż autorki otrzymał pokój, w zamian dokłada się do
            utrzymania i spłaca dług zaciągnięty u matki.

            Może kobieta ma obawy przed udostępnieniem tego drugiego pokoju, bo wówczas
            będzie się czuła jak nie w swoim mieszkaniu i skazana na 1 pokój?

            Ja ją rozumiem.
          • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 14:26

            > rodzinny i ma prawo do niego pojechać aby odwiedzić rodziców. Ale
            > przyjazdy co weekend kiedy brat zamieszkał z matką i swoją rodziną
            > to dla mnie nieporozumienie.

            big_grin Na jakiej zasadzie twierdzisz, ze zamieszkanie na stale jest
            mniejszym nieporozumieniem niz przyjazdy weekendowe. I na jakiej
            zasadzie brat z rodzina sa wazniejsi od szwagierki?


            > Pachnie mi tu
            > nieodciętą pępowiną.

            Tja. A braciszek z niepracujaca zona i dwojka dzieciaczkow to pelna
            para samowystarczalna rodzina.
            • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 14:30
              d.o.s.i.a napisała:
              Tja. A braciszek z niepracujaca zona i dwojka dzieciaczkow to pelna
              para samowystarczalna rodzina.


              Nie byłabym tak kategoryczna.
              W naszej rzeczywistości to dość normalny obrazek, gdy młode małżeństwo mieszka
              kątem u rodziców, zanim zgromadzi odpowiedni kapitał na przyszłość.

              Wcale to nie musi źle o nich świadczyć.
              • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 14:33
                > W naszej rzeczywistości to dość normalny obrazek

                ? Normalny, czy czesty, bo jest roznica...
                • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:01
                  częsty i normalny w naszych warunkach ekonomicznych
                  jak to mówią "normą jest ogół a nie margines" smile
                  • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 15:06
                    > częsty i normalny w naszych warunkach ekonomicznych

                    No widzisz, dla mnie niezbyt normalny smile
                    • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:12
                      Dla Ciebie, ale zdaje się nie jesteś wykładnią tego co normalne a co nie smile

                      Oczywiście, że zdrowiej, gdy ludzie są niezależni w każdym calu, ale nie zawsze
                      się tak da i nie mówię tu o patologii.
                    • duzeq d.o.s.i.a 06.07.10, 20:28
                      No pacz pani, ty to chyba bylas mocno nielubiana w szkole.
                      Teraz juz sie nie dziwie, ze tak sie upieralas, ze lizus z innego
                      watku to biedna sierotka marysia.

                      O co chodzi, ze dla ciebie sa to nienormalne warunki? Bo mieszkasz
                      za granica i zupelnie juz nie wiesz jak wyglada sytuacja w Polsce?
                      • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a 06.07.10, 21:01

                        > No pacz pani, ty to chyba bylas mocno nielubiana w szkole.
                        > Teraz juz sie nie dziwie, ze tak sie upieralas, ze lizus z innego
                        > watku to biedna sierotka marysia.

                        Nie wysilaj sie bo Ci nie wychodzi.


                        > O co chodzi, ze dla ciebie sa to nienormalne warunki? Bo mieszkasz
                        > za granica i zupelnie juz nie wiesz jak wyglada sytuacja w Polsce?

                        A tak wyglada? To chyba ja zylam w innej Polsce.
                        • duzeq Re: d.o.s.i.a 06.07.10, 22:34

                          Mnie pisanie wychodzi bez wysilania sie, ale dziekuje za troske.


                          > A tak wyglada? To chyba ja zylam w innej Polsce.

                          Ale kto to tak trabil w ostanim watku o empatii i szacunku dla
                          odczuc drugiego czlowieka...? Ciezko zrozumiec, ze ludzie NA RAZIE
                          mieszkaja jak mieszkaja, bo on stracil prace, a ona czeka na spadek
                          po rodzicach, zeby moc wszytsko uregulowac? Od razu trzeba parskac
                          takim sarkazmem polaczka-co-to-lepszy-jest-bo-zagramanica-mieszka?
                          Tak, czasami powija sie ludziom noga i tak, mieszkanie w jednym
                          pokoju z 4 osobowa rodzina moze doprowadzic do szalu. Tym bardziej
                          kiedy istnieja inne rozwiazania.

                          Ja nie znam takiego przypadku wsrod znajomych. Ale to nie znaczy, ze
                          uwazam, ze takie zjawisko nie ma prawa byc czeste i normalne w
                          polskich warunkach ekonomicznych.
                          • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a 06.07.10, 23:42
                            > Ale kto to tak trabil w ostanim watku o empatii i szacunku dla
                            > odczuc drugiego czlowieka...? Ciezko zrozumiec, ze ludzie NA RAZIE
                            > mieszkaja jak mieszkaja, bo on stracil prace, a ona czeka na spadek
                            > po rodzicach, zeby moc wszytsko uregulowac? Od razu trzeba parskac
                            > takim sarkazmem polaczka-co-to-lepszy-jest-bo-zagramanica-mieszka?

                            Nie pluj sie, bo i tak widze, ze nie zrozumialas. Nigdzie nie parskam sarkazmem.
                            Stwierdzam tylko tyle, ze sytuacja taka normalna nie jest. Zaden z powodow
                            takiej sytuacji, ktore podalas: on stracil prace, noga sie powinela, normalny
                            nie jest. Bo normalne jest to, ze ludzie zakladajac rodzine maja gdzie mieszkac,
                            albo chocby jakies widoki na to. Wszelkie odchylenia od tego nie sa norma.

                            I w dalszym ciagu twierdze, ze to ani czeste, a tym bardziej normalne w polskich
                            warunkach ekonomicznych.
                            • franczii Re: d.o.s.i.a 06.07.10, 23:52
                              Dosia, gdyby kazdy chcial sie rozmnazac tylko wtedy kiedy ma gwarancje ze
                              wszystko sie ulozy po jego mysli i uda sie zrealizowac pomyslnie plany na
                              najblizsze 20 lat to ludzkosc juz dawno by wyginela. Ile ludzi n calym swiecie
                              splaca kredyt przez kilkadziesiat lat, zeby miec gdzie mieszkac? A przeciez
                              wystarczy tak niewiele, zeby ta ich pozornie stabilna sytuacja z dnia na dzien
                              zmienila sie w ruine. Ci ludzie w zadnym razie nie powinni zakladac rodzin. A
                              jednak wiekszosci sie udaje i na szczescie ryzyko podjeli. A z tego co pisala
                              autorka to widoki na wlasne lokum byly.
                              • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a 07.07.10, 00:05

                                > Dosia, gdyby kazdy chcial sie rozmnazac tylko wtedy kiedy ma gwarancje ze>
                                wszystko sie ulozy po jego mysli i uda sie zrealizowac pomyslnie plany na>
                                najblizsze 20 lat to ludzkosc juz dawno by wyginela.

                                Wiem, wiem. Ale w tym przypadku nie moge sie pozbyc wrazenia, ze autorka i jej
                                maz zabrali sie do tego zupelnie od dupy strony i cala swoja rodzinna
                                egzystencje opieraja na tym co im ktos da, uzyczy, zostawi w spadku.
                                • duzeq Re: d.o.s.i.a 07.07.10, 13:17
                                  Twoje wrazenia mozna sobie o kant wiesz czego rozbic. Autorka watku
                                  napisala w pierwszym poscie, ze drugi pokoj stoi od 1,5 roku pusty,
                                  co oznacza, ze oni tam raczej niedlugo mieszkaja i to raczej nie tam
                                  splodzili dzieci.
                                  Nikt im tez niczego nie DAL czy UZYCZYL, bo za pokoj placa.Tu
                                  nieistotny jest fakt, ze placa malo - tyle sobie tesciowa zazyczyla,
                                  tyle dostala. Liczac na spadek, zaplanowali pewne kroki (przejecie
                                  domu), tak jak kazdy najnormalniejszy czlowiek by sobie zaplanowal.
                                  Stalo sie cos, czego nie przewidzieli, trudno, czekaja dalej na
                                  spadek, potem ureguluja wszytsko po jego przejeciu, poki co musza
                                  zyc w normalnych warunkach, bo pod dachem mieszka jedna rodzina, a
                                  nie wynajmujaca z najemca.

                                  GDzie tu zabieranie sie od dupy strony do wszytskiego?
          • justyna302 Re: szwagierka 06.07.10, 14:41
            semijo napisała:

            > A dla mnie chora jest postawa szwagierki. Pachnie mi tu
            > nieodciętą pępowiną.
            >
            Dla mnie też, ale trochę z innego powodu. Widać, że siostra niewiele ma serca
            dla swojego brata. Ja nie mogłabym znieść świadomości, że mój brat, jedna z
            najbliższych w końcu osób, z żoną i dzieciaczkami kisi się w jednym pokoiku i
            pierwsza powiedziałabym mu "słuchaj, weźcie sobie na codzień też i mój pokój,
            szkoda dzieci, niech mają swobodę, tylko proszę o jedno: jak będę wpadać to
            przygotujcie mi jakieś łóżko". Nie wyobrażam sobie po jakiego czorta potrzebny
            byłby mi wysprzątany, nietknięty panieński pokoik w domu rodziców, gdy od czasu
            do czasu wpadałabym tylko w odwiedziny. To rzeczywiście niezdrowe.
            • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 14:54
              No dokladnie, nic dodac nic ujac.
              Nie wyobrazam sobie, zebym mojemu rodzonemu bratu swojego starego pokoju nie
              chciala udostepnic.
              • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:30
                Ale to nie ty jako siostra decydujesz o tym pokoju, tylko matka ... ta widac ma
                inne plany.
            • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:05
              To nie jest pokój szwagierki i nie jej o nim decydować.
              To pokój teściowej, która widać potrzebuje dla własnego komfortu psychicznego i
              poczucia niezależności tego drugiego pokoju. Odda go synowi i co? Gdzie przyjmie
              swoich gości? Dlaczego ma być skazana na cztery ściany swojego pokoju?

              Udostępniła synowi i jego rodzinie jeden pokój a nie mieszkanie jako takie, a
              oddawszy mu we włądanie dwa pokoje może będzie się czula skrępowana we włąsnym domu?

              Syn wiedział na co sie porywa, więc nie wymagajmy ofiary od jego matki.
            • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 15:05

              > Nie wyobrażam sobie po jakiego czorta potrzebny> byłby mi
              wysprzątany, nietknięty panieński pokoik w domu rodziców, gdy od
              czasu> do czasu wpadałabym tylko w odwiedziny. To rzeczywiście
              niezdrowe.

              Po co? A moze zeby odpoczac zwyczajnie? Nie wiemy nic o szwagierce.
              A moze jest np. studentka i uczy sie w innym miescie, moze mieszka w
              akademiku i na weekendy przyjezdza do domu odpoczac/pouczyc
              sie/spotkac ze znajomymi. Czy nie ma juz prawa do swojego pokoju? A
              gdyby przyjechala z mezem i dwojka dzieci to juz by miala?
              • justyna302 Re: szwagierka 06.07.10, 15:22
                d.o.s.i.a napisała:
                > Po co? A moze zeby odpoczac zwyczajnie? Nie wiemy nic o szwagierce.
                > A moze jest np. studentka i uczy sie


                Wiemy d.o.s.i.u, wiemy, jak uważnie czytamy wątek, to wiemy.
                "Szawgierka mieszka ok 60km od nas ma swój dom
                rodzine"
                • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:27
                  I nic z tego jeszcze nie wynika.
                  Co kraj to obyczaj.
                  Coś co jednej osobie nie mieści się w głowie, dla innej jest rzeczą zupełnie
                  normalną.
                • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 18:11
                  > Wiemy d.o.s.i.u, wiemy, jak uważnie czytamy wątek, to wiemy.
                  > "Szawgierka mieszka ok 60km od nas ma swój dom
                  > rodzine"

                  To tym bardziej. Pewnie chce przyjechac z rodzina, odwiedzic matke.
                  Skoro jej brat z rodzina mieszka u tesciowej na stale za jedyne 300
                  zl miesiecznie, to siostra chyba tez ma prawo mieszkac z rodzina w
                  swoim pokoju od czasu do czasu w weekend. Nie sadzisz?
                  • duzeq Re: szwagierka 06.07.10, 20:35
                    Jestes jedynaczka?
        • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 14:16
          Myślę podobnie.
          Fakt, że mam swoje mieszkanie nie sprawił, ze straciłam miejsce w mieszkaniu
          moich rodziców.

          Gdyby rodzice zdecydowali, że mieszkanie będzie należało do brata i oni mu je
          oddają w zamian za dożywocie, to inna sprawa. Ale jeśli użyczyliby pokój w swoim
          mieszkaniu, to nadal traktowałabym ten dom, jako mój dom rodzinny, w którym
          przebywam na zasadach rodziców a nie brata.
        • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 14:49
          mozna sie przeciez dogadac i na okres odwiedzin szwagierki zwalniac jej pokoj.
          Nie widze zadnego problemu a jedynie brak odrobiny dobrej woli.
          • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:07
            Być może brak dobrej woli - tylko czy wyłącznie u teściowej?
            Co tak naprawdę myślą obie strony - nie wiemy.
            • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 15:12

              > Być może brak dobrej woli - tylko czy wyłącznie u teściowej?

              Ja nie bardzo rozumiem takie rozumowanie, ze tesciowa cos MUSI. Musi
              wykazac sie dobra wola, musi porozmawiac, musi brac pod uwage to,
              czy tamto. Otoz ona nic nie musi. Udostepnila jeden pokoj i tyle. Na
              tyle sie umowili i na tym konczy sie jej dobra wola. Jeden dobry
              uczynek nie obliguje przeciez tesciowej do dalszych ustepstw.
              • lila1974 Re: szwagierka 06.07.10, 15:14
                Myślę podobnie.
                Owszem, jest niezmiernie miło, gdy ktoś tę dobrą wolę okazuje w nieskończoność,
                tyle, że ta druga strona dość często ma tendencje do zapominania, że jest jej
                wyświadczana przysługa a przybiera postawę "nalezy mi się".
              • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 15:54
                Alez tesciowa nic nie musi. Dobra wola polega na tym, ze sie liczy z wlasnymi
                bliskimi. Kurcze, nie wiem jak tam sie u was stosunki w rodzinach ukladaja ale
                pewne rzeczy sa dla mnie nie do pomyslenia. Mam dobra wole i skoro wiem, ze
                teraz u mojej mamy gosci moj brat z zona oraz znajoma para to o ile moj dom nie
                legnie w gruzach w jakims trzesieniu ziemi to sie im nie wpakuje w srodku pobytu
                mimo, ze nadal tam jestem zameldowana, mimo ze mam prawo jako corka na takich
                samych zasadach jak moj brat w tej chwili sie tam pojawic i w dodatku z
                przychowkiem. Ale tego nie zrobie. Tak samo jest z wolnym pokojem. Niech sobie i
                ma tesciowa te plany co do wolnego pokoju ale poki pokoj stoi pusty to czy jej
                ubedzie jesli wlasne wnuki sie tam przespia? Przeciez mieszkanie i tak jest jej
                niezaleznie czy udostepni jeden pokoj czy dwa pokoje.
                • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 16:12
                  Mam dobra wole i skoro wiem, ze
                  > teraz u mojej mamy gosci moj brat z zona oraz znajoma para to o ile moj dom nie
                  > legnie w gruzach w jakims trzesieniu ziemi to sie im nie wpakuje w srodku pobyt
                  > u

                  Skąd wiesz, ze tak właśnie nie było. Nie mamy żadnych informacji na temat
                  rodziny bratowej, nie wiemy jak układają sie jej relacje z mężem. Może w obecnej
                  chwili jej małżeństwo przeżywa kryzys i stad te noclegi u matki. Zauważ, ze nie
                  przyjeżdża z mężem tylko sama.

                  "Ale tego nie zrobie. Tak samo jest z wolnym pokojem. Niech sobie
                  > i
                  > ma tesciowa te plany co do wolnego pokoju ale poki pokoj stoi pusty to czy jej
                  > ubedzie jesli wlasne wnuki sie tam przespia?"

                  Jak widać po przykładzie autorki dasz palec wezmą cała rękę. Użyczając ten pokój
                  nie ma co liczyć na to, że później ktoś uszanuje prawa teściowej do korzystania
                  z niego.

                  "Przeciez mieszkanie i tak jest je
                  > j
                  > niezaleznie czy udostepni jeden pokoj czy dwa pokoje. "

                  Użyczyła juz jeden pokój i jak widać ma z tego powodu same nieprzyjemnosci
                  • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 19:52
                    Jak widać po przykładzie autorki dasz palec wezmą cała rękę. Użyczając ten pokó
                    > j
                    > nie ma co liczyć na to, że później ktoś uszanuje prawa teściowej do korzystania
                    > z niego.


                    A skad ty to mozesz wiedziec?
                    I jakie ma tesciowa nieprzyjemnosci z powodu tego ze syn z nia mieszka?
                    Na razie wiemy tylko tyle, ze tesciowa tez kogos potrzebuje bo sama finansowo
                    sobie nie radzi.
                    • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 21:44

                      > Jak widać po przykładzie autorki dasz palec wezmą cała rękę. Użyczając ten pokó
                      > > j
                      > > nie ma co liczyć na to, że później ktoś uszanuje prawa teściowej do korzy
                      > stania
                      > > z niego.
                      >
                      >
                      > A skad ty to mozesz wiedziec?

                      Z nastawienia autorki do prawa przejęcia tego pokoju. Autorka zwyczajnie uznaje,
                      że jej ten drugi pokój sie należy.
                • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 18:14

                  > Alez tesciowa nic nie musi. Dobra wola polega na tym, ze sie liczy
                  z wlasnymi
                  > bliskimi.


                  No dobrze, ale moze dla tesciowej fakt, ze oni w ogole mieszkaja w
                  tym pokoju to juz bylo wyrzeczenie. A teraz chca wiecej, sprowadzaja
                  gosci. Nieladnie.

                  Nie wydaje mi sie, zeby w tym przypadku goscie byli umowieni,
                  wszyscy sie zgodzili, a szwagierka odwalila focha. Raczej stawiam,
                  ze goscie proszeni nie byli.
                  • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 19:50
                    > Nie wydaje mi sie, zeby w tym przypadku goscie byli umowieni,
                    > wszyscy sie zgodzili, a szwagierka odwalila focha. Raczej stawiam,
                    > ze goscie proszeni nie byli.

                    Z tego co ja doczytalam to tak wlasnie bylo. Autorka twierdzi, ze zapraszanie
                    gosci bylo za kazdym razem uzgadniane z tesciowa. A raz goscie musieli sie wrecz
                    wyniesc bo sie szwagierka zapowiedziala. Wybaczcie ale tak sie nie postepuje w
                    rodzinie.
                    A nieladnie to by bylo gdyby nie dzielili kosztow mieszkania i sprowadzali gosci
                    bez uprzedzenia.
                    • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 19:56
                      Jeszcze dodam a propos tego, ze sie w rodzinie tak nie robi. Takie cos cio rob
                      ta szwagierka to mi wyglada na znaczenie terytorium i pokazanie, kto tu ma
                      wieksze prawa. Takie ordynarne obsikiwanie terenu, do ktorego sobie rosci prawo.
                      • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 21:53
                        Większość z nas ma rodziny, dzieci. Wyobrażasz sobie, że kobieta mająca
                        partnera, dziecko ot tak bez powodu co tydzień przyjeżdża SAMA do mamusi by
                        swoim kilkudniowym pobytem uprzykszyć życie autorki. Nie znam żadnego faceta
                        który akceptowałby samotne cotygodniowe wojaże swojej partnerki, jak i nie znam
                        żadnej kobiety która mając męża każdy weekend spędza samotnie z mamusia.
                        Albo więc małżeństwo szwagierki przeżywa kryzys i kobieta zwyczajnie przyjeżdża
                        do domu matki by się uspokoić, wyciszyć i przemyśleć swoje problemy, albo
                        częstotliwość przyjazdów jest naciągana przez autorkę
                        • franczii Re: szwagierka 06.07.10, 22:58
                          Nie, nie wyobrazam sobie czegos podobnego. Tyle tylko , ze ja nie kwestionuje
                          jej prawa do odwiedzania matki co tydzien, przeciez moze nawet sie na stale
                          wprowadzic. Chodzi tylko o to, ze nawet jesli ma problemy to na nich sie swiat
                          nie konczy i bratu tez sie cos nalezy. Powtarzam dla mnie tkie sytuacje jak ta
                          z goscmi sa niedopuszczalne zwlaszcza jesli dziewczyna przyjezdza prawie co
                          tydzien. Cos takiego moze byc usprawiedliwione tylko jakims kataklizmem.
                          Natomiast zgadzam sie zx tym, ze tesciowa ani szwagierka nie maja obowiazku
                          wykazywac dobrej woli w stosunku do syna/brata i jego rodziny. Tesciowa ma
                          swiete prawo do dysponowania wlasnym mieszkaniem, szwagierka prawo do
                          odwiedzania matki kiedy tylko obie chca, syn z zona nie maja do gadania nic itp.
                          Chodzi tylko o nazwanie tego po imieniu i nie gadanie ze tak normalne zyczliwe
                          rodzinne stosunki i troska o najblizszych wygladaja.

                          • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 23:32
                            > Chodzi tylko o nazwanie tego po imieniu i nie gadanie ze tak normalne zyczliwe
                            > rodzinne stosunki i troska o najblizszych wygladaja.
                            >

                            tego jak faktycznie wyglądają relacje autorki z tesciowa nigdy się nie dowiemy.
                            Jedna z moich znajomych mieszka z babcią, razem z dwójką dzieci i mężem zajmuje
                            8 m pokój i ma wielkie pretensje, że babcia która nota bene ją wychowywała nie
                            chce oddać im większego 12m pokoju.
                            Jej starsza córka w obecnej chwili ma 9 lat, mąż ma stabilną przeciętnie płatną
                            pracę ale wystarczającą do wynajęcia mieszkania. powód dla którego woli mieszkać
                            w klitce, po śmierci babci jako osoba zameldowana ma pierwszeństwo starania się
                            w spółdzielni o to mieszkanie .
                            Po przeczytaniu wypowiedzi autorki i jej rozliczaniu teściowej jak i szwagierki
                            skojarzyła mi się właśnie ta sytuacja, zwłaszcza że w tym przypadku autorka
                            również czeka tylko na spadek który pomoże rozwiązać problemy, sama zaś do pracy
                            sie nie garnie
                            • franczii Re: szwagierka 08.07.10, 09:49
                              No coz, poczytalam te zalinkowane watki i musze ci przyznac racje. Odszczekuje
                              tez to co pisalam o znaczeniu przez szwagierke terytorium, w takiej sytuacji nie
                              dziwie sie ze musi znaczyc.
                              Jedyne co napisze to, ze w szoku jestem ale wspolczuje bardzo calej tej
                              rodzinie, sytuacje maja naprawde trudna. Nie wiem co w tym wszystkim jest
                              najgorsze ale chyba to, ze ci ludzie (autorka i maz) nie potrafia inaczej sobie
                              radzic i nie maja pojecia co robic zeby sie wykaraskac w tego dolka.
                  • duzeq Re: szwagierka 06.07.10, 20:44
                    > No dobrze, ale moze dla tesciowej fakt, ze oni w ogole mieszkaja w
                    > tym pokoju to juz bylo wyrzeczenie. A teraz chca wiecej,
                    sprowadzaja
                    > gosci. Nieladnie.

                    Chryste, przeczytaj ten watek zanim zaczniesz pisac podobne bzdury.
                    Jakie wyrzeczenie? Tesciowej nie stac na zaplacenie wszytskich oplat
                    mieszkaniowych w sytuacji, kiedy mieszka sama. Jej wiec tez jest na
                    reke, ze ktos sie jednak do mieszkania doklada.

                    I co to znaczy, na milosc boska, ze "nieladnie, bo gosci
                    sprowadzaja"...? To jest rodzina! Tesciowa, to matka meza tej
                    dziewczyny! Goscie sa zapowiadani i uzgadniani wczesniej - gdzie tu
                    jest jakies naduzywanie uprzejmosci tesciowej? Dokladajac sie do
                    mieszkania ci ludzie maja pewne prawa. Dlaczego ty wszytstko
                    sprowadzasz do absurdu pt. zebracy przygarnieci z ulicy przez
                    wspanialomyslna staruszka odstawiaja numer i zapraszaja innych...?
                    • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 21:04
                      > I co to znaczy, na milosc boska, ze "nieladnie, bo gosci
                      > sprowadzaja"...? To jest rodzina! Tesciowa, to matka meza tej
                      > dziewczyny! Goscie sa zapowiadani i uzgadniani wczesniej - gdzie tu
                      > jest jakies naduzywanie uprzejmosci tesciowej?

                      Ja wlasnym rodzicom nigdy na glowe nie zrzucalam gosci. Pojedyncze kolezanki,
                      spanie w moim pokoju, tak. Goscie "na nocke"? Do glowy by mi nie przyszlo.
                      • duzeq Re: szwagierka 06.07.10, 22:44
                        NIesamowite. Mieszkalas z mezem i z dziecmi u rodzicow? Przeciez to,
                        wg Ciebie, nienormalne jest.

                        >Pojedyncze kolezanki,spanie w moim pokoju, tak. Goscie "na nocke"?
                        Do glowy by mi nie przyszlo.

                        "Spanie" nie oznacza "na nocke"....????? surprised. Co to za roznica czy
                        goscie (chrzestni dziecka...!) spia w tym samym pokoju czy w drugim,
                        skoro jest to ustalane wczesniej z tesciowa?
                        • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 23:44
                          > NIesamowite. Mieszkalas z mezem i z dziecmi u rodzicow? Przeciez to,
                          > wg Ciebie, nienormalne jest.

                          Naprawde nie rozumiesz jaka jest roznica miedzy zaproszeniem kolezanki w czasach
                          liceum na spanie, a mieszkaniem z zona i dwojka dzieci i spraszaniem znajomych?
                          • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 13:24
                            Dzizys... Co za hipokryzja z tym empatia.... Ile Ty masz lat, tak z
                            czystej ciekawosci? I ile masz rodzenstwa?

                            Naprawde nie rozumiesz jaka jest roznica miedzy byciem maloletnia
                            licealistka i mieszkaniem za friko u rodzicow a gniezdzeniem sie w
                            jednym platnym pokoju u tesciowej?

                            Naprawde nie rozumiesz, ze czasy licealne nie maja nic wspolnego z
                            zyciem rodzinnym 4 osob?

                            Naprawde nie rozumiesz, ze kolezanki widzisz sobie w szkole i spac z
                            nimi nawet nie musisz, a bardzo bliskich przyjaciol, z racji pracy i
                            odleglosci nie mozesz widywac tak czesto jakbys chciala i dlatego
                            chcesz ich raz na jakis czas ugoscic, UZGADNIAJAC to wczesniej z
                            twoja wlasna rodzina?

                            Do jakiego stopnia trzeba byc ograniczonym, zeby porownywac sytuacje
                            tej dziewczyny do twoich licealnych czasow...???
      • kropkacom Re: szwagierka 06.07.10, 14:06
        > I zasadnicza sprawa dla mnie: odkąd wyprowadziłam się od mamy jej
        > mieszkanie nie jest MOIM domem. Mój dom jest tam, gdzie mieszkam z
        > mężem i dziećmi. Do mamy przychodzę na prawach gościa, jasne że
        > inaczej niż ciocia wiesia z pcimci dolnej, ale jednak PRAWA moje są
        > podobne.

        Zawsze jak przyjeżdżam do rodziców ląduje w swoim starym pokoju. Gdyby rodzice
        proponowali inny nie było by sprawy. Co robią z tym pokojem tez mnie nie
        interesuje. Mimo, że są tam jeszcze nasze meble. Nie wyobrażam sobie aby
        zamknęli ten pokój i otwierali go tylko na nasz przyjazd. To jest ich dom.
    • daga_j Re: szwagierka 06.07.10, 13:59
      No niestety przesadzasz. To mieszkanie nadal jest teściowej i może u niej córka
      spać ile chce, i mieć swój pokój "z dzieciństwa" dopóki matce się nie znudzi. Wy
      rozumiem zajmujecie pokój syna, a to, że ładujecie w mieszkanie (oprócz co jasne
      opłat) to Wasza wola. Może lepiej nie ładować komuś a wziąć kredyt na swoje? Jak
      się wyprowadzicie to co, będziesz rozliczała teściową z kafelków w łazience
      albo, że stół do kuchni kupiłaś?
      Odwrotnie patrząc - ja (czy Ty?) odwiedzam moją mamę kiedy mi pasuje i nie pytam
      siostry, która nadal tam mieszka czy mogę, co nie. Gdyby siostra mieszkała tam z
      mężem to też bym się nim nie przejmowała, zajmowaliby swój pokój a ja gościłabym
      u mamy w innych pokojach, według możliwości.
    • sonniva Mieszkam od rodzinnego domu 06.07.10, 14:10
      200 km, prawie już 20 lat; mam swój dom.
      Kiedy przyjeżdzam do rodzinnego domu mam swój pokój, który przez ten
      cały czas nazywa się pokój XXX - czyt. mój, brat mieszka w tym domu
      z żoną i dziećmi - razem z rodzicami ustalili warunki mieszkania:
      dokładają sie do wody, prądu, jedzenia itd.
      Dom formalnie należy do mojego taty i mamy.
      Dopóki formalności w sprawie własności nie zostaną uregulowane, mam
      prawo przebywać w tym domu jak u siebie (tzn. jak siedzę miesiac na
      wakacjach to sie dokładam do jedzenia, prądu itd.)
      Jeżeli dom ma być mojego brata i jej żony to muszą spłacić mój
      udział w nieruchomości i odwrotnie.
      Wszystko jasno i prosto ustalone. Jakby ktoś się z ustaleń wycofał,
      to nikt na tym nie traci. W ostateczności z bratem bedę miała
      wspólny dom (na wypadek śmierci rodziców i dziedziczenia ustawowego).
    • powerextension OMG kolejny roszczeniowy pasożyt 06.07.10, 14:57
      Za 500 wynajmij sobie wielopokojowy apartament i tam przyjmuj gości.
      Albo zróbcie sobie z mężem trzecie dziecko i bierzcie tesciową i szwagierkę na
      litość.
      Tak naprawdę to kibicuję szwagierce, żeby po zejściu teściowej zrobiła wam z
      d.. jesień średniowiecza - należy Wam się jak nic.
      • lila1974 powerextension 06.07.10, 15:10
        Ale jesteś wredna i wulgarna.

        Rozumiem, że można nie solidaryzować się z autorką wątku, ale wypisywać takie
        gnioty?
    • gorzatax Powiem krótko 06.07.10, 16:52
      Powiem krótko, chociaż być może już ktoś to wcześniej powiedział, nie chce mi się czytać całego wątku.

      Z całego serca życzę Ci w przyszłości takiej synowej, jaką Ty w tej chwili jesteś.

      Amen
      • thegimel Re: Powiem krótko 06.07.10, 19:00
        Też mieszkamy chwilowo u teściów, dokładamy się 600zł i nie uważam, żeby to było
        dużo. Chętnie dokładałabym się więcej gdybyśmy byli w stanie. Mam nadzieję, że
        niedługo będziemy się w stanie wyprowadzić i jeśli tylko będziemy mogli, to
        będziemy teściów wspomagać finansowo, bo to są rodzice mojego męża i nam dużo
        pomogli i wciąż pomagają i powinniśmy, zwłaszcza teściową po nogach lizać.
        Szwagierka jest niezamężna i mieszka z nami, ale jeśli mieszkałaby daleko, nie
        przyszłoby mi do głowy ograniczać jej kontakty z matką, tak jak teraz nie mam
        żalu, że się mniej dokłada- ona jest jedna, my dwoje+dziecko. Co do pokoju,
        można by się chyba dogadać, co do ewentualnego użytkowania pokoju jak szwagierki
        nie ma, czy też trzymania tam części rzeczy. Ale jeśli już jest konflikt, to
        trudno będzie to teraz załatwić.
        • atenka11 Re: Powiem krótko 06.07.10, 21:38
          Bardzo rozsadna wypowiedz.
          Jak sie mieszka z rodzicami zawsze pozostaje tez element pomocy z
          ich strony, ktory mozna docenic dopiero jak se jest samemu. Chocby
          przypilnowanie niemowlaka w 20 stopniowy mroz jak sie wyskakuje do
          sklepu po chleb.
    • magiczna_marta Re: szwagierka 06.07.10, 20:09
      Tak wszystkie najechaly na autorke, a ja sie spytam w ten sposob.
      Czy wszystkie panie maja w swoich domach rodzinnych swoje pokoje
      ktore czekaja puste kiedy laskawie one racza odwiedzic rodzicow?
      • semijo Re: szwagierka 06.07.10, 20:20
        magiczna_marta napisała:

        > Tak wszystkie najechaly na autorke, a ja sie spytam w ten sposob.
        > Czy wszystkie panie maja w swoich domach rodzinnych swoje pokoje
        > ktore czekaja puste kiedy laskawie one racza odwiedzic rodzicow?
        >


        Dokładnie, tez jestem ciekawa. Dla mnie to oczywiste, że jeśli się
        wyprowadzam to mój pokój przestaje być moim pokojem. Ale ja mam
        trójkę rodzeństwa i gdyby każdy z nas chciał mieć swoj pokój na
        dozywocie, siostra która została w domu rodzinnym gnieździła by sie
        z mężem w jednym pokoju. Dla mnie to by była chora sytuacja.
      • nanuk24 Re: szwagierka 06.07.10, 20:34
        Nie mam swojego pokoju. Nigdy nie mialam, dzielilam z siostra.
        Teraz nasz(siostry i moj) pokoj zajmuje brat kawaler, jednak bylabym
        w lekkim szoku, gdyby brat nie wyrazil zgody na weekendowanie u
        rodzicow. Na sile bym sie wtedy nie pchala, ale na pewno stosunki z
        bratem bylyby nieco ochlodzone, no i u mnie w domu nie zagrzal by
        miejscawink
      • kosher_ninja Re: szwagierka 06.07.10, 20:50
        Z domu wyprowadziłam się 10 lat temu, ale swój pokój mam nadal. Często nocują
        tam goście rodziców, a mama trzyma w mojej szafie swoje ciuchy, ale jest to MÓJ
        pokój. Mój w sensie - trzymam tam od groma swoich rzeczy, mam wpływ na wystrój,
        śpię tam zawsze wtedy, kiedy przyjeżdżam do rodziców z mężem. A przyjeżdżam
        dosyć często, bo mieszkam 60 km od nich. Teraz będę miała dziecko i pewnie będę
        przyjeżdżać jeszcze częściej i na dłużej. Możliwe, że spędzę tam część wakacji.
        I czuję się jak u siebie w domu, bo to jest mój dom. Nie wyobrażam sobie, żeby
        mój pokój zajął nagle mój brat z żoną, a ja, jak będę przyjeżdżać, to mam sobie
        organizować spanie na strychu. I jeszcze ta żona będzie mnie rozliczać z czasu,
        który spędzam z rodzicami! Lub z tego, że korzystam z kibla, wanny i lodówki.


        • duzeq Re: szwagierka 06.07.10, 22:52
          Moment. Ta dziewczyna z mezem NIE zajela pokoju siostry. Wiec Twoje
          porownanie nijak sie ma calej sytuacji.
          Owszem, chcialaby miec ten drugi pokoj do dyspozycji czemu dziwic
          sie nie mozna. Tutaj wystarczy tylko ustalic okresowy uklad, ze np.
          ta dziewczyna z mezem moze tam spac w ciagu tygiodnia, ale jak
          szagierce sie tylko zapragnie do mamusi na kawe przyjechac, to maja
          grzecznie zmienic posciel i przejsc do swojego pokoju.

          Ty sie od rodzicow tak naprawde nie wyprowadzilas, stad ciezko Ci
          wyobrazic sobie taka sytuacje. Poza tym co, gdyby Twoj brat nagle
          zostal zupelnie na lodzie, to w imie tego ze to jest TWOJ pokoj
          wykopalabys go z dziecmi na strych?
      • piegowata9 Re: szwagierka 06.07.10, 21:27
        > Czy wszystkie panie maja w swoich domach rodzinnych swoje pokoje
        > ktore czekaja puste kiedy laskawie one racza odwiedzic rodzicow?

        Melduję posłusznie, że ja tak mam! A nawet dwa pokoje wink Tyle tylko,
        że moi rodzice mieszkają w domku jednorodzinnym. Brat też ma "swój"
        pokój.

        Nie oznacza to jednak, że krytycznie nie oceniam całej opisanej
        sytuacji. Sądzę, że elementarne błędy na samym początku popełniły
        trzy dorosłe strony konfliktu. A teraz trzeba zacisnąć zęby i jakoś
        wytrzymać do całkowitego usamodzielnienia się. Bo o kompromis będzie
        bardzo trudno.
      • atenka11 Re: szwagierka 06.07.10, 21:55
        Nie mam. Moja mama sprzedala mieszkanie i wyprowadzila sie do innego
        miasta. na emeryturze jej sie nie przelewa. Teraz role sie
        odwrocila, ona ma pokoj , w zasadzie dwa z osobna lazienka u nas.
        wystarczajaco zainwestwala w moje wyksztalcenie. Podobnie bylo w
        relacjach mojej mamy z dziadkami. Najpierw jej pomagali, potem ona
        opiekowala sie nimi.
        Natomiast do glowy by mi nie przyszlo zwalic sie komus na glowe i
        bestrosko rodzine poszerzac.
        A jesli nie mialabym innyh mozliwosci to bym byla wdzieczna za to co
        mam.
        Szwagierki nie chwale, ale nic o niej nie wiemy. Czy jej sie dobrze
        powdzi, czy ma dobrego meza. Moze faktycznie jest zazdrosna paskuda
        i robi to po zlosci. Ale to problem jej relacji z tesciowa,
        ewentualnie z bratem. choc jej zachowanie niezrozumiale.
        Moja szwagierka mieszka za darmo,no robi oplaty w mieszkaniu
        kawelerskim mojego meza. My sprzedalismy moje , na reszte wzielismy
        kredyt. Nie bylam zachwycona, tym bardziej ze szwagierka jest
        singielka i radca prawnym wiec nie jakas uboga srotka. No ale coz
        nie moje to nie bede sie wtracac.
      • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 22:03
        To nie jest kwestia mój czy nie mój pokój, to jest kwestia nacisków jakie
        stosuje autorka.
        Mieszkanie należy do jej teściowej i to od niej powinna wyjść propozycja
        użyczenia drugiego pokoju. Jeżeli takiej propozycji nie było i mimo podjętych
        rozmów teściowa nie wyraziła zgody na użyczenie drugiego pokoju temat powinien
        zostać zamknięte i albo autorka powinna zaakceptować mieszkanie w 1 pokoju albo
        zwyczajnie wynająć mieszkanie odpowiadające jej wymaganiom.

        • duzeq Re: szwagierka 06.07.10, 23:07
          Jeżeli takiej propozycji nie było i mimo podjętych
          > rozmów teściowa nie wyraziła zgody na użyczenie drugiego pokoju
          temat powinien zostać zamknięte i albo autorka powinna zaakceptować
          mieszkanie w 1 pokoju albo zwyczajnie wynająć mieszkanie
          odpowiadające jej wymaganiom.

          To jest takie pitu, pitu. Gdyby dali rade wynajc, to by pewnie
          wynajeli. Tesciowa to nie jest wynajmujaca z ulicy, a jej syn z
          rodzina to nie najemcy z ulicy. To jest rodzina, ktora mieszka pod
          jednym dachem i ktora nie bedzie na wieki razem mieszkac. Poki wiec
          najemca placi kwote ustalona przez wynajmujaca i wywiazuje sie ze
          swoich obowiazkow, to porozumienie powinno przejsc na poziom
          rodzinny czyli kazdemu robimy w miare dobrze - oni powinni miec
          mozliwosc np.spania w tym pokoju i udostepniania go za kazdym razem
          szwagierce, o ile nie maja w tym czasie rzadkich, ZAPOWIADANYCH
          WCZESNIEJ gosci. W ten sposob i wilk bylby syty, i owca cala.
          • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 23:40
            > To jest takie pitu, pitu. Gdyby dali rade wynajc, to by pewnie
            > wynajeli.

            Po pierwsze gdyby zamiast czekać na spadki i liczyć tylko na to co ktoś mi da
            zajeli się pracą nie mieli by problemów z wynajęciem.
            Po drugie w każdym mieście są do wynajęcia mieszkania o normalnym standardzie
            jak i te o niskim standardzie za to z niskim czynszem.
            Mieszkam w Poznaniu i tu również można znaleźć mieszkania do wynajęcia za 400
            zł, a to że ogrzewanie na piec węglowy, no cóż nie każdy musi mieszkać w pałacach.

            ". To jest rodzina, ktora mieszka pod
            > jednym dachem i ktora nie bedzie na wieki razem mieszkac."

            Jak na razie to już tak mieszkają od kilku lat i raczej nie wygląda na to by
            sytuacja się zmieniła.

            "Poki wiec
            > najemca placi kwote ustalona przez wynajmujaca i wywiazuje sie ze
            > swoich obowiazkow, to porozumienie powinno przejsc na poziom
            > rodzinny czyli kazdemu robimy w miare dobrze "

            To zależy już od panujących tam relacji, a te raczej nie są najlepsze
            • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 13:48
              > Po pierwsze gdyby zamiast czekać na spadki i liczyć tylko na to co
              ktoś mi da
              > zajeli się pracą nie mieli by problemów z wynajęciem.

              Pitu, pitu. Skad wiesz gdzie mieszkaja? Skad wiesz czy jest to duze
              miasto gdzie o prace latwiej czy jakies rolnicze tereny gdzie
              zamykajac jeden zaklad pracy naraza sie ludzi na dosc dlugie
              poszukiwania pracy? U Ciebie w Poznaniu mozna wynajac cos za 400 zl,
              fajnie, skad wiesz, ze kolo nich tez mozna cos za 400 zl wynajac?
              Oczywiscie, zawsze mozna sie przprowadzic do zagrzybionej piwnicy za
              200 zl. I to tylko dlatego, ze chcialoby sie zagospodarowac jeden
              pokoj, ktory w ciagu tygodnia stoi nieuzywany (udostepniajac go
              natychmiast w czasie przyjazdu szwagierki).... Paranoja. Ten dom ma
              byc kiedys ich. Po cholere placic komus obcemu kase za wynajem,
              skoro pieniadze moga zostac w rodzinie?

              > Jak na razie to już tak mieszkają od kilku lat i raczej nie
              wygląda na to by
              > sytuacja się zmieniła.

              Od kilku lat to ta dziewczyna walczy o spdaek. NIe wiadomo czy
              mieszkaja tam kilka lat, raczej od 1,5 roku.

              > To zależy już od panujących tam relacji, a te raczej nie są
              najlepsze.

              No to moze trzeba nad relacjami popracowac i to podpowiedziec
              autorce watku, a nie traktowac ja jako nieudacznika, co ma czelnosc
              prosic tesciowa o czasowe udostepnienie pokoju.
              • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 14:53
                >
                > Pitu, pitu. Skad wiesz gdzie mieszkaja? Skad wiesz czy jest to duze
                > miasto gdzie o prace latwiej czy jakies rolnicze tereny gdzie
                > zamykajac jeden zaklad pracy naraza sie ludzi na dosc dlugie
                > poszukiwania pracy


                Może stąd, że zaciekawiona postawą autorki poczytałam kilka jej wypowiedzi.
                Autorka wątku mieszka w okolicach Poznania a dokładnie w Kórniku. Poznań jest
                miastem w którym nie ma problemu ze znalezieniem pracy gdy się faktycznie jej
                poszukuje.


                "U Ciebie w Poznaniu mozna wynajac cos za 400 zl,
                > fajnie, skad wiesz, ze kolo nich tez mozna cos za 400 zl wynajac"

                Jak się później dowiedziałam dziewczyna mieszka w okolicach Poznania, więc
                wybacz ale to jest ten sam rynek nieruchomości.

                "Paranoja. Ten dom ma
                > byc kiedys ich. Po cholere placic komus obcemu kase za wynajem,
                > skoro pieniadze moga zostac w rodzinie? "

                Ten dom nigdy nie będzie ich bo jest to mieszkanie w TBS, a miesięczny czynsz
                wynosi około 1000 zł więc wybacz ale 300 zł które płaci autorka to grosze nie
                pokrywające ich własnych kosztów użytkowania.

                "> Od kilku lat to ta dziewczyna walczy o spdaek. NIe wiadomo czy
                > mieszkaja tam kilka lat, raczej od 1,5 roku."

                Od półtora roku to tam nie mieszka szwagierka, która po wyjściu za mąż
                wyprowadziła się i mieszka z mężem i niespełna rocznym czy półrocznym dzieckiem
                60km dalej.

                "> No to moze trzeba nad relacjami popracowac i to podpowiedziec
                > autorce watku, a nie traktowac ja jako nieudacznika, co ma czelnosc
                > prosic tesciowa o czasowe udostepnienie pokoju."

                Jak dla mnie nie jest nieudacznicą, jest raczej wyrachowaną roszczeniowo
                nastawioną do świata osobą. Natomiast pomoc materialną jaką uzyskuje za pomocą
                forum zamiast wspomóc jej stanąć na nogi tylko i wyłącznie pogłębia jej
                roszczeniowe spojrzenie na świat.
                jakoś w tym wątku autorka pominęła fakt, iż szwagierka mimo iż sama dopiero
                remontuje i urządza mieszkanie przekazuje wiele sprzętów AGD autorce, nie rzadko
                zakupując je wcześniej bez większej konieczności tylko dlatego iż wie, że są one
                autorce niezbędne.
                • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 15:19
                  Może stąd, że zaciekawiona postawą autorki poczytałam kilka jej
                  wypowiedzi.
                  > Autorka wątku mieszka w okolicach Poznania a dokładnie w Kórniku.
                  Poznań jest
                  > miastem w którym nie ma problemu ze znalezieniem pracy gdy się
                  faktycznie jej
                  > poszukuje.

                  Tego w tym watku nie powiedziala. Ani tego, ze jest to TBS. Ani, ze
                  szwagierka podsyla jej AGD. Podaj linka do innego watku, poczytam,
                  odpowiem.
                  • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 16:00
                    Prosze bardzo

                    to link w którym autorka mówi o pomocy szwagierki i użyczaniu jak również
                    zakupywaniu sprzętu AGD specjalnie pod potrzeby autorki

                    forum.gazeta.pl/forum/w,615,108083746,108087238,Re_Pytan_kilka_do_Anzawa83_moja_naiwnosc.html

                    Watki które mnie zaskoczyły, wyjątkową zaradnością autorki. proponuję spojrzeć
                    na daty obydwóch wątków


                    forum.gazeta.pl/forum/w,195,113543840,113543840,namiot.html
                    forum.gazeta.pl/forum/w,16712,113544853,113544853,poszukuje_namiotu.html
                    Czyli nie mając namiotu, autorka już szukała miejsca nad morzem na jego
                    rozbicie. No fakt przecież ktoś naiwny kto zlituje się nad biednymi dziećmi
                    autorki szybko z namiotu wyskoczy.

                    informacja o TBS, zresztą przewijająca się przez wiele wypowiedzi autorki

                    forum.gazeta.pl/forum/w,615,103351339,103351339,Caritas.html



                    • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 20:47
                      Poczytalam watek, z ktorego wynika, ze to szumnie przez Ciebie
                      nazwane "uzyczanie i kupowanie sprzetu AGD" spprowadza sie do 1
                      (slownie: JEDNEGO) odkurzacza, zakupionego przez szwagierke i
                      pozyczonego autorce watku do czasu, az sama szwagierka nie bedzie go
                      potrzebowac. Jest to faktycznie taki dar serca od szwagierki, ze
                      niech mnie piorun trzasnie... Dowiedzialam sie tez, ze szwagierka
                      nie ma konta na allegro, i ze odpala autorce watku czasami 2 zl za
                      zakup czegos.... NIesamowite.
                      To nadal nie zmienia faktu, ze autorka watku moglaby w ciagu
                      tygodnia spac w pokoju szwagierki i odstepywac jej pokoj na weekend.
                      Proste, prawda?

                      Dowiedzialam sie rowniez, ze autorka watku jednak probuje za wszelka
                      cene cos robic: robi bombki, pocztowki, daje ogloszenia, ze szuka
                      pracy, chce myc okna przed swietami. FAktycznie, jest to postawa
                      mocno roszczeniowa.

                      > Czyli nie mając namiotu, autorka już szukała miejsca nad morzem na
                      jego
                      > rozbicie. No fakt przecież ktoś naiwny kto zlituje się nad
                      biednymi dziećmi
                      > autorki szybko z namiotu wyskoczy.

                      Co za wredniactwo z Twojej strony, litosci...! Tak, szuka namiotu bo
                      jej nie stac na kupno i szuka go na forum "cos za cos". Szuka tez
                      niedrogiego miejsca na weekend na dzieci bo, w morde jeza, chce
                      zrobic cos a la rodziny lepiej usytuowane. Szukanie nie oznacza od
                      razu wplatania kogos w jakas odpowiedzialnosc... O co Ci, kobieto,
                      chodzi...????? Ze ktos chce pod namiot z dwojka dzieci sie wyrwac i
                      kombinuje jak moze...?

                      Dla mnie Twoja postawa w tym momencie to po prostu zenada.
                      • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 21:14
                        "Dowiedzialam sie rowniez, ze autorka watku jednak probuje za wszelka
                        cene cos robic: robi bombki, pocztowki, daje ogloszenia, ze szuka
                        pracy, chce myc okna przed swietami. FAktycznie, jest to postawa
                        mocno roszczeniowa. "

                        Dlatego zapewne ignoruje podrzucane przez forumki propozycje pracy

                        "O co Ci, kobieto,
                        > chodzi...????? Ze ktos chce pod namiot z dwojka dzieci sie wyrwac i
                        > kombinuje jak moze...?"

                        Jeżeli nie mam kasy nawet na wyprawkę do przedszkola dla dziecka, to nie szykuję
                        sie na wyjazd nad morze tylko ostro biorę się do pracy. I bądźmy szczerzy nie ma
                        problemu aby w Poznaniu osoba ze średnik czy podstawowym wykształceniem
                        znalazła pracę, trzeba tylko chcieć pracować. Proponuję przejrzeć ogłoszenia w
                        jakimkolwiek portalu aby zobaczyć, ze Poznań na brak ofert dla osób słabo
                        wykształconych nie narzeka. Jak widać autorka woli korzystać z każdej pomocy
                        byle sama się nie napracować


                        • duzeq Re: szwagierka 08.07.10, 12:15

                          > Jeżeli nie mam kasy nawet na wyprawkę do przedszkola dla dziecka,
                          to nie szykuj
                          > ę
                          > sie na wyjazd nad morze tylko ostro biorę się do pracy.

                          Nie twoj cyrk, nie twoje malpy. Jak nie znajdzie namiotu, to nie
                          znajdzie, jak nie bedzie jej stac na wyjazd, to nie bedzie, ale nie
                          rozumiem co to cie w ogole obchodzi i skad ta obsesja na jej punkcie.

                          Ponadto, jak rozumiem, jak sie szuka pracy, to trzeba siedziec 24 w
                          domu, tak? Na dwa dni nie mozna nigdzie z dziecmi pojechac?

                          > Dlatego zapewne ignoruje podrzucane przez forumki propozycje pracy

                          Podeslij linka. Nie mam zaufania do twojej interpretacji faktow.



                          • makurokurosek Re: szwagierka 08.07.10, 13:23

                            > > Jeżeli nie mam kasy nawet na wyprawkę do przedszkola dla dziecka,
                            > to nie szykuj
                            > > ę
                            > > sie na wyjazd nad morze tylko ostro biorę się do pracy.
                            >
                            > Nie twoj cyrk, nie twoje malpy. Jak nie znajdzie namiotu, to nie
                            > znajdzie, jak nie bedzie jej stac na wyjazd, to nie bedzie, ale nie
                            > rozumiem co to cie w ogole obchodzi i skad ta obsesja na jej punkcie.


                            Jak dla mnie jest to zwyczajnie nieuczciwe prosić forumki o wyprawkę dla dziecka
                            do przedszkola i szykować się na wyjazd nad morze.

                            "> > Dlatego zapewne ignoruje podrzucane przez forumki propozycje pracy
                            >
                            > Podeslij linka. Nie mam zaufania do twojej interpretacji faktow. '

                            Może warto nauczyć sie korzystania z wyszukiwarki
                            • dagaba Re: szwagierka 09.07.10, 01:38
                              Tak sobie czytam ten wątek i aż śmiać się chce że ponad 200 postów a od autorki
                              tylko kilka chyba smile
                              Znalazłam coś do przeczytania dla broniących biedną autorkę wątku

                              forum.gazeta.pl/forum/w,615,108083746,,Pytan_kilka_do_Anzawa83_moja_naiwnosc.html?v=2
                              oraz
                              forumprawne.org/prawo-karne/100448-kolejne-wyroki.html
                      • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 21:20
                        Wyjaśnienie dlaczego jestem tak cięta na autorkę. Dzięki jej roszczeniowej
                        postawie, matactwach i nieścisłościach osoby które faktycznie potrzebują pomocy
                        tej pomocy mogą nie dostać tylko dlatego, że darczyńca uzna iz jest
                        wykorzystywany przez rozleniwioną i odrealnioną panienkę która nigdy w życiu
                        pracą się nie skalała.
                        • duzeq Re: szwagierka 08.07.10, 12:21


                          Nawiazujesz do slawnego watku, w ktorym sie okazalo, ze autorka
                          watku ma teraz dwa odkurzacze - jeden od szwagierki (pozyczony na
                          jakis okres), drugi od emamy. Poniewaz nie masz zadnego dowodu na
                          to, ze nie byl to zbieg okolicznosci (emama od odkurzacza wyslala
                          posta 2 marca, a 19 lutego slonko z pomocnych mam dostalo maila od
                          anzawy, ze ma wykreslic z listy odkurzacz, wiec nie sadze, zeby tak
                          strasznie anzawa cchiala wszytskich nabierac). I ja nawet rozumiem,
                          ze fajnie, ze ta szwagierka SOBIE kupila odkurzacz, ale skoro go
                          kiedys zabierze, to anzawa pomyslala, ze zostanie juz ze swoim.

                          Wiec nie rob za takiego Robin Hooda, inni sobie bez ciebie poradza.
              • d.o.s.i.a Re: szwagierka 08.07.10, 00:41
                > NIe wiadomo czy
                > mieszkaja tam kilka lat, raczej od 1,5 roku.

                Autorka napisala tylko, ze od 1,5 roku drugi pokoj stoi pusty, a nie, ze ona
                mieszka tam poltora roku.
                • duzeq Re: szwagierka 08.07.10, 12:22
                  Owszem, ale pisala tez, ze w miedzyczasie wyprowadzili sie z
                  mieszkania i wrocili do niego jak szwagierka sie wyprowadzila.
          • d.o.s.i.a Re: szwagierka 06.07.10, 23:49
            > rodzina to nie najemcy z ulicy. To jest rodzina, ktora mieszka pod
            > jednym dachem i ktora nie bedzie na wieki razem mieszkac.

            No poki co nie zapowiada sie, zeby chcieli sie wyprowadzac. Wrecz przeciwnie,
            chca zajac drugi pokoj.

            Poki wiec
            > najemca placi kwote ustalona przez wynajmujaca i wywiazuje sie ze
            > swoich obowiazkow, to porozumienie powinno przejsc na poziom
            > rodzinny czyli kazdemu robimy w miare dobrze - oni powinni miec
            > mozliwosc np.spania w tym pokoju i udostepniania go za kazdym razem
            > szwagierce,

            Ale najemca placi kwote 300 zl! Moze jakby doplacili kolejne 300 to tesciowa
            moglaby sie zgodzic na ten drugi pokoj.

            I gdzie postawisz granice takiego "kazdemu robimy w miare dobrze". Jak sobie
            dzieciaki zrobia trzecie dziecko, to matka bedzie sie musiala wyprowadzic w
            ramach robienia kazdemu dobrze? Bo kto to widzial, zeby jedna osoba zajmowala
            jeden pokoj, podczas gdy piec gniezdzi sie w dwoch pokojach. Prawda?
            • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 13:38
              > No poki co nie zapowiada sie, zeby chcieli sie wyprowadzac. Wrecz
              przeciwnie,
              > chca zajac drugi pokoj.

              No i co z tego? Dostana spadek albo maz znajdzie sobie robote i
              wyprowadza sie. Chca zajac drugi pokoj. No i co? Ze to tak bardzo
              ciezko sie dogadac z tesciowa, ze oni tam tylko spia, a jak
              przyjezdza szwagierka, to od razu laduja z powrotem w swoim pokoju?
              I tutaj juz bez twojego gdybania, ze a moze szwagierka jest biedna
              studentka, bo nie jest, i ze tesciowa moze chce odpoczac w tym
              pokoju, bo odpoczywa w swoim.

              > Ale najemca placi kwote 300 zl! Moze jakby doplacili kolejne 300
              to tesciowa
              > moglaby sie zgodzic na ten drugi pokoj.

              No i co??? Wynajmujaca zgodzila sie na taka kwote, wiec tutaj kwota
              nie ma nic do rzeczy! Ja mieszkalam kiedys w dwupokojowym mieszkaniu
              z wielka kuchnia i olbrzymia lazienka za 250 zl. Bo tak sobie
              ustalil wlasciciel i juz. Drugi pokoj jest kwestia dogadania sie
              pomiedzy matka, corka i synem, a nie dodatkowej oplaty. Ja
              piernicze, w jakich wy rodzinach zyjecie...?

              > I gdzie postawisz granice takiego "kazdemu robimy w miare dobrze".
              Jak sobie
              > dzieciaki zrobia trzecie dziecko, to matka bedzie sie musiala
              wyprowadzic w
              > ramach robienia kazdemu dobrze? Bo kto to widzial, zeby jedna
              osoba zajmowala
              > jeden pokoj, podczas gdy piec gniezdzi sie w dwoch pokojach.
              Prawda?
              >
              To jest to twoje charakterystyczne acz beznadziejne gdybanie. Czy
              autorka watku powiedziala, ze chcialaby powic jeszcze jedno
              dzieciatko? Czy powiedziala, ze jest w ciazy? Nie. To po cholere
              zakladasz taki idiotyczny scenariusz? "Robienie kazdemu dobrze" to
              pogodzenie w tym momencie interesow syna i corki. Syn powinien moc
              wyspac sie bez dzieci, skoro istnieje taka mozliwosc, a corka
              powinna miec mozliwosc przyjechania w kazdej chwili. I to da sie
              zrobic.
              • d.o.s.i.a Re: szwagierka 08.07.10, 00:40
                > No i co??? Wynajmujaca zgodzila sie na taka kwote, wiec tutaj kwota
                > nie ma nic do rzeczy!

                To ja moze napisze jasniej. Tesciowa zgodzila sie na taka kwote za wynajecie,
                uwaga, uwaga, JEDNEGO pokoju. Tak sobie ustalila z mlodzieza i tak jest. Niechze
                sobie mlodziez nie rosci praw do drugiego pokoju. Bo za niego mlodziez nie placi.

                > Drugi pokoj jest kwestia dogadania sie
                > pomiedzy matka, corka i synem, a nie dodatkowej oplaty.

                Oczywiscie, ze kwestia do dogadania. Byc moze za dodatkowa oplata tesciowa
                wynajmie drugi pokoj.

                > To jest to twoje charakterystyczne acz beznadziejne gdybanie. Czy
                > autorka watku powiedziala, ze chcialaby powic jeszcze jedno
                > dzieciatko?

                Coz, na razie powila dwa. I nie ma z nimi gdzie mieszkac.
                • duzeq Re: szwagierka 08.07.10, 12:27
                  > To ja moze napisze jasniej. Tesciowa zgodzila sie na taka kwote za
                  wynajecie,
                  > uwaga, uwaga, JEDNEGO pokoju. Tak sobie ustalila z mlodzieza i tak
                  jest. Niechz
                  > e
                  > sobie mlodziez nie rosci praw do drugiego pokoju. Bo za niego
                  mlodziez nie placi.

                  Spanie w tamtym pokoju w ciagu tygodnia i odstepowanie go szwagierce
                  na czas jej pobytu wymaga placenia? Wlasnej matce? Ktora i tak z
                  pokoju nie korzysta? Niezle stosunki musza panowac u ciebie w domu.

                  > Oczywiscie, ze kwestia do dogadania. Byc moze za dodatkowa oplata
                  tesciowa wynajmie drugi pokoj.

                  Patrz wyzej.

                  > Coz, na razie powila dwa. I nie ma z nimi gdzie mieszkac.
                  Na razie. Powicie dwoch dzieci nie jest gwarancja powicia trzeciego.
                  Rozumiem, ze logika nie jest twoja mocna strona.
                  • d.o.s.i.a Re: szwagierka 09.07.10, 02:07
                    > Spanie w tamtym pokoju w ciagu tygodnia i odstepowanie go szwagierce
                    > na czas jej pobytu wymaga placenia? Wlasnej matce? Ktora i tak z
                    > pokoju nie korzysta?

                    Przepraszam bardzo, ale CZYJE to jest w koncu mieszkanie? Ich, czy matki?
                    Uwazasz, ze zajmowanie dwoch pokoi i zostawienie jednego matce (co de facto
                    oznacza zaszczucie matki we wlasnym domu) za 300 zl miesiecznie i to OD LAT i
                    BEZ PERSPEKTYW, ze cokolwiek sie zmieni jest w porzadku?

                    W imie czego matka ma oddac we wladanie komus wlasne mieszkanie za ktore placi
                    1000 zl miesiecznie i zostawic sobie jeden pokoj "przy rodzinie"? No prosze,
                    wytlumacz mi, bo dla mnie to jest chamowa i zerowanie.

                    Matka slusznie robi, ze nie daje sie wyrugac z wlasnego mieszkania i jasno
                    wytycza granice. Widac, ze wcale nie jest szczesliwa z faktu, ze rodzinka jej
                    sie zwalila na glowe i wcale jej sie ta sytuacja nie podoba. Pomaga, owszem, bo
                    pewnie sie poczuwa. Ale odstepowac od razu cale mieszkanie? W imie czego?
    • anorektycznazdzira Re: szwagierka 06.07.10, 21:14
      Dla mnie sprawa jest prosta.
      Po pierwsze. Jeżeli to jest mieszkanie teściowej, to moze sobie
      dowolnie zarządzać pokojami, trzymać je puste lub zajete, według
      własnego uznania i przyjmować w nich kogo chce, kiedy chce i na
      dowolnie długi okres czasu. Ustalanie tego z Tobą oraz analiza, czy
      robi się ciasno nie są obowiazkowe, choć mogą mieć miejsce. skoro nie
      mają- możesz miło zasugerować i przyjąć bez komentarzy ewentualną
      odmowę...
      Po drugie. Skoro dokładasz się do opłat, to moim zdaniem masz prawo
      prosić ich urealnienie. Czyli jeśli np. płaciłaś 3/5 (zakładam 3-
      osobową rodzinę) a ona 2/5 (zakładam obecność teścia) to możesz
      poprosić o uwzględnienie kosztów goszczenia szwagierki w postaci
      podniesienia udziału teściów w opłatach lub egzekwowania kasy od
      szwagierki bezpośrednio.

      Tak czy siak awantura gotowa, sporo dyplomacji zalecam.
      • semijo Re: szwagierka 06.07.10, 21:33
        Po to człowiek sie wyprowadza i zakłada swoją rodzinę, by spędzać
        czas u siebie. Jeśli ktoś ma potrzebę przyjezdzania co tydzień do
        mamusi na weekend jest emocjonalnie dzieckiem. Dla mnie to jakaś
        wersja mamincórci.
        Jednak prawdą jest ze to mieszkanie teściowej, jeśli ona nie widzi
        nic niestosownego w tej sytuacji tobie zostaje zagryżć zęby i czekac
        na lepsze czasy - patrz wyprowadzka
        • makurokurosek Re: szwagierka 06.07.10, 22:06
          > Po to człowiek sie wyprowadza i zakłada swoją rodzinę, by spędzać
          > czas u siebie. Jeśli ktoś ma potrzebę przyjezdzania co tydzień do
          > mamusi na weekend jest emocjonalnie dzieckiem

          Czy znasz kobietę która porzuca męża i dziecko by co tydzień spać przez kilka
          dni u mamusi ?
    • iwles Re: szwagierka 06.07.10, 22:06


      a ja nie rozumiem - szwagierka ma swoją rodzinę (pisalaś, że mieszka
      na swoim, że ma dzieci) i co tydzień przyjeżdża na cały weekend do
      swojej mamy ? sama przyjeżdża czy z całą swoją rodziną?


      no i druga sprawa - skoro wy płaciliście teściowej za "trzymanie
      pokoju" dla was, to czy szwagierka też płaci matce 200 zł/miesiac za
      trzymanie pokoju dla niej ?



      no i trzecia sprawa - do tych, które uważają, że szwagierka po
      wyprowadzeniu się ma pełne prawo do oczekiwania, że jej pokoj będzie
      zawsze jej i tylko na jej potrzeby.
      Kiedy ja się wyprowadzilam z domu było dla mnie oczywiste, że
      rodzice zaanektują mój dawny pokój i będą go używać wg
      własnego pomysłu (obecnie jest to pokój noclegowy dla gości i ja
      wcale nie mam pierwszeństwa z jego korzystania).
      • claudel6 Re: szwagierka 07.07.10, 00:55
        > Kiedy ja się wyprowadzilam z domu było dla mnie oczywiste, że
        > rodzice zaanektują mój dawny pokój i będą go używać wg
        > własnego pomysłu

        no właśnie kurcze. jestem z rodzicami bardzo blisko, pomagają mi i pomogliby mi
        w każdej sytuacji, a jednak nie wyobrażam sobie, ze po wyprowadzeniu sie od nich
        trzymam u nich swój pokój! nieważne, czy chcieliby tego czy nie - JA bym sie
        czuła z tym dziwnie.
        owszem, gdy wyjechalam zagranicę i wynajęlam swoją kawalerkę, część rzeczy
        przechowywałam w swoim dawnym pokoju w mieszkaniu rodziców, ale jak tylko
        wróciłam znow do kraju, to pojechalam do rodziców i wyczyściłam tamten pokój ze
        wszystkich swoich rzeczy - żeby zwolnić dla nich miejsce. choć wiem, ze im moje
        rzeczy zupełnie nie przeszkadzały. ale też wiem, jak cenne jest miejsce i
        przestrzeń we własnym mieszkaniu. i nie ma znaczenia to, że mają ponad 70 m na 2
        osoby - to jest ich mieszkanie i uważam, ze maja prawo do tego dodatkowego
        pokoju - zagospodarowania go tak jak chcą.
        dziwne są te potrzeby, ze dorosłe kobiety trzymają u rodziców swoj panieński
        pokój...no chyba że mówimy o dużych domach, gdzie jest wiele pokoi i nie ma
        różnicy - jeden mniej, czy więcej.
        ale w polskich warunkach, to chyba nie jest zbyt częste..

        no a już to przyjeżdżanie co tydzień do mamy, jak się ma własna rodzinę..to
        chyba wymaga jakiegoś kontekstu, bo tak bez niego wygląda na chorą sytuację smile
      • nanuk24 Re: szwagierka 07.07.10, 02:17
        Nie wyobrazam sobie, ze moje dzieci po swojej wyprowadzce roszcza
        sobie prawo do czesci mojego domu i do decydowania o nim. A tym
        bardziej sobie nie wyobrazam syna mieszkajacego u mnie wraz ze swoja
        rodzina
      • anorektycznazdzira Re: szwagierka 07.07.10, 07:53
        Wszystko się zgadza, tylko wygląda na to, że teściowa ma taki a nie
        inny pomysł na użytkowanie tego pomieszczenia. Nie widać ataków i
        presji ze strony szwagierki, jej matka zdaje się tak właśnie wyobrażać
        sobie przeznaczenie tego pokoju. Można dyskutować, czy to praktyczne i
        czy wystarczająco miłe w stosunku do synowej, ale mógłby to być na
        dobra sprawę pokój dla żółwia/kota/złotej rybki i też teściowa może tak
        sobie chatę urządzić. Jeden pokój przeznaczyła dla syna i synowej z
        rodziną, to ładnie.
      • lila1974 Re: szwagierka 07.07.10, 08:40
        Iwlesko, oczekiwac, ze pokój w stanie nietkniętym będzie na nią czekał to nie,
        ale mieć świadomość, że się przyjeżdża do domu rodzinnego i do swojej mamy a nie
        do bratowej to tak.

        Osobiście sadzę, że tesciowa po prostu chce się czuć u siebie a oddając synowi
        oba pokoje może utracić swoją niezależność i tego pewnie się boi.

        Syn ma jakies długi i zobowiązania wobec niej ... kto wie, czy teściowa nie
        obawia się nieco jego posunięć.
        • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 13:58
          > ale mieć świadomość, że się przyjeżdża do domu rodzinnego i do
          swojej mamy a ni e
          > do bratowej to tak.

          Ke??? Ze dorosla kobieta z dziecmi potrzebuje wiedziec, ze
          przyjezdza do domu rodzinnego i do mamusi, i dlatego potrzebuje,
          zeby jej pokoj stal nietkniety? Ze jej psycha by siadla, gdyby
          wiedziala, ze spi w czystej poscieli ale na lozku, na ktorym sypia w
          ciagu tygodnia jej brat? "Ojej, ktos jadl z mojej
          miseczki...!" "Ojej, ktos spal w moim lozeczku...!" ...???
          To nie wystarczy pojechac do domu i zobaczyc sie z cala rodzina,
          zeby poczuc sie "jak w domu"? Szkoda mi was, ludzie...

          > Osobiście sadzę, że tesciowa po prostu chce się czuć u siebie a
          oddając synowi oba pokoje może utracić swoją niezależność i tego
          pewnie się boi.

          Ke??? Jaka niezaleznosc...???? Ona juz jest zalezna od nich, bo nie
          dalaby rade finansowo oplacac domu...!

          > Syn ma jakies długi i zobowiązania wobec niej ... kto wie, czy
          teściowa nie
          > obawia się nieco jego posunięć.

          Ze co? Ze ja calkiem z domu wykopie??? Bo wiesz, gdyby byl takim
          s...ielem, to by to dawno zrobil. Dlaczego ma to zrobic dopiero po
          zajeciu drugiego pokoju? Strasznie masz pokrecony tok myslenia.
          • anorektycznazdzira Re: szwagierka 07.07.10, 19:06
            Z tą niezależnością, to się nie zagalopuj, bo gdyby wynajęła pokój po
            cenach rynkowych dostałaby znacznie więcej, niż autorka wątku tutaj
            deklarowała, że płaci (poznawszy kwoty mam spore wątpliwości, czy to
            pokrywa same koszty mediów, że o udziale w czynszu w ogóle nie
            wspomnę). Tak więc nie jest skazana na syna z rodziną, tylko pewnie ich
            woli nawet, jeśli jej się to tak naprawdę NIE OPŁACA.
            • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 20:51
              Co z tego, ze dostalaby wiecej za pokoj, skoro wtedy nie mialaby
              pewnosci, ze ktos zostanie na dluzej, ze ktos jej nie okradnie, ze
              ktos jej nie bedzie robil imprez etc.? Poza oplacalnoscia istnieje
              jeszcze faktor rodzinny, czyli ona na razie pomaga im odstepujac
              odplatnie czesc lokum, oni kiedys pomoga jej i byc moze, lolaboga,
              za darmo. Tak czy owak jest od nich zalezna.
              • anorektycznazdzira Re: szwagierka 07.07.10, 21:00
                Trzymajmy się faktów. 300 złotych za miesiąc operowania na licznikach
                przez 4-osobową rodzinę? Nie, nie mieszkają tam "odpłatnie", bądźmy
                poważni. Teściowa sponsoruje im część kosztów a czynsz płaci sobie
                sama. Nie neguję faktu, że skoro się na to zgadza, to jej wola i jest
                to dla niej co najmniej akceptowalne, może zal jej wnuków, może tak
                kocha syna a synową szczerze lubi. Ale postawiłaś tezę, że jest od nich
                zależna- nie, nie jest, dokłada do nich.
                • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 21:04
                  No, ale jak jej tych 3 stow nie dadza, to bedzie musiala wylozyc z
                  wlasnej kieszeni, tak? Bo juz 911 zl nie jest w stanie sama placic.
                  Poniewaz te 3 stowy ja jednak ratuja od posiadania jakiegos obcego
                  wspolspacza, to tak, jest zalezna od swojej rodziny.
                  • chloe30 Re: szwagierka 07.07.10, 21:26
                    duzeq napisała:

                    > No, ale jak jej tych 3 stow nie dadza, to bedzie musiala wylozyc z
                    > wlasnej kieszeni, tak? Bo juz 911 zl nie jest w stanie sama placic.
                    > Poniewaz te 3 stowy ja jednak ratuja od posiadania jakiegos obcego
                    > wspolspacza, to tak, jest zalezna od swojej rodziny.

                    Nie, nie jest. Te trzy stówy z ledwością pokrywają koszt zużytego przez
                    4-osobową rodzinę prądu/gazu/wody. Wie to każdy kto sam opłaca swoje rachunki.
                  • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 21:30
                    300 zł to akurat pokryje media jakie autorka postu wraz z rodzina zużyje. Chyba
                    nie chcesz powiedzieć, że jedna starsza osoba zużyje tyle samo, wody, prądu czy
                    gazu co 4-o osobowa rodzina. Nie powiesz mi, ze 1 osoba pierze 4 razy w tygodniu
                    ( a w przypadku rodziny z dwójką małych dzieci jest to raczej norma) .
                    Autorka opłaca media które zużywa, więc tak naprawdę nie dokłada złotówki do
                    mieszkania w efekcie nie obniża kosztów jakie musi ponosić właściciel mieszkania
                  • anorektycznazdzira Re: szwagierka 07.07.10, 22:33
                    Teściowa DOKŁADA do ich zamieszkiwania u siebie, bo komunistyczne
                    ryczałty już się pokończyły, mamy LICZNIKI, które wykazują realne
                    ZUŻYCIE (wszystkiego po kolei). O ile nie mieszkają w leśnej chacie,
                    zbierając chrust na opał i czerpiąc wodę ze strumyka, to 300 nie
                    pokrywa nawet tego, co zużyli. To tak ciężko pojąć? A jeśli pokrywa,
                    to na styk i i tak żadna to pomoc w płaceniu czynszu. W opisanej
                    sytuacji, kiedy to teściowej nie starcza podobno na życie- wstyd.
                    Wiem ile kosztują media zużywane przez 4-osobową rodzinę, bo je
                    samodzielnie od wielu lat opłacam.

                    Mim zdaniem teściowa może się zgadza na taki finansowo beznadziejny
                    dla niej układ po części dla ich dobra, a po części w nadziei, ze
                    jeśli będą mieli naprawdę tanią chatę, to chociaż będą jej ten dług
                    spłacać, bo kasa jej najwyraźniej bardzo potrzebna. Nie ma mowy o
                    jakiejkolwiek zależności, chyba że, owszem, w przeciwną stronę.
                    • atenka11 Re: szwagierka 07.07.10, 23:31
                      Ja tez dodam ze i tesciowa i siostra widza, ze autorka do meza
                      stracila serce. Ze sa tam awantury.
                      Nie przecze jej sytuacja jest kiepska. Zazdrosci relcji tesciowa-
                      szwagierka, bo takiej nie ma. Maz niewyksztalcony, ale w takiej
                      sytuacji to kobieta zakasa rekawy szuka roboty, maz z dziecmi. Zas
                      on sobie nocami " na ochronie dorabia" czy gdzie moze.
          • d.o.s.i.a Re: szwagierka 08.07.10, 00:43
            > Ke??? Jaka niezaleznosc...???? Ona juz jest zalezna od nich, bo nie
            > dalaby rade finansowo oplacac domu...!

            A gdzie to autorka napisala?
            300 zl? Toz czteroosobowa rodzina generuje znacznie wieksze koszty niz 300 zl.
            Tesciowa jest i tak na tym stratna, wiec tym bardziej dalaby rade finansowo
            oplacac dom.
          • lila1974 Re: szwagierka 08.07.10, 10:20
            Nie gorączkuj się tak, bo ci zaszkodzi.

            Nic o tych kobietach nie wiesz ... nic a nic ... nie wiesz jakie schizy mogą
            mieć, co nimi kieruje itp., więc nie feruj wyroków.

            A już z wyciąganiem wniosków o mojej rodzinie jesteś śmieszna/y.
    • mia_siochi Re: szwagierka 07.07.10, 08:24
      1. uważam że szwagierka może sobie przejeżdżać kiedy i na jak długo
      sie jej podoba. Nic do tego autorce wątku a tym bardziej
      forumowiczom.

      2.to co teściowa robi z JEJ pokojem w JEJ mieszkaniu to JEJ sprawa.
      Jeśli chce użyczać go za darmo bezdomnym- jej prawo.

      3. autorka wątku płaci na utrzymanie jakieś śmieszne grosze i jeszcze
      ma focha? no ludzie....!

      4. moze gdyby jej rodzina płaciła normalnie to ktoś by rozważył
      wynajęcie im 2 pokoju?

      5. tak, mąż autorki to syn teściowej. Ale jest chyba różnica między
      "wpadaniem" szwagierki, a ciągłym zwaleniem sie na głowe syna z
      rodziną? a może teściowa zrobiła ukłon w stronę syna, a tu teraz
      problemy i kłótnie tylko?

      6. rozwiązanie chyba jedyna- przestać być pasożytem czekającym na
      spadki czy inną kasę, a wziąć się do roboty i wynająć mieszkanie jak
      normalni ludzie....
      • lila1974 Re: szwagierka 07.07.10, 08:50
        Tekst o pasożytach w tej konkretnej sytuacji wyjątkowo mnie mierzi.
        Jakie masz prawo tak dziewczynę kwitować - na podstawie jednego wątku?

        Ja tu nie widzę pasożyta. Widzę zmęczoną swoją sytuacją mieszkaniowa dziewczynę,
        która świadomie pyta, czy nie jest z jej strony nadużyciem, że oczekuje czego
        oczekuje.

        Ile ludzi, tyle poglądów - jak doskonale widać w tym wątku, więc może jednak nie
        wyciągaj pochopnych wniosków i nie rzucaj ich autorce w twarz, bo to zwykłe
        chamstwo z twojej strony.
        • kobieta_z_polnocy Re: szwagierka 07.07.10, 13:08
          Pasożytem też bym dziewczyny nie nazwała, jednak odnoszę wrażenie, że podchodzi
          do życia trochę zbyt roszczeniowo.

          Koncentruję się tutaj na jej konkretnej sytuacji mieszkaniowej, a nie na
          historii szwagierki. Autorka szczyci się całą listą szlachetnych dokonań: spłaca
          dług (co za wspaniałomyślność), płaci 300zł za pokój i dokupuje środki
          czystości... Tak jakby była to jedynie dobra wola, a nie, jakby to powiedzieć,
          obowiązek. Mam wrażenie, że dziewczyna nie ma zielonego pojęcia jakie są
          rzeczywiste koszta samodzielnego życia i postanawia czynić "oszczędności" bez
          pełnienia obowiązku pracy. "Oszczędności" te polegają zaś na tym, by tu u kogoś
          zamieszkać, tam zaciągnąć pożyczki, no i tak się dalej życie toczy, a roszczenia
          wzrastają. Podsumowując: jest zapożyczona u teściowej i u tej samej teściowej
          pomieszkuje za grosze (biorąc pod uwagę wielkość jej rodziny), i jeszcze
          marudzi. Coś tu jest mocno nie tak.

          Traktuję to jednak wciąż raczej jako naiwność niż złą wolę. Ot, zwykłe oderwanie
          od rzeczywistości. Trochę na zasadzie: dają palec, to chcę całą rękę, coraz
          więcej i więcej. I patrzcie jaka jestem dobra, bo spłacam zaciągniętą pożyczkę.
    • asias_33 Re: szwagierka 07.07.10, 13:12
      U nas podobnie - nam przydałby się dodatkowy pokój, mamy dwoje dzieci, ale
      teściowie, u których mieszkamy, trzymają pokój brata męża, bo ten przyjeżdża z
      żoną i dzieckiem od czasu do czasu - po co mu ten pokój na stałe nie wiem, chyba
      z czystej złośliwości, bo ma w mieście dwa mieszkania. A my się gnieciemy w dwóch.
      • lila1974 Re: szwagierka 07.07.10, 13:27
        A co stoi na przeszkodzie, byście się wyprowadzili?
        I wam i tesciom wyszłoby an zdrowie.
        • bablara Re: szwagierka 07.07.10, 14:51
          A dla mnie to ze szwagierka przyjezdza kiedy chce i na ile chce to zwykle
          chamstwo, dlatego ze to juz nie tylko dom jej matki, ale rowniez dom brata i
          jego rodziny. Niestety uklady sie zmienily. Co innego gdyby matka i brat mieli
          oddzielne liczniki na wode, prad, gaz, oddzielna lodowke itd. Prosze bradzo
          niech wtedy matka gosci corke z rodzina ile chce , ale niech tez pokrywa tego
          koszty. Dlaczego rodzina autorki ma sie dokladac do tych wizyt, a siostra z
          grzecznosci w ciagu tygodnia nie moze im uzyczyc pokoju zeby w nim spali? A co
          jest to male mieszkanie i takie ciagle odwiedziny sa po prostu utrapieniem, no
          ale przeciez ona moze, autorka powinna sie zamknac i wszystko znosic.Sa chyba
          jakies granice przyzwoitosci. Jesli jade na tydzien czy dwa do kogos , albo na
          prawie kazdy weekedn to biore pod uwage ze wszystko zuzywam a kogos moze byc
          niestac ,zeby za mnie ponosci koszty. Dorzucam sie tez do jedzenia, albo robie
          zakupy.
          • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 14:58
            Dlaczego rodzina autorki ma sie dokladac do tych wizyt, a siostra z
            > grzecznosci w ciagu tygodnia nie moze im uzyczyc pokoju zeby w nim spali?

            Jakie dokładać? Sam czynsz tego mieszkania to 1000 zł a do tego trzeba doliczyć
            rachunki za media. O czym my w ogóle mówimy, dobrze będzie jeżeli te 300 zl
            pokryje 1/5 kosztów związanych tym mieszkaniem


            ".Sa chyba
            > jakies granice przyzwoitosci. Jesli jade na tydzien czy dwa do kogos , albo na
            > prawie kazdy weekedn to biore pod uwage ze wszystko zuzywam a kogos moze byc
            > niestac ,zeby za mnie ponosci koszty. Dorzucam sie tez do jedzenia, albo robie
            > zakupy.

            Tak , są granice przyzwoitości i tu według mnie zostały one przekroczone. jeżeli
            korzystam z czyjejś pomocy i mieszkam u kogoś to partycypuje w kosztach, a nie z
            wielkimi pretensjami rzucam 1/5 kwoty i czuje się strasznie pokrzywdzona i
            wykorzystana
            • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 15:31
              Hola, hola, skoro wiesz duzo wiecej niz to wynika z watku, to jakim
              cudem umknal ci uwadze fakt, ze autorka watku ma zamiar splacic dlug
              do konca roku i chce sie wyprowadzic?

              Takie to nienormalne jest dla Poznaniakow, ze raz na jakis czas, w
              momencie kiedy mialo nie byc ani tesciowej, ani szwagierki, ktora
              zreszta udzielila zgody na przenocowanie gosci nagle wszystko
              zostalo odwolane w zwiazku z czym autorka watku czuje sie rozzalona?
              To juz naprawde trzeba psy wieszac na kims, kto, jak widac, chce sie
              wyprowadzic stamtad w momencie jak sytacja finansowa na to pozwoli
              czyli juz za pol roku...?

              Czy to moze Ty jestes sobie ta szwagierka?
              • makurokurosek Re: szwagierka 07.07.10, 16:07
                Jakbyś nie zauważyła autorka ma pretensje nie o to, ze szwagierka popsuła jej
                plany na spotkanie ze znajomymi ale o to, że nie może zająć drugiego pokoju w
                którym szwagierka nocuje podczas gościny u matki

                "To juz naprawde trzeba psy wieszac na kims, kto, jak widac, chce sie
                > wyprowadzic stamtad w momencie jak sytacja finansowa na to pozwoli
                > czyli juz za pol roku...?"

                Autorka mieszka u teściowej od pięciu lat i pewnie od pięciu lat wyprowadza sie
                po roku
            • bablara Re: szwagierka 07.07.10, 15:49
              No sorry ale gdzie autorka pisala ze czynsz to 1000 zl? Pisala za to ,ze kupuje
              do domu srodki czystosci i rzeczy, ktore w danej chwili sa do domu potrzebne.
              • chloe30 Re: szwagierka 07.07.10, 15:52
                bablara napisała:

                > No sorry ale gdzie autorka pisala ze czynsz to 1000 zl? Pisala za
                to ,ze kupuje
                > do domu srodki czystosci i rzeczy, ktore w danej chwili sa do domu
                potrzebne.

                Na innym forum.
                • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 15:54
                  Na jakim?
                  • chloe30 Re: szwagierka 07.07.10, 16:00
                    duzeq napisała:

                    > Na jakim?

                    wyszukiwarka
                    jak ja podam to będzie że wywlekam
              • anorektycznazdzira Re: szwagierka 07.07.10, 19:21
                pośrednio wynika to też z informacji, że koszt czynszu to mw tyle, co
                emerytura teściowej, tysiąc jest w tym wypadku realny.
                Ja nie rozumiem jak można żyć w czyimś mieszkaniu dając mu na
                wszystko 300 złotych, napisać w jednym z pierwszych postów, że
                dopłaca się do zamieszkiwania "niemało" (!!!) i nie zjeść własnego
                języka /klawiatury (jak kto woli).
                Post autorki był dość sympatyczny i nie wyglądał na typowy najazd
                pasożyta, ale ona najwyraźniej nie ma ŻADNEGO pojęcia o rzeczywistych
                kosztach życia, obstawiam, ze nigdy nie mieszkała naprawdę sama
                martwiąc się o własny czynsz, wodę i obecność prądu w gniazdku. Jej
                poziom odrealnienia jest trudny do pojęcia. Mimo, że sama ma już
                dwójkę (czy tak?) dzieci "na utrzymaniu", rozumuje jakby sama była
                dużym dzieckiem, które poszło do pierwszej pracy i zaczęło mamie i
                tacie dorzucać jakieś symboliczne sumy, co z kolei starsi przyjmują z
                życzliwą wyrozumiałością. Niech się dziecina lepiej poczuje, bo
                konkretnej korzyści i tak z tego nie ma żadnej.
          • lila1974 Re: szwagierka 07.07.10, 15:00
            To, co dla Ciebie jest chamstwem, dla kogoś innego jest układem zupełnie
            naturalnym.
            Czy to tak cięzko ogarnąć, że ludzie są przeróżni i różne układy ich zadowalają?

            O tej szwagierce, jak i o tesciowej wiemy tyle ile subiektywnie przedstawia nam
            autorka wątku.
      • anorektycznazdzira Re: szwagierka 07.07.10, 19:11
        asias_33 napisała:

        > U nas podobnie - nam przydałby się dodatkowy pokój, mamy dwoje
        dzieci, ale
        > teściowie, u których mieszkamy, trzymają pokój brata męża, bo ten
        przyjeżdża z
        > żoną i dzieckiem od czasu do czasu - po co mu ten pokój na stałe
        nie wiem, chyb
        > a
        > z czystej złośliwości, bo ma w mieście dwa mieszkania. A my się
        gnieciemy w dwó
        > ch.

        WRRRRRRR...!
        Nic nie napiszę, bo bym cię kobieto obraziła.
    • jowita771 Re: szwagierka 07.07.10, 15:51
      Ja jestem z drugiej strony barykady - mam bratową, która bardzo by chciała zając
      mój dom rodzinny. Jak wpadam, to celowo nie zachowuje się jak gość, żeby pani
      się nie czuła jak u siebie. Zresztą, nie wolno jej się nawet tam zameldować, bo
      się główny najemca nie zgadza. I dobrze. Ja jestem tam bardziej u siebie niż
      bratowa.
    • and-a Re: szwagierka 07.07.10, 16:23
      Anzawa, opisz może swoją sytuację szerzej. Z innych Twoich wpisów na
      innych forach wynika, że mieszkanie jest teściowej, czynsz 1000 zł
      (więc to 200-300 zł za 4 osoby to niewiele), że poza mężem i dziećmi
      rodziny nie masz, walczysz o spadek. Nie masz również pracy i
      oparcia w mężu.Szwagierka natomiast stara Ci się pomóc (odkurzacz
      dla Twojego alergicznego dziecka).
      W świetle Twoich innych wpisów ja to widzę tak,że teściowa boi
      się,że mając drugi pokój nie będziecie mieli motywacji do
      wyprowadzki, a koszty (pewnie psychiczne też-sądząc z opisu układów
      Ty-mąż) będzie ponosiła ona.Widzę,że się starasz zawalczyć o dzieci
      i siebie, ale sytuacja Cię przearasta. Niedaleko masz Poznań -
      pojedź do jakiejś organizacji pomagającej kobietom, może Ci
      podpowiedzą rozwiązanie. O spadek walczysz - może wskażą swojego
      prawnika, który Ci pomoże.Powodzenia!
    • georgyporgy Re: szwagierka 07.07.10, 16:41
      Nie prześledziłam wszystkich odpowiedzi na ten post bo bym oszalała ale też mam
      swoją opinię. Drogą dedukcji dochodzę, że masz 27 lat, poza tym nie masz rodziny
      poza mężem i dziećmi, nie macie mieszkania, nie wiadomo kiedy będzie was na
      takowe stać itd. I może zostanę zlinczowana za brak wyrozumiałości ale w Twojej
      sytuacji to bym sobie nie pozwoliła przede wszystkim na brak pracy! Jak się
      domyślam jesteś zdrowa, dzieci masz spore więc możesz śmiało poszukać zarobku a
      co za tym idzie mieszkania. Nie rozstrzygam czy rację masz Ty czy szwagierka.
      Dla mnie pewne jest jedno - jak ktoś bardzo chce iść na swoje to znajdzie
      środki. Ja znalazłam pracę i mieszkanie w wieku 19 lat. Bo chciałam. Tobie życzę
      przede wszystkim chęci i samozaparcia.
      • duzeq Re: szwagierka 07.07.10, 20:53
        Ona szuka pracy. I chce sie przeprowadzic za pol roku, jak splaci
        tesciowej dlug.
        Porownywanie Twojej sytacji (19 lat i znalazlas prace) nijak sie ma
        do rodziny z dziecmi.
        • georgyporgy Re: szwagierka 08.07.10, 10:11
          A mi się wydaję, że tym bardziej powinna mieć większą motywację do znalezienia
          pracy. I nikt mi nie wmówi, ze jak się ma dzieci i to w wieku przedszkolnym to
          się nie da.
          Tak czy inaczej życzę autorce powodzenia.
    • mathiola tak to jest 07.07.10, 23:33
      jak się do czyjegoś domu ktoś wprowadzi.
      • eidis ee 07.07.10, 23:44
        Nie wiem o co Wam chodzi. Dziewczyna ma 27 lat, meiskza w TBSIE, z teściową i dojeżdżająca do nich szwagierka na 64 metrach. Zajmuje
        jeden 12 m. pokój, razem z mężem i dwójką dzieci. Aktywnie korzysta z
        "pomocnych emam". Nie pracuje, mąż zarabia 411zł. Maja jakieś tam zasiłki, dodatki, są zadłużeni i ona jeszcze tej teściowej płaci
        500zl. Nie opłaca od 2 meisiecy przedszkola dla corki! A dodatkowo
        wpieprza sie raz na tydzień szwagierka..

        Przecież to jest niehumanitarne!
        • anorektycznazdzira Re: ee 08.07.10, 09:27
          eidis napisała:

          > Nie pracuje,
          > Nie opłaca od 2 meisiecy przedszkola dla corki! (...)
          > Przecież to jest niehumanitarne!

          To jest dopiero niehumanitarne: blokowanie dotowanego przez państwo
          miejsca w przedszkolu, kiedy się nie pracuje i nie płaci nawet tych
          groszy, które za przedszkole wyznaczono.
          • thegimel Re: ee 08.07.10, 10:31
            Może teściowa ze szwagierką chcą właśnie dać autorce takiego kopa, żeby się
            zmobilizowała i coś zmieniła w swoim życiu. Może mają dość niezaradności synka i
            synowej i mają dość pomagania i chodzenia na rękę? Niektórym trzeba niestety
            zaszkodzić, żeby pomóc i tylko totalne obrzydzenie czegoś może pomóc. Mój mąż
            tak ma, narzeka na pracę, ale jej nie zmieni, dopóki tak jej nie cierpi, że jest
            na progu depresji. Tak naprawdę nie znamy dokładnie sytuacji, nie wiemy jak to
            naprawdę wygląda, nie znamy opinii strony drugiej. Dlatego wszystko co tu
            piszemy jest w sporym stopniu gdybaniem. Z jednym na pewno się mogę zgodzić: 300
            złotych to nie jest kwota za którą można utrzymać i wyżywić czteroosobową
            rodzinę. Za tyle to oni prądu i wody zużywają.
        • dagaba Re: ee 09.07.10, 01:44
          niehumanitarne ??

          a poczytaj to

          forum.gazeta.pl/forum/w,615,108083746,,Pytan_kilka_do_Anzawa83_moja_naiwnosc.html?v=2
          oraz
          forumprawne.org/prawo-karne/100448-kolejne-wyroki.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka