Zdarzenie z poznego wieczoru ze srody na czwartek.
Od ok.23 do 23.40 obserowalam z mezem jak 4 mezczyzn strasznie pijanych w w
wieku od 20 do 25 lat demoluje 2 place zabaw, usiluje przewrocic lampe i
wyrwac deski z lawek, kopie nowe kosze na smieci, ktore sie wyginaja. Wszystko
jest albo nowiutkie abo ma do 3 lat. Ta grupa pijanych ludzi-smieci jest w
parku okolo 40-50 minut wyrabiajac opisane rzeczy. Dra sie przy tym okropnie
caly czas i przeklinaja.Dzwonie bez zbednej zwloki na POLICJE. Nie raz a 3
razy dzwonilam w ciagu calego czasu. Nie przyjechali! Przyjechali dopiero po
40 minutach jak tamci poszli. Dodam , ze komisariat policji jest 1 km od
miejsca zdarzen. LOkalizacja tych wandali jest prosta-darli sie caly czas.
I ja sie pytam-po co robia policji testy sprawnosciowe skoro oni nie moga
dobiec 1 km zakladjac, ze nie mieli auta? Lepiej by roili testy na empatie i
zyczliowsc wobec obywateli. Teraz sa straty tym wieksze, ze policji nie
chcialo sie przyjechac. I napisze na nich skrage do urzedu miasta i opisze
sytuacje spoldzielni, zeby wiedzieli,ze remonty , ktore teraz musza poczynic w
niemniejszej winie leza po stronie nieudolenj policji.
Ja z policja juz mialam wiele razy do czynienia. Bylam po tej prawej
stronie

Za kazdym razem widze jak gleboko lekcewaza obywateli. Jak im sie
wadnala czy zlodzieja samemu nie zlapie i nie doprowadzi na posterunek to sami
sie nie rusza.