Dodaj do ulubionych

Weselny dylemat :-/

18.08.10, 13:41
Sprawa wygląda tak. Za parę tygodni mamy w rodzinie wesele. Bardzo
się ucieszyliśmy na tę wiadomość, gdyż od urodzenia syna rzadko z
mężemy wychodzimy się zabawić. Syna oczywiście zaplanowaliśmy
zostawić w domu z babcią. Po czym młoda para nas inforuje, z
oburzeniem, że jak możemy dziecko w domu zostawić - przecież on
miał nieść obrączki. Syn ma niecałe 3 lata i wątpię, czy byłby na
tyle odważny, aby nieść te obrączki. Pozatym śpimy na miejscu no i
na mnie spada cały wieczorny rytuał związany z kąpielą i
usypianiem. Poza tym syn pół nocy śpi z nami i budzi się, aby
sprawdziś czy jestem obok. Nikt oczywiście nie widzi w tym problemu
mi natomiast przeszła ochota na wesele sad Młoda para zagroziła,
że się obrażą na nas. Co robić??

Szczęśliwa mama Pawełka (13.11.2007)
fotoforum.gazeta.pl/5,2,teritom.html
Obserwuj wątek
    • tijgertje Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 13:54
      Zagrozic, ze jak takie ultimatum wam stawiaja, to nawesele nie
      przyjedziecie. 3 latek wedlug mnie jest zdecydowanie za maly do
      nesienia obraczek, ty znasz dziecko lepiej i wiesz, czego potrzebuje
      i jestes w stanie przewidziec, jak zareaguje. Wyjasnij mlodym, ze
      chetnie wezmiesz dziecko, o ile maja ochote szukac tych obraczek po
      katach kosciola i beda sie nim zajmowac w czasie wesela, bo ty nie
      masz ochoty na impreze, na ktorej jedynytwoim zajeciem bedzie
      trzymanie rozwrzeszczanego i wyrywajacego sie dziecka. Tego typu
      imprezy nie dla wszystkich dzieci sie nadaja, ale to zrozumieja, jak
      kiedys sami beda miec dzieci, ktore MUSZA miec swoje lozko i staly
      plan dnia, zeby w miare normalnie funkcjonowacwink
      • bacha1979 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 13:59
        Fajnie, że chcą widzieć Małego na weselu. Ale już mniej fajnie, że zmuszają Was
        do takiej czy innej decyzji. No i niesienie obrączek- nie wyobrażam sobie w tej
        roli mojej prawie trzylatki. No może w towarzystwie jakiegoś starszego dziecka
        to tak.
        Próbowałaś spokojnie pogadać- wyłożyć argumenty -tzn: nie będziecie sie mogli
        swobodnie bawić, dla dziecka wesele jest średnia atrakcją i w ten deseń.
    • lacitadelle Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 13:59
      > mi natomiast przeszła ochota na wesele sad Młoda para zagroziła,
      > że się obrażą na nas. Co robić??

      ludzie to są po...

      ja bym - w zależności od humoru i chęci na tę imprezę - stała otwarcie przy
      swoim (tzn. tłumaczyła, że wg. Was taka impreza nie dla Waszego dziecka) albo
      powiedziała, że będziemy wszyscy i w ostatniej chwili by się okazało, że dziecko
      musi jednak zostać z babcią, bo się rozchorowało (chwilowa a nagła gorączka czy
      biegunka, oczywiście babcia musi być wtajemniczona).
    • kaskahh Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:03
      hmmm
      to wy wiecie lepiej, czy macie cohote na wesele z wlasnym dzieckiem czy nie
      ...
      niech zostaje w domu, a wy bawcie sie swietnie
      i niech sie para mloda nie obraza, bo obraczki i tak moglybym nie zostac
      wlasniwie doniesione wink

      powodzenia w tlumaczeniuwink
      • lupa_87 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:17
        Niech spadają na drzewo i nie wypowiadają się co jest lepsze dla 3
        latka. Finał będzie taki, że Wy się nie pobawicie, a dziecko będzie
        zmęczone, niewyspane i nerwowe po takiej nocy.
        Jak im się nie podoba Wasza decyzja to niech Was nie zapraszają na
        ślub.
        Trzymaltek niosący obrączki? Niech przestaną oglądać durne komedie
        romantyczne.
    • lilly_about Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:16
      Wyjaśnij, że lepiej będziecie się czuć i bawić, kiedy syn zostanie we własnym
      domu z ukochaną babcią. Młodzi nie mają prawa wam niczego narzucać, tym
      bardziej, że dziecko wasze jest im potrzebne jako atrakcja w kościele.
    • alpepe Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:20
      jaki trzylatek niby? Do listopada jeszcze hoho. To mówiłam ja, mama Lindy z
      listopada 2007.
      Powiedzieć parze młodej, że niestety, nie zmienicie zdania i mają szukać innego
      rozwiązania.
      Nie ulegaj, ew. dzień przed ślubem zadzwoń do młodych i powiedz, że dziecko ma
      gorączkę i nie będzie mogło być na ślubie. No, ale to wyjście dla tchórzliwych smile
      • alpepe Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:20
        z tym hoho, to chodziło mi o to, że to maleńkie dziecko jeszcze.
    • marghot Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:26
      dziwią mnie zawsze takie szantaże wśród bliskich znajomych czy
      rodziny...
      uncertain

      może wy zagroźcie, ze jesli Was zmuszą to się obrazicie? dziecinada
      po prostu
      nie bardzo rozumiem takż dlaczego to na Ciebie iałaby spaśckąpiel
      etc dziecka...

      a poza tym nie pobawicie sie bedac z dzieciem, jak położycie je do
      spania, to ktoś przecież czuwac na nim będzie musiał
    • pagaa Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:38
      a nad czym tu się zastanawiać?!? to przecież Wasze dziecko, nikt nie
      będzie się nim rządził, bez przesady. zadecydowali sobie, że bedzie
      niósł obrączki, śmieszne. weź olej, a jak mają się obrazić, to ich
      sprawa, Boże ludzie są denniuncertain
    • epreis Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:39
      młoda para jakaś dziwna.
      • epreis Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:42
        a z tym niesieniem obrączek to chyba zależy od dziecka, moja 2,5 letnia bardzo chętnie by poniosła.
        ale nasza młoda para (wesele za 2tyg) nie reflektuje w takich pomysłąch.

        myślę,że kwestia obecności dzieci na weselu powinna zależeć od rodziców,nie młodej pary.
        nie wiem jak blisko jesteście z nimi,może spróbuj wytłumaczyć,że rzadko macie okazje gdzieś wyjść,pobyć sam na sam i będzie to bardzo odświeżająca "rankda" dla wszego związku smile
        jest możliwość,że zrozumieją- aczkolwiek jak patrzę na swoich bliskich wątpliwa nadzieja big_grin
    • izabellaz1 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 14:59
      Cóż za niespodziewajki Wam robi "rodzina"...

      Jeśli nie uszanują Waszego zdania i decyzji olałabym wesele.
      • teritom Dziękuję Kochani! 18.08.10, 15:25
        Wesele coraz bliżej, a ja zaczęłam mieć wyrzuty sumienia i w sumie
        nie wiedziałam, czy słusznie upieram się przy mojej decyzji, jak by
        nie był, dobrej i dla mnie i dla dziecka moim zdaniem. Dziękuję za
        poparcie i jednomyślność!! Znacznie ułatwi mi to decyzję. To ślub
        bratanka mężą. Rozpieszczona młodzież - tak na marginesie. Wszystko
        w amerykańskim stylu ślub pod gołym niebem, nie mówiąc już o
        przyjęciu, najpierw jakieś zakąski, potem 15-min. ceremonia, prawie
        z krzesła spadłam jak usłyszałam. Jak by na to nie patrzeć będzie
        to dla mnie i dla męża wieczór bez dziecka, co sie niestety nie
        często zdarza sad Samo przyjęcie to nie problem, mały nie jest
        uciążliwy, ale spanie. Nie mogła bym się spokojenie bawić, wiedząc,
        że on może się obudzić i płakać. Przecież co godzinę do pokoju nie
        będę biegać!Próbowałam tłumaczyć, jak narazie sprawa przycichła smile
        Jestem dobrej myślismile
        Jeszcze raz dziękuję i serdecznie pozdrawiam smile

        Szczęśliwa mama Pawełka (13.11.2007)
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,teritom.html
        • epreis Re: Dziękuję Kochani! 18.08.10, 16:15
          byłam w tamtym roku na weselu, gdzie siostra panny młodej była z kilkumiesięcznym dzieckiem, inna para również.
          obie pary złożyły się i zatrudniły "nianię"-znajomą, która przez wesele siedziała z dziećmi w pokoju i jeśli któreś zapłakało-wołała rodziców.

          moim zdaniem średnio to komfortowe,ale był to wybór rodziców a nie wymóg państwa młodych...
    • mysza1973 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 15:23
      My byliśmy w czerwcu na weselu siostry mojego niemęża. Oczywiście mój synek (
      prawie 4 lata) musiał być obecny bo "to jego matka chrzestna i jak sobie
      wyobrażacie żeby małego nie było na tym weselu!!!???"
      No i się nie ubawiliśmy, nie napiliśmy (bo jak przy dziecku pić?) i nie
      najedliśmy bo lataliśmy na zmianę raz ja raz niemąż za maluchem po dworze i po
      okolicznych polach...żałuję że nie wzięłam łopatki i samochodu do piaskownicy bo
      przesiedzieliśmy tam prawie cały czas.
      Raz po raz jakaś ciocia zapytała się jak maluch i tyle.
      Przed godziną 23 zawieźliśmy wykończonego synka do znajomych, którzy mieli się
      nim zaopiekować w nocy i wróciliśmy za 5 dwunasta.
      Żałuję że dałam się w to wciągnąć nieteściowej, która nawet na 10 minut nie
      wzięła wnuczka, który tak bardzo musiał być na tym weselu.
      Lepiej bawiłam się jak byłam w 7 miesiącu ciąży na innym weselusad
    • mama-ola Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 15:37
      3-latek na weselu nie będzie się dobrze bawił. Państwo młodzi są
      imho egoistami - dziecko ma im ładnie do zdjęcia wyglądać, a jak się
      rozryczy, to będą z pewnością zirytowani. Powiedz pannie młodej, że
      jak mały płacze, to lubi usmarkaną, zapłakaną buźkę wtulać w
      sukienki cioć - na pewno przejdzie jej ochota smile
    • kamelia04.08.2007 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 15:39
      Młoda para zagroziła,
      > że się obrażą na nas. Co robić??
      >


      to wy pogroźcie, że wy sie obrazicie, jak oni nie obiecaja, ze sie zaopiekuja
      pawełkiem.

      A tak szczerze, to lekka bezczelnosć, lepiej, że dzieciak zostanie w domu z
      babcia, wy sie pobawicie, odpoczniecie, a dzieciak pójdzie spokojnie spac o tej
      porze co trzeba. Panstwo młodzi beda musieli zapomniec o niosacym obraćzki
      slicznym chłopczyku w minigarniturku.
      • kamelia78 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 16:17
        Nie podoba mi się traktowanie dziecka jak maskotki.Ma ładnie
        wygladać,uśmiechać się i grzecznie podać obrączki. A jak nie,to co
        też sie obrazą? Ja bym się na takie przedstawienie nie zgodziła. To
        jednak potrzeby dziecka są ważniejsze niż kaprysy pary młodej. Na
        pewno w domu z babcią będzie szczęśliwszy i spokojnie pójdzie
        spać.Niech poszukają starszego dziecka,któremu taka rola się
        spodoba.
        Ja miałam niedawno również dylemat weselny,pojechać na wesele i
        zostawic małą z babcią na noc czy nie. Tylko,że córcia ma 1.5
        roku,zawsze ja ja usypiam i nigdy nie zostawała z babcią na noc,a
        śpi niespokojnie,wybudza się,nie może zasnąć,zagląda z łóżeczka czy
        jestem na łóżku obok. Po burzliwej dyskusji udało mi sie męża
        przekonać,żeby nie jechać. Zresztą nie bawiłabym się dobrze martwiąc
        się o nią,a że wesele daleko nie mogłabym szybko do niej wrócić w
        razie czego.
    • ga-ti Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 16:28
      A co Wy takie wszystkie na "NIE"?
      W dzisiejszych czasach to bardzo miło, że młodzi zaprosili z dzieckiem. Znam takich (np moją bratową) którzy robią ogromny problem z pobytu dzieci na weselu (mało nie zrezygnowaliśmy z pójścia na wesele własnego brata przez dąsy młodych).

      Sama znasz swoje dziecko i wiesz, czy byłby w stanie nieść obrączki (mój w wieku 3 lat by nie niósł, teraz ma 6 i myśle, że byłby bardzo dumny).

      My byliśmy na weselu z dziecmi ( u mojego brata właśnie wink ), syn miał prawie 4 lata, córka 8 miesięcy. Syn bawił się super do 23, tańczył, skakał, nosił balony, jadł i pił i był bardzo szczęśliwy. Córcię wszyscy nosili i z nią tańczyli, a ona uwielbia muzykę, więc była zachwycona. Wzięliśmy nawet krzesełko do karmienia, by mogła spokojnie posiedziec przy stole. Fakt, że mieliśmy w rodzinie taką młodzież gimnazjalną, która to jeszcze bez osób towarzyszących, ni do picia, ni do dziecinnej zabawy, więc chętnie się dzieciakami zajmowali. Koło 23 padnięte dzieci zaprowadziliśmy do pokoju nad salą i położyliśmy spać. O dziwo bez kąpieli big_grin Mieliśmy pilnowac maluchów na zmianę, ale moja babcia lat prawie 80 ucieszyła się bardzo, że może iść się położyć i pod pretekstem pilnowania dzieci wyszła z wesela (na prawdę nie na siłę, sama chciała smile ). Zachodziłam do dzieciaków co jakiś czas, nakarmiłam małą i do zabawy!
      Najgorzej było rano, bo miśki o 7 były wyspane.

      Także, nie zgodze się, że zabawa z dziećmi jest zupełnie nie udana!
      Czasem jest możliwa. Ale to od Was i Waszego dziecka zależy.
      Młodym spokojnie wytłumaczcie, ewentualnie postraszcie zagubionymi obrączkami, krzykiem zagłuszającym słowa przysięgi, rozlanym sokiem na sukienkę młodej itp.

      Miłej zabawy!
      • 0wiolcia0 Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 09:25
        ga-ti napisała:

        >My byliśmy na weselu z dziecmi ( u mojego brata właśnie wink ), syn miał
        prawie 4 lata, córka 8 miesięcy. Syn bawił się super do 23, tańczył, skakał,
        nosił balony, jadł i pił i był bardzo szczęśliwy. Córcię wszyscy nosili i z nią
        tańczyli, a ona uwielbia muzykę, więc była zachwycona. Wzięliśmy nawet krzesełko
        do karmienia, by mogła spokojnie posiedziec przy stole. Fakt, że mieliśmy w
        rodzinie taką młodzież gimnazjalną, która to jeszcze bez osób towarzyszących, ni
        do picia, ni do dziecinnej zabawy, więc chętnie się dzieciakami zajmowali. Koło
        23 padnięte dzieci zaprowadziliśmy do pokoju nad salą i położyliśmy spać. O
        dziwo bez kąpieli big_grin Mieliśmy pilnowac maluchów na zmianę, ale moja
        babcia lat prawie 80 ucieszyła się bardzo, że może iść się położyć i pod
        pretekstem pilnowania dzieci wyszła z wesela (na prawdę nie na siłę, sama
        chciała smile ). Zachodziłam do dzieciaków co jakiś czas, nakarmiłam małą i do
        zabawy!


        Dlatego większość jak nie wszystkie wypowiadające się osoby są na NIE bo takich
        bliskich nie posiada, a pomoc z ich strony ogranicza się pewnie do tekstu....O
        jak ty urosłeś, ale jesteś grzeczny albo rozbójnik itp.
        Super, że masz taką rodzinę tylko pozazdrościć smile
    • memphis90 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 16:29
      O matko, po raz pierwszy spotykam się z sytuacją, gdzie młodzi obrażają się za
      nieobecność małego dziecka na imprezie big_grin Swoją drogą mogli Was wcześniej
      zapytać o to, czy mogą wykorzystać Wasze dziecko do niesienia obrączek, jeśli
      mają taką fanaberię. Niemniej jednak moje zdanie w kwestii dzieci i wesel jest
      niezmienne- to nie jest impreza dla małego dziecka! Alkohol, papierosy, głośna
      muzyka- z całą pewnością dziecko nie potrzebuje tego do szczęścia. Jasne, można
      pobyć z maluchem np. tylko do kolacji, ale- jak sama piszesz- ktoś potem musi
      dziecko położyć spać i pilnować. I wtedy zabawa dla jednego z rodziców się
      kończy...
      • 1anyzek Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 16:42
        mój syn miał 4,5 roku jak pierwszy raz pogubił obrączki przed
        ołtarzem, jak miał 5 lat obrączki były dla pewności przypięte do
        poduszki , dla mnie to bzdura ale skoro młodzi wymyślili niech im
        tam, moje maluchy chodzą tylko na śluby albo na wesela jeżeli są na
        miejscu i po paru godzinach możemy je odwieźć do domu ,a jak się
        komuś nie podoba to nie mój problem i nie wierz że jakoś to będzie i
        wszyscy ci chętnie pomogą w opiece nad dzieckiem
    • deela Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 19:15
      - raz a niech sie obrażą
      - ja bym się obraziła bardziej, że traktują moje dziecko jak cyrkową małpkę
      - mnie nikt, żadną siłą nie zaciągnąłby na wesele z dziećmi
      - jeśli twój niespełna 3 latek jest podobny do tych które znam w tym mojego, to
      obrączek trzeba by szukać po całym kościele i przykościelnym parku, jak również
      dziecka, które by zwyczajnie sobie gdzieś pobiegło
      • epreis Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 20:15
        > - jeśli twój niespełna 3 latek jest podobny do tych które znam w tym mojego, to
        > obrączek trzeba by szukać po całym kościele i przykościelnym parku, jak również
        > dziecka, które by zwyczajnie sobie gdzieś pobiegło

        albo w lombardzie big_grin
        • deela Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 21:21
          ty ale to niegłupie można wytresować dzieciaka...
          albo zeby wrzasnął do pana młodego TATAAAAAAAAAAAAAAAA
          • memphis90 Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 21:34
            Gorzej, jak się wtedy ksiądz zacznie nerwowo rozglądać dookoła big_grin
            • deela Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 22:17
              > Gorzej, jak się wtedy ksiądz zacznie nerwowo rozglądać dookoła big_grin
              big_grin
          • epreis Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 21:51
            mojej tresować nie trzeba - cwańsza niż ja,myślę że sprzedałaby je szybciej niżby lombard znalazła.
            od dziecka ma zdolność wołać "tata" gdy (i do kogo) nietrzeba, a do taty per "wujku" big_grin
    • ladetre Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 21:48
      Ja bym się nie wahała ani chwili i zostawiła dziecko z babcią. Chyba wszystko już zostało powiedziane:
      - wesele to nie zabawa dla dziecka, na pewno lepiej będzie mu z babcią
      - rodzice mają prawo od czasu do czasu się wyrwać i pobawić
      - dziecko to nie małpka do obrączek, zdjęć itp., a w tym wieku niestety tak by to wyglądało (co innego 8-latka, która sama się do tego rwie)
      - uświadom młodą parę, że chcecie odpocząć od dziecka, pobawić się i że ono jest zwyczajnie za małe na taką imprezę, a w końcu dla Was to jego dobro jest najważniejsze.
      Sama 2 tygodnie temu byłam na weselu z naszym 2,5-latkiem. Był wyjątkiem, bo młoda para zapraszała bez dzieci, za co się oczywiście połowa zaproszonych na śmierć obraziła. My stanowiliśmy chlubny wyjątek, jako że panna młoda to siostra męża i na weselu cała rodzina, małego zwyczajnie nie było z kim zostawić. Wszystkie ciocie i babcie się oczywiście zarzekały, że się zajmą małym, ale jak przyszło co do czego,to my za nim biegaliśmy. Mały był bardzo grzeczny, tańczył, biegał, jadł, nie płakał. Ale o 23.30 trzeba było pójść spać, a że spanie było z dala od sali weselnej, musiałam iść z nim. Było mi to na rękę (8 miesiąc ciąży), ale gdybym się chciała pobawić, byłabym wściekła. Wcześniej nigdy nie zabieraliśmy małego na wesele, zawsze znajdywaliśmy kogoś do opieki. I to chyba najlpsze wyjście i dla rodziców i dla dziecka.
      • deela Re: Weselny dylemat :-/ 18.08.10, 22:22
        > Sama 2 tygodnie temu byłam na weselu z naszym 2,5-latkiem. Był wyjątkiem, bo mł
        > oda para zapraszała bez dzieci, za co się oczywiście połowa zaproszonych na śmi
        > erć obraziła
        haha zawsze mnie to bawi, ktoś się obrazi na młodych na czyimś weselu, buractwo,
        ja tam uważam, że to ICH dzień i powinno być jak oni chcą (oczywiście w ramach
        zdrowego rozsądku, nikt nie będzie mojego dziecka za małpę brał na swój ślub),
        chcą bez dzieci, jasne! (na moim ślubie również prosiłam, żeby dzieci nie było,
        wszyscy prócz jednej szurniętej (ale to osobna historia) to uszanowali, sama
        dzieci za żadne pieniądze bym nie wzięła, a już krew mnie zalała jak poszliśmy
        na wesele, mówiliśmy, że na 100% nie będziemy z dziećmi i... usadowiono nas przy
        stole z dzieciatymi, ludzi prawie nie znaliśmy (poza stołem też) a tu ekipa
        dzieciatych z wrzaskunami, wszyscy za nimi latają, nikt nie pije bo ta karmi ten
        prowadzi bod ziecko.... najgorsze wesele w moim życiu, młodzi chcą karmę dla
        psów zamiast kwiatów? ok, mają listę prezentów? ok, chcą kasę? ok, to po prostu
        ICH dzień, niech mają jak chcą
        • teritom Postanowione :-) 18.08.10, 22:59
          Mały zostaje w domu z babcią.
          Niech się obrażają smile
          A obrączki poniosę ja wink

          Szczęśliwa mama Pawełka (13.11.2007)
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,teritom.html
          • deela Re: Postanowione :-) 18.08.10, 23:01
            i dobrze
            • kanga_roo Re: Postanowione :-) 19.08.10, 08:33
              a ja bym powiedziała, że pojadę z dzieckiem, jeśli zapewnią dla niego
              opiekunkę. i dałabym mu ponieść te obrączki w myśl zasady chcą-niech
              mają. oraz nie martwiłabym się zbytnio, że dziecko rządzi w kościele
              czy na sali. wiem, wredna jestem big_grin
              • teritom Re: Postanowione :-) 19.08.10, 10:47

                kanga_roo napisała:
                a ja bym powiedziała, że pojadę z dzieckiem, jeśli zapewnią dla
                niego opiekunkę.

                Tak więc opiekunka będzie. Tylko dla mnie tej opiekunki wcale nie
                musi być, bo moje dziecko potrafi zająć się sobą, nie jest
                oryczane, ani jakoś absorbujące. Poza tym ona spać z nim nie
                pójdzie. Zabieram syna ze sobą dosłownie wszędzie, bo po prostu nie
                mam go z kim zostawić, fryzjer, kosmetyczka, zakupy, wszędzie
                razem. Mąż ma taką pracę, że w domu jest gościem. Wyobraźcie sobie,
                że czasami to męczące.

                kanga_roo napisała:
                oraz nie martwiłabym się zbytnio, że dziecko rządzi w kościele czy
                na sali.

                To mnie akurat wcale nie obchodzi, w końcu niespełna 3 lata
                ma!!!!!!!!. Oni tego nie rozumieją, w końcu dzieci nie mają. Chodzi
                głównie o to, że chciałam się zabawić. To w sumie nasza druga
                okazja, aby sobie poszaleć od ponad 3 lat (pół ciąży leżałam). Syn
                miał pół roku jak byliśmy na pierwszym weselu, został w domu z
                babcią, młoda para decyzję zabierania dzieci pozostawiła rodzicom.
                Nie było ani jednego dziecka!!!!!
                Syn budzi się między 1-3 w nocy i wtedy śpimy już razem. Ja nie
                będę biegać co godzinę i sprawdzać, czy aby czasami moje dziecko
                nie płacze. Wykluczone jest też to , że tata pójdzie do syna, w
                nocy akceptowana jestem tylko JA!!
                Jestem EGOISTKĄ???
                Mam się poświęcić dla młodej pary - bo to przecież ich dzień??


                Szczęśliwa mama Pawełka (13.11.2007)
                fotoforum.gazeta.pl/5,2,teritom.html
          • izabellaz1 Re: Postanowione :-) 19.08.10, 10:09
            Gratuluję charakteru i decyzji smile
    • 0wiolcia0 Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 09:08
      Pewnie, że jest za mały, w tamtym roku byłam na weselu gdzie niespełna 3-latek
      niósł obrączki, najpierw siedział w przedsionku przerażony i czekał na młodych,
      później jak szedł przed nimi do ołtarza to machał poduszką i niechcący mu
      odleciała, a później biedak w trakcie mszy uśpił się i go budzili żeby podawał
      te obrączki. Gdy było tamto wesele mój syn miał dwa latka też mieliśmy go
      zabrać, ale został w domu i powiem szczerze choć miałam na początku wyrzuty
      sumienia dobrą decyzje podjęliśmy i dobrze, że go zostawiliśmy z babcią, na
      weselu od nie pamiętnych czasów bawiliśmy się z mężem świetnie do białego rana wink
      A po za tym powiem Ci jak to będzie wyglądać
      -jest niebezpiecznie na weselu dla takiego malucha (to twoje dziecko nikt nie
      będzie patrzył kiedy i gdzie przebiega żeby go czasem nie nadepnąć albo nie
      potrącić)
      -nie posiedzicie, nie potańczycie nawet spokojnie nie zjecie bo na zmianę
      będziecie biegać za małym
      -a wieczorem zamiast się bawić z mężem na weselu będziesz siedzieć przy małym
      Co do obrączek, Ty najlepiej znasz swoje dziecko i skoro uważasz, że nie
      powinien ich nieść to nie powinien, skoro nie planowałaś go zabierać to zrób tak
      jak chciałaś i miej ich gdzieś, ty też się możesz obrazić, co to za jakieś
      warunki i przymusy stawiają.
      Zostawcie małego z babcią i bawcie się dobrze wink
    • mantha Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 10:27
      Fajni znajomi. 3 latek niosacy obraczki?? obowiazkowo na slubie i na
      weselu ma byc? ludzie poupadali na glowy, a szopki weselne juz do
      szczetu szkodza na glowe.
      • teritom Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 10:49

        kanga_roo napisała:
        a ja bym powiedziała, że pojadę z dzieckiem, jeśli zapewnią dla
        niego opiekunkę.

        Tak więc opiekunka będzie. Tylko dla mnie tej opiekunki wcale nie
        musi być, bo moje dziecko potrafi zająć się sobą, nie jest
        oryczane, ani jakoś absorbujące. Poza tym ona spać z nim nie
        pójdzie. Zabieram syna ze sobą dosłownie wszędzie, bo po prostu nie
        mam go z kim zostawić, fryzjer, kosmetyczka, zakupy, wszędzie
        razem. Mąż ma taką pracę, że w domu jest gościem. Wyobraźcie sobie,
        że czasami to męczące.

        kanga_roo napisała:
        oraz nie martwiłabym się zbytnio, że dziecko rządzi w kościele czy
        na sali.

        To mnie akurat wcale nie obchodzi, w końcu niespełna 3 lata
        ma!!!!!!!!. Oni tego nie rozumieją, w końcu dzieci nie mają. Chodzi
        głównie o to, że chciałam się zabawić. To w sumie nasza druga
        okazja, aby sobie poszaleć od ponad 3 lat (pół ciąży leżałam). Syn
        miał pół roku jak byliśmy na pierwszym weselu, został w domu z
        babcią, młoda para decyzję zabierania dzieci pozostawiła rodzicom.
        Nie było ani jednego dziecka!!!!!
        Syn budzi się między 1-3 w nocy i wtedy śpimy już razem. Ja nie
        będę biegać co godzinę i sprawdzać, czy aby czasami moje dziecko
        nie płacze. Wykluczone jest też to , że tata pójdzie do syna, w
        nocy akceptowana jestem tylko JA!!
        Jestem EGOISTKĄ???
        Mam się poświęcić dla młodej pary - bo to przecież ich dzień??

        Szczęśliwa mama Pawełka (13.11.2007)
        fotoforum.gazeta.pl/5,2,teritom.html
        • kanga_roo Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 11:02
          wiele zależy od dziecka, to fakt. mój by najpierw szalał do upadłego, a
          potem spał jak zabity do piatej rano.

          uważam, że to Ty powinnaś zdecydować, czy zabierasz dziecko, foch
          młodej pary jest co najmniej dziwny. pisałam tylko, że ja bym sobie nie
          odmówiła przyjemności obserwowania, jak trzylatek (na ich własną prośbę
          w końcu) rozwala im cały scenariusz gubiąc obrączki, włażąc księdzu pod
          nogi czy buszując po sali w czasie wesela smile
        • ladetre Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 13:18
          > Jestem EGOISTKĄ???
          > Mam się poświęcić dla młodej pary - bo to przecież ich dzień??

          Nie jesteś egoistką, daj spokój. Dobrze robisz. To Twoje dziecko i
          Ty decydujesz, a zabawić się masz prawo - każda matka ma prawo
          czasem oderwać się od dziecka, szczególnie gdy z nim jesteś
          praktycznie non-stop. Wam też się coś od życia należy. A te, co to w
          takich sytuacjach o egoistkach i wyrodnych matkach krzyczą, to
          najczęściej takie, co to mają dziadków, babcie, ciotki, nianie i bóg
          wie kogo jeszcze pod bokiem do opieki i pomocy, więc ich zdanie
          zupełnie nie powinno Cię obchodzić.
          Gratuluję decyzji. Bawcie się dobrze.
          A jak się obrażą, trudno, ich strata. Zrozumieją, kiedy sami
          doczekają się potomstwa.
          • 0wiolcia0 Re: Weselny dylemat :-/ 19.08.10, 15:15

            > Nie jesteś egoistką, daj spokój. Dobrze robisz. To Twoje dziecko i
            > Ty decydujesz, a zabawić się masz prawo - każda matka ma prawo
            > czasem oderwać się od dziecka, szczególnie gdy z nim jesteś
            > praktycznie non-stop. Wam też się coś od życia należy. A te, co to w
            > takich sytuacjach o egoistkach i wyrodnych matkach krzyczą, to
            > najczęściej takie, co to mają dziadków, babcie, ciotki, nianie i bóg
            > wie kogo jeszcze pod bokiem do opieki i pomocy, więc ich zdanie
            > zupełnie nie powinno Cię obchodzić.
            > Gratuluję decyzji. Bawcie się dobrze.
            > A jak się obrażą, trudno, ich strata. Zrozumieją, kiedy sami
            > doczekają się potomstwa.

            ladetre ma racje
            Zgadzam się z każdym słowem Bawcie się dobrze wink
            • teritom Po weselu... 12.09.10, 13:05
              Jesteśmy po weselu. Było w piątek. Koniec końców młody w środę się rozchorował (od września poszedł do przedszkola). Zabawa trwała do białego rana, dawno się tak nie bawiliśmy. Wszystkim polecam smile Pozdrawiam

              Szczęśliwa mama Pawełka (13.11.2007)
              fotoforum.gazeta.pl/5,2,teritom.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka