Dodaj do ulubionych

Maluszki lat 16

05.09.10, 20:07
Wrocilam z zebrania dla licealistów - na zebraniu omawiano pięciodniowy wyjazd integracyjny.
Pytania rodziców
-czy będzie pielęgniarka (bo trzeba "dzieci" oglądać i wyjmowac kleszcze
-co zrobią wychowawcy w czasie choroby "dziecka"
-Jaś nie olubi grac w piłke, a będą mecze. Czy Jaś będzie musiał grac?
-i rekord "Czy dziecku trzeba dać do autokaru jedzenie? O ktorej będzie przyjazd i obiad, bo trzeba
wiedzieć, ile dać, bo "dziecko" bedzie głodne.
Cholera, no. Wizja mamusi, przygotowującej i kompletującej drugie sniadanko, bo stanie się coś
strasznego, jak 16-letni Jaś nie zje obiadu o zwyklej porze mnie dobiła. Jak też powszecne
mowienie o licealistach 'dzieci" - nie "państwa dzieci", tylko wlasnie "dzieci", nad ktorymi trzeba
czuwać.
Obserwuj wątek
    • madzioreck Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 20:12
      Hehe, dobre ;P Kiedy zwróciłam uwagę 17-letniemu syneczkowi sąsiadki, żeby się
      zabierał piłką spod moich okien, też usłyszałam, że dziecko się tylko bawi, a ja
      się czepiam big_grin
    • gazeta_mi_placi Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 20:17
      Nie dziwię się po tutejszych postach.
      • drinkit Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 21:54
        Ja też nie.
    • piegowata9 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 20:19
      Cudne!!!!

      Po doświadczeniach wyjazdów licealnych zdecydowanie bardziej zainteresowałoby mnie: ile osób
      dorosłych będzie pilnowało ferajny wieczorem, czy pielęgniarka ma coś na kaca i na którym piętrze "Jaś i
      spółka" będą mieszkali (bo nauczycieli pilnujących pod drzwiami można wykiwać przechodząc balkonem
      tongue_out )
      • martishia7 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 20:30
        Jako nie-tak-dawno licealistka - całkowicie potwierdzam.smile

        A z powodów opisanych przez wątkodawczynię moi rodzice przez całe moje LO
        stawili się w szkole 2 razy. Na pierwszej wywiadówce w pierwszej klasie oraz
        jeden raz w czwartej z okazji zmiany wychowawcy. Pokwitowanie kartki z ocenami
        było najzupełniej wystarczające. Natomiast cała reszta pie...tów skutecznie
        odstręcza od spotkań towarzyskich tego typu.
      • ewelsia Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 22:04
        O tak tak, dokładniesmile
        Pół biedy, czy pielęgniarka będzie miała coś na kaca, gorzej ( a to w zasadzie
        pewne), jak się przepiją i pochorują ( czytaj: zarzygają wszystko wkoło). Wiem,
        co piszę, mój wychowawca w szkole średniej zabrał nas w I klasie ( właśnie 16
        latków) na taki wyjazd........... potem latał z kropelkami, bo rzygałam dalej
        niż widziałam.
        No, ale to było głupie, bezmyślne i nie ma się czym chwalić smile , Było to prawie
        20 lat temu, czasy bardziej liberalne, dzisiaj przed wyjazdem sprawdzają plecaki
        ( wiem to z opowieści dzisiejszej młodzieży).
    • guderianka Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 20:54
      A dzieci pewnie będą myślały jak skombinować browary, wyrwać się spod kurateli i mieć jak
      najwięcej luzu od nauczycieli wink
      • loganmylove Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:23
        hehe w ogóle mnie to nie dziwi-do pogotowia potrafia dzwonić matki usiłując
        wezwać karetkę do dziecka, które boli brzuch albo ma gorączkę i w trakcie
        zbierania wywiadu okazuje się, że te dziecko jak mamusia o nim mówi ma 20-30
        lat-i ciekawe w 99% to synowiesmile
        • rosapulchra-0 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:51
          loganmylove napisała:

          > hehe w ogóle mnie to nie dziwi-do pogotowia potrafia dzwonić matki usiłując
          > wezwać karetkę do dziecka, które boli brzuch albo ma gorączkę i w trakcie
          > zbierania wywiadu okazuje się, że te dziecko jak mamusia o nim mówi ma 20-30
          > lat-i ciekawe w 99% to synowiesmile

          pewnie Cię to ubawi, ale moja matka się tak właśnie zachowała, miałam 17 lat,
          byłam od niej tylko wyższa, ale i zdecydowanie cięższa, jeszcze rano czułam się
          dobrze, ale jakaś bezsiła mnie dopadła, a godzinę później gorączka przekraczała
          40 st., a ja już traciłam kontakt ze światem. Matka zadzwoniła do przychodni z
          prośbą, żeby przyszedł lekarz, została wyśmiana. Pani recepcjonistka
          stwierdziła, że ma mnie przywieźć do przychodni. Spróbowała uprosić dyspozytorkę
          pogotowia, żeby przysłała karetkę - reakcja była podobna. Poszła do przychodni i
          wypłakała tę wizytę. Po dobrych kilku godzinach czekania w końcu łaskawie
          pojawiła się pani doktor, która opiprzyła matkę, że za długo czekała i powinna
          wezwać pogotowie. Śmieszne, prawda?
        • cudko1 Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 12:42
          wiesz gorączka gorączce nie równa,

          wzywałam z matką karetkę do brata - o zgrozo 23 letniego i o zgrozo tylko do gorączki suspicious

          gorączka w porywach do 40,50 a chłop 75 kg wagi nieprzytomny... hmm ciekawe jak miałyśmy go zaciągnąć na to pogotowie..
          • loganmylove Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 21:21
            Zupełnie nie taki był sens mojego posta-nie trzeba mi tłumaczyć że gorączka gorączce nie równa bo pracuję w zawodzie ok 20 la-po to jest wywiad, żeby ustalić co się dzieje konkretnie. Chodzi mi o formę-mozna powiedzieć mój syn, moja córka itd ale jak cały czas osoba wzywająca posługuje sie terminem moje dziecko to zanim się nie spyta o wiek człowiek myśli, że pediatra będzie potrzebnysmile
            • cudko1 Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 08:37
              no ale przecie to jest jej dziecko wink spoko rozumiem rozumiem smile

              chociaz nie będę cytowac co moja spanikowana mama (w obawie o zdrowie i zycie sowjego "synusia" hehe) krzyczała do "wredej baby" która kazała przyjechac na pogotowie i nie chciała wysłać karetki to nieprzytomnego chłopa, twierdząć że tak źle jak mówimy to napewno nie jest uncertain
    • mala-wiedzma Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:19
      sie dziwicie. mając lat 16 wyjeżdżałam regularnie do sanatorium okulistyznego
      pół polski od siebie. sama, pociągiem. jak lekarz, będacy kierownikiem
      sanatorium (to był mały ośrodek, jednocześnie ok. 40 kuracjuszy, pacjenci często
      się powtarzali, więc dobrze nas znał) to moim rodzicom powiedział, że mniej mi
      by zaszkodziło jakbym nie jeździła do tego sanatorium niż to, ze rodzice nie
      dbają o DZIECKO i nie interesują się nim!

      czy to bardzo źle, że nie czułam sie zaniedbana? wink
      • kai_30 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:55
        mala-wiedzma napisała:

        > sie dziwicie. mając lat 16 wyjeżdżałam regularnie do sanatorium okulistyznego


        Przeczytałam "okultystycznego". Nawet pasowało do nicka big_grin
    • purpurowa_komnata Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:23
      > Pytania rodziców
      > -czy będzie pielęgniarka (bo trzeba "dzieci" oglądać i wyjmowac kleszcze
      > -co zrobią wychowawcy w czasie choroby "dziecka"
      > -Jaś nie olubi grac w piłke, a będą mecze. Czy Jaś będzie musiał grac?
      > -i rekord "Czy dziecku trzeba dać do autokaru jedzenie? O ktorej będzie przyjaz
      > d i obiad, bo trzeba
      > wiedzieć, ile dać, bo "dziecko" bedzie głodne.

      Chroń mnie Boże oraz moje dziecko przed takim podejściem
      Amen.
    • osa551 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:24
      To nie o dzieci chodzi, tylko o rodziców. Moja teściowa ma odchyły do dzisiaj.
      Dodam, że jej ukochany syneczek (lat 36) zarówno w liceum jak i w życiu dorosłym
      był i jest samodzielny i potrafi o siebie zadbać, tylko mamusia nie jest w
      stanie tego przyjąć do wiadomości.
      • guderianka Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:28
        oso- a Twoja też dorosłemu synkowi slipki po praniu prasowała i rano bułeczki chodziła kupowac?
        Ewentualnie przy jego dzieciach i małżonce potrafiła nachylić sie nad nim, powąchac i powiedziec że
        ma sie umyć bo ona nie znosi smrodu jego potu ? wink
        • czar_bajry Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:34
          Moje 17 letnie dziecko obraziło by się śmiertelnie jak bym publicznie zaczęła ją
          tak nazywaćtongue_out
          • falka32 Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 00:21
            > Moje 17 letnie dziecko obraziło by się śmiertelnie jak bym publicznie zaczęła j
            > ą
            > tak nazywaćtongue_out

            No to sluchaj. Mój 17-letni prawie syn w tym roku kończył gimnazjum. Dość
            specyficzne, alternatywne, dla indywidualistów, gromadzące w ławach szkolnych i
            w pokoju nauczycielskim bardzo barwną pacjentownię. Rzadko tam bywałam, bo jego
            ojciec bywał, ale pod koniec trzeciej klasy, na zebraniach, cały czas z ust
            nauczycieli i rodziców padało to nieszczęsne "dzieci", co mnie jakoś zgrzytało w
            obliczu indiańskich korali nauczyciela big_grin
            Sprawa się wyjaśniła, jak pojechałam synia zawieźć na imprezę zakończeniową u
            kolegi. Kiedy na moje pytanie "kiedy kończycie i kiedy mam przyjechać po odbiór
            towaru" dwumetrowy chłop (kolega z klasy) oznajmił że "starzy zapowiadali, że
            będą odbierać dzieci koło północy" i że "Niektóre dzieci zostają na noc, więc
            jakby co, to można też rano". Był to najzwyczajniej w świecie przyjęty od dawna
            żart środowiskowy big_grin
        • osa551 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:45

          > oso- a Twoja też dorosłemu synkowi slipki po praniu prasowała i rano bułeczki c
          > hodziła kupowac?

          nie, bo by ją chyba zabił, ale jak miałam miesięcznego oseska w domu i byłam po
          cesarce potrafiła do mnie zadzwonić i wypytać, czy jej synek na pewno zjadł i
          czy ON dobrze się czuje ...

          Generalnie martwienie się o synka nie wychodzi poza słowa, o ile się nie mylę w
          kwestii "czynów" moja teściowa raczej nie działa.
          • guderianka Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:56
            tyle dobrego wink
          • ihanelma Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 08:54
            > nie, bo by ją chyba zabił, ale jak miałam miesięcznego oseska w domu i byłam po
            > cesarce potrafiła do mnie zadzwonić i wypytać, czy jej synek na pewno zjadł i
            > czy ON dobrze się czuje ...

            Powiem Ci, że po dostaniu takiego telefonu JA bym ja zabiła. Albo chwilke wcześniej, bo
            podejrzewam, że nie był to pierwszy taki telefon cool
      • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:16
        Takie odchyły ma coraz wiecej matek i ojców, strach się bać co wyrosnie z takich "dzieci".
    • tully.makker Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:32
      mam 18 letniego syna i nie rozumie, czym sie xdziwicie. Sama sobie biore kanapke
      na droge, jak wiem, ze nie bede miala mozliwosci zjesc czegos normalnego, wiec
      co dziwnego w tym, ze rodzice dziecku przypomna, by sobie zrobilo kanapki.

      A co fo kleszczy - w zime zmarl moj kolega, 42 lata, kwitnace dotad zdrowie.
      Zmarl na powiklania neurologiczne po nierozpoznanej i nieleczonej boreliozie.
      Zostawil 13 letnie dziecko.
      • alexa0000 Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:49
        > A co fo kleszczy - w zime zmarl moj kolega, 42 lata, kwitnace dotad zdrowie.
        > Zmarl na powiklania neurologiczne po nierozpoznanej i nieleczonej boreliozie.
        > Zostawil 13 letnie dziecko.
        >

        Ale oglądać to już mogliby się wzajemnie, pielęgniarka tu nie jest raczej niezbędna.
        • czar_bajry Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:54
          Ale oglądać to już mogliby się wzajemnie, pielęgniarka tu nie jest raczej niezb
          > ędna.

          o ja sądzę że oglądali by się wzajemnie nader chętnietongue_out
        • purpurowa_komnata Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 22:01
          A co do diagnostyki i rozpoznawania boreliozy w Polsce- to jest delikatnie rzecz
          ujmując kiepsko.
          Wykrywane przypadki to wg mnie jakaś 1/5 rzeczywistych zachorowań.

          Jak się już coś mówi o kleszczach to głownie o kzm-w kontekście szczepionki a o
          boreliozie przeważnie tylko na dokładkę. Wiec ta śmierć mnie nie dziwi-niestety.
        • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:21
          Pielęgniarka to może kleszcza wyciągnąc. Na obozie dzieciaki miały nakazane wzajemne oglądy.
      • purpurowa_komnata Re: Maluszki lat 16 05.09.10, 21:56
        > A co fo kleszczy - w zime zmarl moj kolega, 42 lata, kwitnace dotad zdrowie.
        > Zmarl na powiklania neurologiczne po nierozpoznanej i nieleczonej boreliozie.
        > Zostawil 13 letnie dziecko.

        Tak bywa niestety-ale co ja będę pisać...nie chcielibyście się ze mną zamienić
        Wyjąć kleszcza najlepiej w ambulatorium jednak - i nawet obecność rodziców tu
        mało da (chodzi mi o niebezpieczeństwa chorób odkleszczowych).

        To nie chodzi o kanapki tylko o to,ze rodzice się skupiają na
        kanapeczkach-(jedzenie ważna rzecz)-a nie na sednie sprawy.
      • verdana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 09:52
        Otóż to.
        SAMA sobie bierzesz kanapkę. Zatem gdy 16-latek jedzie gdzieć, to niech sobie kanapkę weźmie, albo kupi cos na drogę, cóż, dopuszczam nawet myśl, ze rodzice mu te kanapke zrobiąsmile Ale dopytywanie sie , kiedy obiadek, zeby dziecko nie zgłodniało - przekracza moje wyobrazenie. 16-latek samo potrafi zdecydować czy i ile zabrać żarcia na drogę, a nawet bywa na tyle bystry, by zabrać więcej, jesli szybko bywa glodny.
        Co do kleszczy - jest ponury wrzesień - to raz. Dwa - trzeba uczulić na kleszcze same "dzieci", a nie uznać, zę ktoś ma tego pilnować.
        • tully.makker Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:39
          Dwa - trzeba uczulić na kleszcz
          > e same "dzieci", a nie uznać, zę ktoś ma tego pilnować.

          Lekarze zalecaja, by kleszcza usuwac nie sposobem domowym, tylko ambulatoryjnie.
          • miliwati Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:44
            tully.makker napisała:

            > Dwa - trzeba uczulić na kleszcz
            > > e same "dzieci", a nie uznać, zę ktoś ma tego pilnować.
            >
            > Lekarze zalecaja, by kleszcza usuwac nie sposobem domowym, tylko ambulatoryjnie

            Lekarze różne śmieszne rzeczy zalecają. A potem, zdjąwszy z oczyszczonego i odkażonego skaleczenia nieprofesjonalny opatrunek, ambulatoryjnie pryskają spirytusem, przyklejają plaster i odsyłają do domu.
            • alexa0000 Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 12:20
              No własnie koleżanka opowadała mi dzisiaj, że pojechała wczoraj do szpitala w celu wyjęcia kleszcza. Wedle zaleceń, nie chciała zrobic tego sama. Pielęgniarka pochwaliła ja, zaczeła usuwać, ale że dziad nie chciał wyjsc, stwierdziła : " a wezmiemy go starym, dobrym sposobem". Po czym posmarowała go spirytem i za chwile wyjęla. Rece opadają. Jaki w tym sens? Nawet, jesli kleszcz zostanie niby fachowo wyjęty, jaką mamy gwarancje ,że nie doszło do zakażenia? Chyba najlepiej zaopatrzyc się w ten test i testować każdego stwora indywidualnie. Na rumień nie ma co czekać, mnóstwo ludzi go nie ma.
              • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:25
                Jakas nieudolna pielęgniarka. Igła zupełnie wystarcza do wyjęcia kleszcza.
              • croyance Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 19:36
                Ja mialam borelioze, a kleszcza nawet nie widzialam. Dziabnal mnie, zarazil i uciekl. Nie bylo czego wyciagac. Mialam wtedy 17 lat i zdiagnozowalam sie sama - na podstawie porownania ze zdjeciem z czytanej wowczas przeze mnie 'Medycyny po dyplomie'. Mialam niestety racje (i piekne bawole oko), leczono mnie wiele tygodni antybiotykiem.
          • menodo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 12:47
            > Lekarze zalecaja, by kleszcza usuwac nie sposobem domowym, tylko ambulatoryjnie"

            Kiedy ja pojechalam z 5-letnim dzieckiem w kleszczem w glowie - takim juz "nazartym" - zapytalam lekarza dyzurnego jak te kleszcze wlasciwie sie wyjmuje i uslyszalam: no jak kto umie, na medycynie wbrew pozorom tego nie uczasmile
          • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:24
            Na zielonej szkole u córki wieczorem wzajemnie- nie grupowo oczywiscie- dzieciaki sie przeglądały. Dwa razy nauczyciel szedł z dziecmi do ambulatorium aby wyciągnąc kleszcza. To były dzieciaki z podstawówki.
            16 latek sam powinien wiedziec ze nalezy sprawdzic ciało.
        • tully.makker Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:44
          16-latek samo potrafi zdecydować czy i i
          > le zabrać żarcia na drogę, a nawet bywa na tyle bystry, by zabrać więcej, jesli
          > szybko bywa glodny.


          Ale zeby podjac decyzje czy brac zarcie i ile trzeba miec odpowiednie dane - stad pytania rodzicow. nie rozumiem, czemu sie tak bulwesujesz - gdybym jechala sama to bym tez zadawala takie pytania, bo mama zwyczaj PLANOWAC i tego tez ucze swoje dzieci.
          • czar_bajry Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:52
            Ale zeby podjac decyzje czy brac zarcie i ile trzeba miec odpowiednie dane - st
            > ad pytania rodzicow. nie rozumiem, czemu sie tak bulwesujesz - gdybym jechala s
            > ama to bym tez zadawala takie pytania, bo mama zwyczaj PLANOWAC i tego tez ucze
            > swoje dzieci.

            Odpowiednie dane dostajesz w momencie zaakceptowania wycieczki czyli gdzie i czym jadą, jeśli umiesz myśleć to chyba jesteś w stanie przewidzieć ile taka podróż trwa i czy Twoje dziecko będzie w tym czasie głodne. Przypominam tylko że po kilku godzinach z głodu się nie umieratongue_out
          • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:28
            Z reguły na wyjazd daje sie pieniądze, jedzenie i picie mozna kupić wszędzie.
        • czar_bajry Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:49
          Dokładnie myślę jak verdana. Nikt nie odmawia rodzicom prawa do zrobienia dziecku kanapektongue_out ale myślący i znający swoje dziecko dorosły powinien wiedzieć ile tych kanapek zrobić, wie chyba gdzie ta wycieczka i ile się tam jedzie oraz jakim apetytem dzidzia dysponujesmirk
          • verdana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 13:16
            Powiem wiecej - dzidzia powinna to sama wiedzieć.
            Przyznam się, ze moja ingerencja w karmienie dzidzi ograniczyła się do wręczenia kasy i powiedzenia "A kup sobie coś na drogę" (żadne z moich maleństw kanapek nie jada, ja zreszta też nie znoszę).
          • tully.makker A ja mysle dokladnie odwrotnie 06.09.10, 15:51
            Dokładnie myślę jak verdana. Nikt nie odmawia rodzicom prawa do zrobienia dziec
            > ku kanapektongue_out ale myślący i znający swoje dziecko dorosły powinien wiedzieć ile
            > tych kanapek zrobić, wie chyba gdzie ta wycieczka i ile się tam jedzie oraz jak
            > im apetytem dzidzia dysponuje

            Nie wiem, jaki apetytem dysponuje moje dziecko w danym momencie, bo nie jestemjasnowidzem. Nie zamierzam tez robic peklnosprawnemu nastolatkowi kanapek. Chce natomiast wiedziec, ze nie jest przewidziany obiad danego dnia, by moc dziecku udzielic informacji, by zaplanowalo zabranie odpowiedniej do jego potrzeb i gustu porcji zarcia.
            • przeciwcialo Re: A ja mysle dokladnie odwrotnie 06.09.10, 16:06
              No nie mogę....a co ten 16 latek nie umie bułki i kefiru kupic?
    • nangaparbat3 Ale co Wy z tymi kleszczami? 05.09.10, 22:34
      O tej porze roku po lasach będą biegac raczej przyodziani.
      • alexa0000 Re: Ale co Wy z tymi kleszczami? 05.09.10, 22:43
        Ja też chadzam do lasu przyodziana, a ostatnio wyjmował mi maz jednego dziada z ramienia. Mój
        ojciec chadza w pełnym rynsztunku, a i tak wymacał najedzonego gnojka w tym jednym jedynym
        miejscu, do ktorego nie ma szans sam zajrzeć. Mamusia musiała dokonać operacjiwink
        • heca7 Re: Ale co Wy z tymi kleszczami? 05.09.10, 23:09
          Przypomina mi się własna wycieczka szkolna w wieku 17 latsmile
          Dostaliśmy pokoje dwuosobowe. Oczywiście bez koedukacjiwink Trochę mnie zaskoczyło, że kolega J
          będzie mieszkał w pokoju z kolegą B bo nie przyjaźnili się w ogóle. I tak oto po jednej stronie
          miałyśmy z koleżanką dwóch kolegów J i B a po drugiej dwie koleżanki- skądinąd ich dzieczyny P i Z.
          I hu... nic nam do tego......do nocy. W nocy okazło się co to był za plan. J ok. 12.00 udał się do
          pokoju po naszej lewej stronie a na jego miejsce do pokoju po prawej poszła dziewczyna B , Z. I
          tak oto przez 3 noce się łomotali a ściany cienkiewink W życiu się tak nie nasłuchałam jęków jak
          wtedybig_grin
          10 lat później jakoś tak wyszło, że wzięłam ślub z jednym z nichbig_grin i jak chcę go zgasić to mu
          przypominam tę historię z dodaniem iż reszta klasy też miała ubaw bo wszyscy te ich wycieczki
          widzielibig_grin tym bardziej, że ubikacje i prysznice były na korytarzu, nie w pokojach więc ciagle do
          późnego wieczora ktoś się kręcił. Ciekawe, że wychowawczyni nic nie zauważyła....hmmmmwink
          --
          Dzieciaki 2002
          forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=21428
          • purpurowa_komnata Re: Ale co Wy z tymi kleszczami? 05.09.10, 23:23
            Moja wychowawczyni zaś stwierdziła żeby dziewczyny z prezerwatywami
            pojechały-wszak one więcej ryzykują.
            Rodzice pewnie mieli fajne miny na tym zebraniu.
            • to.ja.kas Re: Ale co Wy z tymi kleszczami? 06.09.10, 00:55
              Ja słuchając podobnych rewelacji na zebraniu mojej 17 letniej córki w liceum w I
              klasie byłam z dwa razy w szkole, w II ani razu i w III nie zamierzam sie
              przemęczac. Jakby coś sie działo wychowawczyni ma telefon, dziecie mam
              nieproblemowe, a jak mam słuchać o "dzieciach" i rozmowach na temat wyciezki czy
              "pociąg jest bezpieczny i moze lepiej autokarem" albo "dzieci nie bawią sie ze
              sobą" to piernicze. Wolę czas zmarnowac na coś przyjemnoejszego niż durne
              zebranie w szkole z jeszcze durniejszymi rodzicami.
    • e.logan Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 06:07
      PO lekturze forum,w ogole nie jestem zaskoczona.
    • kropkacom Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 08:34
      > -czy będzie pielęgniarka (bo trzeba "dzieci" oglądać i wyjmowac kleszcze
      > -co zrobią wychowawcy w czasie choroby "dziecka"
      > -Jaś nie olubi grac w piłke, a będą mecze. Czy Jaś będzie musiał grac?

      W tej chwili mnie to śmieszy. Ale ja jeszcze nie mam w domu nastolatka więc może
      śmieje się z samej siebie. big_grin Faktem jest, że dzisiaj chyba standardem są tacy
      rodzice biegający na wszystkie zebrania i zadający masę "głupich" pytań. Sama
      nie cierpię chodzić na takie spędy. Zaryzykowałabym jednak stwierdzenie, że sama
      szkoła tego wymaga a dziecko rodziców nie biegających podsumowywane jest jako
      zaniedbywane.
    • ihanelma Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 08:57
      Jeszcze nie mam takich starych dzieci, ale chyba mamuśki, które przed wyjazdem na kolonie
      tłumaczą z całą powagą wychowawcy, jak bardzo ważne jest pozbawianie kanapek syna skórki od
      chleba (zgryz mu się kształtuje) i sprawdzanie w nocy czy jest przykryty (jako maluszek miał
      skłonność do zapaleń oskrzeli) jest na bardzo dobrej drodze, żeby zostać gwiazdą podobnego
      zebrania za kilka lat...

      P.s. - na koloniach młody wcinał ofkors kanapki ze skórką i umierał ze wstydu za mamuśkę...
    • iwoniaw Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 09:32
      a będziesz miała możliwość zaobserwowania mamuś studentów, którzy sobie, biedaczki, z
      odebraniem indeksów sami nie radzą. Coraz częściej również mamusie owe bulwersują
      wykładowców, którzy po raz pierwszy w swej karierze zawodowej nauczyciela akademickiego (a
      dotyczy to również nobliwych wykładowców lat kilkadziesiąt) mają okazję doświadczyć żądań i uwag
      w kwestii traktowania/oceniania kochanych maleństw. Jeśli Ci się jeszcze osobiście nie zdarzyła taka
      mamusia, to czuj się ostrzeżona. Piszę serio.
      • verdana Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 09:43
        Tatuś mi się zdarzył... Tłumaczył, ze córeczka się uczyla, on sam sprawdzał, że zestresowana taka, że dojrżza. Cud, ze dziewczyna zdała, bo slowo daję, mialam ocjhote oblać ją dla przykladu. Ale wysluchała ode mnie co sądze o tatusiu.
        A w rekrutacji tłumy studentów z rodzicami...
        • landora Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 11:01
          Skończyłam studia 4 lata temu i daję słowo, że tak nie było. To chyba te roczniki "gimnazjalne"??
          Swoją drogą w Polsce młodzież jest upupiana w porównaniu do takiej, na przykład, Wielkiej Brytanii, gdzie 16latek może wstąpić do armii, a wielu 18latków wyprowadza się od rodziców.
          • mgla_jedwabna Re: Do dziekanatu zajrzyj 07.09.10, 01:36
            To jest akurat kwestia stosunku wypłaty w Mc Donaldzie albo innym miejscu, w którym zatrudniają się 18-latki bez wykształcenia, do ceny wynajęcia mieszkania.

            U nas niejeden dojrzały i chętny do wyprowadzki często zwyczajnie 18-latek nie może tego zrobić.
        • mallard Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 11:19
          verdana napisała:

          > Tatuś mi się zdarzył... Tłumaczył, ze córeczka się uczyla, on sam sprawdzał, że
          > zestresowana taka, że dojrżza. Cud, ze dziewczyna zdała, bo slowo daję, mialam
          > ocjhote oblać ją dla przykladu.

          To znaczy, że tatuniek przyszedł przed egzaminem "pomóc" córci?!

          -
          Naucz się śmiać z samego siebie.
          Będziesz miał ubaw na całe życie...
        • ally Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 11:34
          u mojej matki na uczelni takie akcje miały miejsce i kilkanaście lat temu, ale były to pojedyncze przypadki smile ja skończyłam studia całkiem niedawna i, prawdę mówiąc, czegoś takiego nie widziałam. no może w jednym przypadku, ale dziewczyna była ciężko chora i rodzice się nad nią trzęśli.
          znajoma wykładowczyni twierdzi, że zmiana przyszła wraz z rocznikami gimnazjalnymi.
      • dariamax Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 09:43
        Co i tak nie pobije pewnej mamusi która przyszła z synkiem na rozmowę o pracę. Miała dużo pytań dotyczących wynagrodzenia i warunków pracy. I była bardzo zdziwiona , że nie chce zatrudnić jej genialnego dziecka, które podczas rozmowy bąkneło ze dwa zdania a miało zostać przedstawicielem handlowym.
      • martishia7 Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 09:50
        Miejsce: Okręgowa Izba Radców Prawnych w Warszawie
        Czas: 11 sierpnia 2010r., ostatni dzień składania zgłoszeń na egzamin wstępny na aplikację radcowską
        Osoby dramatu: Córka i Matka

        Mamusia upewniała się po 5 razy, czy aby córcia ma dyplom, i CV i czy aby z całą pewnością wzięła 3 zdjęcia. Musiałam bardzo się starać żeby nie wybuchnąć śmiechem.
        • purpurowa_komnata Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 10:01
          > Mamusia upewniała się po 5 razy, czy aby córcia ma dyplom, i CV i czy aby z cał
          > ą pewnością wzięła 3 zdjęcia. Musiałam bardzo się starać żeby nie wybuchnąć śmi
          > echem.
          masakra jakaś
          Ale ja raczej słyszę o takich przedstawieniach, gdzie w rolach głównych "MATKA i SYN'
          • menodo Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 10:39
            Ale ja raczej słyszę o takich przedstawieniach, gdzie w rolach głównych "MATKA i SYN' "

            Moj syn w 3 liceum dostal wezwanie na komisje wojskowa, taka rutynowa jak dla 18-latkow. Podwiozlam go, bo bylo mi po drodze, zyczylam powodzeniasmile i odjechalam.
            Po pol godzinie telefon - kurcze, ale jestes, ze mnie tak zostawilas, nawet nie mam gdzie usiasc, bo wszystkie miejsca w poczekalni zajete sa przez matki "poborowych", nawet dresiarze z matkami przyszli...
            • echtom Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 11:21
              > nawet nie mam gdzie usiasc, bo wszystkie miejsca w poczekalni zajete sa przez matki "pob
              > orowych", nawet dresiarze z matkami przyszli...

              big_grin
            • mgla_jedwabna Re: Do dziekanatu zajrzyj 07.09.10, 01:39
              Chi, chi, komisja to akurat taka okoliczność, w której nawet największym twardzielom opłaca się występować w roli pierdoły - więc te chłopaki nie były takie głupie właśnie smile
      • przeciwcialo Re: Do dziekanatu zajrzyj 06.09.10, 14:34
        O matko....
    • menodo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 10:28
      verdana:
      > Cholera, no. Wizja mamusi, przygotowującej i kompletującej drugie sniadanko, bo
      > stanie się coś
      > strasznego, jak 16-letni Jaś nie zje obiadu o zwyklej porze mnie dobiła

      hehe, to dopiero poczatek!
      Poczekaj jak na klasowce z laciny zadarzy sie jakies slowko, ktorego zdaniem
      Jasia i jego mamy podobno nie bylo w podreczniku i jas dostal 4 + a nie 5-.

      Moj kolega wyliczyl kiedys, ze 20 min wywiadowki uplynelo mamom na dyskusji z
      wychowawczynia-polonistka o jakims zadaniu z fizyki, do ktorego obliczenia
      potrzebna byla wiedza z matematyki niedostarczona przez matematyczke na czas.
      Ktoras z mam wyrwala sie nawet do tablicy, aby wytlumaczyc owej pani od
      polskiego, na czym polega krzywda jej dziecka.
      II klasa liceum, rodzice prawie 18-latkow.






      • changeone Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 10:53
        Będzie gorzej: mamy studentów II i III roku chodzący za wykładowcą aby zgodził się na poprawkę synka lub córci wink
        Koszmarny wstyd aby rodzic biegał po korytarzach uczelni by załatwić coś "studentowi" uncertain
        • kontopremiumizelkazaglowe Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:21
          piekne to wszystko prosze o wiecej.
    • annvangier Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:01
      jak pracowalam na infolinii to norma byly pytania mamuś ówczesnych poborowych:
      - a czy może będzie jakiś pociąg bez przesiadek
      - a czy ten pekaes to długo jedzie
      - a czy na tym dworcu bedzie jakas ubikacja

      bo wie Pani mój syn do wojska jedzie , no chryste 20letni chlop co nie umie sam sobie rozkladu sprawdzic , kanapkę zrobić, czy zginie jak bedzie przesiadka

      - ale tez zdarzyl sie chłopak wierzacy na tyle w inteligęncję wybranki, ze sie spytał czy na dworcu x jest duzo peronów bo ona przy tej przesiadce moze sie pogubić
      • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 12:28
        > - ale tez zdarzyl sie chłopak wierzacy na tyle w inteligęncję wybranki, ze sie
        > spytał czy na dworcu x jest duzo peronów bo ona przy tej przesiadce moze sie po
        > gubić

        Polecam przesiadkę na Warszawie Zachodniej. Tam trudno się nie pogubić. Albo przesiadkę w Katowicach i próbę dojechania gdziekolwiek nie znając GOP. Sama radość smile No skąd ja mam wiedzieć który pociąg jedzie przez Chorzów Miasto? Bo to, że jedzie przez Chorzów Batory, nie oznacza wcale, że przez Miasto też musi. Miejscowi wiedzą, a przyjezdni niech sobie radzą. Życie to nie bajka smile
        • truscaveczka Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:50
          Duch_Mariana, jak, na dowolnie wybranego boga, można się ZGUBIĆ na Zachodniej? Jeździłam jako początkująca samodzielna turystka, przesiadałam się tam nieraz i nigdy nie miałam problemu... No i zawsze jest informacja/straganiarze/kioskarze do wypytania.
          • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 15:02
            > Duch_Mariana, jak, na dowolnie wybranego boga, można się ZGUBIĆ na Zachodniej?

            1. Podziemny labirynt i brak jednoznacznego oznakowania, a miejscami brak jakiegokolwiek oznakowania.
            2. Trudno dostępna informacja z którego peronu który pociąg jedzie
            3. Problemy ze znalezieniem tego właściwego korytarza prowadzącego na perony z powodu opisanego w punkcie 1.
            4. Dużo peronów.
            5. Z tego samego powodu problem z wyjściem akurat tam, gdzie by się chciało wyjść.
            6. Krzyżowanie się w tym miejscu ważnych szlaków komunikacyjnych Warszawy i niech no tylko ktoś nie zna Warszawy, to będzie miał tak fajnie jak w Katowicach jak się nie zna GOP. Niby autobusy spod dworca odjeżdżają, ale który, gdzie i w jakim kierunku to trudno stwierdzić.

            No i rzecz najważniejsza - podstawą informacji nie mają być kioskarze ani straganiarze. Ich tam generalnie w ogóle nie powinno być bo tylko smród i syf przez nich jest. Podstawa informacji w XXI wieku w stolicy państwa europejskiego jest profesjonalne oznakowanie, tablice elektroniczne, elektroniczne mapy z obsługą w kilku językach i dopiero na końcu punkt informacyjny, w którym można się dogadać w kilku językach.
            • truscaveczka Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 16:06
              Ym, czy my nadal mówimy o 16-latkach? W tym wieku mój mąż z kolegami jeździł przez całą Polskę włącznie z nocowaniem na dworcu, samodzielnym żywieniem się i tak dalej. Ja troszkę później, ale również dawałam sobie radę. W sumie to ja już nie myślę, że byłam hodowana w cieplarnianych warunkach - bo to, co widzę w tym wątku mnie prostuje wink
              • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 19:48
                Na Warszawie Zachodniej kiedyś pracowałem. Wiem jak ludzie w różnym wieku biegali z walizkami i nie mogli trafić tam, gdzie by chcieli. Chciał na pociąg, trafił na dworzec PKS, pociąg mu w międzyczasie uciekł. Jedyna szansa, żeby go złapać, to wsiąść w jakikolwiek lokalny, wysiąść na Śródmieściu, sprintem na Centralny i tam go złapać, bo według rozkładu stoi jeszcze 15 minut na Centralnej. Ale jak tu człowiek ma łapać jakiś lokalny, jak nie wiadomo gdzie kasa Kolei Mazowieckich i którędy od tej kasy dojść na właściwy peron? No i nie znając Warszawy nie wiadomo jak dojść od W-wy Śródmieście na Centralny. Ja zawsze ludziom radziłem, żeby w miarę możliwości przesiadać się na dw. Wschodnim, bo tam jest wszystko w miarę jasne i przejrzyste. Jak na polskie warunki oczywiście.
            • mgla_jedwabna Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 01:43
              Orientacja na Dworcu Zachodnim w Warszawie nie jest aż taka trudna, żeby osobnik umiejący czytać oraz sklecić kilka zdań po polsku miał się zgubić.

              Jeździłam z tego Dworca od 14 roku życia, sama. I pierwszy raz też mamusia mnie za rączkę tam nie prowadzała. Więc można.
              • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 10:12
                Że Ty nie miałaś problemów, nie oznacza wcale, że inni mieć nie będą. W tym roku przyjechała do mnie na wakacje moja kuzynka lat 15. Mówiłem, że ma wysiąść na Warszawie Wschodniej. Ona oczywiście wysiadła na Zachodniej, dzwoni do mnie i prawie płacze, bo nie wie gdzie jest. No to się pytam co widzi, to mi mówi, że jakąś wielką ulicę, budynki, samochody. Pytam się co to za ulica, bo przy dw. Wschodnim nie ma żadnej wielkiej ulicy (no chyba, że się ją porówna do polnej drogi na wsi, to tak). Ona nie wie gdzie ma szukać nazwy ulicy. Pytam na jakim dworcu wysiadła. Mówi, że w Warszawie. No ale na jakiej? Ano nie wiem, no na takim dużym dworcu. Pytam czy aby na pewno w Kutnie nie wysiadła (znając jej możliwości, kupiłem jej bilet na IC Express zamiast na TLK, żeby nie miała za dużo stacji po drodze). No na pewno nie, bo przecież Kutno to była pierwsza stacja (chwała Bogu, że przynajmniej to ogarnęła). No to pytam, czy jak już minęła Kutno, to czy wysiadła na pierwszej stacji, na drugiej, czy na trzeciej. Mówi, że na pierwszej, na jakimś podziemnym peronie. No to w takim razie musiała na Centralnym, czyli na drugiej. Nie, na pewno nie, bo przecież do trzech zliczyć umie. No to jakie podziemne perony na Zachodniej? A no bo się z peronu schodzi pod ziemię smile Kazałem jej się stamtąd nie ruszać i nie włazić w podziemia, co by zasięg miała i poczekać około pół godziny do 45 minut, to po nią pojadę. Okazało się, że przelazła na drugą stronę Alei Jerozolimskich i stała jak kołek z walizką i torbą, a ja jej szukałem na Zachodnim. To tak odnośnie uzdolnień niektórych przedstawicieli młodzieży. Do Poznania ją odwiozłem pociągiem. Tak na wszelki wypadek, żeby się we Wrocławiu albo w Szczecinie nie obudziła smile
                • landora Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 10:35
                  Na Wschodniej nigdy nie byłam, ale i Warszawa Zachodnia, i Centrum to dla mnie koszmarne labirynty. Ostatnio uczyłam się na pamięć, jak dojść do "mojej" przechowalni bagażu - bałam się, że jak wyjdę z dworca, to już nie trafię po moją walizkę big_grin I niechże mi ktoś wytłumaczy, dlaczego numer peronu, z którego odjeżdża dany pociąg można sprawdzić tylko w holu głównym?? Przy takich rozmiarach dworca przydałaby się jakaś informacja przy wejściu na perony, a tu ni hu-hu.
                  • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 12:35
                    > I niechże mi ktoś wytłumaczy, dlaczego numer peronu, z którego odjeżdża dany pociąg można
                    > sprawdzić tylko w holu głównym??

                    Bo to Polska właśnie smile Niby jakieś tam tablice są, ale z działaniem różnie bywa. Zapowiadanie przez megafon jest najczęściej takie, że ja Polak, a po polsku nie rozumiem co to urządzenie wyszczekuje. Technika od czasów Gomułki czy Gierka poszła do przodu, więc warto by zamontować porządny system informacji. Ale nie, bo po co? Pasażer niech sobie radzi.
                  • ciociacesia oczywiscie ze mozna sprawdzic peron 08.09.10, 10:42
                    > lizkę big_grin I niechże mi ktoś wytłumaczy, dlaczego numer peronu, z którego odjeżdż
                    > a dany pociąg można sprawdzić tylko w holu głównym?? Przy takich rozmiarach dwo
                    > rca przydałaby się jakaś informacja przy wejściu na perony, a tu ni hu-hu.
                    na tych zoltych i białych rozkladach odjazdów i przyjazdów sa numery peronów na których pociag staje.
                    • landora Re: oczywiscie ze mozna sprawdzic peron 08.09.10, 11:12
                      > na tych zoltych i białych rozkladach odjazdów i przyjazdów sa numery peronów na
                      > których pociag staje.

                      W Poznaniu są, oczywiście (chociaż nie zawsze aktualne). Na Warszawie Centralnej nie ma!
                      • verdana Re: oczywiscie ze mozna sprawdzic peron 08.09.10, 12:30
                        Oczywiscie, że są. Od lat na tych rozkladach sprawdzam peron. Sa przy wejściu na każdy peron, z obu stron.
                        • landora Re: oczywiscie ze mozna sprawdzic peron 08.09.10, 12:45
                          Byłam na Centralnej 3 tygodnie temu i w zeszłym tygodniu, i daję słowo, że plakaty wisiały, a peronów na nich nie było. Brakowało w ogóle tej kolumny z peronem. I ja patrzyłam, i narzeczony. Może to z okazji remontu? Albo zemsta właścicieli hurtowni kebabów?
                • mgla_jedwabna Re: Maluszki lat 16 08.09.10, 00:24
                  Cała sprawa rozbiła się o to, że panna nie umiała przeczytać nazwy stacji lub tez zapytać się kogoś ze współpasażerów "czy to już Wschodnia".

                  Pisałam o osobach, które umieją czytać i potrafią sklecić proste zdanie po polsku.
                  Jak widać kuzynka nie należy do takowych.

                  Gdyby to mnie trafiło się takie stworzenie pod opieką, to właśnie nie odwoziłabym do żadnego Poznania. Jakby miała perspektywę, że w przypadku przeoczenia dworca w rodzinnym mieście wyląduje w Szczecinie lub Wrocławie, to by się nauczyła czytać lub/i pytać ludzi. A przede wszystkim liczyć na siebie, a nie na dobrego kuzyna.

                  Zapomniałam dodać, że jeździłam w czasach przedkomórkowych i z reguły mając tylko na bilet (to ostatnie nie było mądre, no ale to głupota mamusi, nie moja). Więc musiałam naprawde uważać, bo wiedziałam, że w razie czego nie będzie wesoło.
                  • mgla_jedwabna Re: Maluszki lat 16 08.09.10, 00:25
                    We WrocławiU, rzecz jasna. Literóweczka smile
    • nisar Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 11:20
      No ja już bym wolała, żeby moje szesnastoletnie dziecię oglądała pielęgniarka, niekoniecznie kolega z klasy wink
      • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 12:29
        > No ja już bym wolała, żeby moje szesnastoletnie dziecię oglądała pielęgniarka,
        > niekoniecznie kolega z klasy wink

        Myślę, że kolega z klasy byłby innego zdania smile
        • verdana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 13:19
          Cóż, ja bym wolała, aby 16-latka po prostu nikt nie oglądał. Ew. kolezanka może być.
    • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:11
      Verdano to standard obecnie. Moim zdaniem to robienie krzywdy tej młodzieży.
      • verdana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:14
        Nie tylko obecnie.
        Pamiętam opowiesci mojego ojca o mamusiach, ktore przychodziły z gęsią, wybłagać zaliczenie dla córusi. Lekko licząc 40 lat temu.
        • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 14:28
          > Pamiętam opowiesci mojego ojca o mamusiach, ktore przychodziły z gęsią, wybłagać
          > zaliczenie dla córusi. Lekko licząc 40 lat temu.

          Po co ta gęś? Czy to była ówczesna forma łapówki?
          • nisar Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 15:15
            A tak serio...

            Verdana, pamiętasz taki mój wątek na "gimnazjalistach", czy trzeba iść z dzieckiem składać oryginał świadectwa? Okazało się, że nie, ale była taka matka, która napisała, że dla niej nie było istotne czy trzeba czy nie trzeba, pojechała z córką, bo to taki pierwszy, ważny kontakt rodzica ze szkołą. I jeszcze, że dla niej było to PO PROSTU OCZYWISTE. Nie powiem, poczułam się wyrodnie.

            To co się dziwisz?
            • verdana Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 16:53
              A ja wrecz przeciwnie - poczulam się wzorową matką, ktora dziecko na samodzielną jednostke wychowałasmile
              Z tym, ze jeśli chodzi o kontakt ze szkoła, to ja dziękuję, niech się kontaktuje kto inny.
              • menodo Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 12:58
                Nie wiedzialam,ze to jakis test na "wzorowosc matki" w zakresie usamodzielnienia jednostki.

                Gdybym sama taki organizowala, poszukalabym ambitniejszego kryterium niz odwiezienie papierow do liceum przez zdrowego 16-latka.
            • menodo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 16:58
              nisar napisała:

              > A tak serio...
              >
              > Verdana, pamiętasz taki mój wątek na "gimnazjalistach", czy trzeba iść z dzieck
              > iem składać oryginał świadectwa? Okazało się, że nie, ale była taka matka, któr
              > a napisała, że dla niej nie było istotne czy trzeba czy nie trzeba, pojechała z
              > córką, bo to taki pierwszy, ważny kontakt rodzica ze szkołą. I jeszcze, że dla
              > niej było to PO PROSTU OCZYWISTE. Nie powiem, poczułam się wyrodnie.
              >
              > To co się dziwisz?"

              To moze cos o mnie ? Bo ja bylam z tymi papierami i na pewno sie przyznalamsmile

              Z tym ze ja mieszkam 30 km od szkoly mojego dziecka a corka akurat miala wysoka goraczke. Nie przypominam sobie jednak argumentu, ze to dla mnie OCZYWISTA powinnosc kazdego rodzica, choc w owej sytuacji losowej dla mnie byla.

              W sprawie kleszczy glosu na wywiadowkach nie zabieram, kanapek moje dzieci nie jedza, wychowawczyni corki nie poznalam na ulicy, bo jej wizerunek nie utrwalil mi sie w pamieci po dwukrotnym spotkaniu.... wiec zanoszenie papierow slabo sie u mnie przelozylo na dalsze funkcjonowanie w relacjach ze szkola dziecka.
              • przeciwcialo Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 17:02
                Ja papiery z córką zawiozłam bo lało jak z cebra w ten dzień.
              • purpurowa_komnata Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 17:43
                A co do mnie-to moja mama stwierdziła,że sprawy szkolne załatwiam sama-wszelkie dokumenty itp.

                Raz mi pomogła-miałam bardzo ważną sprawę urzędową-350 km dalej i nie mogłam się pojawić w dziekanacie-zaniosła dokumenty do stypendium -to był jedyny raz.
    • alexa0000 Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 16:21
      Jak sobie przypomnę samodzielne pakowanie co weekend od czasu ukończenia 10 lat (turnieje), gotowanie dla siebie w wieku 12 lat, gotowanie obiadów dla rodziny kiedy miałam 13, to sobie myslę:ale mnie moja mama wychowała na samodzielne dziecko. Ale dla równowagi zaraz sobie przypominam mojego brata, lat 27, któremu ta sama mama do dzisiaj (kiedy ten przyjeżdza na kilka dni) pierze,prasuje i podstawia obiad wraz z kawą i ciastem pod nos, zaraz trzezwieję. Może w płci jest ten pies pogrzebany...
    • sueellen Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 19:44
      Czy dziecku trzeba dać do autokaru jedzenie? O ktorej będzie przyjaz
      > d i obiad, bo trzeba
      > wiedzieć, ile dać, bo "dziecko" bedzie głodne.

      Trzeba, trzeba. Jak bedzie pił bez jedzenia to mu sie film urwie bardzo szybko.
    • burza4 Re: Maluszki lat 16 06.09.10, 19:55
      Pytanie o godzinę przyjazdu mnie nie bulwersuje, w końcu są różne koncepcje, mogą stanąć przy Mc Donaldzie, a mogą dojechać wieczorem. Młodą muszę zmuszać do zrobienia kanapek, bo jej się zawsze wydaje, że niepotrzebne. Wiedząc że dojadą na 19tą jednak nalegam, żeby sobie parę wzięła, lepiej żeby wywaliła, niż żebym wyszła na zołzę, której zaniedbane, biedne dziecko głoduje w szkolnym autokarzesmile.

      Moja córka ma więcej niż 16 lat, ale i tak nie dalej niż parę dni temu awanturowałam się, żeby na ulewny deszcz nie wychodziła w trampkach i szortach. Ja wiem, że niby dorosła, niby ma rozum - ale jakoś nie zawsze się sprawdza w praktyce, a za leki póki co płacę ja, i nie mam ochoty żeby sobie zatoki załatwiła odmownie.
    • adwarp Re: dlaczego dziecko w cudzysłowie? 06.09.10, 20:02
      czy 16-latek nie jest już dzieckiem?

      ja uwielbiałam jak moja teściowa mówiła,że jedzie do dzieci czy,że dzieci przyjeżdżają do niej....

      tymi dziećmi byliśmy dla niej my - ja i mój mąż, po trzydziestcesmile
      • bi_scotti Ta niekonczaca sie opieka ... 06.09.10, 21:41
        Jakies 3 lata temu nie przyjelam do pracy pewnej mlodej osoby. Standartowo, po interview, wyslalam email, ze dziekuje, ze zycze sukcesow w zawodzie, ze resume bede trzymac just in case przez nastepnych 6 miesiecy. Tego samego dnia dostalam odpowiedz od ... MATKI aplikantki z wyrzutami, ze jak to? ze jej coreczka taka wysmienita a ja jej do pracy nie przyjelam? ze powinnam mlodej dac szanse ... I inne takie tam "advocacy". Trzymam ten email i wykorzystuje w czasie warsztatow jakie prowadze dla rodzicow majacych problem z "odcieciem pepowiny".
        Te wszystkie kanapki, szaliczki, pielegniarki, nadopiekunczosc wobec prawie juz pelnoletnich ludzi to KRZYWDA dla tych "dzieci". Oczywiscie, jest to z boku smieszne, ale tak naprawde to jest to smutny obraz pokolenia rodzicow niepewnych skutkow wychowania jakie zaaplikowali swoim dzieciom tudziez pokolenia tych dzieci rozleniwionych i niegotowych do samodzielnosci w najprostszych sprawach zyciowych. Czy doroslosc jest juz niemodna?
    • mirkar1 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 06.09.10, 21:37
      Tak, tak, licealistę nalezy odebrać po wycieczce, mimo że kończy się ona o 15,30.
      I bynajmniej nie jest to wymysł rodziców, lecz szkoły
      • adwarp Re: 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 07.09.10, 08:19

        > Tak, tak, licealistę nalezy odebrać po wycieczce, mimo że kończy się ona o 15,
        > 30.
        > I bynajmniej nie jest to wymysł rodziców, lecz szkoły


        u nas rodzice wyrażają zgodę na samodzielny powrót do domu
        • kasia.w Re: 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 07.09.10, 08:45
          W tym roku byli z nami na wakacjach znajomi znajomych z dwoma synami 15 i 17 lat . Jako matka dwóch córek przeraziłam się! Synowie chodzili z mamą za rękę (matka siegała im do ramion) Mówili: Mamusiu a Mamusia bedzie dziś jadła obiadek, a Mamusia będzie się dziś z nami kąpała (w morzu) itp...Widać było że ojca to trochę wkurzało i jak próbowali "Tatusiować" to ich zbywał. Niestety z obserwacji młodzieży i młodych ludzi przychodzących prosto po studiach do pracy wynika że coraz więcej jest ludzi którym sie wydaje że nadal są dziećmi i wymagają opieki (rodziców, szefa, partnera). Jakoś wydaje mi się że babeczkom zdaża sie to rzadziej...
        • przeciwcialo Re: 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 07.09.10, 14:59
          Odważni wink
          • menodo Re: 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 07.09.10, 15:22
            Nie wiem kogo dokladnie masz na mysli, ale ja szczerze podziwiam nauczycieli,ktorzy wyjezdzaja z nastolatkami na wycieczki?
            Masz swiadomosc jaka odpowiedzialnosc na nich spotyka? I nie tylko na nich - takze na dyrektorach szkol!

            Jednoczesnie - nauczyciel wkraczajacy w nocy do pokoju uczniow moze byc oskarzany o molestowanie seksualne; nie ma prawa przeszukiwac prywatnych rzeczy ucznow; jego podejrzenia, ze uczniowie pija alkohol musza byc poparte dowodami- no ale tu jest w konflikcie z usatwa o ochronie prywtanosci; policja nie przyjedzie z powodu tego, ze nauczycielowi cos sie wydaje.
            Ale jesli nastolatek nazre sie acodinu i zacznie miec wizje, ze jest batmanem i skoczy z ktoregos pietra hotelu - nauczyciel (opiekun) moze byc pozbawiony prawa wykonywania zawodu,nie mowiac o wiezieniu.
            • menodo Re: 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 07.09.10, 15:24
              Chcialam zapytac-jaka odpowiedzialnosc na nich spoczywa.
      • menodo Re: 16-latka nalezy też odebrać po wycieczce 07.09.10, 09:24
        Nauczyciel jest odpowiedzialny za bezpieczenstwo niepełnoletnich uczniow od momentu zbiórki do odbioru ich przez opiekunów prawnych.
        Pewnie,ze rodzicom nie chce sie przyjezdzac po dzieci, no bo przeciez sa takie samodzielne, ale jesli grupa nastolatkow po zakonczeniu wycieczki pojdzie wypic reszte piw w krzaki , a nastepnie ktorys wpadnie pod tramwaj - odpowiedzialnosc za to ponosi szkola.


    • makurokurosek Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 08:45
      No dobrze, ale post niżej mamy post mamusi która szuka niańki dla 14 latka, bo biedak nie tylko nie może pomoc w opiece nad młodszym rodzeństwem ale sam jest tak bezradny, ze bez nianki nie da rady buta założyć
      • duch_mariana Re: Maluszki lat 16 07.09.10, 10:17
        > No dobrze, ale post niżej mamy post mamusi która szuka niańki dla 14 latka, bo
        > biedak nie tylko nie może pomoc w opiece nad młodszym rodzeństwem ale sam jest
        > tak bezradny, ze bez nianki nie da rady buta założyć

        No to ja się chyba zgłoszę jako pan niania do tego kolesia. Po tygodniu będzie umiał nie tylko buta założyć, ale i ubrać się w minutę zaczynając od majtek i skarpet, a na kurtce i butach kończąc smile I podstawowe sprawy kuchenne ogarnie. Tyłek mam nadzieję, że podciera sam smile
    • judytak moja też była na wycieczce integracyjnej 08.09.10, 13:37
      też liceum, pierwsza klasa, na Węgrzech, czyli dzieci ogólnie młodsze, lat 14 i 15

      wycieczka była jeszcze w wakacji
      organizowana przez samorząd szkolny
      nauczyciela ani jednego, jako dorośli występowali absolwenci w wieku studenckim

      na zebraniu dla rodziców były rozdawane kartki z informacją nt, wycieczki,
      dalej dzieci zgłaszali się sami przez internet, otrzymali info o szczegółach mailem
      w informacjach było też zdanie o tym, że "na pierwszy dzień nie zamawialiśmy obiadu, tylko kolację", i o tym, że "zabierajcie swetry, bluzy, bo wieczorem bywa chłodno"

      dziecko odporowadziłam na zbiórkę, jak zobaczyłam, że się zarejestrowała, to ją zostawiłam, żeby nie przeszkadzać w zawieraniu znajomości ;o)
      po drodze wstąpilismy do piekarni, dziecko kupiło sobie na drogę co tam uznało za stosowne

      pozdrawiam
      Judyta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka