Starałam się przeczytać wszystkie wpisy, ale wybaczcie - poza postami czytałam sygnaturki i suwaczki

Mama rocznej Tosi/Jasi/Frani: nie pozwolę córce! Jak będzie miała 15 lat, będzie wracała do domu o 19! Emama 14 letniego Zdziśka: on NIGDY nie tknie kobiety beż ślubu/mojego pozwolenia/matury/doktoratu.
Czy Wy naprawdę nie widzicie w swoich postach swoistej paranoi, lęku, że Wasze dzieci zrobią to, co zrobiłyście same, po kryjomu, za szybko, bez wiedzy rodziców?
I naprawdę każda z Was sprawę współżycia, antykoncepcji, HIVa itd omawiała z własną matką?
Jeśli tak naprawdę jest, to powiedzcie, czemu tyle: wpadek, rozwodów i aborcji w tym kraju co roku? Na ...złość emamie?
I moim zdaniem w tej całej pożal się Boże "dyskusji" najwięcej racji ma anna-na, po której jeździcie jak po kobyle.
I żeby nie było, jestem matką i nawet babcią.