tak moja koleżanka określiła dzisiaj chrzest.
Od zawsze była wierząca, ma ślub kościelny i obie córki ochrzczone. Teraz
odchodzi od wiary, córy na religie nie będą chodzić.
Zapytałam czy ma zamiar złożyć apostazję - niedługo.
Ale córek nie może z KRK wypisać. Mogą to zrobić tylko one, po osiągnięciu
pełnoleności.
A ochrzcic je mogła bez ich wiedzy.
Kościół naprawdę na siłę trzyma swoje owieczki.
I żeby nie było - jestem wierząca. ALe nie podoba mi się takie podejście.
PS: sporo tu wątków na temat wiary ostatnio, może to wpływ "krzyżowców"