Dodaj do ulubionych

One way ticket

13.08.10, 22:03
tak moja koleżanka określiła dzisiaj chrzest.
Od zawsze była wierząca, ma ślub kościelny i obie córki ochrzczone. Teraz
odchodzi od wiary, córy na religie nie będą chodzić.
Zapytałam czy ma zamiar złożyć apostazję - niedługo.
Ale córek nie może z KRK wypisać. Mogą to zrobić tylko one, po osiągnięciu
pełnoleności.
A ochrzcic je mogła bez ich wiedzy.
Kościół naprawdę na siłę trzyma swoje owieczki.
I żeby nie było - jestem wierząca. ALe nie podoba mi się takie podejście.

PS: sporo tu wątków na temat wiary ostatnio, może to wpływ "krzyżowców" smile
Obserwuj wątek
    • falka32 Re: One way ticket 13.08.10, 22:08
      celne
    • triss_merigold6 Re: One way ticket 13.08.10, 22:09
      No niestety. Obie z siostrą jesteśmy głęboko wdzięczne rodzicom za
      to, że nas nie ochrzcili. Uniknęłyśmy masy problemów i zbędnych
      dylematów. Moje zdanie znasz, potomka nie ochrzciłam, jestem
      ateistką i w tym światopoglądzie wychowuję dziecko. W sumie to do
      cholery moich znajomych - ochrzczonych, bierzmowanych etc. nie brało
      ślubów kościelnych i nie chrzciło dzieci - bo nie chcą mieć nic
      wspólnego z kk.
      • chloe30 Re: One way ticket 13.08.10, 22:18
        No ale własnie tu jest problem - ja chcę mieć wiele wspólnego z KK, jestem
        wierząca, ale moje ewentualne dziecko chciałabym w tej wierze wychować,
        gwarantując mu jednocześnie wolność wyznania. Tzn: wychowuje cie na katolika,
        ale jeśli ty uznasz, ze nie chcesz nim być przed osiągnięciem 18 lat masz prawo.
        No chyba sie tak da, chociaż pewnie z bólem, bo przeciez każdy chce, żeby
        dziecko wyznawało jego poglądy.
        A nieochrzcić nie mogę.
        Bez sensu, chyba sie do baptystów przepiszę, ale tam ponoć strasznie długie
        kazania smile
        naprawdę nie rozumiem dlaczego kościół zagarnia nieświadme owieczki i trzyma na
        siłe.
        • gacusia1 Re: One way ticket 13.08.10, 22:41
          Uswiadomcie mnie,czy jest jakis przepis okreslajacy,ze chrzcic mozna
          TYLKO dzieci? Jesli ma byc wolnosc wyznania,to prosze bardzo,niech
          nasze dzieci w wieku 18 lat podejma decyzje o ochrzczeniu(lub nie) i
          przyjeciu kolenych sakramentow.
          • falka32 Re: One way ticket 14.08.10, 00:03
            Nie ma przepisu. Jest obyczaj, związany z tym, że dzieci nieochrzczone, które
            umrą, nie wejdą do raju, czy tam nieba, ale ostatnio to zmienili i już ponoć
            wejdą. przepraszam za sarkazm.
      • falka32 Re: One way ticket 13.08.10, 22:21
        Ja miałam parę dni temu final conflict z teściową, czyli rozmowę, do której
        zamierzała się od 5 lat, a mianowicie, że boli ją serce, że dzieci nie są
        ochrzczone i że nie tak syna wychowywała a ja przecież czemu tak robię, przecież
        ja byłam ochrzczona i co, źle mi?
        Ech. Wzięła mnie z zaskoczenia, więc zamiast wygłosić przygotowywaną od 5 lat
        przemowę i argumenty, odpowiedziałam tylko "jak widać to nic nie dało" tongue_out
    • cherry.coke Re: One way ticket 13.08.10, 22:15
      No niestety, taka jest prawda. Oby pokolenie z mojej sygnaturki postepowalo
      bardziej swiadomie niz np. moi rodzice, ktorzy "ustapili babci".
    • szyszunia11 Re: One way ticket 13.08.10, 22:25
      chloe30 napisała:

      Mogą to zrobić tylko one, po osiągnięciu
      > pełnoleności.

      na pocieszenie powiem Ci, że jest to tylko kwestia formalna, która - skoro na
      religie nie chodzą itd. w niczym nie będzie przeszkadzać w praktyce w ich życiu
      do 18-stki. Czasem na mszach zlicza się dla celów statystycznych uczestników
      oraz przystępujących do komunii - tych statystyk nie zawyżą.




      >
      > PS: sporo tu wątków na temat wiary ostatnio, może to wpływ "krzyżowców" smile

      ja bardzo lubię te watkismile
      • chloe30 Re: One way ticket 13.08.10, 22:49
        Ale KK określając swoją rolę w społeczeństwie nie kieruje sie zliczanie na
        niedzielnych mszach, tylko ilością ochrzczonych. Dlatego do pasji doprowadzają
        mnie chrzty "dla teściowej", "bo wypada", "bo dziecko będzie prześladowane" (???)
        Niechże wreszcie ta liczba będzie realna, unikniemy wielu kłopotów, min,
        oszołomów krzyczących po krzyżem, że "polska jest katolicka" - bo w większości
        NIE JEST.
        • byakhee Re: One way ticket 13.08.10, 23:01
          chloe30 napisała:

          > Ale KK określając swoją rolę w społeczeństwie nie kieruje sie
          zliczanie na
          > niedzielnych mszach, tylko ilością ochrzczonych. Dlatego do pasji
          doprowadzają
          > mnie chrzty "dla teściowej", "bo wypada", "bo dziecko będzie
          prześladowane" (??
          > ?)
          > Niechże wreszcie ta liczba będzie realna, unikniemy wielu
          kłopotów, min,
          > oszołomów krzyczących po krzyżem, że "polska jest katolicka" - bo
          w większości
          > NIE JEST.

          Wlasnie moja babcia twierdzi, ze powinnam ochrzcic mala, bo to
          obowiazek rodzica, a jak mala nie chce byc pozniej wierzaca, to ok.
          Ale absolutnie mnie nie namawia! Niektorzy (o dziwo) szanuja wybory
          rodziny.
          • falka32 Re: One way ticket 13.08.10, 23:09
            > Wlasnie moja babcia twierdzi, ze powinnam ochrzcic mala, bo to
            > obowiazek rodzica, a jak mala nie chce byc pozniej wierzaca, to ok.

            To ok, czyli ma życ w grzechu smiertelnym???

            Ja się upieram, ze z sacrum nie ma żartów, sakrament to sakrament, niezależnie
            od tego, czy się jest wierzącym, jest to rytuał z mocną energią i nie należy
            tego fundować dziecku tylko dlatego, ze wypada, albo babcia chce.
            • chloe30 Re: One way ticket 13.08.10, 23:12
              falka32 napisała:

              >
              > To ok, czyli ma życ w grzechu smiertelnym???
              >
              No właśnie. Obowiązkiem wierzącego rodzica jest ochrzić.
              Dlaeczgo nie ma prawa "wypisać" kiedy wierzyć przestanie??
              Czy jest na sali teolog????
            • szyszunia11 Re: One way ticket 13.08.10, 23:34
              falka32 napisała:


              > Ja się upieram, ze z sacrum nie ma żartów, sakrament to sakrament, niezależnie
              > od tego, czy się jest wierzącym, jest to rytuał z mocną energią i nie należy
              > tego fundować dziecku tylko dlatego, ze wypada, albo babcia chce.

              absolutnie się zgadzam. Jeśli chodzi o warstwę sakramentalną i nadprzyrodzoną
              (nie tą statystyczną) to działa nawet jak rodzina nie wierzysmile choć oczywiście
              droga wolna - w wieku świadomym łaskę zawsze można odrzucić.
        • szyszunia11 Re: One way ticket 13.08.10, 23:32
          chloe30 napisała:


          > oszołomów krzyczących po krzyżem, że "polska jest katolicka" - bo w większości
          > NIE JEST.

          nie czuję problemu jakoś mocno, bo mnie on nie dotyczy, ale ok- rozumiem, że
          takowy istnieje. Pociesz się, że zaraz po 18 urodzinach czeka apostazjasmile
          • chloe30 Re: One way ticket 13.08.10, 23:38
            szyszunia11 napisała:

            >
            > nie czuję problemu jakoś mocno, bo mnie on nie dotyczy, ale ok- rozumiem, że
            > takowy istnieje.
            Istnieje. KK podpierając się liczbą członkow wymusza przywileje, które mu się
            nie należą.

            Pociesz się, że zaraz po 18 urodzinach czeka apostazjasmile
            Spoko, mam 18x2 i w kierunku apostazji nie zmierzam smile
            >
            • szyszunia11 Re: One way ticket 13.08.10, 23:44
              chloe30 napisała:

              > szyszunia11 napisała:
              >
              > >
              > > nie czuję problemu jakoś mocno, bo mnie on nie dotyczy, ale ok- rozumiem
              > , że
              > > takowy istnieje.
              > Istnieje. KK podpierając się liczbą członkow wymusza przywileje, które mu się
              > nie należą.

              jeśli tylko o statystykę chodzi, to ona i tak "wymięknie". No bo apostaci, nawet
              ci "opóźnienie" (pełnoletni) chrzcić swoich dzieci nie będą wcale. Tak więc
              prędzej czy później statystyka powinna odzwierciedlić stan faktyczny.
              • chloe30 Re: One way ticket 13.08.10, 23:53
                No o statystykę, bo możliwości zbadania "jakości wiary" że tak nazwę, to nie ma.
                I nie w naszej gestii, na szczęście, to leży.
                Więc najłatwiej, żeby ci, którzy kościół maja w odwłoku z niego wystąpili.
                Nagle okaże się że wierzący sa w mniejszości i już nie będzie problemów z etyką,
                ocena z religii na świadectwie itp.
                Oportuniści sami na siebie kręcą bicz chcrząc "dla tradycji" a potem krzycząc
                jak o uciśnieni są.
                • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:04
                  chloe30 napisała:

                  > No o statystykę, bo możliwości zbadania "jakości wiary" że tak nazwę, to nie ma
                  > .
                  > I nie w naszej gestii, na szczęście, to leży.
                  > Więc najłatwiej, żeby ci, którzy kościół maja w odwłoku z niego wystąpili.
                  > Nagle okaże się że wierzący sa w mniejszości i już nie będzie problemów z etyką
                  > ,
                  > ocena z religii na świadectwie itp.
                  > Oportuniści sami na siebie kręcą bicz chcrząc "dla tradycji" a potem krzycząc
                  > jak o uciśnieni są.

                  cos w ten deseń.
              • cherry.coke Re: One way ticket 13.08.10, 23:53
                > jeśli tylko o statystykę chodzi, to ona i tak "wymięknie". No bo apostaci, nawe
                > t
                > ci "opóźnienie" (pełnoletni) chrzcić swoich dzieci nie będą wcale. Tak więc
                > prędzej czy później statystyka powinna odzwierciedlić stan faktyczny.

                Yyy tylko istnieje taki drobny problem, ze pokolenie to 20-30 lat.
                • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:06
                  cherry.coke napisała:


                  > Yyy tylko istnieje taki drobny problem, ze pokolenie to 20-30 lat.


                  no ale jak komuś przeszkadzają statystyki, to niech zacznie od siebie i swojej
                  rodziny, sam z Koscioła wystapi i własnych dzieci nie chrzci. Nigdy nie było to
                  praktyką obowiązkową.
                  • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:10
                    szyszunia11 napisała:

                    > no ale jak komuś przeszkadzają statystyki, to niech zacznie od siebie i swojej
                    > rodziny, sam z Koscioła wystapi i własnych dzieci nie chrzci. Nigdy nie było to
                    > praktyką obowiązkową.

                    Ale wlasnie jesli ktos chce zaczac od siebie, to odwolac niechcianego chrztu nie
                    moze. W tym rzecz cala.
                    • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:17
                      cherry.coke napisała:


                      >
                      > Ale wlasnie jesli ktos chce zaczac od siebie, to odwolac niechcianego chrztu ni
                      > e
                      > moze. W tym rzecz cala.


                      w tym rzecz cała?? aha... a tak konkretniej? no bo przecież z Koscioła
                      (zakładam, że mimo wszelkich kłód po nogami rzucanymi przez duchownych) ktoś
                      wystąpił. Nic co kościelne go już nie dotyczy. Chrzest, którego nie można
                      skasować BO MIAŁ MIEJSCE ma wartość statystyczna jeśli chodzi o wiarę i wolę
                      jego rodziców, nie jego samego.
                      • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:36
                        > w tym rzecz cała?? aha... a tak konkretniej? no bo przecież z Koscioła
                        > (zakładam, że mimo wszelkich kłód po nogami rzucanymi przez duchownych) ktoś
                        > wystąpił. Nic co kościelne go już nie dotyczy. Chrzest, którego nie można
                        > skasować BO MIAŁ MIEJSCE ma wartość statystyczna jeśli chodzi o wiarę i wolę
                        > jego rodziców, nie jego samego.

                        Chyba myslisz chrzest z zapisem chrztu. Zapisu zdarzenia oczywiscie nie mozna
                        skasowac z historii (choc nie widze zadnego praktycznego powodu, dla ktorego nie
                        mozna go wykreslic z ksiegi parafialnej - mnostwo rzeczy caly czas sie wykresla
                        z dokumentow), natomiast chodzi o to, ze nie mozna skasowac samego chrztu, ktory
                        zostal dokonany bez zgody przechodzacego go czlowieka.
                        • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:43
                          cherry.coke napisała:


                          > Chyba myslisz chrzest z zapisem chrztu. Zapisu zdarzenia oczywiscie nie mozna
                          > skasowac z historii (choc nie widze zadnego praktycznego powodu, dla ktorego ni
                          > e
                          > mozna go wykreslic z ksiegi parafialnej - mnostwo rzeczy caly czas sie wykresla
                          > z dokumentow),

                          wiesz, ja jestem archiwistą z wykształcenia - teraz to Ty mnie nie denerwujsmile
                          dzięki księgom i tylko dzięki nim parafialnym można np. zrobić wywód przodków,
                          co może jak najbardziej mieć znaczenie dla kogoś. (sama robiłam, choć nie z
                          praktycznych przyczyn, bardziej naukowych).


                          natomiast chodzi o to, ze nie mozna skasowac samego chrztu, ktor
                          > y
                          > zostal dokonany bez zgody przechodzacego go czlowieka.


                          ja dalej nie rozumiem logiki "skasowania chrztu" skoro takowy miał miejsce, w
                          danym dniu, w konkretnym kościele rodzice przynieśli takie a takie niemowlę itd.
                          Jak to "skasować"?? I co konkretnie skasować?
                          • falka32 Re: One way ticket 14.08.10, 00:48
                            > ja dalej nie rozumiem logiki "skasowania chrztu" skoro takowy miał miejsce, w
                            > danym dniu, w konkretnym kościele rodzice przynieśli takie a takie niemowlę itd
                            > .
                            > Jak to "skasować"?? I co konkretnie skasować?

                            Szyszunia, przejścia i mocy oddziaływania sakramentu/rytuału nie skasujesz, bo
                            nie wiadomo jak, nie ma obrzędów odwracających... Co z tego, ze się ze statystyk
                            wypiszesz.
                            • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:58
                              falka32 napisała:


                              >
                              > Szyszunia, przejścia i mocy oddziaływania sakramentu/rytuału nie skasujesz, bo
                              > nie wiadomo jak, nie ma obrzędów odwracających... Co z tego, ze się ze statysty
                              > k
                              > wypiszesz.


                              z tym się osobiście zgadzam, ale nie posądzam koleżanki niewierzącej, by się
                              niechcianą łaską Bożą tropiła...
                          • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:57
                            szyszunia11 napisała:

                            > wiesz, ja jestem archiwistą z wykształcenia - teraz to Ty mnie nie denerwujsmile
                            > dzięki księgom i tylko dzięki nim parafialnym można np. zrobić wywód przodków,
                            > co może jak najbardziej mieć znaczenie dla kogoś. (sama robiłam, choć nie z
                            > praktycznych przyczyn, bardziej naukowych).

                            Hm wybacz, ale to moze mialo sens w czasach, kiedy ksiegi parafialne byly
                            jednymi z niewielu zrodel pisanych. W tej chwili tych zrodel jest multum, a
                            kazda inna instytucja gromadzaca dane obywateli bez ich zgody zostalaby zdeptana
                            przez GIODO smile

                            > ja dalej nie rozumiem logiki "skasowania chrztu" skoro takowy miał miejsce, w
                            > danym dniu, w konkretnym kościele rodzice przynieśli takie a takie niemowlę itd
                            > .
                            > Jak to "skasować"?? I co konkretnie skasować?

                            No to nie wiem jak to wytlumaczyc, naprawde smile Troche jak z obywatelstwem. To
                            nie jest dobra analogia ze wzgledu na inne czynniki, ale tak z grubsza: ktos
                            moze sie urodzic jako obywatel danego panstwa, ale w ciagu zycia zrzec sie tego
                            obywatelstwa. Istnieja wtedy zapisy, ze obywatelem kiedys byl. Ale juz nim nie jest.

                            A chrztu zrzec sie nie mozesz.
                            • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 01:01
                              cherry.coke napisała:


                              Istnieja wtedy zapisy, ze obywatelem kiedys byl. Ale juz nim nie
                              > jest.
                              >
                              > A chrztu zrzec sie nie mozesz.


                              wiem o co Ci chodzismile ale już w innym poście Ci odpowiedziałam, że ta różnica
                              tyczy się tylko wiary tych, co w Twój chrzest wierzą i uznają go za sakrament.
                              Czyli tyczy się tylko porządku nadprzyrodzonego. W porządku prawnym - który jak
                              mniemam Ciebie interesuje - to jest tak, jak z obywatelstwem.
                              • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 01:08
                                szyszunia11 napisała:

                                > wiem o co Ci chodzismile ale już w innym poście Ci odpowiedziałam, że ta różnica
                                > tyczy się tylko wiary tych, co w Twój chrzest wierzą i uznają go za sakrament.

                                Wiesz, ale to moze byc niepokojace, ze istnieje duza i wplywowa grupa ludzi,
                                ktora ze wzgledu na odprawione nade mna malenka obrzedy rosci sobie do mnie
                                jakies metne duchowe prawa smile

                                Poza tym - po prostu - nie lubie hipokryzji ani zawlaszczania.

                                > Czyli tyczy się tylko porządku nadprzyrodzonego. W porządku prawnym - który ja
                                > k
                                > mniemam Ciebie interesuje - to jest tak, jak z obywatelstwem.

                                Dopoki nie macha sie faktem, iluz to Polakow jest ochrzczonych w obrzedzie
                                katolickim. Bo roznica miedzy ochrzczonymi a wierzacymi jest duza dwucyfrowa. A
                                roznica miedzy ochrzczonymi a popieracymi polityke Kosciola... hoho!
                                • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 01:23
                                  cherry.coke napisała:


                                  >
                                  > Wiesz, ale to moze byc niepokojace, ze istnieje duza i wplywowa grupa ludzi,
                                  > ktora ze wzgledu na odprawione nade mna malenka obrzedy rosci sobie do mnie
                                  > jakies metne duchowe prawa smile

                                  naprawdę Cie to niepokoi? eeee....

                                  >
                                  > > Czyli tyczy się tylko porządku nadprzyrodzonego. W porządku prawnym - któ
                                  > ry ja
                                  > > k
                                  > > mniemam Ciebie interesuje - to jest tak, jak z obywatelstwem.
                                  >
                                  > Dopoki nie macha sie faktem, iluz to Polakow jest ochrzczonych w obrzedzie
                                  > katolickim. Bo roznica miedzy ochrzczonymi a wierzacymi jest duza dwucyfrowa.

                                  a tu się całkowicie zgadzam. Właśnie dlatego JPII mówił o Nowej Ewangelizacji,
                                  czyli ewangelizacji ochrzczonych. Sama się w takowa angażowałam i popieramsmile
                                  dlatego "machanie" liczbą ochrzczonych nie ma sensu, bo nie nie przekłada się na
                                  wierzacych, praktykujących itd. a jedyne co stwierdza (w porządku ziemskim) na
                                  100%, to że rodzicie dziecka mieli wolę je ochrzcić.

                                  A
                                  > roznica miedzy ochrzczonymi a popieracymi polityke Kosciola... hoho!

                                  oczywiście - jak najbardziej się zgadzamsmile
          • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:01
            szyszunia11 napisała:

            > nie czuję problemu jakoś mocno, bo mnie on nie dotyczy, ale ok- rozumiem, że
            > takowy istnieje. Pociesz się, że zaraz po 18 urodzinach czeka apostazjasmile

            Wezze mnie szyszuniu nie denerwuj. Przeciez normalny czlowiek, ktory ruszyl sie
            na wiecej niz trzy kroki z parafii, nie jest w stanie dopelnic apostazji. Ja
            jestem za granica, parafie ostatniego miejsca zamieszkania mam w jednym miejscu,
            parafie chrztu jeszcze gdzie indziej, a przeciez ot tak wpasc i podpisac sobie
            nie mozna, tylko trzeba sie umawiac na pare niewygodnych terminow, zdobywac
            papiery, znajdowac swiadkow niewiary (coz to w ogole za paranoiczny pomysl...
            jak ktokolwiek moze o czyms takim zaswiadczyc?), a to wszystko pod warunkiem, ze
            trafi sie na normalnego ksiedza, a nie jakis utrudniajacy beton. A na koniec
            okazuje sie, ze mozna to i tak o kant zadka potluc, bo chrztu ci nie skasuja, a
            ubycie owieczki i tak moga spokojnie zataic, bo w kwestii danych osobowych sa
            ponad prawem.

            Ciekawe, ze dziecko ochrzcic mozna w kazdych okolicznosciach. Nawet woda chyba
            nie jest niezbedna. Ale odkrecic te zabawe, ooo to juz inna spiewka.
            • chloe30 Re: One way ticket 14.08.10, 00:08
              cherry.coke napisała:
              znajdowac swiadkow niewiary (coz to w ogole za paranoiczny pomysl...

              ja się tej koleżance zaofiarowałam być świadkiem. Wierzący świadek niewiary - no
              juz chyba więcej nie trzeba wink
              PS: ale ja naprawdę wiem, ze ona nie wierzy, kłamać nie będę.
              • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:14
                chloe30 napisała:

                > cherry.coke napisała:
                > znajdowac swiadkow niewiary (coz to w ogole za paranoiczny pomysl...
                >
                > ja się tej koleżance zaofiarowałam być świadkiem. Wierzący świadek niewiary - n
                > o
                > juz chyba więcej nie trzeba wink
                > PS: ale ja naprawdę wiem, ze ona nie wierzy, kłamać nie będę.

                Znalezc dwojke znajomych oczywiscie mozna, tylko sama idea jest potluczona smile Ty
                wiesz dlatego, ze ona ci powiedziala, nie siedzisz w jej glowie, prawda? To
                dlaczego nie moze tego sama powiedziec ksiedzu? Wartosc tego stwierdzenia jest
                dokladnie taka sama - deklaracja ustna - a byloby nawet z pierwszej, a nie
                drugiej reki. Zwykle utrudnianie i tyle.
                • chloe30 Re: One way ticket 14.08.10, 00:20
                  Zgadzam się, że utudnianie - kiedys świadków nie potrzeba było. NO ale owieczki
                  uciekały, więc wprowadzono obostrzenia. Coś jak paszport w peerelu. I to też się
                  skończy. A ja nie będę od moherów wtedy wyzywana wink
            • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:11
              cherry.coke napisała:

              > szyszunia11 napisała:
              >
              a to wszystko pod warunkiem, z
              > e
              > trafi sie na normalnego ksiedza, a nie jakis utrudniajacy beton.

              jej, współczuję tych wszystkich formalności.

              A na koniec
              > okazuje sie, ze mozna to i tak o kant zadka potluc, bo chrztu ci nie skasuja

              jak to potłuc? ale chyba będzie odnotowane że z Kościoła wystąpiłeś? a że chrztu
              nie "skasują" to jak najbardziej rozumiem - jak można skasować coś, co miało
              miejsce jako fakt historyczny? zlikwidować można najwyżej tego czegoś skutki i
              chyba o to chodzi, nie o przekłamywanie historii?


              , a
              > ubycie owieczki i tak moga spokojnie zataic, bo w kwestii danych osobowych sa
              > ponad prawem.

              jejku, jakoś nie potrafię wczuć się w klimat tego wyliczania, przeliczania,
              emocjonowania się statystyką...
              • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:27
                szyszunia11 napisała:

                > jej, współczuję tych wszystkich formalności.

                Przekuj wspolczucie w dobry uczynek, porozmawiaj ze swoim duszpasterzem w naszej
                intencji smile

                > jak to potłuc? ale chyba będzie odnotowane że z Kościoła wystąpiłeś?

                Teoretycznie. W praktyce bywa roznie. Apostazji dokonuje sie w parafii
                zamieszkania, "wypisuje" parafia chrztu. Najczesciej sa to jednak rozne parafie,
                wiec parafia zamieszkania musi przekazac informacje swojej diecezji, ktora
                przekazuje je diecezji parafii chrztu (wzglednie samej parafii chrztu, jesli to
                ta sama diecezja). Przy czym byli apostaci, ktorzy po jej dokonaniu postanowili
                to sprawdzic i okazalo sie, ze na koncu lancuszka nikt nic nie wie.

                Kiedys mozna bylo dokonac apostazji rowniez w parafii chrztu, skracajac
                lancuszek, ale - surprise surprise - juz nie mozna.

                a że chrzt
                > u
                > nie "skasują" to jak najbardziej rozumiem - jak można skasować coś, co miało
                > miejsce jako fakt historyczny? zlikwidować można najwyżej tego czegoś skutki i
                > chyba o to chodzi, nie o przekłamywanie historii?

                To sa skutki. Kosciol nadal widzi mnie jako owieczke ochrzczona. To nie jest
                tak, ze chrzest nastapil jako fakt, ale zniesiono jego skutki, zostawiajac zapis
                historyczny faktu. Skutkow nie da sie zniesc. W tym sek.

                > jejku, jakoś nie potrafię wczuć się w klimat tego wyliczania, przeliczania,
                > emocjonowania się statystyką...

                Grunt, ze hierarchia potrafi pomachac statystyka, ty im nie jestes potrzebna smile
                • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:32
                  cherry.coke napisała:

                  > szyszunia11 napisała:
                  >
                  > > jej, współczuję tych wszystkich formalności.
                  >
                  > Przekuj wspolczucie w dobry uczynek, porozmawiaj ze swoim duszpasterzem w nasze
                  > j
                  > intencji smile
                  >
                  > > jak to potłuc? ale chyba będzie odnotowane że z Kościoła wystąpiłeś?
                  >
                  > Teoretycznie. W praktyce bywa roznie. Apostazji dokonuje sie w parafii
                  > zamieszkania, "wypisuje" parafia chrztu. Najczesciej sa to jednak rozne parafie
                  > ,
                  > wiec parafia zamieszkania musi przekazac informacje swojej diecezji, ktora
                  > przekazuje je diecezji parafii chrztu (wzglednie samej parafii chrztu, jesli to
                  > ta sama diecezja). Przy czym byli apostaci, ktorzy po jej dokonaniu postanowili
                  > to sprawdzic i okazalo sie, ze na koncu lancuszka nikt nic nie wie.

                  no jeśli faktycznie, to Ci przyklasnę- fatalny brak organizacji lub osobliwie
                  rozumiana "dobra wola"...



                  >
                  > Kiedys mozna bylo dokonac apostazji rowniez w parafii chrztu, skracajac
                  > lancuszek, ale - surprise surprise - juz nie mozna.

                  i znowu poszerzyły się moje horyzontysmile


                  To nie jest
                  > tak, ze chrzest nastapil jako fakt, ale zniesiono jego skutki, zostawiajac zapi
                  > s
                  > historyczny faktu. Skutkow nie da sie zniesc. W tym sek.

                  hmm, nie bardzo rozumiem. To co konkretnie jest tym skutkiem? oczywiście dla
                  apostaty? tzn. jaki dokładnie ma status apostata w świetle prawa kanonicznego?
                  • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 00:39
                    > hmm, nie bardzo rozumiem. To co konkretnie jest tym skutkiem? oczywiście dla
                    > apostaty? tzn. jaki dokładnie ma status apostata w świetle prawa kanonicznego?

                    Jest nadal ochrzczony. Na przyklad gdyby apostata zechcial wrocic na lono
                    Kosciola, to nie przyjmuje drugiego chrztu, pierwszy caly czas jest "aktywny".
                    Kosciol nie pozwala "pozbyc sie" chrztu. Zawsze juz bedzie liczyc sie do grona
                    ochrzczonych (i statystyk).
                    • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 00:55
                      cherry.coke napisała:


                      > Jest nadal ochrzczony. Na przyklad gdyby apostata zechcial wrocic na lono
                      > Kosciola, to nie przyjmuje drugiego chrztu, pierwszy caly czas jest "aktywny".
                      > Kosciol nie pozwala "pozbyc sie" chrztu. Zawsze juz bedzie liczyc sie do grona
                      > ochrzczonych (i statystyk).

                      Faktu ochrzczenia nie da się wykasować, bo to fakt i tyle - można najwyżej mieć
                      pretensje do własnych rodziców. A teraz wydaje mi się że mieszasz dwa porządki -
                      prawny i metafizyczny. Porządek prawny to twarde bezlitosne fakty: został
                      ochrzczony (no bo został), wystąpił (adnotacja). Nie będzie katolickiego
                      pogrzebu, nie będzie księdza z wizyta duszpasterską itp. A to, że
                      przedstawiciele Kościoła wierzą, że chrzest to nie tylko urzędowy zapis, tylko,
                      że to sakrament, czyli znak widzialny rzeczywistości niewidzialnej, to już
                      zupełnie inna historia. W związku z tym wierzą także, ze jest to fakt, który
                      pozostawia skutki sferze duchowej człowieka i do tego jest to fakt jednorazowy.
                      Oczywiście można dobrowolnie się tych skutków wyprzeć, ale można również się "z
                      nimi przeprosić". Kosciół nie powie że chrztu nie było po pierwsze, że zaistniał
                      jako fakt historyczny (przede wszystkim świadczy o wierze i intencji rodziny
                      chrzczonego, a to trzeba uszanować), po drugie - że na gruncie wiary jest to-
                      masz rację - fakt nieodwracalny. Dla Ciebie jako osoby niewierzącej ten pierwszy
                      powód powinien być wystarczający zaś ten drugi - zakładam - wcale Cię nie
                      interesuje. To jest tak jak ze zbawieniem. Kościół wierzy, że każdy człowiek
                      jest zbawiony, bo za każdego umarł Jezus. To zbawienie można odrzucić, ale nie
                      da się go wymazać, bo ono się historycznie dokonało.
                      • cherry.coke Re: One way ticket 14.08.10, 01:36
                        Dla Ciebie jako osoby niewierzącej ten pierwsz
                        > y
                        > powód powinien być wystarczający zaś ten drugi - zakładam - wcale Cię nie
                        > interesuje.

                        Podejrzewam, ze nie bedziesz w stanie tego zrozumiec z pozycji osoby, dla ktorej
                        chrzest ma sens.

                        Bo z pozycji osoby, dla ktorej nie ma, a ktora ceni sytuacje jasne i proste oraz
                        do takich w zyciu dazy, jest owszem irytujace, ze jakis nazwijmy to kult zyje w
                        przekonaniu, ze na zawsze ja naznaczyl i przyswoil. Tudziez ze na tej urojonej
                        podstawie - dotyczacej milionow - wysuwa jakies szersze zadania o charakterze
                        spoleczno-politycznym.

                        Ja po prostu lubie miec w zyciu sprawy na czysto, to tyle smile
                        • szyszunia11 Re: One way ticket 14.08.10, 01:47
                          cherry.coke napisała:


                          > Bo z pozycji osoby, dla ktorej nie ma, a ktora ceni sytuacje jasne i proste ora
                          > z
                          > do takich w zyciu dazy, jest owszem irytujace, ze jakis nazwijmy to kult zyje w
                          > przekonaniu, ze na zawsze ja naznaczyl i przyswoil.

                          no nie do końca. Taki ochrzczony, ale nie będący członkiem Kościoła nie jest
                          "przywłaszczony" przez Kościół, bo już do niego nie należy. Ja, jako wyznawczyni
                          tegoż kultu o którym piszesz mogę powiedzieć co myślę osobiście - że apostata
                          był kiedyś ochrzczony, w związku z tym łaska, którą Bóg mu na tym chrzcie
                          udzielił w jakiś nieznany mi bliżej, tajemniczy sposób dalej w tym człowieku
                          działa, bo Bóg swojej łaski nie odwołuje. Tylko i aż tyle może powiedzieć
                          wyznawca "kultu" na temat jakiegokolwiek apostaty. Przyznaj, że nie jest to
                          specjalnie inwazyjne.


                          Tudziez ze na tej urojonej
                          > podstawie - dotyczacej milionow - wysuwa jakies szersze zadania o charakterze
                          > spoleczno-politycznym.


                          a to już zupełnie inna historia. Tak jak napisałam - na podstawie liczby aktów
                          chrztu można pozyskać pewne informacje wiążące, ale raczej odnośnie rodziców niż
                          dzieci chrzczonych.


                          >
                          > Ja po prostu lubie miec w zyciu sprawy na czysto, to tyle smile


                          to powodzenia w brnięciu przez chaszcze utrudnień na drodze do apostazji, a tym
                          "kultem" to się nie przejmuj, naprawdęsmile
    • byakhee Re: One way ticket 13.08.10, 22:48
      Jak to powiedzial kiedys Dara O'Brien (Irlandzki komik) - Jestem
      zlym katolokiem. Bo katolikiem sie nie przestaje byc, mozna byc
      tylko zlym.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka