triss_merigold6
08.09.10, 14:24
Potomek został zapisany na judo. Cieszył się bardzo, pierwsze zajęcia super. Po drugich zajęciach foch, ponieważ nie potrafił i nie chciał zrobić przewrotu w przód (trener pomagał dzieciom). Marudzenie, że się boi, nie będzie, nie chce i w ogóle nie. W domu próbowaliśmy przekonać - koc, ja koziołki, chłop koziołki, powoli, spokojnie, tłumaczenie etc. Potomek nie chce i w ogóle już judo nie. Trener jest bardzo w porzo, mam pozytywne opinie rodziców starszych dzieci, które już chodziły i wyjeżdżały po roku zajęć na obóz.
Ja mam podejście, że zajęcia sportowe być powinny, judo jest ogólnorozwojowe, rozgrzewka przy wszystkich sportach walki jest taka sama, a w pierwszej klasie i tak dziecko na wf-ie te nieszczęsne przewroty czekają ergo przełamać się musi. Uznaliśmy, że nie ma sensu odpuszczać sześcioletniemu dziecku już po drugich zajęciach, bo wygenerujemy sobie problemy na przyszłość (będzie się zniechęcał po pierwszych niezbyt udanych próbach przy innych zadaniach, do czego ma tendencje).
Przy nauce jazdy na nartach opór przełamałam silną perswazją (bedzie q... próbował na tej górce, aż się nauczysz) i efekt był bdb. - dziecko zaczęło zjeżdżać, było zadowolone, potem chwaliliśmy, potomek happy, na narty chce wyjechać znowu etc.