kasiaj51
17.03.04, 23:44
Wiem w porównaniu z sytuacjami wielu osób nie mam prawa narzekać, ale...
Odkąd pierwsze moje dziecko skończyło 1,5roku pracuję razem z dzieckiem.
Teraz mam dwoje dzieci (4 lata i 10 miesięcy). Nadal razem codziennie 6 dni w
tygodniu odkąd mały skończył 1 miesiąc chodzimy do pracy. Spędzamy w pracy
około 5godzin, w tym jedyna drzemka synka. Spacer do pracy wózkiem odpada, bo
mały od urodzenia ma "uczulenie" na wózek. W międzyczasie mała poszła do
przedszkola (obecnie nie chodzi, ale niedługo wraca). Wracam do domu ok. 15-
tej. Do dwudziestej praktycznie nie jestem w stanie nic zrobić oprócz
przygotowania posiłku. Mały jest strasznie absorbujący. Między 20-22 mały
usypia. Nieraz uda mu się przespać 2 godziny bez przerwy i to jest sukces.
Jak już uśpię dzieci - nie nadaję się do niczego.
A tu jest jeszcze dużo roboty papierkowej wziętej do domu z pracy, pranie,
prasowanie, sprzątanie, ja od porodu jestem na diecie bez nabiału i jaj... i
mam straszne wyrzuty sumienia, że nie mam na nic czasu. Ciągle jestem
zdenerwowana, najlepszy czas w ciągu dnia spędzam w pracy, a gdzie włożyć
spacery w plan dnia ?
Jak Wy sobie dajecie radę? Może ja się starzeję?
A najgorsze, że nikt z najbliższych nie widzi problemu
Kaśka