Dodaj do ulubionych

Monitor oddechu nie jest bajerem ... :)

12.07.10, 18:11
"Monitor oddechu nie jest bajerem i jesli dziecko spi w swoim pokoju od
pierwszych dni to daje rodzicom poczucie bezpieczenstwa. Jak ktos mysli ze
jesli dziecko nie ma bezdechow to ..."

Zawsze dziwił mnie taki obrazek w filmach amerykańskich (chyba amerykańskich):
mamusia z tatusiem w nocy w sypialni a noworodek czy niemowlak w swoim pokoju
na drugim końcu korytarza. Czepiam się, co? big_grin
Obserwuj wątek
    • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 19:28
      mysle ze kazdy sobie domowe zycie organizuje tak jak mu jest wygodnie, jedni
      spia z niemowlakiem inni maja lozeczko w swojej sypialni jeszcze inni maja
      osobny pokoik dla dziecka ktore tam spi od urodzenia.
      monitor oddechu to nie fanaberia, moja mala spala w koszyku w naszej sypialni,
      zdarzyl jej sie bezdech mielismy na szczescie babysensa ktory w pore zaalarmowal
      ze cos sie dzieje - dziwnym trafem cala sytuacja miala miejsce w poludnie wcale
      nie w nocy.
      Dziecko samo zaczelo oddychac podniesione z lozeczka, ale ja prawie zawal serca
      przezylam, mloda spala z monitorem do 2 rz...
      • memphis90 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 22:41
        A jak stwierdziłaś, ze to był bezdech, a nie fałszywy alarm aparatu? Przecież
        takie alarmy są znacznie częstsze niż rzeczywiście występujący bezdech.
        • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:07
          corka jest drugim dzieckiem syn rowniez lezal pod monitorem w sumie okolo 1,5
          roku urzadzenie nie wlaczylo sie nigdy gdy dziecko lezalo w lozeczku, z mloda to
          samo, gdy wydarzyla sie ta sytuacja mloda spala, wyjeta z lozeczka nie
          oddychala, nie robila tego pewnie przez pol minuty bo po takim bezruchu alarmuje
          urzadzenie, zaczela oddychac po obudzeniu.
          babysense to atestowany monitor oddechu uzywany na oddzialach intensywnej opieki
          noworodka, nie jakis popowy szajs, pod takim monitorem leza wczesniaki na naszym
          oimomie wiec watpie o falszywosci alarmu.
    • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 19:51
      U nas jest tak, że Młoda (3 miesiące) śpi w łóżeczku w swoim pokoju,
      Młody (3 lata) w swoim, a my we dwójkę w swoim.
      Jak nad ranem Młoda się zaczyna wiercić - przechodzę do jej pokoju i
      tam sobie dosypiam.
      • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 22:01
        No tak, nie dopisałam, że nawet się nie zastanawialiśmy nad
        monitorem.
    • rulsanka Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 21:50
      Mój syn spał z nami w pokoju, często w łóżku razem ze mną lub mężem. Mimo to
      dostawałam świra i ciągle sprawdzałam, czy oddycha. Nawet teraz, ma już 2 lata,
      sprawdzam czy żyje, jak śpi "zbyt długo". Przy następnym dziecku bezwzględnie
      kupię monitor.
    • ewcia1980 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 21:58
      nie miałam ani przy pierwszym ani przy drugim dziecku.
      a dzieci spia w swoim pokoju - pierwsze od 8 miesiaca, drugie od
      piątego.
      my śpimy u siebie.
      • fogito Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 22:14
        Wszystko dobrze poki sie cos nie stanie. Ja wprawdzie nie mialam
        monitora odechu, ale dziecko spalo obok mojego lozka jak bylo
        malutkie. Zastanawialam sie nad kupnem, ale maz uwazal, ze
        przesadzam. W kazdym razie dzieci po cesarce powinny spac z czyms
        takim na pewno. Bardzo czesto zdarza im sie zapominac oddychac.
        A co do filmow amerykanskich, to faktycznie w wielu domach tak tu
        wlasnie jest. Moja tesciowa zawsze byla zadziwiona, ze ja lozeczko
        dziecka wstawiam do swojego pokoju jak ja odwiedzam.
    • memphis90 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 22:39
      Jak ktos mysli ze
      > jesli dziecko nie ma bezdechow to ..."
      To co...? Dorośli też miewają bezdechy, bardzo często nawet. Nigdy nie miałam
      poczucia zagrożenia z powodu braku monitora oddechu- może wyrodna matka jestem,
      a może mniej podatna na marketing i reklamę. Jak ktoś ma potrzebę- niech wydaje
      kasę, jego sprawa. Ja, póki nie urodzę dziecka z grupy ryzyka, nie zamierzam
      kupować.
      • carmita80 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:33
        Moj syn ur. w 29tyg. zdrowy, bez wiekszych problemow, pod
        respiratorem 12h, na oddziale special care wszystkie dzieci mialy
        monitory w ramach bezpieczenstwa, kiedy zapytalismy czy powinnismy
        miec cos takiego w domu powiedziano, ze nie, bo nie ma takiej
        potrzeby. Zgadzam sie z memphis, ale nawet dzieci z grup ryzyka w
        pewnym momencie nie potrzebuja. Maly wychodzil do domu po
        osiagnieciu wagi 2.5kg i bezproblemowym najadaniu sie akurat w
        naszym przypadku naturalnym (choc z butli tez umial). Ma 3lata i
        miewa sie rewalacyjnie, spal w naszej sypialni do 6 miesiaca zycia
        urodzeniowego. Stasze urodzone o czasie nigdy nie mialo, nawet o tym
        nie pomyslalam.
    • sheer.chance Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 22:44
      zalezy co chcialas przkazac...

      Uzywalam monitora przy dwojce dzieci i bardzo sobie chwalilam, bo zapewnial mi
      spokojny sen, ktory jest dla mnie bezcenny:]

      A czy bajer, czy nie? Dla niektorych pieluchy tez sa zbednym bajerem. Uzywalas
      moze?;]
      • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 22:52
        > Dla niektorych pieluchy tez sa zbednym bajerem. Uzywalas
        > moze?;]

        Dla kogo pieluchy są zbędnym bajerem? Pytam poważnie.
        • sheer.chance Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:01
          prosze uprzejmie:

          www.dzieciowo.pl/2010/02/od-narodzin-bez-pieluchy.html
          • sheer.chance Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:08
            i rownie uprzejmie przepraszam za zly link:]
            Miedzy mieszaniem zupy, sciaganiem kota ze stolu i rozdzielaniem kotlujacych sie
            dzieciakow, poslalam pierwsze co sie wyguglowalo, bez czytaniasmile Ale to sie
            nazywa naturalna higiena niemowlat, wiec moze znajdziesz cos sensowniejszego na
            ten temat.
            Moze to?
            www.bezpieluch.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=18&Itemid=35
          • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:10
            Tylko, że tam (z tego co ja czytałam na innym niegazetowym forum) chodzi o
            specyficzną "filozofię" tak wczesnego odpieluchowywania. 99 procent matek
            zakłada pieluchy dzieciom.
      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:11
        > A czy bajer, czy nie? Dla niektorych pieluchy tez sa zbednym bajerem. Uzywalas
        > moze?;]

        Znam osobiście parę osób, dla których fotelik samochodowy jest zbędnym bajerem.
        Dopóki nie siadają pijani za kierownicą, uważają, że nie są w grupie ryzyka.
        • sheer.chance Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:24
          A to fotelik nie jest obowiazkowy? Serio nie mialam pojecia, ze mozna nie miec?

          Ja tylko uwazam, ze to, co dla kogos jest glupim, niepotrzebnym bajerem, dla
          innych moze byc przydatne, albo konieczne. Wracajac do monitorow, to moim
          dzieciom wlaczyl sie pare razy, w tym raz, kiedy corka zaczynala juz lekko
          siniec. Zwykle na szczescie dzieciak sie budzil od samego pisku.
          • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:28
            Można nie mieć. Za brak zapłacisz mandat po prostu, o ile zatrzymają cię gliny.
            Ponieważ tamci jeżdzą przepisowo, to ich na razie nie zatrzymali smile
            • sheer.chance Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:39
              Aha, juz rozumiem.
              To pewnie ci, co to "nigdy sami nie jezdzili w fotelikach, a jakos zyja".
              • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 00:03
                Tak, dokładnie. A wypadki samochodowe w których giną dzieci bez fotelików
                interpretują jako "widocznie tak musiało być, na ulicy może też ci cegła spaść
                na głowę, nie można dać się zwariować".
                • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:18
                  smile tylko jakos w swej mundrosci nei przewidzieli ze jak oni przezywali wozenie
                  bez fotelikow to natezenie ruchu tez bylo z deka inne bo pewnie na calym osiedlu
                  jedynie oni mieli malucha i podobnie na wszystkich osiedlach w kraju, teraz
                  kazdy ma samochod niektorzy nawet po dwa big_grin
                  • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:02
                    W tamtych czasach też ginęły dzieci w wypadkach. Rzadziej, ale też. W maluchach
                    była inna przeżywalność wypadków, niż w nowych toyotach uncertain. Tylko nie było
                    internetu, żeby się o tym dowiedzieć, tzn żeby poznać skalę. Mojej matki znajomi
                    wiele lat temu stracili dziecko w wypadku w ten sposób, że zginęło trzymane
                    przez ojca na kolanach na tylnym siedzeniu, ojciec przeżył bez szwanku. W
                    rodzinie mojego starego trójka maluchów z tylnego siedzenia trafiła do szpitala
                    z poważnymi obrażeniami w czasie przejażdzki do pobliskiego osiedlowego parku,
                    po w sumie niezbyt groźnej stłuczce. Ale nie pisali o tym na forum, żeby mogły
                    to przeczytać miliony innych matek ku przestrodze, bo nie było forum. W tv też o
                    tym nie mówili. Ewentualnie w lokalnej prasie. Po prostu się o tym nie myślało,
                    zresztą na rynku nie było raczej fotelików.
    • mathiola Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:12
      Poznałam monitor oddechu przy drugich dzieciach. Taki był warunek wyjścia ze
      szpitala z bliźniakami wcześniakami - albo będzie monitor, albo zostajemy w
      szpitalu. Był monitor. Załączył się raz - kiedy młoda zjechała z materaca w dół.
      I Bogu dzięki że tylko tak.
      Przy zdrowym pierworodnym nawet nie myślałam o takich bajerach. Kiedy pojawiła
      się potrzeba pojawił się monitor.
      Reasumując: to nie bajer, to potrzeba. Przy dzieciach z problemami. Przy
      zdrowych dzieciach nadal uważam to za zbytek.
      • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:25
        ja pamietam w jakich okolicznosciach go kupilam - kupilam go bardziej dla siebie
        bo lek o syna nie pozwalal mi w nocy spac, bylo to pewnie efektem depresji po cc
        czego swiadomosc mam dopiero dzisiaj, urzadzenie pomoglo wtedy mi, pomoglo przy
        corce bo kto wie co by sie stalo, uwazam ze nie jest zbytkiem, zapewnia spokojny
        sen wtedy kiedy jest on matce bardzo potrzebny. ale w tym aspekcie nikt tego
        jakos nie postrzega wypisujac lekka reka ze przy zdrowym dziecku to zbytek, nie,
        to spokoj.
      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:31
        > Reasumując: to nie bajer, to potrzeba. Przy dzieciach z problemami. Przy
        > zdrowych dzieciach nadal uważam to za zbytek.

        Gdyby było wiadomo, jaka jest ostateczna i konieczna przyczyna wystąpienia
        bezdechu, to na SIDS nie umierałyby zdrowe dzieci. Grupa ryzyka to określenie
        statystyczne tylko i wyłącznie, oznacza większe prawdopodobieństwo. Ja nie
        należę do żadnej z grup ryzyka zakażenia HIV - czy to znaczy, że nie mogę zostać
        zarażona i nie muszę stosować profilaktyki?
        • sanna.i Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 12:59
          Zgadzam się, ja zakupiłam monitor przed porodem, bo dosłownie parę
          miesięcy wcześniej spotkałam na ulicy koleżankę, której na SIDS
          zmarł prawie 9-miesięczny syn (!). Dziecko było zdrowe, sekcja
          również nie wykazała chorób. Po prostu przestał oddychać. Nigdy nie
          zapomnę jej rozpaczy...
      • minkapinka Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 19:39
        mathiola napisała:

        > Poznałam monitor oddechu przy drugich dzieciach. Taki był warunek
        wyjścia ze
        > szpitala z bliźniakami wcześniakami - albo będzie monitor, albo
        zostajemy w
        > szpitalu. Przy dzieciach z problemami. Przy
        > zdrowych dzieciach nadal uważam to za zbytek.

        a z którego tygodnia sa Twoje dzieci?
        MOja córka urodziła się w 25 tc i lekarze stwierdzili, ze nie jest
        jej potrzebny monitor.
    • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 12.07.10, 23:56
      Dziewczyny, ja bym w życiu nie porównywała fotelika czy pieluch do monitora.
      Każda z tych rzeczy to jakaś osobna kategoria. I nie dziwie się, że przy dziecku
      chorym, z jakieś grupy ryzyka kupuje się bez mrugnięcia oka ten monitor.
      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 00:18
        ja się też nie dziwię. Za to dziwię się tym, którzy uważają to za zbędny bajer
        przy zdrowym dziecku. Może to być sprzęt, który się nie przyda, przy którym
        prawdopodobieństwo, że się przyda wydaje się znikome, ale jednak jest to sprzęt
        potencjalnie ratujący życie i stawka jest często zero jedynkowa. Tzn dowód na
        to, że jednak był potrzebny, może przyjść wtedy, kiedy już jest za późno. Znam
        osobę, której się to przytrafiło. Zdrowe dziecko poza wszelkimi grupami ryzyka,
        rodzina lekarzy, noworodek się nie obudził z popołudniowej drzemki, matka się
        zdrzemnęła w tym samym pokoju, kiedy wstała, dziecko nie żyło. Nie było niczym
        przykryte, nie spało na brzuchu, nie zakrztusiło się ani nic. Dlatego jak
        słyszę "phi, ja jestem poza grupą ryzyka więc mam to w dupie bo to tylko
        marketing" to mnie trzęsie zawsze. Nie uważam, że chodzi w tym o spokój matki
        (bo to mogą zapewnić leki uspokajające smile, tylko o bezpieczeństwo dziecka w
        obliczu zagrożenia, którego przyczyny tak naprawde nie są znane i nie da się ich
        kontrolować, można co najwyżej szacować prawdopodobieństwo, ale można je
        istotnie zmniejszyć przez monitoring. Jeżeli przyczyny SIDS będą poznane i
        określone jednoznacznie, a nie tylko w postaci umiarkowanie skorelowanych
        czynników ryzyka, można mówić o nadgorliwości i histerii czy podatności na
        reklamę tych, których to nie dotyczy ale i tak kupują monitor, ale niestety na
        dzień dzisiejszy tak nie jest.
        • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 06:09
          > Za to dziwię się tym, którzy uważają to za zbędny bajer
          > przy zdrowym dziecku.

          Nikt z lekarzy, położnych (w czasie ciąży, po porodzie) nawet nie zająknął się
          aby przy zdrowych dzieciach kupić monitory. Kiedy dzieci leżały przy mnie na
          sali w szpitalu jeszcze też nie leżały na żadnych monitorach. Jak to wytłumaczysz?
          • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 08:48
            jakos mi sie falka kojarzy ze byl na tym konkretnie forum przypadek dziewczyny
            ktorej dziecko zmarlo na SIDS w szpitalu wlasnie. jak to wytlumaczysz?
            • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 08:48
              kropka oczywiscie bo z falka sie zgadzam z tym co pisze w 100%
              nie przewidzisz pewnych sytuacji i warto monitor miec jesli jest mozliwosc kupna.
              • dynema Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:39
                Oczywiscie zakladam ze twoja opinia dotyczy wszystkich dostepnych na
                rynku urzadzen profilaktycznych,zabezpieczajacych i ochronnych
                zxabezpieczajacych?

                Np. ze zakupilas dostepny na rynku kask do nauki chodzenia? Wiesz ze
                wielokrotnie wiecej dzieci ginie lub doznaje trwalych urazow mozgu w
                wyniku upadku przy niestabilnym chodzie niz w wyniku bezdechu? Nie
                przewidzisz, a mozliwosc kupna jest.

                Bylam na przelomie roku na babyshow w Londynie : kaski to juz
                normalka (sama posiadam sprezentowane dwa), ale jest cala gama
                ochraniaczy na nogi przy raczkowania ( "wstrzasy przy raczkowaniu
                powoduja mikrouszkodzenia mozgu"), poduszki na zadek...itd.

                Czasem w sprzedazy najpierw jest potrzeba, a pozniej produkt, ale
                czasem najpierw jest produkt a pozniej buduje sie strategie aby go
                sprzedac.
                • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:07
                  kupilam kojec i pilnowalam swojego dziecka podczas chodzenia - kaski sa dla tych
                  ktorzy maja dzieciaka w tylku i puszczaja samopas ogladajac S jak Schabowy
                  jaka jest roznica miedzy kaskiem a monitorem oddechu - ano taka ze spac czasem
                  czlowiek musi tyle w temacie.
                  • dynema Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:18
                    Kojec nic nie zmienia. Przeciez moglo sie wywrocic takze w kojcu,
                    zachwiac do tylu i upasc glowa na jakas zabawke - tak samo jak poza
                    kojcem.

                    Dlaczego mimo ze moglas nie zdecydowalas sie ochronic glowy swojego
                    dziecka? Stalas za nim caly czas w kojcu aby zlapac w odpowiednim
                    momencie?
                    • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:20
                      moje dzieciaki nie mialy problemow z wywrotkami jak siegam pamiecia nigdy nie
                      wydarzylo sie nic szczegolnego w temacie za to bezdech sie zdarzyl.
                      • dynema Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:26
                        Jakby sie wydarzylo to byloby za pozno.

                        Chodzi o profilaktyke, czyli mozliwosc ze takie cos sie zdarzy i
                        zabezpieczenie przed tym. Skad wiedzialas ze dzieci sie nie wywroca
                        w przyszlosci i dlaczego ich nie zabezpieczylas?
                        • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:32
                          pisalam ci ze mialam kojec co sie czepiasz tongue_out
                          • dynema Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:36
                            Bylam calkowicie nieswiadoma istnienia kojcow utrzymujacych dzieci w
                            pozycji pionowej- to takie pudlo wylozone gabka?
                      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:43
                        Ja nie miałam kasku z prostego powodu - nie wiedziałam, gdzie go kupić, jak moje
                        dzieci były w wieku zabijania się o wszystkie meble. Niezależnie od pilnowania.
                        W przypadku kasku mam odmienne zdanie od elzy smile - uwazam, że to jest sprzęt,
                        który przy ruchliwych, temperamentnych dzieciach (takich jak moje), które nie
                        usiedzą na tyłku i wykonują niespodziewane manewry w ułamku sekundy, umożliwia
                        tymże dzieciom nie bycie pilnowanymi przez matkę cały czas i niesiedzenie w
                        kojcu, tylko swobodną eksplorację terenu z zabezpieczoną najbardziej
                        newralgiczną częścią ciała. Zgodnie z koncepcją kontinuum smile
                        Przy moich chłopakach trzeba było mieć oczy na gumkach i utrzymywać się cały
                        czas w odległości 20 cm od nich, żeby zapobiec urazom łba. A i tak nie
                        zapobiegłam i ostry dyżur też był grany, bo odwróciłam się na chwilę a wspinacz
                        w tym momencie zwalił na siebie krzesełko do karmienia i zaliczył śliwę na
                        ciemiączku. Nie mam nic przeciwko urazom kolan i tyłka ani wyciąganiu drzag z
                        pięt, za to na punkcie urazów głowy mam jazdę i nie zamierzam z nią walczyć.
            • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:18
              > jakos mi sie falka kojarzy ze byl na tym konkretnie forum przypadek dziewczyny
              > ktorej dziecko zmarlo na SIDS w szpitalu wlasnie. jak to wytlumaczysz?

              Nie kojarzę wątku, nie mam więc danych. Czy dziecko zdrowe, chore, z ukrytą wadą
              serca, z monitorem, bez monitora? No jak to można wytłumaczyć? Nie wiem, czy
              wszystkie przypadki SIDS można odratować poprzez wczesną interwencję, ale w na
              położniczym matki spały, dzieci spały, pielęgniarka chodziła w nocy czasem albo
              wcale, warunki jak w domu, też można nie zauważyć. W przypadku noworodka
              wystarczy parę minut bez oddechu, w czasie jak jesteś pod prysznicem.
              • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:24
                mi sie wydaje ze w szpitalach w ogole maja za malo kasy na sprzet i za duzo
                roboty aby sie przejmowac mniejsza statystycznie grupa, dlatego maja na zdrowe
                noworodki wylozone, podobnie na oddzialach szpitalnych kiedy dzieciaki z
                zapaleniem krtani leza np cala noc i pielegniara zajrzy abo nie zajrzy - bedzie
                co bedzie, ile statystycznie umiera z powodu dusznosci krtaniowej?
                jak umrze shit happens gorzej jesli to twoj szit jest, jak dla mnie wybor jest
                prosty nic co sluzy profilaktyce nie jest fanaberia, fanaberia jest wozek za 5
                kola i tysiace niepotrzebnych neimowlakowi rzeczy.
                ja sie falka zgadzam z tym co poszesz w tym watku w 100%
          • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:02
            Ja to wytłumaczę tak. Szansa, że zdrowe dziecko zejdzie ci na SIDS jest bardzo
            niewielka. Monitor jest drogi i NFZ go nie sponsoruje, jest to sprzęt dla
            chętnych. Zaleca się go tym, u których szansa na wystąpienie SIDS jest
            statystycznie większa. Pozostali nie muszą. Wśród tych, którzy nie muszą, znajdą
            się tacy, którzy nie mieli monitora i stracili przez to dziecko. Mieli pecha i
            dziecko też miało. Niech będzie to jedna osoba na milion. Można zatem powiedzieć
            "uważam, że moje dziecko nie znajdzie się w tej niewielkiej grupie pechowców,
            więc decyduję się na brak monitora" i to jest w miarę racjonalne podejście. Tak
            samo, jak podejście "nie interesuje mnie pozostały milion dzieci, tylko moje
            jedno i nie chcę, żeby było tym jednym na milion, skoro mam na to wpływ". Nie
            rozumiem zaś podejścia "to jest bajer dla zastraszonych a mądre matki (czyli ja)
            wiedzą, że to niepotrzebne". Jest to może subtelna różnica pomiędzy podejściem
            racjonalnym a ideologicznym smile, która mnie drażni i uważam to za szkodliwe
            społecznie, jeżeli stawką nie jest obtłuczone kolano, tylko życie. Choćby
            dlatego, że potem wiele niepewnych siebie matek czuje, że musi się tłumaczyć z
            posiadania monitora, żeby nie wyjść na nadopiekuńczą histeryczkę.

            Jakby co - ja osobiście nie miałam monitora. Z jednego podstawowego powodu -
            spałam z dziećmi w łóżku a we wspólnym gnieździe monitor oddechu nie ma
            zastosowania, kiedy rodzic leży tuż obok i się rusza. Bezprzewodowe weszły na
            rynek, kiedy moje najmłodsze dziecko wyszło akurat z wieku niemowlęcego. Nie
            dostałam dla niego zalecenia monitora, bo nic mu nie dolegało, zdrowy,
            donoszony, 10pkt, dobrze ważył. Ale jak miał miesiąc, o mało bezgłośnie i bez
            ruchu nie zniknął z tego świata z powodu zakrztuszenia przez sen, ja byłam w
            pokoju obok, oglądałam tv a on spał, miał włączoną nianię. Ponieważ miał lekki
            refluks, miał poduszkę klin od głową i leżał na boku, godzinę po karmieniu.
            Zajrzałam przez przypadek i coś mi się nie spodobało w sposobie, w jaki leżał.
            Żadnego ruchu, żadnego kwiknięcia, wystarczyłoby, żebym zajrzała 5 minut później
            i byłaby tragedia. Znam podstawy pierwszej pomocy, ale sama nie mogłam go
            "odpukać" - pomimo moich zabiegów nie reagował, nie łapał oddechu, był sztywny
            jak lalka i biały jak ściana. na szczęście był w domu mój stary, ratownik, i
            sobie z nim poradził. Opinia lekarza o braku potrzeby monitora niewiele by pomogła.
            • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:51
              > Monitor jest drogi i NFZ go nie sponsoruje

              Foteliki do samochodu też nie są tanie. Jest obowiązek przewożenia dziecka w
              foteliku a nie ma obowiązku kupna monitora.
              • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:59
                ja ci napisze kropka tak - no dobor naturalny dziala jak czyjes dziecko umiera
                na SIDS bo rodzice nie mieli monitora to rzeczywiscie moze tak wlasnie musi byc
                bo starzy nei byli na tyle inteligentni aby zapewnic bezpieczenstwo swojemu
                dziecku tongue_out
                • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:08
                  Liczyłam jednak na bardziej merytoryczny argument.
                  • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:19
                    to nie jest merytoryczny argument? jak najbardziej merytoryczny i okrutny, moze
                    w dosadny sposob pokazuje gdzie jest miejsce dla statystyki medycznej w
                    przypadku gdy chodzi o zycie.
                    zasadniczo sytuacja wyglada tak ze albo ty masz szczescie ze twoich dzieci nie
                    dotknela ta przypadlosc albo ci co ich dotknela i nie mieli monitora maja pecha uncertain
                    ja wolalam nie sprawdzac tego na swoim dziecku, zamiast najnowszej karuzeli
                    fiszera z misiami projektorem i innymi bzdurami kupilam monitor, nie zaluje,
                    posluzyl juz z 4 dzieci poza moimi. jesli nie chce sie kupowac mozna wypozyczyc.
                    uwazam ze to co nas wyroznia sposrod zwierzat to mozg i zdolnosc myslenia ktora
                    daje nam mozliwosc przewidywania niektorych rzeczy i zapobiegania im, kto z tego
                    nei korzysta nie korzysta z mozgu, wybor jest jeden i jest zypelnie naturalny,
                    jesli mam pieniadze na pierduty w stylu karuzelek i innych zupelnie
                    niepotrzebnych badziwei to kupuje monitor oddechu ktory nie jest zbytkiem tylko
                    urzadzeniem ratujacym zycie mojego dziecka.
                    • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:48
                      Ja pytałam czemu skoro to jest (jak rozumiem) niezbędny przyrząd przy dziecku
                      nie jest on obowiązkowy? Teksty o selekcji naturalnej (czy czymś w tym stylu)
                      ignoruje. Tak sobie myślę teraz, że po prostu złej osobie pytanie zadałam smile
                      • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:06
                        no jak piszesz nie ma obowiazku kupowania, to zwykla fanaberia kropka masz racje uncertain

                        • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:18
                          A co jest obowiazek? Ja się pytam czemu nie ma? I to Ty nazwałaś to w tej chwili
                          fanaberią.
                      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:12
                        Kropka, no przecież piszę, że nie jest niezbędny. Niebędne jest to, co się
                        przydaje prawie zawsze, a nie raz na milion. Czysta statystyka. Foteliki stały
                        się obowiązkowe, gdy ilość wypadków z udziałem dzieci wzrosła (wraz z liczbą
                        samochodów) do pewnego poziomu, który stał się istotny i zauważalny. Jeżeli
                        nagle na SIDS zaczną umierać zdrowe dzieci nie raz na milion, tylko raz na
                        tysiąc przypadków (bo np. poziom zanieczyszczeń atmosfery wzrośnie, co okaże się
                        skorelowane z SIDS), monitory prawdopodobnie staną się także obowiązkowe i
                        zalecane.

                        PS. liczba milion jest z sufitu smile
        • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 08:51
          Mam nadzieję, że masz w domu defibrylator (lub przynajmniej wiesz,
          gdzie jest najbliższy) i przeszłaś odpowiednie szkolenie, bo nagłe
          zatrzymanie krążenia zdarza się w populacji o wiele częściej niż
          SIDS, i może się przydarzyć każdemu.
          To dopiero jest dla mnie autentyczny sprzęt ratujący życie.
          • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:08
            nie popadaj w paranoje w ogole co za dziwna analogia urzadzenie do profilaktyki
            i sprzet specjalistyczny stosowany przez ratownikow medycznych, zastanawiasz sie
            czasem co piszesz?
            co do NZK zdarza sie to prawda z pozaszpitalnych przypadkow przezywa je mniej
            niz 1/10 osob dlatego ze nasze oddzialy intensywnej terapii nie stosuja
            hipotermii terapeutycznej, to jest dopiero zonk.
            no ale nadal nie wiem czemu porownujesz specjalistyczny sprzet do czegos w typie
            elektronicznej niani, bo jak dla mnie posiadanie monitora z powodzeniem
            wyeliminowaloby SIDS, no ale to fanaberia...
            • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:28
              Nie, nie popadam w paranoję. Nagłe zatrzymanie krążenia jest jedną z
              częstszych przyczyn zgonów. Defibrylatory to nie jest jakiś super
              specjalistyczny sprzęt, do którego tylko nieliczni mają mieć dostęp;
              są defibrylatory całkiem prywatne.
              I może bez obrażania, dobrze?

              > co do NZK zdarza sie to prawda z pozaszpitalnych przypadkow
              > przezywa je mniej niz 1/10 osob dlatego ze nasze oddzialy
              > intensywnej terapii nie stosuja hipotermii terapeutycznej, to jest
              > dopiero zonk.

              Ale przecież mało kto w pozaszpitalnym przypadku trafia w ciągu paru
              minut na oddział...
              • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 09:58
                okno terapeutyczne dla hipotermi to okolo 4h stad zadziwiajace czemu sie jej nie
                stosuje skoro najwieksze uszkodzenia mozgu powstaja w okolicach 4-72h po
                niedokrwieniu.
                wazne zeby o tym wiedziec i nalegac na ta terapie, zwieksza szanse na przezycie
                zmniejsza rozleglosc uszkodzen mozgu.
                • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:19
                  No niestety dwie znajome osoby nie żyją. Gdyby był w pobliżu
                  defibrylator - przynajmniej jedna z nich by żyła. Taka jest opinia
                  znajomych osób po medycynie, nie wymyśliłam sobie tego.
                  Śmierć łóżeczkowa to rzadka sprawa, wypadki samochodowe i
                  zatrzymania krążenia - to częste sprawy. Skoro można porónywać
                  monitor i fotelik, to dlaczego nie można porównywać monitora i
                  defibrylatora? I dlaczego to ja mam "nie popadać w paranoję" - skoro
                  nie mam ani defibrylatora, ani monitora, to chyba jasne, że w nic
                  nie popadłam.
                  • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:26
                    wiesz takie gadanie, przywrocenie krazenia, to nie wszystko uwierz, przywrocenie
                    funkcji mozgu to druga sprawa tak jak pisalam pozaszpitalne NZK przezywa mniej
                    jak 1 na 10 osob ktorym przywrocono krazenie, a powodem umieralnosci sa
                    uszkodzneia mozgu spowodowane niedokrwieniem.
                    o ile SIDS to sprawa blaha wystarczy wykryc bezdech i odpowiednio poklepac
                    dziecko, jesli to nie wystarczy to czesto wystarczaja cztery wdechy usta-
                    usta-nos, o tyle NZK to powazna sprawa tam wchodzi wiele czynnikow, a gadanie
                    osob po medycynie nie pomaga chyba pogodzic sie z faktem naglej smierci bliskiej
                    osoby. zadziwia mnie chec ludzi do wyrazania swoich opinii w stylu co by bylo
                    gdyby skoro po pierwsze nie pomagaja one rodzinie po drugie nic nie wnosza w
                    celu polepszenia sytuacji.
                    • elza78 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 10:28
                      oftop sie zrobil troche - mimo wszystko uwazam ze zapobieganie i ratowanie to
                      zupelnie dwie inne sytuacje. co do reszty zgadzam sie ze NZK i wypadki
                      komunikacyjne zdarzaja sie czesciej niz bezdech ale w grupie niemowlat chyba
                      troche rzadziej niz u doroslych wink
                      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:52
                        Ja się przyznam, że ponieważ mieszkam w lesie, mam zestaw strzykaweczki z
                        adrenalinką. Moich dzieci jeszcze nigdy nie ugryzła osa. Nie wiem, czy są
                        uczulone. Wiem tylko, że jeżeli się okaże, że są uczulone, to karetka jedzie do
                        nas 20 minut i ta informacja mi wystarczy zamiast statystyk zgonów dzieci
                        ugryzionych przez osy czy szerszenie.
    • suazi1 Tak, czepiasz się! 13.07.10, 00:57
      Moja córka od samego początku śpi w osobnym pokoju i jakoś przeżyła.
      Ja z kolei nie mam żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu, nie
      czuję się matką wyrodną, co mi wielu sugerowało. Wręcz przeciwnie,
      jestem szczęśliwa, że mogłam się wyspać w moim łóżku, a przede
      wszystkim, że nie mam teraz problemu w postaci trzylatki, która nie
      chce się dać "wyprowadzić" z łóżka rodziców. Moja córeczka też ma
      się świetnie, nie ma żadnych zaburzeń na tle psychicznym, nie jest
      niedorozwinięta czy coś w tym stylu - na złość wszystkim "mundrym"
      opiniom ekspertów i nieekspertów. Tak więc nie zawsze warto ślepo
      podążać za tym co radzą kolorowe gazetki dla początkujących. Warto
      natomiast przemyśleć i wybrać to co komu pasuje!
      • falka32 Re: Tak, czepiasz się! 13.07.10, 08:35
        > Moja córka od samego początku śpi w osobnym pokoju i jakoś przeżyła.

        Takie zdanie jest dowodem takim samym, jak "nie jeździłam w foteliku i jakoś
        przeżyłam" smile
        Tak tylko mnie ta logika drażni smile

        a przede
        > wszystkim, że nie mam teraz problemu w postaci trzylatki, która nie
        > chce się dać "wyprowadzić" z łóżka rodziców.

        Kolejny dowód nie do zbicia smile - a co powiesz na taki dowód "moje dzieci spały
        ze mną od urodzenia i dzięki temu nie mam problemow z trzylatkiem, który nie
        chce się dać wyprowadzić z łózka rodziców" smile
        • suazi1 Re: Tak, czepiasz się! 14.07.10, 17:45
          Kolejny dowód nie do zbicia smile - a co powiesz na taki dowód "moje
          dzieci spały
          > ze mną od urodzenia i dzięki temu nie mam problemow z trzylatkiem,
          który nie
          > chce się dać wyprowadzić z łózka rodziców" smile. Mam inne
          spostrzeżenia, i to z najbliższego otoczenia. A zarzucanie mi, że
          narażałam moje dziecko na niebezpiezczeństwo, bo spało w osobnym
          pokoju, to chamstwo z Twojej strony. Ale rozumiem, że Ty z tych
          matek polek, które dziecku do nauki chodzenia zakładają kask na
          głowę. Już prędzej pisałam, każdy wybiera, co mu pasuje. Ale jak
          widać tego nie rozumiesz.
          • falka32 Re: Tak, czepiasz się! 14.07.10, 18:12
            A zarzucanie mi, że
            > narażałam moje dziecko na niebezpiezczeństwo, bo spało w osobnym
            > pokoju, to chamstwo z Twojej strony.

            Ależ ja nie zarzucam. Jakbym zarzucała, to bym jeszcze dopisała, ze narażałaś
            dziecko dla własnej wygody spania i jeszcze się tym chwalisz tongue_out
            Ja tylko zwróciłam uwagę na ciąg logiczno - dowodowy smile

            Mam inne
            > spostrzeżenia, i to z najbliższego otoczenia.

            Ja również smile - i co, czyje spostrzeżenia są prawdziwsze? smile
    • minkapinka Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 11:58
      Nie używaliśmy monitora pomimo, ze moja córka urodziła się w 25 tc i po
      urodzeniu nie oddychała - dostała zero punktów Apgar za oddech. Była
      kilka tygodni pod respiratorem, a przy wyjściu ze szpitala lekarze
      odradzali nam zakup monitora oddechu.
      • mia_siochi Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 13.07.10, 15:12
        minkapinka napisała:
        > a przy wyjściu ze szpitala lekarze
        > odradzali nam zakup monitora oddechu.

        Odradzali? Rozumiem, żeby nie POLECALI, ale żeby odradzać? Co ich to
        obchodzi?
        • minkapinka Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 10:32
          Lekarze twierdzili, ze nie ma wskazań, używanie monitora powoduje
          nerwowa atmosferę w domu, fałszywe alarmy, a dziecku potrzebny jest
          spokój.
          Dodam, ze córka lezała w ImiDz gdzie ordynatorem jest prof. Helwich -
          Krajowy Konsultant w dziedzinie Neonatologii.
          • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 11:22
            używanie monitora powoduje
            > nerwowa atmosferę w domu,

            No to jest faktycznie przeciwwskazanie medyczne... Jakieś badania kliniczne na
            poparcie tego miał pan doktor?
            • minkapinka Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 11:57
              W tej kwestii nie interesują mnie wyniki badań.
              Większe zaufanie mam do lekarzy pracujących na oddziale intensywnej
              terapii noworodka niz do opinii obcych osób.
              Lobby firm farmaceutycznych i producentów sprzętu medycznego jest
              silne, co pokazały ostatnie doświadczenia ze szczepionka na świńską
              grypę.
              • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 14:09
                Uważnie czytaj. Według ciebie lekarze na noworodkowym OIOMIe są specjalistami od
                tego, co u kogo wytwarza w domu nerwową atmosferę, tak? I na podstawie tej
                wiedzy odradzają zakup monitora jako szkodliwy dla dziecka?
                Dlatego pytam, czy są jakieś badania, które wskazują na to, że posiadanie
                monitora wytwarza nerwową atmosferę w domu, czy też jest to osobiste przekonanie
                pana doktora, oparte na tym, że młode matki to zwykłe histeryczki i jak taka
                dostanie do ręki monitor, to będzie biegać w kółko i nasłuchiwać. Nie wiem, w
                czym ma tutaj pomóc jego specjalistyczna wiedza z zupełnie innej dziedziny.
          • kawka74 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 11:34
            żywanie monitora powoduje
            > nerwowa atmosferę w domu,

            O tak smile
            Moje dziecko ma zakładaną na noc snuzę. Alarmów było kilka, z czego dwa-trzy na
            pewno fałszywe - w ciągu prawie czterech miesięcy używania. Jakoś nie
            doprowadziło to naszej trójki do rozstroju nerwowego.
    • miska_malcova Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 10:47
      śpię z dzieckiem w jednym pokoju, dlatego nawet nie rozpatrywałam zakupu monitora
      • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 11:24
        Że niby jak dziecko przestanie oddychać, to intuicja cię obudzi na czas?
        • miska_malcova Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 15.07.10, 09:02
          falka32 napisała:

          > Że niby jak dziecko przestanie oddychać, to intuicja cię obudzi na czas?

          rozumiem, ze według Ciebie to niezbędna rzecz? Dla mnie nie.
          • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 15.07.10, 09:33
            Nie, pisałam, że nie jest niezbędny. Nie rozumiem tylko słowa "dlatego" w twojej
            wypowiedzi.
            • miska_malcova Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 15.07.10, 23:34
              falka32 napisała:

              > Nie, pisałam, że nie jest niezbędny. Nie rozumiem tylko słowa "dlatego" w twoje
              > j
              > wypowiedzi.


              odniosłam się tylko do I postu o dzieciakach w swoich łóżeczkach smile
              >
    • atra1 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 14:25
      a ja się zastanawiam, co Was tak w tyłek piecze, że ktoś uważa
      mmonitor za konieczny, potrzebny, ma lub mieć będzie.

      Na litość boską - każdy ma potrzeby nieco inne. Aż mi się w pale nie
      mieści, zebym TUTAJ musiała takie oczywiste oczywistości mówić.

      Monitor miałam i mam. Dzieci urodzone zdrowe- obaj po 9 pkt. Monitor
      niezalecany. Ale jesli może mi to pomóc niepopaść w histerię
      pt "pilnuję czy oddycha" i ocalić odrobinę zdrowia psychicznego to
      mam centralnie w części zadniej czy ktoś uzna wywalenie 5 stów na
      monitor za fanaberię czy nie.

      pierwsze dwa tygodnie nie spałam w nocy warując. A potem miałam już
      monitor. Dla mnie był niezbędny. Uważam, ze ogólnie jest potrzebny.
      Jak ktoś kupować nie chce - jego biznes.
      • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 15:17
        No i ekstra smile
        Tak czy tak - dla mnie to zbędny bajer (o ile oczywiście nie ma
        podstaw).

        atra1 napisała:

        > a ja się zastanawiam, co Was tak w tyłek piecze, że ktoś uważa
        > mmonitor za konieczny, potrzebny, ma lub mieć będzie.

        Ale nie piecze mnie, że ktoś go sobie kupi.
        Piecze mnie natomiast, jeśli sugeruje, że ryzykuję życiem dziecka,
        czy jeśli porównuje mnie do ludzi przewożących dzeci bez fotelików.
        Tudzież straszy.
        • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 18:15
          > Ale nie piecze mnie, że ktoś go sobie kupi.

          Nie, nie piecze, najwyżej skomentujesz, że jest ogłupiony reklamą,
          przewrażliwiony, nie to, co ty tongue_out
          • mniemanologia Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 18:22
            falka32 napisała:

            > > Ale nie piecze mnie, że ktoś go sobie kupi.
            >
            > Nie, nie piecze, najwyżej skomentujesz, że jest ogłupiony reklamą,
            > przewrażliwiony, nie to, co ty tongue_out

            Nigdzie tak nie skomentowałam, prawda? Więc dlaczego tak piszesz?
            • falka32 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 15.07.10, 01:06
              Nic osobistego, chodziło mi o ogólny ton różnych wypowiedzi smile
      • kropkacom Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 14.07.10, 18:33
        > a ja się zastanawiam, co Was tak w tyłek piecze, że ktoś uważa

        Kogo piecze? Dyskusja jest dyskusja. Ktoś tu za to walił tekstem o selekcji
        naturalnej i to była forumka ozywająca przy dzieciach monitora. Już samo
        stwierdzenie, że jest konieczny niesie za sobą pewną zaciętość w poglądach.
        • atra1 Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 15.07.10, 21:52
          Sorki, spieniłam się trochę.

          O doborze naturalnym nie ma co mówić, bo to biologia i fizyczne
          słabości wpływają na usmiercenie jednostki (przy śmierci łóżeczkowej
          mówimy o dziecku zdrowym),a nie potencjalny pech, los czy jakkolwiek
          zwać.

          Monitora nie zestawiłabym z fotelikiem, na przykład. Ale idę o
          zakład, że większośc matek tutaj nie da 2-latkowi landrynek, nie
          pozwoli latac po chałupie z lizakiem w buzi, nie pozwoli gmerać
          paluchami w kontakcie, kupi niewymagany przez prawo kask na rower,
          powie, że nie nalezy otwierać drzwi obcym itd.

          Tak się robi ze starszymi dziećmi, noworodkowi cięzko nakazać, zeby
          oddychał. Więc monitor jest very sensowny.
    • kub-ma Re: Monitor oddechu nie jest bajerem ... :) 15.07.10, 20:18
      Moje dzieci od urodzenia spały w osobnych pokojach z monitorem
      oddechu pod materacem. Długo z niego nie rezygnowałam, bo nie byłam
      na to gotowa. Ja nie byłam gotowa, nie dzieci.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka