Dodaj do ulubionych

dzieci- demony

13.07.10, 08:58
aż się prosi żeby jednemu z drugim strzelić w głupi łeb, ale na to już chyba za późno
Obserwuj wątek
    • matsuda srata ta ta, pierdu pierdu 13.07.10, 09:28
      to, że matce jaja brakuje to rozumiem, ale to, że ojciec taki kastrat...sorry,
      ale pozwalali sobie od zawsze na włażenie na głowę. ostro i zdecydowanie z
      dzieciakiem, od początku pokazać, że pewne zachowania po prostu są KARANE!! ( w
      zależności od przewninienia-wg uznania rodzica).
      • alfa36 Koszmar 13.07.10, 09:46
        Nie mialam pojęcia, ze istnieją takie dzieci.
        • kocianna Re: Koszmar 13.07.10, 10:39
          Jak można było do tego doprowadzić??? Przecież to nie zaczęło się wczoraj, to
          trwało latami!
      • asia_i_p Re: srata ta ta, pierdu pierdu 13.07.10, 15:17
        Jasne, że rodzice niewiele robią, ale to nie wszystko tłumaczy. Nie wierzę, żeby
        nawet najbardziej rozpuszczone dzieci popadały w taką agresję, nie mając do niej
        wzorca. Wygląda mi to albo na to, że był poprzedni partner matki przemocowiec,
        albo ewentualnie mieszkanie z agresywnymi dziadkami. Młodsze dzieciaki mogły coś
        załapać od starszego, ale on też sam tego wszystkiego nie wymyślił.
    • foczkaka Re: dzieci- demony 13.07.10, 09:36
      Dziewczyny jak to się robi, żeby nie zrobić czegoś takiego swoim dzieciom i
      swojej rodzinie. Nie mam jeszcze dzieci, ale chciałabym mieć. Mam jakies tam
      pomysły na wychowanie, mam wiele pozytywnych przykładów w rodzinie i otoczeniu.
      Ale rodzice z takich rodzin jak ta na filmie tez na pewno mieli, a jednak
      poniesli totalna porażkę. Jak oni to zrobili albo jak Wy to robicie, zeby Wasze
      dzieci nie były jak te filmowe, żeby miały w Was autorytet, zeby były jakies
      zasady itd.
      • matsuda Re: dzieci- demony 13.07.10, 09:45
        jak? słowem klucz jest SZACUNEK, szanujesz swoje dziecko, męża i siebie. nie
        dajesz nikomu wejść sobie na głowe i sama tego nie robisz. jak trzeba
        przytulasz, jak trzeba pokazujesz "palec", każdy sobie musi sam wypracować
        własny sposób-nasz opiera się na ww SZACUNKU!
        • dagbe Re: dzieci- demony 13.07.10, 12:08
          Ja bym dopisała: żelazna konsekwencja. Przy moich dzieciach sprawdziło się stuprocentowo.
          I jeszcze z dziećmi trzeba rozmawiać a przede wszystkim ich słuchać, znać znajomych, zainteresowania, cieszyć się sukcesami i wspólnie analizować porażki.
          Kolejna ważna rzecz - uświadomić dziecku, że rodzice nie są jego wrogami i nie gonią do lekcji, żeby się poznęcać wink
          Polecam książkę "Jak mówić, żeby dzieci słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci mówiły."
          merlin.pl/Jak-mowic-zeby-dzieci-nas-sluchaly-jak-sluchac-zeby-dzieci-do-nas-mowily_Adele-Faber/browse/product/1,579920.html
          Pozdrawiam,
          Dagmara
          • paskudek1 Re: dzieci- demony 13.07.10, 13:31
            żelazna konsekwencja sprawdza sie przy każdych dzieciach. Do konkretnych osobników dostosowujemy ewentualnie gradacje kar itp. To jest piekielnie trudne, zwłaszcza konsekwenstne trzymanie wspólnego frontu mamusi i tatusia. Ale trzeba się mocno starać i nie odpuszczać. Oraz MĄDRZE "obiecywać" dziecku wszelkie kary. Tzn zagrozić czymś co się na pewno wykona a nie na zasadzie "nigdy więcej nie bejrzysz telewizji" już lepiej "do końca dnia zero telewizji" i szlus. trzymać się tego kategorycznie.
            No i nie oczekiwać jednak od dzieckaże będzie:idealnie grzeczne, przewidywać skutki swojego p;ostepowania, niczego nie zepsuje itp itd. Straty wliczyć z "manie" dzieci i rodzicielstwosmile)
            Skutki niestety da się ocenić pi razy oko po 20 latach ciężkiej orki.
      • a_gurk Re: dzieci- demony 13.07.10, 23:42
        Szacunek- tak, miłość- tak ale nade wszystko siła. To ty musisz być
        twarda i niewzruszona, kochająca i ciepła. Nawet jak padasz ze
        zmęczenia, zasypiasz na stojąco lub masz 40 stopni. Zawsze musisz
        być rodzicem. Nigdy ofiarą. Nawet jak przepraszasz za swoje błędy
        lub rozumiesz postępowanie dzieci. Miłość nie oznacza zgadzania się
        na wszystko. To się nazywa budowanie autorytetu.
    • a.nancy Re: dzieci- demony 13.07.10, 10:46
      e tam
      nie dzieci-demony, tylko wyjątkowo beznadziejni rodzice
    • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 10:50
      Rodzice dojrzałością dorównują dzieciom. Obydwoje rozstrzygają swoje
      sprawy dzieciowe przy dzieciach, matka skarży niczym dziecko w
      przedszkolu na swojego syna PRZY DZIECIACH. Ojciec który ma być
      autorytetem, ma w d.... matkę i nie chce przestać być dobrym,
      pobłażliwym kumplem dla swoich dzieci, choćby nie wiem jaką cenę miał
      za to zapłacić.
      Nie obejrzałam do końca, tylko do 2:33. Jakie słownictwo w domu
      króluje, takim na co dzień operują dzieci jako normą, a nie czymś
      niedozwolonym, co zasłyszały na podwórku i powtórzyły w domu.
      Raz w życiu spotkałam się z czymś podobnym - znajoma zaprosiła mnie
      na kawę, jej sześcioletni wtedy syn wskoczył na ławę nakrytą
      koronkowym obrusem między tą kawę i zaczął skakać po niej. Matka
      zamiast zdecydowanie zareagować prosiła synka "zejdź, no przecież
      widzisz, że mamy gościa. Kawę rozlejesz" - szybciutko się ewakuowałam
      , bo patrzenie i słuchanie matki i syna w tym momencie, kiedy ja nie
      mogłam zrobić nic (w końcu nie moje dziecko i nie w moim domu),
      doprowadzało mnie do wściekłości.
      • hamerykanka Re: dzieci- demony 13.07.10, 17:58
        Mam podobne wrazenie. Gdyby to tatus dostawal taki regularny oklep
        od dzieci, szybko by postawil sytuacje na nogi.
    • imasumak Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:04
      mariolka99 napisała:

      aż się prosi żeby jednemu z drugim strzelić w głupi łeb, ale na to już chyba
      za późno


      Mówisz o rodzicach? Jeśli tak, to się zgadzam.
    • lelija05 Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:32
      Nie obejrzałam do końca, bo nie dałam rady.
      Matko boska...
      I później taki bezstresowy gnojek zadźga kogoś w biały dzień, bo mu brakło na fajki.
      Współczuje ich nauczycielom.
      Ci rodzice powinni być pozbawieni praw rodzicielskich za stworzenie takich potworów.
      • a.nancy Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:50
        > I później taki bezstresowy gnojek zadźga kogoś w biały dzień

        bezstresowy? to dziecko jest totalnie zestresowane przecież
        • lelija05 Re: dzieci- demony 13.07.10, 12:04
          A czym, że tak głupio spytam? Nie obejrzałam do końca, więc może mi coś
          istotnego umknęło.
          • a.nancy Re: dzieci- demony 13.07.10, 13:16
            wystarczy spojrzeć przecież
            to dziecko nie zachowuje się tak, bo jest szczęśliwe i wyluzowane
            żadna przyjemność dostawać histerii, naprawdę
            żadna przyjemność być dzieckiem dupowatych rodziców (i być tego świadomym)

            dzieci potrzebują prostej wizji świata, potrzebują autorytetów i stawiania
            granic. świat tego dziecka jest totalnym chaosem. a życie w chaosie jest super
            stresujące.
            powtarzam: szczęśliwe, pozbawione stresów dziecko NIE MA POWODU, żeby wpadać w
            histerię, pluć i bić.
            • a_gurk Re: dzieci- demony 13.07.10, 23:48
              Zgadzam się. Dziecko musi znać zasady i granice. Wtedy wie, jak ma
              żyć i jak się zachowywać. Moje dzieci są jeszcze dość małe, ale
              młody już od 3 i pół roku próbuje rządzić w domu. Nie dałam mu
              takiej okazji. Dlatego dzisiaj wyszedł na dwór w butach bez
              sznurowadeł, bo rządzić to może np. doborem swojej garderoby smile.
    • gazeta_mi_placi Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:36
      Przystojny tatuś smile
      I ładną chatę mają smile
      • lelija05 Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:43
        I co z tego, że przystojny jak ofiara losu, żeby nie napisać dobitniej.
        • gazeta_mi_placi Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:45
          Każdy ma jakieś wady sad
          • lelija05 Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:46
            No ale jakby go tak do gablotki wstawić...
      • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:49
        > I ładną chatę mają smile
        Też tak sobie pomyślałam i wróciłam pamięcią do poprzednich odcinków -
        większość kręcona była właśnie w takich ładnych domach które wydają się
        być własnością niezaradnych wychowawczo rodziców. Oglądałam zaskoczona
        tym, że tacy niedojrzali i niekonsekwentni ludzie potrafili dorobić się
        takiego domu. Dom w którym przyszło mi się spotkać z podobnym dzieckiem
        też był bardzo ładny, przestronny i nie szczędzono pieniędzy na jego
        wyposażenie.
        • kali_pso Re: dzieci- demony 13.07.10, 12:11

          To prosty mechanizm- niektórzy zajadają swoje problemy, inni
          urządzają domywinkp
      • crises Re: dzieci- demony 13.07.10, 18:59
        Ładną chatę? Dalej mamy na myśli mieszkanie państwa Grajdów? Te
        tandetne meble z BRW? Fotel jak z bazaru? Najtańsze sosnowe drzwi?
        Kafelki jak z wyprzedaży w markecie budowlanym? A wszystko to w
        jakiejś zapyziałej kamienicy?
        • nutka07 Re: dzieci- demony 13.07.10, 19:24
          Kamienica odnowiona wink
          • crises Re: dzieci- demony 13.07.10, 19:45
            Elewacja frontowa. Klatka schodowa i przejście na podwórko wyglądają tak, że
            strach wejść.
            • nutka07 Re: dzieci- demony 13.07.10, 19:58
              Hmm a ja myslalam, ze oni cale te kamience odnawiaja.
        • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 20:26
          > Ładną chatę? Dalej mamy na myśli mieszkanie państwa Grajdów? Te
          > tandetne meble z BRW? Fotel jak z bazaru? Najtańsze sosnowe drzwi?
          > Kafelki jak z wyprzedaży w markecie budowlanym? A wszystko to w
          > jakiejś zapyziałej kamienicy?
          Tak Crises, ładną chatę mimo mebli z BRW i foteli z poprzedniego
          dziesięciolecia. Moja chata również jest w "zapyziałej kamienicy", ma
          stosunkowo tanie panele podłogowe, meble z płyty (niewiele z drewna)
          i kafelki z promocji w castoramie i nie wygląda tak ładnie jak tamta.
          Naprawdę Tobie się wydaje, że większość z nas mieszka w pałacach ?
          Pewnie dla większości z nas są to naprawdę dobre warunki
          mieszkaniowe. Aby utrzymać troje dzieci i mieć takie mieszkanko, nie
          można być kompletnie niezaradnym finansowo. To mnie właśnie w tych
          odcinkach uderza - albo typowane są osoby z odpowiednimi warunkami do
          pomieszkiwania niani, albo wiele z takich rodzin ma problemy ze
          swoimi dziećmi.
          • crises Re: dzieci- demony 14.07.10, 16:47
            Naprawdę mi się wydaje, że niezależnie od tego, gdzie mieszkają,
            ludzie starają się mieć ładnie, nawet przy skromnych środkach
            finansowych. To mieszkanie jest po prostu brzydkie - nijakie,
            tandetne i chaotyczne. Widywałam ładniejsze wynajmowane mieszkania
            studenckie urządzone IKEĄ z odzysku.
        • dynema Re: dzieci- demony 13.07.10, 20:36
          A myslalam ze mi sie link zle otworzyl...
          Serio ktokolwiek moze ta ewidentnie uboga rodzine z Pragi uznawac za pasujaca do
          " bogaczy w super chacie, co to ich dzieci..."?

          Czy ja nie zalapalam ironii? uncertain
          • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 23:06
            > Serio ktokolwiek moze ta ewidentnie uboga rodzine z Pragi uznawac
            za pasujaca d
            > o
            > " bogaczy w super chacie, co to ich dzieci..."?
            Serio większość warszawiaków mieszka na takim metrażu własnym lub
            wynajętym w Warszawie i do tego nie pobabcinym z starymi kaflakami,
            tylko z grzejnikami konwektorowymi ? Mamy duże mieszkanie i dzieci na
            utrzymaniu. Wiem doskonale ile kosztuje utrzymanie większego metrażu
            nie licząc ceny wynajęcia w Warszawie, lub też zakupu takiego lokum w
            wielkim mieście. Wiem też, że utrzymanie pięcioosobowej rodziny nie
            kosztuje mało. To się rzuca w oczy, że w super niani rodzice zwykle
            są dobrze sytuowani, albo posiadają niezłe lokum.
            • dynema Re: dzieci- demony 14.07.10, 16:42
              Nie jestem pewna czy my rozmawiamy o takiej 5 osobowej rodzinie z
              mlodszymi blizniakami...(link na megavideo)

              Ale ta rodzina miala laczony kuchnio-jadalnio-salon i 3 sztucznie
              wydzielone pokoje, z czego jeden byl niewiele wiekszy od lozka
              pietrowego, a pokoj rodzicow byl de facto wielkosci dwuosobowego
              lozka. To ze mieszkanie nie przyszlo do nich po dzisiejszej cenie
              rynkowej i ze dobrze sytuowani nie sa widac od razu po: wykonczeniu,
              meblach i ubraniach ich i dzieci.

              A dlaczego wybieraja do programu rodziny w najgorszym przypadku
              rodziny ubogie, a nie te zyjace w skrajnej nedzy? -> w M1
              zamieszkalym przez 5 osob nie mieliby technicznych mozliwosci
              ustawic kamer przez te kilka-kilkanascie dni.
    • nutka07 Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:46
      Eeee ale to stare chyba jest. Ogladalam to jak bylam pierwszy raz w ciazy wink
      • gazeta_mi_placi Re: dzieci- demony 13.07.10, 11:49
        Nie oglądałam do końca,to ten odcinek gdzie chłopczyk napluł Super Niani na gębę ? big_grin
      • kali_pso Re: dzieci- demony 13.07.10, 12:11

        stare, stare...
        • lelija05 Re: dzieci- demony 13.07.10, 12:17
          No to co z tego, że stare, skoro jest straszne.
          Ciekawa jestem, jak teraz zachowują się te dzieci...
          • kali_pso Re: dzieci- demony 13.07.10, 12:22
            > No to co z tego, że stare, skoro jest straszne

            To z tego, że się nie ma co specjalnie masturbować tym filmikiemwink
            Ale rozumiem- to jest też terapia dla wszystkich, którzy mają
            grzeczniejsze i lepiej wychowane dzieci...a przynajmniej tak im się
            wydajewinkp
            • majenkir Re: 13.07.10, 14:07

              kali_pso napisała:
              > Ale rozumiem- to jest też terapia dla wszystkich, którzy mają
              > grzeczniejsze i lepiej wychowane dzieci...


              Moja corka ogladala mi przez ramie i powiedziala: "widzisz? a ty
              mowisz, ze masz najgorsze dzieci na swiecie".

              No coz, przyjemnie popatrzec, ze inni maja gorzej wink.
    • koza_w_rajtuzach Re: dzieci- demony 13.07.10, 13:36
      I to jest właśnie dowód na to, że bicie dzieci nic nie daje, bo te dzieci są
      bite, a i tak widać, że rodzice wychowawczo ponieśli całkowitą porażkę. Pewnie
      trafiły im się trudne typy, ale też na pewno wina leży po stronie rodziców. Coś
      ostro nawalili.
      • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 13:43
        > I to jest właśnie dowód na to, że bicie dzieci nic nie daje, bo te
        dzieci są
        > bite, a i tak widać, że rodzice wychowawczo ponieśli całkowitą
        porażkę.
        Wypowiedź podobna do postrzegania picia przez moją mamę "alkoholiczka"
        - to określenie kobiety która wypiła sobie jedno piwo siadając na
        ławeczce w ogródku przy sklepie.
        • kali_pso Re: dzieci- demony 13.07.10, 13:50

          Ale co Ty figrut sugerujesz?

          Źle, że bili?
          Źle, że wierzyli, że dobrze robią bijąc?

          Czy jeszcze coś innego, bo nie kumam?
          • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 14:03
            > Ale co Ty figrut sugerujesz?
            >
            > Źle, że bili?
            > Źle, że wierzyli, że dobrze robią bijąc?
            Nie sugeruję, a z całą premedytacją twierdzę, że to trzepnięcie na
            tyłek w 2:13 nie świadczy o tym, że dzieci są bite. Widziałam kiedyś
            prawdziwe bicie z premedytacją, gdzie dzieci w sobotę zdejmowały
            spodnie i dostawały pasy za przewinienia z całego tygodnia (wtedy 3 i
            4 latek) - to było bicie i za coś takiego należałoby babce która to
            zapoczątkowała natłuc na goły tyłek również pasem. Nie wrzucajcie
            klapsa przez spodnie do wspólnego wora z biciem, bolesnym biciem.
            Czy prawdziwe bicie by coś tu wskórało ? Pewnie nie. Osobiście
            zastosowałabym zupełnie inną metodę.
            • nutka07 Re: dzieci- demony 13.07.10, 14:29
              Firgut ale z tego co pamietam to oni byli bici i to ojciec wymierzal kary. Matka
              grozila im ojcem.
              • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 14:33
                Nutko, w tym kawałku tego nie ma. Jeśli jest w oryginale (w całym
                odcinku), to jak najbardziej przyznaję rację, że nie tędy droga - nie w
                biciu z powodu kompletnej niewydolności wychowawczej.
                • nutka07 Re: dzieci- demony 13.07.10, 14:42
                  Rozumiem, to nie byl zarzut w Twoja strone.
            • nutka07 Re: dzieci- demony 13.07.10, 14:33
              Tu mozesz obejrzec caly odcinek www.megavideo.com/?v=754FVQ6Q bo moze
              cos pomylilam.
              Kiedys byly jeszcze opinie pod kazdym z filmow na stronie serialu.
              • grudniowa377 Re: dzieci- demony 13.07.10, 18:40
                Mnie przerażają opinie ludzi pod tym filmikiem, którzy mówią, że
                dziecku trzeba dawać konkretny wpie****, lać pasem itp. itd.
                Jestem w szoku, że w XXI wieku sprawia ludziom przyjemność bicie
                dziecka, małego człowieka.
                Ale pewnie dla tych, wypowiadających się pod tym
                filmikiem ,,inteligentów'', dziecko to przyszły człowiek..
                • mia_siochi Re: dzieci- demony 13.07.10, 18:46
                  Do wojskowej szkoły z internatem,o zaostrzonym rygorze powinna się te
                  "słodkie dzieciaczki" wysłać. A rodzicom odebrać prawa rodzicielskie.
                  Bo rosną na niebezpiecznych dla otoczenia socjopatów.
            • koza_w_rajtuzach Re: dzieci- demony 13.07.10, 19:20
              > Nie sugeruję, a z całą premedytacją twierdzę, że to trzepnięcie na
              > tyłek w 2:13 nie świadczy o tym, że dzieci są bite.

              Ale ogólnie jest tak, że te dzieci cały dzień są straszone co to będzie jak tata
              wróci do domu. Nie chce mi się ponownie oglądać tego odcinka, ale w którymś
              momencie ten starszy chłopak mówi do superniani, że za to, że zabrała mu
              komputer dostanie lanie od jego taty. Myślę, że facet by porządnie nie
              natrzaskał synowi przed kamerami, ale skoro doszło już do jakichś tam
              rękoczynów, to myślę, że jednak są one na porządku dziennym. Rozumiem jeśli
              rodzicom zdarza się chwila słabości i dadzą dziecku klapsa, choć nie uważają to
              za najlepsze wyjście, ale jeśli ci rodzice by uważali, że ta metoda jest
              niewłaściwa, to matka cały dzień nie straszyłaby tatą, a tata umiałby się przed
              kamerami powstrzymać z klapsami.
              Także dla mnie to przykład tego, że bicie dzieci to żadna metoda. Chłopcy są
              wyjątkowo trudni i bicie nie tłumi w nich agresji ani nie powstrzymuje przed
              złym zachowaniem.
              • figrut Re: dzieci- demony 13.07.10, 20:33
                Koza, obejrzałam cały odcinek dzięki Nutce i tak, zgadzam się z Tobą,
                że jest tu prawdziwe bicie dzieci (starszy chłopiec boi się, że
                zostanie zbity przez tatę).
                Tam nie dzieciaki są winne za taki stan rzeczy, tylko dorośli. Matka
                która początkowo szła na łatwiznę i popuszczała dzieciom, później
                znalazła sobie straszak w ojcu który ma ją w nosie i sam ojciec,
                który albo olewa "szara rzeczywistość" - to mnie dobiło - albo
                przechodzi do bicia. Żadne z tych dzieci nie było diabłem wcielonym z
                urodzenia. To rodzice zrobili z nich potwory. Rozbroiła mnie
                sytuacja, kiedy matka jedząc jabłko w kuchni skarży ojcu na syna, jak
                gdyby sama z synem do przedszkola chodziła i skarżyła pani
                przedszkolance.
    • lipsmacker Re: dzieci- demony 13.07.10, 23:22
      To nie sa dzieci demony, to sa dzieci ktorym rodzice nigdy nie
      stawiali zadnych granic. Tez mam w dalszej rodzinie takiego
      rodzynka ktory potrafi matce powiedziec "bo Cie walne w morde".
      12sto-latek. Raz u mnie byli przez pare dni wakacyjnych i
      powiedzialam ze nigdy wiecej, cudzych dzieci w pare dni sie nie
      wychowa a nie zycze sobie miec w domu taki przyklad dla wlasnych.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka